Carcharias

4 cze 2012, o 01:29

Obrazek


~ Załoga statku ~

Carcharias jest stosunkowo nowym statkiem w całości skonstruowanym przez Cerberusa na wzór niedawno opatentowanego modelu „Persephone”. Jednostki oparte na jej bazie cechują się wyciąganiem zawrotnych prędkości przy nieproporcjonalnie małym zużyciu paliwa, dzięki skoncentrowanemu silnikowi rdzeniowemu wykorzystującemu efekt masy, opierającemu się w dużej mierze na silniku Tantala, aczkolwiek dość znacznie także zmodyfikowanym. Ich następnym atutem jest bezsprzecznie ogromna wartość manewrowa – nie dość, że szybkie, to jeszcze dzięki zgrabnym, opływowym kształtom także niesłychanie zwrotne. Ma to niestety swój minus, gdyż statki przystosowane do uników ważą dużo mniej niż te nastawione na odpieranie ataków, co znaczy, że Carcharias nie posiada zbyt dobrej ochrony w postaci pancerzy; starano się to jednak wynagrodzić, dodając Generator Powłoki Absorpcyjnej. Jest to następna technologia opracowana przez Cerberusa specjalnie dla małych i szybkich statków, pozwalająca na uruchomienie pancerza kinetycznego pochłaniającego przez krótki okres wielkie pokłady obrażeń. Czas ten zwykle wystarczy, by atakowany zdążył uciec.
Odchodząc od defensywy i skupiając się na ofensywie, modele „Persephone” zostały wyposażone w cztery niewielkie działka bojowe – dwa strzelające strumieniami laserowymi, dwa z generatorami strumieni efektu masy. Jednostka Carmen została zaopatrzona także w jedno dodatkowe, nadprogramowe działko z eksperymentalną technologią wykorzystującą strumień plazmy.

Wnętrze Carchariasa jest – ze względu na gabaryty – ciasne, choć nie powinno to przeszkadzać zbytnio osobom, które większość swojego czasu spędzają w przestrzeni. Przystosowany jest do standardowej, sześcioosobowej załogi, choć spokojnie pomieści także dodatkowe dwie.
Prócz kabiny pilota obowiązkowej na każdym statku, posiada on także niewielką mesę znajdującą się po środku, kabinę kapitana na lewo, zaś pomieszczenia załogi na prawo od mesy, a także dwie, mieszczące się zaraz obok siebie łazienki – damską i męską. Całość wnętrza urządzona jest w ciepłych odcieniach pomarańczu z dużym dodatkiem czystej bieli. Uniknięto charakterystycznego dla Cerberusa mocnego przywiązania do symboliki – w całej jednostce nie uświadczy się ani jednego logo organizacji, prócz tego widniejącego na ścianie w ogólnodostępnej mesie, a i to jest jedynie holograficzne i możliwe do całkowitego wyłączenia. Powód tej decyzji jest prosty – nie nadstawiać głowy galaktycznym „wymiarom sprawiedliwości”, nie narażać się; zważając na to, jak często Carcharias jest w użyciu wśród nieprzyjaznych sfer – ryzyko zagrożenia i niepowodzenia misji w takim przypadku byłoby przeraźliwie wielkie.

Widok na statek z zewnątrz jest bardzo przyjemny dla oczu – nowoczesny design kształtu w połączeniu z pomarańczowo-biało-czarną kolorystyką nadają mu niesamowitego, nieco agresywnego, acz nadal mocno subtelnego charakteru. Jego ergonomiczna budowa pozwala mu także na dokowanie w większych, przystosowanych do tego jednostkach.

Załoga (NIEAKTUALNA):

Lan Fei [NPC] - pilot
Zane Beria [NPC] - zastępca dowódcy, oddział naziemny
Shawna Hayes [NPC] - oddział naziemny
dr Kenneth Walker [NPC] - lekarz, badacz
Richard Turner [NPC] - pierwszy inżynier
Andrew Perez [NPC] - drugi inżynier
Gregory Turner [PROFIL] - oddział naziemny


Pobieżny opis kabiny Carmen:
Mały pokoik, będący jednocześnie biurem i sypialnią dla kobiety. Porozstawiane pod ścianami regały z bliżej nieznaną zawartością, biurko z prywatnym terminalem na lekkim, czterostopniowym podwyższeniu, wielki na niemal całą ścianę holograficzny ekran z możliwym do przełączenia widokiem monitoringowym i duże, dwuosobowe łóżko w najcichszym i najspokojniejszym kącie pomieszczenia, odgrodzone dodatkowo pół-ścianką z hartowanego szkła. Nic nadzwyczajnego, ale także nic, na co można by było narzekać – standard jest dużo wyższy, niż niższy.
Mundur Ubiór cywilny Theme Carcharias Wraith GG: 5800060
ObrazekObrazek
+70% do obrażeń od mocy +15% do obrażeń od broni +15% do celności
Obrazek
Carmen Ortega

Avatar użytkownika
Grafik
 
Posty: 1153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:32
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Cerberusa
Lokalizacja: Aite
Status: Agentka Cerberusa działająca pod przykrywką fałszywej tożsamości, pirat.
Kredyty: 9.300
Medale: 4
Rekrut (1) Ostatni świadek (2) Medal za długą służbę (1)

Re: Carcharias

14 lip 2012, o 17:25

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Kobieta wparowała wraz z Zane'm opierającym się o jej ramię na statek. Towarzyszący temu zamęt na pokładzie i zwichnięta ręka zdecydowanie nie ułatwiały jej taszczenia go, jednak starała się zachować choć to minimum zimnej krwi. Powiodła błękitnym wzrokiem w kierunku biegnącej do dwójki Shawny, która od razu zarzuciła sobie na kark jego prawą rękę, podtrzymując mężczyznę z drugiej strony.
- Nie mogliśmy się z wami skontaktować, cała łączność zamarła w momencie, gdy weszliście do tego bunkra. Myśleliśmy, że coś się stało; chciałam iść za wami, ale doktorek mnie powstrzymał - odparła szybko blondynka, gdy razem z pozostałą dwójką przekraczała próg stacji medycznej na Carchariasie.
- Teraz nie ma już co do tego wracać - tak naprawdę była zdenerwowana przez to, ale z drugiej strony Walker zachował się odpowiedzialnie i wiedziała, że później będzie mu jeszcze za to dziękować.

Kilka kroków dalej, ów doktorek już sam chwycił Zane'a za nogi i pomógł położyć bliskiego utraty przytomności mężczyznę na stół operacyjny. Aktywował przy tym swój omni-klucz, by spisać stan pacjenta a później przenieść dane na swój osobisty terminal. Natychmiast zaaplikował też rannemu ogromną dawkę medi-żelu, po czym bez szemrania wsunął swoje dłonie w stację dekontaminującą.
- Dobre piętnaście minut, a Beria wykrwawiłby się. Ciężko z nim będzie. Coście tam robili? No i ważniejsze, dało to jakiś efekt? Masz coś? - Zapytał Carmen bez ogródek swoim zachrypniętym nieco głosem. Nawet na nią nie spojrzał, od razu założył na ręce medyczne rękawice i wziął się do poprawiania stanu człowieka. Czarnowłosa kobieta położyła powoli obie ręce na swojej głowie i przeczesała nimi długie włosy, zatrzymując je na karku przez napotkane na drodze ramiona.
- Cała placówka była brudnym sekretem Przymierza, badania w niej wymknęły się spod kontroli. Próbowali mutować ludzi, biotyków, by uzyskać mięso armatnie. W środku trafiliśmy na hordę... zombie. Nie wiem co jemu się stało, odwróciłam się i nagle go nie było. On sam nie wiedział zbyt wiele na ten temat... - zamilkła na chwilę, z pokerową miną patrząc na czynności wykonywane przez Kennetha - Mam OSD - opuściła ręce, prawą wyjmując mały dysk z kieszeni pancerza.
- Wiesz co na nim jest? - pytając, po raz pierwszy w tej rozmowie skierował wzrok na kobietę. Jego - jak zwykle - bystre i gotowe na wszelkie ewentualności oczy poczęły świdrować pytająco sylwetkę Carmen.
- Nie wiem. Sprawdzę. Przy okazji wyślę dane Człowiekowi Iluzji przy spisywaniu raportu - odparła suchym, formalnym tonem. Chciała już wyjść, gdy jednak jeszcze się cofnęła i położywszy dłoń na plecach lekarza, nachyliła się nieznacznie nad stołem operacyjnym i dodała praktycznie rozkazującym tonem - Nie strać go.
- Nie stracę - rzucił kobiecie na odchodne, gdy wychodziła ze stacji medycznej.

- Chodź ze mną, zajmiesz się moją ręką. Boli jak cholera, chyba zwichnęłam - posłała Shawnie zmarszczone, świadczące o bólu spojrzenie. Sama nie poradziłaby sobie z nastawianiem i zakładaniem opatrunku, a wiedziała, że blondynka przeszła podstawowe szkolenie w tym zakresie przy kursach, na które wysyłał ją Cerberus.
Mundur Ubiór cywilny Theme Carcharias Wraith GG: 5800060
ObrazekObrazek
+70% do obrażeń od mocy +15% do obrażeń od broni +15% do celności
Obrazek
Carmen Ortega

Avatar użytkownika
Grafik
 
Posty: 1153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:32
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Cerberusa
Lokalizacja: Aite
Status: Agentka Cerberusa działająca pod przykrywką fałszywej tożsamości, pirat.
Kredyty: 9.300
Medale: 4
Rekrut (1) Ostatni świadek (2) Medal za długą służbę (1)

Re: Carcharias

8 sie 2012, o 02:48

Misja na Ferr nie należała do najłatwiejszych, na jakie Iluzja zwykł ją posyłać. Raz po raz trafiały się co prawda takie o priorytetach wyższych, acz to, czego uświadczyła na planecie zdawała się być o tyle inna, że była jedną z tych zagadek, jakich niestety galaktyka raczej już nie pozna. Chyba, że gdzieś istnieje podobny mechanizm, podobna instalacja, podobne... coś, ale Carmen była w tej chwili zbyt zmęczona, by czegokolwiek aktualnie dociekać. W końcu wróciła, w końcu w swojej kwaterze na statku. W końcu wygodne łóżko, z jakiego nie podnosiła się do teraz, w końcu wyspana. Jakkolwiek dobrze jej na stacji Przymierza nie traktowali po całym tym przydziale, tak zdawała sobie sprawę, że jest to raczej wyjątek. Żołnierze naprawdę mieli przechlapane. W tej chwili znów przypomniała sobie moment, gdy komandor reanimowała martwego szeregowego. Minęło kilka dni, ale obrazy przewijające się w myślach przed jej oczyma były niczym żywe świadectwa niedawnych traum, z jakimi przyszło jej się zmierzyć.
Ojciec.
Westchnęła ciężko, kładąc dłoń na czole i patrząc w sufit. Kiedy ona go ostatnio widziała? Miała koło ośmiu lat, wieczór przed jego śmiercią. Bawił się z nią i Anabelle... co to było? Jakaś gra wideo przez ekstranet, której nazwy nawet nie pamiętała. Ona siedziała z Belle przy jednym stanowisku, on przy drugim, a i tak dał im wygrać. Później zgrywał obrażonego, przez co musiały go udobruchać. Często tak robił, choć "teraz" różni się od "wtedy" tym, że aktualnie Carmen zdaje sobie sprawę, że robił to specjalnie. Ot, takie sympatyczne droczenie się o rzeczy zupełnie nieistotne. Kąciki ust kobiety nieznacznie wykrzywiły się w górę, gdy zdała sobie sprawę z tego faktu, choć pewnie sama, świadomie tego nie odnotowała.
- Carmen, niedługo będziemy na Cronosie. Jeśli chcesz, to dobry moment na przygotowanie się - dał znać o sobie zniekształcony przez interkom damski głos należący do Lan.
Latynoska wstała i bez jakiegokolwiek słowa podążyła z wolna w stronę szafy ubraniowej wyświetlającą holograficzną konsolę. Mundur Cerberusa to to, co miała zamiar założyć. Zresztą, jak inaczej wejść na Cronosa, jeśli nie we własnym mundurze? Dobrze w końcu widzieć te znajome, grafitowo-biało-pomarańczowe barwy.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mundur Ubiór cywilny Theme Carcharias Wraith GG: 5800060
ObrazekObrazek
+70% do obrażeń od mocy +15% do obrażeń od broni +15% do celności
Obrazek
Carmen Ortega

Avatar użytkownika
Grafik
 
Posty: 1153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:32
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Cerberusa
Lokalizacja: Aite
Status: Agentka Cerberusa działająca pod przykrywką fałszywej tożsamości, pirat.
Kredyty: 9.300
Medale: 4
Rekrut (1) Ostatni świadek (2) Medal za długą służbę (1)

Re: Carcharias

25 paź 2013, o 12:38

Wszyscy, gotowi do zadania, spojrzeli po Hawk jak tylko znalazła się na pokładzie.O wierność swoich ludzi nie musiała się martwić, o ich umiejętności również nie. Doug rozsiadł się już wygodnie za sterami, przygotowując cacko do wyruszenia. Właściwie czekał tylko na znak od Jeanette i o resztę nie musiała się martwić.
- Nie możemy dobrać się do ich systemu na górnych poziomach. Odcięty, zabezpieczony. Złamanie zajmie nam jeszcze trochę, ale radzę tam się udać w pierwszej kolejności jeśli nie lubicie niespodzianek.
Głos z CIBu Waith'a usłyszał każdy na pokładzie.
- Nie mają tam stacji podtrzymywana życia ani zapasu tlenu. Jeśli coś tam siedzi, wytrzyma tylko tyle, ile ma czym oddychać. Przesyłam współrzędne, gdzie najlepiej się zatrzymać. Na bieżąco monitorujemy okolice, aczkolwiek nikt nie zbliżył się do nas na tyle, aby zwrócić uwagę. Macie czas.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7540
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Carcharias

25 paź 2013, o 19:00

No tak, czyli rusek. Trochę danych napływało - wciąż skąpa ich ilość, ale zawsze coś. Z satysfakcją zanotowała, że tlen został odcięty - jeżeli przeciwnik go wymagał, a nie zdołał na czas założyć hełmu lub dostać się w jakikolwiek inny sposób do zapasu tlenu, prawdopodobnie nie żył, co było im zdecydowanie na rękę i na tyle poprawiło jej humor, że była w stanie przeboleć fakt niepowodzenia przy przejmowaniu ich systemów. Także informacja o niewykryciu niczego na dolnych poziomach była zachęcająca, choć statek był duży i nie była to pewnie nawet połowa sukcesu.
Mamy czas.
Skinęła głową bardziej do siebie niż w odpowiedzi, gdyż tego ruchu przez komunikator nie było jak przesłać. Mimowolnie sięgnęła po sprytnie ukrytą w mini-kieszonce w pancerzu fajkę. Czas mieli nawet do opuszczenia hangaru, stąd szybko ją odpaliła i wetknęła papierosa do ust, opierając się o ścianę kokpitu, mimochodem zerkając w stronę zajmujących swoje miejsca Douga i Foxa.
- Przynajmniej wiemy trochę więcej - rzuciła jakby zmęczonym tym dociekaniem głosem, przenosząc wzrok na sprawdzającego po raz kolejny swój karabin Kiryła. - Rosjanom zdarza się gadać tak na ludzi, czy bierzecie to bardziej dosłownie? - spytała z nutą rozbawienia, wspominając potwierdzenie odnośnie narodowości kolesia jak i jego wrzaski.
- Na ludzi, zwierzęta. To tak jak o wkurwiającym cię zwierzęciu powiesz "sukinsyn", choć to dosłownie wzięte sensu nie ma - wzruszył ramionami, wywołując u Reda przetoczenie wzrokiem po suficie.
Minęło kilka chwil, zbliżyli się do strefy "lądowania", o ile w ogóle na to się zbierało, bo otrzymała tylko informacje z wysyłaniem koordynatów. Nie zdążyła nawet dokończyć papierosa, ale nadszedł czas wyjścia - mimo tego, że teoretycznie mogli się nie śpieszyć, ona wolała zacząć jak najszybciej, a nie spędzać w tym wraku całego dnia. Szybko założyła hełm, upewniła się, że wszystko jest szczelne i jak najbardziej działa. Usłyszała wesoły, aż nazbyt, sztuczny głos wbudowanej do nakładki Delumcore WI, oznajmiającej aktywację i szybką kontrolę wszystkich systemów. Przed oczami pojawiły jej się wykresy danych i schematy.
- Zabierz mi to sprzed oczu - mruknęła cicho, teoretycznie sama do siebie, co mogło wyglądać nieco dziwacznie, w praktyce ze zwykłego przyzwyczajenia - dane szybko zniknęły, w uszach zadzwoniły kolejne słowa. Przeprosiny, upewniania się, czy aby na pewno wyłączyć dostęp do danych pancerza. Przetoczyła mimowolnie wzrokiem po suficie - na szczęście gadatliwość WI "mijała", zastąpiona przez rozmowę użytkowniczki z realnymi osobami lub walkę. Dało się przeżyć.
Z Błotniakiem w ręku, szybko załadowała Amunicję Dysrupcyjną i upewniła się, że jest gotowa - później poczekała na sygnały gotowości od Reda i Kiryła.
- Fox, Doug, jesteście w gotowości. Jeden sygnał i wyłazicie, przygotujcie się na coś takiego. Powinniśmy sobie poradzić z tym, co jest w środku, o ile cokolwiek i ktokolwiek tam jest, ale na wszelki wypadek czekać - poleciła, stając przy śluzie statku i po raz ostatni upewniając się, że komunikacja także jest w normie - zarówna ta z Wraithem jak i Carchariasem. Czekając na sygnał możliwości otwarcia śluzy, była gotowa przez nią przejść w następnych sekundach.
NPC ARMOR CASUAL VOICE THEME BATTLE THEME GG: 4208550
ObrazekObrazek
+77,5% do obrażeń od broni+20% do celności+40% tarcz+20% do obrażeń od mocy boj.+30% do pancerza
+5% szansy na krytyk+1 pochłaniacz ciepła do każdej broni





GOOD OL' PIRATES/THEME
Hawk

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1874
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Pirat, najemnik
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, ex-przymierze, pirat. Za jej głowę wyznaczono sporą nagrodę.
Kredyty: 62.387
Medale: 11
Rekrut (1) Żołnierz (1) Kat (1) Nieproszony gość (1) Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Carcharias

28 paź 2013, o 20:39

~ Górne poziomy wciąż odcięte. Ktoś, albo i coś, jest cholernie uparte.
Może nie do końca pozytywna wiadomość przywitała Hawk zaraz po dotarciu na miejsce. Carcharias "przyssał się" do wraku w miarę stabilnym miejscu, rozpoczynając procedurę zejścia. Nie czekali długo, śluza stanęła przed nimi otworem. Pozostał ostatni etap - dekontaminacja. Załoga zarówno tutaj, jak i na Wraith'cie, pozostała z rozkazami. Komunikator umożliwiał także kontakt w każdej chwili. Kiedy tylko głos pokładowego komputera oznajmił zakończenie, Hawk wraz z towarzyszami mogła przejść na pancernik.

Konieczne były, przynajmniej na tym etapie, buty magnetyczne. Wyrwa w statku stanowiła zbyt duże zagrożenie, aby zdecydować się na swobodne spacerowanie. Przed oczyma rozpościerał się widok na opustoszały i podziurawiony hangar, z którego wszystko, co w tej części mogło być załadowane, przepadło do próżni. Jeden krok dzielił Hawk od celu.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7540
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04


Powrót do Cerberus

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości