Baza danych to dział, do którego wklejamy nasze karty postaci z tym, że w tym przypadku jesteśmy w stanie je dowolnie zmieniać, aktualizować i dopisywać w historii z biegiem czasu nowe wydarzenia.

Borys Tokarow

21 cze 2013, o 23:19


Miano: Borys Tokarow
Wiek: 26 lat; urodzony 12 VII 2160r.
Rasa: Człowiek
Płeć: Mężczyzna
Specjalizacja: Inżynier
Przynależność: Społeczność galaktyczna (chwilowo ex-Zaćmienie)
Zawód: Haker, Pilot, Mechanik (obecnie freelancer).



Aparycja: Borys jest mężczyzną, który wiele przeszedł jako że połowę swojego dotychczasowego życia (od urodzenia praktycznie) spędził na Omedze. Wiele ludzi jednak zostało wprowadzonych w błąd widząc jego rosyjskie rysy twarzy. Jego skóra jest trochę blada od braku promieni UV z racji tego, że mieszkali głęboko w stacji (Gdyby nie było lamp UV, Borys byłby blady niczym wampir, bo sztuczne oświetlenie XXII raczej nie emituje promieniowania ultrafioletowego, prawda?). W porównaniu z innymi osobami Borys wyróżniał się wzrostem: Metr dziewięćdziesiąt to sporo zwłaszcza na stacji kosmicznej o nieco większym przyciąganiu niż na Ziemi. Ma rozbudowaną tkankę mięśniową, zawdzięczając to pracy jako mechanik w gangu oraz sporadycznym bójkom. Jego twarz wygląda na zmęczoną aczkolwiek nadal mówiącą "nie podchodźcie bo oberwecie". Ma krótkie, ciemne włosy (wcześniej lubił mieć zgolone boki). Sam twierdzi że jest brunetem (dokładnie kolor czarno-granatowy), aczkolwiek niektórzy powiedzieliby że włosy ma koloru ciemno-brązowego). Oczy (początkowo stalowo-błękitne, teraz ma żółte po koloryzacji tęczówek) ma podkrążone po wielu nieprzespanych nocach, ale bije z nich wigor i chęć do działania. Jego chłodne spojrzenie każe sugerować, że nie preferuje kontaktów z nieznajomymi. Nawiąże bliższy kontakt tylko i wyłącznie wtedy, gdy rozmówca będzie wart jego zaufania. Preferuje ubiory w ciemnych barwach, aczkolwiek są wyjątki w postaci żółci i bieli. Nosi maczetę swojego ojca jako przypomnienie, kim był i kim chce być sam Borys.

Osobowość: Pan Tokarow jest znany ze swojego opanowania, cierpliwości i skrupulatności w działaniu. Ciągle nosi maskę zimnego drania, który mści się za swoje krzywdy, więc praktycznie nie ma szans na jakiekolwiek emocje, chyba że jesteś z nim szczery. Do bólu. Jego polityka kontaktowa jest prosta: Nikomu nie można ufać. Jego charakter sprawia, że ma niewielu przyjaciół, ale za to odnoszą się do niego szacunkiem i zaufaniem, zarówno jak i na Omedze, tak i w Zaćmieniu. Prowadzi samotny tryb życia, czasem pójdzie na piwo jak dostanie zaproszenie od przyjaciela. Od czasów w gangu i dalej, przywykł do wykonywania rozkazów, co wyszło mu na dobre (szacunek ze strony kierownictwa), ale także na złe (zepsuty kompas moralny + silny indywidualizm = najważniejsze jest wykonanie celu w takim stopniu by każdy wraz ze sobą włącznie byli zadowoleni, reszta jest poza równaniem). Ojciec Borysa zawsze mawiał, że głęboko w chłopcu znajduje się dusza pioniera - Tokarow od dziecka, gdy tylko mógł, to patrzył w gwiazdy, mając jednocześnie nadzieję na wyrwanie się z Omegi w celu zasmakowania życia łowcy przygód. Fascynowały go statki kosmiczne, pojazdy wszelakiego rodzaju i ich mechanizmy, dzięki którym działają. Gdy sytuacja jest zła (pułapka albo nieprzewidziana konieczność), to potrafi zachować zimną krew i zaufać intuicji, dzięki czemu jest praktycznie w stanie przeżyć rzeczy które w najlepszym wypadku zabiłyby osobę bez jego opanowania.

Historia:

Wierni najemnicy to taka sama rzadkość, jak kurwy dziewice.”
- George R. R. Martin (z książki Starcie królów)

Borys Tokarow (a właściwie Borys Iwanowicz Tokarow - imienia odojcowego nie używa od czasu jego śmierci) jest jedynym dzieckiem Iwana Aleksandrowicza Tokarowa i Nataszy Olegownej Tierieszkowej, którzy pobrali się w 2159 roku na Ziemi, w Omsku na terenie Autonomii Rosyjskiej będącej częścią Przymierza Systemów. Ze względu na trudności i ciągłe ograniczenia postanowili opuścić świat ojczysty ludzi w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. Myśleli że najlepiej będzie na Cytadeli, ale przyjaciel ojca, pilot transportowca, zasugerował mu miejsce które od niedawna nosi ludzkie miano "Omega", ze względu na to że już tam emigrują ludzie.
Nie wahając się długo, przekonał swą żonę Nataszę, będącą na początku 9. miesiąca ciąży, by razem polecieli i wyruszyli ku miejscu przeznaczenia. Po drodze, 12 lipca 2160 roku wg komputera pokładowego po przekroczeniu granicy przestrzeni Przymierza, na "świat" przyszedł mały chłopiec, któremu rodzice nadali na imię Borys. Mając ledwie 2 dni Borys wraz z rodziną w końcu przybili na Omegę. To co zastali zmieniło ich pogląd na to miejsce o 180 stopni - wokół było pełno obcych, którzy mieli w nosie prawo i porządek. Na stacji było niewiele reguł, a władza centralna? Na Omedze nie istniało coś takiego jak władza centralna. I nigdy nie będzie. Iwan dziękując swemu przyjacielowi za pomoc skierował się do dzielnicy Zeta, która (dzięki Bogu) była w większości już zamieszkana przez ludzi. Tam znalazł "pracę" jako ochroniarz mienia, wstępując przy okazji w szeregi Szponów, które w tej części Omegi w przeważającej części składała się zarówno jak i z ludzi, tak i z turian. Od 5 roku życia Borys uczył się w domu, gdyż matka nie wierzyła w tutejszy "system oświatowy". Ich życie wprawdzie nie było usłane różami, ale Iwan starał się zapewnić jak mógł godne życie swojemu synowi. Często rodzinę Tokarowów odwiedzał przyjaciel Iwana, turianin imieniem Qergas Virin. W wieku 9 lat Borys zaczął sprawiać problemy wychowawcze. Między innymi bił się z rówieśnikami. Rodzice wiedzieli, że to Omega tak go ukształtowała i zaczęli żałować, że nie mieszkają na Cytadeli. Mimo to starali się wpoić mu dyscyplinę - co prócz niechęci do ojca i posłusznego wykonywania rozkazów nic nie dało (aczkolwiek Iwan, widząc swego syna, postanowił go po cichu wyszkolić w specnazowskiej sztuce walki, jakim jest sistema. Oczywiście, za problemy w nauce był dotkliwiej karany przez ojca po powrocie z bójki...)

Kiedy Borys miał 12 lat, w życiu jego rodziny zdarzyło się coś strasznego. Na skutek zatrucia się nieznaną toksyną jego ojciec, Iwan, trafił do najbliższej kliniki. Kilku ludzkich lekarzy w dzielnicy usiłowało mu pomóc, ale okazało się, że trafił za późno, wskutek czego zmarł. To był olbrzymi cios dla niego. Przez tę traumę, Borys zdawał się szybciej wejść w dorosłość niż jego rówieśnicy. Jego matka musiała się podjąć pracy jako pracownica socjalna. W wieku 15 lat, bez wiedzy matki zaciągnął się do "Srebnych Strzał" - grupy, która specjalizowała się w niebezpiecznych wyścigach ścigaczy. Z czasem odkrył w sobie talent do mechaniki, dzięki czemu naprawiał i przygotowywał je do kolejnych zawodów. Rok później w jednym z nich zginął ludzki kierowca. Nie mając innego sposobu (a zbliżały się mistrzostwa, w których dla bezpieczeństwa odgrywały się w systemie jeden poziom co 4 lata, tzn. eliminacje w 1 roku, ćwierćfinały w drugim itd.), wystąpił on jako 16-letni kierowca wraz z swym partnerem, salarianinem Nirmem Xaduri, który miał doświadczenie w wyścigach w przeciwieństwie do niego. W trakcie wyścigu okazało się że świetnie kieruje (co zawdzięczał przede wszystkim znajomości pojazdu, sprytowi, cierpliwości i instynktowi), w związku z czym zdołali razem wygrać. Zaliczyli razem eliminacje, ćwierćfinał i półfinał (choć im dalej tym trudniej). W finale trafili na godnego przeciwnika; batarianina znanego jedynie z nazwiska (Ner'Shan). Ekipa uzgodniła, że jedynym sposobem będzie sabotaż pojazdu oponenta, więc wysłali Nirma wraz z Borysem żeby "ułatwić" im szanse. Zadanie na szczęście się powiodło bez komplikacji, ale Tokarow czuł, że coś jest nie tak. W dniu wyścigu wszyscy wystartowali, ale niespodziewanie doszło do wybuchu silnika w pojeździe Ner'Shana. Chwilę potem układy kierownicze Nirma uległy uszkodzeniu, a sam salarianin zginął uderzając w pionowy pylon. Drugi kierowca z brygady Ner'Shana nie potrafił dorównać rosjaninowi, przez co Srebrne Strzały wygrały, zgarniając główną nagrodę. Ale Borys nie cieszył się z niej. Wiedział, że coś się stało. Bardzo złego. Po odebraniu swojego udziału wrócił do domu, żeby zobaczyć jedynie dopalające się resztki. Ktoś wiedział gdzie go trafić, aby najmocniej zabolało. Powstrzymując się od rozpaczy, postanowił przeszukać resztki domu, choć instynkt podpowiadał, że niebezpieczeństwo jeszcze nie minęło. Po przejrzeniu pokoi odnalazł zwęglone zwłoki matki. Wiedział że nie może się poddać płaczowi, bo to oznaka słabości na którą liczą jego potencjalni wrogowie. Postanowił się szybko rozejrzeć. W kącie pokoju odkrył lekko wygiętą płytę podłogową. Po podniesieniu znalazł pudełko z rzeczami należącymi do jego ojca. Przeczuwał, że zaraz stanie się coś złego, postanowił oddalić się od pogorzeliska. Zdążył w ostatniej chwili. Parę minut później wylądował ścigacz, z którego wysiedli batarianie. Nie mógł się zbytnio im przyjrzeć, ale przysiągłby że widział emblematy konkurencyjnego gangu z finału mistrzostw. Wiedząc kim byli napastnicy postanowił się zemścić. Wrócił do Strzał i wytłumaczył wszystkim co się stało. Ci niestety go zbyli, co przekonało go, aby odejść. Musiał szukać pomocy gdzie indziej. Po pierwsze zmienił swój omniklucz na ojcowski (uprzednio przekopiowując swoje rzeczy w tym swoje ID) po czym go zniszczył aby jego prześladowcy nie mogli go namierzyć, a po drugie przymocował sobie do paska jego ulubioną maczetę, którą do dziś traktuje jako pamiątkę. Następnie postanowił popytać u byłych pracodawców jego ojca, gdzie w chwili obecnej znajduje się Oergas. Nikt nie wiedział, co się z nim stało, ostatni raz go widzieli dwa lata temu na akcji przeciw vorchom. Od tego czasu jest uznawany za martwego.
I wtedy zrozumiał że nigdzie nie może liczyć na pomoc. Schronił się w ustronnym miejscu i zaczął się użalać nad losem. Przemyślenie zdarzeń, jakich doświadczył ostatnio w bardzo krótkim czasie nauczyło go że nikomu nie można ufać. Z takim postanowieniem rozpoczął poszukiwanie pracy, która pozwoli mu się w końcu wydostać z Omegi, lub przynajmniej zemścić się za śmierć matki. Dzięki zwykłemu zbiegowi okoliczności, mając 20 lat trafił do punktu werbunkowego Zaćmienia. Intuicja podpowiedziała mu że dobrze zrobił.

W Zaćmieniu został zatrudniony jako ochroniarz, chroniąc co bogatszą klientelę w sąsiednim dystrykcie Omegi, Tuhi. Stopniowo zaczynał zyskiwać szacunek dzięki temu, że skrupulatnie wypełniał polecenia. Czasem zdarzało mu się coś wykonać niezgodnie z instrukcją, ale jego przełożonym to się jak najbardziej podobało. Mimo to, Borys to nie czuł się w pełni zgrany z nimi. Brakowało mu czegoś. Munduru. Żeby zasłużyć na niego, musiał popełnić morderstwo. Ostatnio dowiedział się, że jego prześladowcy postanowili wykonać atak na jego byłą bandę, do której wcześniej. Dzięki temu że wcześniej stracił zaufanie do Strzał, postanowił po prostu wysłać im oficjalne "wypowiedzenie". Po przybyciu na miejsce koło garaży zastał ścigacz, a w pobliżu dwóch strażników, którzy pilnowali bramy. Obu z chęci zemsty zastrzelił z pistoletu M4 Shuriken, jaki miał w ramach przydziału wyposażenia. Formalnie już spełnił wymagania, ale dla niego to było za mało. Teraz już się dowiaduje, że to prawdopodobnie jego starzy "znajomi" od brzydkiego potraktowania matki, ale... Z budynku wyszedł trzeci batarianin, zaalarmowany wystrzałami. Borys, używając funkcji spalenia, zdołał zabić trzeciego z nich, kiedy to zauważył go ostatni z nich. Zanim dopuścił go do gadania, przeciążył jego tarcze i skrócił jego żywot serią z PM'a. W końcu matka została pomszczona, a on stał się częścią Zaćmienia. Szefostwo, znając już jego umiejętności technologiczne, przydzieliło go do zespołu pirackiego, który atakował między innymi konwoje Błękitnych Słońc czy Krwawej Hordy. Z racji silnego powiązania z technologią i mechaniką, wymagano od niego, by zaczął się uczyć hakowania. Z początku praca była ekscytująca, a z czasem zespół na tyle zaufał Borysowi, że już samodzielnie pilotował skradzione statki, głównie na planetę Korlus gdzie były one potem demontowane na części zamienne i w takiej formie sprzedawane. Po pięciu latach ta robota stała się już dla niego rutyną, a co więcej, jego ekipa miała coraz mniej roboty, więc jak Borys miał trochę czasu, to zajmował się swoimi robótkami na prawo i lewo. To mu pozwoliło się skupić na działaniu, nie tracąc formy. W końcu jednak on i jego ekipa otrzymali największe zlecenie: eskortować frachtowiec wiozący piezo z bazy na Omedze na Illium. Jak dotąd wszystko szło świetnie, kiedy pod koniec podróży zorientował się, że ekipa chciała uciec z ładunkiem w celu wzbogacenia własnych kieszeni. Tokarow trzymał się poleceń szefostwa w przeciwieństwie do nich, doszło wprawdzie do negocjacji, ale nic nie wyszło więc wybuchła strzelanina w którym zdołał zabić ich wszystkich, otrzymując kilka mocnych trafień w pancerz. Po fakcie wyczyścił ich konta z pieniędzy, a ciała wraz z własnym pancerzem (który już praktycznie był bezużyteczny) ułożył w śluzie powietrznej, a następnie wyrzucił w kosmos w celu zatarcia śladów. Miał problemy ze samodzielnym operowaniem takiej jednostki, ale w końcu zdołał opanować stery i dolecieć na miejsce, a następnie odebrać ostatnią wypłatę i uciec, zanim jego byli już pracodawcy zorientowali się co jest grane.

Jeszcze tego samego dnia postanowił zakupić po "okazyjnej cenie" przerobioną korwetą górniczą klasy Venture, nowy ubiór oraz skrojony na siebie szczelny pancerz, który nazwał Potiomkin. Po załatwieniu wszystkiego co miał zrobić, odleciał z Illium, rozpoczynając życie wolnego strzelca. Po opuszczeniu orbity, zdołał poznać się z WI, która nazywała się ISA, choć on preferował nazywać ją Isabelle, po dziewczynie ze Srebrnych Strzał. Sądził że ma wszystko co trzeba ale na pokładzie jednak czegoś mu brakowało. Bimbru jego ojca, którego przepis dzięki Bogu był w omni-kluczu. Będąc na Horyzoncie, znalazł potrzebne schematy destylarni, zakupił stosowne części i je zmontował. Pierwsza destylacja mu nie wyszła, ale z czasem nabrał wprawy i teraz ma przynajmniej jego alkohol przy sobie. Ostatnio przeglądając wiadomości z kom-boi znalazł informację między innymi o śmierci pewnego turianina, którego znał (krótko, ale znał - pochodził podobno z Błękitnych Słońc) w przeszłości. Teraz kieruje się na Omegę, aby sprawdzić tą pogłoskę...



Ekwipunek: Omni-Klucz ojca, Pistolet maszynowy M-4 Shuriken, własny pancerz klasy Potiomkin, maczeta jego ojca (obecnie pamiątka), pochłaniacze i piersiówka z bimbrem własnego wyrobu.
Środek transportu: Ciężki myśliwiec klasy Phoenix o nazwie StarCaster, uzyskany dzięki paru przysługom jakie miał na Korlusie (długi jakie mieli inni u niego w ramach paru zadań na boku, jak szefostwo nie dawało mu nowych zleceń).
Dodatkowe informacje:
- Prócz angielskiego zna język rosyjski.
- Zna Sistemę (rosyjska sztuka walki)
- Jak ma trochę czasu to gra w Kapra Przymierza.
- Ma smykałkę do technologii. Jest w stanie naprawić praktycznie każdy sprzęt.
- Lubi pędzić bimber wg przepisu ojca na pokładzie swojego statku.
- Preferuje ziemską muzykę, aczkolwiek nie gardzi tymi od innych ras z wyjątkiem batariańskiej.
- Co do batarian jeszcze: on za nimi nie przepada.
- Nie odmawia sobie sparingów siłowych.
- Ostatnio stara się o pozwolenie o dostęp do Cytadeli.
- Uwielbia miksy czerni i zieleni.




Misje:
- Iglica [Peter King]
Anomalie:
- BRAK
Sesje z MG:
- Palmira Nache [Darkah- sesja: "W poszukiwaniu dawnej załogi" cz. 1]
- Konrad Strauss [Porwanie córki Matki Asari]

ObrazekObrazek

"Calm the f*ck down and think!" - A. Jensen [DX:HR]

Bonusy: BRAK
Borys Tokarow

Avatar użytkownika
 
Posty: 323
Dołączył(a): 3 cze 2013, o 10:12
Miano: Borys Tokarow
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Freelancer
Lokalizacja: StarCaster
Status: ex-Zaćmienie, (poszukwany za zabójstwo współpracowników)
Kredyty: 4.150
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Powrót do Baza danych

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość