Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Siedziba Firmy "Twoje Zdrowie" i "Twoja Szansa"

15 cze 2017, o 21:41

Siedziba firmy wyglądała dość normalnie jak na warunki Nos Astry. Zwykły biurowiec. Dokładnie taki, jakim go zapamiętał salarianin. Jednak podczas jego nieobecności w mieście parę rzeczy się zmieniło. Najbardziej widoczna zmianą były zamontowane nowoczesne kamery obserwujące teren wokół budynku. Jak widać Jacob przeznaczył sporą cześć budżetu na zabezpieczenia. Inną sprawą była ochrona stojąca przed budynkiem. Na pewno nie byli to ludzie, których on sam zatrudniał. Nie mieli żadnych naszywek czy oznaczeń, które mogłyby świadczyć, kto dokładnie zajmuje się bezpieczeństwem na terenie firmy, ale można było założyć, że są to Błękitne Słońca. Chociaż żaden z nich nie zwracał specjalnej uwagi, na Valelo. Po prostu pilnowali terenu.
Przez drzwi wejściowe właśnie wchodziła spora grupa osobników. Za pewne kolejni „pechowcy” potrzebujący pomocy od lokalnych coachów. Nowy właściciel nie zmienił specyfikacji firmy, po prostu kontynuował to, co działo się tutaj wcześniej. Pytanie brzmiało, kto teraz pomaga tym nieszczęśnikom?
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
 
Posty: 278
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 15.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: Siedziba Firmy "Twoje Zdrowie" i "Twoja Szansa"

15 cze 2017, o 22:17

Valelo wysiadając z taksówki westchnął głęboko. Dobrze znał ten budynek, to z nim i działalnością prowadzoną w środku wiązał swój bilet do wieczności. Poprzez zgromadzone tutaj środki miał dokonać czegoś co miało go unieśmiertelnić. Sam jeszcze nie zdążył zdecydować co to dokładnie będzie, ale miało być wielkie. Po prostu.
Patrząc na budynek zaobserwował lekką zmianę w obstawie budynku. Już nie pilnował go blisko tysiącletni inwalida wojenny Weyrloc Argut, tylko jak widać Jacob Savy szarpnął się na ekskluzywną ochronę. Chyba nawet Niebieskich Słońc. Ciekawe ile sobie liczą za takie obstawienie budynku? Co do rodzaju biznesu to wszystko wygląda tu po staremu, ale nowa ochrona zdecydowanie nie jest dobra dla bilansu rocznego. Salarianin pokiwał głową z dezaprobatą i ruszył w kierunku wejścia, uzbrojony w swoją wyćwiczoną pewność siebie, w celu dołączenia do wchodzącej grupki osób. Co prawda dookoła budynku były jeszcze kamery, ale Valelo postanowił zaryzykować i nie używać tutaj jeszcze kamuflażu taktycznego, w nadziei że uwaga obecnego menadżera jeszcze nie jest zwrócona jeszcze na bezpośrednie otoczenie budynku. W miarę możliwości spróbował się wmieszać w grupkę gości, by dostać się do środka, zagajając do osoby idącej najbliżej jego:
- Dzień dobry. Pierwszy raz tutaj? Ostatni raz byłem na spotkaniu z profesorem Edernem jakieś dwa lata temu. Cudowna osobowość. Dzięki jego radom wyciągnąłem się z dołka i spłaciłem długi. Słyszałem też, że zmieniła się ostatnio forma spotkań. Czy wiesz coś na ten temat? No i proszę wybaczyć, ale czy mogę prosić o poratowanie szlugiem, kierowniku? - mówił Salarianin z dobrze wyćwiczonym, sztucznym entuzjazmem. Co prawda nie palił, ale miał pewien pomysł po wejściu do budynku.
ObrazekObrazek
Valelo Edern

Avatar użytkownika
 
Posty: 12
Dołączył(a): 16 maja 2017, o 02:36
Miano: Valelo Edern
Wiek: 23
Klasa: Szpieg
Rasa: Salarianin
Zawód: Biolog-oportunista
Lokalizacja: Illium
Kredyty: 1.750

Re: Siedziba Firmy "Twoje Zdrowie" i "Twoja Szansa"

21 cze 2017, o 20:45

W jego stronę odwrócił się starszy człowiek. Siwe włosy oraz zmęczona życiem twarz. Typowa klientela takich przybytków. Może, weteran wojny pierwszego kontaktu? Trudno powiedzieć, na typ żołnierza nie wyglądał. Jednak nie było, co gdybać. Mężczyzna wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów i wysunął jednego w stronę mężczyzny.
- Proszę.
Schował paczkę do kieszeni. Przyglądał się przez chwilę salarianinowi. Trudno było wyczytać cokolwiek z jego twarzy. Chyba oceniał Valelo czy też jest klientem czy żulem. Mało, kto prosi o papierosa z hasełkiem „kierowniku” czy „królu złoty”. Westchnął, i odpowiedział na jego pytania.
- Nie wiem, co się stało z Edernem, bo szczerze mówiąc nigdy typa na oczy nie widziałem. Zresztą, od kiedy ta firma zajmuje się jakąkolwiek pomocą? Zostałem tu zaproszony, bo mają jakieś specjalne lecznicze materace na sprzedaż czy inny szajs. Ja, po prostu chce dostać swoją darmową kawę i przekąski jak obiecali.
Człowiek wzruszył ramionami. Chyba jednak profil firmy trochę się zmienił. Nawet bardzo. Po wejściu do środka obydwoje powitała ludzka kobieta ubrana w typowy strój hostessy. Podawała każdemu z przybyłych jakiś napój, za to ochrona była zbyt zajęta gadaniem między sobą, żeby zwrócić uwagę na salarianina. Zresztą, nawet, jeśli by wiedzieli, że to Valelo, dla grupy złożonej większości z ludzi i batarian było to bez różnicy. Mało, kto potrafi tak naprawdę odróżnić osobnika danej rasy od innego. Więc zajmowali się sobą, popijając kawkę i co jakiś czas się śmiejąc. Typowa sielankowa robota daleko od prawdziwej walki.
- Proszę za mną.
Powiedziała hostessa prowadząc wszystkich do pomieszczenia konferencyjnego. Była to sala, w której mężczyzna wcześniej wykładał i ratował swoim dobrym słowem osobników, którzy przegrali w życiu. Zmieniły się dekoracje, ściany przedstawiały produkty firmy „Twoje Zdrowie”. Od garnków po urządzenia masujące stopy. Wszyscy zaczęli zajmować swoje miejsca przed niewielką sceną. Światła zgasły, a przed nimi pojawił się człowiek w pięknym i dostojnym garniturze.
-Witam serdecznie, tych, którzy chcą dbać o swoje zdrowie z najlepszymi produktami, jakie kiedykolwiek zostały stworzone! Dzisiaj chcielibyśmy zaprezentować państwu nasz najnowszy produkt. Produkt, który może zrewolucjonizować sposób, w jaki śpimy. Produkt, który sprawi, że nigdy więcej nie zaznają państwo nieprzespanej nocy. Oto on. Nasz najnowszy materac, „SleepWell”.
Na scenę został w wieziony najzwyklejszy w świecie materac. Tak naprawdę nie wyróżniał się niczym. Nawet kolorem. Hostessy uśmiechnęły się do tłumu stojąc obok tego nowatorskiego produktu i zaczęły klaskać. Co ciekawe, wszyscy wokół Valelo też zaczęli to robić. Widać takie miejsca zawsze przyciągały specyficzne grupy.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
 
Posty: 278
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 15.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: Siedziba Firmy "Twoje Zdrowie" i "Twoja Szansa"

21 cze 2017, o 23:44

Salarianin przestraszył się odrobinę gdy w jego stronę obrócił się niemalże wrak człowieka. Co prawda sam sprzedawał jeszcze niedawno temu nadzieję naiwniakom, jednak noga tego typu klienteli tutaj raczej nigdy tutaj nie stawała. Podziękował powoli sylabizując to jedno słowo, mierząc jednocześnie mężczyznę od stóp do głów wzrokiem mając przy tym minę pełną zmieszania. Odrobinę jednak odetchnął gdy ten człowiek stwierdził, że zaczął się tu pojawiać jeszcze przed jego wyjazdem. To jednak nie jego wina, on tutaj nie popełnił błędu. Nie mógłby.
Prowadzony do sali konferencyjnej wziął nieznany mój napój i dalej przeciskając się w tłumie wziął z ciekawości łyk. Czy to była ta wspomniana darmowa kawa? Ledwie jej posmakował a już wywołała u niego odruch wymiotny. Valelo pił różne świństwa na Tuchance jednak takiego syfu jeszcze nie miał w ustach. Przy pierwszej stosownej okazji, nie eksponując zbytnio tej czynności, wypluł to co miał w ustach do najbliższego kosza. Za samym splunięciem szybko podążył papierowy kubek.
Usiadł w końcu na sali, w ostatnim rzędzie na jej samym rogu. Siedział zgarbiony, opierając swoją głowę o obydwie dłonie i patrzył z coraz szerzej otwartymi oczami jak bardzo na psy zeszło jego bardzo specyficzne "dziedzictwo".
- W ten sposób nie zarobi zarobi złamanego kredyta. Przecież najdurniejszy Vorcha z dodatkowym chromosomem zorientuje się, że to najzwyklejszy materac, pewnie z jakiegoś recyklingu. Prezencja na poziomie minus tysiąca. Niedopuszczalne. Zwłaszcza w biznesie. Jacob pewnie tonie w długach a jeszcze rozdaje żarcie za darmo. Kurwa, stąd już może nie być co zbierać. I możliwe, że to Niebieskie Słońca próbowały przejąć biznes. Koniec, nie mogę patrzeć jak jak moje marzenia upadają na moich oczach. - kontemplował w myślach oglądając całe przedstawienie.
W końcu wstał, podszedł do najbliższego członka obsługi i zapytał o drogę do toalety. Wchodząc do niej będzie szukał czujników dymu lub innych systemów przeciwpożarowych by obok nich zapalić papierosa i wywołać w całym budynku alarm przeciwpożarowy. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to włączy kamuflaż taktyczny i skieruje się na górę budynku, do swojego starego gabinetu, aby znaleźć Jacoba.
ObrazekObrazek
Valelo Edern

Avatar użytkownika
 
Posty: 12
Dołączył(a): 16 maja 2017, o 02:36
Miano: Valelo Edern
Wiek: 23
Klasa: Szpieg
Rasa: Salarianin
Zawód: Biolog-oportunista
Lokalizacja: Illium
Kredyty: 1.750


Powrót do Nos Astra

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość