Ojczysta planeta ludzi wkracza w złoty wiek - rozwojowi ulega przemysł, handel i sztuka. Postawiono na ekologię i lepiej zagospodarowano teren, dzięki czemu wszystkim, teoretycznie, żyje się lepiej, choć prawdę mówiąc stale rośnie przepaść między biednymi i bogatymi mieszkańcami.
LOKALIZACJA: [Gromada Lokalna > Układ Słoneczny]

[Wyspy Bahama] Paradise Island

28 sie 2012, o 13:06

Przepych, luksus i kredyty dało się wyczuć już w chwili, w której stopy Derieta Kenta zeszły z pokładu jego statku. Strefa dokowania, do której skierowali go urzędnicy, koordynujący loty, była potężna - każde stanowisko oddzielone oszkloną ścianą, umożliwiającą ujrzenie całego majestatu lokacji. Fregaty (w większości statki podróżnicze, sądząc po szyldach reklamowych) były liczne, nie liczniejsze jednak od pomniejszych jednostek, zapewne prywatnych, zajmujących miejsce. Ludzie przybywali tłumnie i stanowili znaczną większość, a czujne oko Derieta do tej pory wychwyciło nie więcej, niż parę turian, kilka asari, oraz (o dziwo) quariankę, wałęsającą się gdzieś pomiędzy kolejkami, prowadzącymi do stanowisk, przy których pracowali urzędnicy.
Kolejki. Kent mógł zauważyć długie kolejki ludzi, próbujących przedostać się do drugiej części strefy dokowania. Żeby jednak tego dokonać, każdy z odwiedzających musiał przejść przez pole, objęte małym skanerem, umieszczonym tuż przy suficie. Kent zauważył, że większość gości Paradise Island przechodziła sprawdzian bez problemu - skaner jarzył się na jasnozielony kolor, umożliwiając dostęp do drugiej części budynku, a tym samym do miasta.
Z drugiej strony jednak, żaden z odwiedzających nie miał na sobie zbroi, ani tym bardziej broni.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

28 sie 2012, o 14:09

Deriet zeszedł ze statku ubrany tak jak każdy turysta, założone przeciwsłoneczne okulary, kapelusz mocno zakrywający mu twarz przed kamerami, krótkie spodenki w iście hawajskie wzory i brak koszuli. Niektórych mogło to dziwić bo przecież przyleciał statkiem oznaczonym logiem Błękitnych Słońc ale każdy zasługuje na wakacje prawda? Idąc tym tokiem myślenia pewnie większość ludzi nie będzie się zastanawiać nad tym czy jest to jakaś grubsza afera.
Młody Drell poprawił na ramieniu torbę w której miał swoje narzędzia pracy czyli cały strój do zamachów, złożony karabin snajperski, sprzęt włamywacza, kilka zwykłych ciuchów na zmianę, omni-klucz oraz portfel z kredytami.
Zerknąwszy na kolejkę ludzi uśmiechnął się pod nosem, miał już kilka sposobów jak obejść takie trywialne zabezpieczenia i wcale nie polegały one na standardowym łażeniu wentylacją.
Młody zabójca ruszył w stronę kolejki z pewnością siebie i spokojem. Stanął na koniuszku i powoli zaczął posuwać się powoli naprzód. Gdy zostanie jeszcze kilka minut do jego przejścia dyskretnie stara się włamać do systemu kontroli bramek, w takim tłumie nie powinno to wzbudzić niepokoju. Postara się zhakować je tak by nagle po prostu zgłupiały i zaczęły migać zielone/czerwone co nie powinno być trudne. Po kilku chwilach powinien zapanować na parę minut chaos bo oczywiście ludzie będą mieli pretensje do strażników a tłum będzie się zagęszczał. Deriet korzystając że są takie tłumy które są skupione na bramkach włączy maskowanie taktyczne i postara się przecisnąć przez bramki i ruszyć szybko w stronę wyjścia. Najważniejsze jest zgranie w czasie bo od włączenia maskowania miałem tylko dziesięć sekund i manewrowanie tak by nikogo nie potrącić chociaż to drugie było mnie ryzykowne bo tu każdy się potrąca.
Oczywiście jeśli nie uda mu się pierwszy człon to wychodzi z kolejki i odchodzi na ubocze starając się nie wzbudzić podejrzeń.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

29 sie 2012, o 00:42

Pomimo tego, że Deriet ubrany był w strój typowo plażowy, jego aparycja przyciągała wiele uwagi. W drodze do kolejek zebrał liczne (jedne ukradkowe, inne mniej) spojrzenia, kryjące zdziwienie i ciekawość. Wydawać się mogło, że na Paradise Island nie widziano wielu drellów, ba, wyglądało na to, że większość z tych ludzi dawno, albo może nawet nigdy nie widziała żywego przedstawiciela tej rasy.
Parę nieprzychylnych, ciekawskich, wścibskich, zniesmaczonych, zaintrygowanych i obojętnych spojrzeń później zainteresowanie Kentem zmalało, pozwalając mu zniknąć w kolejce, prowadzącej do jednej z bramek. Uruchomiwszy omni-klucz, wybrawszy odpowiednią komendę rozpoczęła się próba obejścia zabezpieczeń strefy dokowania na Paradise Island. Holo-monitor informował drella na bieżąco o postępach, podając jednocześnie informacje takie jak poziom zabezpieczeń, rodzaj firewall'a, oraz czas, pozostały do zhakowania skanera. Wydawać się mogło, że szło to nad wyraz powoli - kolejka malała, z każdą minutą zbliżając drella do bramki, w której miało wydać się to, iż trzymał ze sobą śmiercionośne urządzenia, z całą pewnością zakazane na turystycznej wyspie, w trosce o dobro i bezpieczeństwo odwiedzających.
Kiedy pomiędzy drellem, a skanerem zostały ledwo dwie osoby, omni-klucz oznajmił zakończenie zadania w momencie, w którym urządzenia skanujące zaczęły wariować. Ciemnoskóry mężczyzna, który przechodził akurat przez kontrolę zatrzymał się, nie kryjąc zdumienia. Zdezorientowany odszedł na bok, ściągany przez jednego z funkcjonariuszy, nie potrafiąc wymówić ani jednego słowa. Równie zdezorientowany był kolejny gość Paradise Falls - wysoka kobieta o jasnych, spiętych w artystycznym nieładzie włosach. Skaner wydawał się zwariować - światła migotały, raz nadając zgodę na przejście, a raz wydając z siebie niemiły odgłos, świadczący o konieczności natychmiastowej kontroli.
Akcja Derieta Kenta przyniosła oczekiwany skutek. Zabrany na kontrolę ciemnoskóry mężczyzna odnalazł język w ustach - wcześniej oniemiały z wrażenia teraz bluzgał na prawo i lewo, zarzekając się na wszystkie świętości, próbując przekonać strażników o swojej niewinności. Również i stojąca przed drellem blondynka nie pozostawała dłużna - odmówiła odejścia na bok w celu kontroli osobistej, wytykając strażnikom błędy, próbując nakierować ich na odpowiednie tory. Był to idealny moment na uruchomienie kamuflażu - goście, stojący za Kentem rozglądali się, obserwując zdarzenie, coraz głośniej wymieniając między sobą opinie, strażnicy zaś posyłali w swoim kierunku zdziwione spojrzenia, wyraźnie nie wiedząc, co czynić.
- Weźcie Steve'a, niech to sprawdzi - nakazał jeden ze starszych strażników. - Natychmiast! Drodzy państwo, bez obaw. Proszę...
Deriet bez problemu przedarł się przez bramkę. Żaden z gości nie zwrócił na jego zniknięcie najmniejszej uwagi.
- ...Przejść do bramek obok. Przepraszamy za wszelkie utrudnienia! Drodzy państwo, bardzo proszę, bez pośpiechu. Skanowanie przebiega prędko, nie ma potrzeby...
Deriet nie dosłyszał kolejnych słów strażnika. Pierwszy etap podróży był za nim - przedostał się przez strefę dokowania wraz z całym ekwipunkiem. W momencie, w którym wyłączył się jego kamuflaż taktyczny był z dala od całego zgiełku. Plasowało się przed nim teraz wyjście z budynku, prowadzące do miasta. Liczne transparenty, mówiące "Witamy na Paradise Island!", "Miłego pobytu!" oraz "Udanych wakacji!" przykuwały uwagę swym kolorem, a także animacją. Słońce świeciło, delikatny wiatr muskał nagi tors Derieta, ulice były zakorkowane, a turyści bardzo liczni.
Paradise Island wyglądało na przepełnione, ciekawe i niesamowicie drogie miejsce.

Otrzymana mapa apartamentu McQuinna
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

29 sie 2012, o 20:18

Deriet nie przewidział jednego. Że na tak zacofanej planecie jak Ziemia rzadko kiedy spotyka się przedstawiciela jego rasy. Jak tylko stanął w kolejce od razu wszyscy na niego się gapili i robili wielkie oczy. Chociaż to wkurzało bo jak ma wcielić plan jak wszyscy się na niego patrzą, no ale zachowywał się naturalnie i spokojnie jak na turystę przystało. Nie robiąc nic ciekawego tłum powoli wracał do swoich spraw a Drell dyskretnie wciskał klawisze na omni-kluczu i już po chwili otworzył interfejs hackowania. Wpisał odpowiednie komendy i po chwili jego autorski program do łamania zabezpieczeń zaczął działać. Jednak nie sądził że będzie programowi zajmować to tyle czasu. Już prawie był gotowy wyskoczyć z kolejki gdy program zasygnalizował pomyślne ukończenie pracy.
Na efekty nie trzeba było czekać i wybuchł chaos gdy bramki powariowały. Dwóch ludzi straż zaczęła przeszukiwać zanim skapnęli się że to awaria. Ludzie zaczęli się potrącać by bliżej podejść i narobić jeszcze większego bałaganu. Chociaż oczywiście bez świadomie.
Deriet uwielbiał tą chwile gdy wszystko szło zgodnie z planem i oblizał wargi a na twarzy opatrzonej przeciwsłonecznymi okularami malował się ironiczny uśmieszek.
Nikt nie zauważył gdy Drell zniknął pośrodku tłumu. Miał tylko dziesięć sekund ale to my wystarczyło. Szybkim krokiem przeszedł przez bramkę który wyła jak szalona i obok strażników którzy uspokajali ludzi.
Rozejrzał się nie zauważalnie czy nikt go nie śledzi i ruszył w stronę wyjścia. Po wyjściu sprawdził swoje podrobione dokumenty. Na Ziemi był teraz znany jako Marior Zonx , pracownik Błękitnych Słońc jako pośrednik nieruchomościami na Omedze gdzie wedle tychże danych też mieszkał. To tak jakby miał się wylegitymować tutejszym stróżom prawa. Oczywiste jest że po takich misjach dokumenty takie są niszczone i Deriet wtedy przybiera inną tożsamość na następna misję.
Zatrzymał taksówkę i wsiadł do niej. Nie zwracał uwagi jeśli kierowca przez chwile będzie się na niego gapił po czym mówi spokojnie z lekkim uśmiechem rozsiadając się like a boss.
- Hotel Haven migiem.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

30 sie 2012, o 22:18

Tak, jak "Marior Zonx" przewidział - minęła dłuższa chwila, nim kierowca taksówki zrozumiał, że na tylnym siedzeniu jego wozu siedzi najprawdziwszy drell. Otyły mężczyzna o kilkudniowym zaroście skinął w końcu głową, przyjmując zlecenie. Taksówka ruszyła z impetem, wbijając się nieuprzejmie w ruch, panujący na ulicy, kierowca jednak za nic miał sobie jeszcze mniej uprzejme uwagi i znaki, pokazywane mu przez innych kierowców. Jednym z takich znaków był wystawiony środkowy palec - gest, którego Deriet Kent nie zrozumiał i z którym się jeszcze nie zdążył spotkać.
Podróż trwała paręnaście minut, jeśli odliczyć stanie w korku, czy na światłach. Dzisiejszy dzień na Paradise Falls był wyjątkowo upalny, powietrze wilgotne, a niebo bezchmurne. Kent mógł zauważyć parę ukradkowych spojrzeń, skierowanych w jego kierunku ze strony kierowcy - mężczyzna co jakiś czas przyglądał mu się uważnie w lusterku, kiedy jednak ich wzrok spotykał się, otyły człowiek natychmiast przenosił swój na jezdnię przed nim. Kiedy w końcu podróż miała się ku końcowi, co można było wywnioskować dzięki szyldom reklamowym z logo hotelu Heaven zatrzymał taksówkę na specjalnie dla tego wyznaczonym miejscu, odwracając się przez ramię w stronę drella.
- 20 kredytów - powiedział, uruchamiając swój omni-klucz, będąc gotowym do przelania gotówki.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

30 sie 2012, o 22:40

Tak jak przypuszczał , gruby człowiek który był kierowcą taksówki przez chwile pogapił się na Drella ruszają ustami jak ryba. Strasznie w duchu to Derieta irytowało ale jak zwykle nie zdenerwował się. Chłodna kalkulacja byłą zawsze kluczem do sukcesu a on nie chciał ściągać niepotrzebnej uwagi. po chwili jednak pojazd ruszył a chłopak mógł podziwiać ciekawe miejsce jakim jest ta wyspa. Bardzo mu się tu podobało i zastanawiałby sie czy nie zrobić sobie tu prawdziwych wakacji gdyby nie to że ta planeta była tak zacofana technologicznie.
Przez dwadzieścia minut gotował się w taksówce ale mu to nie przeszkadzało, wszak Drelle były przystosowane do takich temperatur. W końcu jednak kierowca zatrzymał czterokołowiec przed hotelem i poprosił o zapłatę. Bez żadnych komplikacji "Marior" przelał pieniądze na omni- klucz grubasa i wysiadł z taksówki.
Pierw trzeba było przeprowadzić zwiad terenu. Przydałby się inny, równie wysoki hotel albo nawet wyższy. Jeśli takiego nie znajdę trzeba będzie przeprowadzić plan B który był bardziej ryzykowny. jeśli nie będzie niedaleko innego hotelu trzeba będzie wejść do Heaven i przeprowadzić zmysłem taktycznym infiltracje budynku oraz wentylacji. A jak się nie uda to poprosić o to Słońca.
Najpierw jednak poprawił okulary i zaczął rozglądać się za innym hotelem lub innym równie wysokim budynkiem.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

30 sie 2012, o 23:46

W pobliżu Heaven nie znajdowały się niestety żadne większe budynki, mogące stanowić gniazdo snajpera. Kilka pomniejszych, owszem, na upartego można było je sprawdzić, nie mogły one jednak dawać wygodnej pozycji do oddania strzału. Gdzieś w oddali, Deriet zauważył majestatyczną budowlę, odpowiadającą rozmiarami hotelowi Heaven. Ośrodek jednak był nazbyt oddalony od apartamentowca, w którym zatrzymał się McQuinn, a spostrzegawcze oko Kenta nie było w stanie określić tego, czy Modliszka dałaby sobie radę na takim dystansie. Gdyby tylko...
Trach. Niezbyt mocne pchnięcie wyprowadziło drella z równowagi, nie posłało go jednak na podłoże, ku jego szczęściu. Wyrwany z toku myśli został natychmiast zagłuszony przez słowa wysokiego blondyna, na oko trzydziestoparoletniego, trzymającego w prawej dłoni neseser, a w lewej kubek z mrożoną kawą, która rozlała się teraz nieznacznie na jednorazowym opakowaniu. David McQuinn we własnej osobie nie wyglądał na osobę korzystającą z wakacji, w przeciwieństwie do Kenta. Ubrany w szare, długie spodnie oraz białą, elegancką koszulę wyglądał, jakby dopiero co wyrwał się ze spotkania, pędząc ile sił w nogach do hotelu Heaven, przez przypadek wpadając na drella, agenta Błękitnych Słońc, a także istotę, która przyjęła kontrakt na jego głowę.
W błogiej nieświadomości uśmiechnął się do Kenta przepraszającym wzrokiem, nie mierząc go od stóp do głów, jak mieli w zwyczaju inni ludzie, przebywający na Paradise Island. Spokój i opanowanie, które biły z jego oczu sprawiały wrażenie pełnego profesjonalizmu - wyglądał na osobę oczytaną, obytą w świecie. Wydawał się być człowiekiem, który odwiedził tyle miejsc, widział tyle istot, że nie straszny mu był pojedynczy drell na jego ojczystej planecie.
- Najmocniej przepraszam - zaczął skruszonym tonem. - To moja wina, całkowicie. Prosze przyjąć moje najszczersze przeprosiny. Nic panu nie jest?
Silny akcent, zdecydowane spojrzenie i autentyczna skrucha, względem istoty, która miała pozbawić go życia.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

31 sie 2012, o 12:23

Deriet szybko rozejrzał się po okolicy i już zauważył że plany nie id jak trzeba. W pobliżu nie było równie wysokiego budynku. Był jeden o wiele dalej ale to nie pomagało bo modliszka nie ma raczej aż takiego zasięgu. Czyżby od razu miał wykluczyć plan A i przejść do planu B?
Rozglądając się uważnie po pobliskich budowlach i miejscach starał się tez zlokalizować postój taksówek w razie gdy będzie wracał do doków. Nagle coś nim szarpnęło i prawie się przewrócił , gdy się rozejrzał coś go w duszy zamurowało lecz nic nie pokazał po twarzy był w tym bardzo dobry. Przed nim stał jego cel, tylko dzięki dyscyplinie nie sięgnął za nóż który nosił ukryty w spodniach. Gdy człowiek wylewał z siebie przeprosiny młody Drell uspokoił duszę i zaczął analizować go. Przywołał na twarz lekki uśmiech i rzekł spokojnym głosem.
- Nic się nie stało ziemianinie. A dziw że tu przyjechałem i już się na mnie rzucają ludzie. Wszak jestem na wakacjach. A pan tu pracuje sądząc po stroju hmm? Ah jestem Marior Zonx, pośrednik w handlu nieruchomościami z Omegi ale jak już mówiłem na urlopie. - kłamstwa wylewały się z ust Derieta bezproblemowo, niezachwianie tak jakby to była prawda. Wcześniej przed lustrem zawsze długo ćwiczył swoje role i zawsze był przygotowany. Dobrze odrabiał pracę domową.
Póki jest sposobność trzeba z nim pogadać, może powie coś ciekawego co pomoże chłopakowi w zabiciu go.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

1 wrz 2012, o 19:16

- Zdziwi się pan, ale ja także jestem tu na wakacjach. Oczywiście nie z własnej woli. Żona – wyjaśnił krótko i zwięźle, po czym westchnął ciężko.
- Gdyby to ode mnie zależało, wylądowalibyśmy, jeśli już, w jakimś cichym pensjonacie górskim. Ale, że okazało się, że decyzja wcale nie należy do mnie, większość dnia, które moja rodzina spędza na plaży, ja spędzam pracując. Pracoholizm, rozumie pan - dodał, uśmiechając się niezręcznie.
McQuinn przeniósł trzymane rzeczy do lewej ręki, po czym wyciągnął ku Derietowi prawą w geście przywitania.
- David McQuinn - przedstawił się. - Dyrektor korporacji Rosenkov Materials.
Mężczyzna wydawał się być szczery w intencjach, łatwy do odczytania i zmanipulowania. Natychmiast uwierzył drellowi, nie zadając zbędnych pytań, wdając się w przyjemną, acz niezobowiązującą konwersację. McQuinn czekał, aż Deriet uściśnie mu dłoń, nieświadomy prawdziwego powodu, dla którego Kent przebywał na Ziemi, nie przeczuwając niczego niepokojącego, wiszącego w powietrzu, całkowicie zawierzając kłamstwom, które wylewały się z ust zabójcy bez najmniejszego problemu.
- Gdzie się pan zatrzymał? - zapytał w końcu, chcąc podtrzymać rozmowę.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

1 wrz 2012, o 20:57

Zwykły człowiek, nie świadomy że właśnie chce uścisnąć rękę swojemu mordercy. Deriet uśmiechnął się przy jaźnie ale w duchu wyszczerzył się mocniej. Miał niezwykłe szczęście że nie musiał szukać swojego celu godzinami a do tego ten chłopaczek wydaje się dość towarzyski. Jakby zaprosił Derieta do swojego mieszkania na kawę to chyba byłoby dla Drella spełnieniem marzeń. W myślach jednak zanotował sobie dokładnie by sprawdzić tą firmę Rosenkov Materials. Ludzi wiedzieć jakie zmiany zaprowadził w świecie przez swoje działania.
Drell uścisnął mu dłoń przywołując lekki uśmiech na twarz.
- Czyli jednak nie wakacje a praca co? Chyba powinien pan trochę odpocząć - rzekł przyjemnym głosem chociaż ta naprawdę miał na myśli wieczny odpoczynek. - A co do zatrzymania się właśnie szukałem jakiegoś ciekawego hotelu. Poleca pan coś?
Po chwili puścił dłoń McQuinna. Z poznaniem celu trzeba szczególnie uważać, jak się za często przebywa w jego towarzystwie tym więcej ludzi widzi ich razem, a to z kolei prowadzi do plotek i tropów dla policji.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

1 wrz 2012, o 22:25

- To zależy - przyznał, popadając w zadumę. - Ten tutaj na przykład, to hotel Heaven. Jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszy na Paradise Island. Prawdziwa szkoda, że nie bywam w nim często. Oferuje wszelkie możliwe atrakcje, jakie może pan sobie wymarzyć, a ja i tak spędzam tu tylko nocki. Prawdziwa szkoda - powtórzył, kiedy uśmiech zniknął z jego twarzy.
Pomimo tego, że nie uśmiechał się więcej, nadal wydawał się być sympatyczny. W przeciwieństwie do tych wszystkich ludzi, których Deriet napotkał wcześniej na swej drodze - przyglądających się mu z zaciekawieniem, czy niemogących wyjść z podziwu.
- Pokażę coś panu - powiedział po chwili, po czym uruchomił swój omni-klucz, wyraźnie go przeszukując. Kiedy w końcu odnalazł to, czego szukał, pacnął holograficzny przycisk, za sprawą którego na ekranie pojawiło się zdjęcie. McQuinn wygiął dłoń tak, by drell mógł je ujrzeć - był to zapierający dech w piersiach widok z balkonu (zapewne hotelu Heaven), wychodzący na otwarte morze. Boski błękit oceanu przykuwał wzrok i zachwycał pięknem, fantastycznie współgrając z czystymi plażami i całą tą zielenią, obecną na Paradise Island.
- Żona robiła to zdjęcie z okna, kiedy stałem na balkonie - wyjaśnił. - Jeżeli ten widok pana nie przekona, to nie wiem co dałoby radę - powiedział, a na jego twarz powrócił uśmiech.

Pokazane zdjęcie
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

1 wrz 2012, o 22:55

Deriet nachylił się nad Omni-kluczem. Ah jak teraz łatwo by mu było wbić nóż w żebra. Ale w tym wypadku ucieczka z tej wyspy by graniczyła z cudem. Nie od parady wybrano Drella do tego zadania, jakby chcieli po prostu go zabić to by wynajęli jakiegoś tępego osiłka który by podszedł i z odległości pięciu metrów strzelił mu w łeb.
Chłopak przyglądał się zdjęciu i zamiast podziwiać piękno skupiłem się na punktach strategicznych. Najbardziej przykuła moja uwagę skała na końcu plaży. Wydawał sie wysoka i może z tego miejsca miałbym dobry widok na balkon. Musiałbym tylko wymierzyć odległość po wdrapaniu się i jeśli by była odpowiednią od zmroku bym czekał aż gość wyjdzie na balkon. A jakby nie wyszedł to byśmy przeszli pod plan wentylacji.
- No, naprawdę piękne - powiedział Deriet prostując sie z uśmiechem - Ja takiej nieruchomości nie miałem okazji sprzedać? A czym zajmuję się pańska firma?
Postanowił zadać mu jeszcze kilka pytań a potem podziękować i po zapewnieniu że zatrzyma się w tym hotelu ruszyć w stronę tej skały. Trzeba zobaczyć ilu tam jest ludzi i jak wysoka ona jest. Potem zmysłem taktycznym ocenić odległość od balkonu i porównać z odległością na jaki strzela snajperka.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

2 wrz 2012, o 23:46

- Nie słyszał pan o Rosenkov Materials? - zapytał z lekkim niedowierzaniem. - Cóż, produkujemy bronie i pancerze ochronne, nie byle jakie, pragnę nakreślić. Karabin snajperski Żmija, dla przykładu. To nasze ostatnie, najlepsze jak do tej pory... - zaczął, ale przerwał nagle, patrząc na drella. - Ach, nie będę zanudzał pana szczegółami, dotyczącymi broni. To, co przeciętny niewtajemniczony powinien wiedzieć to to, że są to bronie dobre. Cholernie dobre, jeżeli spyta mnie ktoś o zdanie. Jestem zdziwiony faktem, że pan o nas nie słyszał.
David McQuinn po raz kolejny nie docenił drella i jego wiedzy na temat broni. Zakładając z góry, że nie ma on z tematem nic wspólnego uciął rozmowę, postanawiając nie wchodzić w szczegóły. Kolejne niedopatrzenie, kolejna gafa ze strony dyrektora korporacji, kolejna nieprawdziwa opinia na temat drella.
- Proszę mi wybaczyć. Miło się rozmawia, ale żona czeka - mówiąc to zwrócił głowę w kierunku hotelu Heaven. - Naprawdę, miło było poznać.
Powiedziawszy to skinął uprzejmie na pożegnanie. Odczekał jeszcze chwilę na reakcję drella, czy to przyjemne "do widzenia" czy to uścisk ręki. Pierwsze starcie z celem było więc udane - obiekt nie zadawał zbędnych pytań, a tożsamość Derieta, fałszywa, nie została zdemaskowana.
Na Paradise Isnald chmury zaczęły ciemnieć. Zbliżał się wieczór, powietrze stawało się chłodniejsze, a słońce nie drażniło już tak bardzo. Ulice, wciąż przepełnione, oblegane były przez turystów, gości, zwiedzających. Miasto szykowało się nocki - nie miało jednak zamiar usnąć.
Nocne życie Paradise Island miało się dopiero rozpocząć.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

3 wrz 2012, o 00:07

Pierwsze spotkanie zakończone pomyślnie. Drellowi zaczęło się układać w głowie czemu ludzie chcieli jego śmierci. Kierownik wielkiej firmy produkującej broń, robiący konkurencje. Pewnie konkurent zapłacił za tę robotę.
Na razie podczas rozmowy Deriet udawał że nic nie wie o broni i uśmiechał się przyjaźnie. Gdy człowiek musiał iść ten uśmiechnął się nieco szerzej i uścisnął mu dłoń. Jeśli takie zdarzenia pojawiałyby się częściej to może jakiś nadajnik by swoim celom zakładał. Ciekawe ile takie coś kosztuje.
Chłopak patrzył z lekkim uśmieszkiem jak cel odchodzi. To było zbyt proste, człowiek ów sam podawał mu na talerzu informacje które przyczynią się do jego zguby.
Deriet ruszył w stronę dużej skały, pewnie kilka kilometrów było do niej a on znał tylko kierunek. Trzeba było się pospieszyć. Ruszył truchtem w obranym kierunku. Gdy będzie juz poza miastem przebiera sie w swój kostium i stara się przemykać w stronę celu tak by nikt go nie zobaczył. Jeśli ściemni się bardziej to włącza termowizje w masce.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

3 wrz 2012, o 00:34

Nim dotarł na miejsce, zdążyło się porządnie ściemnić. Księżyc, wiszący nad głową Derieta odbijał się malowniczo w taflach spokojnej wody, która raz po raz uderzając o plażę przypominała mu o swej obecności. Kent miał całkowity spokój - w pobliżu obranej za cel kryjówki nie było nikogo, kto mógłby zwrócić na niego uwagę w momencie, w którym się przebierał, czy oceniał odległość skały od apartamentu McQuinna, co było możliwe nawet bez wcześniejszego wdrapania się. Z ujrzanego u Davida zdjęcia wydawało się, że dystans mógł być o wiele większy - w rzeczywistości jednak, chociaż oddalona, jego kryjówka była idealnym miejscem dla czyhającego na swój cel snajpera, czającego się niczym drapieżnik. Jego broń powinna być wystarczająca.
Biorąc pod uwagę fakt, że dyrektor Rosenkov Materials wyjdzie na balkon, aby zaczerpnąć świeżego powietrza.
Pierwszy punkt planu został wypełniony. Kent był całkowicie sam, bez zbędnych gapiów. Bez problemu przyodział swój strój, gotując się do akcji, za którą miał zostać sowicie wynagrodzony. Do tej pory dopisywało mu szczęście, czy jednak się go utrzyma, tego nie mógł wiedzieć.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

3 wrz 2012, o 11:15


Będąc już pod obranym miejscem Deriet szybko się rozejrzał i nasłuchiwał. Żadnych odgłosów , nikogo w polu widzenia. Znakomicie. Drell kucnął, rozpiął torbę i zaczął wyjmować swój strój szpiega. W całości wykonany był z materiału i w całości czarny. Jedynym wyjątkiem był hełm który był z metalu a w środku miał zamontowany noktowizor który mógł włączać i wyłączać na życzenie.
Z wielką wprawą ściągnął z siebie ubrania i założył strój w którym łatwiej było mu się zlać z otoczeniem. Nie miał zamiaru ryzykować że ktoś go przyuważy. Zebrał resztę do torby i podszedł do wysokiej skały.
Szybko wyciągnął z torby jeszcze linę z hakiem i zaczął wywijać nad głową koła. Gdy szybkość była odpowiednia rzucił hakiem w górę i gdy hak się zaczepi zaczyna się wspinać po pionowej ścianie.
Jeśli uda mu się wejść na górę kładzie się na skalistej powierzchni i składa swoja broń po czym włączywszy wcześniej noktowizor przycisnął oko do lunety. Namierzywszy szybko wskazany balkon, przybliżył sobie obraz jak najbardziej mógł i czekał.
Teraz liczyła się cierpliwość.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

3 wrz 2012, o 22:02

Jeżeli drell chciał wykonać misję, musiał uzbroić się w duże pokłady cierpliwości. Księżyc wisiał wysoko nad na Kentem - minęła północ, kiedy Deriet wspiął się na skałę i rozstawił swe mordercze przyrządy, przygotowując do zamachu. Rozpoczęło się oczekiwanie, w spokoju i ciszy, nad gołym niebem.
Mijały sekundy, a po nich długie minuty. Wystarczyło być cierpliwym. I czekać.
Pierwsza godzina upłynęła w spokoju. Z dala dobiegały go odgłosy żyjącego miasta - Paradise Island oferowało rozrywkę wielu gościom w postaci klubów, imprez, barów i pubów. Dźwięk roznosił się z wiatrem, dochodząc do czyhającego drella - elektroniczna muzyka, raz po raz głośne okrzyki, odgłosy balujących, młodych ludzi, korzystających w uroków wakacji. Nikogo na balkonie. Godzina druga - odgłosy nie przycichły, a wręcz przybrały na sile. Nocne życie Paradise Island przezywało punkt kulminacyjny. Ten, ktoś miał odpaść dawno odpadł, a najsilniejsi balowali w najlepsze.
Kiedy wybiła trzecia, mała grupka młodych ludzi zbliżyła sie w okolice plaży. Co prawda do Derieta było im wciąż daleko, balowali jednak tak głośno, że bez problemu ich wykrył. Nie było opcji, aby go wypatrzyli - szli zygzakiem, pijani, całkowicie nietrzeźwi. Hałasowali, zajęci sobą całkowicie, nie zwracając się w kierunku skały, na której czatował drell.
W pewnym momencie zauważył kobietę, wychodzącą na balkon. Miała na sobie jedwabną sukienke, która po bliższych oględzinach okazała się być pidżamą pani McQuinn. Wyglądała na zmęczoną - skrzyżowała dłonie na klatce piersiowej, pocierając energicznie ramiona, aby ocieplić się odrobinę. Obserwowała widok, najwyraźniej nie mogąc zasnąć.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

4 wrz 2012, o 10:25

Praca snajpera jest jak łowienie ryb, tak to chyba będzie najlepsze porównanie. W jednym i w drugim trzeba cierpliwie czekać i nie reagować na drobne pociągnięcia i dotknięcia spławika. Młody Drell leżał bez ruchu na szczycie wysokiej skały ubrany w czarny kombinezon, wyposażony w noktowizor i snajperkę i czekał. Wiedział że to będzie długa noc. Pierwsza godzina upłynęła spokojnie, z oddali dochodziły go odgłosy miasta w dookoła niego bzykały insekty ale na to Deriet nie zwracał uwagi. leżał spokojnie, a w pewnym momencie daleko od niego zauważył grupę pijanych ludzi. Zignorował ich ale nie całkowicie, obserwował ich tylko ukradkiem oka by gdyby go zobaczyli musiałby ich powystrzelać albo zorganizować ucieczkę. Tak czy inaczej nie mógłby tej kryjówki wykorzystać ponownie.
W pewnym momencie zamarł ale jego serce nie przyśpieszyło. Znał się na tym fachu od trzech lat, to wystarczająco by wiedzieć ze podniecenie ani zdenerwowanie nie wpływa korzystnie na przebieg pracy.
Na balkon ktoś wyszedł. Zrobił szybkiego zooma na tę postać i po chwili zorientował się że to musiała być pani McQuinn. Chociaż palec miał już na spuście szybko go z niego zdjął. W takim głośnym mieście jeśli jego cel śpi nawet nie uusłyszy że cos się jego żonie stało i nie wywabi go to.
Czekamy dalej, może cel przyjdzie do swej żony.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

4 wrz 2012, o 21:57

Pani McQuinn wyciągnęła po chwili z kieszeni pidżamy paczkę papierosów, po czym zapaliła jednego z nich. Zaciągnęła się głęboko nikotyną, wypuszczając po chwili dym z płuc. Światło w jej apartamencie nie było zapalone, można więc było dojść do wniosku, że reszta rodziny śpi podczas, gdy kobieta obserwuje widok, uważnie nad czymś rozmyślając. Wyglądała na zaprawioną palaczkę, papierosa po krótkiej chwili już nie było, ona zaś, zrelaksowana, odwróciła się na pięcie, po czym popędziła do środka, delikatnie zasunąwszy za sobą drzwi.
Było po trzeciej. Plan A zawiódł. Nadeszła pora na plan B.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8702
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

4 wrz 2012, o 22:52

Deriet zaklął w myślach widząc jak drzwi zasuwają się za palaczką. Z drugiej strony on sam nigdy nie palił żadnego papierosa. Ciekawe jak to smakuje. Może po misji spróbuje. Na razie szybko przebierał się w swoje normalne ciuchy. Wszak dziwnie by wyglądało jakby wszedł do hotelu w swoim kostiumie do zadań. Złożył snajperkę i upchnął wszystko w torbie.
Szybko opuścił się ze skały upewniając się wcześniej czy nie ma nikogo w pobliżu i ruszył pospiesznym krokiem do hotelu.
Gdy już będzie w środku ze spokojem na twarzy podchodzi do recepcji i kładąc torbę obok siebie mówi.
- Witam chciałbym wynająć u was pokój. Są wolne miejsca?
Jak będzie możliwość odpala skan taktyczny i stara się zlokalizować kamery w holu i jak się da to wejście do monitoringu dla ochrony. Oczywiście też liczy strażników przy recepcji.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Następna strona

Powrót do Ziemia

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość