Prezydium to obszar wewnętrznej strony pierścienia łączącego okręgi. Znajdują się tutaj ambasady ras uznających zwierzchnictwo Cytadeli, a także wiele sklepów, lokalów rozrywkowych czy drogich mieszkań, na które pozwolić sobie mogą najbogatsi. Znajduje się tu także Wieża Cytadeli.

Re: [Sklep] Konstelacja

24 lut 2016, o 22:04

Stojący za ladą mężczyzna zmierzył Strikera obojętnym spojrzeniem. Zapewne takich jak on widywał dziesiątki, więc nie wyglądał, jakby przemowa zrobiła na nim wrażenie. Przyjął od Charlesa Windykatora i obrócił go w dłoniach. Faktycznie, broń wyglądała dobrze, była zadbana i niezniszczona, ale to nic nie zmieniało. Sprzedawca odłożył ją na blat i wzruszył ramionami.
- A ja bym chciał, żeby ludzie nie przychodzili tu po karabiny, nie używali ich przez miesiąc do zabijania bezdomnych varrenów na jakichś zadupiach i nie wracali potem twierdząc, że okej, już, możemy sobie ją wziąć z powrotem. Regulamin jest jasny.
Wychylił się przez kontuar i stuknął palcem w terminal sklepu, na którym wyświetliła się informacja:
UŻYWANY TOWAR PODLEGA ZWROTOWI ZA POŁOWĘ CENY ZAKUPU.
Wzruszył ramionami, ze wzrokiem wciąż wbitym w broń. Potem uniósł spojrzenie na swojego klienta i skrzywił się w niezadowoleniu. Można się było domyślać, ile razy miał już do czynienia z podobnymi propozycjami i identyczną argumentacją.
- Siedem i pół tysiąca. Tyle mogę dać za używanego Windykatora i nic na to nie poradzę. Kierownik mnie zastrzeli jak sam będę podejmować decyzje wywalenia dwóch i pół tysięcy z kasy tylko dlatego, że ktoś przyszedł i powiedział, że wyczyścił karabin. Przykro mi.
Uśmiechnął się przepraszająco, choć mało wiarygodnie i oparł się łokciami o ladę, by wbić w Strikera wyczekujące spojrzenie. Pytanie było proste - brał tyle, ile dawali, czy zamierzał kłócić się nadal, testując cierpliwość sprzedawcy?
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7023
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Sklep] Konstelacja

24 lut 2016, o 22:21

-Jaki tam on używany! Przecież to zasrana nówka jest.
Oburzył się Striker na zachowanie sprzedawcy. No naprawdę, nie dość że o każdą broń dba jak o własne dziecko to ten jeszcze gada coś o varrenach. Jaki pojeb strzela do bezpańskich varennów? Rozumiał do humanoidów ale do zwierząt? Świat jest pełen chorych ludzi.
-Słuchaj, daj mi 9 tysu i tak będę u was za chwile kupował sprzęt. To tak jakbyś mi rabat dał. Przecież wracam do was, a nie idę do innego sklepu.
Powiedział spokojnie. Jednak wewnątrz się gotował. Zabawy w podpalacza i sapera źle wpływały na jego nastrój. Tym bardziej nie chciał się wykłócać ze sprzedawcą bo ukręcił by mu łeb. Ale tak naprawdę by mu ukręcił łeb, jak pierdoloną śrubkę. Ale wtedy już by na pewno wrócił do pierdla, a musiał łeb trzymać nisko bo jeszcze nie widział ani jednego artykułu o tej sprawie w gazetach wiec nie wiedział jak wyglądać sytuacja.
-Więc jak będzie?
Spytał.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 436
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 25.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [Sklep] Konstelacja

24 lut 2016, o 22:22

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Re: [Sklep] Konstelacja

24 lut 2016, o 22:32

Sprzedawca parsknął śmiechem i pokręcił głową. Jakkolwiek przekonujący by Charles nie był, on nie dawał się przekonać. Miał zasady, niekoniecznie swoje, ale narzucone przez pracodawcę i nie mógł sam podejmować takich decyzji. Pech, że akurat za ladą nie stał właściciel sklepu. Może wtedy udałoby się coś zdziałać, może dostałby chociaż te półtora tysiąca więcej. Mężczyzna ponownie postukał palcem w terminal, jakby chciał dodatkowo podkreślić krótki ustęp z regulaminu.
- Połowa ceny zakupu - powiedział powoli, w razie gdyby Striker nie umiał czytać. - To jest siedem tysięcy pięćset. Fakt, karabin wygląda dobrze, ale tyle musi być.
Wyłożył na kontuar wspomnianą kwotę i przesunął ją w stronę klienta. Przynajmniej dostał ją w gotówce, tak, jak chciał, nikt nie upierał się na przelew. Teraz między nimi leżała broń i kredyty, Striker mógł wziąć jedno albo drugie. Prosta decyzja, nie było już nad czym się dłużej zastanawiać, zwłaszcza że asari stojąca za nim w kolejce westchnęła ostentacyjnie. Nikt nie lubił czekać.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7023
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Sklep] Konstelacja

24 lut 2016, o 22:38

Przewrócił oczyma. Mogło być gorzej. I tak się musiał tego pozbyć...więc w sumie 7 i pół tysiąca go satysfakcjonowało. Spojrzał na sprzedawce i na rzeczy leżące na blacie.
-No dobra i tak muszę się tego pozbyć.-Westchnął.-Daj mi te rękawice Hahne-Kedar i już przelewam wam na konto 8 i pół tysiaka.
Zabrał to za co zapłacił i postanowił się zebrać ze sklepu. Dzień jak co dzień, jak to mówił jego kolega z oddziału "Dzień bez kopa w dupe to dzień stracony".

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 436
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 25.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [Sklep] Konstelacja

28 lut 2016, o 14:19

Morrigan dziarskim krokiem przekroczyła progi Konstelacji. Jak każda kobieta uwielbiała zakupy, zwłaszcza jeśli oznaczało to zakup nowego sprzętu. Zaoszczędziła nieco kredytów w ciągu ostatnich kilku miesięcy, więc teraz zamierzała pozwolić sobie na trochę rozrzutności. Na przydziale zawsze dostawali jakieś zabawki, ale uznała, że miło i rozsądnie byłoby mieć swoje prywatne zasoby, tak na wszelki wypadek. Spędziła więc sporo czasu, oglądając, czytając, porównując i od czasu do czasu wypytując sprzedawcę. Konstelację opuściła jako szczęśliwa właścicielka M-15 Windykatora, 15 pochłaniaczy ciepła, 4 omni-żeli i 4 medi-żeli.

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Morrigan Rutherford

Avatar użytkownika
 
Posty: 12
Dołączył(a): 3 lut 2016, o 12:31
Miano: Morrigan "Doc" Rutherford
Wiek: 30
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Medyk polowy, kapral T2
Lokalizacja: Cytadela
Status: oczekuje na przydział, byczy się na przepustce
Kredyty: 3.685

Re: [Sklep] Konstelacja

1 cze 2016, o 18:39

Odwiedzanie sklepu stawało się dla niego jakimś pieprzonym rytuałem. Za każdym razem kiedy kończył misję udawał się do konstelacji żeby ulepszyć swój sprzęt. Nie wierzył w jakieś w szczepy czy inne ulepszenia ciała. Bawili go ci co ulepszali sobie ciała żeby być "lepsi" od zwykłych żołnierzy, dla niego prawda była całkowicie inna. Jeśli jesteś żołnierzem, który musi się wzmacniać jakimiś implantami czy innych tatałajstwem to oznacza to tylko jedno. Jest się zwykłym słabym człowiekiem, który nie potrafił wytrenować własnego ciała by stało się najlepszą bronią. Osprzęt i tak dalej to tylko ułatwienie pracy.
-Witam ponownie, poproszę naramienniki Hahne-Kedar.
Jeszcze dwa, czy jedno zlecenie i będzie mógł sobie zafundować nagolenniki, które naprawdę by się przydały do zestawu. Pancerza nigdy mało, a obrażeń do broni tym bardziej. Szczególnie że Striker wierzył w broń, to ona była tak naprawdę najlepszym co mogło przytrafić się człowieczeństwu. Od dziecka miał kontakt z bronią, ojciec rusznikarz oraz zbrojmistrz zawsze mu powtarzał.

"Synu, z bronią trzeba obchodzić się jak z piękną dziewczyną. Delikatnie, z głową, a przede wszystkim z pewnością siebie. Nie możesz się jej bać, a wtedy ona na pewno cię nie zawiedzie"

Ojciec może i miał w tym trochę racji, gdyby nie to że Charles obchodził się z własną bronią bardziej jakby był jej alfonsem. Delikatny nigdy nie był, gdy tylko była szansa tłukł bronią przeciwników. Obchodził się z nią z głową, ale bardziej w stylu chłodnej kalkulacji. On się nie bał swojej broni, on był jej pieprzonym Bogiem.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 436
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 25.150
Medale: 4
Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [Sklep] Konstelacja

13 lip 2016, o 08:19

/początek

Silje w sklepie z bronią. Może widok nie tyle niespodziewany co ona sama czuła się zaskoczona swoim pomysłem - chęcią kupienia broni. Czy tak działa na ludzi Cytadela? Jeśli tak, to co tutaj ludziom się tak bardzo podobało? Sama nie wiedziała, jednocześnie będąc zachwyconą widokiem i różnorodnością spotykanych ras. Miejsce fascynujące i przerażające jednocześnie.
Oczywiście, nie szła w ciemno. Nie będzie "dzień dobry poproszę pistolet". Wiedziała czego potrzebuje. Strzelała z tej broni kilkukrotnie. Dodatkowo, potrzebowała także medi i omni-żelu, których zapasy musiała uzupełnić.
- Dzień dobry - odezwała się, przekraczając progi Konstelacji. Odruchowo rozejrzała się po sklepie, ale skoro wiedziała po co przyszła - nie było to nic innego jak ciekawość.
Poprosiła o "Szarańczę", trzynaście pochłaniaczy do niej, pięć medi żeli i pięć omni żeli, by uzupełnić zapasy. Cena za ten zestaw nie należała do najprzyjemniejszych (a na pewno znalazłaby przyjemniejszy sposób by te pieniądze wydać).
Tysiąc trzysta osiemdziesiąt pięć kredytów za dodatki i siedemnaście tysięcy za broń. Co dawało razem osiemnaście tysięcy trzysta osiemdziesiąt pięć kredytów. Prawie całe jej oszczędności, z którymi tu przyjechała.
Podziękowała za obsługę i zniknęła ze sklepu zaraz po tym.

zt

Wyświetl uwagę administratora
ObrazekObrazek
Silje Berhanne

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 lip 2014, o 23:55
Miano: Silje Berhanne
Wiek: 30
Klasa: adept
Rasa: człowiek
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 1.615

Re: [Sklep] Konstelacja

19 wrz 2016, o 19:22

Szybkim krokiem wszedł do sklepu kolejny klient. Sprawiał wrażenie kogoś, kto wie co bierze, ale nie lubi wydawać fortuny. Brodaty facet, w skórzanej kurtce i hawajskiej koszuli barwy żółtej, z motywem zielonych palemek, przyszedł odebrać zamówienie złożone jakiś czas wcześniej. Zamówił Windykatora, osiem pochłaniaczy, trzy granaty inferno, po pięć medi i omni żelu. Sprawiał wrażenie, że gdzieś mu się szalenie śpieszy, więc tylko się wylegitymował, odebrał zamówienie, uiścił zapłatę i wyszedł. Tylko kiwnął głową na odchodne.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek

ObrazekObrazekObrazekObrazek
Carlos Brown

Avatar użytkownika
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lip 2016, o 17:05
Miano: Carlos Brown
Wiek: 49
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: [Hawking Eta -> Century] Klendagon
Kredyty: 3.660

Re: [Sklep] Konstelacja

26 wrz 2016, o 12:23

Z taksówki, która zaparkowała w pobliżu sklepu wysiadła młoda asari odziana w okrywającą niemal całe ciało suknię - białą, długą do kostek, z wysoką stójką pod szyją i krótkimi rękawami. Całości stroju dopełniały również białe, materiałowe rękawiczki sięgające połowy przedramienia. Asari rozejrzała się niepewnie, dostrzegła szyld sklepu, po czym skierowała swe kroki w jego kierunku i weszła do środka.
Pomieszczenie pachniało smarem i dziwną, nieokreśloną wonią. Było jasno oświetlone, pozwalając dostrzec wszystkie detale asortymentu. Na ścianach przy wejściu wisiały holograficzne reklamy różnego typu broni ręcznej, Tori dostrzegła również w głębi sklepu dwa czy trzy manekiny odziane w fragmenty bojowych pancerzy. Na ścianie za długim kontuarem wywieszona była broń, znajdował się tam również sporych rozmiarów mebel wyposażony w wiele półek i szuflad, w których grzebał właśnie człowiek - zapewne sprzedawca.
Tori ogarnęła całe pomieszczenie szybkim spojrzeniem, po czym podeszła do kontuaru. Sprzedawca oderwał się od porządkowania zawartości jednej z szuflad, taksującym, szybkim spojrzeniem obrzucił Tori, po czym przytruchtał do kontuaru, a na jego twarzy wykwitł służalczo-uprzejmy, zawodowy uśmiech.
- W czym mogę pomóc? Pani szanowna się zgubiła? Szuka jakiegoś konkretnego miejsca? - przesunął wzrokiem po jej białej sukience, po dłoniach odzianych w rękawiczki i uśmiechnął się szerzej.
- W rzeczy samej - Tori również uśmiechnęła się w odpowiedzi, po czym zlustrowała wieszaki z bronią na ścianie. - Sklepu "Konstelacja". Czy dobrze trafiłam? W ekstranecie jesteście polecani jako rzetelna firma oferująca uzbrojenie.
- Uzbrojenie? - sprzedawca się nieco zdziwił. Nie nawykł do takiego typu klientów, zwykle odwiedzali go funkcjonariusze SOC, żołnierze, najemnicy... a nie takie wyelegantowane asari. Zaraz jednak wrócił do pełnej profesjonalizmu postawy, w myśl zasady "Nasz klient - nasz pan". - Trafiła zatem Pani idealnie. Czego konkretnie pani szuka? Gaz pieprzowy? Moduł tarczy do omni-klucza?
- Zaczniemy od pistoletu. Nie, nie automatyczny - dodała szybko widząc, że po chwili zdziwienia sprzedawca wrócił już do swojego normalnego trybu pracy i sięga w kierunku wiszącej na ścianie "Szarańczy". - Wolę tradycyjny, samopowtarzalny. Co może Pan zaoferować?
Sprzedawca uniósł brew, podszedł do stojaka dwa kroki dalej i sięgnął po dwa pistolety. Chwycił je w obie dłonie i podszedł ponownie do asari, prezentując je jak trofeum, z szerokim, tym razem już nie sztucznym uśmiechem.
- Dwie wersje rozwojowe tradycyjnego M-3 Predator. Pierwszy to M-6 Kat - pieszczotliwie niemal położył pierwszy pistolet na blacie kontuaru. - Półautomatyczny, samopowtarzalny, bardzo skuteczny przeciwko pancerzom dzięki wysokiej prędkości wylotowej pocisku, kosztem zmniejszenia szybkostrzelności i ilości aktywnych ładunków na jeden pochłaniacz ciepła. No i ma sporego "kopa". Drugi - kolejny pistolet znalazł się na blacie - M-5 Falanga. Produkt Projektu Ręcznej Broni Ofensywnej Przymierza. Celniejszy, lżejszy i bardziej szybkostrzelny od Kata, ale kosztem mniejszej energii kinetycznej pocisku.
Tori wzięła do ręki najpierw Kata, potem Falangę. Różnica wagi była zauważalna, ponad to Falanga rewelacyjnie leżała w dłoni. Asari wyprostowała ramię i wycelowała pistoletem w najbliższy z manekinów.
- Broń w sam raz dla Pani - uśmiechnięty sprzedawca pokiwał głową. - Już widać, że się zaprzyjaźniłyście... 15 ładunków ze standardowego pochłaniacza ciepła, wysoka stabilność, zwiększona celność. Ma gniazdo na kolimator laserowy i dodatkowe modyfikacje... Zapakować?
Tori uśmiechnęła się, czując wagę pistoletu w dłoni. Tak, zdecydowanie zaprzyjaźniła się z Falangą. Będzie czuła się zdecydowanie pewniej na Klendagonie mając własny pistolet. A skoro już kupuje pistolet, to można by jeszcze wyposażyć się w jakiś pancerz...
- Wezmę go - odpowiedziała po chwili. - Dodatkowo lekki pancerz, 10 pochłaniaczy ciepła, 5 sztuk medi-żelu i tyle samo omni-żelu.
- Trafiła Pani w idealne miejsce... - sprzedawca zatarł ręce. - Zaraz coś pani dobierzemy. Proszę tu przyłożyć kciuk w celu identyfikacji... Dziękuję. Szykujemy się na jakąś małą wojnę, pani Te'eria?
Tori spojrzała na niego zimnym spojrzeniem. Ten sprzedawca zdecydowanie na zbyt wiele sobie pozwalał.
- Doskonały wybór, ta Falanga - sprzedawca szybko się zmitygował - Chce Pani ją wypróbować? Na zapleczu mam strzelnicę...

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek
Tori Te’eria

Avatar użytkownika
 
Posty: 111
Dołączył(a): 15 sie 2016, o 22:18
Miano: Tori Te'eria
Wiek: 163
Klasa: Adept
Rasa: Asari
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: [Hawking Eta -> Century] Klendagon
Kredyty: 3.750

Re: [Sklep] Konstelacja

24 maja 2017, o 04:03

Salarianin niezbyt dobrze znosił swoją przyśpieszoną i gwałtowną eksmisję Tuchanki. Nie chciało w ogóle do niego dotrzeć, że tylko przez zbieg okoliczności jego truchło teraz nie gnije na radioaktywnej pustyni. Zamiast być wdzięczny za drugą szansę, dnie po zwolnieniu ze szpitala spędzał w Norze Chory odsądzając przy kieliszku od czci i wiary całą krogańską populację. Z wyrzutem wspominał też swoich martwych współpracowników, którzy w porę nie zakomunikowali mu nadchodzącego niebezpieczeństwa. Czemu zawsze o wszystko musi dbać osobiście?
-"Muszę! Nie ma innego wyjścia, nikt za mnie lepiej tego nie zrobi." - szybko skonstatował w swojej głowie. Przecież miał wiele powodów by działać dalej - na Illium wciąż zostawił sobie interes, do którego może wrócić, kiedy inne opcje zawiodą. A do swojego omni-klucza miał przypisane jeszcze trochę kredytów. Więc gdzie może pójść sfrustrowany salarianin po kilku głębszych? Do sklepu z bronią. Akurat Konstelacja znajduje się niedaleko od niego.

- Nasza firma nie prowadzi już działalności charytatywnej. Darmowy posiłek może pan dostać dwa poziomy niżej, nieopodal kliniki. Proszę wyjść natychmiast. - zamiast powitania, zażądał stanowczo sprzedawca.
Valelo patrzył na sprzedawcę dalej tępym wzrokiem i zastanawiał się czy jest aż tak źle. W końcu nie mył się od kilku dni a jego ubranie było poplamione jedzeniem i przesiąknięte dymem papierosowym. Po chwili konsternacji zdecydował się jednak podejść do lady sprzedawcy i dać do zrozumienia, że jednak jest klientem.
- Wystarczy, panie kierowniku? - powiedział zachrypniętym głosem po aktywowaniu na omni-kluczu komendy potwierdzającej jego zdolność kredytową.
- Ja... nieważne, najmocniej przepraszam. - odparł wyraźnie zmieszany sprzedawca. - Proszę zapoznać się z naszym asortymentem i dać znać jeżeli w czymś mógłbym pomóc.
Valelo zaczął przeglądać ofertę i myśleć co by mogło mu się przydać w najbliższym czasie. Broń? Z pewnością. Pancerz? Prędzej czy później też, tak samo jak generatory tarcz i nowe modyfikacje do omni-ostrza. Jego moment kontemplacji został jednak zupełnie przerwany gdy zobaczył ceny oferowanych produktów. Poczuł ukłucie w sercu a jego ciało przeszedł zimny dreszcz. Tyle kredytów za taki sprzęt? To się nie godzi. Jednak równocześnie z tą myślą zdał sobie sprawę, że jego obecny stan nie pozwala mu prowadzić jakichkolwiek negocjacji nad ceną a chciałby czym prędzej już się zmyć z Cytadeli.
- Wezmę M-12 Szarańczę, 5 sztuk medi-żelu, 5 sztuk omni-żelu i 10 pochłaniaczy ciepła. Proszę wszystko dostarczyć pod ten adres. - powiedział salarianin, nie spoglądając sprzedawcy ani razu do tej pory w oczy, podczas wstukiwania komendy na omni-kluczu.
- Oczywiście... Mam nadzieję, że nikt panu nie zalazł za skórę. - starał się żartować ekspedient podczas księgowania zamówienia by widocznie zrekompensować klientowi jego wcześniejszą, pochopną ocenę.
Valelo zignorował próbę nawiązania konwersacji i zaraz po otrzymaniu potwierdzenia zamówienia wyszedł ze sklepu bez słowa.

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wyświetl uwagę administratora
ObrazekObrazek
Valelo Edern

Avatar użytkownika
 
Posty: 42
Dołączył(a): 16 maja 2017, o 02:36
Miano: Valelo Edern
Wiek: 23
Klasa: Szpieg
Rasa: Salarianin
Zawód: Biolog-oportunista
Lokalizacja: Illium
Status: ex-Zaćmienie, obecnie niezwiązany z nikim
Kredyty: 11.750

Re: [Sklep] Konstelacja

25 lip 2017, o 02:25

Turianin przemierzał uliczki Prezydium dość szybkim, nieco nerwowym tempem, co było odmianą od jego ślamazarnej normy. Jednakże Cytadela, jako siedziba Rady i tym samym - Nowego Porządku Galaktyki w oczach Cassiusa, nie było to ulubione miejsce inżyniera. Pojawiał się tu sporadycznie, przyciągnięty najczęściej zleceniem i kredytami, czasem przez Jill. Tym razem powodem była opcja numer jeden.
Elektroniczny dźwięk starego, poczciwego synthwave dotrzymywał towarzystwa Pallatiusowi. Rytmy te zawsze przynosiły ukojenie jego nerwom. I po prostu odciągały myśli turianina od dybiącej nań zagłady w postaci GMO i tym podobne. Tak też wkroczył do wnętrza Konstelacji otoczony dźwiękami rodem z lat ‘80 XX wieku.
Co robił w sklepie? To proste. Należało kupić broń, zanim zostanie to zakazane! A dostęp do uzbrojenia jest jednym z najważniejszych praw istot rozumnych. Zaraz po dostępie do Extranetu,
- Dzień dobry szanowny kliencie! Proszę, proszę. Mamy bogaty asortyment broni i środków obronnych! - odezwał się sprzedawca zza lady, gdy turianin stanął w drzwiach jego przybytku. Cassius rzucił krótkie spojrzenie towarzyszącej mu rudowłosej kobiecie i przeszedł od razu do konkretów.
- Potrzebuję porządny karabin. Nie jakieś tam pistolety maszynowe. Karabin. - zagaił.
- Oczywiście! M-37 Sokół. Dzieło inżynierów Przymierza powala mocą. 25 milimetrowe granaty potrafią siać zniszczenie.
- Brzmi dobrze ale czy wyglądam na kogoś, kto miałby polować na Yahgów? No chyba nie. Daj pan coś mniejszego. Ale nadal dobrego.
- A więc coś specjalnego dla turiańskiego konesera! M-15 Windykator. Produkowane przez Elanus Risk Control Service, broń ta cieszy się niezwykłą popularnością wśród prywatnych kontraktorów. Z czego największym są chyba Słońca. Turianin płakał jak sprzedawał, a to nówka sztuka! Pan bierze, bo jeszcze zabraknie i…
- Dobra, dobra. Wiem, czytałem w Extranecie. Ile?
- Jedyne 15 000 kredytów.
Cassius aż zakrztusił się, słysząc taką cenę. Cholera, podrożały te zabawki.
- Toż to zdzierstwo jest. I to w biały dzień! To na pewno znów Rada, pierw nasze portfele, a potem żołądki. Już ja ich znam...
- Jeśli szanowny klient nie chce zakupić, nie ma problemu. Ale to prawdziwa okazja. A i broń świetna. Swoją drogą, jesteśmy na stacji, więc dzień…
- Wiem. - turianin westchnął ciężko i skinął na znak potwierdzenia. - Biorę. Do tego pan dorzuci dwadzieścia pochłaniaczy ciepła, pięć grantów odłamkowych, pięć jednostek medi-żelu i tyle samo omni-żelu.
- Oczywiście! 17 000.
Z niekrytym bólem serca Pallatius dokonał transferu środków na konto Konstelacji, używając oczywiście swojego omni-klucza. Gdy tylko otrzymał swoje zamówienie, nerwowo rozejrzał się po wnętrzu i ruszył w stronę wyjścia. Przystanął gdzieś w połowie.
- Jill, kupujesz coś? Wolałbym się zmywać już stąd.



Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wyświetl uwagę administratora
ObrazekObrazek

ObrazekObrazekObrazekObrazek
Cassius Pallatius

Avatar użytkownika
 
Posty: 25
Dołączył(a): 9 maja 2017, o 11:59
Miano: Cassius Pallatius
Wiek: 40
Klasa: Inżynier
Rasa: Turianin
Zawód: Wolny Strzelec/Doktor Inżynier
Lokalizacja: Illium
Status: Ex-Podporucznik 26 Legionu Herbowego
Kredyty: 3.000

Re: [Sklep] Konstelacja

27 lip 2017, o 22:19

Jill nie odpowiedziała. Jej wzrok dobitnie świadczył o tym, że duchem uleciała daleko, daleeeko stąd, a przyziemne sprawy szarego turianina nie miały dla niej w tym momencie najmniejszego znaczenia. Światem Jillian właśnie niepodzielnie rządziły kształty kuliste, sowicie oblane gęstą, lepką białą cieczą. Kobieta prześledziła w myślach spływającą po łuku krągłości kuszącą, jasną, tężejącą kroplę i przełknęła głośno, czując jak wzbiera w niej nieokiełznana żądza. Miała ochotę na pączki. Gorące, oblane lukrem, pełne słodkiej, różanej marmolady pączki. Mogłaby zabić za te obezwładniające smakiem i kalorią wypieki, za tę esencję rozpusty, za marzenie utęsknionego podniebienia...

W sklepie rozległo się donośne burczenie w brzuchu oznajmiając wszem i wobec, że Jill jest głodna. Dźwięk ten, a może intuicyjne poczucie, że na świecie istnieje coś więcej niż wspomnienie wyrobów cukierniczych, wytrąciły kobietę ze stagnacji i skłoniły do zwrócenia uwagi na sprawę oręża.
- Tak. - odpowiedziała Cassiusowi, nie mając zielonego pojęcia o co pytał, ale ze spojrzenia jego wnioskując, że istotnie zwrócił się do niej z jakąś sprawą. "Tak" miało statystycznie największe szanse na utrafienie w logikę wypowiedzi, toteż Jill nie miała oporów, by rzucić tę jednoznaczną, precyzyjną i zupełnym przypadkiem adekwatną do pytania odpowiedź swemu towarzyszowi. - Zakupy zrobione? Pięknie. Teraz ja.

Chciała jeść. Zakupy były absolutną koniecznością, ale przeciąganie ich i rozważanie co może się przydać a co nie zupełnie nie leżało w interesie jej pustego żołądka. Rzuciła pobieżne spojrzenie na świeże nabytki Cassiusa i zdając się na jego rozsądek powiedziała do sprzedawcy:
- Poproszę to samo. Ale bez tego kloca. Zamiast niego poproszę... - rozejrzała się w poszukiwaniu sensownego pistoletu i spostrzegła błyszczący bielą M-5 Falanga. - ...to.
Bez zbędnych ceregieli Jillian doprowadziła do końca transakcję, po czym chwyciła dobytek i ruszyła w kierunku wyjścia.
- Chodź, Cass. Chcę pączki. Znajdę je, choćbym miała przeryć każdy cal Cytadeli. A potem na statek. Ale najpierw pączki.

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wyświetl uwagę administratora
Jillian O’Brien

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): 12 lip 2017, o 02:43
Miano: Jillian O’Brien
Wiek: 26
Klasa: Adept
Rasa: ludzka
Zawód: pilot, wolny strzelec
Lokalizacja: Illium
Kredyty: 3.000

Poprzednia strona

Powrót do Krąg Prezydium

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość