Ojczysta planeta ludzi wkracza w złoty wiek - rozwojowi ulega przemysł, handel i sztuka. Postawiono na ekologię i lepiej zagospodarowano teren, dzięki czemu wszystkim, teoretycznie, żyje się lepiej, choć prawdę mówiąc stale rośnie przepaść między biednymi i bogatymi mieszkańcami.
LOKALIZACJA: [Gromada Lokalna > Układ Słoneczny]

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

25 sie 2013, o 16:14

Aisha spojrzała na Derieta i uśmiechnęła się jadowicie.

- I kto to mówi. Facet, któremu płacą za mordowanie i który nie ma z tym żadnego problemu.- skomentowała, zakładając ręce na piersi, po czym wróciła do swoich obowiązków.




Zanim udało się przyłapać Roshana i Anjali na gorącym uczynku, minęło kilka dni. Jedyne, co w międzyczasie udało się Derietowi zarejestrować, to ukradkowe uśmiechy lub dotknięcia. Komputery milczały, ale też nie wiecznie. Pewnego wieczora drell odebrał rozmowę pomiędzy obojgiem z komputera chłopaka:

Kicia: "Tak blisko a tak daleko. Tęsknię."
Ja: "Może zaryzykujemy? Widziałem jak jaszczur szedł do pokoju."
Kicia: "Tak!!1 Tak gdzie zwykle?"
Ja: "Ok. Zaraz tam będę"


Zapadł już zmrok, ale kiedy drell wyszedł ze swej komnaty spotkał Aishę w pralni. powiedziała mu, że zdecydowanie widziała Anjali wychodzącą w stronę wodospadów.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

25 sie 2013, o 18:01

Przez kilka dni spokój był. Nie mógł wiecznie trwać, bo Deriet cały ten czas monitorował oba komputery. Kilka tych dni minęło bez problemów, unikał też wszystkich zabaw ponieważ mimo wszystko tęsknił za Palmirą, a te tutaj były zabawkami do których nic nie czuł. Oczywiście były ładne, ale to nie było to czego chciał.
W końcu przerwano cisze i Drell wziął się do roboty. Zabrał torbę z pancerzem i miał zamiar ruszać od razu taką by zauważyć jeden ze swych celów, ale jego czujka Aisha ułatwiła mu zadanie.
Szybko zniknął za zakrętem i przebrał się w stój po czym ruszył w kierunku wodospadów. Było ciemno i panował zmrok dlatego Deriet włączył noktowizję w hełmie.
Gdy był blisko zwolnił i rozglądając się uważnie, a gdy kogoś dostrzeże to włącza kamuflaż i szuka osłony skąd mógł obserwować wszystko niewykryty.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

25 sie 2013, o 18:18

Nad wodospadem jak co wieczór odbywała się impreza. W wodzie chlapały się kobiety ubrane tylko w prześwitujące, namoknięte koszule, ujawniające wszystkie ich krągłości, a na brzegu znajdowali się goście domu Aishy, rozkoszując się tymi widokami. I jak to zwykle bywa, pod latarnią najciemniej i z takiego właśnie założenia wychodziła najwidoczniej Anjali. Jej nie było nigdzie widać, ale Roshana owszem. Rozmawiał nawet z samym Amitabhem, śmiejąc się z nim i najpewniej obgadując urodę którejś z pracownic. Dopiero po jakimś czasie chłopak klepnął gospodarza po ramieniu i lekkim truchtem udał się nieco dalej, gdzie parę dni temu drell odbywał rozmowę z Aishą.

Tym razem jaskinie oświetlało światło pochodni. W którejś z nich najprawdopodobniej ktoś już się zabawiał, ponieważ dochodziły stamtąd odgłosy sapania i kobiecych jęków. Przed grotami natomiast stała Anjali w tradycyjnym sari, co było u niej raczej rzadkością.

Roshan natychmiast podbiegł do dziewczyny i wziął ją w ramiona, składając na jej ustach namiętny pocałunek. Po chwili lekko się odsunął i dłonią przerzedził włosy Anjali, patrząc jej prosto w oczy. Nastolatka rozpłakała się i złożyła twarz na jego torsie, mówiąc coś z cicha, czego drell absolutnie nie mógłby zrozumieć z takiej odległości. Natomiast chłopak przytulił ją, potem odciągnął dziewczynę od siebie i patrzeć w oczy zaczął coś tłumaczyć, na co Anjali tylko przytakiwała jak mała, bezbronna dziewczynka.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

25 sie 2013, o 20:15

Drell przybył nad wodospad i zobaczył ludzi się tam bawiących. Jako że miał na sobie zbroje i dojrzał Roshana trzymał się w cieniu i obserwował go. Teraz gdy w pracy w pełni zaangażowany nie zwracał uwagi na bawiące się tam kobiety. Gdy ten ruszył w kierunku jaskiń Deriet również zaczął skradać się za nim wierząc ze w końcu dostanie swoje dowody.
Kochankowie w końcu zebrali się a Kent miał ich jak na talerzu. Pierwsze co zrobił to poszukał dogodnego miejsca by móc obserwować poczynania kochanków.
gdy już znajdzie taką pozycję uruchamia aparat w omnikluczu i stara się zrobić kilka zdjęć jeśli zaczną się całować w swych ramionach lub dojdzie do czegoś pikantniejszego w pobliżu jaskini. Jeśli wejdą do środka to drell skrada się do wlotu i stara się znaleźć jak najlepszy punkt widokowy. Cały czas stara się by go nie wykryli.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

25 sie 2013, o 21:21

Roshan zaczął wodzić rękami po głowie Anjali, czochrając ją nieco, a usta przechylił do jej ucha, uśmiechając się szeroko. Dziewczyna przetarła ręką po szyi i zwęziła ramiona, kiedy ten niespodziewanie wziął ją na ręce i zaniósł do następnej jaskini.

Wewnątrz nie było tak dziko, jak to wyglądało z zewnątrz. Leżał tam materac otoczony świeczkami. Obok znajdowało się także jacuzzi, stylizowane na skaliste źródełko.

Roshan położył dziewczynę na posłaniu, kładąc się na niej odsunięty tylko na długość rąk. Przez chwilę wpatrywał się w swoją kochankę, po czym położył się na boku i wiódł ręką po jej nodze, podwijając sari jednocześnie do góry. Anjali natomiast nie pozostawała bezczynna. Podniosła się delikatnie i całowała mężczyznę, rękami rozpinając jego koszulę.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

25 sie 2013, o 21:40

Deriet czuł się niczym w kinie Brakowało tylko popcornu i mógłby sam się wyłożyć obok i oglądać przedstawienie . Nie miał jednak tego luksusu i przyglądając się tym igraszkom zaczął robić fotki z ukrycia. Na razie zrobił tylko z dwie czekając aż przejdą do rzeczy. Lepiej już zdobyć rzetelne dowody niż żeby zapłata miała się wymknąć spoza rąk.
Cały czas jednak uważa by go nie odkryli , ponieważ wolał by Roshan nie wiedział że Drell wie. Mógłby wtedy zacząć uciekać, a Kent nie lubił biegać za swoją ofiarą i ryzykować ze próba się nie uda.
Tak więc po zrobieniu dwóch fotek czeka na połączenie się kochanków i wtedy robi kolejne pięć zdjęć niczym wyrafinowany paparazzi.
Później sprawdza czy zdjęcia wyszły dobrze na omnikluczu przebywając cały czas w mroku.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

25 sie 2013, o 21:54

Roshan zamruczał głośno jak dziki tygrys, kiedy wsunął dłoń pod spódniczkę dziewczyny i dotknął palcami to, co skrywała pod nią, a Anjali zaśmiała się wtedy w głos. Mężczyzna jednak zaczął głośniej oddychać, i skupił się na jej dekolcie. Wyjął rękę pod sari i włożył ją za bluzeczkę, wyciągając na światło dzienne jej młodą, małą pierś. Ugryzł ją zadowolony, a ona w tym czasie rozpięła mu pasek od spodni i rozsunęła suwak, drugą ręką sprawdzając, jak bardzo cała ta zabawa już mu się spodobała.

Nie trwało to jednak zbyt długo. Niebawem Roshan zdjął z Anjali jej ubranie, przez jakiś czas nie mogąc napatrzeć się na jej nastoletnie, szczupłe i jędrne ciało. Potem zdjął spodnie i z niemalże krzykiem rozkoszy przeszedł do działania i tego, na co czekał Deriet.

Zdjęcia Derieta wyszły znakomicie. Nie dało się pomylić osób ani nie zrozumieć okoliczności.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

25 sie 2013, o 23:12

Deriet przyglądał się igraszkom Anjali z Roshanem i robił fotki. Wyszły niezłe i każdy kolekcjoner, albo przeciwnik Khana dałby za nie dobrą kasę. Jednakże Deriet przestrzegał czegoś co nazywa się kręgosłup zawodowy. Nie zdradza klienta póki ten nie zdradzi jego, albo przynajmniej nie spróbuje.
Gdy miał już dobre fotki spokojnie wsłuchiwał się w sapanie Roshana i jęki jego kochanki pozwalając im delektować się ostatnim pobytem razem. Czekał w mroku na zewnątrz jaskini, a w międzyczasie wysłał owe fotki do Khana od razu.
Nie pytał o nic, tylko je wysłał.
Jeśli zleceniodawca będzie chciał powstrzymać Derieta to niech się śpieszy. W tym samym czasie czeka aż ci skończą. Gdy Roshan wyjdzie z jaskini to Drell idzie za nim wyciągając noże.
Gdy będzie właściwy moment włącza kamuflaż ,od tyłu łapie go za usta, przyciąga do siebie i przeciąga ostrzem po gardle.
Jeśli Khan wyśle mu wiadomość jakąkolwiek z instrukcjami to stosuje się do niej.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

26 sie 2013, o 18:59

Sam akt miłosny Anjali i Roshana nie trwał długo, ale para przez dobre dwie-trzy godziny leżała w objęciach, szepcząc do siebie. Noc była ciepła, więc nie było potrzeby szybkiego pożegnania.

Przez cały ten czas pan Khan nie odpisywał i jak Deriet mógł się spodziewać, zapewne zrobiłby to dopiero w godzinach porannych jak i poprzednim razem.

Po pewnym czasie Roshan podniósł się i wstał z materacu. Pocałował Anjali w czoło i uśmiechnął się do niej ciepło, kiedy ubierała się z powrotem. Po tym uścisnęli się jeszcze raz, a dziewczyna wybiegła z jaskini jako pierwsza. Po jakichś dziesięciu minutach wyszedł za nią chłopak.

Była trzecia w nocy. O tej porze nad wodospadem już opustoszało, kiedy Roshan tamtędy przechodził. Wszyscy goście zostali przeniesieni do swoich komnat. Chłopak szedł pewnym krokiem, zamyślony. Zanim jednak wynurzył się z krzaków za jeziorem, jakaś niewidzialna siła chwyciła go od tyłu i nim zdążył zareagować, podcięła mu gardło. Widział na własne oczy, jak krew tryska z jego szyi.

Po tym Roshan padł na kolana, wciąż w szoku. Chwycił się za szyję, ale krwotoku nie dało się już zatrzymać. Z ciemności natomiast wyłonił się znany mu drell, jego oprawca, któremu maskowanie już się wyłączyło. Chłopak zbladł i jedyne, co zdołał z siebie wykrztusić to słowo:
-Czemu?
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

26 sie 2013, o 21:05

Akcja przebiegła pomyślnie mimo iż się przedłużała. Roshan najwyraźniej chciał spędzić z dziewczyną długo czas. Deriet nie mógł mu się dziwić, ale on był cierpliwy. W końcu mężczyzna opuścił jaskinię, a Drell udał się za nim. Była około 3 rano i nikogo nie było w pobliżu. Deriet przynajmniej nie kazał dziewczynie patrzeć na tę śmierć.
Gdy byli niedaleko jeziora Kent złapał go za usta i przeciągnął nożem po jego gardle. Nie było żadnych wyrzutów sumienia, to nie było nic osobistego. Roshan ratując Drella w pociągu mógł myśleć że tak się stanie, on sam nie miał z tym żadnych wyrazów wdzięczności na tyle żeby nie wykonać misji.
Najwyraźniej facet dobrze się trzymał skoro umiał mówić za podciętym gardłem. Drell zatem odpowiedział mu wycierając ostrze o jego ubranie i chowając.
- Nic osobistego, zlecenie to zlecenie. - odparł po czym odwrócił się i odszedł do rezydencji, po czym do swojego pokoju.
Gdy był już w środku wysyła jeszcze jedną wiadomość do Khana o treści:
"Zadanie wykonane"
Po czym czeka do rana na odpowiedź. Nie idzie spać. Równie dobrze Khan może go teraz wyrolować i ten woli czekać w gotowości.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

27 sie 2013, o 21:43

Trudno powiedzieć, czy Roshan usłyszał i zrozumiał odpowiedź, ponieważ chwilę później stracił przytomność i runął całym ciałem na trawę. Jego krew, sącząca sie z jego ciała strumieniami, wchłaniała się momentalnie w ziemię. Tak zostawił go drell.

Następnego ranka Derieta obudził przeciągły krzyk kobiety gdzieś na korytarzy i ogólne poruszenie w całym domu. Ludzie biegali po holu, bo też co chwilę słychać było czyjeś kroki.

Dopiero po jakimś czasie znowu na omni-kluczu Derieta rozbłysła informacja o próbie holo-połączenia z panem Khanem.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

27 sie 2013, o 21:51

Cóż, nikt nie kazał Derietowi sprzątać trupa , dlatego ten zostawił go takim jakim ten padł. Ukrywanie zwłok byłoby ciężkie gdyż z tego typa krew lała się strumieniami. Gdyby miał sprzątać ten bałagan to Drell by go udusił czy coś innego. Krzyki na korytarzu utwierdziły go w przekonaniu że w końcu ktoś odkrył ciało. Derieta nic to jednak nie obchodziło. Ten wywiązał się ze swojego zadania, teraz był czas na Khana.
W końcu nadeszła długo oczekiwana rozmowa z Khanem i Drell zastanawiał się jakie kroki podejmie człowiek. Czy zapłaci czy wda się z Kentem w wojnę w której zielony postara się by ten pożałował tego ruchu.
To wszystko miało się okazać tuż za chwilę.
Mężczyzna ze stoickim spokojem włączył komunikator i skinął Khanowi głową:
- Przypuszczam że dostał Pan moje wiadomości.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

28 sie 2013, o 17:26

Po chwili oczom Derieta ukazała się znana mu już postać pana Khana. Miał niepewny wyraz twarzy, spore worki pod oczami i wodził oczami wokoło. W ręku trzymał szklankę z jakimś alkoholem, najpewniej whisky, a jego ubranie wskazywało na to, że albo niedawno wstał albo całą noc w nim spędził, ponieważ było pomięte i niechlujne, co zupełnie do niego nie pasowało.

- Panie Khent...- wydukał z siebie dopiero po dłuższej pauzie.- Ja... - zająknął się.- Ja... zupełnie się tego nie spodziewałem. Jestem w takim szoku...- rzekł, popijając ze szklanki alkoholu. - Wszystkiego bym się spodziewał, ale nie Roshan...- zamilkł, odwracając twarz w innym kierunku. Wtedy zapadło dłuższe milczenie, w czasie którego pan Khan co chwilę zagryzał dolną i górną wargę na przemian. Zaciskał wolną rękę na oparciu krzesła. Przez jego twarz przepłynęły trzy stróżki łez.- Jak mniemam...- powiedział, powstrzymując się przed większym załamaniem.- już jest po wszystkim?
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

28 sie 2013, o 17:43

Deriet zobaczył twarz Khana i nie przejął się nią zbytnio. Tak wyglądała postura kogoś kto nie wiedział na kogo wydał wyrok śmierci. Wydał prosty rozkaz znajdź i zabij kimkolwiek ten ktos będzie. Prosty rozkaz, proste wykonanie. Sam powinien być sobie winny jeśli gryzło go sumienie. Kenta nic nie gryzło, zlecenie jak każde inne poprzednie, tylko zapłata zbyt mała jak na jego gust.
- Owszem, zadanie wykonane dokładnie tak jak Pan chciał. - Deriet nie silił się na słowa otuchy, nie był wszak kobietą z agencji towarzyskiej.
Niedługo pewnie pocieszy go któraś z żon, albo inna dziewczyna czy kochanka. Tacy ludzie żyją z dnia na dzień i potem dowiadują się że pieniądze czasu nie wrócą.
- Została jeszcze tylko kwestia mojego wynagrodzenia. - powiedział po chwili nie czekając aż ten weźmie się w garść.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

28 sie 2013, o 22:29

Pan Khan milczał przez chwilę. Było krępująco, bo marszczył co jakiś czas brwi, chcąc uronić jeszcze kilka łez, ale walczył z tym jak tylko mógł. W końcu przyłożył pięść do ust i znów odwrócił się do Derieta przodem.

- Roshan... - zaczął, wciąż zbierając siły na każde kolejne słowo.- On... był szczególnym chłopcem. Był dla mnie... jak syn, jakiego zawsze pragnąłem. Nie protestował jak Chunnilal, nie był zepsuty jak Amitabh. On... mnie szanował jak syn ... powinien szanować... ojca- po tych słowach mężczyzna nie wytrzymał i zaniósł się płaczem. - Czemu życie musi być takie okrutne, czemu już nikomu nie można ufać... Czemu znikąd wsparcia...- znowu zamilkł, wyciągając drogie cygaro. Odpalił je, puszczając kilka dymków. Minęło trochę czasu, zanim się uspokoił, ale drugą ręką w zasadzie nie puszczał oparcia i wciąż je ściskał.- Panie Khent...- rzekł smutno i poważnie.- Czemu nie upewnił się pan, że ja chcę go zabić? To tak,- uderzył zaciśniętą pięścią w oparcie na rękę, aż krzesło zajęczało- , jakby pan mi uśmiercił syna.- syknął, patrząc na drella z dramatycznym wyrazem twarzy, wyrażającym rozpacz i bezradność.- Córka mi tego nie wybaczy... sam sobie tego nigdy nie wybaczę...- wyszeptał, a potem Deriet widział, jak mężczyzna sięga po coś, co nie było widoczne w holoprojekcji. Po chwili przedmiot pojawił się w jego drżącym ręku. Był to pistolet. KAT.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

28 sie 2013, o 22:45

Tak jak kent przypuszczał. Oczywiście mężczyzna nie chciał się przyznać że był zbyt ufny i nie dopuszczał myśli że ktoś ze znajomych mógł to robić poza nosem mężczyzny.
obserwował uważnie jak człowiek pije i pali i przemawia przez łzy. Był to widok człowieka który przez całe życie żył rozpieszczany i każdy mu wmawiał że on jest tu bogiem. Teraz gdy bóg popełnił pomyłkę to zwala winę na narzędzia.
Widząc pistolet w jego rękach uniósł brew i spojrzał poważnie.
- Jeśli chce pan strzelać do siebie to proszę pierw przelać pieniądze. Upewnić się? To ja jestem od weryfikacji zlecenia czy Pan? Ja jestem tylko narzędziem które za pieniądze odwala za innych robotę. Wydał pan rozkaz cytuję: "znaleźć kochanka i zabić go" . Dla mnie to proste polecenie i je wykonałem. Nie jestem od tego by podważać swoje zlecenia.
Drell nie odrywał wzroku od mężczyzny. Jeśli ten nie przeleje mu pieniędzy i się zabije to ten sam je sobie weźmie z tego domu. Jeśli odmówi zapłaty to oznaczać to będzie wojnę i na pewno ktoś zginie więcej.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

29 sie 2013, o 11:16

Pan Khan spojrzał na Derieta z bólem wymalowanym na twarzy. Zamrugał pustymi oczami i patrzył na pistolet w swoim ręku. Zagłębił się w myślach i dopiero po jakimś czasie kliknął coś w omni-kluczu, a drell zanotował wpłatę na swoim koncie.

- Proszę... jeśli pan może... nie ujawniać, że to ja dałem zlecenie.- wyszeptał prawie niesłyszalnie.- Niech Bogowie mają mój dom w opiece. Żegnam pana.- oświadczył, a zaraz po tym jego holoprojekcja zniknęła.

Jeszcze tego samego dnia Aisha zorganizowała dla Derieta transport na lotnisko. Tym razem samochodem służbowym swego męża. Droga przebiegła o dziwo bez kolejnych niespodzianek, więc drell znalazł się wkrótce na pokładzie swojego statku, gdzie mógł wylecieć na dalsze misje.

Dom Aishy odziedziczyła według najnowszego zapisu w testamencie Anjali, ale nie zdążyła poślubić wcześniejszego kandydata na męża, ponieważ Khan popełnił samobójstwo jeszcze tego samego dnia, kiedy rozmawiał z Derietem. Dziewczyna nigdy nie pogodziła się ze stratą kochanka. Przez wiele lat obwiniała za to Aishę i Amitabha, których wyrzuciła z domu. Po śmierci ojca i osiągnięciu pełnoletności wyjechała do Anglii, gdzie pobierała nauki na Oxfordzie. Z wiekiem przypominała coraz bardziej pana Khana zarówno z wyglądu jak i podejścia do życia.

Amitabh i Aisha co prawda nie otrzymali w spadku domu uciech, ale mieli dość gotówki, żeby poukładać sobie życie. Wykupili drogą działkę na trasie prowadzącej do Mumbaju i tam założyli hotel spa, którego główną atrakcją w rzeczy samej były kobiety.

Chunnilal po śmierci ojca wyjechał z domu Aishy i nigdy więcej tam nie powrócił. Bardzo szybko zrobił doktorat i zaczął wykładać na uczelni, ale nigdy nikogo nie poślubił.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8464
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Indie, Bombaj] Lotnisko

29 sie 2013, o 13:47

- Wszystko jest tajemnicą. Nikt się nie dowie. - tymi słowami Drell zerwał transmisję i wstał z łóżka.
Derieta nie obchodziło co Khan teraz zrobi, on wywiązał się z umowy i na tym jego broszka się kończyła. W tej robocie nie było miejsca na sentymenty.
Dlatego też nie każdy może być zabójcą, niektórzy nie mają do tego po prostu charakteru.
Czy Deriet zły? Czy jest potworem? On sam o sobie tak nie myśli... każdy potrzebuje pracy, a on jest tylko narzędziem.
tego samego dnia Deriet się spakował i pożegnał Aishę po czym ruszył w drogę na lotnisko. Może wróci tu na wakacje?
Gdy był już na starych śmieciach siadł sobie na siedzeniu pilota i odpalił papierosa. Następnie uruchomił silniki i zniknął w kosmosie.

Z/T.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Poprzednia strona

Powrót do Ziemia

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość