Ojczysta planeta ludzi wkracza w złoty wiek - rozwojowi ulega przemysł, handel i sztuka. Postawiono na ekologię i lepiej zagospodarowano teren, dzięki czemu wszystkim, teoretycznie, żyje się lepiej, choć prawdę mówiąc stale rośnie przepaść między biednymi i bogatymi mieszkańcami.
LOKALIZACJA: [Gromada Lokalna > Układ Słoneczny]

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

5 wrz 2012, o 01:16

Wysoki mężczyzna, ubrany w czarny garnitur uśmiechnął się przyjaźnie.
- Oczywiście - odparł, gestem dłoni uruchamiając terminal, leżący na blacie. - Życzy pan sobie z widokiem, czy bez? 1000 kredytów za spędzenie nocy w jednym z wyżej położonych apartamentów z balkonem, wychodzącym na morze. 800 za apartament bez balkonu, wychodzący na miasto. 500 za dobę w jednym z niższych apartamentów, bez widoku, a także balkonu. Chyba, że ceni pan sobie wygodę, trzy tysiące kredytów za apartament na przedostatnim piętrze, trzydziestym dziewiątym. W cenę wchodzi barek. Który pan wybiera?
W majestatycznym holu kręciła się grupka ochroniarzy - dwójka tuż przy recepcji, dwójka przy wyjściu z hotelu Heaven, jeden zaś w samym środku opustoszałego o tej godzinie pomieszczenia. Co zaś się tyczy kamer, w holu były raptem dwie - jedna, umieszczona tuż nad recepcją (dokładnie schowana), druga nad drzwiami wejściowymi.

Mapa pomieszczenia
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

5 wrz 2012, o 14:03

Kamery i strażnicy byli tak ustawieni by obserwowali całą recepcje. A zatem Deriet nie mógł narobić rabanu i uciec wyjściem głównym. Żadnych strzałów, noże będą musiały pójść w ruch. Deriet miał nadzieję że wentylacje zrobili na Ziemi standardową do której mógł się zmieścić a nie malutkie. Na razie skupił się na recepcjoniście. najlepiej będzie wziąć na przedostatnim piętrze pokój. Jeśli wentylacja też spali na panewce będzie mógł spróbować wspiąć się na balkon swojego celu.
- Hmm wziąłbym zatem ten na przedostatnim piętrze, lubię piękne widoki. - Kent uśmiechnął się i odpalił omni-klucz by przelać kredyty. Drogo ale opłaci się jeśli cel zginie.
Gdy mężczyzna załatwi wszystkie formalności drell rusza do windy. jak będzie na 39 piętrze rozgląda się za kamerami na korytarzu i jakimś wejściem do wentylacji.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

5 wrz 2012, o 15:51

Trzydzieste dziewiąte piętro - poziom tuż pod apartamentem McQuinna - było minimalistycznie, acz gustownie urządzone. Korytarz, oświetlany przez białe diody przy suficie był długi, przyozdobiony różnymi czarno-białymi malowidłami, zawieszonymi po obu stronach holu. Luksus, przepych, oraz bogactwo - wszystko to emanowało z hotelu Heaven, od abstrakcyjnych obrazów po zapierające dech w piersiach widoki. Apartament Derieta, zarejestrowany na fałszywe nazwisko czekał na samym końcu korytarza. Kamery, za którymi Kent się rozglądał, były rozmieszczone nad wyraz strategicznie - jedna na samym końcu korytarza, druga tuż przy wyjściu z windy, co zapewniało solidna ochronę dla gości, spędzających dnie i noce w hotelu. Co się zaś tyczy żywych istot okazało się, że na 39. pietrze nie było ani jednej, żadnego ochroniarza, turysty, czy sprzątaczek. Hol był pusty, a jedyną osobą, która się w nim obecnie znajdowała, był Deriet Kent.
Już po paru minutach zauważył wejście do szybu wentylacyjnego, umiejscowione tuż przy końcu korytarza. Było one jednak wysoko, toteż aby się do niego dostać, drell musiałby użyć pobliskiego fotela, czy też stołka z ustawionymi nań kwiatami, aby doskoczyć do wentylacji.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

5 wrz 2012, o 16:29

Driet sprawdził zegarek. Jeszcze zostało mu parę godzin nim zacznie świtać i tyle powinno mu wystarczyć na zakończenie misji. No chyba ze będzie się błąkał po wentylacji kilka godzin albo utknie, wtedy byłby problem. idąc korytarzem na pietrze 39 zaobserwował dwie kamery a oprócz tego nikogo. Bardzo dobrze.
podszedł pod swoje drzwi i dał się zeskanować. A wiec nie był to prosty mechanizm do obejścia ale nie taki któremu by nie podołał. Miał nadzieję ze jego algorytm poradzi sobie z takim zamkiem, ale skoro poradził sobie z bramką kontrolną to i z tymi drzwiami nie powinien mieć problemu.
Wszedł do pokoju i zrzucił torbę na podłogę. Deriet miał nadzieję że wloty do wentylacji będą w pokojach. Nie spodziewał sie że tylko na korytarzach. To niweczyło cały jego plan.
Szybko włączył komunikator i wybrał szyfrowany numer do bazy.
- Tu Kent, potrzebuję pilnie schematów wentylacji na 39 i 40 piętrze hotelu Heaven. Musze wiedzieć czy się łączą i czy wychodzi na apartament na czterdziestym. -zameldowałem i czekam na przesył mapy jeśli taka dostaną.
W tym czasie nie próżnował wyszedł na balkon i sprawdził czy jego balkon jest dokładnie pod balkonem McQuinna i czy są kamery na ścianie budynku które trzeba by wyłączyć.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

6 wrz 2012, o 23:52

Na korzyść Kenta okazało się że nie dość, iż jego balkon był idealnie umiejscowiony pod balkonem dyrektora Rosenkov Materials, to jeszcze w pobliżu nie widać było żadnej kamery, którą musiałby się zająć, aby uniknąć wykrycia. Ponadto, tuż przy wejściu do łazienki (rozkład jego apartamentu był podobny jak apartamentu McQuinna) zauważył właz do szybu wentylacyjnego, na pierwszy rzut oka jedyny w wynajętym mieszkaniu.
Już po chwili omni-klucz Kenta zajarzył się, informując go o nadchodzącej wiadomości od przełożonych.
- Kent - rozpoczął turianin. - Nie mam przed sobą tych map, ale zdążyłem się im przyjrzeć. Wentylacja w hotelu jest tak zorganizowana, że weźmie cię nawet z czterdziestego do recepcji, jeśli będzie ci się chciało pofatygować. Co się stało? Myślałem, że zdejmiesz go snajperką? Dlaczego padło na skradanie?
Turianin, który wcześniej zamienił z Kentem parę słów w zarządzie bazy wyglądał na zaniepokojonego.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 08:55

jednego czego Deriet nienawidził to tak głupich pytań jak teraz zadał mu Turianin. Przecież każdy wie że w tej robocie nigdy nie da się iść najprostszą drogą. Wyglądało jednak że ruszy do pokojów McQuinów wentylacją. Powoli słuchał jak Turianin wygłasza swoje zaniepokojenie. Dopiero gdy założył hełm odpowiedział.
- Nie dzieje się nic czym mógłbyś się martwić szefie. Po prostu ciężko było o dobre miejsce dla snajpera tutaj, więc załatwię go po staremu. Maska bez odbioru. - szybko wyłączył Omniklucz. Torbę z liną i snajperką zostawił na łóżku. Za pas zatknął tylko dwa noże i poszedł do łazienki. Otworzył właz do wentylacji (jeśli jest na zamek elektroniczny to stara się go obejść) i wśliznął się do środka. Gdy będzie wewnątrz zaczyna poruszać się stylem gąsienicy by nie wydawać żadnego hałasu. Zaczął sunąć trochę na czuja. jeśli jednak droga będzie się obniżać po jakimś rozwidleniu to się wraca i wybiera drugą ścieżkę. Musi znaleźć drogę która prowadzi na 40 piętro.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 19:54

Droga do apartamentu biznesmena okazał się być długa, co prawda, ale wcale nie taka trudna. Wystarczyło kierować się w górę, zataczać koła, parę razy wstać i rozprostować nogi po czym kontynuować wędrówkę, kierując się przed siebie. Nim Kent się obejrzał ujrzał przed sobą wyjście szybu wentylacyjnego... Które znajdowało się w apartamencie Davida McQuinna.
Wybiła 3:44. Apartament nie był oświetlony, a jedynym źródłem światła był księżyc, który odbijając promienie słoneczne wrzucał do pomieszczenia państwa McQuinn odrobinę jasności. Wystarczyło na tyle, by ujrzeć zarysy mebli, a także kosztownych malowideł, wiszących na ścianie.
Deriet był w posiadaniu mapy apartamentu, wiedział więc którędy ma się kierować. Wystarczyło opuścić szyb, a następnie ruszyć do punktu docelowego. Jego ofiara była już bardzo blisko, drell mógł wyczuć to w kościach. Od śmierci biznesmena dzieliły go minuty nawet, jeśli sam mężczyzna nie był tego świadom, śpiąc spokojnie, śniąc, oczekując egzekucji.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 20:17

Droga nie była tak skomplikowana jak Deriet się spodziewał. Zajęło mu to w sumie chwilę ale myślał że szyb będzie skomplikowany a taki nie był. Po około pół godzinie znalazł się przy wyjściu w apartamencie swojego celu. Teraz należało być cicho. Chociaż wysokość dawała mu jednak przewagę. Toż to 40 piętro. Zanim ktoś się zorientuje nawet jakby ten krzyczał to jednak zanim ktoś tu dobiegnie minie z dziesięć minut. A to aż nadto czasu.
Jeśli Drell nie włączył jeszcze trybu noktowizyjnego teraz to czyni i po cichu nasłuchując czy nikt inny nie chodzi po mieszkaniu Drell wypełzł z wentylacji stając cicho na nogach.
Wyciągnął szybko jeden z noży i ruszył na placach do drugiego pomieszczenia. Jeśli nie usłyszy nikogo rusza do sypialni najciszej jak to możliwe.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 20:32

Nasłuchiwanie mieszkania dało mu do zrozumienia, że wszystkie istoty, wynajmujące apartament były najprawdopodobniej w łóżkach. Drell nie usłyszał żadnego dźwięku mogącego sugerować, że ktoś jest na nogach, ciszę zakłócał jedynie szum wody, dobiegający zza uchylonych drzwi balkonu. Deriet bez problemu dotarł do sypialni, otwarcie jednak drzwi musiało go wymagać nie lada wysiłku, bo chociaż nie skrzypiały, były to drzwi staromodne - z klamką, miejscem na klucz, bez żadnego terminalu czy innego nowoczesnego sprzętu. Wyglądało na to, że hotel Heaven stawiał na wygodę, ale także na staromodne rozwiązania, nie było w tym nic złego, jeżeli klientom taki wystrój pasował.
Kiedy Kent wszedł do sypialni zauważył wielkie łóżko, takie, na którym mogłyby się zmieścić co najmniej cztery osoby, a mimo to używane było przez jedną jedyną, obróconą na bok. Istota spała - pochrapywała delikatnie pod nosem, zwrócona twarzą do ściany (a więc plecami do zabójcy). Jej klatka piersiowa poruszała się powoli wznosząc i opadając. Człowiek spał w najlepsze, nie zdając sobie sprawy z obecności kryminalisty.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 20:40

Deriet dobrnął w końcu do upragnionego pokoju. Zdziwił się w duchu widząc w łożu nie dwie osoby a jedną. Coś tu było nie tak. Kobieta była na fajce ale z godzinę temu. Drell podkradł się bliżej włączając kamuflaż. To nigdy nei jest prosta robota, a on nie należy do amatorów którzy rżną każdego jak leci. Musiał się upewnić czy to cel. A zabójstwo postronnych dopiero jeśli będzie do tego zmuszony.
Gdy będzie przodem do tej osoby włącza skan taktyczny i porównuje jej sylwetkę ze zdjęciem. Skan komputerowy powinien rozwiać wszelkie wątpliwości. Drell stara się jednak by podczas tych czynności nei wydał nawet jednego dźwięku.
Jeśli to cel kładzie mu mocno jedną ręke na buzi a drugą podrzyna gardło. jeśli to nie on stara się wycofać w kat pokoju i czekać.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 20:59

Kiedy Kent przeszedł w kamuflaż taktyczny, uruchamiając tym samym skan parę sekund zajęło komputerowi przeanalizowanie wizerunku McQuinna z istotą, leżącą na łóżku. Dopiero dziesięć sekund później, na omni-kluczu Derieta pojawiła się informacja o stuprocentowej zgodności tożsamości biznesmena ze zdjęciem z omni-narzędzia. Kamuflaż zdążył się dezaktywować, Deriet był więc znów widoczny, nie było jednak obaw - mężczyzna spał smacznie, nie miał więc szansy ujrzeć nad sobą napastnika.
Kiedy nagle drzwi do sypialni otwarły się, ukazując sylwetkę wysokiej, atrakcyjnej kobiety, ubranej w jedwabną pidżamę.
Pani McQuinn zamarła, widząc drella z nożem w ręku. Czym prędzej nabrała powietrza w płuca... Po czym wydała z siebie najgłośniejszy, najbardziej piskliwy i najbardziej nieludzki krzyk, jaki Deriet kiedykolwiek słyszał. Wrzask zbudziłby trupa w grobie, nie mówiąc o śpiącym nieopodal Davidzie, który poderwał się do pozycji siedzącej.
Spojrzał Kentowi w oczy. Drell ujrzał w oczach McQuinna przerażenie. Czy był to jednak strach o własne życie, zdrowie małżonki, czy po prostu twarz Derieta nie należała do najprzyjemniejszych - nie miało to znaczenia. David McQuinn był najprawdziwiej w świecie przerażony.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 21:14

no i oczywiście nie poszło jak po jego myśli. Teraz liczył się czas. Czemu ta baba musiała akurat nie spać. No nic...tylko spokojnie. Deriet nie ulegał łatwo emocjom a nawet jeśli to umiał je kontrolować. Chłodno przeanalizował sytuację. Jeśli toś usłyszał kobietę ma około pięć minut zanim przyjedzie ochrona. To dużo czasu. Jednak kobieta nie widzi jego twarzy. Nie musiał jej zabijać. Nie jest maniakiem który zabija bo lubi.
Szybko jak piorun nie wahał się. Wbił w przerażonego McQuinna nóż w gardło po czym wyszarpnął ostrze i biegiem rzucił się na kobietę. Nie chciał jej zabić. Stara się trzasnąć ją tak trzonkiem by ogłuszyć.
Jeśli uda mu się wszystko rusza szybkim krokiem na balkon. Nie kłopocze się z omijaniem zamka. po prostu wybija szybę jeśli nie jest jakaś antywłamaniowa. Jeśli jest to omija zamek i wyskakuje na balkon . Przeskakuje poręcz i łapiąc się framugi stara się rozbujać tak by trafić na swój balkon.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 21:33

Pomimo tego, że mężczyzna wydawał się być oniemiały ze strachu wysilił się na nie byle jaką reakcję - widząc drella, wykonującego błyskawiczny zamach instynktownie przeturlał się na środek łóżka tak, że ostrze zatopiło się zamiast w jego gardle w jasnej poduszce. Co się zaś tyczy pani McQuinn stała w drzwiach, nie przestając się wydzierać. Drażniła tym bębenki obu walczących mężczyzn, bo chociaż smukła i drobna, wydawała z siebie takie piski, od których mogło zaszumieć w głowie. Kiedy ujrzała, jak nóż Kenta ląduje w poduszce zaczęła wrzeszczeć jeszcze głośniej (o ile było to możliwe), tym razem jednak bełkot zamienił się w słowa. Kobieta błagała o ratunek, o pomoc, zdzierając sobie przy tym gardło.
David McQuinn, uniknąwszy pierwszego ataku nie miał zamiaru wracać do pozycji wyjściowej - kiedy uchylił się przed ciosem, lądując na środku posłania wciąż przeszkadzała mu kołdra, która ograniczała jego ruchy. Przestał się więc nią interesować - wykonał zamach nogą, który miał się spotkać z żuchwą Derieta.
Ku nieszczęściu biznesmena jednak miał do czynienia z zaprawionym najemnikiem, którego wyćwiczony refleks pozwolił mu uniknąć ciosu poprzez natychmiastowe odchylenie się. Nie dostał w twarz, oddalił się jednak od celu - dystans pomiędzy nimi wynosił teraz jakiś metr. Deriet przy ścianie, McQuinn wciąż na łóżku, próbujący oswobodzić się z kołdry.
- Uciekaj! Rusz się, do ciężkiej cholery...! - zdążył jeszcze rzucić do małżonki.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 21:44

- Miałem zamiar zabić tylko ciebie ale nie mogę pozwolić teraz nikomu opuścić tego pomieszczenia - rzekł metalicznie zza maski. Wyszarpnął nóż z pościeli i rzucił przez cały pokój celując w klatkę piersiową kobiety. To był dobrze wymierzony rzut wspomożony skokiem adrenaliny. Nawet nie patrzał czy nóz dosięgnie celu. Szybko zwrócił sie ku celowi. Wyszarpnął drugi nóż i rzucił sie na faceta chcac wbić mu nó w jego klatkę piersiową.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 22:20

Rzut Derieta minął cel o centymetry, gdyż słysząc polecenie męża kobieta obróciła się na pięcie, rzucając do biegu, błyskawicznie znikając za ścianą. Nóż poleciał przez apartament, zatrzymując się na drewnianym meblu, wbijając ostrą końcówką w szufladę.
Oswobodziwszy się z kołdry, McQuinn wykorzystał moment, w którym Kent wykonywał zamach na wsparcie się na dłoni, po czym zeskoczenie z łóżka. Chciał odskoczyć do drzwi, nie udało mu się to jednak, gdyż drell prędko zaaklimatyzował się z nową sytuacją - godząc się z ucieczką żony ruszył na McQuinna, co biznesmen przyjął ze strachem, wymalowanym na twarzy. Adrenalina jednak, która krążyła w jego żyłach musiała dać się we znaki - McQuinn instynktownie skierował swe dłonie ku rękom Derieta, starając się go zablokować. Walka, która między mężczyznami się obecnie wywiązała przypominała więc zawody w siłowaniu na rękę - siła mięśni Derieta Kenta, które napierały na tors mężczyzny, kontra siła Davida McQuinna, który desperacko starał się odepchnąć ostrze od własnej klatki piersiowej, zaciskając własne dłonie na nadgarstkach drella. Biznesmen wykrzywił usta w grymasie bólu, widać było, że nie było to dla niego łatwe zadanie, a pojedynek sprawiał najwyższą trudność.
- Zaczekaj... - wydusił z siebie, wciąż krzywiąc się intensywnie. Na jego czoło wystąpiły pierwsze krople potu. - Zapłacę... Zapłacę, słowo. Dostaniesz co tylko chcesz... Kredyty, broń...
Zacisnął zęby, wkładając w pojedynek całą siłę, który również i Derietowi przysparzał odrobinę niewygody. Walka była wyrównana.
- Mam dostęp do najlepszych karabinów we wszechświecie... Pomyśl tylko... Pomyśl!
Nóż od klatki piersiowej mężczyzny dzielił dystans, wynoszący jakieś trzydzieści centymetrów.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 22:36

Propozycja McQuinna była rozsądna. Każdy chce ktoś zaproponować za swoje życie. Jeśli propozycja Quinna będzie wystarczająca to może Deriet go puści. Ale to się okaże.
- Gadaj -syknął- konkrety. Masz 15 sekund na przekonanie mnie.
Nie puszcza celu. Powoli napiera na człowieka pokazując mu że nie będzie długo czekał .jeśli nie przekona go w ciągu kolejnych 15 sekund podwoi wysiłki by wbić nóż w jego klatkę piersiową.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 22:51

Mężczyzna głośno przełknął ślinę. Oddychał szybko, czy to z nerwów, czy toczonego pojedynku, nie tracił jednak czasu na wzdychanie, momentalnie przeszedł do sedna sprawy.
- P-Pietnaście tysięcy - zająknął się. - I Żmija. M-97 Żmija. Doskonały karabin snajperski... Oraz transport z Ziemi. Bezpieczny!
Strużka potu spłynęła mu po skroni.
- Jeżeli mnie zabijesz, nie opuścisz Ziemi. Jestem wpływowym człowiekiem - wydusił z siebie, chociaż zaczynało brakować mu siły.
Pogróżka czy nie, była prawdziwa. Dyrektor doskonale znanej firmy Rosenkov Materials miał dostęp do wielu przedmiotów, kwestii czy informacji. Poza tym, mężczyzna posiadał rodzinę, która stanęłaby na głowie, by odnaleźć zabójcę swego żywiciela.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

7 wrz 2012, o 23:20

- Jeśli cię zabiję to ty nie opuścisz już tego Hotelu o własnych siłach, wiec daruj sobie pogróżki. Jeśli mnie oszukasz znajdę cię i dokończę robotę. Jeśli kogokolwiek na mnie naślesz, wrócę po ciebie i cie zabiję. Jasne? - syknął poluźniając nacisk.
Nie wiedział czemu to robił. Miękki się staje czy jak. A może po prostu zachował się racjonalnie. Życie tego człowieka przyniesie mu więcej zysku niż jego śmierć. A Deriet człowiekiem głupim nie jest.
- Więc? Jak to zrobimy? wątpię byś miał te rzeczy pod ręką. A ja nie spuszczę cie z oka póki sienie wywiążesz człowieku - rzekł spokojnie. Nie denerwował się. Całkowicie chłodna kalkulacja.
Puścił Quinna i odszedł na krok. Nie wypuszcza noża z dłoni na wypadek gdyby ten chciał zwiać.
Jeśli jednak ochrona wbije do pokoju to Deriet rzuca w Quinna nożem tak by zabić z odległości kroku i stara się uciec przez balkon. Tak samo jakby ten uciekał. Rzuca mu nóż w plecy.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

8 wrz 2012, o 15:46

McQuinn nie miał zamiaru uciec. Sapiąc ciężko odsunął się o krok, opierając plecami o ścianę. Wyglądał, jakby pojedynek zużył całe jego pokłady energii - strużka potu spływała po skroni, oddech był przyspieszony, klatka piersiowa podnosiła się prędko, równie szybko opadając. Przez moment wyglądał na zdezorientowanego, opierając się tak bezsilnie o ścianę. Niczym zawodnik, który uczestniczył w prestiżowym maratonie.
- Gotówkę mam pod ręką - rzekł w końcu, przełykając znów głęboko ślinę. Nie odważył się zbliżyć do swego zabójcy. Trzymał bezpieczny dystans. - A Żmiję załatwię. Moja firma ma oddział w Nassau. Możesz się zgłosić osobiście, przysłać kogoś, mogę ci to przesłać, nie ma znaczenia. To paręnaście kilometrów stąd. Mogę...?
David skinął głową w kierunku kąta pokoju. W cieniu mebla stała teczka - ten sam neseser, który McQuinn miał ze sobą parę godzin temu, kiedy to niezdarnie wpadł na Derieta Kenta.
Nie odważył się ruszyć bez zgody zabójcy.
- Mam tam pieniądze... - wytłumaczył, nie odrywając od niego przerażonych oczu.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Wyspy Bahama] Paradise Island

8 wrz 2012, o 16:04

Piętnaście tysięcy. Za tyle mógłby kupić sam sobie snajperkę. A do tego jeśli zabije cel dostanie kolejne dwanaście . A to juz pokaźna sumka. Deriet uznał że nie będzie czekał i ufał temu człowiekowi. Przy odbiorze snajperki McQuinn może go wystawić. Zbyt wielkie ryzyko. Najlepiej będzie zabić go, wziąć teczkę i zwiać. Tak. Najbezpieczniej.
Skinął głową pozwalając mu podejść do Nesesera.
- Dobra, jazda. -mruknął spod hełmu
Zaraz po tych słowach Deriet przez chwilę opuszcza nóż żeby udowodnić że nie chce mu nic zrobić. Ale tylko po to by uśpić lekko jego czujność. Zaraz potem Drell szybko odpala skok adrenaliny i w ciągu tych pięciu sekund stara się wbić nóż pod żebra czlowieka.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 599
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ziemia

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość