Prezydium to obszar wewnętrznej strony pierścienia łączącego okręgi. Znajdują się tutaj ambasady ras uznających zwierzchnictwo Cytadeli, a także wiele sklepów, lokalów rozrywkowych czy drogich mieszkań, na które pozwolić sobie mogą najbogatsi. Znajduje się tu także Wieża Cytadeli.

Re: Przestrzeń Publiczna

26 sie 2014, o 16:07

Trochę go pocieszyło to, co powiedziała, choć jakoś do końca nie wierzył, że chodziło tylko o to. Nie chciał jednak nalegać, wszystko przyjdzie naturalnie z czasem i nie ma potrzeby teraz wszystkiego wyciągać na siłę. Niektóre rzeczy warto było zachować na inną okazję.
- Z pewnością. – odpowiedział puszczając jej oczko, jakby na potwierdzenie tego, że doskonale wie, co Iris ma na myśli. Jej bliskość, już nawet nie taka bezpośrednia, tylko ta taka subtelna właśnie teraz sprawiała, że Rodriguezowi zwyczajnie nie chciało się ruszać nigdzie z miejsca. Czas i tak był dla nich dość łaskawy, że w ogóle udało się dziś spędzić go trochę razem. Gdzieś tam w głębi odwlekał kolejne godziny i nie myślał o powrocie na Ilium, jednak to zbliżało się nieuchronnie.
- Nie mam nic. Nawet zdjęcia… - zasępił się na moment zdając sobie sprawę, że prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Cóż, warto było spróbować nawet, jeśli nic z tego miało nie być. Był jej wdzięczny, że nie rozpalała w nim niepotrzebnej nadziei, ale mimo to jakiś smutek tymczasowy zawitał na jego twarzy.
Nie zapytała o nic, toteż nie czuł dalszej potrzeby brnięcia w ten bądź, co bądź trudny dla niego temat. Westchnął tylko przelotnie kładąc swoją dłoń na jej. Skoro nikt poza sprytnie zamaskowanymi funkcjonariuszami ich nie obserwował uznał, że może pozwolić sobie na taki gest.
- Nie powinniśmy już iść? Czekają w ambasadzie na ciebie czy coś? – zapytał z wyraźnym zainteresowaniem. Nie miał tak naprawdę pojęcia jak wygląda praca radnej od tak zwanej kuchni. Cóż, teraz przynajmniej miał okazję się przekonać.
- Mam ochotę na jakieś smaczne ciasto. – rozmarzył się, kiedy tak szli dalej. Chyba dopiero teraz zaczął w nim się odzywać jakiś głód. Nie wiedział czy to przez tą podróż, te emocje czy coś innego. Nie wnikał w to. Jednak nie byłby sobą, gdy nie rzucił jakiegoś dwuznacznie brzmiącego komentarza w tej sytuacji. Zniżył głos i nachylił się w jej stronę dodając: - Albo jakiś dobry deser.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: Przestrzeń Publiczna

26 sie 2014, o 18:58

Mimo wszystko nie powinien tracić nadziei. Owszem, szansę na to, że znajdzie się żywa, nie były zbyt wielkie, ale... Ale lepsza taka informacja, niż nie wiedzieć kompletnie nic, nieprawdaż? Jeżeli Diego dojdzie do takiego wniosku, będzie w stanie zaoferować mu najlepsze, możliwe źródło informacji. Tymczasem jednak tylko wślizgnęła się pod jego jedną rękę, tak że znajdowała się wystarczająco blisko i w tajemnicy zdradzę, że już bliżej się nie dało. Nie byli żadnymi, zakazanymi kochankami, aby musieli się kryć z pewnymi naturalnymi w ich sytuacji gestami.
- Przemyśl to dobrze. Jak będziesz miał siłę zaryzykować, pokieruje Cię do odpowiednich jednostek. Tylko nic na siłę i nic pod wpływem emocji, dobrze?
Miał rację. Nie ominie ich wizyta w ambasadzie, ale że pomimo ich wspólnego poranka oraz teraz leniwego spaceru, ledwo godzina dochodziła do południa, nie będą musieli lecieć na złamanie karku w obawie, że nie zdążą ze wszystkim na czas.
- Powinniśmy i zaraz udamy się w tym kierunku. Przy odrobinie szczęścia nie będzie się tam kręciło o tej zbyt wielu żołnierzy Przymierza, gdyż ambasada połączona jest z ich przedstawicielstwem.
Chcąc nie chcąc, skierowali swoje kroki w kierunku zachodniego brzegu, nieuchronnie zbliżając się do krańców terenu zielonego. Tutaj tłum gęstniał, gdyż większość stanowili śpieszący do pracy dyplomaci, politycy oraz biznesmeni. Zmuszeni będą przejść kawałek tarasem i stamtąd do windy, gdyż oczywiście mogli skorzystać z tej prywatnej, zarezerwowanej dla dyplomatów, a nie publicznej. Kilka osób przyglądało się im z zainteresowaniem, kiedy dochodziło do wymijania się.
- Ciasto? Teraz?
Spojrzała co najmniej pytająco na Rodrigueza. No tak. Komentarz, który dodał, wcale nie był taki niespodziewany.
- Nie wytrzymasz do powrotu do apartamentu?
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Przestrzeń Publiczna

26 sie 2014, o 19:45

Skinął tylko głową na znak, że rozumie. Być może kiedyś, gdy obowiązki nie będą aż tak wymagające a i sytuacja bardziej spokojna Diego wreszcie weźmie się za to porządnie. Nie ukrywał, że trochę się obawiał rezultatów tych poszukiwań, niemniej na razie puścił to w niepamięć.
Ucałował ją tylko delikatnie w czoło i ruszył powoli w stronę ambasad. Musiał dać się jej prowadzić, bo mimo, że Iris wspominała o łatwości przemierzania alejek, Diego miał wrażenie, że nieco ciężej byłoby mu samemu tutaj trafić.
- Mam się bać? – zaśmiał się na myśl o żołnierzach. Tyle odpicowanych, umundurowanych, ziejących testosteronem i czasem mało inteligentnych chłopaczków. Rodriguez być może trochę gardził żołnierzami, ale jakoś nie obnosił się z tym faktem. Tym bardziej nie widział powodu, aby informować o tym Iris. Tak samo jak i o jego niechęci do obcych.
Nie przeszkadzały mu ciekawskie spojrzenia, mało tego, chwycił się ją za rękę i jak gdyby nigdy nic szedł jeszcze wyzywająco się uśmiechając.
- No ciasto. A co? – tym razem on się zdziwił jakby powiedział faktycznie coś bardzo dziwnego. Chciał po prostu zjeść jakiś tort czekoladowy albo coś w tym stylu. Diego czasem miał tak, że nachodziły go różne łakome zachcianki i w tym momencie Iris powinna zapamietać tą informację. Poczekał aż wejdą do windy, chociaż nie ukrywał uznania, że dyplomaci mają jedną osobną dla siebie. Skorzystał z faktu, że byli w niej sami i przycisnął delikatnie Iris do ściany zagradzając jej ewentualną drogę ucieczki ręką. Drugą z kolei przejechał po jej szyi kończąc na ramieniu. – Przypadkiem mogę nie wytrzymać.
Fakt, faktem mimo, że starał się być opanowanym, to zwyczajnie nachodziło go czasem bycie starym Diegiem i pewne, nabyte nawyki. Nie mogła mieć mu tego za złe, zwłaszcza, że starał się nie przekraczać pewnych granic. Cała sytuacja z Iris nieco go odmieniła, a przynajmniej w stosunku do niej, ale sporo rzeczy i tak wciąż wkradało się do jego zachowania.
Cóż, gdyby teraz ktoś wszedł do windy zastałby naprawdę dość osobliwy widok.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: Przestrzeń Publiczna

26 sie 2014, o 20:36

Jeśli mowa już o zaginionym rodzeństwie... Wieki nie miała już wiadomości od Mikae'a, nie licząc krótkiego komunikatu wysłanego chyba pół roku temu z jakiejś stacji Przymierza. Pisał, że ma się dobrze, że dopiero co wrócił z misji. Jakoś tak naturalnie pomyślała również o Marku. Pomogła mu stanąć na nogi, oby dobrze to wykorzystał.
- Bać? Skądże. Dla wygody administracyjnej, a także dla większego bezpieczeństwa, umieszczono ich w ambasadzie. Nie powiem, przystojni panowie w mundurze zdecydowanie wpływają na morale naszych dyplomatek.
Niewinny uśmiech, który pojawił się na ustach Iris, aż sam się prosił o jakieś dodatkowe pytanie. W końcu za mundurem panny sznurem.
Nie miała nic przeciwko temu, że zagarnął jej dłoń dla siebie i specjalnie nie krył się z tym, że idzie za rękę z panną Fel środkiem podwyższenia, na którym znajdowali się nie tylko oni.
Przywołana winda była pierwsza z dwóch, którymi przyjdzie im jechać. Na Cytadeli do większości miejsc można było się dostać tylko w ten sposób i oczywiście każda taka podróż musiała być umilana na siłę albo spokojną, ale tak naprawdę denerwującą muzyką bądź wiadomościami z całej galaktyki. W środku, ku zaskoczeniu Iris, nie było nikogo. Ledwo co wcisnęła przycisk, a w ułamku sekund poczuła za plecami dość chłodną, metaliczną ścianę, z kolei przed nią górował Rodriguez ze swoim niegrzecznym uśmiechem. Lekko zmrużyła oczy. No tak. Mogła się domyślić, że zaraz nawiąże do jej słów, które najwyraźniej rozpaliły w nim...
- Przypadkiem będziesz zmuszony wtedy do rundki po wszystkich lokalach w Prezydium z nadzieją, że okaże się, że jednak któryś z nich posiada w swojej karcie dań ciasta.
Odparła, nie dając się sprowokować. Ale czy aby na pewno? Palce radnej leniwie przesunęły się po klatce piersiowej mężczyzny, kreśląc na niej tak naprawdę nic konkretnego. Liczył się sam dotyk, ledwo wyczuwalny, a jednak obecny.
Stracisz wtedy też okazje do własnego wypieku. A szkoda. Bo liczyłam, że sam przygotujesz dla mnie.... słodki deser?
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Przestrzeń Publiczna

26 sie 2014, o 21:19

- Przystojni panowie w mundurze. – powtórzył za nią z przekąsem. No jeśli chciała tym w jakiś sposób pobudzić jego zazdrość to musiał ją rozczarować. Diego był zbyt pewny siebie, aby poczuć jakiekolwiek uczucie zazdrości. Nie oznaczało to jednak, że pozwoliłby komukolwiek, nawet żołnierzowi zbytnio się do niej zbliżyć. Niech tylko któryś spróbuje chociaż pożądliwie popatrzeć… Niemniej nie mógł sobie darować komentarza. – A na twoje morale co wpływa?
Nie byłaby sobą gdyby w dość prosty, aczkolwiek bardzo wyszukany sposób ze spokojem odpowiedziała mu na jego jednoznaczny gest. Nie odsunął się, chociaż może powinien. Nie miał pojęcia jak wysoko przyjdzie im jechać ani czy przypadkiem nie zatrzymają się po drodze, ale zdawał się tym zupełnie nie przejmować.
- Nie bałabyś się, że któraś z przechadzających się tam, mogłaby mnie przypadkiem pokierować na jakieś… ciastko. – trochę się z nią droczył, ale przecież ona wcale nie była lepsza w tej kwestii. Nawet, jeśli się do tego nie przyznawała, wyraźnie sama go prowokowała. Niech nawet nie próbuje zaprzeczać.
Diego owszem wyrażał jakiekolwiek przywiązanie do rzeczy przyjemnych dla ciała, ale nie oznaczało to bynajmniej, że zapomina o duchu. Nic z tych rzeczy, tak, był hedonistą i to takim, jakich mało. Teraz jednak zaczynał zdawać sobie sprawę, że poza sobą można też uszczęśliwiać i uprzyjemniać życie komuś innemu. Komuś, na kim ci zależy. To było coś nowego.
- Może i uda mi się coś słodkiego przygotować. – powiedział przysuwając się do niej jeszcze bliżej. Wolna ręka powędrowała do tali swobodnie się tam zatrzymując i jakby wcale nie przejmując się faktem, ze przypadkiem mógł lekko zmiąć materiał. Za to ich nosy już prawie się stykały. – To może chociaż jakaś mała wisienka?
I liczył na to, że Iris zrozumie, o co mu chodzi zanim dojadą do celu.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: Przestrzeń Publiczna

26 sie 2014, o 22:16

Iris byłaby ostatnią osobą, która pogrywałaby sobie w tak tandetny sposób, jak właśnie chęć wzbudzenia zazdrości. Sama starała się jej nie ulegać, tak więc równie wolałaby jej nie widzieć u bliskiej jej osoby. Być może nadawała ona pikanterii, nie mniej prawie zawsze kończyła się przekształceniem w tę chorobliwą, psującą związek i wszystko palącą. Zaraz, zaraz... Czyżby w myślach Rodrigueza, radna była już jego?
Pytanie to, zadane tym konkretnym głosem, sprawiło, że kąciki jej ust drgnęły.
- Ciepła herbata i równie ciepły koc, pod którym będę się mogła zaszyć na kanapie na przykład.
Ostatnio wolała swoją pracę zabierać do domu, niż siedzieć godzinami w ambasadzie. Oczywiście wiązało się to z większą swobodną, brakiem patrzenia się na jej ręce, a także brakiem niezapowiedzianych gości, którzy koniecznie, w tym momencie, muszą się z nią zobaczyć.
Rodriguez poczynał sobie coraz śmielej, będąc najwyraźniej w wybornej formie. Czy obawiała się o to, że jakaś persona płci żeńskiej się nim zainteresuje? Skądże. Nie miała kompleksów, była także doskonale świadoma swojej własnej wartości, jak i tego, że Diego nie spojrzałby na inną w taki sposób, jak właśnie teraz patrzy się na nią. I nie dlatego, że była radną, która dodawała jego osobie wiele prestiżu. Wręcz przeciwnie - była sobą, nie udającą nikogo innego, choć mogłaby przebierać w maskach oraz mieć zawsze to, co sobie wymyśli, wszak ze swoją pozycją wszystkie drogi stały przed nią otworem.
- Nie boje się, bo jesteś doskonale świadomy, jak wiele wtedy mógłbyś stracić.
Odpowiedź powędrowała prosto do jego ucha, z czym nie miała większych problemów, kiedy wspięła się na palce. Chyba już raz jasno wyraziła swoje zdanie na temat tego, że nie zwykła się nigdy dzielić z inną kobietą. Diego nie był głupi, musiał tak istotną informację zapamiętać jako przestrogę, gdyby jego męska natura została wystawiona na pokuszenie.
- Byłoby mi miło.
Już sam fakt, że zadał sobie trud wymyślenia czegoś, co wspólnie później zjedzą, był przyjemny nie tylko dla niej, ale i dla jej serca, które łatwo było do siebie przekonać takimi... na pozór prostymi i niewielkimi czynnościami. A jednak jakże wartościowymi. Wątpiła, aby jakiekolwiek ciasto smakowało lepiej niż to, które sam może upiec. Oczywiście, jeśli będzie jej potrzebował, to także z drobną pomocą Iris.
- No nie wiem...
Udała niezdecydowaną, wodząc oczętami po jego profilu. W końcu podarowała mu soczystego buziaka prosto... w policzek. Chciał wisienkę, a nie cały kawałek.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Przestrzeń Publiczna

26 sie 2014, o 22:43

No, przynajmniej tyle. Koc i ciepła herbata brzmiały dużo lepiej niż widok panów w mundurach, co Diego skwitował jedynie spojrzeniem w stylu masz szczęście. Owszem, coraz bliżej było mu do stwierdzenia, że Iris faktycznie jest jego, chociaż pewnie i sam nie mógł w to uwierzyć. Chyba faktycznie cieszył się, że to wszystko nie potoczyło się wtedy po jego myśli. W innym wypadku teraz zapewne byliby z dala od siebie. On wspominając udany podbój samej Iris Fel na jedną noc, ona wściekła na Rodrigueza. Na całe szczęście nie trafił wtedy na jedną z wielu i tym oto sposobem teraz mógł cieszyć się nią tak jak chciał i tyle ile chciał.
- Pewna siebie jak zawsze. – skomentował nie pozbywając się z twarzy tej miny świadczącej o fakcie, że i on wcale nie ma sobie nic do zarzucenia w kwestii pewności siebie. Tym bardziej zapamiętał, że nie wolno igrać z jej uczuciami. Nie to, żeby planował jakieś skoki w bok, to w obecnej chwili nie było mu wcale potrzebne. I w sumie sam się zdziwił na tą myśl. Wcześniej każda jedna zwyczajnie mu się nudziła. Były banalne, przewidywalne, do bólu słodkie i uległe. Każda taka sama jak następna, przeżywająca z nim te kilka godzin jakby miały być jej ostatnimi. On tymczasem znikał następnego dnia skoro świt i próżno było go szukać gdzieś w pobliżu. Po prostu tracił zainteresowanie.
Z Iris było inaczej. Imponowała mu tą swoją wyszukaną elokwencją, zadziornym błyskiem w oku i chyba przede wszystkim tym, że nie chciała mu tak łatwo ulec. Kiedy już wydawało mu się, że ma ją, już prawie, już za moment, ona zaskakiwała go czymś tak odmiennym, że sam zaczął się w to wszystko wkręcać. O, chociażby jak teraz. Przecież był pewien, że nie może zrobić nic innego jak zwyczajnie go pocałować. A tu proszę, niespodziewane wyminięcie sytuacji idealnie pod swoje dyktando.
Diego tylko pokręcił z niedowierzaniem głową uśmiechając się.
- Jesteś niemożliwa. – odsunął się opierając obok i czekając aż dojadą na miejsce. Zwyczajnie chciało mu się śmiać z tego jak cudownie go potraktowała według tych swoich zasad. Rodriguez chyba jeszcze wiele musiał się nauczyć, zanim będzie mógł stwierdzić, że ją przejrzał. Tylko, że właśnie dokładnie to mu się w niej podobało. On grał według swoich zasad, ona według swoich i póki co Diego był na straconej pozycji.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 358
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Nos Astra
Kredyty: 12.950

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 15:16

Stała oparta o jakąś barierkę zapewne i obserwowała ludzi i nieludzi wszędzie naokoło. Chętnie spotkałaby się z Handlarzem Cieni, ale jego cena zapewne będzie tak genialnie dla niej niedostępna, że Silje będzie próbować nie wybuchnąć śmiechem z desperacji. Nie stać jej było na informacje i choć Kiru podsunęła jej dobry pomysł to na chwilę obecną był on niemożliwy do wykonania. Poprawiła opadające na twarz włosy i westchnęła. Trudno. Może poradzi sobie inaczej. Może da gdzieś jakieś ogłoszenie o wykształconym lekarzu szukającym angażu na statku. Może ktoś gdzieś jakoś coś słyszał o zaginionym statku Przymierza? Nie potrafiła podjąć żadnej decyzji, bała się, że jak tylko ruszy w jedną stronę to nie będzie odwrotu. Albo wtedy wlaśnie coś ją ominie.
ObrazekObrazek
Silje Berhanne

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 lip 2014, o 23:55
Miano: Silje Berhanne
Wiek: 30
Klasa: adept
Rasa: człowiek
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 1.615

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 15:30

Raj. Tylko tak opisać mógł cytadelę drell przechadzający się ulicami prezydium. Dla kogoś takiego jak on, wychowującego się na statkach i małych stacjach, tak otwarta przestrzeń i ogromna ilość przechodniów z różnych ras była, co najmniej, oszałamiająca. Jednak nie miał czasu na oglądanie, wolał jak najszybciej wynosić się z tej stacji. Biurokracja i sterty papierów, które będzie musiał wypełnić jeśli jego statek zostanie w doku jeszcze przez parę godzin nie byłyby zbyt miłym przeżyciem. Do tego ten volus i ostatnie zlecenie. Nawet wolał o tym nie myśleć.
-Czemu oni? Czemu zawsze trafię na cholernych volu... - przerwał ponieważ poczuł jak o coś uderza i przewraca się na ziemię.
Najwyraźniej wpadł na jakiegoś przechodnia. Kiedy podniósł wzrok zobaczył człowieka, kobietę. Najwyraźniej musiał się zagapić i na nią wpaść. Potarł się o stłuczoną głowę i wstał z ziemi otrzepując się z brudu.
-Najmocniej przepraszam. Idiota ze mnie. - przeprosił dziewczynę pomagając jej wstać jeśli również straciła równowagę - Nic ci nie jest?

ObrazekObrazek

I Do what I Do, for the Love of It

-Premia techniczna 10%
Raiden

Avatar użytkownika
 
Posty: 63
Dołączył(a): 27 sie 2014, o 19:28
Miano: Loki Nedari
Wiek: 34
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik, pilot
Lokalizacja: Gellix
Kredyty: 8.885

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 15:37

Silje na szczęście mocno stała na nogach, mimo szpilek, które miała na stopach. Podparta na barierce, tak pogrążona we własnych rozmyślaniach, że nie zauważyła drella. Inaczej zeszła by mu z drogi.
- Nic się nie stało. - uśmiechnęła się do niego odruchowo. - Też jesteś cały? Przepraszam, chyba obydwoje byliśmy kompletnie odcięci..
ObrazekObrazek
Silje Berhanne

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 lip 2014, o 23:55
Miano: Silje Berhanne
Wiek: 30
Klasa: adept
Rasa: człowiek
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 1.615

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 15:43

-Nic poważnego. - powiedział odwzajemniając uśmiech jednak jego kość ogonowa w tym momencie piorunowała bólem, kara za nieuwagę - Mamy nauczkę na przyszłość.
Zaśmiał się lekko i spojrzał na zegar, miał jeszcze chwilę, czemu nie pogadać z kimś tak uprzejmym?
-Jestem Loki. - powiedział wyciągając do niej rękę, jeśli odwzajemniła gest uściskał jej dłoń przyjaźnie i podjął rozmowę - Coś się stało? Może mogę w jakiś sposób pomóc?

ObrazekObrazek

I Do what I Do, for the Love of It

-Premia techniczna 10%
Raiden

Avatar użytkownika
 
Posty: 63
Dołączył(a): 27 sie 2014, o 19:28
Miano: Loki Nedari
Wiek: 34
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik, pilot
Lokalizacja: Gellix
Kredyty: 8.885

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 15:48

- Silje. - przestawiła się, podajac mu rękę. - Pewnie nie, jeśli nie jesteś w stanie pożyczyć mi.. dużej ilości pieniędzy albo telepatycznie szukać zaginionych osób? - uśmiechnęła się, tym razem trochę smutno i poprawiła włosy znów. Musi je spiąć porządnie, bo doprowadzą ją do szału.
ObrazekObrazek
Silje Berhanne

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 lip 2014, o 23:55
Miano: Silje Berhanne
Wiek: 30
Klasa: adept
Rasa: człowiek
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 1.615

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 15:59

Dziewczynę najwyraźniej coś dręczyło. Chciałby jakoś pomóc ale nie wiedział jak.
-Takich usług niestety nie świadczę a i kieszenie mam puste. - powiedział uśmiechając się bezradnie - Szukasz kogoś? Jeśli tak to znam tylko parę miejsc, które mogą cię zainteresować.
Przeszukał w pamięci wszystkie znane instytucje, które czymś takim się zajmują. Nigdy z takowych nie korzystał więc i jego wiedza byłą ograniczona.
-Pomyślmy, mogłabyś się zgłosić do SOC, poszukać agenta Handlarza Cieni albo porozglądać się po Omedze.
Ostatnia propozycja była poparta doświadczeniem mówiącego. Jeśli coś ci zginęło szukaj w największym bałaganie.
-Mam nadzieję, że uda ci się coś znaleźć. Jeśli potrzebujesz transportu, to właśnie wylatuję z Cytadeli. Mogę cię gdzieś podrzucić po drodze.

ObrazekObrazek

I Do what I Do, for the Love of It

-Premia techniczna 10%
Raiden

Avatar użytkownika
 
Posty: 63
Dołączył(a): 27 sie 2014, o 19:28
Miano: Loki Nedari
Wiek: 34
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik, pilot
Lokalizacja: Gellix
Kredyty: 8.885

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 16:13

- To tak, jak ja. - spojrzała na mężczyznę uważniej, oceniając jego strój. Długi płaszcz.. co kto lubi. W sumie nie jej oceniać. Sama ubrana była w Szare dopasowane spodnie, krótki żakiet w tym samym kolorze i niezbyt wysokie szpilki. Może i trochę nietypowo, ale lubiła to.
- SOC mi nic nie da, na informacje od Handlarza Cieni zapewne zwyczajnie mnie nie stać.. - skrzywiła się lekko. No bo kto niby miał tyle pieniędzy?!
- O Omedze myślałam, ale.. No szczerze mówiąc samotna podróż tam średnio mi się uśmiecha. A poza Omegą nawet nie wiem gdzie mogłabym szukać informacji, skoro pozostałe dwie opcje odpadają. - oparła się tyłem o metalową barierkę i rozejrzała, po czym wróciła spojrzeniem do Lokiego.
- Dokąd lecisz? - zainteresowała się.
ObrazekObrazek
Silje Berhanne

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 lip 2014, o 23:55
Miano: Silje Berhanne
Wiek: 30
Klasa: adept
Rasa: człowiek
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 1.615

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 16:20

-Szczerze powiedziawszy nie mam jakiegoś celu, miałem zamiar odwiedzić Omegę i znaleźć jakąś robotę a potem ruszyć przed siebie. - krótko wytłumaczył swój cel podróży.
I tak nie miał załogi więc jakiś pasażer na gapę nie będzie przeszkadzał. Zwłaszcza, że przyda mu się jakieś towarzystwo poza popsutą WI.
-Przez dwa lata mieszkałem na omedze więc może zdołam ci jakoś pomóc, oczywiście jeśli tylko zechcesz.

ObrazekObrazek

I Do what I Do, for the Love of It

-Premia techniczna 10%
Raiden

Avatar użytkownika
 
Posty: 63
Dołączył(a): 27 sie 2014, o 19:28
Miano: Loki Nedari
Wiek: 34
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik, pilot
Lokalizacja: Gellix
Kredyty: 8.885

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 16:27

- Nie potrzebujesz czasem lekarza na statku? - zapytała po chwili zawahania. Kto nie ryzykuje ten nie ma! Nie chciała lecieć na doczepkę, bo czułaby się zobowiązana by za to zapłacić (a nie miała pojęcia ile!), a jeśli drell by odmówił to byłoby jej zwyczajnie źle. A tak? Może się jeszcze na coś przyda, choć szczerze mówiąc wolałaby nie robić nic więcej poza chuchaniem na zdarte kolano czy co. Nie chciała pakować się w kłopoty.
Potem pomyślała, że to co robi może być głupie. Nawet bardzo. Ale było już za późno, żeby się wycofać.
- Tak? - uśmiechnęła się lekko. - W takim razie.. może faktycznie znalazłoby się dla mnie miejsce?
ObrazekObrazek
Silje Berhanne

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 lip 2014, o 23:55
Miano: Silje Berhanne
Wiek: 30
Klasa: adept
Rasa: człowiek
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 1.615

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 16:35

-Wątpię żeby mnie było stać na takowego... - powiedział krzywiąc się, utrzymanie takiego medyka byłoby ciężkie, cały ten sprzęt i leki do tego nie miał miejsca na gabinet - Do tego na moim wraku nie ma chyba na tyle miejsca.
Chyba wyczuł obawy dziewczyny, pewnie myślała, że będzie chciał zapłaty i nie mylił się jednak było to po drodze i nie trzeba podjąć żadnych dodatkowych wydatków więc kolejny pasażer nie zrobi różnicy.
-Nie musisz się martwić, nie chcę pieniędzy. I tak lecę na Omegę więc goszczenie panienki na moim statkiem będzie zaszczytem. - zaśmiał się i teatralnie się ukłonił.

ObrazekObrazek

I Do what I Do, for the Love of It

-Premia techniczna 10%
Raiden

Avatar użytkownika
 
Posty: 63
Dołączył(a): 27 sie 2014, o 19:28
Miano: Loki Nedari
Wiek: 34
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik, pilot
Lokalizacja: Gellix
Kredyty: 8.885

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 16:49

- W takim razie potraktujmy moją pracę jako zapłatę za przewóz.. Co ty na to? - zaproponowała, przechylając na sekundę głowę w bok. - W razie jakby ci strzykało w krzyżu albo nabił byś sobie guza zawsze możesz do mnie wpaść pomarudzić. - na pewno nie zgodziłaby się na podróż za "piękne oczy" czy cokolwiek takiego.
- Mam niektóre rzeczy ze sobą - no dobra, może nie ze sobą ale blisko, kto by się jednak kłócił. - I może okażę się bardziej pomocna niż dodatkowy bagaż. Chociaż lepiej byłoby gdybyś nie zrobił sobie żadnej krzywdy jako jedyny pilot. Wychowałam się na statkach, ale latanie nimi to nie moja dziedzina. - wyjaśniła.
Owszem, jak była mała to potrafiły się z siostrą wcisnąć pilotowi na kolana bezczelnie i wkurzać go swoimi pytaniami o wszystko i chęcią wciskania co ciekawiej wyglądających guzików czy czegokolwiek. Ale teraz raczej jej do tego nie ciągnęło.
ObrazekObrazek
Silje Berhanne

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 lip 2014, o 23:55
Miano: Silje Berhanne
Wiek: 30
Klasa: adept
Rasa: człowiek
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 1.615

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 16:53

Coraz bardziej podobała mu się wizja towarzystwa medyka na statku. To naprawdę podnosiło na duchu.
-A więc dobrze, mój statek jest w doku jednak powinniśmy się pośpieszyć jeśli nie masz nic przeciwko. - powiedział patrząc na zegar, jeszcze godzinka i znowu będzie zasypany papierami - A jeszcze muszę po drodze skoczyć do jednego sklepu. Gotowa?
Zapytał dziewczyny po czym zaczął iść w kierunku sklepu a potem na statek.
z/t

ObrazekObrazek

I Do what I Do, for the Love of It

-Premia techniczna 10%
Raiden

Avatar użytkownika
 
Posty: 63
Dołączył(a): 27 sie 2014, o 19:28
Miano: Loki Nedari
Wiek: 34
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Najemnik, pilot
Lokalizacja: Gellix
Kredyty: 8.885

Re: Przestrzeń Publiczna

18 wrz 2014, o 18:49

- Jasne. W takim razie do zobaczenia. - uśmiechnęła się do niego i odeszła w swoją stronę.
Po drodze zahaczyła o jeden ze sklepów z wyposażeniem medycznym, ale koniec końców nic nie kupiła. Może chciała sobie pooglądać nowości? Inne kobiety kupują błyskotki, a Silje nowe anestetyki czy co.
Była podniecona, ale zestresowana wizją lotu na Omegę z bądź co bądź obcą osobą. Może się to skończyć bardzo źle, a może okaże się, że to tylko ona widzi jakieś czarne scenariusze wszędzie naokoło.
Dodatkowo z jednej strony miała nadzieję, że się faktycznie na coś przyda, a z drugiej jednak wolałaby, żeby jej interwencje skończyły się na tabletkach na ból głowy. Dylematy lekarza.
zt
ObrazekObrazek
Silje Berhanne

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 lip 2014, o 23:55
Miano: Silje Berhanne
Wiek: 30
Klasa: adept
Rasa: człowiek
Zawód: Lekarz
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 1.615

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Krąg Prezydium

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości