Prezydium to obszar wewnętrznej strony pierścienia łączącego okręgi. Znajdują się tutaj ambasady ras uznających zwierzchnictwo Cytadeli, a także wiele sklepów, lokalów rozrywkowych czy drogich mieszkań, na które pozwolić sobie mogą najbogatsi. Znajduje się tu także Wieża Cytadeli.

[Apartamentowiec] Apartamenty Lorda Blackthorna

16 cze 2013, o 19:01

"Rezydencja" Lorda Blackthorna w których miało odbyć się przyjęcie, wcale nie była rezydencją a jednym z wieżowców w Presydium które zajmowali bardziej zamożni mieszkańcy stacji kosmicznej. Budynek podobnie jak inne wieżowce zdawał się sięgać chmur, z tą różnicą że tych przecież podobnie jak samego nieba nie było na Cytadeli, jedynie ich cyfrowa imitacja.

Kiedy Rebecca i jej towarzysz przyjechali na wypożyczonym luksusowym skycarze. Przywitali ich ludzie ubrani na w czarne i białe oficjalne stroje, garnitury. Niektórzy wyglądali dość imponująca, najwidoczniej do ich obowiązków należało nie tylko witanie gości, ale też zapewne ich ochrona. Nie żeby potrzebowali oni jakiejkolwiek ochrony, ale z drugiej strony w rezydencji miało być nie tylko obecnych wielu bardzo majętnych ludzi, ale też drogocenne przedmioty. Nieliczni przechadzający się nocą mieszkańcy stacji przyglądali się niecodziennemu widowisku. Jakiś młody chłopak w czarnym garniturze z pryszczami jeszcze na twarzy podbiegł do samochodu Rebecci i Vince'a prawie od razu gdy tylko ten się zatrzymał. Vince zdążył jedynie wyjść z samochodu i otworzyć drzwi dla swojej partnerki. Uśmiechał się szeroko. Przyglądał jej się chwilę kontemplując jej urodę i suknię. Nie mówił jej jak dobrze wygląda, jakoś Beccy nie wyglądała na dziewczynę łasą na komplementy, nie chciał by jego słowa brzmiały jak tanie podlizywanie się, jedynie zagwizdał przez zęby. Nie patrząc na służącego chłopaka, oddał mu klucze by ten zaparkował skycar.

Kiedy wyszli i ruszyli w stronę budynku, Vince podał ramię Rebecce, ale nie narzucał się i gdyby tylko uznała, że nie chce się na nim wesprzeć szedłby obok niej niedbale, z rękoma schowanymi w kieszeniach. [b]No Becci całkiem spora impreza się zapowiada. Widzisz te skycary? Chyba tylko my wypożyczyliśmy pojazd, i tak wygląda dość przeciętnie przy innych, a przecież wydaliśmy większą część kredytów które dostaliśmy od starego na tą piękną maszynę.[/b]

Wydzielono specjalne wejście dla gości Lorda, trzeba było co prawda pojechać windą aż na piętnasty poziom i przejść kawałek korytarzem, ale na jego końcu przy drzwiach do apartamentu czekała dwójka kolejnych mężczyzn ubranych na czarno, z białymi koszulami i krawatami. Wyglądali oni zaprawdę imponująco. Na górze była też szatnia w której można było zdawać różne przedmioty. Wykrywacz metali, zniechęcał do prób wniesienia broni. W drodze na przyjęcie para zdecydowała by pozostawić broń w skrytce w samochodzie, na wypadek takiej właśnie okoliczności.

Odebrano od Rebecci zaproszenie i przywitano. Drzwi się otworzyły. Parę przywitało duże pomieszczenie, w którym kłębiło się co najmniej dwudziestu mieszkańców stacji. Głównie ludzie, ale zauważyć też można było kilka asari. W pomieszczeniu były trzy sofy z czego dwie były zajęte. Po sali chodzili kelnerzy, co ciekawe zatrudniono nawet qurianina do podawania drinków. Powiedzieć że się wyróżniał w swoim kombinezonie byłoby dużym niedomówieniem. Nie widać było nigdzie ani bufetu, ani odpowiedniego miejsca do przeprowadzenia licytacji, ruch panujący przy wejściu wskazywał też, że ilość gości jest dużo większa niż trzy dziesiątki, musiały więc być przejścia do innych pomieszczeń. Do dwójki ludzi podszedł kelner z drinkami. Ktoś też się zbliżał. Jakiś mężczyzna, wysoki o rysach wskazujących na europejskie pochodzenie. Był raczej z europy północnej. Bardzo dobrze ubrany, miał ciemne włosy, zielony garnitur pasujący do koloru jego oczu. Można było powiedzieć, że jest przystojny, poruszał się z pewnością i swobodą kogoś nawykłego do przyjęć wyższych sfer.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

16 cze 2013, o 19:21

Im bliżej było balu, tym mniej pomysł uczestnictwa w nim jej się podobał. Ledwie ubrała się w przygotowaną wcześniej, zieloną suknię, już dostatecznie się zniechęciła, ostatki entuzjazmu tracąc wtedy, gdy w stroju tym musiała zrobić więcej niż trzy kroki. I nie pomogło nawet uznanie Vince'a. Było jej niewygodnie i miała nadzieję, że nie przyjdzie im tkwić na tej całej imprezie zbyt długo.
Idąc pod rękę ze swym partnerem, przyglądała się każdemu mijanemu mężczyźnie. Cóż, można było spodziewać się, że będzie tu ochrona - nie wątpiła też, że całkiem nieźle przeszkolona. Przy tak majętnych osobistościach, jakie miały uczestniczyć w aukcji, nie można było pozwolić sobie na niedociągnięcia i gospodarz z pewnością dobrze o tym wiedział.
Przy wejściu, oddając zaproszenie, ostatecznie upewniła się, że pozostawienie broni było dobrym pomysłem - choć zdecydowanie nie czuła się bez niej komfortowo. Może nie była najlepszym strzelcem, ale przeszkolenie bojowe przeszła jak każdy żołnierz i znacznie bezpieczniej czuła się z bronią niż bez. Z drugiej strony, miała jeszcze omni-klucz, więc gdyby... Och, ale może do niczego nie dojdzie. Miała w końcu zabawić się w hakera, nie organizować tu rozróbę.
Stwarzając pozory typowego gościa, z lekkim uśmiechem sięgnęła po drink z tacy kelnera, potem rozglądając się jak każdy nowo przybyły. Przez ułamek sekundy widziała również zbliżającego się do nich człowieka, jednakże nie pozwoliła sobie zatrzymać na nim wzroku. Zbyt bezpośrednie spojrzenia były najlepszym sposobem na zdradzenie się.
- A więc czas zacząć zawierać nowe znajomości - mruknęła cicho do Vince'a, w duchu jednak zastanawiając się nie nad tożsamością zbliżającego się, a tym, co miała tu zrobić. Zamir naprawdę powinien nauczyć się wcześniej przedstawiać całe zadanie, a nie pozostawiać to na ostatnią chwilę.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 455
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

25 cze 2013, o 22:00

Vince skrzywił się widząc szczupłego mężczyznę, o chłopięcej delikatnej urodzie. Człowiek ten niewątpliwie nie zaznał w życiu ciężkiej pracy, można też było założyć z dużym prawdopodobieństwem, że nigdy nie trzymał nawet w rękach broni. Miał za to idealnie dopasowany czarny garnitur na sobie, długie czarne włosy sięgające pleców. Mężczyzna mógł co wskazywała na to jego ciemniejsza karnacja, brązowe oczy i czarne jak ropa włosy, pochodzić z któregoś z krajów basenu morza śródziemnego, a przynajmniej jeden z jego przodków.
Mimo swojej delikatności był przystojny, w jego spojrzeniu było coś tajemniczego, a kiedy podszedł i uśmiechnął się do Becci ta poczuła jak robi jej się trochę cieplej. Witam Panią Rebecco Dagan, jestem Kurt Blackthorn i rad jestem, że to ja miałem zaszczyt przywitać Panią w naszych progach Powiedział skłaniając lekko głowę, kiedy ją wyprostował uśmiechnął się po raz kolejny odsłaniając garnitur perłowobiałych zębów. Kiedy mówił, miało się wrażenie, że ten komplement wcale nie brzmiał sztucznie. Mężczyzna czekał aż Rebecca zgodnie z protokołem wyciągnie rękę by On mógł przywitać ją ze wszystkimi honorami, albo zrealizować swoje wypaczone wyobrażenie bycia dżentelmenem, jeśli pytać Vince'a o zdanie, który nie powstrzymał ciche prychnięcia, nie umknęło ono uwadze Rebecci.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

26 cze 2013, o 08:46

Nigdy nie przepadała za tego typu mężczyznami. Za pięknisiami w idealnie skrojonych garniturach, którzy, mając kasy jak lodu, nigdy nie posmakowali prawdziwej pracy i trudów życia. Nigdy nie potrafiła wzbudzić w sobie szacunku do nich, tym trudniejsze więc okazało się jej zadanie. Do tej pory łudziła się jeszcze, że gospodarz tutejszej imprezy będzie raczej mężczyzną, który do bogactw doszedł pracą własnych rąk, ale... Los po raz kolejny zakpił z jej naiwności i idealizmu.
A jednak, pomimo tego, musiała zachowywać się odpowiednio. Głupio by było, gdyby cała misja zakończyła się przez jej antypatię do pierwszego napotkanego tu mężczyzny, prawda? Powstrzymując więc grymas zniesmaczenia, jaki niewątpliwie pojawiłby się na jej twarzy, gdyby nie zachowała należytej ostrożności, wyciągnęła są dłoń w kierunku Blackthorna, posyłając przy tym Vince'owi szybkie, znaczące spojrzenie. Zachowuj się. Potem zaś, na powrót skupiając swą uwagę na gospodarzowi - wnioskując po nazwisku sądziła, że właśnie nim był - posłała mu powściągliwy, aczkolwiek przyzwoicie sympatyczny uśmiech.
- I mnie cieszy to spotkanie. - Przez chwilę mierzyła Blackthorna uważnym spojrzeniem, by następnie gestem wskazać swego towarzyszka. - Proszę pozwolić, że przedstawię swojego partnera. Vince Cadogan. - Zastanawiać mogłoby, że żołnierz zdecydował się nie przybrać innego nazwiska. Prawda była jednak taka, że ani Rebecca, ani chyba on sam nie zdawali sobie, jak bardzo wartościowy jest dla Przymierza. Oczywiście, oboje wiedzieli, ile szkoleń miał za sobą, ale... Żadne z nich nie domyślało się, ile wszystko to, w czym uczestniczył, musiało kosztować. Skoro zaś Przymierze nie uświadamiało swych żołnierzy w tej kwestii, także i poza armią nikt nie powinien się w tym orientować. No, chyba, że miał naprawdę dobre źródła informacji.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 455
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

27 cze 2013, o 01:04

Miło Pana poznać Powiedział młody mężczyzna i wyciągnął dłoń w kierunku Vince'a. Obaj mężczyźni uścisnęli sobie dłonie, choć mina Vince'a mimo jego usilnych starań, nie była zbyt zachęcająca. Mężczyzna który przedstawił się jako Kurt zdawał się jednak tego nie zauważać. Proszę wybaczyć, że gospodarz tego przyjęcia nie wita Państwa osobiście, ale ma naprawdę dobrą wymówkę Powiedział młodzieniec uśmiechając się, zachowywał się swobodnie i naturalnie. Przynajmniej jego syn ma taką nadzieję Kurt dodał z cieniem złośliwego uśmiechu. Sala bankietowa jest na końcu korytarza. Przyszli państwo w idealnym momencie za godzinę rozpocznie się wydarzenie wieczoru aukcja charytatywna. Czy planują Państwo wziąć w niej udział? Spytał młodzieniec zdradzając oznaki zaciekawienia. Vince posłał Beccy pytające spojrzenie, nie bardzo wiedząc co w tej sytuacji odpowiedzieć. Wyglądało ponadto, że gospodarz gdzieś się ulotnił, albo znudziło mu się witanie gości.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

2 lip 2013, o 09:33

Ach, więc syn. Dla Beccy jednak nie robiło to większej różnicy, przynajmniej na razie. Nieobecność gospodarza mogła okazać się problemem dopiero wtedy, gdy dowiedzą się wreszcie, co tak naprawdę tu robią.
W każdym razie, wyjaśnienia Kurta przyjęła skinieniem głowy okraszonym nieznacznym uśmiechem, odzywając się dopiero przy okazji postawionego przez mężczyznę pytania.
- Jeśli znajdzie się coś wartego uwagi, to tak, być może. - Odpowiedziała, decydując się nie podejmować w tym momencie żadnych zobowiązań. Udział w aukcji nie był wprawdzie czymś wielce wymagającym - jeśli tylko będą dbać o to, by za każdym razem zostać przelicytowanymi, nie wydadzą ani grosza - nie zmieniało to jednak faktu, że Dagan niechętnie cokolwiek obiecywała.
Tymczasem, dziękując raz jeszcze mężczyźnie za wskazanie drogi łagodnym uśmiechem, ujęła Vince'a pod ramię i niespiesznie ruszyła z nim w kierunku sali bankietowej.
- W co ten Zamir z nami pogrywa... - warknęła pod nosem cicho, licząc się z tym, że ściany tutaj mogą - ba, z pewnością mają - uszy. Spojrzała raz jeszcze na swego towarzysza ze zrezygnowanym wyrazem twarzy by w chwili, gdy znaleźli się na progu sali, znów przywdziać promienną maskę kogoś, kto bardzo cieszy się z zaproszenia. Utrzymanie jej przez całą noc będzie niezwykle trudne...
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 455
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

16 lip 2013, o 00:45

Syn gospodarza odprowadzał Rebeccę wzrokiem. Vince tego nie zauważył bo zapewne rzuciłby jakąś zabawną uwagę dotyczącą jego, albo Beccy a najpewniej ich obojga. Co do Zamira i swojego pytania, tego od Vince'a Rebecca już się nie dowiedziała, bo ten puścił tą uwagę mimo uszu. W sali bankietowej przywitały ich co najmniej z cztery tuziny gości. Wszyscy w garniturach czy sukniach wieczorowych. W jednym końcu pomieszczenia ciągnął się szwedzki z stół z przeróżnymi daniami. Wśród nich były i przeróżne mięsa, sałatki, ryby, owoce i ciasta. W połowie pomieszczenia tej od strony szwedzkiego stołu były poustawiane stoły dla gości. Okrągłe, z drewna, docelowe przeznaczone dla sześciu osób. Jeden stół był całkiem wolny i nikt przy nim nie siedział. W saki goście podzielili się na trzy grupy, tych co jedni lub pili, tych co tańczyli no i nie małą grupę osób która wykorzystywały bal do załatwiania spraw biznesowych, albo dla zaspokojenia swoich towarzyskich potrzeb. Prócz nich w sali byli też najęci kelnerzy wśród których zdarzył się też qurianin, roznosili oni tacę z napojami i przystawkami po sali. Ich zadaniem też było przyjmowanie zamówień od gości co do dań jakie miały być podane na kolację. Pomieszczenie aż ociekało od przepychu i luksusów, drogocenne obrazy, antyki, rzeźby, gobeliny i dwa wiszące z sufitu kryształowe żyrandole. Ewidentnie to pomieszczenie miało robić wrażenie i świetnie się wywiązywało z tego zadania. Nie wiem jak ty, ale ja bym siadł. Chętnie posłucham o tym jak planujesz w takim miejscu dorwać się do komputera naszego gospodarza, tatusia tego wyperfumowanego chłoptasia. No i pamiętaj masz wystąpić na tej licytacji, chyba że planujemy się zerwać wcześniej z imprezy? Vince spytał podnosząc brew, ale nim kobieta udzieliła odpowiedzi znowu się odezwał. Co myślisz o tym, byśmy zabawili się kosztem starego i wzięli udział w aukcji dostałem od niego coś na wypadek "nieprzewidzianych trudności" Uśmiech jaki pojawił się na twarzy mężczyzny nie wróżył nic dobrego Zamirowi.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

21 lip 2013, o 18:26

Nigdy nie ciągnęło ją na podobne imprezy i już na sam widok liczby zgromadzonych zaczęła zastanawiać się, czy to rzeczywiście był dobry pomysł bez wahania przyjmować zlecenie Zamira. Zlecenie, co do którego nie wiedziała nic poza tym, że ma wydobyć coś z komputera gospodarza. Co? Tego jej były przełożony nie raczył jej zdradzić, co dodatkowo potęgowało jej niechęć. Może, gdyby miała jasno określony cel, łatwiej byłoby znieść jej ten cały cyrk - uwinęłaby się szybko i zmyła stąd, zanim paradowanie w kiecce całkowicie by ją rozdrażniło. Tymczasem zaś musiała czekać na zmiłowanie, aż ktokolwiek ją oświeci, co ona tu właściwie robi.
- Chodź. - Na słowa Vince'a poprowadziła go w kierunku stolika, siadając w wystudiowany sposób. Choć daleko jej było do damy, miała okazję podobne obserwować i, poprzez naśladownictwo, nauczyć się pewnych wzorców zachowań. Dotychczas rzadko się przydawały, Becca bowiem nie była rasowym szpiegiem, natomiast teraz były w sam raz.
Sięgając po szklankę z napojem od pierwszego z brzegu kelnera, spojrzała na swego towarzysza. Do licytacji pozostało jeszcze trochę czasu, więc nawet, jeśli planowali wziąć w niej udział, mieli parę chwil na przedyskutowanie sytuacji.
- Dobrze wiesz, że najchętniej wyszłabym już w tej chwili. - Wcześniej upewniając się (na tyle, na ile mogła to zrobić), że nikt ich nie podsłuchuje, utrzymywała ściszony ton. Ostatnim, czego chciała, to zdemaskowanie się w tak głupi sposób. - Nie zrobię tego tylko dlatego, że nie mam w zwyczaju rezygnować z podjętych zleceń. Tylko, do jasnej cholery, teraz nie mogę sobie nawet nic zaplanować, bo nie wiem, czego tak naprawdę Zamir chce. - Była wyraźnie poirytowana.
Na kolejne słowa nie odpowiedziała od razu. Sącząc napój, spoglądała na żołnierza znad brzegu szklanki.
- W porządku. - Odezwała się wreszcie. - Możemy to zrobić. Możemy wziąć udział w aukcji. Tylko zablokuj część środków, żebyśmy nie wydali wszystkiego. - Zmrużyła lekko oczy. - Nieprzewidziane trudności wciąż mogą się trafić.
W międzyczasie rozejrzała się dyskretnie. Wciąż liczyła, że gdzieś tutaj znajduje się jakiś kontakt, który przekaże jej szczegóły zlecenia. Naiwne? Bardzo. Ale Rebecca zawsze do ostatniej chwili trzymała się choćby okruchów nadziei, że wszystko okaże się łatwiejsze, niż początkowo wyglądało.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 455
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

30 lip 2013, o 01:04

Taa... bo wtedy jak coś pójdzie nie tak to za tę pozostałą cześć na pewno wyjaśnimy nieporozumienie jakie może wyniknąć z powodu planu Zamira. Vince sprawiał wrażenie odprężonego i wyluzowanego na jego twarzy malował się szeroki uśmiech. Okazywało się, że Zamir zostawił wcale nie taką małą sumkę choć o tym to już Rebbece nie miał zamiaru mówić, znaczy o tym ile dokładnie kredytów Zamir udostępnił ze swojego konta. Vince miał też informacje czego szukają i parę wskazówek jak to zdobyć, wiedział jednak że kiedy Beccy będzie o mało co nie wychodziła z siebie złoszcząc się na starego On będzie miał większą frajdę. Tak już to bywa między przyjaciółmi. Mi zaczyna się powoli tu podobać, może większość obecnych to nie do końca towarzystwo do którego przywykłem, ale jedzenie wygląda na smaczne no i te krzesła są strasznie wygodne. Zaraz też rozsiadł się nie zważając na powagę sytuacji. W pomieszczeniu kręciło się parę osób, obserwując zaproszonych gości, Beccy mogła dojść do wniosku że wszyscy chyba zaproszeni goście, to byli ludzie. Stan ich portfela, manieryzmy i sposób mówienia podpowiadał, że pochodzą z tak zwanych wyższych sfer. Osób bez zmartwień, urodzonych pod szczęśliwą gwiazdą, którzy najczęściej odziedziczyli ogromne fortuny, lub mieli szczęście w inwestowaniu (albo grali nie dokońca fair na rynku i takie imprezy wykorzystywali by prać brudne pieniądze - tak przynajmniej byłoby w jakimś filmie z przystojnym aktorem). Może zagadasz jeszcze z tym chłoptasiem, wywiedziałabyś się co nieco o aukcji, fajnie by było gdyby puścił farbę i powiedział co warto kupić. A jak nie, to cóż trudno może okaże się ciekawym rozmówcą? Zakończył złośliwą uwagą jak to miał w zwyczaju.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

7 sie 2013, o 16:37

Nonszalancja Vince'a niebywale ją drażniła. To nie był pierwszy raz, gdy pracowali razem i nie pierwszy raz, gdy ją tak irytował, kogo jednak miała zabrać? Najemnika, któremu nie ufałaby za grosz? A może idealistę z Przymierza, którego fanatyzm mógłby pogrążyć ją jeszcze bardziej? Ten tutaj był najlepszym wyborem, jakiego mogła dokonać. Ufała mu, a rosnąca z każdą chwilą irytacja była odpowiednią ceną za takie towarzystwo.
- Żartujesz sobie, tak? - Ignorując jego wcześniejsze komentarze, zareagowała dopiero na jego wspaniałą propozycję. - Powiedz, że żartujesz.
Nie chodziło nawet o to, że Beccy była beznadziejna w relacjach międzyludzkich. Ona zwyczajnie nie lubiła życia w stadzie. Nie pragnęła wianuszka znajomych i zawierania nowych znajomości wszędzie tam, gdzie było to możliwe. A Vince... Cóż, o tym wszystkim dobrze wiedział. Właściwie, postarała się, by wiedzieli o tym wszyscy obecni na stacji, w której ją szkolono. Generalnie to uświadomienie ich wychodziło im na dobre. Chyba, że akurat ktoś wpadł na genialny pomysł nieco ją podrażnić.
- Wypruję ci kiedyś za to żyły, żołnierzu - rzuciła zimno, wstając jednak od stolika. Gdyby zdecydowała się przejrzeć kiedyś swe papiery, może natrafiłaby tam na wzmiankę o podejrzeniach o socjopatię. A może nie.
Pozostawiając Vince'a samemu sobie, znów przywdziała na twarzyczkę nieznaczny uśmiech. Poprawiając zieloną maskę, przeszukała tłum bawiących się, a dostrzegając mężczyznę, który poprzednio tak szarmancko ich powitał, ruszyła w jego stronę, po drodze starając się zebrać kilka odpowiednich zdań, pozbawionych naleciałości żołnierskich, tak nie pasujących do obecnej sytuacji.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 455
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

9 sie 2013, o 18:49

Jeżeli Vince przejął się groźbami Rebeccy, nie dał tego po sobie poznać. Jego mina nawet oznajmiała dziewczynie, że mężczyzna wciąż dobrze się bawi. Kątem oka Rebbeca mogła jeszcze dostrzec jak jej "gość" zgarnia sześć pękatych kieliszków od przechodzącego kelnera, którym był niewątpliwie zaskoczony młody chłopak. Pff Vince nawet nie życzył jej powodzenia.

Zastępca gospodarza stał w korytarzu w którym ciągle witał gości. Właśnie rozmawiał z jakąś starszą kobietą w czerwonej sukni i z fioletowym szalem na szyi, który gryzł się z nowoczesną lekko połyskliwą sukienką. Sukienka ukrywała dekolt, ramiona i kolona kobiety, jej czas miną już co najmniej dekadę temu i ubrała się rozsądnie, z szacunkiem do swojego stanu i wieku. Sukienka nawet była elegancka i kobieta dobrze w niej mogłaby wyglądać, gdyby nie ten nieszczęsny szal. Kurt rozmawiał z kobietą swobodnie jak ze starą znajomą, nawet się śmiali... zapewne z jakiegoś żartu młodego chłopaka. Był tak pochłonięty rozmową, że nie zauważył zbliżającej się Rebecci, dopiero kiedy starsza kobieta podniosła ze zdziwieniem brew widząc wyraźnie zbliżającą się w ich kierunku młodą dziewczynę, Kurt zauważył agentkę przymierza. Uśmiechnął się na widok który niewątpliwie go zaskoczył. Rebecca mogła zobaczyć jak stara kobieta bezwstydnie patrząc się w jej kierunku zadaje jakieś pytanie przystojnemu synowi gospodarza. Nie trudno było zgadną, że pyta właśnie o nią.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

12 sie 2013, o 16:54

Nie była szpiegiem, jednak szkolenie, jakie odbyła, nieco ów fakt niwelowało. Prawda była taka, że choć do działającej w terenie agentki operacyjnej było jej bardzo, bardzo daleko, na stacji Mnemosyne dano jej wszelkie podstawy, by takową z czasem zostać. Choć więc spojrzenie nieznanej jej kobiety doprowadziło ją do szewskiej pasji, choć jej słabo wykształcony instynkt podpowiadający odpowiednie zachowania w towarzystwie zaczął właśnie podrzucać jej soczysty słowotok, którym mogłaby uraczyć obecną współrozmówczynię Kurta - jej twarzyczkę rozjaśnił jeszcze szerszy, uprzejmy uśmiech. Tylko ona wiedziała, ile siły woli kosztowało ją teraz i we wszystkie wcześniejsze lata wyrobienie u siebie zdolności przywdziewania maski umożliwiającej jej funkcjonowanie w grupie.
- Właśnie pana szukałam. - Uśmiechając się promiennie, bez wahania zbliżyła się do dyskutującej dwójki. Jeśli kobieta sądziła, że nieprzychylne spojrzenie zrazi rudowłosą młódkę, jaką w jej oczach musiała być Beccy, niewątpliwie bardzo się zawiodła. Dagan zaś nie umiała powstrzymać się od okraszenia tego zawodu dawką oburzenia, jakim tamta musiała zareagować, gdy młoda żołnierka odpowiedziała jej równie bezczelnym, lustrującym spojrzeniem. Chwilę później znów spoglądała z łagodnym uśmiechem na pełniącego rolę gospodarza mężczyznę. - Razem z moim partnerem doszliśmy do wniosku, że pan lepiej niż ktokolwiek inny będzie mógł wskazać nam białe kruki dzisiejszej aukcji... - Mniej więcej w połowie zdania jej głos przeszedł do konspiracyjnego szeptu, ona sama zaś pochyliła się nieco ku mężczyźnie, celowo odkrywając przed nim co nieco swych krągłości widocznych za dekoltem. Ledwie chwilę później znów jednak stała u jego boku wyprostowana, uśmiechając się przeuroczo. - Oczywiście, nie chciałabym jednak przeszkadzać, więc może po prostu odnajdzie mnie pan, gdy znajdzie chwilę? - Zrobiła kilka kroków wstecz, jak gdyby z zamiarem oddalenia się. Jeśli jednak jej zabieg podziała tak, jak powinien, młodzieniec z pewnością nie pozwoli jej odejść.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 455
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

13 sie 2013, o 12:55

Szpieg jak to ładnie brzmiało i jak romantycznie wyglądało oczami wyobraźni. Zwiedzanie wszechświata, poznawanie niewątpliwie ciekawych ludzi, te wszystkie sekrety czekające na odkrycie i ujawnienie, pieniądze sława i kto wie miłość? Wszystkie przecież kryminały z niesamowitą i piękną kobietą - szpiegiem łączyły w sobie też wątek romantyczny. Czy tak wyobrażała siebie Rebecca Dagan z kilka lat? Może tak a może nie, pewne było jedynie jedno. W tej chwili czuła prócz niechęci do starej i pomarszczonej kobiety, pewnie zgorzkniałej i samotnej, dumę. Imponowało Rebecce jej własne opanowanie, zimna krew i umiejętność jak to sama określiła przywdziania "maski" by oszukać i wkraść się w łaski potencjalnego celu. Teraz wyciągnięcie informacji z Kurta powinno być dziecinnie proste, jaki normalny mężczyzna pozostałby nieczuły na wdzięki pięknej kobiety.

Kiedy Rebecca skończyła swoje małe przedstawienie mogła zobaczyć oburzenie malujące się na twarzy starej kobiety i zaskoczenie na twarzy Kurta, które próbował zamaskować uśmiechem. Niewątpliwie zbierał teraz swoją szczękę z podłogi, ciągle będąc pod wrażeniem Beccy.

Słucham? Odezwała się mrużąc oczy stara kobieta, po tonie jej głosu można było szybko się zorientować, że na tym pytaniu nie poprzestanie, przez chwilę Rebecce wydawało się, że cień uśmiechu przemknął babie przez pomarszczone usta. Niewątpliwe tak uśmiechałby się pająk do swojej ofiary schwytanej w sieć. Nie chciała pani przeszkadzać? Z tego co widziałam przed chwilą i słyszałam wynikało coś zupełnie innego. Poza tym gdybyś nie chciała przeszkadzać, zostałabyś ze swoim "partnerem" słowo partner starucha wymówiła tak jakby wcale żadnego nie było, albo był to jakiś nieistotny głupiec, który pewnie posłużył za darmowy bilet wejścia na przyjęcie Jak w ogóle się nazywasz dziewczyno? I czemu zadajesz takie dziwne pytania? To przyjęcie charytatywne, a nie jakaś licytacja. Pewnie jesteś z tych młodych aktorek co nie mają za grosz talentu, albo modelek którym owszem natura nie dała nic prócz ładnej buźki. Starucha spojrzała na kurta który najchętniej teraz zniknąłby pewnie z tego miejsca, nie chcąc być tym który będzie musiał rozbroić tę "bombę" towarzyską. Trudno było wyczytać coś z miny chłopaka, chyba wciąż zbierał szczękę po występie Beccy, albo był zażenowany zachowaniem swojego gościa? Może Rebecca zbyt bezpośrednio podeszła do tego odpytywania? A może ta stara harpia dostanie za swoje i ktoś jej wydrapie oczyska..?
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

13 sie 2013, o 13:32

W takich sytuacjach tylko upewniała się w tym, że życie w grupie to nie jej bajka. Nie chodziło już nawet o to, ile wysiłku kosztowało ją dostosowanie się. Bycie częścią stada złożonego z osobników tego rodzaju, który reprezentowała ta oto dama było zwyczajnie nieatrakcyjne, irytujące i poniżające, przynajmniej dla Beccy. Zawsze wpajano jej, by nie czuła się lepszą od innych, ale jednocześnie by była pewną swej wartości więc... W chwili, gdy uświadomiła sobie, że nie umie tego pogodzić, zdecydowała się na to drugie. Wiedziała, ile jest warta i nic nie mogło tego zmienić. A że porównując się czasem do innych dostrzegała, jak bardzo nad nimi góruje...
Przeczekała pełen oburzenia monolog, powstrzymując się przed teatralnym przewróceniem oczyma. Nie miała zamiaru wcinać się w przemowę nakręcającej się kobiety, co również mogło być zaskoczeniem. Jeśli bowiem rzeczywiście byłaby tą, za którą ją wzięto, jej policzki nie tylko zapłonęłyby teraz rumieńcami narastającej złości, ale ona sama z pewnością nie dotrwałaby do monologu. Tymczasem spokojnie odczekała, aż tamta wszystko z siebie wyrzuci i odezwała się dopiero wtedy.
- Na bogów, okrutnie jest pani drażliwa. - Łagodny uśmiech nie zniknął z jej twarzy, choć w oczach błysnął chłód. Nie panowała nad sobą aż tak doskonale, jak potrafił to Vince. - Rebecca Dagan, miło mi. - Miała tę przewagę, że jako żołnierz raczej z zaplecza Przymierza, aniżeli pierwszej linii, nie była w społeczeństwie znana. - Dziwne pytania? - Roześmiała się perliście. - Zwyczajnie nie lubię przynosić do domu śmieci, niezależnie, czy kupuję je przy okazji przyjęcia charytatywnego czy zwykłej aukcji. - Wzruszyła lekko drobnymi ramionami, jakby to, co mówiła, było oczywiste. Bardziej problematyczną kwestią był jej fach - nie mogła przecież rozkosznie odparować hej, jestem wyszkolonym na Mnemosyne inżynierem Przymierza, w jednej chwili mogę przejrzeć wszystkie twoje prywatne wiadomości i konta bankowe - ale i na to znalazła sposób. Armia dbała o swych podopiecznych, zapewniając co niektórym odrobinę fałszywej przeszłości. W odniesieniu do tych cywili, którzy specami od sprawdzania informacji raczej nie byli, powinno to wystarczyć. - Właściwie, pracuję dla jednej z lokalnych holdingów, jestem ich analitykiem rynku. - Uśmiechnęła się nieco szerzej. Zabawne, że ładna buźka tak łatwo pociąga za sobą podejrzenia o brak mózgu.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 455
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

15 sie 2013, o 00:24

Starucha przez chwilę przyglądała się Rebecce z niezadowoloną miną, zupełnie jakby ktoś podstawił jej pod nos jakiś zepsuty kawałek sera. Cóż zapewne nie spodobała się jej odpowiedź młodszej o całe dekady dziewczyny. Nie powiedziała jednak już samej Rebecce jedynie fuknęła na tyle głośno by Beccy ją usłyszała i ignorując później jej obecność oznajmiła Kurtowi. Idę. Ufam, że mój siostrzeniec nie postradał rozumu i zaprosił też bardziej odpowiednie towarzystwo, no ale zapewne jest to złudna nadzieja. Żegnaj I po tych słowach ruszyła do sali wolnym krokiem, ostentacyjnie rzucając jeszcze w kierunku samego Kurta dość surowe spojrzenie, którym zapewne chciała wyrazić ogrom rozczarowania.

Cóż minami Kurt się chyba nie przejął, ani całym tym zamieszaniem bo uśmiechał się do Beccy. Wybacz cioteczka Helga już jest taka hmmm Przez chwilę zastanawiał się co powiedzieć, jakich słów użyć by odpowiednio opisać ten starszą kobietę Drażliwa i trudna. Zaśmiał się, zapewne rozbawiony tym dyplomatycznym i nie pełnym opisem Nie przepada za moim Ojcem, a co za tym idzie pewnie i za mną, obrażanie naszych gości, to pewnie kolejny jej sposób by nam dokuczyć. Jeżeli Kurt mówił prawdę nie przejmował się tym. Sprawiał wrażenie dość beztroskiego zważywszy okoliczności no i ilość gości w domu. Zapewne jednak w ciągu swojego życia przywykł do przyjęć. Wracając jednak do sprawy z którą przyszłaś. Przedłożenie opinii w tym zakresie mogłoby być odrobinę nieuczciwe w stosunku do innych uczestników aukcji, ale... Ciemno włosy mężczyzna kontynuował dopiero po efektownej pauzie. Sam polecałbym komuś zakup antyków z Egiptu i grecji. Nic wielkiego znowu głównie rzeźby i figurki. Choć jeśli nie planujesz inwestować w starocie to w drugiej części aukcji będziemy poddawać pod licytację alkohole. W tym roku w ręce wpadły nam w ręce też trunki asari i krogan. Mamy też jedną butelkę turiańskiej whisky, no ale czegoś takiego raczej nie polecam pić. Ładnie jednak komponuje się w barku. Przez chwilę z rozbawieniem przyglądał się minie Rebecci ciekaw jej reakcji w sprawie aukcji. Chyba moje obowiązki w zastępstwie Pana domu właśnie się zakończyły Powiedział spoglądając na zegar. Pracujesz w nieruchomościach może? Spytał nagle przypominając sobie słowa które Rebecca wcześniej wypowiedziała przy ciotce. W jego głosie wyczuwało się szczere zainteresowanie i ciekawość.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartamenty Lorda Blackthorna

28 sie 2013, o 15:47

Przynęta chwyciła. Prawdziwą satysfakcję Beccy zdolna była czuć jedynie wobec swych osiągnięć na polu technicznym, jednakże fakt, że udało jej się nie tylko zachować jak kobieta, ale i nabrać przy tym na swą grę tego tutaj młodzieńca - cóż, to także nieco ją podbudowało. Nie, żeby szczególnie zależało jej na przynależności do ludzkiego stada, natomiast świadomość, że może nie jest tak całkiem dla niego stracona była mimo wszystko pokrzepiająca. Pokrzepiająca na tyle, że nawet awersja tamtej - przedstawionej potem jako cioteczka Helga - nie mogła wytrącić jej z równowagi.
Z promiennym uśmiechem wysłuchała rad młodego Blackthorna, kiwając głową z żywym zainteresowaniem.
- Rozumiem i... doceniam pańską przychylność. - Uśmiechnęła się znacząco, nawiązując do kwestii poruszonej przedtem nieuczciwości. Nieuczciwe? Być może tak. Ale cóż z tego? Biznes nigdy nie był uczciwy. - Z pewnością skorzystamy z pańskich rad.
Spoglądając potem za wzrokiem Kurta, chwilę później z wyrazem zaskoczenia wymalowanym na ukrytej pod maską twarzy zareagowała na jego pytanie.
- Istotnie. - Uśmiechnęła się promiennie i naprawdę nie sposób było stwierdzić, jak bardzo cała ta farsa ją drażni. - Zrzeszamy samodzielne podmioty zarządzające kapitałem mieszkaniowym, co pozwala na... - Roześmiała się cicho, odgrywając rolę kobiety znającej się na swej robocie, która nagle złapała się na zbyt fachowym języku. - Mówiąc w skrócie, umożliwiamy ludziom kupującym i wynajmującym potem mieszkania wyciągnięcie jak największego zysku po jak najmniejszych kosztach. - Wzruszyła lekko ramionami na tę oczywistą zasadę biznesu.
Po chwili zerknęła na Kurta z zaciekawieniem.
- Czyżbyś zamierzał zainwestować w nieruchomości? - Uśmiechnęła się z łagodnym rozbawieniem, które również nie było niczym innym, jak tylko elementem gry. Naturalny wyraz zadowolenia w wykonaniu Dagan był cudem nie widzianym od dawna.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 455
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)


Powrót do Krąg Prezydium

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość