Prezydium to obszar wewnętrznej strony pierścienia łączącego okręgi. Znajdują się tutaj ambasady ras uznających zwierzchnictwo Cytadeli, a także wiele sklepów, lokalów rozrywkowych czy drogich mieszkań, na które pozwolić sobie mogą najbogatsi. Znajduje się tu także Wieża Cytadeli.

Ambasada Ludzkości

13 maja 2012, o 15:28

Obrazek


Odkąd ludzkość zasiadła w Radzie Cytadeli, ich ambasada zyskała jedno z centralnych miejsc w Prezydium z podwójną kondygnacją oraz osobny dojazd windą.
Wchodząc do środka, od razu trafia się na dość wysoki kontur, zza którym najczęściej siedzi drobna kobieta o burzy ognistorudych włosów i okularach na nosie. Choć sprawia wrażenie roztrzepanej, jest świetnym organizatorem i współpracuje z Radną Iris już od dawna jako jej sekretarz oraz osoba, która ma oko na harmonogram spotkań z Przedstawicielem Ludzkości. Samo pomieszczenie jest dość jasne na skutek sporych okien właściwie zajmujących całą powierzchnie ściany. Przy takich i innych, prostych ścianach stoją krzesła dla oczekujących a rozwieszone ekrany nadają na bieżąco wiadomości z całej galaktyki. Szereg podwójnych drzwi prowadzi do jeszcze kilku pomieszczeń administracyjnych oraz miejsc pracy dyplomatów a proste schody na wyższą kondygnację a konkretniej korytarz, który należy pokonać, aby tam dotrzeć.

Podłużny korytarz oddziela dolną od górnej kondygnacji. Cztery pary drzwi, po dwie z każdej strony, prowadzą do biur przedstawicieli Przymierza Systemów, którzy z przyczyn administracyjnych zostali umieszczeni w samej ambasadzie. Kolejne, dodatkowe, zajmuje Komandor SOC odpowiedzialny za porządek oraz bezpieczeństwo w ludzkiej ambasadzie. Ostatni odcinek korytarza wieńczą kolejne stopnie schodów zakręcające ku górze.

Górną kondygnacje w całości zajmuje jedno pomieszczenia Radnej. W centralnym miejscu stoi stare, solidne, wiśniowe biurko. Za nim skórzany fotel i dwa tak samo wygodne przed. Na ladzie panuje wieczny porządek, zaś monitory komputera oraz osobistego terminarzu nie wyświetlają nic wielkiego poza niebieską tapetą. Pomieszczenie to jest pozbawione jednej ściany, wychodzi się od razu na taras, który z kolei prezentuje malowniczy widok jeziora wewnątrz Cytadeli. Ścianę naprzeciwko zajmują trzy komunikatory przeznaczone dla członków Rady Cytadeli oraz wysoka, wąska półka pełna vidów i dokumentacji papierkowej. Wśród nich znajduje się także preparat ludzkiego serca. Ponadto ściany zdobią dwa obrazy przywiezione jeszcze z Ziemi, a na tarasie ustawiono dwa krzesła i dzielący je stolik. Na nim zawsze stoi wazon z pojedynczą, białą orchideą.
Ostatnio edytowano 26 sie 2014, o 19:05 przez Iris Fel, łącznie edytowano 2 razy
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

24 lip 2012, o 12:06

Ambasada ludzkości. Miejsce nad wyraz spokojne. Nikt tu nikomu nie wadził, przecież to w końcu miejsce reprezentatywne. Co prawda, działy się tutaj batalie. Jednak nietypowe. Walki polityczne, które są o wiele trudniejsze i bardziej bolesne, niż jakakolwiek znana broń. Wszystkie te wojny były jednak skrywane pod płaszczem profesjonalizmu, ogólnej tolerancji i wzajemnego szacunku. Pełno w tym zakłamania, jednak polityka to dziwna dziedzina. Każdy musi robić dobrą minę do złej gry. Coś jednak przerwało ten chwiejący się na cienkiej linii spokój. Otóż ambasadę odwiedzili dziwni goście, niespotykani w tym miejscu. Skrywali się oni, bowiem w cieniu galaktyki, uskuteczniając swoje ciemne interesy. Przedstawiciele Zaćmienia, którzy zagościli w tym miejscu to dość nietypowy widok. Nie mieli jednak przy sobie żadnego uzbrojenia, nawet jeśli, to było ono doskonale schowane. Mały komitet liczył sobie pięć osób. Trzech ludzi, salarianina i asari, która najwidoczniej przewodziła całej grupie, bowiem stała na ich czele. Co ich tutaj sprowadziło? Najprawdopodobniej chcieli się spotkać z Radną. W jakim celu? To już nie było takie jasne od początku. Podeszli do sekretarki na początku sali, po czym asari przemówiła.
-Jest może radna?-Spytała swoim wdzięcznym głosem, uśmiechając się lekko do rudowłosej.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

24 lip 2012, o 14:43

Rudowłosa kobieta uniosła mało subtelnie brwi widząc dość liczną grupę przed sobą. Nie zamierzała jednak panikowac, znajdowali się wszak w stale monitorowanej oraz chronionej części Prezydium. SOC po ostatnim incydencje zaczęło zwiększać środki zapobiegawcze i ochronne, czuła się więc pewnie nawet w towarzystwie podejrzanej grupy person.
- Naturalnie. Nie byli państwo umówieni, proszę więc poczekać aż radna skończy spotkanie ze swoim goście.
Odpowiedziała. Przed wygodnymi, skórzanymi kanapami znajdował się niewielki odbiornik telewizyjny, w którym właśnie leciały wiadomości galaktyczne o niczym interesującym. Rudowłosa wróciła do uzupełniania dokumentacji, cicho stukając klawiaturą. Po mniej więcej dziesięciu minutach barczysty, wysoki mężczyzna pokazał się w korytarzu. Skinął kobiecie głową, na grupę zaś nie zwracając najmniejszej uwagi, po czym udał się do wyjścia. Sekretarka wskazała im kręte schody na górne piętro.
Iris stała przy oknie. Pozostawione przez jegomościa datapady leżały na blacie solidnego, wiśniowego biurka. Obserwowała przez moment tafle jeziora, słysząc jednak kroki, odwróciła się ku wejściu.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

25 lip 2012, o 15:38

Agentka Zaćmienia nie należała do tych, którzy wolą zrobić zadymę jeszcze zanim zacznie się rozmowa z odpowiednią osobą. Asari ta była jedną z tych działaczy Zaćmienia, którzy zajmują się windykacją. Robota jest prosta i przyjemna, niespotykaną rzeczą był opór dłużnika. Zazwyczaj jej kompania działała bardzo przekonująco, by dłużnik nie wykonał żadnego głupiego ruchu. Jej dzisiejsze zadanie było jednak o wiele trudniejsze.
Brat Iris jest hazardzistą i zaciągnął u Zaćmienia dług na dość pokaźną sumę kredytów. Co prawda, ta organizacja ma ważniejsze sprawy na głowie, niż ściąganie długów, to po przeprowadzeniu dochodzenia, przywódcy Zaćmienia doszli do jednego wniosku. Skoro radna była siostrą ich dłużnika, to mogli odzyskać pożyczone pieniądze i jeszcze sobie odrobinę zarobić. Trzech ludzi stanęło przy drzwiach, natomiast asari wraz z salarianinem weszli do gabinetu. Niebieskoskóra uśmiechnęła się do radnej i rzuciła.
-Nieładnie jest zaniedbywać rodzinę.-Powiedziała do niej, uśmiechając się lekko. Salarianin postanowił stać cicho, on tylko zapewniał wsparcie swoimi mocami technologicznym. Tak, na wszelki wypadek.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

25 lip 2012, o 17:33

Zacznijmy od tego, że Iris nie widziała nic o swoim bracie hazardziście. Była święcie przekonana, że ma rodzeństwo w liczbie jeden. Mike był szanowanym oficerem wojsk Przymierza, jej jedyną żyjącą rodziną nie licząc męża oraz z tygodnia na tydzień coraz bardziej przypominał ojca. Wielka szkoda, że Admirał Fel postanowił zatuszować kilka szczegółów ze swojego życia prywatnego i nie powiedział o niczym ani dwójce swoich oficjalnych dzieci, ani żonie nim wyzionął ducha. Chrząknęła, pobieżnym spojrzeniem zaszczycając towarzyszy asari, gdyż głównie na jej osobie skupiła swoje dwukolorowe oczy.
- Czyżby? Mike wysłał aż tak wielki komitet powitalny przed swoim przyjazdem?
Nie przestraszyła ją groźna mina, ani ilość person, które znalazły się w tym pomieszczeniu. Byli na jej terenie. Podnosząc rękę na radną, tym bardziej w środku Prezydium, trzeba było się liczyć z faktem, że można ją stracić. Oparła jedną dłoń swobodnie o biodro.
- Darujmy sobie te przedstawienie. O co chodzi? W czymś podpadł Mike?
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

25 lip 2012, o 23:52

Najwyraźniej Iris nie wiedziała o innych wybrykach jej tatusia, skoro nie miała bladego pojęcia o istnieniu kolejnego brata. Skoro tatuś zabawiał się tak bardzo, to nie wiadomo czy połowa dzieci w galaktyce nie powinna mówić na niego "tato". Niemniej jednak, to nie jest obecnie ważne. To temat na zupełnie inną historię. Asari zaśmiała się teatralnie na jej słowa.
-Nie, nie, moja droga. Miałam na myśli Twojego drugiego brata, Marka. Najwyraźniej Twój tatuś nieźle sobie poczyniał, skoro nie wiesz ilu masz braci.-Po tych słowach miała przejść do konkretów, ale to przerwała na chwilę, ponieważ musiała zajrzeć do swojego omni-klucza.
-Otóż...Twój braciszek zapożyczył się na sumę 40 tysięcy kredytów i raczej się nie śpieszy ze spłatą długu. Postanowiłam przyjść do wpływowej siostrzyczki. Skoro on nie może sobie poradzić, to może ukochana siostrzyczka mu pomoże w spłacie, hmmm?-Spytała i uśmiechnęła się lekko. Nie był to jednak zwykły uśmiech. Było w nim pełno nienawiści i pogardy dla całego życia. Pewnie życie ją pokarało, ale ona na pewno nie miała zamiaru o tym mówić.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

26 lip 2012, o 00:14

- Że co proszę?
Musiała usiąść. Iris poczuła nagłą potrzebę tego, aby usiąść na skórzanym, cholernie wygodnym fotelu, który znajdował się za blatem biurka. Tak też zrobiła, układając ręce na kolanach oraz podnosząc spojrzenie na asari. Odnosiła dziwne wrażenie, że ktoś wymierzył jej siarczysty policzek. Brat? Kolejny? Na dodatek zadłużony hazardzista? Wskazała kobiecie miejsce naprzeciwko siebie,wszak można było zachować resztki kultury.
- Przychodzisz tutaj i informujesz mnie o długach mojego brata o którego istnieniu nie mam zielonego pojęcia... Ciekawe. Gdzie więc znajdę swojego braciszka? I u kogo się inteligentnie zadłużył?
Nie wiedziała czy powinna śmiać się czy płakać. Los sobie z niej ładnie zakpił. Iris szybko wzięła się w garść, nie czas teraz na użalanie się nad sobą.
- Rozmówię się z moim braciszkiem. Jeśli nie zapłaci, ja to zrobię. Pod warunkiem, że to rzeczywiście mój brat.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

26 lip 2012, o 14:12

Niedziwne, że musiała usiąść. W końcu niecodziennie dowiadujemy się o istnieniu rodzeństwa, o którym nie mieliśmy zielonego pojęcia. Radna też była człowiekiem i emocje ją dosięgały, dlatego też asari może lekko przejęła się jej losem. Musiała jednak zostać profesjonalistką, ponieważ dla niej pieniądze były ważniejsze od jakichkolwiek uczuć. Zimna suka, tak na nią wołali w różnych kręgach, ponieważ lubiła ściągać długi nie bacząc na środki, jakimi się posługuje. Musiała dostać kredyty i koniec. Nie było innego wyjścia. Kobieta aktywowała omni-klucz i przesłała zdjęcie mężczyzny oraz jego profil DNA, który zgadzał się z DNA radnej. Może nie w stu procentach, ponieważ matka Marka nie była matką Iris, ale niektóre geny pokrywały się z sygnaturą genetyczną radnej.
-Nie ma żadnych wątpliwości, moja droga. Braciszka znajdziesz na Omedze, gościmy go w jednej z naszych placówek. Możesz się z nim zobaczyć w każdej chwili, wystarczy, że przelejesz na konto Zaćmienia pieniądze.-Rzeczywiście, jej brat musiał być bardzo inteligentny, skoro zadłużył się w tej organizacji terrorystycznej. No cóż, takim jak Ci lepiej nie wchodzić w drogę i zapłacić, żeby nie było później żadnych kłopotów. Wszak im też zależało na tym, by radnej i jej bratu nic się nie stało. Oczywiście do czasu.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

26 lip 2012, o 16:31

Z niezadowoleniem przyjrzała się badaniom DNA. Struktura zgadzałaby się na tyle, że można nazwać ich rodziną patrząc się na wspólne fragmenty ojca zarówno w jej, jak i jego DNA. Iris wolała nie pytać skąd Zaćmienie dysponuje jej próbką DNA. Nieświadomość w pewnych kwestiach uważała za lepsze rozwiązanie, inaczej szybko popadłaby w paranoje.
- Mówisz, że nazywa się Mark? Używa nazwiska Fel?
Szczerze wolała, aby to wszystko okazało się jakimś mało śmiesznym żartem. Nigdy nie poczuwała się do roli starszej siostry, a teraz będzie musiała niańczyć jakiegoś zapitego hazardzistę. Gdyby nie jej miękkie serce zapewne kazałaby mu radzić sobie samego, a delegacje Zaćmienia odprawiła z kwitkiem w nosie mając swojego przyszywanego braciszka. Pokręciła głową.
- Proszę podać numer konta. Dorzucę także coś ekstra, byleby jak najszybciej znalazł się na Cytadeli. Mam do pomówienia ze swoim słodkim braciszkiem...
W słodkim głośnie nie trudno było usłyszeć nutę goryczy. Jak tylko asari podała jej dane, aktywowała przelew. Jego długi do zapłacenia nie były dla niej wielkim wydatkiem, praktycznie żadnym.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

27 lip 2012, o 22:44

To już ich sprawa, jak dostają się w posiadanie dowodów na pokrewieństwo pewnych osób. To słodka tajemnica Zaćmienia, która jest bardzo zorganizowaną grupą pożyczkową. Udzielali pożyczek bardzo chętnie, miały zazwyczaj bardzo atrakcyjne oprocentowanie, niemalże zero problemów i haczyków. Był jednak ten jeden i to największy. Pieniądze należało oddać w terminie, inaczej zaczynały się kłopoty. W przypadku brata radnej, nie było inaczej. Wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z procedurami, panującymi w organizacji. Zero pomyłek, czy też zero sentymentów.
-Używa nazwiska Johnson...Pochodzi ono od matki. Jak to wy ludzie mówicie...Z tatusia niezły zapylacz...-Asari uśmiechnęła się pod nosem i przesłała na omni-klucz Iris numer konta. Po tym, jak powiedziała, że dorzuci coś ekstra w zamian za dostarczenie jegomościa na Cytadelę, kobieta uśmiechnęła się pod nosem. Zawsze to jakiś dodatkowy zysk i możliwość prowadzenia ciemnych interesów na większą skalę.
-Nasz klient, nasz pan.-Rzuciła znowu ziemskim przysłowiem. Najprawdopodobniej pracowała z dużą ilością ludzi, skoro znała tyle ziemskich odzywek.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

28 lip 2012, o 12:06

- Cóż. Nie da się ukryć.
Nie zamierzała się wdawać w dyskusje na temat swojego ojca. Był to dla niej niewygodny temat. Dla większości Admirał Fel pozostaje wzorowym żołnierzem oraz ojcem. Iris nie zależało, aby zmienić jego wizerunek w oczach całej galaktyki. Żale zachowała dla siebie. Mark Johnson. Zapisała nazwisko mężczyzny, które wyświetliło się po chwili na ekranie. Sprawdzi go, lecz później.
- Za ile mogę się spodziewać go na Cytadeli?
Zapytała jeszcze nim nie pożegnała się ze swoimi gośćmi, grzecznie odprowadzając ich do wyjścia. Iris pokręciła głową. Wolała już żyć w nieświadomości, odnosiła dziwne wrażenie, że to spotkanie ani jej, ani bratu nie wyjdzie na dobre. Usiadła po chwili przed monitorem, wchodząc w bazę SOC oraz przeglądając strony w poszukiwaniu jakiejkolwiek informacji o panu Marku Johnsonie.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

29 lip 2012, o 15:23

Asari również nie miała zamiaru rozmawiać o jej ojcu. To nie leżało w jej interesie, po prostu chciała odzyskać pieniądze. Interesy organizacji były ważniejsze od jej ciekawości. Była młoda, miała około stu lat. Jej ciekawość świata była od niej zdecydowanie silniejsza i chciała poznać nieco radną i jej historię. Z drugiej strony, to wbrew Zaćmieniu, który nie chce za wiele wiedzieć o swoich "kontrahentach". Salarianin oczekiwał na potwierdzenie przelewu. Był rzeczowy, małomówny, co nie było podobne do stereotypu tej rasy. Był to wyjątek potwierdzający regułę. Salarianin zasygnalizował swojej koleżance potwierdzenie przelewu i uśmiechnął się lekko. Kobieta spojrzała na radną i rzuciła.
-Interesy z panią, to prawdziwa przyjemność. A braciszka może się pani spodziewać w ciągu...Czterech, pięciu godzin. Trzeba go w końcu przygotować do drogi...-To musiało zasygnalizować radnej, że Mark był prawdopodobnie torturowany, albo chociaż pobity przez agentów Zaćmienia. W końcu asari skinęła głową i dodała.
-Żegnam zatem.-Powiedziała i ruszyła w stronę drzwi. Zasygnalizowała pozostałym swoim ludziom, że mogą odejść i tak oto w ten sposób opuścili ambasadę.
Informacje jakie pozyskała z baz danych SOC są dość niepełne. Mark Johnson miał 26 lat i z zawodu był maklerem. Urodzony na Illium. Student tamtejszego uniwersytetu Nos Astra. Miał wielokrotne problemy z prawem, handel lekkimi narkotykami, liczne przewinienia związane z prowadzeniem pojazdów pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Jego kartoteka była bogata w przesłanki o kontaktach z Zaćmieniem i Niebieskimi Słońcami. Po zakończeniu studiów opuścił przestrzeń Cytadeli i przeniósł się do Układów Terminusa, więcej o nim nie wiadomo. W żadnej z kartotek nie było dostępne jego zdjęcie ani sygnatury, która mogłaby potwierdzić jego tożsamość.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

29 lip 2012, o 20:59

Iris przeglądała te strony w milczeniu. Przesuwała palcami po wyświetlonych danych. Dobijała się sama kolejnymi informacjami, które wyczytała na temat swojego uroczego braciszka. Musiała przyznać, że miał bardzo barwne życie przestępcze skoro o tak licznych przewinieniach znajdowało się zaznaczone w danych sprawach. Idealnie. Jej ojciec, z którym się użerała całe życie, nawet po swojej śmierci nie zamierzał dać jej spokoju. Zza grobu będzie ją nawiedzał swoimi nasieniami. Prychnęła, wylogowując się z bazy danych i czym prędzej opuszczając ambasadę. Jeszcze w progu rzuciła, że na dzisiaj koniec z przyjmowaniem interesantów. Była zbyt roztrzęsiona, aby wrócić teraz do pracy. Musiała przejść się po Prezydium, ochłonąć, zebrać myśli do kupy, ogarnąć się nim przyjdzie jej przeprowadzić jedną z bardziej niewygodnych rozmów w swoim życiu. Z szeroko otwartymi ramionami nie zamierzała go witać.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

30 lip 2012, o 17:04

Informacje były bardzo ciekawe, jednak z pewnością nie napawały radnej optymizmem. Jej braciszek na pewno nie był przyjemniaczkiem, który dba o interesy swoich bliskich. Wręcz przeciwnie, jest egoistyczny i narcystyczny, co powoduje, że krzywdzi wszystkich dookoła. Jej spacer i wyraz twarzy, zainteresował zgraję paparazzi, którzy czyhali tylko na to, aż radna opuści ambasadę. Ukryci w tłumie, bądź też między krzewami w ogrodzie Prezydium, robili zdjęcia i już obmyślali jak wykorzystają te zdjęcia. Najprawdopodobniej zrobią z tego niezłą aferę, a to na pewno nie przyniesie radnej zbyt dobrej renomy. Pomimo szacunku, jakim ją darzono, źle wykorzystane zdjęcia na pewno obniżą znacząco jej reputację. Ona jednak z pewnością się tym nie przejmowała. Jej brat to przecież sprawa ważniejsza, niż polityka.
Po około czterech godzinach na omni-klucz radnej przysłano wiadomość od asari.
Twój braciszek czeka już w porcie, w okręgu Zakera. Nie może się doczekać spotkania z siostrzyczką. Nie każ mu czekać. ;)
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

30 lip 2012, o 20:04

Gdyby przejmowała się mediami już dawno by osiwiała. Iris nie była jakąś młódką w polityce. Kilka lat, bagaż doświadczeń, krytykę w wiadomościach załatwiała więc sposobem dyplomatycznym. Doskonale też zdawała sobie sprawę, że wszystkim nie dogodzi. Nie prosiła, aby każdy ją lubił. Ostatnie wydarzenia także przypomniały, że są Ci, którzy by ją najchętniej zastąpili. Nie mniej Iris wcale nie zamierzała ustępować. Nie czuła, że to jej czas. Nie zrobiła jeszcze wszystkiego.
Kiedy nadeszła wiadomość, Iris stała oparta o ladę w ambasadzie i podpisywała dokumenty, które podsuwała jej rudowłosa. Westchnęła ciężko, odpisując z podziękowaniami. Akurat jeżeli chodzi o interesy Zaćmienie było solidnym partnerem o ile się im zapłaciło. Następnie skierowała polecenie do funkcjonariuszy SOC z prośbą o przyprowadzenie tutaj jej braciszka, zaś Iris co chwilę zerkała w stronę drzwi. Denerwowała się, co wcale nie zamierzała ukrywać.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

30 lip 2012, o 20:12

Funkcjonariusze SOC w mgnieniu oka odnaleźli Marcusa Johnsona, który był pilnowany przez dwóch jegomościów. Wygląd brata radnej sugerował, że był ćpunem. Zaczerwienione białka, podkrążone oczy. Wychudzony i blady. Blondyn, o ciemnozielonych oczach. Palił papierosa, gdy został poproszony przez funkcjonariuszy o pójście za nimi. Mężczyzna z lekkim, chytrym uśmiechem ruszył za nimi. Po około dwudziestu minutach został wprowadzony do ambasady, a tam następnie do biura radnej. Uśmiech nie schodził mu z twarzy, na widok swojej siostry wsadził papierosa do ust i rozłożył szeroko ręce.
-Siostrzyczko! Jak dobrze Cię widzieć!-Rzucił do niej. Uśmiech nie schodził mu z twarzy. Jednak, to zadowolenie miało chyba swoje drugie dno. Być może chciał wykorzystać spotkanie z siostrą do innych celów. Mianowicie do wyciągnięcia jeszcze większej liczby pieniędzy. Nie wyglądał przyjaźnie, wręcz przeciwnie...Wyglądał na kogoś, kto wbije nóż w plecy każdemu, jeśli ten nie spełni jego "prośby". Ta sama zasada tyczyła się jego siostry, jednak wobec niej będzie bardziej łaskawy.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

30 lip 2012, o 20:26

Wstrzymała oddech kiedy w asyście dwóch funkcjonariuszy w ambasadzie znalazł się Mark. Jej spojrzenie przesunęło się od czubka głowy do stóp mężczyzny. Była medykiem, objawy nafaszerowania się narkotykami rozpoznała więc od razu. Spodziewała się... Nie ważne czego się spodziewała. Po prostu się przeliczyła. Iris zmrużyła oczy. Otwarte szeroko ramiona? Idealnie. Ładnie rozpłaszczą się na ścianie. Iris wcale nie zamierzała paść mu w objęcia, dodając jak bardzo dobrze go widzieć. Objęła ją charakterystyczna, biotyczna poświata, a Marcus w ułamku sekund został przygwożdżony mało delikatnie do ściany.
- Musimy porozmawiać, braciszku.
Jej jadowity głos nie pasował do tak niewinnej twarzyczki. Prychnęła.
- Mamy wspólnego ojca, lecz nie czyni to nas rodziną. Nie mniej... Martwię się o Ciebie toteż znalazłam dla Ciebie idealne zajęcie i opiekę, wiesz?
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

30 lip 2012, o 20:32

Był uzależniony od narkotyków, alkoholu, hazardu i pięknych kobiet. Uwielbiał to i nie zamierzał z tego zrezygnować. Jako, że nie był biotykiem, od razu poddał się sile jej pola efektu masy, jakie wokół niego się pojawiło. Funkcjonariusze SOC natychmiast opuścili pomieszczenie, nie chcąc być świadkami tego zdarzenia. Jednak, na wszelki wypadek zostali przed drzwiami, by zapobiec masakrze, lub wizycie niezapowiedzianego gościa. Jak widać, nie zapobiegli wizycie Zaćmienia i było im za to wstyd. Z drugiej strony, gdyby zainterweniowali, pewnie jej brat skończyłby o wiele gorzej. Przełknął głośno ślinę, jego pewność siebie nagle uciekła. Nie zgrywał już więcej cwaniaczka.
-T-ta-tak?-Spytał łamiącym się, błagającym o litość głosem. Nagle obraz kasynowego, starego i pewnego siebie wyjadacza zniknęła. Pojawił się za to łagodny jak baranek, przydupas, błagający o życie. Nie wiedział, bowiem, co jego siostrzyczka dla niego wymyśliła.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

30 lip 2012, o 20:41

- Umieszczę Cię na statku zaprzyjaźnionej mi osobie. Będziesz miał własny kąt, jedzenie, niezbyt ciężką pracę. Może... Może staniesz na nogę. O ile sobie pozwolisz pomóc, dostaniesz ją ode mnie. Zaraz Ci coś przyniosę na skutki odstawienia, gdyż gratuluję. Właśnie rzuciłeś w cholerę czerwony piasek.
Puściła go. Poświata zniknęła, także siła, która dociskała go do zimnej, metalowej ściany. Iris przyglądała mu się przez dłuższą chwilę w milczeniu. Nie wiedziała już kompletnie co ma o nim myśleć. Zgrywał cwaniaka, wszystkich chciał wykorzystać, ale kiedy coś zagrażało jego skórze pękał. Po raz kolejny westchnęła, splatając ze sobą ręce za swoimi plecami.
- Napijesz się czegoś? Jesteś głodny? Masz w ogóle ochotę rozmawiać?
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Ambasada Ludzkości

30 lip 2012, o 20:57

-Ja-jakim statku?-Spytał lekko przerażony. Sądził, że wyśle go na Czyściec, gdzie będzie musiał pracować razem z więźniami. Tam detoks byłby zdecydowanie zbyt brutalny. Bałby się o siebie, miał nadzieję, że Iris mu tego nie uczyniła. Choć wszystko jest możliwe. Kiedy opuściła go, patrzył na nią jak na kata. Nikt do tej pory nie zabronił mu brać czerwonego piasku i sądził, że ona również tego nie dokona. Jednak po przedstawieniu, jakie zrobiła, mógł spodziewać się wszystkiego.
-Jeśli masz coś mocniejszego, to bardzo chętnie.-Powiedział do niej. Nie wiedział, o czym miałby z nią porozmawiać. Wszak, ich ojciec nie żył, a on niewiele o nim wiedział. Zostawił go jeszcze zanim się urodził. Niemniej jednak, postanowił zapytać. Był ciekawy.
-Jaki był ojciec?-Spytał prosto z mostu, oczekiwał szczerej odpowiedzi, choć jego szczerość była wątpliwa.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8656
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Następna strona

Powrót do Krąg Prezydium

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość