Turianie zostali zaproszeni do Rady Cytadeli około 1200 lat temu jako galaktyczni stróże pokoju. Dysponują największą flotą w przestrzeni Cytadeli i stanowią największą część sił wojskowych Rady.

W miarę jak rosło ich terytorium i wpływy, turianie zaczęli polegać na salarianach w kwestii wywiadu wojskowego, a na asari w zakresie dyplomacji. Mimo nieco kolonizatorskiego stosunku do reszty galaktyki, rządząca Hierarchia rozumie, że pozbycie się obu tych ras przyniosłoby turianom więcej szkody niż pożytku.

Turianie tworzą autokratyczną społeczność, która wysoko ceni dyscyplinę i charakteryzuje się silnym poczuciem osobistego i wspólnego honoru. Z powodu Wojny Pierwszego Kontaktu z roku 2157, określanej przez turian "incydentem przy przekaźniku 314" pomiędzy nimi a ludźmi panuje zadawniona niechęć. Jednak oficjalnie rasy te są sojusznikami i utrzymują poprawne, choć chłodne, stosunki dyplomatyczne.

Biologia

Turiańska ojczyzna Palaven ma ubogie w metale jądro, które wytwarza słabe pole magnetyczne, wpuszczające większą ilość promieniowania słonecznego do atmosfery. W związku z tym większość form życia na Palavenie wytworzyła swojego rodzaju metaliczny egzoszkielet, chroniący przed promieniowaniem. Wyglądająca na złożoną z płytek odblaskowa skóra chroni turian przed długotrwałym działaniem niewielkich ilości promieniowania, lecz nie stanowi "naturalnego pancerza". Gruba skóra turian nie zatrzymuje pocisków ani wiązek energii.

Choć na Palavenie występuje życie organiczne i tlenowe, jest ono oparte na dekstroaminokwasach. To umieszcza turian w galaktycznej mniejszości - jedynym innym znanym rozumnym gatunkiem opartym na dekstrobiałkach są quarianie. Żywność ludzi, asari czy salarian (którzy ewoluowali w biosferach opartych na lewoaminokwasach) w najlepszym wypadku przejdzie przez ich układ pokarmowy bez jakiegokolwiek pożytku pokarmowego. W najgorszym przypadku wywoła reakcję alergiczną, która bez natychmiastowej opieki medycznej może okazać się śmiertelna.

Kultura

Choć turianie mają swoje osobiste dążenia, instynktownie utożsamiają się z grupą i stawiają dobro ogółu ponad własnymi pragnieniami.

Wpajane im jest silne poczucie osobistej odpowiedzialności, "turiański honor", który innym rasom zdaje się tak niezwykły. Turianie są uczeni, by brać odpowiedzialność za wszystkie podejmowane decyzje, zarówno dobre, jak i złe. W ich mniemaniu najgorszy grzech, jaki mogą popełnić, to kłamstwo na temat własnych czynów. Turianin, który kogoś zamorduje, będzie próbował uniknąć kary, ale zapytany wprost przyzna się do winy.

Turianie mają silną skłonność do służby publicznej i poświęcenia, więc zwykle są słabymi przedsiębiorcami. W związku z tym uczynili podległą rasę z uzdolnionych kupiecko volusów, którym oferują ochronę w zamian za usługi finansowe.

Trzon społeczeństwa turian stanowi wojsko. Jest ono nie tylko siłami zbrojnymi, ale również uniwersalną organizacją robót publicznych. Żandarmerią wojskową jest również policja. Jednostki straży pożarnej służą ludności cywilnej, jak i obiektom wojskowym. Oddziały inżynieryjne budują i konserwują porty kosmiczne, szkoły, oczyszczalnie i elektrownie. Flota handlowa dostarcza wszystkim planetom potrzebnych surowców.

Religia

Mimo że turianie mają ścisły kodeks moralny, ich wiara w osobistą odpowiedzialność oznacza, że pojęcie zła i dobra są przy podejmowaniu decyzji jedynie wyborem jednostki pomiędzy egotyzmem i altruizmem. Nie mają pojęcia "dobrych" bóstw zachęcających do szlachetnego zachowania lub "złych", które nakłaniają do złych ucznków.

Turianie wierzą, że grupy i miejsca mają "duchy" wykraczające poza pojedyncze osoby. Na przykład jednostka wojskowa ma ducha odpowiadającego honorowi i odwadze, którymi wykazała się ta jednostka. Duch miasta odzwierciedla osiągnięcia i pracowitość jego mieszkańców. Duch prastarego drzewa jest odzwierciedleniem piękna i spokoju miejsca, w którym to drzewo rośnie.

Duchy nie są dobre ani złe, nie wnosi się też do nich o wstawiennictwo. Turianie nie wierzą, by miały wpływ na świat, lecz mogą inspirować żyjących. Można porozumiewać się z nimi w sprawie porady lub inspiracji za pośrednictwem modlitw i rytuałów. Na przykład turianin, którego lojalność wystawiana jest na próbę, może zwrócić się do ducha swojej jednostki w nadziei na ponowne zjednoczenie z dumą i honorem grupy. Turianin, który chce stworzyć dzieło sztuki, może próbować nawiązać kontakt z duchem malowniczej okolicy.

Turianie korzystają z absolutnych swobód religijnych, mogąc wyznawać, co tylko do nich przemawia, o ile nie uniemożliwia to im wykonywania obowiązków. Jest wśród nich wielu wyznawców "siari" asari. Od czasu nawiązania kontaktów z ludzkim Przymierzem Układów, niektórzy turianie przyjęli konfucjanizm i buddyzm zen.

Jednocząca Wojna

W czasie gdy salarianie i asari tworzyli Radę, turianie uwikłani byli w zaciekłą wojnę domową. Jednocząca Wojna, jak ją później nazwano, rozpoczęła się konfliktem pomiędzy koloniami położonymi najdalej od Palavenu, ojczystej planety turian. Koloniami tymi rządzili miejscowi wodzowie, z których wielu dystansowało się od Hierarchii. W pozbawionych zespalającego wpływu rządu społecznościach narastała izolacja i ksenofobia. Koloniści zaczęli nosić emblematy i malować twarze, by odróżnić się od członków innych kolonii; coraz częściej dochodziło do otwartych walk. Kiedy wreszcie wybuchła wojna, Hierarchia obrała ścieżkę ścisłej dyplomacji i odmówiła podjęcia innych działań. Gdy po kilku latach walk pozostało około 10 frakcji, doszło do interwencji Hierarchii. Wodzowie byli już wtedy zbyt słabi, by stawić opór. Zmuszono ich do zakończenia walk i powrotu do lojalności wobec Hierarchii.

Choć przywrócono pokój, wrogość pomiędzy kolonistami zniknęła dopiero po kilkudziesięciu latach. Turianie dotąd noszą na twarzach oznaki przynależności do ojczystych kolonii. Co ciekawe, turiańskie określenie "goła twarz" oznacza kogoś, kto oszukuje i nie należy mu ufać. Jest to również slangowe określenie polityków.

Bet atbet365 Bingo and win.