Baza danych to dział, do którego wklejamy nasze karty postaci z tym, że w tym przypadku jesteśmy w stanie je dowolnie zmieniać, aktualizować i dopisywać w historii z biegiem czasu nowe wydarzenia.

Lillian "Lil'" Porter

2 cze 2012, o 23:18


Miano: Lillian (Lily) "Lil'" Porter
Wiek: 24 lata, ur. 16.03.2162
Rasa: człowiek
Specjalizacja: szturmowiec
Przynależność: Przymierze Układów
Zawód: żołnierz (sierżant, N1)



Aparycja:
Lily to mierząca 159 cm wzrostu młoda dziewczyna. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie drobno zbudowanej, ale w rzeczywistości jest umięśniona, ma silne nogi, średniej wielkości biust, raczej obfite biodra i kształtne wcięcie w talii, odwracające uwagę od mało kobiecego brzucha.
Naturalna słomiana blondynka, nigdy nie zdecydowała się zafarbować włosów, pomimo ciągłych docinków na temat ich koloru. W wolnych chwilach zazwyczaj nosi rozpuszczone włosy, na służbie splatając je starannie w warkocza. Prosta grzywka służy nie tylko dodaniu urody, ale przede wszystkim zasłonięciu niewielkiej blizny.
Na szczupłej, pociągłej twarzy zmieścił się długi, sporej wielkości nos pokryty piegami, wydatne usta i jasnozielone oczy. W jej mniemaniu malowanie się to obowiązek kobiety, więc Lillian rzadko pokazuje się bez delikatnego różowego błyszczyku na ustach i wodoodpornej mascary do rzęs, zaś cięższy, ciemniejszy makijaż zostawia na okazje takie jak dość częste wyjścia do baru.
Lil’ jest uważana za dziewczynę o przyjemnej aparycji, do czego prawdopodobnie przyczynia się jej umiejętność maskowania swych niedoskonałości. Bez makijażu, uczesanych włosów i dobranych ubrań uchodzi raczej za przeciętną.
Jej strój zależy od nastroju i sytuacji. Ma jednak zamiłowanie do kolorów oraz skłonność do mody ziemskiej, nie odnajdując się w nowych galaktycznych trendach. W butach na 10-centymetrowym obcasie czuje się równie dobrze jak w sportowych. W czasie służby ubiera się w standardowy ubiór żołnierzy Przymierza.

Osobowość:
Lillian to, ogólnie rzecz biorąc, przyjaźnie nastawiona do otoczenia optymistka, z reguły uśmiechnięta, wręcz roześmiana, pełna pozytywnej energii (którą zaraża lub denerwuje) i tolerancji wobec innych. To nie znaczy, że czasem nie ma lenia. To nie znaczy też, że czasem nie jest w złym humorze. Ale przede wszystkim, nie znaczy to, że czasem nie odpowiada innym pięścią w twarz.
Lily pomimo dystansu, z jakim podchodzi do życia i do siebie, niekiedy bywa narwana i daje się łatwo wyprowadzić z równowagi. Z jej twarzy jak z kartki można wyczytać jej emocje. Do tego zazwyczaj mówi wszystko, co ślina na język przyniesie, przez co zdarza się jej podpaść przełożonym. Jak twierdzi, przeklina, gdy „sytuacja tego wymaga”.
Walka jest dla niej niezawodnym sposobem na rozładowanie napięcia. Niektórzy poczytują to za odwagę, większość za bezmyślność, a chodzi o to, że Lil’ nader często szarżuje w środek grupy wrogów, nie licząc się z ich przewagą. Ona sama twierdzi, że to tylko bezgraniczne zaufanie do kolegów, którzy pomagają jej z dala zdejmując przeciwników. Póki co, tylko kilkukrotnie akcje takie kończyły się jakimś uszczerbkiem na jej zdrowiu, natomiast duet, który stworzyła ze wspomagającym ją szpiegiem-snajperem, stał się w gronie ich kompanów legendarny.
Nie lubi czuć odpowiedzialności za innych, toteż nie marzy jej się dowództwo. Choć zdarza się jej kwestionować rozkazy, bezwzględnie je wykonuje, zgodnie z zasadą: "zły rozkaz obarcza sumienie dowódcy". Nie ma problemów z zabijaniem, przynajmniej, gdy ktoś do niej celuje.
Lekkoduch, typ, który najpierw robi, potem myśli. Nie goni też za żadnym marzeniem, żyjąc raczej z dnia na dzień i nie rozważając ustatkowania się. Choć nie można nazwać jej głupią, to na pewno nie jest typem intelektualistki. Szybko się uczy, ale tylko tego, co ją interesuje. Nie należy do ludzi ambitnych, nie przywiązuje wagi do tytułów, robi po prostu to, co sprawia jej przyjemność.
A jeśli o przyjemność chodzi… prędzej niż w operze, spotkać ją można na parkiecie w klubie, po n-tej kolejce czystej wódki z papierosem w lewej dłoni. Pali tylko w towarzystwie, ale nie dla towarzystwa. Po prostu rzadko ma własną paczkę. Skoro mało kto odmawia jej poczęstowania „jednym”, to czemu nie korzystać.
Częstokroć budzi się w nie swoim łóżku, a kontakty z płcią przeciwną są dla niej bezproblemowe raczej nie ze względu na wygląd, a bardziej jej prostolinijność – nie udaje niedostępnej, zaś seks traktuje po prostu jako dobrą zabawę. Nie jest kochliwą dziewczyną i nie ma w zwyczaju angażować się w związki, choć i od tej reguły są wyjątki, a już na pewno nie można powiedzieć, by Lillian nie wierzyła w prawdziwą miłość.
W sumie nie ma nic przeciwko innym rasom (choć vorche nie podchodzą pod jej szablon koleżeństwa), również w łóżku, choć, dziwnym trafem, nie miała okazji z żadną tam wylądować. Asari traktuje jak kobiety i gadanie o ich monopłciowości nie jest w stanie tego zmienić.
Pomimo pogody ducha, w głębi dość ciężko znosi złe stosunki z ojcem i narzeczeństwo przyjaciela.
Nie jest religijna, ale lubi postraszyć innych złą karmą.

Historia:
Historia młodej Australijki nie jest zbyt interesująca. Urodziła się i wychowała w Sydney, w jednej z biedniejszych dzielnic, gdzie jej ojciec, John Porter prowadził warsztat dla pojazdów. Lillian nigdy nie poznała matki, po której zdecydowanie odziedziczyła typ urody, a tata niechętnie o niej opowiadał, więc Lily wiedziała tylko, że jej rodziców nie łączyła miłość, ona sama jest tak zwaną „wpadką”, a matka wkrótce po porodzie zniknęła bez śladu. I choć John nie przejawiał wielkiego talentu ojcowskiego, darzył dziewczynkę prawdziwą miłością i przy całej swojej oschłości robił wszystko, by małej jako tako układało się w życiu.
Lil’ od wczesnego dzieciństwa towarzyszyła ojcu w warsztacie i z biegiem czasu nauczyła się sama naprawiać wiele typów pojazdów. Będąc miłośniczką filmów z XX wieku, wiele czasu spędziła na studiowaniu mechaniki samochodów z tamtych lat, aż wreszcie stała się posiadaczką spalinowego Forda Mustanga, choć z dużo późniejszego okresu i w tragicznym stanie.
Jako nastolatka, chcąc nie chcąc, skazana była na towarzystwo młodzieży z okolicznych gangów, co wpędzało ją niejednokrotnie w kłopoty, pomimo tego, że oficjalnie do żadnego nie należała. Sama zwykła powtarzać, że to problemy znajdują ją, a nie na odwrót, co jednak nie uśmierzało bólu podbitego oka ani nie pomagało w ucieczkach przed policją.
Dziewczyna czuła zmęczenie ciągłym brakiem pieniędzy, ciężką pracą w warsztacie ojca do późna po dniu spędzonym w szkole i poczuciem uwiązania w dusznym, nudnym miejscu. Lily oddaliła się od ojca i do tej pory pozostają w nie najlepszych stosunkach, rzadko się ze sobą kontaktując.
Wraz z przyjściem pełnoletności Lily postanowiła zaciągnąć się jako mechanik do wojsk Przymierza, będąc osobą w ponadprzeciętnie dobrej kondycji fizycznej, zaprawioną w „bojach” (chwilę potrwało zanim zrozumiała, że uliczne bójki to nie to samo, co wojaczka) i pewną siebie. Po testach odkryto w niej potencjał biotyczny, jednak nie na tyle duży, by szkolić ją na adepta. Przełożony Lillian zauważył natomiast duże zacięcie, zwinność i sprawność, które pozwalały jej walczyć z większymi od siebie przeciwnikami, a także wyraźną preferencję w używaniu broni krótkodystansowych, więc pomimo pewnych trudności („Przecież ona jest za mała…”) doprowadził w końcu do wszczepienia jej implantu biotycznego i wyszkolenia na szturmowca. Lillian nie mogła być bardziej szczęśliwa – swoją gorliwą szarżą zyskała sobie należny, według niej samej, szacunek, który jednak nie pomógł z obitą twarzą – nie wyrosła z barowych potyczek, a problemy nie przestały jej znajdować, co skutecznie utrudniało pięcie się po szczeblach kariery. Nie, żeby jej zależało.
Po ulokowaniu w oddziale Lily poznała swojego najlepszego przyjaciela – Matthiasa Blacka, szpiega-snajpera, który w akcjach niejednokrotnie ratował jej życie, a przynajmniej zdrowie. Wbrew przewidywaniom kolegów i niezwykłej więzi łączącej tę dwójkę, znajomość pozostała platoniczna.
Wszystko układało się po myśli Lil’. Przełożeni przyzwyczaili się do jej stylu bycia „prosto-z-mostu”, a niejeden nawet obdarzył ją sympatią, w walce odznaczała się umiejętnościami, wolne chwile spędzała pomagając mechanikom na statku, na którym służyła (nie licząc przepustek, które wykorzystywała zgoła odmiennie), a w końcu dostała propozycję przystąpienia do programu treningowego N7. Znając siebie, nie miała ochoty brać na siebie takiego ciężaru. Wtedy jednak Matt Black oznajmił jej, że zamierza wystąpić z Przymierza i poprosić o rękę dziewczynę, z którą od roku się spotykał. Lily zdała sobie sprawę, że tak naprawdę na Matthiasie zależy jej nie tylko jako na przyjacielu, ale również mężczyźnie. A może to był tylko strach przed utratą kompana? Może tylko zazdrość, że to już nie ona jest mu najbliższą osobą? Tak czy siak, po wymuszonych gratulacjach podjęła decyzję. Przystąpi do programu N7.
Po sukcesie związanym ze szkoleniem osiągnęła rangę N1, awansowano ją na sierżanta (do tytułu wciąż się nie przyzwyczaiła) i obecnie czeka na przydział jako członek oddziału marines na jednym ze statków Przymierza.

Ekwipunek: strzelba M-23 Katana, implant L3, omni-klucz
Środek transportu: SSV Norad

Dodatkowe informacje:
- uwielbia XX wiek – ówczesne filmy (Mad Max, Alien), muzykę rockową (AC/DC , Pink Floyd, Led Zeppelin, Queen, Deep Purple…), samochody (stare, dobre spalinowe silniki…);
- ubolewa nad faktem, że praca w wojsku utrudnia jej posiadanie zwierząt – psa rasy Australian Kettle Dog zostawiła ojcu;
- na Ziemi zostawiła swój samochód – Forda Mustanga 13. generacji z 2094 roku z edycji specjalnej z silnikiem spalinowym i z kierownicą po lewej stronie; jej miłość do tego gruchota i poświęcenie, z którym dokonywała niekończących się napraw, były przedmiotem żartów wszystkich znajomych; po wewnętrznej stronie lewego przedramienia ma zresztą wytatuowany spalinowy silnik, na wzór tego, który stosowano w Fordach Mustangach z XX wieku;
- za najatrakcyjniejszych uważa mężczyzn w okolicach 40-tki; zazdrości płci przeciwnej tego, że czas działa na ich korzyść;
- blizna zakryta grzywką to bynajmniej nie chwalebny symbol jej odwagi na polu bitwy, a jedynie pamiątka po – niespodzianka – barowej bójce, która miała miejsce podczas świętowania jej zakończonego szkolenia na szturmowca; w wyniku „małego nieporozumienia”, pewien mężczyzna rzucił w nią krzesłem, wtedy też po raz pierwszy zastosowała szarżę w cywilnych warunkach, co nie ucieszyło zbytnio dowództwa; znajomi zgodnie twierdzą, że nigdy więcej nie widzieli jej w takim szale, ale tajemnicą pozostaje, o co tak naprawdę poszło;
- głos Lily jest raczej wysoki i nieco nosowy, ma charakterystyczną chrypkę; mówi z wyraźnym australijskim akcentem;
- nie przepada za Cerberusem.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Powrót do Baza danych

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości