Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Re: Bar Horus

10 lis 2014, o 12:59

Trudno było określić jak szczegółowych odpowiedzi najemnik miał zamiar udzielić rozmówczyni. Jakikolwiek plan zrodził się w głowie Szeola został on pokrzyżowany przez do tej pory siedzącego w rogu knajpy człowieka. Mężczyzna o aparycji rasowego zakapiora, prawdopodobnie członek jednego z tutejszych gangów, siedział spokojnie przy stoliku nad szklanką mętnego płynu dodając kolejne rysy do wysłużonego już stolika swoim nożem bojowym. Nieznajomy przyglądał się łowcy od chwili gdy ten przekroczył próg Horusa a teraz, najwyraźniej upewniwszy się co do czegoś wstał z krzesła i ruszył w stronę niepodziewającego się niczego najemnika. Gate nie miał żadnych szans na reakcję gdy czyjeś ręce poderwały go i dosłownie rzuciły na ziemię. Oszołomiony najemnik poczuł jak czyjś podkuty but trafia go prostu w pierś by pomimo pancerza wycisnąć powietrze z płuc.
- Poznaję cię wszarzu . – mężczyzna wyjął swojego Kata i wycelował prosto w głowę Szeola – Przez ciebie zamknęli mojego kumpla – wycedził, częstując najemnika kolejnym kopniakiem, tym razem w brzuch. – Pomyślmy, co powinienem z tobą zrobić?
Niespodziewana atrakcja wieczoru przyciągnęła uwagę wszystkich bywalców baru, w tym momencie wszystkie pary oczu wpatrywały się w Gate’a i jego oprawcę spragnione krwawego widowiska. W ogólnym zamieszaniu cały świat zapomniał o wciąż siedzącej przy barze Alexis.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7531
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Bar Horus

11 lis 2014, o 18:55

- Szkoda, że odwidziało mu się miesiąc temu. - Skwitował informacje barmana, aby następnie popatrzeć na batarianina. - I od niedawna oczywistością dla mnie jest, że chce ktoś go dorwać. Ale doceniam chęć pomocy; drinki dla was na mój koszt.
W małym lokalu zrobiło się dość duże zamieszanie, z czego Szeol niekoniecznie był zadowolony. Fakt, że siedzi zaraz obok innego poszukiwacza Marka również nie był jakiś super, ale trzeba było robić dobrą minę do złej gry - jeszcze nie zdążył dowiedzieć się czego chce owa nieznajoma.
Może zdołałby dojść do prawdziwych intencji kobiety, gdyby nie jakiś cwel, który czuł się pokrzywdzony za złapanie jakiegoś marginesu społecznego. Oczywiście z jego strony było to niedopuszczalne, stracić kompana do picia jak i mordobicia. Lecz z drugiej strony medalu, czyli tej jasnej, Szeol na pewno przysłużył się jakimś ciemnym typom oraz społeczeństwu - jednego idioty biegającego z bronią mniej.
Skakanie po klatce piersiowej nigdy nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy i Gate nieszczególnie był ucieszony faktem, że właśnie tym został potraktowany. Niestety tym razem nie miał dużo do gadania, bo to on był tym, który leżał i przyjmował ciosy.
- Nie mam tu znajomych, ale miło poznać - odpowiedział, a raczej wykaszlał odpowiedź do brzydkiej mordy napastnika. - Nie przypominam sobie twojego kumpla. Pomyliłeś mnie z kimś, nikogo nie zamykam.
Łowca był zły za to, że nie usłyszał zbliżającego się zagrożenia - teraz musiał leżeć na ziemi jak pajac i tłumaczyć się przed jakimś gościem, na którego nawet by nie spojrzał w normalnych warunkach. Musiał szybko obmyślić jakiś fajny plan, aby nie zarobić kulki w łeb i tym samym nie zakończyć przygody. Jednakże broń wycelowana prosto w twarz wcale nie przyciągała inwencji twórczej, ba włączała niepotrzebny teraz instynkt, który tylko by pogorszył sprawę. Teraz niestety nie było nic, co mogłoby go uratować, więc zostało miło pertraktować z napastnikiem.
ObrazekObrazek


ObrazekObrazekObrazekObrazek

Osiągnięcia postaci, informacje dla MG

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Szeol Gate

Avatar użytkownika
 
Posty: 141
Dołączył(a): 16 maja 2014, o 17:45
Miano: Szeol Gate
Wiek: 27
Klasa: Szturmowiec.
Rasa: Człowiek.
Zawód: Łowca głów, pilot
Lokalizacja: Dominikana (posiadłość)
Kredyty: 22.020
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

12 lis 2014, o 00:14

Warknęła cicho, kiedy została całkowicie zignorowana, a całą uwagę mężczyzny przyciągnął jakiś typ, który wyrwał się ze swojego kąta tylko po to, żeby zrobić burdę. I to burdę z kimś, z kim Lex starała się z całych sił nawiązać jakiekolwiek porozumienie.
- Kolego, rozmawiamy - odwróciła się na stołku i zaciągnęła się dymem, by ostentacyjnie wydmuchnąć go po chwili w twarz nieznajomego. Jej mina wyrażała bezgraniczną niechęć. - To niekulturalne, przerywać damie.
Nie miała ochoty na wdawanie się w tę bójkę, ale nie chciała też, żeby jej wysiłek uspołecznienia się i znalezienia kogoś do względnej pomocy spełzł na niczym. Dobrze wiedziała, że jeśli zacznie go bronić, nie dość że przyniesie mu wstyd - nawet w dzisiejszych czasach, jeśli przed dostaniem w ryj broni cię kobieta to coś musi być z tobą nie tak - to jeszcze sama może sobie narobić problemów. Dlatego też nie zeskoczyła ze stołka i tylko wpatrywała się na zmianę w to jednego, to drugiego mężczyznę, mając cichą nadzieję, że broń pomiędzy nimi nie wypali.
- Wymieńcie się kontaktami i umówcie na inny raz, co, panowie?
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 273
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

12 lis 2014, o 23:39

- Nie wtrącaj się laluniu jak mężczyźni rozmawiają. – Najemnik musiał być niezwykle pewny swego gdyż nie zaszczycił odpowiedzią nieudolnych tłumaczeń Szeola, zamiast tego opędził się od napastującej go białogłowy jak od natrętnej muchy. – Poczekaj minutkę a pokażę ci co znaczy prawdziwy mężczyzna – zaśmiał się lubieżnie, ponownie przenosząc uwagę na lezącego pod jego stopą Szeola. Cały czas trzymając najemnika na muszce uruchomił omniklucz. – Nie uwierzycie, ale mam tego chuja co zgarnął Svena! W Horusie, ruszcie dupy. – to mówiąc wyłączył urządzenie po czym wolną ręką teatralnie puknął się w czoło – Bym zapomniał, żadnych bójek w lokalu. Wybacz David. – zwrócił się do barmana po czym wyprowadziwszy solidnego kopniaka prosto w szczękę Gate’a złapał zamroczonego najemnika za kołnierz by wyciągnąć go na zewnątrz.
Nie wiadomo jak skończyłaby się ta sprawa gdyby nie niespodziewany gość w osobie nieznanego Szeolowi kroganina, a którego Alexis rozpoznała jako jednego z ochroniarzy Diega, w drzwiach baru. Pojawienie się wielkoluda zmusiło najemnika do chwilowego zatrzymania się umożliwiając reakcję zarówno Gate’owi jak i hakerce.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7531
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Bar Horus

13 lis 2014, o 00:31

Przewróciła oczami i wydęła usta w niezadowoleniu. Słuchając beznadziejnie słabych tekstów zgasiła papierosa o brzeg popielniczki i odwróciła się powoli w kierunku ich twórcy. W tym czasie już Szeol zdążył zawisnąć bezwładnie w uchwycie najemnika, co tylko sprawiło, że Lex westchnęła po raz kolejny. Zeskoczyła w końcu z tego stołka z głośnym tupnięciem. Tak, ona też miała podkute buty, ale nie zamierzała udowadniać tego na niczyjej klatce piersiowej.
Zanim zdążyła zrobić cokolwiek mniej lub bardziej głupiego, w drzwiach pojawił się już kroganin. Musiała przyznać, że nigdy dotąd nie odczuła takiej radości na widok któregoś z ochroniarzy Rodrigueza. Nie zostali sobie oficjalnie przedstawieni, ale mijali się wiele razy i Crimson potrafiła łączyć fakty.
- Gorg! - zawołała. - Jak miło cię widzieć.
Skoro najemnik zwrócił swoją uwagę na kroganina, tak samo zresztą jak pozostali obecni w barze, w szczególności po okrzyku Lex, ona nie zamierzała marnować takiej pięknej okazji. Nigdy nie była chuchrem, a spędzenie całego życia w towarzystwie brata i jego kolegów nauczyły ją, jak się postępuje w takich sytuacjach. Może niekoniecznie pod względem kultury i savoir vivre, ale chociażby w kontekście tego jak należy zwinąć pięść, żeby nie złamać sobie kciuka.
W sumie nie wiedziała, dlaczego to zrobiła. Ale to nic nowego, często tworzyła wokół siebie zamieszanie bez konkretnej przyczyny. Na widok kroganina szybko doszła do wniosku, że daje on jej sporą przewagę i nie mogła się powstrzymać. To był tylko jeden, szybki cios, ale skoro najemnik nie patrzył na nią, była w stanie odpowiednio go wymierzyć i nadać mu tyle siły, żeby mężczyzna osłabł choć trochę i przynajmniej wypuścił tego, który ją aktualnie interesował. Wprawę miała. Pozostawało pytanie, czy to coś zmieni.
- Gorg, ten pan idzie z nami - wskazała na półprzytomnego Szeola, niezależnie od faktu, czy udało się jej pozbyć zagrożenia, czy nie bardzo. Jeśli nie, liczyła na to, że Gorg pomoże jej wyplątać się z tarapatów, chociażby wystarczająco szybko unieruchamiając najemnika. - Daj znać jak jakiegoś spotkasz. Prawdziwego mężczyznę - przepraszająco spojrzała na barmana. - Właśnie do mnie dotarło, żadnych bójek. Już sobie idziemy.

Tak, zdecydowanie chciała się stamtąd zabrać. Gorg musiał przylecieć tu taksówką, a jeśli nie, to mogli szybko zdobyć kolejną. Znaleźć się gdziekolwiek, gdzie na spokojnie będzie mogła pogrzebać w miejskim monitoringu, a Szeol dojść do siebie. Tylko najpierw trzeba wydostać się z baru.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 273
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

14 lis 2014, o 16:52

Leżąc tak na brudnej podłodze baru, Szeol mógł zrobić tak naprawdę niewiele. Główną przeszkodą w tym był wycelowany w głowę pistolet, który skutecznie dusił w zarodku wszystkie brawurowe akcje. Przynajmniej teraz pozycja mężczyzny wydawała się trochę przegrana, co oczywiście doskwierało oraz niepokoiło. Bo faktem, że na bójkę patrzy cały bar w ogóle się nie przejął - jest w tym miejscu pierwszy i ostatni raz. Z naciskiem na ostatni, bo niefajnie chodzić pić do baru, gdzie piją tak jakby wrogowie.
W sumie to skąd on wie? - myślał od czasu do czasu o tym, że jego morda została rozpoznana przez jakiegoś zakapiora. No może nigdy nie ukrywał się za maską i ukazywał swe piękne ząbki, lecz z drugiej strony działał po cichu; zawsze starał się o jak najmniejszy rozgłos przy łapance oraz o jak najmniejszą ilość świadków. Czyżby ci pospolici bandyci byli na tyle sprytni, aby dojść do zapisów z jakiś kamer, aby zdobyć jego wizerunek? Niewiarygodny przejaw inteligencji wśród takiego marginesu, ale chyba tak właśnie przedstawia się sprawa. Wszystko potwierdzały ciosy, które zakapior wesoło wyprowadzał - nawet chyba nie patrzył za bardzo gdzie je kieruje, bo kop w pysk był zabójczy dla chwilowej poczytalności Szeola.
Dopiero przy drzwiach Horusa odzyskał na tyle świadomość, aby znowu wrócić do świata żywych i ogarniających rzeczywistość: za Gatem stanęła nieznana mu kobieta, która miała podobne pobudki do odwiedzenia owego lokalu. Męska duma bolała już w momencie tego błahego zaskoczenia, a teraz to już po prostu wyła. I nie chodzi tu w cale o wyższość mężczyzny nad kobietą, bo łowca nie należał do seksistów, ale żeby płeć piękna stawała w obronie takiego byka jakim niewątpliwie jest Szeol? Duma i serce bolało niemiłosiernie , lecz instynkt oraz rozum podpowiadały żeby wykorzystać tą okazję.
Gate chętnie zabiłby takie niegodziwe, złe coś za sponiewieranie jego osoby, lecz musiał trzymać się z dala od kłopotów i problemów ze stróżami prawa. Brodaty, zamiast starać się wyłączyć na zawsze, to zajął się trwałym wyłączeniem z bandyckiego życia - omni ostrze w kolano z pozycji leżącej. Miłym zakończeniem tej dyskusji na pewno byłoby odebranie broni oraz brutalne sprowadzenie do parteru, aby na końcu stąd spieprzyć.
ObrazekObrazek


ObrazekObrazekObrazekObrazek

Osiągnięcia postaci, informacje dla MG

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Szeol Gate

Avatar użytkownika
 
Posty: 141
Dołączył(a): 16 maja 2014, o 17:45
Miano: Szeol Gate
Wiek: 27
Klasa: Szturmowiec.
Rasa: Człowiek.
Zawód: Łowca głów, pilot
Lokalizacja: Dominikana (posiadłość)
Kredyty: 22.020
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

14 lis 2014, o 21:56

Przez chwilę wydawało się, że wszystko pójdzie po myśli Alexis. Pacnięty przez nią najemnik spokorniał nieco na widok rosłego kroganina i widać było, że całkiem poważnie rozważa wypuszczenie zdobyczy zamiast czekać na wsparcie. Niestety w tym momencie oszołomiony ciosami Szeol aktywował omniostrze by następnie rozharatać bok kolana porywacza. Wbrew oczekiwaniom Gate’a rana ta nie wykluczyła jego przeciwnika z dalszej walki, wręcz przeciwnie. Rozjuszony najemnik odwrócił się gwałtownie i z przyłożenia strzelił w bark łowcy nagród. Jedynie fakt noszenia pancerza oszczędził mu poważnych obrażeń ramienia, jednak kończyna pulsowała tępym, promieniującym na całą jej długość bólem. Na domiar złego to wydarzenie przyciągnęło uwagę pozostałych, stałych bywalców baru, którym atak na ich kompana od kieliszka musiał wydawać się czymś niewybaczalnym. Ze wszystkich stron od uszu Alexis i Szeola dobiegły odgłosy wyciąganej i ładowanej broni. Już po chwili nieco ponad pół tuzina luf, najróżniejszych marek i rozmiarów, patrzyło w ich stronę.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7531
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Bar Horus

15 lis 2014, o 00:29

Dźwięk dłoni Lex uderzającej w jej czoło był niemal idealnie wpasowany w rytm odbezpieczanych broni. Przez moment stała tak, z twarzą skrytą za własną ręką, by w końcu zakląć siarczyście i wyprostować się. Zerknęła przez ramię na barmana, unosząc lekko brwi.
- To jak to było z tymi bójkami w barze...? - spytała cicho, ale w zapadłej nagle ciszy miała wrażenie, że jej głos poniósł się po całym lokalu. Czemu zawsze musi znaleźć się jakiś, który wszystko utrudni? I czemu akurat tym razem jest to ten, którego potrzebuję?
Cóż, prawdę mówiąc to wcale go tak bardzo nie potrzebowała. Mogła wyjść stamtąd i zająć się swoimi sprawami, pozwalając mu szukać na własną rękę i wbijać ostrze w kolana przypadkowych ludzi. Prawdopodobnie byłby wtedy problemem, który rozwiązałby się sam. Tak, mogła tak zrobić, ale jeszcze pół minuty temu. Teraz już było za późno.
Najgorszy był fakt, że dyplomatka z niej była jak z koziej dupy trąba i do łagodzenia konfliktów nie nadawała się ani trochę. Uniosła błagalne spojrzenie na Gorga. Chwilę temu owszem, mieli przewagę liczebną, bo przeciwko nim stał tylko jeden, prawdopodobnie nieco podpity już najemnik. W tym momencie cały bar celował im w głowy. Jedno wielkie gówno.
- Przepraszamy...? - mruknęła chrapliwie, wcale nie mając na myśli tego, co właśnie powiedziała, ale starając się rozwiązać problem. Tylko co teraz? Rozejrzała się, licząc na jakiekolwiek wsparcie. Jeśli półprzytomny Szeol próbował znów zachować się jak palant i wymachiwać omni-kluczem, złapała go za nadgarstek i przytrzymała, żeby więcej dziur w nikim nie narobił. Drugą ręką sięgnęła do jednej z wielu kieszeni szerokich spodni i powoli, żeby nie wzbudzać podejrzeń, wydobyła z niej tubkę medi-żelu, którą podała ranionemu mężczyźnie. - Proszę. Wsmarować, do wesela się zagoi. Chciałabym zabrać tego pana i sobie pójść, czy mogę...?
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 273
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

17 lis 2014, o 18:06

Lekkomyślność połączona z agresją to najgorszy kociołek, który kiedykolwiek Szeol mógł sobie zafundować - nie dość, że dał się zajść od tyłu, to na domiar złego zaatakował nieprzyjaciela na jego własnym terytorium i co gorsza na oczach kumpli. Wszystko musiało to musiało zostać zwieńczone najgorszym pierdolnięciem w ramię jakie mógł sobie wyobrazić; dziękować Stwórcy lub ślepemu losowi, że strzał nie rozerwał Gateowi ramienia. Ale siniak na pewno będzie kurewsko wielki, jak ból, który przyszło mu odczuwać.
Walka z parteru w ogólnie nie była ciekawa i tym razem nie gwarantowała pewniej ofiary - w tych Horusowych okolicznościach była głupia i poniekąd poniżająca. Ramie bolało tak okropnie, że brodatemu uginały się nogi, lecz nie mógł dłużej leżeć na ziemi i czekać na zbawienie: jakby przyszło walczyć, to nawet tak zamroczony bólem mógłby chwile się bronić, a pozycja leżąca w niczym nie pomagała w walce, ani uciecze.
- Kurwa.. - powiedział pod nosem. - Może tak obejdzie się bez burdy i wszyscy napijemy się na mój koszt? Przyjaźń chłopaki, pokój i miłość.
Nie wiedział czy taki plan może wypalić, ale złapał się pierwszej lepszej deski ratunkowej, która przyszła mu do głowy. Alkohol na pewno był tutaj głównym daniem serwowanym przez barmana, a chyba tylko głupi nie weźmie za darmo, bo przecież przy wódce można wszystko. Nawet zapomnieć wszystkie szkody, które wyrządził bliźni. Gate modlił się w duchu, aby darmowe chlanie kupiło czas i spokój dla Szeola oraz jego koleżanki.
ObrazekObrazek


ObrazekObrazekObrazekObrazek

Osiągnięcia postaci, informacje dla MG

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Szeol Gate

Avatar użytkownika
 
Posty: 141
Dołączył(a): 16 maja 2014, o 17:45
Miano: Szeol Gate
Wiek: 27
Klasa: Szturmowiec.
Rasa: Człowiek.
Zawód: Łowca głów, pilot
Lokalizacja: Dominikana (posiadłość)
Kredyty: 22.020
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

21 lis 2014, o 23:19

- Pani ma rację, jeśli zamierzacie strzelać to na zewnątrz. – odparł barman, nadal spokojny niczym nenufar na tafli jeziora. – Jak rozbijecie mi pociskami butelki to nie będziecie mieli co pić. -Widocznie takie sytuacje miały tu miejsce nie pierwszy raz, gdyż bywalcy zaczęli zacieśniać krąg wokół przybyszy zmuszając ich do podążania w kierunku wyjścia. Niektórzy oprócz pistoletów pochwycili ciężkie popielniczki i świeżo wyprodukowane tulipany z butelek.
Sugestia Szeola na temat darmowych drinków na jego koszt, spotkała się z pewną aprobatą, ale raczej nie o to chodziło najemnikowi. Plan spuszczenia mu łomotu na zewnątrz a następnie ograbienia go ze wszystkiego co posiadał i wydania wszystkich jego kredytów na drinki raczej nie przypadł Gate’owi do gustu. Niestety ledwie trzymający się na nogach najemnik szybko został z powrotem sprowadzony do parteru starannie wymierzonym prawym sierpowym prosto w szczękę.
Trzymający Szeola zakapior zmierzył Alexis wzrokiem tak, że niemal poczuła się naga następnie prychnął z irytacją.
- Obiecuję laleczko, że wynajmiemy sobie jakiś przytulny pokoik i będziemy mieli miłość jak tylko skończę z tym tutaj – wskazał brodą na Szeola i zaczął ciągnąć wciąż przytłumionego najemnika w stronę wejścia zręcznie omijając stojącego mu na drodze kroganina. Wielkolud przyglądał się całej te sytuacji z wyraźnym zaciekawieniem zerkając to na Alexis to na Szeola.
- Może mi ktoś do chuja łaskawie wytłumaczyć co tu się właściwie odpierdala? – zapytał uprzejmie wychodząc na zewnątrz razem z rządnym krwi i rozrywki tłumkiem, obserwując zaciąganego w zaułek Gate’a.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7531
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Bar Horus

22 lis 2014, o 00:29

Uniosła brwi i skrzyżowała ręce na piersi, uprzednio chowając medi-żel do kieszeni. Skoro nie zainteresował mężczyzny, nie zamierzała go namawiać. Nie chciał, trudno. Niech sobie krwawi.
- Będziemy mieli miłość? - powtórzyła powoli, z niedowierzaniem w głosie. Skąd on się wziął, ten typ? Pokręciła głową, ruszając zaraz za nim i za ciągniętym po ziemi Szeolem. - Skończę, w sensie co? Bo on mi jest jakby potrzebny - chociaż zwykła chodzić szybko, dotrzymanie kroku rosłemu mężczyźnie nie było łatwe. Nie dlatego, że nie potrafiła go dogonić, tylko ze względu na grupkę, która stwierdziła, że teraz się wyleje z baru razem z nimi. - Poczekaj, może mógłbyś... Może się jakoś dogadamy?
Liczyła na choć minimum zainteresowania. Wypadła z baru pierwsza, zanim drzwi wypluły resztę klientów lokalu, głównie po to, żeby być na bieżąco z tym, co się dzieje. Bała się, że jak zostanie gdzieś z tyłu, to przegapi główną atrakcję poranka. Swoją drogą, powinni się cieszyć, że nie był wieczór i w barze nie znajdowało się osób czterdzieści.
Westchnęła.
- On im zamknął jakiegoś znajomego, więc się pieklą. Ale ten brodaty szuka tego, kogo szukamy my z Ro... z twoim szefem... i pomyślałam że się przyda. Tylko musiał zrobić burdel i... i teraz już nie wiem co.
Normalnie dołączyłaby się do nich i pomogła albo jednej, albo drugiej stronie. Raczej tej drugiej, tej z większą szansą na powodzenie. Lubiła rozróby i każda była kusząca. Poza tą jedną, dzisiejszą. Jak się do cholery uspokaja ludzi?
- Fajnie by było go stąd zabrać. Najlepiej w jakimś znośnym stanie, żeby się jeszcze do czegoś przydał.
Oparła dłonie na biodrach i póki co przyglądała się sytuacji. A nuż biedna ofiara wpadnie na genialny pomysł jak wydostać się z tego tłoku i uniknąć zatulipowania na śmierć. Najwyraźniej ostatnia rzucona propozycja spotkała się z innym odzewem, niż się spodziewał. Przez chwilę jeszcze postanowiła poczekać. Głównie na reakcję kroganina, bo wyglądało na to że ona jako kobieta nie ma wpływu na sytuację. Zawsze mogła się rozebrać, ale to raczej nie było dobre rozwiązanie. Chociaż Pan Prawdziwy Mężczyzna mógłby wtedy zmienić obiekt zainteresowania, kto wie...
Było ich za mało. Za mało, żeby zrobić cokolwiek. Rodriguez mógł wysłać czterech takich krogan, wtedy może na coś by się przydali...
Czekała.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 273
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

28 lis 2014, o 00:15

Illum, niedużo czasu minęło odkąd opuścił to bliskie jego sercu miejsce. Może nie tak bliskie jak Tuchanka, ale wciąż było tu sporo znajomych miejsc, w których można się było zabawić. I tym razem również miał w planach trochę rozrywki i relaksu, może nawet w towarzystwie jakiejś błękitnoskórej piękności. Nic tak bowiem nie relaksuje jak masaż, alkohol, rozróba czy też dobre żarcie. Zostawiwszy "Azure" pod opieką Crowleya Gavos zszedł z pokładu promu i ruszył uliczkami planety. Zostawił w skrytce na broń Zjawę, zabierając jedynie swoją ulubioną zabawkę - Graala. Nie było tutaj tych dziwnych restrykcji odnośnie broni jak na Surkeshu czy Cytadeli. Tutaj można się było czuć w miarę swobodnie. Przechadzając się ujrzał w końcu znajomy bar, do którego też skierował swoje kroki. Nie dane mu było jednak wejść do środka, bowiem ujrzał stojący na zewnątrz nieduży tłumek. Górując wzrostem i masą nad resztą zbiegowiska przemieścił się bliżej by spojrzeć co też się tam dzieje, bo najwidoczniej zapowiadało się na rozróbę. Spojrzał na całą sytuację z uwagą. Jeden osobnik ciągnący gdzieś drugiego i jakaś panienka, najwyraźniej należąca do ofiary.
- No proszę, kolejni którzy wpakowali się w kłopoty. Wy chyba naprawdę lubujecie się w tym. - rzekł z lekkim uśmiechem na twarzy.
ObrazekObrazek
Bonusy: +15% obrażenia od broni, +30% obrażenia wręcz (-1PA), +30% Tarcze, +35% obrażenia od mocy, -20% koszt użycia mocy, +15% prem technologiczna

"Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
- Tak czy inaczej, zło pozostanie. "
Nakmor Gavos

Avatar użytkownika
 
Posty: 245
Dołączył(a): 18 paź 2013, o 21:34
Lokalizacja: Rzeszów
Miano: Nakmor Gavos
Wiek: 269
Klasa: Adept
Rasa: Kroganin
Zawód: Krogański Szaman
Lokalizacja: Omega
Status: Członek załogi Wraitha
Kredyty: 7.492
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

30 lis 2014, o 21:35

Odwróciła się w stronę niskiego głosu, który wybijał się z tłumu i zmierzyła wzrokiem nowo przybyłego kroganina. Świetnie, może chociaż ten pomoże, skoro Gorg jest zbyt tępy żeby zrozumieć prostą prośbę. Odwróciła się bokiem do całego zamieszania, na wszelki wypadek nie chcąc mieć ich za plecami, jednocześnie witając gościa krzywym uśmiechem.
- Trochę tak, ale nie tym razem - skrzyżowała ręce na piersi i wskazała dłonią nieprzytomnego już brodatego. - Nie znam tego typa, ale szukamy tej samej osoby i myślałam że mi pomoże. Nie wiem czy teraz już nie jest dla niego za późno - mruknęła ciszej, przyglądając się bezradnie jak stali bywalcy Horusa wyżywają się na Szeolu za wszystkie czasy. Nie no, ona lubiła rozróby, ale nie takie. Nie katowanie kogoś do nieprzytomności, a potem dokładanie mu jeszcze bardziej, żeby przypadkiem nie czuł się za dobrze jak się już obudzi.
- Nie jestem w stanie ich rozgonić, ani przemówić im do rozsądku - zwróciła się już bezpośrednio do kroganina, widząc w nim ostatnią szansę. - Może razem damy radę? Nie masz przypadkiem ochoty rozpędzić tego towarzystwa?
Uniosła pytająco brwi, czekając na odpowiedź. Była bardzo bliska odwrócenia się i odejścia od tego całego burdelu. Nie miała nic wspólnego ani z Szeolem, ani z żadnym z pozostałych, równie dobrze mogła zebrać się i wrócić do Rodrigueza, żeby na spokojnie dorwać się do monitoringu miejskiego i całej reszty informacji. Jeszcze chwila i naprawdę stwierdzi, że ma wszystko i wszystkich w dupie. Miała ciekawsze rzeczy do roboty, niż czekanie tutaj, sama nie wiedząc na co.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 273
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

30 lis 2014, o 23:08

Nie żeby bójki nie podobały się Gavosowi, ale wyżywanie się na nieprzytomnym nie miało w sobie nic ze zwykłego pojedynku. Bardziej zakrawało na dobijanie bezbronnego, a to już było wbrew temu co dla szamana było do przyjęcia - choć od każdej reguły bywały wyjątki. Wysunął się teraz przed tłumek i skierował swe kroki ku pobitemu i jego dziewczynie. W sumie skoro ostatnio tym głównie się zajmował - i nie zawsze z dobrym zarobkiem - to mógł też i tutaj coś ruszyć. Aktywował Barierę, jako swoisty mały pokaz siły po czym odezwał się znów, tym razem już z bliska, stojąc przy napastniku i ofierze.
- Zabawa skończona, chyba że pragniesz zabawić się ze mną człeczyno. Dalej, z chęcią nauczę cię latać. - w niskim głosie Gavosa dało się słyszeć zachętę i groźbę zarazem. Jakby prowokował do zrobienia czegoś głupiego przez chętnych rozróby. Nie sięgnął ku zawieszonemu na uchwycie Graalowi, choć jego dłoń przesunęła się po rękojeści zabójczej broni. Zamiast tego zaciśnięta pięść rozbłysła się aktywowaną omni-pięścią, co nie spotykało się często, zwłaszcza że królowały wszelkiego rodzaju ostrza. Nakmor miał nadzieję, że taki pokaz siły skutecznie podziała na narwańców. Ale jeśli nie mieli by dość rozumu na wycofanie się, to zawsze pozostawał argument siły.
ObrazekObrazek
Bonusy: +15% obrażenia od broni, +30% obrażenia wręcz (-1PA), +30% Tarcze, +35% obrażenia od mocy, -20% koszt użycia mocy, +15% prem technologiczna

"Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
- Tak czy inaczej, zło pozostanie. "
Nakmor Gavos

Avatar użytkownika
 
Posty: 245
Dołączył(a): 18 paź 2013, o 21:34
Lokalizacja: Rzeszów
Miano: Nakmor Gavos
Wiek: 269
Klasa: Adept
Rasa: Kroganin
Zawód: Krogański Szaman
Lokalizacja: Omega
Status: Członek załogi Wraitha
Kredyty: 7.492
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

3 gru 2014, o 00:36

Rozochocony tłum wszelakich opryszków wyraźnie mierzył swoje szanse. Spojrzenia agresorów wodziło od ich kumpla od kieliszka, wciąż trzymającego Szeola, wewnątrz nowoutworzonej bariery do masywnych sylwetek obu krogan. Mizernie wyglądająca w tym towarzystwie Alexis została całkowicie zignorowana, jako źródło potencjalnego zagrożenia. Kalkulacje najwyraźniej nie wypadły pomyślnie gdyż kolejne wymierzone w ofiary sztuki broni opuszczały się niechętnie. Najwyraźniej walka z dwoma wielkoludami wykraczała już poza granice dobrej zabawy niosąc za sobą pewne ryzyko, nawet pewnej różnicy w liczebności obu stron konfliktu.
Moment przewagi przytomnie wykorzystał Gorg bezceremonialnie wyrywając kołnierz Szeola z dłoni poszukiwacza sprawiedliwości. Mężczyzna wiedząc, że sam nic nie wskóra splunął na odchodne w twarz najemnika.
- Jeszcze się policzymy – obiecał oddalając się w sobie tylko znanym kierunku podobnie jak reszta towarzystwa, nagle posmutniałego z powodu utraty rozrywki. W ciągu kilku minut placyk przed barem opustoszał na nowo dając hakerce pole do popisu. W tym samym momencie na jej omni klucz dotarła wiadomość od sekretarki Diega, Nicole, z zapytaniem o postępy w śledztwie oraz informująca o wartym uwagi nagraniu.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7531
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Bar Horus

3 gru 2014, o 10:59

Gavos pokiwał głową. Sprawa była załatwiona a i on nie musiał też dłużej tutaj pozostawać. Biotyka otaczająca jego ciało zgasła, podobnie jak omni-pięść. Uspokojony skierował swe kroki dalej, na podbój Illum. Czuł rozpierającą go energię, którą jednak był w stanie spokojnie kontrolować. Musiała ona jednak kiedyś znaleźć jakieś ujście, najlepiej by było zatem dla kroganina, gdyby znalazł w końcu jakąś dłuższą i nieźle płatną robotę.

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek
Bonusy: +15% obrażenia od broni, +30% obrażenia wręcz (-1PA), +30% Tarcze, +35% obrażenia od mocy, -20% koszt użycia mocy, +15% prem technologiczna

"Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
- Tak czy inaczej, zło pozostanie. "
Nakmor Gavos

Avatar użytkownika
 
Posty: 245
Dołączył(a): 18 paź 2013, o 21:34
Lokalizacja: Rzeszów
Miano: Nakmor Gavos
Wiek: 269
Klasa: Adept
Rasa: Kroganin
Zawód: Krogański Szaman
Lokalizacja: Omega
Status: Członek załogi Wraitha
Kredyty: 7.492
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

3 gru 2014, o 16:04

Miała ochotę wyściskać nieznajomego kroganina, chociaż wiedziała że nawet nie dałaby rady go objąć. Może to właśnie jego gabaryty przeważyły szalę na ich stronę. Zaraz po tym zebrał się i poszedł w swoją stronę, zostawiając Lex z nieprzytomnym Szeolem i średnio rozgarniętym Gorgiem.
- Dzięki - zawołała jeszcze, ale nie zamierzała biec za nim żeby o cokolwiek go pytać. Najwyraźniej jego też nie interesowało co się działo i w jaki sposób wplątali się w to całe gówno.
Pochyliła się nad brodatym mężczyzną i szybko oceniła jego obrażenia. Doszła do wniosku, że będzie żył, więc machnęła tylko do Gorga.
- Wracamy do Rodrigueza, z tym sobie poradzisz, prawda? Czy mamy znaleźć kogoś jeszcze do pomocy? - skrzywiła się.
Odebrała wiadomość od Nicole i odpisała krótko, informując ją że już wracają i wszystko wyjaśnią na miejscu, gdzie też zajmie się nagraniem. I że są w składzie plus jeden. Cóż, Pan Nieprzytomny nie będzie szczególnie zadowolony, jak obudzi się w rezydencji Diega, albo nawet w taksówce, pilnowany przez kroganina. Ale skoro też szukał Marka, Crimson stwierdziła że najrozsądniejsze będzie zabranie go spod Horusa, tym bardziej że częściowo jakby uratowała mu życie. To już tworzy pewne zobowiązania. Albo im pomoże, albo przynajmniej pozbędą się niechcianej konkurencji.
- NPC - ARMOR -
ObrazekObrazek
+10% DO OBRAZEŃ WRĘCZ | 75% SZANSY NA POWALENIE | +10% PREMIA TECHNOLOGICZNA | +10% TARCZE

Obrazek
Alexis Crimson

Avatar użytkownika
 
Posty: 273
Dołączył(a): 2 cze 2014, o 23:05
Miano: Alexis Crimson
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Inżynier Cerberusa
Postać główna: Irene Dubois
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 21.400
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

3 gru 2014, o 22:02

Wtem omniklucz kroganina zaświecił się niezdrowym, pomarańczowym kolorem. Gdy tylko ten zainteresował się jego niecodziennym zachowaniem i dotknął eterycznej powierzchni wyświetliła się dosyć krótka, acz dla niego mocno niecodzienna wiadomość.
Jeśli będziesz dziś na Illium, zajdź do klubu "Wieczność". Trzecia kieszeń na prawo.
Shaptos

Nic więcej, a jednak miał nieprzyjemne wrażenie, że właśnie napisał do niego duch i to w dodatku nieżyjący od siedemnastu lat. To musiała być pomyłka, jakiś głupi żart, czy błąd. Gdy jednak sprawdził numer omniklucza i adres, wszystko się zgadzało; kropka, w kropkę jego dawna pracodawczyni jakimś cudem zmartwychwstała. Albo co gorsze i bardziej prawdopodobne, ktoś postanowił wykorzystać to co po niej ostało by się do niego dorwać. W ciągu stuleci, jak każdy narobił sobie nieco wrogów, jednak żadnego aż tak zajadłego... Niezależnie od tego co zrobi, czy postanowi wiadomość była aż nazbyt rzeczywista i oczekiwała na odpowiedź.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek

Jeśli piszesz do mnie, używaj rodzaju męskiego, jeśli do Ananthe, rodzaju żeńskiego.

Ananthe’Viroccum vas Eboracum

Avatar użytkownika
 
Posty: 312
Dołączył(a): 23 mar 2013, o 22:40
Lokalizacja: Złotoryja
Miano: Ananthe vas Eboracum
Wiek: 28
Klasa: Szpieg
Rasa: Quarianka
Zawód: Najemnik
Postać główna: Ananthe'Viroccum vas Eboracum
Status: Członek Zaćmienia Pierwszego Stopnia
Kredyty: 1.200
Medale: 3
Sabotażysta (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Bar Horus

7 gru 2014, o 19:40

Szeol obudził się zaraz po tym, jak tłum zadecydował się rozejść pod naciskiem nieznanych mu czynników. Na szczęście.. Ale jakie? Obudzić się nie oznaczało odzyskać stuprocentowy kontakt ze światem; nadal był trochę otumaniony - świat wydawał się być dość dziwnym miejscem, ciasnym, powodującym nieprzyjemne uczucie dyskomfortu. Z racji tego nie był w stanie zweryfikować jak przebiegła pertraktacja, w której trzeba było odzyskać właśnie brodatego. Zaś sam był trochę jak po tabletce gwałtu, bo przez przytłaczające skutki utraty przytomności, Szeol nie mógł zebrać siebie do kupy. Po prostu był, trochę jak męska lalka w skali 1:1, która była zbudowana z organicznych elementów aby jak najbardziej przypominać istotę człowieczą. Tak. Lalka bez swojego zdania ani woli.
Teraz wszystko zależało od tego, co zrobią z nim nowi koledzy. Oczywiście dochodzenie do siebie nie potrwa długo, ale przez ten czas i tak mogliby go nieźle urządzić.
ObrazekObrazek


ObrazekObrazekObrazekObrazek

Osiągnięcia postaci, informacje dla MG

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Szeol Gate

Avatar użytkownika
 
Posty: 141
Dołączył(a): 16 maja 2014, o 17:45
Miano: Szeol Gate
Wiek: 27
Klasa: Szturmowiec.
Rasa: Człowiek.
Zawód: Łowca głów, pilot
Lokalizacja: Dominikana (posiadłość)
Kredyty: 22.020
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Bar Horus

16 gru 2014, o 23:49

- Obejdzie się – westchnął kroganin, trudno określić czy zadowolony z zakończanie tak dobrze zapowiadającej się rozróby przed barem przez jego pobratymca. Złapał Szeola i przerzuciwszy go przez ramię niczym worek kartofli wielkolud udał się na postój taksówek, najwyraźniej nie zamierzając tachać „truchła” najemnika aż do gabinetu swojego szefa. Nie ulegało wątpliwości, że kroganin dźwigający otumanionego człowieka stanowi osobliwy widok na ulicach Nos Astry, jednak ludność zamieszkująca tę cześć miasta wykazywała się godnym podziwu instynktem samozachowawczym, nakazującym im nie wtykać nosa w nie swoje sprawy.
Szczęśliwie znalazłszy wolny pojazd i mniej lub bardziej delikatnie ulokowawszy w nim uratowanego najemnika para wyruszyła w stronę apartamentu Diega.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7531
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nos Astra

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości