W galaktyce istnieje około 400 miliardów gwiazd. Zbadano lub chociaż odwiedzono dotąd mniej niż 1% z nich. Pozostałe światy oraz bogactwa, które zawierają, wciąż czekają na odnalezienie przez korporacje lub niezależnych poszukiwaczy.

Re: [Mgławica Armstronga -> Gagarin] Rayingri

8 lip 2019, o 23:06

Finalnie zrobił to do czego go trenowano całe życie, a mianowicie eliminacji wrogich celów. Skoro ich mistrz IT mówił, że lepiej to zabić to pewnie miał rację. Nie miał absolutnej pewności czy to dobry pomysł, ale mógł to przecież jakoś zataić w raporcie. W ten czy inny sposób. Shukin raczej nie wygadałby się górze bo przejebane mieliby obydwaj. Wycelował więc Graalem w głowę zbieracza i oddał szybki strzał.
-Możemy ruszać dalej.
Rzucił tylko krótko chcąc już po prostu przejść do tego całego pomieszczania kontroli kolonii.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1055
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 32 600
Medale: 6
Kat (1) Wyzwoliciel (2) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1) Sponsor (1)

Re: [Mgławica Armstronga -> Gagarin] Rayingri

11 lip 2019, o 14:53

Dinh nie zdążyła zaprotestować, a Shukinowi było to chyba jeszcze bardziej obojętne, niż Strikerowi. Odstrzelona głowa zbieracza eksplodowała zieloną miazgą, rozerwana przez kolce z wyrzutni, a jego przygniecione stalową belką ciało znieruchomiało. Pilot skrzywiła się i zakasłała, może w reakcji na ten widok, a może z innego powodu. Cisza, wcześniej zagłuszana wystrzałami, potem wizgiem przeciwnika i charakterystycznym bzyczeniem rozpaczliwie trzepoczących skrzydeł, w tej chwili wróciła do kolonii. Znów byli tu sami, otoczeni tylko ciemnością.
- Nikomu nic nie jest? - upewnił się Alexander, rozglądając się po pozostałych. - Mamy siedemdziesiąt metrów do centrum obsługi kolonii.
Zostawienie martwego zbieracza za plecami nie było ciężką do podjęcia decyzją. I tym razem mimo stałej ostrożności i czujności nie musieli przygotowywać się więcej do walki. Ogromna większość napastników odleciała, zostawiając opustoszałą kolonię. Nie znaleźli więcej ani jednego ciała, ani ludzkiego, ani obcego, przynajmniej na swojej drodze do docelowego budynku. Nie znaleźli też żywych. Mieszkańcy poznikali, jakby wyparowali w trakcie swoich codziennych czynności. W niektórych budynkach świeciły się pojedyncze światła, w większości działała klimatyzacja.
Wejście do budynku obsługi kolonii znajdowało się na szerokim tarasie, wzniesionym jakiś metr nad poziom podłoża. Typowy kontener, jak większość tych, od jakich zaczynały założone przez ExoGeni kolonie, z dużym, podwójnym wejściem i zasłoniętymi roletami oknami. Ale drzwi były zabezpieczone. Dwie wieżyczki czekały na ich pojawienie się, ewidentnie wciąż aktywne i uniemożliwiające im bezproblemowe dostanie się do środka. Typowa technologia, z którą każdy z nich miał już do czynienia, nic obcego. Zbieracze ich nie zniszczyli, pozostawało tylko pytanie dlaczego.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9199
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Mgławica Armstronga -> Gagarin] Rayingri

11 lip 2019, o 19:13

No i świetnie. Najlepsze rozwiązanie problemu, zdaniem Dagan. Gdy ruszyli dalej, nieszczególnie się na trupa oglądała. Bardziej martwy być nie mógł, nie? Rzuciła tylko okiem na zwłoki, na do niedawna należącą do nich broń, której tym razem nie zamierzała zabierać - z prostej niechęci do dźwigania ładunku większego niż taki, przy którym mogła się spokojnie poruszać - i poszła razem z resztą. Siedemdziesiąt metrów do celu? Świetnie. W końcu. Te spacerki po opustoszałej kolonii zdecydowanie nie były czymś, co Dagan by lubiła.
Oczywiście, wejście do samego budynku nie mogło być tak zupełnie bezproblemowe. Z drugiej strony, strzegące go wieżyczki były przynajmniej czymś znajomym, czymś, z czym każde z nich - no, może oprócz Dinh, chociaż kto ją tam wie - z pewnością miało już wcześniej do czynienia. Rebecca w każdym razie miała na pewno. Ot, standardowy model mający na celu najpierw strzelać, a potem... Nie, w zasadzie w ogóle nie pytać, tylko robić miazgę z każdego, kto chciałby się zbliżyć nieproszony. Tak jak oni teraz, na przykład.
Ale, właśnie, Dagan już z takimi wieżyczkami pracowała i arogancko - lub po prostu bez fałszywej skromności? pewnie połowicznie jedno i drugie - uważała, że nie powinny one być większym problemem. Na miłość boską, parę chwil temu prawdopodobnie unieszkodliwiła wrogi okręt. Uporanie się z czymś bardziej standardowym powinno teraz w zasadzie przyjść samo.
- Poczekajcie moment - rzuciła krótko do reszty, sama zatrzymując się poza zasięgiem wieżyczek, dla pewności kitrając się za jakąkolwiek zasłoną, jaką mogła znaleźć. Tak na wszelki wypadek, gdyby jednak ktoś chciał ich jeszcze ostrzelać. - Spróbuję je wyłączyć na chwilę. Albo przejąć. - Na chwilę było tu kluczem, bo gdyby faktycznie musiała je wyłączać, nie byłoby wcale w interesie grupy, by nie działały w ogóle. Bo jak już na przykład znajdą się w środku budynku, to wieżyczki mogły być przydatne i zwyczajnie pilnowałyby im dup. Z tego też powodu przydatne mogłoby okazać się nie tyle wyłączanie, co przejęcie kontroli nad maszynerią. Posiadanie takiej siły ognia po swojej stronie wciąż mogłoby być zbawienne, gdyby jednak... No, gdyby kolonia nie była aż tak opustoszała. Jakby się znowu przypałętał jakiś Zbieracz lub cholera wie co.
W każdym razie, jak powiedziała, tak zrobiła. Po raz kolejny wspierając się własnym omni-kluczem, zajęła się tym, co potrafiła najlepiej - manipulowaniem przy platformach bojowych.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 494
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 24
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [Mgławica Armstronga -> Gagarin] Rayingri

14 lip 2019, o 14:19

Striker patrzył na rozerwaną głowę Zbieracza z pewną dozą obrzydzenia. Zabijał już różne rasy, ale coś takiego? To było jak rozgniatanie przerośniętego karalucha, który potrafił w bonusie strzelać. Może też powodem tego obrzydzenia było samo to, że użycie Graala z takiej odległości było najzwyklejszym w życiu overkillem niemającym całkowitego sensu. Zaczął się nawet zastanawiać nad tym czy nie nadeszła w końcu pora na zmianę broni na coś mniej absurdalnego i nie sprawiającego, ż cała okolica zamienia się w rzeź. Tak. To był pomysł który będzie musiał wdrożyć w życiu po powrocie do domu.
Kiedy ruszyli dalej, a do jego uszu docierał tylko dźwięk ich poruszających się pancerzy i ciężkich butów, wiedział już jak bardzo dziwne stanie się jego życie w jego najbliższej przyszłości. Kolejny raz wyruszył myślami do tego samego miejsca gdzie nigdy nie wybrał drogi Rosenkova. Mógł być cywilem albo wojskowym w logistyce. Siedzieć na planecie, mieć jakieś normalne hobby, może nawet mieć dzieciaka czy kurwa nie wiem, psa czy inne zwierze. Ale nie, był tutaj. Na koloni, która została prawdopodobnie zdziesiątkowana przez nieznaną nikomu rasę obcych.
Kiedy Daggan była zajęta hakowaniem wieżyczek on po prostu rozglądał się wzrokiem po całej koloni i zastanawiał się nad tym co mogło się tutaj wydarzyć. Jednoznaczne było to, że raczej mieszkańcy tego miejsca nie zniknęli od tak sobie i nie wyparowali. Patrząc na to jak działała ich broń mógł też wyobrazić jakie ślady by pozostawiła w tym miejscu, gdyby doszło do ataku. Nic takiego nie widział. Przynajmniej tutaj. Opcje były dwie. Albo koloniści leżą teraz w jakimś masowym grobie gdzie niedaleko nich albo zostali porwani. Przy pierwszej opcji raczej poczuliby już smród rozkładających się ciał bo przy takiej temperaturze rozkład nastąpiłby szybciej niż w normalnych warunkach. Druga opcja była trochę bardziej przerażająca i kojarzyła się z filmami za nim ludzkość spotkała obcych.
- Myślisz, że w środku są jacyś cywile?
Zapytał Aleksandra wskazując bronią w stronę drzwi gdzieś przed nimi. Wątpił w to. Jeśli wieżyczki działały to znaczyło, że monitoring też. Pewnie już dawno by ich zauważyli i pewnie otworzyliby drzwi wierząc, że przybył dla nich ratunek. Na ten moment jednak nie usłyszeli nic co mogłoby świadczyć o tym, że cokolwiek w centrum kontroli żyje.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1055
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 32 600
Medale: 6
Kat (1) Wyzwoliciel (2) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1) Sponsor (1)

Poprzednia strona

Powrót do Galaktyka

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość