Ojczysta planeta ludzi wkracza w złoty wiek - rozwojowi ulega przemysł, handel i sztuka. Postawiono na ekologię i lepiej zagospodarowano teren, dzięki czemu wszystkim, teoretycznie, żyje się lepiej, choć prawdę mówiąc stale rośnie przepaść między biednymi i bogatymi mieszkańcami.
LOKALIZACJA: [Gromada Lokalna > Układ Słoneczny]

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

10 cze 2017, o 00:05

Roy nie odpowiadał. Pozostało mieć nadzieję, że jest gdzieś w innym budynku. Że schował się i tak samo jak Lex teraz walczył o przeżycie w tych kłębach dymu i pyle. Że nikt go nie musiał zaciągać za kołnierz za pierwszą lepszą osłonę, bo sam sobie dał radę. Crimson nie pamiętała już kiedy ostatnio musiała wykazać jakąś aktywność bojową. Jedyne, co robiła, to co najwyżej hakowała. Nawet nie umiała sobie przypomnieć sytuacji, w której ze względu na własne bezpieczeństwo - nie dla rozrywki, zakładu albo z wkurwienia - musiała dobyć broni. Może dlatego doprowadzenie się do porządku zajęło jej chwilę i całe szczęście, że pomógł jej w tym Ari.
Gdy usłyszała głos, ostatkiem siły woli powstrzymała się przed wiązanką przekleństw. A może nie takim ostatkiem, leki które wzięła wprowadziły ją w stan generalnego zobojętnienia. Więc okej, przyszedł ktoś, zabronił się ruszać, na wszelki wypadek też się nie odezwała. Skrzywiła się z niezadowoleniem, zastanawiając się gdzie do cholery podziała się jej sonda i dlaczego nie ma jej tutaj, po czym usłyszała jak ciało z hukiem pada na ziemię. Cóż, huk może został zagłuszony przez starą piosenkę, uporczywie lecącą z głośników, ale ważne że mogła ruszyć się z miejsca.
- Duval to ten do którego należy twoja dupa? - spytała, nie do końca nawet oczekując odpowiedzi. Musiała coś ze sobą zrobić, równie dobrze mogły to być złośliwe komentarze.
Podniosła Motykę, jednocześnie odrzucając pistolet Ariemu. Nie pamiętała, czy on jej go dał, prawdę mówiąc nie do końca ich wszystkich nawet od siebie rozróżniała, zwłaszcza teraz, gdy wszyscy ubrani byli w pancerze. Jedyną wyróżniającą się tu osobą była ona sama, przez fakt biednego wzrostu i bycia kobietą. To mogło mieć swoje plusy, zajmowała mniej miejsca w otoczeniu i trudniej było w nią trafić. Tak przynajmniej lubiła myśleć.
- Naprawdę muszę porozmawiać z Simonem - wysyczała cicho, powoli, zupełnie nie mając tym razem na myśli sesji terapeutycznej. Chciała odpowiedzi, ale najpierw musiała przeżyć, żeby je otrzymać. - Pierdolona kupa gówna. Gdzie jest Roy? - doskoczyła do ściany i oparła się o nią obok Kaufmana. - Widziałeś go po wybuchu?
Czekała, bo bardziej gotowa już być nie mogła. Chciała się przebić gdzieś, gdzie będzie bezpiecznie, choć nie wyobrażała sobie w sumie dokąd mieliby teraz przed nimi uciec. Cholera, nawet nie wiedziała gdzie jest, co dopiero myśleć o sensownej kryjówce. Było jej wszystko jedno i jedynym, co zmuszało ją w tej chwili do działania, była niewiadoma jaką stanowił jej brat.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 224
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

10 cze 2017, o 16:26

Keegan chodził po pomieszczeniu wściekły. Co jakiś czas sprzedając kopa jakiemuś przedmiotowi w zasięgu wzroku. Jego gniew dosłownie można było zobaczyć. Ari za to wyglądał najspokojniej w świecie jakby to, co wokół niego się działo spływało po nim, jak woda po kaczce. Zresztą to nie on dowodził, więc nie musiał sobie zaprzątywać głowy tym jak rozwiązać ten problem. Wszystko było na głowie drugiego mężczyzny.
- Duvall to pieprzona kupa gówna, w którą wdepnęliśmy po same łydki. Przy tym skurwielu, nawet największy psychol wygląda jak dziecko wpierdalające własne gluty. Trzeba będzie go wykończyć, za nim spróbujemy wydostać się z tego miasteczka. Inaczej ten zasraniec będzie nas gonił nawet na koniec świata byle wykonać robotę. Kurwa, myślałem, że Stanford nie będzie na tyle głupi by zdjąć mu kaganiec i puścić wolno.
Muzyka grała coraz głośniej, za to strzały całkowicie ustały. Wyglądało na to, że towarzysze Lex, z którymi się rozdzieliła musieli udać się w inne miejsca a pościg wyruszył za nimi. Ari już chciał wychodzić na, zewnątrz, kiedy za ramię złapał go Hogarth i cofnął do środka.
-Kłaść się na ziemie.
Ziemia zaczęła się lekko trząść. Coś się zbliżyła. Trudno było jednak powiedzieć, co to mogło być. Lex, która była najbliżej okna mogła dostrzec przez coraz bardziej przerzedzającą się mgłę pojazd. Trudno powiedzieć, jaki. Jednak, kiedy zbliżał się coraz bardziej mogła w końcu rozpoznać sylwetkę tego, co się zbliżało. M-080. Pieprzony czołg. Zasrańce mieli czołg. Teraz mogła zrozumieć, co miał na myśli mężczyzna, kiedy mówił, że z tym typem nie ma żartów.
- Za mną.
Ari i Hogarth zaczęli się czołgać w stronę zaplecza. Mieli chwilę by uciec od tej bestii na 6 kołach przejeżdżającej sobie przez miasteczko. Im bliżej byli swojego celu, tym bardziej pojazd na ulicy się zbliżał. Nie można było stwierdzić czy jedzie po nich czy tylko patroluje ulicę. Kiedy udało im się jakoś przedostać przez podłogę restauracji na jej tyły, zauważyli zniszczoną kuchnię. Tutaj to dopiero był syf, dobrze, że mieli hełmy, bo zapach pleśni był tutaj dość silny. Stamtąd już szybkim truchtem byli prowadzeni przez Keegana na pierwsze piętro budynku. Mieli stąd o wiele lepszy widok. Pomieszczenie chyba było starym biurem szefa tego przybytku. Ari zajął miejsce przy oknie, kiedy drugi mężczyzna zdjął hełm i odpalił papierosa.
- Roya straciłem z oczu zaraz po wybuchu. Nie wiem, co się z nim stało, do tego nie mogę się skontaktować z innymi. Blokują nasz sygnał.
Westchnął mężczyzna. Oparł się o biurko. Zastanawiał się nad czymś bardzo długo, aż w końcu spojrzał na Lex.
- Niedaleko stąd znajduje się centrum zarządzania miastem. Musimy się tam dostać. Możliwe, że stamtąd kontrolują systemy ostrzegania oraz trzymają tam ludzi od blokowania sygnału. Będziemy się musieli tam dostać. Mam nadzieje, że jesteś dobrym inżynierem Crimson, bo jeśli uda nam się oczyścić to miejsce to będziesz mieć kupę roboty do zrobienia.
Zaciągnął się mocno. Ziemia powoli przestawała się trząść. Wyglądało na to, że ktokolwiek kierował pojazdem znudził się tą okolicą i ruszył gdzieś dalej. Mieli teraz chwilę by opracować plan dostania się tam i spróbować jakoś wybrnąć z tej sytuacji.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
 
Posty: 278
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 15.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

11 cze 2017, o 22:58

Przez moment zastanawiała się, czy przypadkiem nie wzięła za dużo leków, albo nie połączyła ich niewłaściwie, tworząc halucynogenną mieszankę. Ale nie, faktycznie na zewnątrz we mgle poruszał się ogromny, opancerzony pojazd, którego Alexis z całą pewnością się nie spodziewała. Hełm jednak skutecznie ukrywał tak samo jej zaskoczenie, jak wszystkie inne emocje. Ruszyła po podłodze za dwójką mężczyzn, przeklinając w myślach fakt, że jedyny wysiłek fizyczny jakiego się podejmowała ostatnimi czasy to bójki po pijaku i sporadyczny, przypadkowy seks. Teraz za to musiała czołgać się po ziemi, czując jednocześnie, jak stopniowo rozpada się od środka i zastanawiając się, kiedy rozpadnie się i na zewnątrz. Może gdyby każdy z nich musiał zanieść do Simona jedną jej kończynę, to psychiatra byłby bardziej zaskoczony na jej widok. O ile w ogóle tym psychiatrą był.
Idąc śladem Keegana, też zdjęła hełm z głowy i oparła się o ścianę, po namyśle zjeżdżając po niej w dół, by ostatecznie usiąść na podłodze. Sama też wyciągnęła papierosa, już półautomatycznie, i odpaliła go, zaciągając się do razu głęboko. Na moment zamknęła oczy, skupiając się na smaku dymu. Był obrzydliwy. Pierdolone tanie fajki z Cytadeli. Jak się nazywał ten koleś, którego wtedy poznała? Nawet nie pamiętała.
Uruchomiła omni-klucz i wysłała krótką wiadomość, niezależnie od tego, czy blokowali sygnał, czy nie. Musiała spróbować.
Żyjesz, Roy?

Potem potrząsnęła głową i strzepnęła popiół z papierosa na brudną ziemię. Jej czarny pancerz był już cały szary od pyłu, po którym się czołgali. Uniosła wzrok na Hogartha. Wciąż przypominał Chase'a, zdecydowanie zbyt mocno. I nawet jeśli między nimi było w cholerę różnic, to podobieństw równie dużo, a Lex w swoim stanie, w tym, do czego doprowadził Stadtford i cała reszta, widziała tylko to drugie.
- Popierdoliło ich do reszty? - mruknęła. - Nas jest dwoje. Dwoje. Jedna grupa w transporterach policyjnych, uzbrojona i opancerzona, żeby przewieźć nas do bunkra, druga grupa w jebanym czołgu żeby upewnić się, że tam nie dojedziemy, nie prościej było wypuścić nas i dać nam dolecieć random taksówką? Bardziej się mogliśmy rzucać w oczy tylko dolatując tu batariańskim krążownikiem.
Przetarła twarz dłonią, zapominając, jak brudne są jej rękawice. Nie miało to zbyt wielkiego znaczenia. Już i tak miała swój mocny, wieczorowy makijaż w połowie rozmazany po twarzy, kilka szarych smug niewiele zmieniało. Parsknęła śmiechem, wypuszczając tym samym w powietrze niewielki kłębek dymu.
- Może ciężko w to uwierzyć, ale żaden z moich pracodawców nie zatrudnił mnie za śliczną buźkę, ani za ujmującą osobowość. Zajmijcie się oczyszczaniem, o którym mówisz, ja zrobię resztę. Masz jakąś mapę okolicy, czy biegniemy na pałę? Zanim ruszymy dalej, możecie zarzucić jeszcze jakąś rewelacją, ostatnio lubię się dowiadywać nowych rzeczy. Rozrywka na dziś, popierdolić Lex w głowie - potarła piekące ją oko. - Ale co, idziemy we troje? - zaśmiała się. - Na czołg?
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 224
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

13 cze 2017, o 22:54

Głośnie westchnięcie Keegana poniosło się po opuszczonym pomieszczeniu. Odbił się delikatnie od biurka i odwrócił się w jego stronę. Zepchnął wszystko, co się na nim znajdowało i przeczyścił je lekko. Z kieszeni wyciągnął jakieś małe ustrojstwo. Nacisnął na nim kilka przycisków, by potem rzucić je w powietrze. Był to mały dron, tak przynajmniej to wyglądało. Maszynka przeleciała nad biurko. Wystrzeliła w stronę mebla strugę światła, która zaczęła się rozszerzać pokazując holograficzny widok miasteczka.
- Pozwól, że ci to wyjaśnię, Lex. Nie mogliśmy was puścić random taksówką, bo wykończyliby cię jak Chase’a, nawet nikt by tego nie zauważył. I może jest was dwoje, ale uwierz, łatwiej jest pozbyć się źródła problemu niż walczyć z opinią publiczną. Jeśli, któreś z was postanowiłoby podzielić się tym, co przeżyliście, ktoś zacząłby kopać wokół tej sprawy. Wywołalibyście reakcje łańcuchową, która by ich zniszczyła politycznie. Więc starają się was pozbyć w każdy możliwy sposób. Wiedzą też, że nie będą mogli zrobić tego cicho, bo nie jesteście sami.
Mapa w końcu pokryła cały obszar biurka. Mężczyzna zaczął się jej przyglądać. Przesuwał ją dłońmi, przybliżał i oddal. Szukał czegoś. Zaznaczając przy okazji jakieś budynki. Ari siedzący przy oknie korzystał z wizjera w montowanego w swój hełm. Co jakiś czas na mapie zaczęły się pojawiać czerwone punkty. Zapewne wrogowie oznaczeni przez Kaufmana. Usłyszeli eksplozję w innej części miasta. Zapewne załoga czołgu świetnie się teraz bawiła waląc w budynki, w których mogli się ukrywać jej towarzysze.
- Może w ciężko w to uwierzyć, ale nie moją rozrywką jest mieszanie ci we łbie. Inną sprawą jest to, że robotę w Cerberusie dostałaś, bo Simon ci to załatwił, więc chuja wiem o twoich umiejętnościach inżynierskich, do tego nie mogę mieć pewności czy nie masz deliry i łapy będą ci się tak trząść przy pracy, że nawet klawiatury nie będziesz mogła użyć.
Obrócił się w jej stronę. Na twarzy znowu miał ten uśmiech cwanego chujka. Pierdolonego żołnierza, którego ryj mógłby trafić na plakaty propagandowe do ściągania większej ilości mięsa armatniego do biur rekrutacyjnych Przymierza.
- Podejdź i zobacz.
Wskazał palcami na mapę. Budynek, o którym jej wcześniej mówił był oznaczony na kolor niebieski. Wyglądał na typowy dwupiętrowy budynek ratusza. Zbudowany na kształt litery U. Keegan wyprostował się i zaciągnął papierosem.
- Od budynku dzielą nas dwie ulice. Będziemy musieli trzymać głowy nisko, do momentu aż dostaniemy się na miejsce. Kiedy zaczniemy strzelać tam to pewnie rzucą wszystko przeciwko nam? A, czołgiem się nie martw. Jeden ze nich walnął wyrzutnią rakiet w moją terenówkę, więc pewnie tam gdzie pójdziemy mogą mieć jedną czy dwie.
Zgasił papierosa pod butem. Mapa jeszcze przez chwilę wisiała mu przed twarzą, za nim opadł na biurko. Zabrał go i schował do kieszeni. Na głowę założył swój hełm. W dłoniach poprawił Karabin. Spojrzał na Lex i poklepał ją w ramię.
- Damy radę. Udało ci się okiełznać lufę Chase’a to i dasz radę z tą małą bestyjką.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
 
Posty: 278
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 15.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

14 cze 2017, o 23:54

Uniosła ręce w górę w geście frustracji i pozwoliła im luźno opaść na ziemię. Popiół, który jeszcze przed chwilą trzymał się papierosa, teraz odpadł. Przewróciła oczami, przypominając sobie jednocześnie jak Roy nie lubi, gdy to robi, ale przecież nie patrzył teraz na nią, nie wiedziała nawet gdzie jest, a Keeganowi było wszystko jedno. Co to w ogóle za spierdolone imię, Keegan. Rodzice go nie kochali chyba.
- Serio? Teraz? - syknęła. - Teraz im się kurwa przypomniało. Na pewno jestem pierwszą osobą która poleci żeby opowiedzieć całemu światu o tym, dlaczego mam teraz popierdolone w głowie. Lecę. Hej, proszę pana, słyszał pan że mi jakiś przychlast zamordował narzeczonego i upozorował wypadek? Spotkałam go potem na Omedze, ale byłam zbyt najebana żeby cokolwiek z tym zrobić, bo od dwóch lat trzeźwieję tylko wtedy, gdy muszę pracować. A pan ma jakieś ploteczki?
Zaciągnęła się dymem zamknęła oczy. Na moment tylko. Gdy zorientowała się, że coś się zmieniło, podniosła powieki z powrotem, wbijając spojrzenie w mapę miasteczka, która rozwinęła się teraz na stole. Niewiele jej to mówiło. Mogła mieć tutaj wyświetloną całą galaktykę, a i tak nie miała pojęcia czego się spodziewać po opuszczeniu przytulnego miejsca, jakim były te ruiny. Zacisnęła zęby, licząc oddechy. Hogarth wkurwiał ją samym swoim sposobem bycia, ale z drugiej strony dobrze wiedziała, że ona wkurwia też jego, więc płacili sobie pięknym za nadobne.
- Niech ci Simon wyśle moje certyfikaty - warknęła. - Albo Belford. Tej pracy twój wspaniały Simon już mi nie załatwił.
Ciekawa była, czy będzie jeszcze w stanie wrócić na statek. Czy będzie w ogóle chciała. Pomijając fakt, że Bleys mógł już jej tam nie chcieć. Nikt jej nie chciał ostatnio, nie zdziwiłaby się, gdyby i jej kapitan znalazł sobie bardziej normalnego technika na pokład. Szkoda. Lubiła luksus Hekate. Nieczęsto mogła sobie na niego pozwolić. Motywował ją nawet do utrzymania czystości w swojej kajucie i w miarę systematycznego wyrzucania butelek.
Niechętnie podniosła się z podłogi, biorąc też swój hełm i podeszła do mężczyzn. Dwie ulice to nie było wcale tak dużo. W sumie plan jak plan, gorzej będzie wcielić go w życie. Idąc śladem Keegana zgasiła papierosa i nałożyła swój hełm. Gdy poczuła dotyk jego dłoni na ramieniu, kilka zwykłych klepnięć, automatycznie odskoczyła i obróciła się, zaciskając dłoń na jego nadgarstku. Puściła ułamek sekundy później, robiąc krok do tyłu. Nie widział już jej twarzy. Była anonimowa, za to kochała ten pancerz.
- Nie dotykaj mnie, Hogarth - syknęła, zupełnie nierozbawiona żartem na temat Chase'a.
Odpięła Motykę z zaczepów i zacisnęła na niej dłonie, odwracając się od Keegana. Był jednocześnie zbyt podobny i za bardzo różny. Nie umiała z nim rozmawiać i nie zamierzała, a do żarcików już na pewno nie zamierzała się zmuszać. Wkurwiona, czekała tylko aż znajdą Roy'a i dotrą do Simona. Cała reszta nie miała znaczenia. I na pewno nikt nie będzie jej pocieszająco poklepywał po plecach.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 224
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

15 cze 2017, o 22:03

Spojrzał na swoją rękę, którą kobieta wcześniej ścisnęła. Zatrząsł ja, jakby chciał zrzucić ze swojej ręki resztki bólu. Nie wyglądał jednak na za bardzo przejętego. Poprawił karabin w dłoniach. Spojrzał na Ariego. Dłonią wskazał mu klatkę schodową, którą przyszli wcześniej. Ten wybiegł szybko na zewnątrz Sam, kiedy reszta czekała pomieszczeniu.
- Poszedł zeskanować wrogów. Za chwilę pewnie wróci. Przekażę ci dane do hełmu. O ile ten złom obsłuży ten program.
Ustawił się przy drzwiach. Rozglądał się na lewo i prawo. Pewnie upewniał się żeby nikt oprócz Ari, nie dorwał ich z ręką w nocniku. Szczerze mówiąc tego by chyba nikt nie chciał w ich sytuacji. Szczególnie, że gdzieś tam kręcił się pieprzony czołg.
- Czekaj, spotkałaś kogoś z ludzi, którzy zabili Chase’a na Omedze? Jak to jest kurwa możliwe? Większość chłopaków, która brała udział w tym zleceniu albo nie żyje albo jest wśród nas.
Zastanawiał się. Nawet przez chwilę się wzdrygnął się jakby sobie coś przypomniał. Jednak pokręcił głową i wrócił do tematu.
- Nie ma opcji żeby. Chyba, że. Jak on wyglądał? Znałem wszystkich, którzy tam byli.
Oparł się wygodniej o framugę. Po schodach zaczęło coś wchodzić. Keegan tylko skinął głową, a w pomieszczeniu pojawił się Ari. Zaczął bawić się swoim omnikluczem i przesłał dane obojgu w biurze. Nie wyglądało to dobrze, ale też nie wyglądało super źle. Mieli otwarte przejście prowadzące do ratusza, jednak muszą się z synchronizować z patrolami, które urządzają najemnicy. Do tego wciąż nie mieli pewności czy ich zwiadowca zeskanował każdego. Gdzieś tam mogli poruszać się typowi maruderzy. Inną sprawą był pałętający się chwilowo po drugiej stronie miasta pancerny skurwysyn. Dopóki nie znajdą żadnego sprzętu, nie było sensu nawet podejmować walki.
- Dobra zrobimy tak.
Zaczął Hogarth, przyglądając się mapie. Tym razem wyświetlała mu się na omni-kluczu. Przejechał palcami, chyba zaznaczał sobie ścieżkę, którą planował obrać wraz ze swoim doborowym zespołem.
- Idę przodem, Ari pilnujesz tyłów. Crimson trzymasz się w środku. Jeśli zauważysz kogokolwiek informuj, nie strzelaj dopóki nie zostanie wydany rozkaz. Nie wiem jak u ciebie ze słuchaniem się, ale tym razem będziesz musiała robić wszystko, co ci każę.
Ukrył mapę. Za to zaświecił się delikatnie jeden z jego wizjerów w hełmie. Podniósł rękę. Machnął nią w ich stronę i pokazałby szli za nim. Wrócili na dół. Patrząc przez okna zamontowane w tylnej części budynku, mogli dostrzec tylko pustą ulicę. I wiewiórkę kręcąca się po asfalcie. Jeszcze kilkadziesiąt lat, a lokalna fauna i flora przejma to miasto dla siebie. Kiedy, zbliżyli się do drzwi wejściowych mężczyzna wskazał na budynek po drugiej stronie ulicy? Alexis mogła też dostrzec ratusz. Był to chyba największy budynek w tym miasteczku. Miał całe 3 piętra z poddaszem. Czyste szaleństwo. Keegan ruszył pierwszy, lekko pochylony w końcu dotarł do kolejnego budynku. Machnął ręką do kobiety, by ta dołączyła do niego.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
 
Posty: 278
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 15.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

17 cze 2017, o 17:05

Nie skomentowała słów na temat jej hełmu. Był dobry, starała się go aktualizować na bieżąco i nigdy nie miała problemów z za starym systemem. Nie miała ochoty kłócić się jeszcze o to, zwłaszcza że Keegan irytował ją samą swoją obecnością i podobieństwem, którego nie powinno być. Wolała na niego nawet nie patrzeć, gdyby mogła, to przestałaby go też słuchać.
- Nie wiem, kurwa, brzydki, brodaty - żachnęła się. - Wyższy ode mnie o jakieś pół metra. Wytatuowany. Jak połowa najemników na Omedze, jedna moda na bycie skurwielem nie tylko z charakteru, ale i z wyglądu.
Nie potrafiła opisać tamtego mężczyzny dobrze. Zresztą nawet nie chciała próbować, bo to wiązałoby się z przypominaniem sobie całej sytuacji. Chociaż z drugiej strony gorzej niż teraz już być nie mogło. Ta cała sytuacja była jednym wielkim gównem, w które została wrzucona wbrew swojej własnej woli i nie miała teraz na nic wpływu. Mogła co najwyżej robić to, co jej kazali. Iść do przodu, przed siebie, dotrzeć do Simona, dowiedzieć się reszty, znaleźć sposób żeby żyć dalej - już bez niego. Nie wiedziała, czy potrafi. Nie próbowała.
- To świetnie, że znałeś wszystkich, którzy tam byli - syknęła. - Wszystkich, którzy brali udział w zamachu na twojego własnego kuzyna.
Skinęła niechętnie głową, gdy usłyszała rozkazy. Nie była do tego przyzwyczajona, bo nie była nikim, kto brałby udział w akcjach takich jak ta. Siedziała w maszynowni, albo innych przyjemnych miejscach i nie sięgała po broń, ani nie rozważała taktycznych rozwiązań sytuacji podobnych do tej. Może dlatego nawet nie przyszło jej do głowy, by protestować i twierdzić, że wie lepiej. Nie wiedziała. A przeżyć chciała.
Wyszła z budynku, gdy tylko mogła i szybko ruszyła przed siebie. Ze swoim nikłym wzrostem nie musiała się pochylać jak Keegan, ale i tak to zrobiła. Byle do ratusza. Odbezpieczoną Motykę trzymała w rękach, z aktywowanym trybem amunicji zapalającej. Nie włączała jeszcze sondy, bo nie chciała rzucać się w oczy, ale program był gotowy do odpalenia.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 224
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

19 cze 2017, o 16:40

Tajny rzut MG.
Charles Striker wylosował/a 1d100:
40
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
 
Posty: 278
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 15.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

19 cze 2017, o 19:24

Sytuacja chwilowo wydawała się być pod kontrolą. Całej trójce udało się bez problemu pokonać jedną ulicę. Zostały im jeszcze dwie. Wiadomo jednak, że im bliżej celu tym więcej patroli może znaleźć się na ich drodze. Trudno było określić wstępną liczbę najemników, którzy przybyli do tego miasteczka, a jeszcze trudniej było się obok nich przekraść. Szczególnie, że nie znali ich pozycji. Sytuacja miała też swoje plusy. Ktokolwiek na nich polował, wolał zająć się drugą grupą.
Przeszli przez rozpadający budynek na drugą stronę. Tym razem wylądowali w zaułku, prowadzącym do głównej drogi miasta. Stamtąd już był rzut kamieniem do ratusza. Musieli tylko przekraść się przez kolejne skrzyżowanie. Różnica polegała na tym, że było naprawdę sporę. Wyglądało to na samo centrum miasto. Świadczyły o tym budynki, które były o wiele bardziej oficjalne. Do tego dwa budynki łączył wielki plakat zapraszający nowoprzybyłych do zapoznanie się z „Perłą Gór” czy jakoś tak, napis był już bardzo naruszony.
Keegan idąc na przedzie zatrzymał grupę. Dosłownie na moment przed tym jak mieli opuścić zaułek. Uderzył lekko w dłonią ścianę. Kaufman zrozumiał rozkaz i przykleił się wręcz do niej. Niestety Lex, która z taktyką wojskową oraz życiem żołnierza, miała tyle wspólnego, co osiedlowy sebix z fizyką kwantową, nie zauważyła tego rozkazu. Sprawiło to, że Hogarth złapał ją za ramię i silnym ruchem przesunął ją do ściany budynku. Oczywiście ręki od niej nie odsunął. Przyciskał ją do ściany.
Na ulicy przed nimi właśnie przechodził cztero osobowy patrol. Co ciekawe każdy z nich miał pancerz z innej parafii. Każdy, innego koloru. Wyglądali bardziej jak tęczowi wojownicy niż rasowi psychopaci, ale miało to sens. Z podobnego sprzętu korzystały gangi na ziemi. W razie gdyby nie udało się usunąć wszystkich śladów walki z tego miejsca, zawsze będzie można zwalić winę na lokalne grupy przestępcze.
- Właśnie straciliśmy kontakt z grupą Czyściciel 2. Nie spodziewałem się, że poniesiemy aż takie straty.
Powiedział jeden z patrolujących. Kierowali się w stronę gdzie jeszcze przed chwilą mogli słyszeć dźwięki eksplozji i strzałów. Tam gdzie teraz był jej brat. Reszta żołnierzy nawet się nie rozglądała na lewo czy prawo. Po prostu powoli szli do miejsca gdzie mogli znajdować się przeciwnicy.
- Co się dziwić. Za długo zajmowaliśmy się błahostkami, a teraz nagle dostaliśmy robotę jak na wojnie. Można od tego trochę odwyknąć.
Powiedział inny. Poprawiał pancerz na ramieniu. Kiedy zbliżali się do kolejnego skrzyżowania i mieli już odbić w inną stronę jeden z nich dodał?
- Ale ma to swoje plusy nie? Duval, powiedział, że kto złapie dziewczynę to może zrobić z nią, co chce. A, już dobrze wiemy jak to się skończy.
Zarechotali wszyscy. Zniknęli za rogiem ulicy. Keegan puścił Lex. Usłyszała tylko głośne westchnięcie, za nim mężczyzna ruszył dalej. Wyszedł na skrzyżowanie. Machnął ręką by reszta do niego dołączyła. Musieli tylko pokonać to skrzyżowanie. Jeśli się im uda to będzie z górki. Resztę drogi będą mogli już pokonać o wiele szybciej.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
 
Posty: 278
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 15.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

wczoraj, o 23:24

Nie spodziewała się nawet, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Prawdę mówiąc w każdej kolejnej sekundzie, z każdym następnym krokiem coraz bardziej spodziewała się strzału w skroń, oddanego gdzieś spomiędzy mijanych budynków. Niemal wiedziała, że do tego ratusza nie dotrze żywa. A może to był jej wrodzony defetyzm. Z jakiegoś powodu jednak nic takiego nie miało miejsca, wszystko szło zgodnie z planem, a ich trójka wspaniałych z chwili na chwilę była coraz bliżej celu.
Naturalnie, coś musiało się spieprzyć, bo to było jej życie, ale i tak zdawała sobie sprawę, że mogło być gorzej. Przynajmniej było z nią dwóch mężczyzn, którzy pilnowali, żeby sama się niechcący nie zabiła. Albo nie weszła tutejszym patrolom pod nogi. Inna sprawa, że zrobili to w sposób, który sprawił, że wszystko się w niej zagotowało. Gdyby tylko od zachowania przez nią ciszy nie zależało jej życie, prawdopodobnie odgryzłaby mu rękę. Nie mogła na niego patrzeć, nie mogła go słuchać, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak protekcjonalnie ją traktował. Nie przypominał Chase'a ani trochę, a jednocześnie robił to za bardzo, budząc w Lex emocje, które nie miały sensu, więc wkurwiała się nieziemsko i za każdym razem, gdy otwierał usta, miała ochotę mu zajebać. Bardziej, niż wszystkim innym ludziom, którym miała ochotę zajebać w tym momencie.
Wiedziała, że to ona była dziewczyną, o której rozmawiali. To było dość oczywiste, w ich składzie nie było żadnej innej. Wiedziała też, że prędzej im powycina dziury w kroczach, dając się zabić, niż na to pozwoli. Wystarczająco już została upokorzona, odkąd zabrali ją z ciepłego baru na Cytadeli. Gdzieś w sobie nadal miała ochotę położyć się tu na środku i dać się rozjechać czołgiem, ale odpychała tę myśl, skupiając się na tym, że musi dotrzeć do Simona.
Ruszyła dalej, niemal słysząc jak mocno bije jej serce. Nie była tylko pewna, czy to ze stresu, czy przez ilość i różnorodność leków, które połknęła od rana. Było ich w chuj dużo. W sumie cud, że jeszcze na zawał nie padła. Była gotowa do uruchomienia sondy w razie jakiegokolwiek realnego zagrożenia, albo wystrzelenia serii w kogoś, kto będzie usiłował wystrzelić ją w nią. Trochę liczyła na to, że doda jej to energii. Pozbycie się kogoś, kto chciał pozbyć się jej. Tylko trzeba by było to jeszcze przeżyć.
Najgorsze w tym wszystkim było to, że nadal nie wiedziała co dzieje się z Roy'em. Pierdolona komunikacja.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 224
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [USA, Droga Międzystanowa 70] Stacja Benzynowa

dzisiaj, o 00:24

Tajny rzut MG.
Charles Striker wylosował/a 1d100:
79
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
 
Posty: 278
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 15.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Poprzednia strona

Powrót do Ziemia

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość