Prezydium to obszar wewnętrznej strony pierścienia łączącego okręgi. Znajdują się tutaj ambasady ras uznających zwierzchnictwo Cytadeli, a także wiele sklepów, lokalów rozrywkowych czy drogich mieszkań, na które pozwolić sobie mogą najbogatsi. Znajduje się tu także Wieża Cytadeli.

Re: Ambasada Ludzkości

26 lis 2013, o 13:02

Nathaniel przemierzał korytarze w dość szybkim tempie. Jeśli został wezwany w trybie pilnym do Ambasady, to coś było na rzeczy. Nie wiedział czy ten major jest jakimś znajomym jego rodziny, czy też chce od niego czegoś innego. Cholera to było dziwne. Ale cóż poradzić. Służba, nie drużba.
Kiedy już wyszedł z Okręgu Zakera ruszył prosto do Prezydium i już po chwili mógł znów podziwiać jego piękno. Co jak co, ale niektórzy Urzędnicy z innych planet, na pewno oddaliby wiele by tu pracować. A czy on by chciał? No cóż. Nathaniel był takim typem człowieka, że lepiej czuł się w terenie niż za biurkiem. Chyba miał więcej genów dziadka, które przeszły na stryja Garrego, niż tych należących do ojca. Taki los.
Po chwili już znajdował się pod Ambasadami Ludzkości. Były całkiem duże, choć widać, że jeszcze się rozwijają. Przepuścił w przejściu jakiegoś mężczyznę i wszedł. W środku było kilku dyplomatów i petentów, jednak kobieta za kontuarem była wolna. Black więc bez zbędnego marudzenia podszedł do niej.
- Witam. Porucznik Nathaniel Black. Flota Przymierza. Zostałem tu wezwany przez Majora Adama Donovana. - powiedział stonowanym, lekko chłodnym tonem. Szare oczy były utkwione w ognistorudej kobiecie.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek
Nathaniel Black

Avatar użytkownika
 
Posty: 113
Dołączył(a): 18 sie 2013, o 18:58
Miano: Nathaniel Black
Wiek: 33
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Porucznik Przymierza, N1
Lokalizacja: dd
Kredyty: 15.450
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

26 lis 2013, o 23:18

Rudowłosa spojrzała na Nathaniela znad okularów i zlustrowała go od butów po czubek głowy. Po krótkiej chwili skierowała swoją uwagę na stojący na biurku komputer najpewniej szukając potwierdzenia słów Blacka na liście umówionych spotkań.
- Oczywiście, major pana oczekuje. Drugie drzwi po prawej. – odpowiedziała wskazując korytarz prowadzący na górną kondygnację.
Gdy Nathaniel wszedł do wskazanego pomieszczenia, najpewniej gabinetu jakiegoś urzędnika, zastał w nim ciemnoskórego ludzkiego mężczyznę w średnim wieku ubranego w mundur wysokich rangą żołnierzy Przymierza. Jego twarz przecinał długa blizna sięgająca od prawego ucha, przez nos do połowy lewego policzka.
Obrzucił nowoprzybyłego uważnym spojrzeniem.
- Poruczniku Black – zaczął bez zbędnych uprzejmości – wezwałem pana tutaj ponieważ potrzebują skutecznego i przede wszystkim godnego zaufania żołnierza. – Nie czekając na odpowiedź kontynuował – Kilka godzin temu jedna z naszych placówek badawczych została zaatakowana przez grupę batarian, oczywiście przedstawili żądanie tak niedorzeczne, że dowództwo nawet nie rozważyło możliwości ich spełnienia. – skrzywił się nieznacznie, najwyraźniej zirytowany irracjonalnością żądań terrorystów - Wiemy, że wzięli pracowników placówki jako zakładników dlatego nie chcemy rozpoczynać bezpośredniego natarcia. Wyślemy niewielki oddział pod pańskim dowództwem, który będzie miał za zadanie odbić bazę lub stworzyć warunki do bezpośredniego natarcia, dyskretnie. To miejsce nie figuruje w oficjalnych spisach, więc nie chcemy przyciągać niepotrzebnej uwagi. Co do doboru współpracowników zdajemy się na pana osąd. – przerwał monolog by złapać oddech. Jeśli Nathaniel miałby jakieś pytania najlepiej by było gdyby zadał je teraz.
ObrazekObrazek

GG: 43573518
Zarówno do mnie jak i do mojej postaci należy zwracać się używając rodzaju żeńskiego.
Kiru Heidr Varah

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 503
Dołączył(a): 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 29.493
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

27 lis 2013, o 19:18

Mężczyzna wpatrywał się w ognistowłosą kobietę kiedy ta taksowała go wzrokiem od czarnych krótkich włosów, poprzez nienaganny mundur Przymierza kończąc na czarnych butach. Po chwili poszukała czegoś w komputerze i wskazała porucznikowi drogę.
- Dziękuję. - powiedział Black, po czym delikatnie skinął głową i ruszył w stronę drugich drzwi po prawej. Kiedy wreszcie stanął przed drzwiami, zapukał trzy razy i po krótkim "Wejść" przeszedł przez wejście. Pomieszczenie było schludne i najpewniej należało do jakiegoś wysoko postawionego pracownika Ambasad. Na samym jego środku stał ciemnoskóry mężczyzna w mundurze Przymierza. Twarz na której wiek majora zaznaczył swój ślad psuła paskudna blizna. Najpewniej zdobył ją podczas jakiejś szczególnie ciężkiej misji.
- Porucznik Nathaniel Black melduje się panie majorze. - powiedział snajper prostując się i przykładając prawą dłoń do skroni w geście salutu. Donovan ruchem ręki pokazał mu by spoczął i rozpoczął swoją przemowę. Okazało się, że batariańskie ścierwo zajęło jedną z placówek naukowych Przymierza. Żądania niedorzeczne, więc postanowili wysłać mały oddział infiltracyjny. Czyli robota w jakiej się specjalizował mężczyzna. Kiedy ciemnoskóry żołnierz zakończył swój wywód Black od razu przystąpił do działania.
- Dziękuję za zaufanie panie majorze. - powiedział równocześnie pisząc szybką wiadomość na swoim omni kluczu. Większość jego znajomych z armii była teraz gdzieś w układach Terminusa, ale i na to miał radę. "Jest misja zlecona przez Przymierze. Jeśli chcecie więcej informacji i wchodzicie w nią przyjdzie natychmiast do Ambasady Ludzkości. Wyjaśnię wam na miejscu. Black." zakończył pisać tekst i natychmiast przesłał go na omni klucze Dymitra i Artura. Chciał sprawdzić, czy kompani, z którymi ma służyć na Noradzie poradzą sobie.
- Wysłałem wiadomości do ludzi, którzy mogli by wziąć udział w tej misji panie majorze. Jeśli można mam kilka pytań dotyczących misji. Jak liczni są napastnicy? W co są uzbrojeni? Ilu wzięli zakładników? Czy na miejscu będę miał możliwość współpracy z jakimiś pracownikami placówki? Jakieś wsparcie techniczne? Jakie żądania wysnuli? I dlaczego zaatakowali tą placówkę? Co w niej jest takiego ważnego?
Pytań może i było sporo, ale Nath z natury wolał wiedzieć w co się pakuje. Lepiej dostać burę od przełożonego za zadawanie wielu pytań, niż kulkę w łeb od najemników Niebieskich Słońc, czy też Zaćmienia.

Occ:
Kieł, Dymitr mail do was :D
ObrazekObrazek
Nathaniel Black

Avatar użytkownika
 
Posty: 113
Dołączył(a): 18 sie 2013, o 18:58
Miano: Nathaniel Black
Wiek: 33
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Porucznik Przymierza, N1
Lokalizacja: dd
Kredyty: 15.450
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

28 lis 2013, o 00:26

Major ze spokojem wysłuchał listy pytań Blacka w milczeniu analizując jego słowa. Najwyraźniej nauczony doświadczeniem z licznych odpraw był przygotowały na taki obrót sytuacji. Sięgnął do szuflady biurka i wyjął datapad.
- Oto lokalizacja i schemat budynku – przesunął urządzenie w stronę Nathaniela. Kiedy ten wziął je do ręki jego oczom ukazały się plany, standardowej placówki Przymierza: jeden poziom nadziemny, trzy podziemne, niewielkie lądowisko z hangarem połączonym z resztą budynku, główne wejście. Jako punk docelowy wpisano: Artemis Tau/ Macedonia/ Poloran. – W chwili ataku w placówce przebywało czterdziestu ludzi, z czego jedną trzecią stanowiła ochrona. Musimy założyć, że wszyscy lub przynajmniej większość tych drugich została zabita w trakcie natarcia. Nie znamy dokładnej liczby napastników jednak podejrzewamy, jest to liczba między dwadzieścia a trzydzieści. Placówka leży na uboczu więc w świetle żądań jakie stawiają batarianie; opuszczenia przez ludzi Skyliańskiej Krawędzi i wypłaty gigantycznych odszkodowań, sądzimy, że jest to bardziej przypadkowy atak niż celowe zajęcie laboratorium. Dzięki temu możemy liczyć, że nie są szczególnie dobrze uzbrojeni. Prowadzone tam badania są ściśle tajne i nie mają znaczenia dla waszej misji. – przerwał na chwilę jakby czekając na reakcję Blacka po czym kontynuował.- Terroryści odłączyli komunikację satelitarną i zgodnie z tym co przekazali odnośnie żądań uruchomią ją ponownie za dwadzieścia cztery godziny, do tego czasu nie uda się skontaktować z nikim w środku, przynajmniej z zewnątrz. Przejdźmy do kolejnej sprawy. Na orbicie czeka oddział desantowy, który w razie niepowodzenia pańskiego i pana współpracowników ma rozkaz wziąć budynek szturmem. Oczywiście nie będę ukrywać, że liczba ofiar będzie wtedy nieporównywalnie większa.
ObrazekObrazek

GG: 43573518
Zarówno do mnie jak i do mojej postaci należy zwracać się używając rodzaju żeńskiego.
Kiru Heidr Varah

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 503
Dołączył(a): 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 29.493
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

28 lis 2013, o 22:45

Kieł szedł prze Cytadelę ignorując większość osobistości i jak największych części procedur. Może i był w stanie współpracować, jednak tyle ile udało na siłę naciągnąć prawo by było szybciej to tak postarał się to zrobić. Ambasady, mimo że ładne, nie zrobiły na nim wielkiego wrażenia, jednakże całkiem mu się podobało to miejsce. Może i związane z pracą i plątaniną korytarzy, to jednak utrzymane w dosyć przyjemnym i spokojnym klimacie. Sprawdził czy idzie za nim Dymitr, po czym poszukał pomieszczenia do którego wzywał go Nathaniel by się do niego dostać i zobaczyć, jak to powinien się zachować.
ObrazekObrazek

Jesteś głównym bohaterem swojej historii, nie pobocznym kogoś innego.-Aracz Haracz
Kieł to postać z gry, na chacie proszę pisać mi Aracz :D
Araczowe GG:47473736
Trup tak bardzo - bedzie nowapostać
Kieł

Avatar użytkownika
 
Posty: 123
Dołączył(a): 9 sie 2013, o 20:01
Miano: Artur Mistrz
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Badacz
Kredyty: 0.030

Re: Ambasada Ludzkości

29 lis 2013, o 20:40

Nathaniel przyjął datapad od ciemnoskórego mężczyzny i zaczął przeglądać plany placówki, do której miał się udać. Standard. Jeden poziom nadziemny, trzy podziemne, niewielkie lądowisko z hangarem połączonym z resztą budynku, główne wejście. Całość ulokowana na współrzędnych Artemis Tau/ Macedonia/ Poloran. Jak ślicznie. Uśmiechnął się delikatnie do siebie. Batarianie to jednak naprawdę głupia rasa. Nie dość, że przegrywają większość starć z wojskiem Przymierza, to jeszcze jakieś samozwańcze bojówki atakują bazy naukowe ludzi. I jak tu się powstrzymać i nie spuścić im na łeb atomówek? Black ze stoickim spokojem wysłuchał odpowiedzi majora na swoje pytania.
- Czyli jestem ślepy na wejściu, a na dodatek marines mogą mi wparować w trakcie misji. - powiedział cicho. - No cóż. takie życie. Panie majorze mam jeszcze jedno pytanie. Jaki jest cel tej misji. Zabić napastników, pojmać, czy też przygotować fundamenty pod atak? A może mam uratować zakładników? Muszę mieć sprecyzowane cele, jeśli mam tam wejść z oddziałem infiltracyjnym i nie dać się zabić.
Cały ton wypowiedzi był bardzo spokojny. Black wiedział jakie są jego możliwości i co umie. Nie będzie się pakował w walkę na pałę. Jest snajperem, a nie pieprzonym szturmowcem z szarżą biotyczną.
- Acha. Panie majorze. Czy na Cytadeli istnieje jakieś miejsce, gdzie mógłbym dokupić pochłaniacze ciepła, granaty, medi i omni żel? A jeśli dałoby się kupić jakąś broń to by było doskonale. Jako snajper nie sprawdzam się za bardzo w ciasnych pomieszczeniach. Mogę oczywiście razić z tyłów i zabijać na miejscu, ale to jest dość niebezpieczne dla mnie. Pocisk z mojej Modliszki może rozwalić głowę. Więc nie chcę by była to głowa jednego z moich ludzi.
ObrazekObrazek
Nathaniel Black

Avatar użytkownika
 
Posty: 113
Dołączył(a): 18 sie 2013, o 18:58
Miano: Nathaniel Black
Wiek: 33
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Porucznik Przymierza, N1
Lokalizacja: dd
Kredyty: 15.450
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

29 lis 2013, o 21:20

- Waszym celem jest likwidacja zagrożenia ze strony batarian i odbicie zakładników. Jeżeli z jakiegoś powodu osiągnięcie tego będzie niemożliwie ograniczcie zwoje działania do rozpoznania i ewentualnego przygotowania gruntu dla natarcia a następnie wycofajcie się i dajcie sygnał oddziałowi na orbicie. Oni zajmą się resztą. Potem tylko od pana i pańskiego oddziału będzie zależało czy włączycie się do bitwy. - wyjaśnił. Tak naprawdę on również nie lubił posyłać żołnierzy w ciemno, ale alternatywą było pozostawienie laboratorium w rękach batarian a na to Przymierze nie mogło sobie pozwolić. Słysząc kolejne pytanie Blacka nieco się obruszył. Awansował na informację turystyczną i tego nie zauważył? - Niestety nie jestem zorientowany w tego typu sprawach. Jeśli ma pan dostęp do zbrojowni Widm radzę zajrzeć tam, jeśli nie to być może recepcjonistka będzie wiedzieć coś więcej.
ObrazekObrazek

GG: 43573518
Zarówno do mnie jak i do mojej postaci należy zwracać się używając rodzaju żeńskiego.
Kiru Heidr Varah

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 503
Dołączył(a): 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 29.493
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

29 lis 2013, o 21:35

Szedł cały czas za Arturem, co pewien czas z czystej ciekawości rozglądając się na boki, jednocześnie uważający, aby z nikim się nie zderzyć. Dymitr raczej po takim zdarzeniu nadal by stał pewnie na dwóch nogach dzięki swojej posturze, zapewne ta druga istota miała by mniej szczęścia i może wylądowała by na podłodze. Nie chciał do tego doprowadzić, gdyż zapewne to on by został oskarżony o zrobienie czegoś takiego specjalnie, ludzie nadal niebyli zbytnio lubiani wśród wielu istot w galaktyce. Celem jego tak jak jego towarzysza przed nim było dotarcie do pomieszczenia w którym znajdował się porucznik przymierza, który przesłał do nich wiadomość.
ObrazekObrazek
Dymitr Aristow

Avatar użytkownika
 
Posty: 117
Dołączył(a): 21 cze 2012, o 20:04
Miano: Dymitr Aristow
Wiek: 28
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Żołnierz Przymierza
Lokalizacja: SSV Norad
Kredyty: 24.450
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1)

Re: Ambasada Ludzkości

29 lis 2013, o 22:06

Nathaniel wysłuchał odpowiedzi majora. Było tak jak się spodziewał. Misja, która z likwidacji może przemienić się w regularną bitwę. Jeden błąd i cały oddział może zostać wybity. Black lubił nawet takie misje. Pozwalały się wykazać i oddzielić żółtodziobów od mężczyzn. W końcu do tego byli stworzeni Blackowie. Dokonywania rzeczy niemożliwych. A to, że ustrzeli kilka batariańskich ścierw, to był tylko dodatkowy plus.
- Rozumiem panie majorze. Jeszcze jedna sprawa. Jaki statek nas weźmie na Poloran? - rzekł Black, zaś gdy usłyszał odpowiedź zasalutował i pożegnał się z majorem.
Kiedy wyszedł przez drzwi na korytarzu natknął się na Dymitra i Artura. Zareagowali dość szybko. Nathaniel jednak nie zatrzymał się.
- Za mną. Później wyjaśnię. - powiedział po czy ruszył w stronę recepcji. Kiedy stanął przy rudowłosej uśmiechnął się delikatnie.
- Witam panią ponownie. Mam taką małą sprawę. Czy wie pani gdzie można kupić jakąś broń, ewentualnie pochłaniacze ciepła, granaty, medi i omni żel?
ObrazekObrazek
Nathaniel Black

Avatar użytkownika
 
Posty: 113
Dołączył(a): 18 sie 2013, o 18:58
Miano: Nathaniel Black
Wiek: 33
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Porucznik Przymierza, N1
Lokalizacja: dd
Kredyty: 15.450
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

30 lis 2013, o 19:41

Nathaniel

- W doku numer 40 czeka na pana i pańskich ludzi fregata "Waterloo". Polecicie na miejsce razem z oddziałem desantowym po czym zostaniecie zrzuceni w Mako kilka kilometrów od celu. Osobiście nie polecam długich spacerów, grawitacja tam potrafi dać w kość. – padła konkretna odpowiedź, po chwili mężczyzna dodał – Powodzenia poruczniku Black.

Nathaniel, Dymitr i Kieł

Kiedy Nathaniel wyszedł z gabinetu majora pierwszymi na których wpadł byli jego obecni towarzysze broni, którzy w jakiś sposób zdołali prześlizgnąć się pod czujnym okiem recepcjonistki.
W odpowiedzi na zadane pytanie kobieta spojrzała na nich spod burzy rudych włosów ze starannie ukrywaną złością, najwyraźniej zirytowana, że ktoś odrywa ją od obowiązku tak błahymi sprawami. Mimo wszystko była jednak profesjonalistką, więc westchnęła ledwie słyszalnie i po sprawdzeniu czegoś w komputerze odpowiedziała.
-W Prezydium otworzono ponownie sklep "Konstelacja", mogą panowie zajrzeć tam -powiedziała powoli, zupełnie jakby chciała się upewnić, że zostanie dobrze zrozumiana. [b][color=#FF0000]–Następnym razem proponuję skorzystać z terminala Aviny, będzie szybciej.
ObrazekObrazek

GG: 43573518
Zarówno do mnie jak i do mojej postaci należy zwracać się używając rodzaju żeńskiego.
Kiru Heidr Varah

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 503
Dołączył(a): 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 29.493
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

1 gru 2013, o 20:55

Nathaniel patrzył w zielone oczy recepcjonistki. Była nawet ładna i może kiedyś dałaby się zaprosić na drinka. Lecz o to trzeba było by się spytać kiedy miałaby lepszy humor. Niewinne pytanie zadane przez porucznika Przymierza najwidoczniej trochę zezłościło rudowłosą kobietę. Jak to mówił jego dawny sierżant. Nigdy nie wkurzaj rudej kobiety. Takie są najbardziej intensywne. Boskie w sypialni, koszmarne w kłótni. Dlatego też lepiej kochanej recepcjonistki nie wkurzać. Black podziękował skinieniem głowy ognistowłosej i ruszył w stronę wyjścia. Kiedy byli już na korytarzu oparł się o ścianę i spojrzał na swych towarzyszy.
- Co chłopaki? Żadnych pytań? - zapytał uśmiechając się delikatnie.
ObrazekObrazek
Nathaniel Black

Avatar użytkownika
 
Posty: 113
Dołączył(a): 18 sie 2013, o 18:58
Miano: Nathaniel Black
Wiek: 33
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Porucznik Przymierza, N1
Lokalizacja: dd
Kredyty: 15.450
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Ludzkości

1 gru 2013, o 21:56

- Też macie braki w pochłaniaczach ciepła? - Było o pytaniach to się zapytał. Pewnie nawet bez tego by się spytał, bo te pochłaniacze były ważne a ich nie miał. Spojrzał się po tym na swoje ubranie. "Mógł bym się ubierać trochę bardziej cywilnie"-pomyślał sobie. Pewnie też by się zaśmiał, że w takich momentach myśli o czymś takim, jednak co to za człowiek który nie myśli o czymś innym niż o tym o czym myśleć powinien. To spojrzenie było spowodowane też uczuciem nagości podczas nie posiadania przy sobie broni.
- O zadaniu które musisz wykonać opowiesz po drodze już do jego celu. -
ObrazekObrazek

Jesteś głównym bohaterem swojej historii, nie pobocznym kogoś innego.-Aracz Haracz
Kieł to postać z gry, na chacie proszę pisać mi Aracz :D
Araczowe GG:47473736
Trup tak bardzo - bedzie nowapostać
Kieł

Avatar użytkownika
 
Posty: 123
Dołączył(a): 9 sie 2013, o 20:01
Miano: Artur Mistrz
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Badacz
Kredyty: 0.030

Re: Ambasada Ludzkości

1 gru 2013, o 23:13

- Można zajrzeć do jakiegoś sklepu, może będą mieli coś ciekawego i odpowiedniego na moją rękę - odpowiedział Dymitr swoi towarzyszom po czym spojrzał na swoją wysuniętą przed siebie dłoń. Już kilka razy miał okazję słyszeć, że używany przez niego karabin M-8 Mściciel w jego rękach wygląda jak zabawka, inni ludzie mówili, że bez problemu mógłby strzelać z tej broni jedna ręką, a jeszcze inni sugerowali, aby poszukał czegoś większego. Niewiele więcej obecnie miał do powiedzenia, próbował zgadnąć w myślach jaka jest ich misja, po chwili jednak przestał to robić, gdyż Artur powiedział kiedy porucznik ma powiedzieć o tym co ich czeka.
ObrazekObrazek
Dymitr Aristow

Avatar użytkownika
 
Posty: 117
Dołączył(a): 21 cze 2012, o 20:04
Miano: Dymitr Aristow
Wiek: 28
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Żołnierz Przymierza
Lokalizacja: SSV Norad
Kredyty: 24.450
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1)

Re: Ambasada Ludzkości

16 mar 2014, o 19:07

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Arrow odprowadził porucznika wzrokiem i stal chwile trwając w zamyśleniu. Zdziwił sie że rozkaz stawienia sie w ambasadach pofatygował sie przynieść mu człowiek starszy stopniem i do tego osobiście. Zazwyczaj takowe sprawy załatwiano poprzez omni-klucze i terminale osobiste, no w ostateczności przekazywali je zwykli szeregowi lub ktoś stopniem niższy. Fakt takiego potraktowania wzbudził w nim dziwne podejrzenia, szczególnie sposób przekazania wiadomości - iście konspiracyjny, ale na rozmyślanie o tym akurat nie było czasu. Rozkaz to rozkaz.
Udał sie wiec tam, gdzie miał go oczekiwać niejaki Lancaster. Marshall miał wrażenie, że gdzieś to nazwisko już obiło mu sie o uszy, ale za nic w świecie nie mógł skojarzyć go z niczym konkretnym. Idąc w stronę wind do Ambasady Ludzkości przez myśl przewijały mu sie rożne powody, dlaczego wezwano akurat jego. Od możliwych potrzeb wykorzystania jego niekonwencjonalnych zdolności strzelania z łuku, przez specjalizacje we wspinaczce i znajomość gór oraz ich klimatu, po organizacje taktyki zwiadu. Niezaprzeczalne jednak było to, ze sprawa musiała być niezwyklej wagi. Wsiadając do windy wyciągnął z kieszeni zapalniczkę i obrócił ja w palcach otwierając. Przez chwile przyglądał się płomieniu, po czym zamknął ją i włożył z powrotem do kieszeni. Dopiero teraz zdał sobie sprawę z fortunności swojego dzisiejszego ubioru. Lepiej mógł wypaść jedynie w mundurze, ale postanowił nie wracać do domu by się przebrać. "A jednak na coś sie przyda to moje wystrojenie" pomyślał wyciągając z tylnej kieszeni spodni opaskę do włosów. Wolał jednak je związać, wtedy miał wrażenie ze wygląda bardziej jak żołnierz niż gwiazda rocka.
Wychodząc z windy zastanawiał sie przez chwile, w którą stronę ma sie udać. Zaczął szukać wzrokiem człowieka w mundurze Przymierza albo chociaż kogoś, zważając na tajemniczy sposób przekazania rozkazu, o żołnierskiej posturze. Po chwili zdał sobie sprawę ze może być dość trudne zadanie, gdyż w Ambasadzie roiło sie aż od wszelkiego rodzaju dowódców, żołnierzy i żołnierzopodobnych. Każdy gdzieś zmierzał w celu załatwienia swoich spraw. Westchnął i ruszył w kierunku rudowłosej kobiety siedzącej za konturem w celu zasięgnięcia informacji o komandorze Lancasterze.
ObrazekObrazek
Obrazek
-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu-
Bonusy:
+10% do obrażeń od broni
+30% do obrażeń w walce wręcz
+1PA do ataku wręcz
20% szans na podpalenie przeciwnika przy ataku omni-ostrzem
Marshall Hearrow

Avatar użytkownika
 
Posty: 517
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 28
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Vancouver
Kredyty: 26.600
Medale: 4
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Ambasada Ludzkości

16 mar 2014, o 21:02

Być może nazwisko, które padło, znajdowało się już w podpisach pod rozkazami bądź w rozsyłanych do wszystkich żołnierzy Przymierza informacjach. Tymczasem Marshall znalazł się w ambasadzie, w której jak co dzień miał miejsce kontrolowany chaos. Interesanci tłoczyli się, chcąc byleby jak najszybciej załatwić swoje sprawy, a pomiędzy nimi krążyli mundurowi Przymierza, gdyż przy ambasadzie mieściła się także ich placówka. Rudowłosa kobieta, której palce śmigały po dotykowej klawiaturze, podniosła spojrzenie na chorążego i z ciepłym uśmiechem odpowiedziała, że niejakiego Komandora Lancastera znajdzie na pierwszym piętrze w ostatnim gabinecie na lewo.
Droga, którą miał do pokonania, nie zajęło sporo czasu i po chwili Marshall stał już przed drzwiami. W korytarzu minęło go kilku żołnierzy, którzy rozchodzili się w swoją stronę. Nie musiał podejść, gdyż czujnik ruchu od razu wyczuł czyjąś obecność i drzwi rozsunęły się przed zbrojnym, zapraszając go do skromnie urządzonego gabinetu. Siedzący za pierwszym, naprzeciwko wejścia biurkiem mężczyzna wstał od razu. Poza nim nikogo nie było w środku, choć na blacie drugiego biurka piętrzyły się datapady.
- Chorąży Hearrow, zechciej spocząć. Być może rozkaz, który mam Ci do przekazania, nie jest tym, jakiego byś się spodziewał, nie mniej niewielu obecnie dyspozytywnych żołnierzy znajduje się na Cytadeli.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9220
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

16 mar 2014, o 21:22

Po instrukcji, która otrzymał od rudowłosej kobiety, ruszył w wyznaczonym kierunku po drodze mijając innych żołnierzy. Wkrótce dotarł do drzwi i wszedł do środka. Gabinet nie był duży, jednak na tyle spory by pomieścić dwa biurka. Zza pierwszego powitał go mężczyzna nie wyróżniał się niczym szczególnym, poza typowo wojskowym wyglądem. Marshall zasalutował, a po zezwoleniu na spoczęcie podał rękę komandorowi. Rozsiadł się więc w fotelu naprzeciwko biurka i rzucił okiem na to stojące obok, a zawalone data padami.
- Chyba potrzebny wam, sir, jakiś stażysta. – rzucił wskazując ruchem głowy na blat obok i uśmiechnął się. Po słowach o rozkazie, Arrow już przestał się spodziewać, czy nawet domyślać czegokolwiek. Zmarszczył brwi i pochylił się lekko w fotelu. – O co więc chodzi, sir?
Powodów mogła być masa, jednak jako że był, jak to określił komandor „jedynym dyspozycyjnym” mogło chodzić o cokolwiek, nawet mało znaczącego. Gdzieś w głębi duszy te słowa go rozczarowały, jednak wreszcie ktoś się nim zainteresował.
-Cieszę się, że będę mógł stać się użyteczny. – powiedział drapiąc się po zaroście wywołując tym samym charakterystyczny dźwięk chrobotania. – Muszę przyznać, że sposób przekazania mi informacji o moim stawieniu się u was sir, był dość… intrygujący.
Ostatnio edytowano 20 maja 2014, o 13:28 przez Marshall Hearrow, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek
Obrazek
-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu-
Bonusy:
+10% do obrażeń od broni
+30% do obrażeń w walce wręcz
+1PA do ataku wręcz
20% szans na podpalenie przeciwnika przy ataku omni-ostrzem
Marshall Hearrow

Avatar użytkownika
 
Posty: 517
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 28
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Vancouver
Kredyty: 26.600
Medale: 4
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Ambasada Ludzkości

20 mar 2014, o 19:44

Oficer nie pierwszej daty obejrzał się wolno za siebie, a kąciki jest ust wykrzywiły się w specyficznym uśmiechu.
- Jak widać w obecnych czasach to datapady potrafią skutecznie zwalić z nóg nawet najtwardszego żołnierza. O czym to ja jednak... Ach!
Wyprostował się tak, jak siedział, a dłonie złożył w charakterystyczną, otwartą piramidkę.
- W związku ze szczytem, o szczegółach którego nie ma sensu się rozwodzić, gościmy na Cytadeli Radę Ministrów. Problem tkwi w tym, że córka Ministra do spraw Finansów popadła w szemrane towarzystwo. Młoda to dziewczyna, jak widać także naiwna i głupia skoro nie wiedziała, do kogo się wdzięczyła. Dziewczyna dostawała już pogróżki, dziwne przesyłki. Potrzebuje ochrony, gdyż puszczona samopas w taki moloch, którym jest Cytadela, może narodzić kłopotów i ojcu, i nam.
Sięgnął do szuflady, a po chwili na blacie pojawiło się holograficzne zdjęcie rudowłosej dziewczyny o zadziornym spojrzeniu.
- Sophie. Wiem, że dzień może skończyć się na niańczeniu smarkuli, która będzie Cię, chorąży, ciągać od sklepu do sklepu, ale... Rozkaz do rozkaz.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9220
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

20 mar 2014, o 20:33

Marshall przyglądał się przez chwilę zdjęciu młodej, ładnej dziewczyny. „Córka ministra” pomyślał analizując jej rysy twarzy i starając się dokładnie zapamiętać jej wygląd.
-Rozumiem, że sprawa ma być…, że tak się niefortunnie wyrażę, załatwiona po cichu. – spojrzał na komandora.
Przez chwilę zastanawiał się, co takiego ciągnie, tak dobrze postawioną osobę do mrocznych kręgów. „Ech Arrow, przecież sam taki byłeś.” Dokładnie pamiętał lata spędzone za Ziemi, wśród niezbyt przyjemnego towarzystwa. Teraz pomyślał o tym, że może doskonale nadać się do tego zadania, w końcu najlepsze doświadczenie to swoje własne. Chociaż niańczenie, jak to określił komandor, było zdecydowanie ostatnim, czego spodziewał się po służbie na Cytadeli to w sumie nawet mu to odpowiadało. Misja nie wydawała się być zbyt trudna ani wymagająca. Fakt, że nie znosił dzieci zdawał się nie grać tu większej roli, w końcu owa dziewczyna nie mogła być bardzo młoda. „Nie mogła, prawda?”…
- Gdzie mam się z nią spotkać, sir? – zapytał wyciągając odruchowo z kieszeni zapalniczkę. Dopiero po chwili zorientował się, że to może wyglądać co najmniej dziwnie. – Przepraszam sir, odruch bezwarunkowy. Pomaga mi się skupić.
Schował zapalniczkę i jeszcze raz wszystko przeanalizował: Sophie, córka ministra, pogróżki, ochrona. Sprawa wydawała się być jasna, jednak zawsze trzeba być przygotowanym na jakieś niespodzianki. Wstał, stanął za fotelem i oparł się rękami o oparcie.
- Czy jest jeszcze coś szczególnego, o czym powinienem wiedzieć? – zapytał w głębi duszy licząc, że żadnych niespodzianek jednak nie będzie. – A i proszę wybaczyć sir, ale dlaczego nie zajmie się tym SOC? W końcu to oni tu są ochroną.
Ostatnio edytowano 20 maja 2014, o 13:29 przez Marshall Hearrow, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek
Obrazek
-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu-
Bonusy:
+10% do obrażeń od broni
+30% do obrażeń w walce wręcz
+1PA do ataku wręcz
20% szans na podpalenie przeciwnika przy ataku omni-ostrzem
Marshall Hearrow

Avatar użytkownika
 
Posty: 517
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 28
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Vancouver
Kredyty: 26.600
Medale: 4
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Ambasada Ludzkości

20 mar 2014, o 22:49

Nie mogła. Na zdjęciu wyglądała jak osoba dwudziestoletnia, choć równie dobrze mogła być o wiele starsza i sprawiała takie wrażenie dzięki "dobrym genom" rzecz jasna zaaplikowanym dzięki dorobkowi współczesnej medycyny. Wojskowy ruchem ręki nakazał, aby zachował ten wizerunek. Był na tyle poręczny, że bez trudu zmieściłby się do kieszeni.
- Ratowanie koloni przed batarianami to to nie jest, ale i tak wszystko lepsze od wprowadzania w system odpowiednich raportów bądź koordynacja przepływu informacji.
Pozwolił sobie stwierdzić, co może nie do końca było odzwierciedleniem profesjonalizmu, nie mniej brzmiało przynajmniej szczerze. Komandor westchnął cicho. Spodziewał się takiego pytania? Prawdopodobnie tak. Na samą zapalniczkę z kolei nie zwrócił większej uwagi.
- Masz rację, SOC zapewnia odpowiednie środki bezpieczeństwa, nie mniej jest to nasz, ludzki minister. Jeżeli ktoś dowiedziałby się o tym, z kim zadawała się jego pociecha, skończyłoby się to politycznym skandalem, co też byłoby na rękę co niektórym. Poza tym... Istnieje duże prawdopodobieństwo, że osoba która ją zastraszała, znajduje się obecne na Cytadeli. I posiada takie dojścia, że bez przeszkód przekupiła podrzędnego oficera naszego SOC, aby móc swobodnie chadzać nawet po Prezydium. Już zupełnie odmienną kwestią jest fakt, że po prostu bardziej ufamy naszym ludziom niż funkcjonariuszowi SOC.
Żywił nadzieję, że Marshall zrozumiał, choć przez chwilę wodził spojrzeniem po wyrazie jego twarzy.
- Zatrzymała się z ojcem w hotelu w prezydium. Tam też się spotkacie. Rzecz jasna zapewniamy odpowiednie przepustki. I... kredyty, na wypadek nieplanowych zakupów.
Tutaj spojrzał wymowniej, jakby się rozumiało to stwierdzenie samo przez się.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9220
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Ludzkości

20 mar 2014, o 23:34

- Mamy jakieś podejrzenia, kto może jej grozić? – zapytał jeszcze na koniec.
No to się wpakował. Młoda, bezbronna kobieta, bo przecież nie dziewczyna, sama u jego boku. A on? Pokręcił głową z niedowierzaniem i jeszcze raz przyjrzał się zdjęciu, które dostał. „Cóż, zobaczymy, jaką straszną bestią jesteś” uśmiechnął się do siebie.
Wytłumaczenie komandora, dlaczego nie SOC wydawało się całkiem oczywiste. Wiadomo, swoich ludzi traktuje się z większym zaufaniem, niż kogoś ściąganego z zewnątrz, żeby niewiadomo jak był ceniony w innych kręgach. Cóż, zadanie zadaniem, nawet jeśli miało się skończyć na podawaniu ubrań w przymierzalni, co po dłuższym namyśle, nie wyglądało tak źle.
- Udam, się niezwłocznie tam, sir, jednak proszę najpierw o pozwolenie na… zmianę ubioru – powiedział niepewnie. – Lepiej chyba bym się czuł w mundurze Przymierza, chyba, że mam pozostać incognito.
W sumie sam nie wiedział, co lepsze. Mundur sam w sobie budził ogólny szacunek, jednak od razu rzucał się w oczy, natomiast ubranie cywilne nie zwracało już większej uwagi, ale też miało swoje minusy. Arrow przede wszystkim czuł, że go ograniczało – przynajmniej to, co akurat miał na sobie. Bez względu na to, jaka miała być decyzja, co do jego ubioru, postanowił jeszcze przed wizytą w hotelu udać się do mieszkania i przebrać w coś wygodniejszego. W razie, czego mógł liczyć jedynie na własne pięści i … inteligencję? Zdecydowanie taszczenie ze sobą karabinu szturmowego mogło jedynie zwracać niepotrzebną uwagę. Zresztą, co trudnego może być w pilnowaniu rozpieszczonej dwudziestolatki?!
Wyprostował się, uniósł rękę do czoła w wiadomym geście i powiedział:
- Proszę zatem o odmeldowanie, sir.
Ostatnio edytowano 20 maja 2014, o 13:30 przez Marshall Hearrow, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek
Obrazek
-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu-
Bonusy:
+10% do obrażeń od broni
+30% do obrażeń w walce wręcz
+1PA do ataku wręcz
20% szans na podpalenie przeciwnika przy ataku omni-ostrzem
Marshall Hearrow

Avatar użytkownika
 
Posty: 517
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 28
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Vancouver
Kredyty: 26.600
Medale: 4
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Krąg Prezydium

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość