Ojczysta planeta ludzi wkracza w złoty wiek - rozwojowi ulega przemysł, handel i sztuka. Postawiono na ekologię i lepiej zagospodarowano teren, dzięki czemu wszystkim, teoretycznie, żyje się lepiej, choć prawdę mówiąc stale rośnie przepaść między biednymi i bogatymi mieszkańcami.
LOKALIZACJA: [Gromada Lokalna > Układ Słoneczny]

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 19:51

Kiedy tylko upewniła się, że projektor jest na swoim miejscu, podniosła ręce jak gdyby nigdy nic, w geście można by rzecz poddańczym. Po niewinny, niemalże anielskim wyrazie twarzy Dalii, można by zaryzykować, że ta nie ma żadnych złych zamiarów.
- Spokojnie, spokojnie! Chcieliśmy oddać kluczyki i się wynieść. Złość piękności szkodzi, proszę pana.
Odparła Dalia, kątem oka badając reakcję Frosta. Mieli szczęście. Cerberus na ogonie, a tutaj jakiś młodociany gang. Dlaczego choć jeden raz nie mogło ich spotkać coś dobrego?
me ~ voice ~ theme
ObrazekObrazek
+10% do tarcz
+10% obrażenia i siła rzutu
Olivia Harvin

Avatar użytkownika
 
Posty: 510
Dołączył(a): 9 sie 2012, o 12:32
Wiek: 30
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Genetyk
Postać główna: Iris Fenrir
Status: ex-oficer Cerberusa, dezerterka
Kredyty: 20.650
Medale: 3
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 20:01

"Zadziorny z ciebie mały dupek, co?", pomyślał Frost, badając irokeza swoimi niebieskimi jak lód oczyma. "Ooo, spójście, jak Chinolek pjóbuje być gjoźny. Niu niu niu. Śłodkie".

Frost kilka razy teatralnie przekręcił głową na prawo i lewo, jakby się nad czymś usilnie zastanawiając. Jego mina zdradzała niezrozumienie - fałszywe bo fałszywe, ale jednak - i parę razy zamrugał, jakby kompletnie nie docierało do niego, co mówi ten młody śmieć. Dopiero po kilku dobrych sekundach przybrał na twarz ogromny, szczęśliwy uśmiech i niemal krzyknął, bardzo z siebie zadowolony: - Aaaaaa, rozumiem! To jest jakieś wymuszenie! O, głupi ja, nie załapałem na początku! - Frost zszedł jeszcze jeden schodek w dół. - Proszę mi wybaczyć. Kto by pomyślał, takie małe wypierdki, a chcą ściągać haracz! Przepraszam, po prostu wyglądacie bardziej, jakbyście to wy potrzebowali ochrony. A w sumie... - Daniel, wciąż mając na twarzy najbardziej irytujący uśmiech galaktyki, wycelował Kata w grupkę, co chwila przenosząc celownik z jednego na drugiego. - W sumie, to powinniście *wy* zapłacić *nam*. Wiecie, za ochronę. Przede mną, na przykład.

Ścisnął kurczowo kolbę pistoletu i przygotował palec spustowy, gotów do szybkiego oddania strzału w razie czego, prosto w konusiastą głowę żółtka - tego, który popełnił ten błąd, że wystrzelił. A potem modlił się, by w razie czego tarcze kinetyczne jego omni-klucza wytrzymały. By wszystko było jasne, dodał jeszcze: - Wyskakiwać z kredytów, panowie.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 20:52

Irokez wypuścił głośno powietrze z nosa, zaznaczając tym samym swoje zniecierpliwienie. Przewrócił oczami, przez co nie trudno było domyślić się co myślał: "Jak zwykle musi się ktoś jeszcze napatoczyć". W końcu powiódł wzrokiem najpierw po zgrabnych nogach Dalii, oblizując niesmacznie górną wargę. Potem jednak jakby sie opamiętał i skupił się na Froście, który działał mu na nerwy i który najwidoczniej był zupełnie niczym nieosłonięty. Nastolatek szukał haczyka... czemu ten kawał faceta wystawia się tak do odstrzału za jakiegoś... Salarianina? Wiadomo, zaimponować niezłej babce to zawsze coś, ale są pewne granice.

- Mierzyć w faceta- wypluł przez zęby do swoich towarzyszy, którzy nie zwlekając ani sekundy obrócili lufy swoich strzelb w stronę Frosta, nie zarzucając na siebie do tej pory żadnej osłony, żeby nie stracić cennych sekund.

Po tym, jak nikt już nie mierzył w recepcjonistę, ten z krzykiem i sercem bijącym jak oszalałe schował się poniżej blatu, za którym stał.

Tymczasem prosto w brzuch Frosta wystrzelił Skośnooki i faktycznie nie spudłował. Frost odczuwał w tym momencie jakby akcja nagle zwolniła do ślimaczego tempa i jednocześnie adrenalina wzmogła uderzenia jego serca. Wtedy strzelił w niego Irokez. Pulsujące żyły na skroniach najemnika dawały o sobie znać, oddziałując na bębenki w uszach. Z brzucha sączyła się krew, co zobaczył na swoich rękach, które odruchowo zasłoniły ranę. Wystarczyłby jeszcze tylko jeden strzał, żeby stracił przytomność, ale nagle zauważył niebieską, galaretowatą poświatę, rozciągającą się nad jego ciałem. To Dalia rzuciła na niego osłonę biotyczną, która wchłonęła strzał chłopaka ściętego na jeża. Po kilku oddechach akcja znowu wróciła do poprzedniej prędkości.

Dalia usłyszała płaczący krzyk Salarianina zza biurka recepcji.

- O matko! O matko!- paplał głośno do siebie w panice i niezdecydowaniu. W końcu jednak, bardziej w niekontrolowanej reakcji na zdarzenia niż z własnego wyboru zaczął coś rzucać w stronę ranionego Frosta. Niewielkie ampułki przeleciały lobem nad trojgiem napastników i wylądowały w niedużej odległości od ich stóp na podłodze. Nawet z oddalenia Dalia i Frost zauważyli, że to medi-żel.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8604
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 21:06

Frost trochę się rozczarował. Był pewien, że Dalia zdąży postawić barierę szybciej, ale z drugiej strony przywykł do biotyków w ERCS, a nie do cywili. Po postrzale cofnął się o krok - i tylko o jeden krok, nie więcej. Jego mina z początku zdradzała zdziwienie, ale nie był to typowy szok po byciu trafionym. To było prawdziwe niezrozumienie. Czas jakby na chwilę się zatrzymał, kiedy Frost spojrzał na irokeza z wzrokiem zdradzającym bezgraniczne zdziwienie. - Ty durniu - wychrypiał. - Ty samobójczy durniu.

Zajaśniał biały omni-klucz.

Bzzzzzzzzzzzt...

I zniknął.

Będąc pod osłoną kamuflażu taktycznego, Frost najpierw odskoczył na bok, opuszczając biotyczną kulę, a potem zaszarżował prosto na najbliższego zbira. Kamuflaż, będący po świeżym upgradzie, powinien dać mu aż nadto czasu na ten manewr. Chwycił chuligana jedną ręką za ramię i dość gwałtownie go odwrócił, a następnie, obejmując ręką jego szyję, przyłożył mu pistolet do głowy. - Warto? - warknął, dopiero teraz wyłączając kamuflaż. Na zmianę mierzył w głowę zbirowi i w jego kumpli.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 21:38

Syknęła cicho. Gdyby stał bliżej, osłoniłaby go także przed pierwszym strzałem. Rana nie wyglądała najlepiej, miała więc nadzieje, że Frost gdzieś po drodze capnie tubkę medi-żelu i nie będzie się niepotrzebnie wykrwawiać. Stanowczo zbyt dużo myśli Dalii uciekało do zranionego, ale zaraz opamiętała się. Im dłużej stałaby tutaj rozkojarzona, tym większa szansa, że i ona dostanie bądź co gorsza znowu trafią snajpera. Nie tego uczył ją Daniel, aby teraz uczucia wzięły górę w chwili zagrożenia.

Dalia zebrała zgromadzoną energię biotyczną, chcąc przy pomocy rzuty zwalić z nóg tych, którzy stali niebezpiecznie blisko Frosta. Nie sądziła, aby spodziewali się tego, że natkną się na biotyka, toteż zamierzała wykorzystać element zaskoczenia. Zaraz też zbiegła po schodach, aby znaleźć najbliższą osłonę. O ile byłaby pod ostrzałem, biotyka powinna ją uchronić. W dłoniach Dalii znalazł się projektor błyskawic, którym wycelowała oraz trafiła w najbliżej stojącego. Niech zdycha. Należało mu się.
me ~ voice ~ theme
ObrazekObrazek
+10% do tarcz
+10% obrażenia i siła rzutu
Olivia Harvin

Avatar użytkownika
 
Posty: 510
Dołączył(a): 9 sie 2012, o 12:32
Wiek: 30
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Genetyk
Postać główna: Iris Fenrir
Status: ex-oficer Cerberusa, dezerterka
Kredyty: 20.650
Medale: 3
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 22:25

Kiedy Frost rozpłynął się w powietrzu, nieco zdezorientowani bandyci wstrzymali na chwilę ogień. Obserwowali jak zaczarowani, jak kropelki krwi, spływające z brzucha niewidzialnego najemnika, tworzyły na jasnym dywanie ścieżkę w ich stronę. Zanim jednak zdążyli skojarzyć fakty, ten był już przy Skośnookim, wykręcając mu rękę i przystawiając mu pistolet do głowy. Snajper poczuł, jak wątły i słaby jest chłopaczyna, który stanął jak słup soli, paplając coś w swoim, nieznanym nikomu wokół języku.

Zaraz po tym Irokeza i stojącego za nim kolegę trafiła biotyczna energia Dalii, rzucając ich dość mocno w ścianę i jednocześnie zwalając z nóg. Dzięki temu dziewczyna mogła swobodnie zbiec po schodach. Zbliżyła się z kobiecą gracją do leżącego w tym momencie na podłodze herszta bandy i raziła go wiązką projektora błyskawic. Chłopak bez osłony odczuł porażenie ze zdwojoną siłą. Całe jego ciało ogarnęły drgawki, wywołane szybkimi, krótkimi skurczami mięśni. Następnie bezwładnie opadł z sił, a z ręki wysunęła mu się katana.

Nastolatek ścięty na jeża pobladł, a na czoło wystąpiły mu perliste krople potu. Wytrzeszczył oczy i przez chwilę walczył z opanowującym go lękiem. W końcu jednak wyciągnął przed siebie dygoczącą ma wszystkie strony rękę uzbrojoną w strzelbę.

- Zostaw go! Słyszysz? Zostaw go!

Znad blatu biurka przez ułamek sekundy wyłonił się fragment głowy salarianina, ale kiedy zobaczył, że bronie są jeszcze w użyciu, ponownie schował się w swoją kryjówkę. Za chwilę Dalia zauważyła, że z tego samego miejsca wyłoniła się dłoń recepcjonisty, gestem zapraszająca ją do siebie, po czym znowu zanurzyła sie za biurkiem.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8604
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 22:45

- Tylko spróbuj mnie pobrudzić, kiedy już się zesrasz ze strachu, żółtku - warknął Frost na ucho Azjaty. Dawno już nie przemawiał takim głosem. W Danielu zawsze zalegały niebotyczne pokłady nienawiści do wszystkiego, a w tym jednym zdaniu zawierało się piętno *całych* tych pokładów. Krwawiąca rana na brzuchu wcale nie pomagała, wręcz przeciwnie, zdawała się być dokładnie tym czynnikiem, który doprowadzał snajpera do kipienia. Frost z dużą satysfakcją spojrzał, jak Dalia bez większego wysiłku neutralizuje Irokeza. "Dobra dziewczynka", pomyślał, i nawet jego głowie brzmiało to jak głos Pana Hyde'a, "Trzeba będzie się jej odwdzięczyć wieczorem...".

Słysząc wołania tego marnego pseudo-żołnierzyka, Frost się zaśmiał. Jeśli myśleli, że ich wyfryzowany szef jest największym psychopatą w okolicy, to się bardzo mylili. - Mogliśmy tego uniknąć, gdybyście zrobili tak, jak wam *kazałem* - warknął snajper, wciskając lufę Kata w skroń żółtka tak mocno, że aż zostawił tam małą, czerwonawą bruzdę. Zaraz potem się rozkaszlał z bólu, ale nie przestał ściskać cherlaka, a potem rzekł do roztrzęsionego zbirka: - A *kazałem* wam wgrać na mój omni-klucz *wszystkie* wasze kredyty. Dostąpisz zaszczytu bycia pierwszym, który to zrobi. I powiedz tej piździe - Frost potrząsnął Azjatą - że ma zrobić to samo. Potem masz moje pozwolenie na spierdalanie w podskokach. A tego kutasa tutaj - wskazał głową na leżącego bez tchu Irokeza - nawet nie próbuj ratować. Mam z nim do pogadania.

Dalia chyba nigdy nie widziała Frosta w takim stanie, nawet podczas wczorajszego dramatu. To już nie był żal, to już nie był gniew. To była krwiożercza, choć przerażająco "spokojna" furia. To był ten rozszalały, tańczący z omni-ostrzami Frost, o którym słyszała w raportach Cerberusa. Daniel zwąchał krew i nie miał zamiaru odpuścić, zanim się nią nie nasyci.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 22:53

Z zadowoleniem obserwowała swoje dzieło. Biotyka, tak jak się spodziewała, trafiła idealnie. Była już coraz lepsza w wymierzanie tego, gdzie winna cisnąć wiązką energii oraz w dozowaniu jej siły. Nigdy wcześniej nie zdawała sobie sprawy, że może tak gładko sobie z nią poradzić. Ale to może była wina Frosta? W głównej mierze nie działa w obronie własnej a jego. Z trochę większą obawą przyglądała się mężczyźnie. Krwawił. Ale o dziwo to nie rana przykuwała jej uwagę, a zimna furia, z którą działał snajper. W duchu cieszyła się, że nigdy więcej do niej nie strzeli.

Nie opuściła pistoletu. Nie przyjęła także zaproszenie Salarianina. Nie zamierzała się chować i trząść ze strachu. Nie mogła. Jeśli nie będzie w stanie stanąć twarzą w twarz z takim zagrożeniem, sparaliżuje ją kiedy będzie musiała działać przeciw Cerberusowi. Potraktowała to więc jako lekcje przetrwania. Jak na razie szło jej nieźle. Zastojem potraktowała tego z młodocianych napastników, którego chciał zachować Frost. Miała pewne opory moralne, ale przełamała się... W razie czego, gotowa była strzelić, jeśli Ci nie wykonają polecenia. Wyszła zza zasłony, aby pilnować dokładnie przyciśniętego do ziemi zastojem. Gdzieś na bok kopnęła katanę. Uważała także, aby część jej biotyki przelać w barierę jeśli zajdzie taka potrzeba.
me ~ voice ~ theme
ObrazekObrazek
+10% do tarcz
+10% obrażenia i siła rzutu
Olivia Harvin

Avatar użytkownika
 
Posty: 510
Dołączył(a): 9 sie 2012, o 12:32
Wiek: 30
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Genetyk
Postać główna: Iris Fenrir
Status: ex-oficer Cerberusa, dezerterka
Kredyty: 20.650
Medale: 3
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 23:21

W momencie, kiedy napastnicy nie byli już na wygranej pozycji, Frost poczuł się znacznie pewniej, co wpłynęło na jego organizm. Adrenalina wydzielana przed chwilą w celu dostarczenia mu pokładów energii do ucieczki, została sporzytkowana w inny sposób i przestała być produkowana w takich ilościach. Z każdym słowem czuł, że zaczyna kręcić mu się w głowie, słabnie w członkach i narasta ból w okolicy brzucha, który lada moment może zamienić się z lekkiego poszczypywania w zmuszające do ułożenia się w pozycji płodowej katusze. Pod jego stopami kałuża krwi nie wieszczyła pozytywniejszego toku wydarzeń.

Sparaliżowany Irokez nie mógł nic powiedzieć ani poruszyć się. Spowiła go przezroczysta poświata wywołana przez zastój, a broń z jego dłoni powędrowała pod wpływek lekkiego kopniaka Dalii w drugi koniec sali.

- Pierdol się!- krzyknął chłopak ścięty na jeża, strzelając w nogę Frosta, ale nie zadając mu obrażeń, ponieważ Dalia była tym razem szybsza. Otoczyła kochanka biotyczną barierą, w której nabój najzwyczajniej w świecie się rozpuścił. W tym czasie strojący się na żołnierza chłopak wykrzyknął tylko szybko- Sorry chłopaki!- po czym zebrał się najpierw na czworakach a potem szybko na nogi i biegł w kierunku wyjścia.

Skośnooki, wątły nastolatek w uścisku Frosta dalej paplał coś niezrozumiałego i też nie wiedział, czego oczekiwał od niego najemnik, któremu sięgał do ramienia i który, jak wywnioskował z toku sytuacji, nie miał miłych zamiarów.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8604
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 23:33

Dalia za wszelką cenę starała się nie koncentrować na powiększającej się kałuży krwi. Fakt, że doskonale znała następstwa takiego krwawienia, które jej wredne myśli właśnie szeptały do uszka, nie pomagało. Musiała więc je zdusić, aby nie sparaliżowały ją. To... Zaskakujące, jak w chwilach kryzysowych potrafi przestawić się na zupełnie inne myślenie. Stajesz się miętka, Antonov.

Kiedy tylko bariera pochłonęła wystrzał, Dalia bez ostrzeżenie strzeliła solidną dawką z projektora błyskawic w plecy tego, który celował w nogi Frosta. On nie chciał zabić, ona owszem, choć nie do końca jeszcze zdawała sobie z tego świadomość. Działała odruchowo. Zaraz na palcach odwróciła się w stronę drzwi, które po prostu zatrzasnęła, wprawiając je w ruch polem biotyki. Musiałby się najpierw dźwignąć, aby je otworzyć, co wcale w jego stanie nie było wykonalne. Na dodatek, Dalia pobiegła za nim, tylko po to, aby wbić obcas w plecy człowieka i docisnąć do ziemi starym, sprawdzonym sposobem, który podpatrzyła na jakimś vidzie.
- Nie tak szybko, kochanieńki.
Słodki ton nie zwiastował niczego dobrego, zwłaszcza że ktoś, w tym wypadku pani doktor, mierzyła mu projektorem prosto w twarz.
me ~ voice ~ theme
ObrazekObrazek
+10% do tarcz
+10% obrażenia i siła rzutu
Olivia Harvin

Avatar użytkownika
 
Posty: 510
Dołączył(a): 9 sie 2012, o 12:32
Wiek: 30
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Genetyk
Postać główna: Iris Fenrir
Status: ex-oficer Cerberusa, dezerterka
Kredyty: 20.650
Medale: 3
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

13 kwi 2013, o 23:49

"Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie. Wytrzymasz. Nie ma mowy. Nie zgadzam się", myślał, czując zawroty głowy od rany. Kilka razy został już postrzelony podczas pracy, ale nigdy strzelbą. Te rzeczy bolały jak jasna cholera, jak się okazało. Choć nigdy by tego przed nikim nie przyznał, to odczuwał teraz nieporównywalną z niczym innym agonię. Ale nie miał zamiaru zrobić z siebie mięczaka, zwłaszcza przed tym zboczonym salarianinem.

Frost westchnął, widząc ucieczkę zbira. Codziennie coraz to znowu miał wrażenie, że otaczają go sami idioci... Ale nie, teraz nie był czas na takie zastanawianie się. Dalia powstrzymała uciekiniera - bardzo dobrze. Najwyraźniej w jego małej dziewczynce tkwiło więcej, niż się spodziewał. - Zły ruch - mruknął, choć wiedział, że przestępca i tak go nie usłyszy. Wbił wzrok w sparaliżowanego przywódcę grupy, tego punka z niedorzecznym irokezem. Tak, teraz nadszedł czas na zajęcie się nim, zwłaszcza, że Frost miał już po dziurki w nosie biadolenia Chińczyka. - Nie trzeba było do mnie strzelać, stary - rzekł cicho, mając głęboko gdzieś, czy ten go zrozumie, po czym znów przycisnął mu pistolet do głowy i nacisnął spust, odsuwając głowę, coby nie dostać eksplozją mózgu. Najwyżej ściągnie te pieprzone kredyty z jego zwłok, co mu tam zresztą zależało. Dopiero wtedy padł na jedno kolano, ściskając się za brzuch. Czuł się, jakby zaraz miały mu wypłynąć wszystkie wnętrzności. - Przytrzymajcie go - powiedział do Dalii i salarianina, wskazując na herszta. Mimo osłabienia, kurczowo trzymał w dłoni Kata.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 00:14

Chłopak ścięty na jeża biegł jak szybko tylko mógł, jak szybko jeszcze nigdy w życiu nie biegł. I kiedy już myślał, że uda mu się zbiec, poczuł na plecach wiązki projektora błyskawic. Te w ułamku sekundy ogarnęły wszystkie jego kończyny i chociaż starał się z całych sił opanować ogarniającą go falę, stracił na chwilę władzę w nogach, upadając prosto na twarz i wybijając niefartownie górną jedynkę. Zanim zdążył się pozbierać, drzwi do hotelu trzasnęły a hukiem, poruszane siłą biotyki, a zaraz po tym Dalia przycisnęła jego plecy obcasem kobiecych bucików, które graniczyły między kategorią półbutów a szpilek.

W tym samym momencie męczący bełkot skośnookiego ucichł wraz z dźwiękiem wystrzału, który opanował całe pomieszczenie. Posoka i fragmenty tkanek chłopaka wytrysnęły w stronę biurka, oblewając wszystko wokół, a także lekko głowę schowanego Salarianina. Ten zaś odskoczył przerażony, jakby co najmniej właśnie został zaatakowany przez watahę wilków.

Chłopak pod butem dziewczyny nie wiedział, co nastąpiło, ale jak tylko zebrał nieco sił, obrócił się na plecy odpychając się rękami tak silnie, jak tylko był w stanie. Jego strzelba leżała na ziemi kawałek dalej. Nie sięgnął po nią, ale zdążył złapać Dalię za wystawioną w jego stronę nogę i pociągnął, przewracając także nieumięśnioną i raczej słabą dziewczynę na podłogę.

Po zlikwidowaniu jednego z napastników, Frost padł na jedno kolano. Chwyciwszy się za brzuch wiedział, że teraz oderwanie jej albo powstanie na obie nogi będzie wymagało od niego ogromnej motywacji.

- Nie wychodzę! - odkrzyknął Salarianin, już pewniejszym, ale wciąż lekko drżącym głosem. A w tym samym momencie zastój opuścił ciało Irokeza, który potrzebował sekundy na ogarnięcie się, ale to, co przed chwilą zobaczył było dla niego wystarczająco jednoznaczne i popychające do natychmiastowego działania. Nie chciał stracić ani sekundy, po prostu jeszcze nie był w stanie zareagować.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8604
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 00:31

Skłamałaby twierdząc, że nie czuła satysfakcji, kiedy wbijała obcas w jego plecy. To uczucie było zarówno obce, jak i przyjemne. Ale na szczęście nie groziło jej zostanie jakimś spaczonym, seryjnym mordercą. Wystrzał oderwał jej uwagę od mężczyzny pod jej stopami, obróciła głowę w stronę Frosta oraz Azjaty a właściwie tego, co z niego zostało. Skrzywiła się, dość krytycznie oceniając wnętrzności, które wylały się z jego czaszki. Nie widziała niczego pięknego, nawet w czysto naukowym znaczeniu, z resztek mózgu. Gdyby zachował się w całości, byłby użyteczny. A taka paćka po prostu obrzydzała. Chwilę jej nieuwagi wykorzystał napastnik. Dalia nawet nie zarejestrowała, kiedy została pociągnięta na posadzkę z cichym syknięciem. Uderzenie na chwile ją otumaniło, jednakże nie na tyle długo, aby nie zdążyła zareagować. Pozostało jej się bronić tak, jak czyniono to od wieków - kopnęła go butem z tą samą szpilką prosto w męskość. Nie życzyła żadnym dzieciom takiego ojca, toteż zamierzała o to teraz zadbać.
me ~ voice ~ theme
ObrazekObrazek
+10% do tarcz
+10% obrażenia i siła rzutu
Olivia Harvin

Avatar użytkownika
 
Posty: 510
Dołączył(a): 9 sie 2012, o 12:32
Wiek: 30
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Genetyk
Postać główna: Iris Fenrir
Status: ex-oficer Cerberusa, dezerterka
Kredyty: 20.650
Medale: 3
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 00:38

Frost wydał z siebie wściekłe warknięcie i powoli, ale sukcesywnie uniósł się na nogach. Spokojnie, Frost. Jeszcze tylko chwila, a potem czeka na ciebie słodziutki medi-żel. Ale najpierw trzeba dać sobie trochę motywacji do życia. Tak. Najpierw to. A potem ktoś cię opatrzy. Najlepiej Dalia.

Daniel, ignorując całkowicie to, co działo się z panną Antonov i przyszłym bezpłodnym zbirem, dowlókł się do irokezowatego herszta. Znał nieco właściwości biotyki i mógł przewidzieć, ile zajmie temu dojście do zmysłów, więc zanim mógł to zrobić, Frost oddał cztery strzały ze swojego pistoletu Kat - dwa w oba łokcie i dwa w oba kolana. Jeśli punk wydał z siebie jakieś krzyki, to Frost absolutnie ich nie zauważył. - Ty samobójczy kretynie - powtórzył to, co wypowiedział wcześniej. - Wypruwałem flaki już większym kozakom niż ty, wypierdku pyjaka. Myślisz, że jak masz dużą spluwę, to jesteś twardy, zasrańcu? Wsadzę ci tą strzelbę w dupę, daję słowo. Ale *najpierw* zrobisz grzecznie to, co ci kazałem. - Frost przystawił Irokezowi pistolet do głowy. - Kredyty. Wszystkie. Jeśli je oddasz, to może pozwolę, żeby znalazły cię jakieś służby medyczne. Masz *trzy sekundy*, rozumiesz?! Jeden... dwa... - Fakt, że powoli naciskał spust, sugerował, że Frost nie żartuje.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 00:57

- O ty suko!- jęknął uderzany w przyrodzenie chłopak, podkurczając nogi. Szpilka zdarła mu delikatną skórę i dźgała prosto w lewe jądro. Złapał się jedną ręką za krocze, żeby uchronić się przed gorszymi szkodami, a drugą klapał niezdarnie w podłogę, starając się na leżąco dosięgnąć swojej strzelby. Śmierć współtowarzysza bardzo go dopingowała, ale nie myślał o tym. Ani o tym, czy zdoła wyjść cało z tego bagna. Działał w tej chwili zadaniowo, a priorytetem było dorwania gnata.

Irokez krzyczał w niebogłosy, kiedy jego kończyny rozpruły cztery strzały z pistoletu. Ryczał tak, jakby ktoś obdzierał go żywcem ze skóry. Wkrótce i łzy płynęły po jego twarzy, ale wcale nie wyglądało to żałośnie. Raczej jak nieunikniona reakcja organizmu albo jakby celowo zalał się łzami. - Ty pieprzony psycholu...- powiedział do Frosta matowym głosem, po czym zaczął się panicznie śmieć. Całokształt jego postaci i sytuacji wtedy wzbudzał uczucia litości pomieszane z odrazą. Trudno było przewidzieć, jak dalej się zachowa.- Zabieraj sobie moje kredyty- śmiał się dalej, jakby oglądał najlepszą komedię w swoim życiu.- A co ty kurwa myślisz, że mam fortunę na koncie? Hahaha! Gdyby tak było, to by mnie tutaj nie było! Ale masz, masz, nażryj się tym- dodał, pokracznie usiłując przechylić uszkodzoną rękę do omniklucza, żeby wklepać jakieś dane.

Salarianin wyglądał teraz znad blatu biurka, nie wychylając się zbyt wysoko. Obserwował jednak przebieg zdarzeń, rejestrując każde słowo i każdy ruch.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8604
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 01:08

Frost zaczynał tracić rozum. Tak się przynajmniej wydawało, patrząc na jego mimikę, mowę ciała i - przede wszystkim - czyny. Daniel, wypuszczając między zębami powietrze, dał ulżyć nogom i upadł na kolana, ale padł prosto na klatkę piersiową zadziornego punka. Tym razem jednak w ruch nie wszedł Kat, tylko najukochańsze narzędzie pracy Frosta - Sopel, czyli jego białe omni-ostrze. Ale wbrew oczekiwaniom nie wbił go w serce zbira, by zabić. To byłaby tak lekka wersja.

Sopel przeszył powietrze w ruchu tnącym, a potem uderzył w lewe ramię Irokeza. Jeśli trzeba, to nawet kilka razy, aż rozżarzony węglik krzemu nie oddzieli kończyny od ciała tego biednego kretyna, uniemożliwiając mu uruchomienie czegokolwiek na omni-kluczu. - Taki biedny, tak? Zmuszony do rozboju, tak?! - Frost, kiedy skończył już z ramieniem, chwycił punka za ramiona i przyciągnął do siebie gwałtownie, by rozkwasić mu nos własnym czołem. Ból z rany niemalże zniknął, zastąpiony przez uczucie, którego istota myśląca by nawet nie była w stanie zrozumieć. - Mam głęboko gdzieś twoje nieszczęście, dupku! Miałeś swoją szansę! Trafiłeś na niewłaściwego sukinsyna!
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 01:14

Dalia miała lepszą pozycję. Kiedy ten się skurczył, jak tylko poczuł obcas na miejscu gdzie go bynajmniej nie powinno być, chwyciła jego strzelbę. I tak się zamachała, aby uderzyć go kolbą w łeb. Nie chciała zabić, wyłącznie ogłuszyć. O ile nie poskutkowało, na pewno pomogłabym sobie biotyką. Dopiero, kiedy człowiek stracił przytomność, ta się pozbierała od razu z miejsca. W głowie się jej zakręciło, kiedy w pośpiechu dźwignęła się na nogi, przyłożyła więc dłoń do skroni i roztarła je palcami. Od razu obróciła się w stronę Frosta, nie ukrywając przerażenia w tych miodowych oczach, kiedy widziała co się dzieje. Spokojnie, Antonov. Tylko nie panikuj. Tylko nie panikuj...
- Daniel! Nie zabijaj go! Ogłusz, ale na wszystkich bogów, nie zabijaj! To TYLKO dzieciak.
me ~ voice ~ theme
ObrazekObrazek
+10% do tarcz
+10% obrażenia i siła rzutu
Olivia Harvin

Avatar użytkownika
 
Posty: 510
Dołączył(a): 9 sie 2012, o 12:32
Wiek: 30
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Genetyk
Postać główna: Iris Fenrir
Status: ex-oficer Cerberusa, dezerterka
Kredyty: 20.650
Medale: 3
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 01:46

Kolba strzelby leżała zbyt daleko od Dalii, żeby mogła ruszyć ją ręką, a także zbyt blisko chłopaka, żeby rozpędzić się wystarczająco. Uderzyła jednak głowę nastolatka, który chwycił się odruchowo za bolące miejsce i przeklął siarczyście. Wiedział jednak, że to, co działo się właśnie z Irokezem było po stokroć gorsze. Kiedy dziewczyna wstała i stanęła w obronie jego kolegi, spojrzał na nią bezgłośnie błagalnym wzrokiem, mówiącym więcej niż tysiąc słów. Powoli, licząc na to, że kobieta tym razem nie powstrzyma go przed ucieczką, zaczął czołgać się do drzwi, które właśnie ktoś otworzył.

Drzwi wejściowe otworzyły się, a do wnętrza pomieszczenia rozległ się dźwięk dzwoneczka, zwiastującego czyjeś przybycie. Do środka sali weszły krok do przodu dwie rozgadane kobiety. Jedna z nich całkiem nie zauważyła, co działo się wewnątrz, ponieważ pochłonięta była opisywaniem z zapałem jakiejś sytuacji.

- I wiesz, co on wtedy powiedział? Że Stefania przypomina już słonia morskiego.- paplała rozochocona do plotek.

Druga jednak zbladła w momencie, widząc coś, czego nie zdołała jeszcze opracować w myślach, ale co zmusiło ją do natychmiastowego odwrotu. Złapała gawędzącą towarzyszkę silnym, kurczowym ściśnięciem za przedramię i zaczęła bez słowa wycofywać za drzwi.

- Ej, o co ci chodzi?- odparła zdziwiona, ale kiedy jej wzrok z uścisku koleżanki na ręce padł na korytarz hotelu, zapiszczała na cały głos, po czym wybiegła wraz z koleżanką, a drzwi za nimi znowu się zamknęły.

Frost zaś widział w odbiciu przerażonych, rozwartych do granic możliwości oczu Irokeza własne Omni-ostrze, zanurzające się w jego ramieniu jak w maśle. Dla pełni efektu brakowało tu tylko odgłosu warczenia piły mechanicznej. Krew tryskała co chwilę, oblewając to nieosłoniętą twarz najemnika, to wyjący w rozdzierających mękach grymas młodego chłopaka, a kiedy ten spojrzał na kikut własnej ręki, z którego posoka lała się regularnymi wytryskami, skulił się i podkulił nogi, popuszczając w spodnie. Wzniesiony do góry przez napędzanego własną nienawiścią i pogardą snajpera i uderzony czołem wyrażającej niebywałą satysfakcję twarzy sędziego, przekonanego o własnej nieomylności, modlił sie w duchu, żeby stracić przytomność i mieć tę katorgę już za sobą, ale to nie następowało. Choć pragnął tego tak bardzo, serce waliło mu w piersi jak dzwon, uniemożliwiając poddanie się.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8604
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 01:54

Kobiety zniknęły tak szybko, jak szybko się pojawiły, Dalia nie zdążyła więc w jakikolwiek sposób zareagować na to niespodziewane wtargnięcie. I wolała nawet nie myśleć za ile ktoś tutaj znowu wejdzie. Skróciła dystans, który dzielił ją od Frosta, wyciągając rękę przed siebie.
- Daniel. DANIEL POSŁUCHAJ MNIE! Zaraz ktoś tutaj wejdzie... Wezwie pomoc. A w takim stanie nie obronisz ani siebie, ani mnie. A chyba nie chcesz mnie zostawiać na ich pastę, prawda? Musimy się spakować i stąd zmywać. Zostaw go... Zostaw, Daniel!
Znów pojawiło się to nieprzyjemne uczucie, iż omni-ostrzem próbuje przebić się przez ścianę lodu. Niecierpliwie rozglądała się dookoła. Starała się mieć na wszystko oko, co jeszcze bardziej ją frustrowało. Wymierzyła także palcem w Salarianina.
- Ty tam! Ocaliliśmy Ci tyłek, więc nikogo nie dopuść do nas do naszego wyjazdu, zrozumiane?
Wykorzystała fakt, że Salarianin miał do niej już wcześniej słabość. Uciekiniera przy drzwiach zignorowała.
me ~ voice ~ theme
ObrazekObrazek
+10% do tarcz
+10% obrażenia i siła rzutu
Olivia Harvin

Avatar użytkownika
 
Posty: 510
Dołączył(a): 9 sie 2012, o 12:32
Wiek: 30
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Genetyk
Postać główna: Iris Fenrir
Status: ex-oficer Cerberusa, dezerterka
Kredyty: 20.650
Medale: 3
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [USA, Alaska] Fairbanks i okolice

14 kwi 2013, o 02:04

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Głos Dalii przebił się do niego jak zza ściany, ale jednak się przebił. Frost, wciąż z włączonym omni-ostrzem, patrzył na punka. Wredny twardziel, przerobiony na tak żałosny obraz. Sterczący irokez, niegdyś dumny i zdradzający jedynie bezgraniczną pewność siebie, lepił się teraz od krwi, będąc pomnikiem tego, do czego taka głupia duma może doprowadzić. Frost warknął do siebie, jak wściekły wilk. Dlaczego? Dlaczego miałby zostawić tego śmiecia w spokoju? Nie zasługiwał na życie. Dlaczego miał żyć, gdy tylu lepszych ludzi musiało ginąć...

"A ty, Frost? A ty?"

"Bądź lepszym człowiekiem, Danny", zadźwięczały mu w głowie słowa staruszka.

Frost.
Frost.

Frost.

Frost!

FROST!

Dopiero po chwili zorientował się, że woła do niego jego własny, ludzki umysł, próbując przebić się przez ten cały bałagan, który zawładnął jego mózgiem. Wyłączył Sopla. Świadomość uderzyła go jak młot, niespodziewanie i boleśnie. Nagle z powrotem stał się człowiekiem. Wpatrując się w odrąbane ramię zbira jak w jakiś przerażający obraz, Daniel stoczył się ze swojej ofiary i zamarł, oparłszy się łokciem o podłogę. Minęło kilka pełnych napięcia sekund, a potem Dalia usłyszała pojedyncze, cichutkie - Pomóż mi. - Nie była pewna, czy chodziło o medi-żel, czy o coś innego...
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ziemia

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość