Najbardziej sponiewierany i najwidoczniej dotknięty ostatnim atakiem gethów okręg Cytadeli, co najlepiej widać na praktycznie zmiecionej z powierzchni Sali Koncertowej im. Dilinagi.

Re: Mieszkanie nr 30A

21 paź 2013, o 09:50

Rose nie wiedziała co wychodzi z jamy, jednakże na pewno to nie była to przyjazna forma życia. Przez chwilę wpatrywała się w ciemność, gdy nagle przednią pojawiło się szybko zbliżające sie czerwone światło .nie trzeba było być super wiedzącym że była to fala ognia.
Blondynka za pomocą skoku adrenalina wskoczyła na klapę i szybko wspięła się znów na arenę. Po chwili poczuła swąd topionego plastiku. Rozejrzawszy sie doszła do wniosku ze dół jej "Zbroi został stopiony przez ogień.
Nie miała jednak czasu na rozkojarzenie , bo katem oka zobaczyła że jej przeciwniczka podnosi tasak i szybkim ruchem rzuca nim w Rose w momencie gdy ta zadała pytanie.
Przez te wszystkie akcje nie zdążyła się uchylić i poczuła jak ostrze tasaka przechodzi przez plastik na jej zbroi i boleśnie wbija się boleśnie w jej ramię. Była jednak przygotowana na tyle że zanim upadła od sił uderzenia strzeliła falą uderzeniową i posłała brunetkę prosto na ścianę areny.
Tamta jęknęła padając na piasek, po czym próbowała się podnieść, ale jej prawa ręka była wygięta pod nienaturalnym katem.
- Szlag... - syknęła, po czym odpowiedziała, próbując się podnieść na jednej ręce. - Tak... takie niespodzianki są częste.
W tym samym czasie na arenę wpełzło inne stworzenie Klixen, i teraz obrało sobie Rose na cel zbliżając się powoli, a ta czuła cholery ból w miejscu gdzie został wbity tasak. Czuła też krew ściekającą jej po ręce.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 600
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Mieszkanie nr 30A

8 lis 2013, o 20:03

Jeden mały błąd, chwila nieuwagi i głupota drugiej kobiety doprowadziło do nieciekawej sytuacji. Obie były ranne, a na Rose szedł kliksen. Na dodatek podporucznik wraz z bólem w ramieniu, poczuła tak samo silną falę gniewu. Spięła się w sobie, użyła skoku adrenaliny próbując zignorować ból. Miała w tym pewne doświadczenie, bo jakoś jeszcze chodziło po tym świecie tylko z bliznami, które były śladem po jej cierpieniach. Jeśli udało jej się stanąć na nogach od razu aktywowała szarżę biotyczną co by dorwać drugą kobietę, wbić ją ponownie w ścianę i przy okazji uciec klixenowi. Wtedy zdrową ręką chwyci drugą za jej uszkodzoną i spróbuje ją pociągnąć i pchnąć w stronę potwora, wspierając swą siłę biotyką. Możliwe, że też uda jej się wtedy osłonić przed atakiem zwierzęcia, ale Rose teraz raczej zależało na śmierci brunetki. Była zbyt wściekła. Zranioną rękę przyciskała do boku, co by przypadkiem za bardzo nią nie ruszać. Tasak zostawiła również na miejscu, bo w ten sposób na razie przynajmniej powinien tamować część krwotoku.
Rose

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 1 lip 2013, o 00:41
Miano: Rosalie Dowell
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza, B2
Postać główna: Fenenna Tocco
Status: oficjalnie N2, tajnie B2
Kredyty: 15.000

Re: Mieszkanie nr 30A

21 lis 2013, o 23:25

W tym momencie Rose miała większą przewagę nad swoja przeciwniczką, ponieważ posiadała moc biotyczną. Blondynka zaczęła się podnosić, ignorując palący ból w ramieniu, lecz zamiast użyć ataku biotycznego na potworze, rzuciła się na człowieka . Nie mogła biec, więc Kilxen był bardzo blisko i szykował się do ataku . W ostatnim momencie zasłoniła się brunetką, sprawiając, że potwór zionął ogniem na nie obie. Główne obrażenia przyjęła jednak przeciwniczka, więc wydała z siebie wrzask bólu. Drugiej panience również się oberwało, gdyż ludzkie ciało nie dawało ochrony doskonałej.
Rose poczuła, jak skóra na rękach i nogach zaczyna płonąć, ale był to ból do wytrzymania. Jak tylko potwór zakończył atak, brunetka zemdlała nieprzytomna, a szefowa całego przybytku zareagowała natychmiastowo.
W stronę Klixena poleciała strzałka i trafiła, powalając go na ziemie. Na arenie zaś rozbrzmiał znajomy głos asari.
- Panie i Panowie, dzisiejszego wieczoru zwycięstwo należy do naszej pięknej blondyneczki. Oglądajcie nas ponownie już niedługo. – Po tych słowach kamery zostały wyłączone, a na piasek wbiegli strażnicy wraz z uśmiechającą się od ucha do ucha asari.
- No, no, jaki skarbuś nam się trafił. Nie mieliśmy tu jeszcze nikogo, kto by używał mocy biotycznej. Może będziesz moją najwspanialszą zabawką. – rekła, a następnie najbliższy strażnik zapiął Rose kajdany.
Dla drugiej kobiety przygotowano ruchomy stół i położono ją na nim, przypinając jeszcze pasami.
- A więc teraz do sali z nagrodami. – asari oblizała się i wyszarpnęła tasak z ramienia dziewczyny, sprawiając jej większy ból. Miała za nic fakt, że teraz z rany tryskała krew. Strażnik, trzymając, pałkę pchnął blondynkę do przodu, gdy szefowa zaczęła prowadzić pochód. Trzeba nadmienić, że teraz najemników było pięciu i utworzyli okrąg dookoła niej.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9232
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Mieszkanie nr 30A

21 lis 2013, o 23:58

To było ryzykowane posunięcie taka zasłona, ale dała przynajmniej częściowe efekty. Teraz niestety Rosalie miała nie tylko ranę w ramieniu. Nie była ekspertem od spraw medycznych, ale miała nadzieję, że to tylko powierzchowne oparzenia. stać jeszcze mogła. No i jej przypuszczenia się sprawdziły. Skupiła swój gniew na przeciwniczce i pokonując ją wygrała pojedynek. Klixen był tylko po to, by rozproszyć uwagę. Może jednak asari przestraszył fakt, że zdobyła "zawodnika", który władał biotyką i dlatego przerwała walkę.
Kiedy na arenę wpadło stadko strażników, Rose dobrowolnie dała się ponownie zakuć. Nie była głupia. Nawet jeśli w jej głowie pojawił się plan powalenia przeciwników, to i tak wolała nie wiedzieć, czy przypadkiem ktoś inny spoza obecnych włączy obrożę na jej szyi. No i ze swoimi ranami nie chciała ryzykować. Biotyczka mierzyła asari wrogim spojrzeniem. Jeszcze się do niej dobierze, ale nie teraz. Skrzywiła się i syknęła z bólu, gdy tasak został wyrwany z jej ramienia. Skute ręce przycisnęła do rany, co by chociaż trochę zatamować krwawienie.
- Byłabym wdzięczna za bandaże - wymruczała - Chyba nie chcesz niesprawnej nowej zabawki - dodała w stronę asari idąc posłusznie za nią wśród strażników. Nawet nie zerknęła na pokonaną brunetkę.
Rose

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 1 lip 2013, o 00:41
Miano: Rosalie Dowell
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza, B2
Postać główna: Fenenna Tocco
Status: oficjalnie N2, tajnie B2
Kredyty: 15.000

Re: Mieszkanie nr 30A

30 lis 2013, o 11:51

Droga nie była długa, ale nikt nie podał Rose bandaży. Widać, że asari mimo wszystko uważała, że tylko silni maja prawo do życia. W końcu jednak dotarli do tego samego pomieszczenia, w którym już stały dwie maszyny do odebrania nagrody oraz kary.
Gdy wszyscy weszli do pomieszczenia jeden ze strażników zaczął bandażować ramię blondynki, a w tym czasie szefowa tego przybytku w swoim wyzywającym stroju ujęła w dłoń mikrofon i zawiadomiła publiczność, że teraz zostaną wybrane nagrody dla Rose. Oczywiście z przyczyn naturalnych nie wspomniała nic o karze dla drugiej postaci.
W tym momencie podeszła do zwyciężczyni i pocałowała ją w policzek, po czym mrugnęła zalotnie.
- Ciągnij, słońce ty moje. – Uśmiechnęła się prowokująco i wskazała na prawy automat.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9232
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Mieszkanie nr 30A

10 gru 2013, o 00:49

Rose starała się nie napinać, gdy jej ramię w końcu było bandażowane. Zamiast tego skupiła swoją rosnącą nienawiść na asari. Najchętniej ukręciłaby jej głowę tutaj na miejscu, choć tortury też by ją usatysfakcjonowały. Byłyby bardzo powolne i niezwykle bolesne. Blondynka jednak musiała powstrzymywać swoje odruchy. Znajdowała się nie na swoim terenie, tylko tej siksy, która najwyraźniej nie wiedziała, co to dobry gust ubraniowy.
Kiedy niebieskoskór podeszła i pocałowała ją w policzek, Rose wykrzywiła się, robiąc minę, jakby ostatkiem sił powstrzymywała wymioty. Przynajmniej na tyle sobie mogła pozwolić. Kiwnęła głową w stronę strażnika, który opatrzyła jej ranę, po czym podeszła do maszyny nagród. Pociągnęła za wajchę i na chwilę zapomniała o gniewie, z zaciekawienie obserwując poruszające się szybko obrazki. Nawet nie zerknęła w stronę ledwo żywej byłej już przeciwniczki.
Rose

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 1 lip 2013, o 00:41
Miano: Rosalie Dowell
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza, B2
Postać główna: Fenenna Tocco
Status: oficjalnie N2, tajnie B2
Kredyty: 15.000

Re: Mieszkanie nr 30A

19 gru 2013, o 13:23

Koło kręciło się szybko po czym zaczęło zwalniać, aż w końcu zatrzymało się podając Rose wynik. Przed jej oczami ukazał się obrazek granatu z ikoną dwójki obok.
Asari zacmokała różowymi ustami i uśmiechnęła szczerzej.
- A więc w następnej walce zostaniesz wyposażona w granaty odłamkowe. Czy to nie wspaniałe? Już sobie wyobrażam te wybuchy. - zachichotała i pogłaskała blondynkę po policzku. - No a teraz... kara dla przegranej... o?
Spojrzała zdziwiona na przypiętą kobietę i przekrzywiła głowę. Tamta nawet nie mrugnęła, ani nie poruszyła się. Oczy miała szklane i tępo wpatrywała się w przestrzeń. Szefowa podeszła do niej, i przyłożyła palce do szyi.
- Ojć, chyba się zmarło bidulce. No nic, jej organy na pewno zostaną... dobrze wykorzystane. - Oblizała usta, pstryknęła palcami, a jeden strażnik wziął Rose pod ramię i wyprowadził z sali.
Szli znanymi już Rose korytarzami które prowadziły do części wspólnej dla "gladiatorów".
- Nieźle ciziu. Nie spodziewałem się że wygrasz z nią. Miłe zaskoczenie, pewnie staniesz się maskotką widowni. - zachichotał zza hełmu.
W pewnym momencie skręcił w inną alejkę która już chyba nie prowadziła do ich celu. Rose mogła uznać że coś tu jest nie tak. Prowadził ją dalej, aż w końcu kartą otworzył drzwi do innego pokoju. W środku stał duży stół, parę krzeseł na którym leżały żetony, obok barek z alkoholami. Można było domniemać że tutaj strażnicy bawią się po służbie.
Nie widać też było żadnych kamer, ani nie było okien. Strażnik zamknął drzwi za sobą i pchnął Rose na stół.
- No to teraz się zabawimy. Szefowa nie zabrania nam się spoufalać z laseczkami. - jednym skokiem dopadł jej i przejechał po skórze paralizatorem by się nie opierała. Impuls nie był mocny, ale na chwilę oszołomił ją tak by ten zdążył odpiąć klamry jej ubioru "bojowego.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9232
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Poprzednia strona

Powrót do Okręg Tayseri

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość