Prezydium to obszar wewnętrznej strony pierścienia łączącego okręgi. Znajdują się tutaj ambasady ras uznających zwierzchnictwo Cytadeli, a także wiele sklepów, lokalów rozrywkowych czy drogich mieszkań, na które pozwolić sobie mogą najbogatsi. Znajduje się tu także Wieża Cytadeli.

Port Kosmiczny Cytadeli

13 maja 2012, o 16:14

Obrazek


Tutaj zaczyna i kończy swoją podróż każdy na Cytadeli. Stalowe korytarze pełne wszelkich skrzyń czy skrzynek czekających na zezwolenie, aby wprowadzić je do stacji kosmicznej. Pełno tutaj także wejść i dojść do poszczególnych doków gdzie zacumowane są statki. Wyjścia z portu strzeże Biuro Celne SOC, gdzie kontrolowane są nie tylko wwożone dobra, ale również statki i tożsamość przyjezdnych. Każdy i wszystko musi przejść kontrole celną.
theme ~ voice ~ daily ~ armor~

ObrazekObrazek
+ 15% siły i obrażeń od mocy biotycznej
+ 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 40% tarcz
+ 10% obrażeń przeciw pancerzom
+ przerwanie przeciwnikowi rzucania zdolności biotycznej, tym samym się przed nią broniąc (raz na walkę)


Ludzie byli kiedyś bliżej siebie. Musieli. Broń nie niosła daleko...
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1517
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 27.360
Medale: 7
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

18 cze 2012, o 01:26

Przeszła się po paru sklepach z odzieżą, ale zawiedziona nie znalazła nic, co mogłoby wpasować się w jej gust. Moda na Cytadeli co najmniej do niej nie przemawiała. Miałaby się ubrać w długą suknię, nieodsłaniającą absolutnie niczego? Chyba najprędzej, gdy skończy 60 lat. Czyli prawdopodobnie nigdy.
W końcu nadeszło to gnębiące uczucie zmuszające do spełnienia obowiązku. Owszem, było ono nieco spóźnione, bo w dokach miała się meldować codziennie o ustalonej porze, która już minęła około dwóch godzin temu, ale po prostu wcześniej nie mogła się zmusić. Miała przeczucie, że już ta pierwsza wizyta w Okręgach Prezydium zakończy jej mini-urlop. Przez chwilę rozważała, czy pojawić się tam, w razie czego, od razu z torbą. Ciężkim westchnięciem skwitowała swoją decyzję i udała się do hotelu po swoje rzeczy. Asari nad wyraz życzliwie przystała na prośbę, by w razie czego przetrzymać jej pokój przez najbliższy czas. Papierosa – niestety – odmówiła.
Z torbą przewieszoną przez ramię zawitała do portu Cytadeli i, wkurzona natrętną kontrolą SOC, ruszyła niezbyt dziarskim krokiem w stronę doków Przymierza, kiedy usłyszała nieprzyjemny, nosowy głos:
- Porter?
Obróciła się w stronę, z której dobiegł ją dźwięk własnego nazwiska. Na jej twarzy zagościł pogardliwy uśmiech. Przeniosła ciężar na jedną nogę i założyła ręce na piersiach. Przyjrzała się mundurowi mężczyzny, który ją zagadnął.
- Dla ciebie pani sierżant Porter – na widok speszonej miny dawnego znajomego jej uśmiech stał się jeszcze złośliwszy. – Tyle lat lizania dupy przełożonym a wylądowałeś w dokach Cytadeli odnotowując jakieś bzdury na omni-kluczu, w dodatku mając niższy stopień niż ja? Prawdziwe osiągnięcie, kapralu.
Mężczyzna zmrużył wściekle oczy, po czym oficjalnym tonem, ignorując jej uwagę o „pani sierżant”, oznajmił:
- Miałaś się tu pojawić kilka godzin temu. Dostałaś przydział na SSV Norad.
Niby się tego spodziewała, ale wiadomość słyszana z ust Cartera, jej „kumpla” ze szkolenia biotycznego, na którym dał ciała jak mało kto, dobiła ją. Kolejna wypowiedź trochę poprawiła jej humor, choć zdecydowanie nie powinna:
- Czy ja czuję wódkę? – ton kaprala był pełen oburzenia, ale nie zrobił na Lil’ wielkiego wrażenia.
- Skąd mam wiedzieć, co ty czujesz, Carter – rzuciła drwiąco. Ten koleś musiał mieć psi węch, skoro jeszcze wyczuł od niej alkohol. Z niezadowoloną miną spytała: - Norad to ten gruchot pilnujący ziemskiej przestrzeni? – nie doczekała się odpowiedzi innej niż karcące spojrzenie. Westchnęła. - To gdzie mam się zgłosić?
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

23 cze 2012, o 16:41

Salarianin po ówczesnej wizycie na własnej fregacie, przemierzał szybkim krokiem doki, szukając tego obsługującego SSV Norad. Dużo tu ich. Trzeba się spytać. Wypatrzył najbliższego oficera SOC i podszedł do niego.
- Funkcjonariuszu, potrzebny mi dok SSV Norad. - powiedział do turianina o stopniu sierżanta. Ten sprawdził datapad.
- To tamten dok, panie poruczniku. - odpowiedział wskazując wejście nieopodal.
- Dziękuję. - Widmo skinął głową i ruszył szybko w wskazane miejsce.


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Flash

Avatar użytkownika
 
Posty: 42
Dołączył(a): 18 cze 2012, o 12:03
Miano: Brassus Nikeon
Wiek: 27
Klasa: Szpieg
Rasa: Salarianin
Zawód: Widmo
Postać główna: Lewis "Boom" McMillan
Kredyty: 30.000
Medale: 1
Najlepszy z najlepszych (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

29 cze 2012, o 13:14

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Nie wiedziała w sumie, co ją ciągle wrzucało w sam środek jakiejś afery. A to jakiś pijany klient na jej zmianie(dobrze, że nie kroganin, z tym to ochrona miałaby kłopoty), a to snajper przy robocie, a to znowu jeszcze jakieś eksplozje... Rany, odkąd opuściła Omegę, utwierdziła sie w przekonaniu, że karma się teraz mści za jej wcześniejsze unikanie kłopotów. I wyraźnie ją napędza na afery i awantury... Rany... Jeszcze brakuje jej, zeby ją nachodził któryś z sąsiadow pod pretekstem podlewania kwiatków... Nie miała kwiatków. Ani ludzi w okolicy.
Kontenery faktycznie tworzyły labirynt. A ona znowuż nie była specem od skradania się. Lepiej jej szlo rozsmarowywanie kogoś i rzucanie ludźmi, poparte Predatorem przy twarzy. Ale ostatnio się nadziaal na snajpera, więc może lepiej nie ryzykować... Ruszyła za niepasującym kawałkiem puzzla, starajac się być jak najbardziej ostrożną przy tym całym pośpiechu.
Jak się z tego wypakuję szczęśliwie, będę przez dwa miesiace tylko pracować w barze, serio...
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

29 cze 2012, o 14:18

Niestety mimo pospiechu, po kilku przecznicach straciła grupkę z oczu. Kiedy zdezorientowana zorientowała się znajduje się w środku istnego labiryntu i nie wie jak wrócić okazało się, że zza dwóch innych rogów wychodzą kolejne dwie, podobne grupki. Trójka turian lub asari i młody przedstawiciel jakiejś innej rasy, tutaj te mniejszość stanowiła młodziutka drellka i wyraźnie niższy i młodszy od innych znanych jej przedstawicieli tej rasy, salarianin. To, jak snuli się niepewnie, za dość zdecydowaną i zdeterminowaną mieszanką niebieskich i jaszczurek, sprawiało wrażenie, że albo węszą kłopoty albo maszerują wbrew własnej woli. Starając się nie rzucać w oczy ruszyła za nimi. O dziwo, te drobne skupiska istot ras wszelakich, zdawały się nie zwracać w ogóle uwagi na otoczenie, więc nawet mimo marnych umiejętności skradania, nie została zauważona. Po kilku minutach takiego spaceru, zauważyła że docierając do pustego miejsca pomiędzy kontenerami. To zapewne było coś na wzór centrum labiryntu. Ku jej radosnemu odkryciu, jeden z kontenerów posiadał drabinkę, tak więc mogła wspiąć się tam by dalej obserwować dziwaczne wydarzenie.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8663
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

29 cze 2012, o 14:40

Karma w rózny sposób dawała jej do zrozumienia, że płaci za błedy przeszłosci. W momencie zgubienia rudzielca, miala ochotę zwyczajnie kopnać którys kontener. Rany, ze też faktycznie musiała go zgubić... Gdyby nie to, że znalazły sie jeszcze dwie inne grupki, to na pewno trafiłaby ponownie do szpitala z podejrzeniem złamania paru kosci stopy, tylko dlateog, ze wpadła na głupi pomysł kopniecia kontenera. Wstyd byłby niezły.
Dziwne, że w ogóle na nią nie zwrócili uwagi. Nie była jakimś specem od złodziejstwa, żeby skradać się tak cicho, jak cień, ale... No tak jakby jeszcze chcieli kogoś w to wrzucić. Idąc za nimi, miala duzą pewność, że wpakowała się w niezłą kabałę. I to większą, niż ostatnio. A kiedy ci dotarli do centrum tego labiryntu i ona zobaczyła tą drabinkę, to jeszcze bardziej utwierdziła sie w tym przekonaniu. Ciekawosć to pierwszy stopień do piekła, tak...?
Vic starała się być jak najciszej, kiedy wchodziła na ową drabinke, do owego punktu obserwacyjnego. Nie miała ochoty sie wystawiać na rzeź, wiec uważała na to, jak wysoko się wspina. Tego by tylko brakowało...
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

29 cze 2012, o 15:48

Kiedy tylko znalazła się na szczycie kontener, mogła swobodnie położyć się, tak by nie być zbyt widoczną a mieć doskonały widok na to, co działo się na placu. A działo się sporo. Na niewielkiej, okrągłej przestrzeni znajdowało się ludzi jak mrówek, którzy co chwila znikali albo wychodzili z kontenerów. Między innymi z jego na którym teraz leżała, bo słyszała rozmowy, stuknięcia i odgłosy marszu pod sobą. Dwie grupki za którymi maszerowała, teraz rozproszyły się, a jedna z asari, w charakterystycznym czerwonym kostiumie, przypominającym ziemski garnitur, dyrygowała tłumem na placu. Słyszała komendy.
- Dobra, tych od cyberki do lewych kontenerów, tych od prochów na prawo. No, dalej ruszać się, dzisiaj ta miejscówka będzie spalona i będziemy musieli przenieść się gdzie indziej, no już, już! – Kobieta miała silny głos, przywykły do wydawania rozkazów. Tych nieco oniemiałych prowadzono w większośc do kontenerów na prawo, niektórzy, nieco żwawszy maszerowali do tych po lewej. Niewiele widziała z tego, co się tam dzieje, ale była pewna, że znajduje się tam sporo różnych, młodych przedstawicieli ras i jakiś sprzęt, na oko medyczny.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8663
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

30 cze 2012, o 10:08

To jej nie wyglądało ciekawie. Zupełnie, jakby przygotowywali ich do jakiegos transportu, czy coś. Jakoś tak niezbyt przyjemnie się jej skojarzyło z Omegą, nie mogła postrzymać się od nieprzyjemnego skrzywienia. To wyglądało tak, jakby tutaj ktoś zwyczajnie prowadził proceder niewolniczy. Generalnie powinna o tym donieść komuś, ale nie wiedziała dokładnie, czy to na pewno byl proceder niewolniczy, czy jakiś przemyt... Zresztą, SOC miało to do siebie, że było po czasie, więc... Nie, wzywanie służb nie wchodziło w grę. Nie na tym etapie, zresztą... Cholera jasna, nad czym ona sie zastanawia, tutaj trzeba było wiać i to w trybie natychmiastowym!
Tylko, że... No wlaśnie. Insynkt Vic doszedł do wniosku, że jak na Omedze unikala większych kłopotów ile się dało, to tu może sobie poszaleć... W tym momencie bił się ze zdrowym rozsądkiem, kiedy Vic postanowila się troche dlużej temu przyjrzeć.
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

30 cze 2012, o 10:22

Przez kilka minut działo się dokładnie to samo, co wcześniej, nadchodzące grupki segregowano i kazano przedostawać się do odpowiednio wyznaczonych kontenerów. Wbrew wszystkiemu, musiała docenić to miejsce jako idealną kryjówkę. Dźwięki stąd nie tylko nie mogły docierać do miejsca publicznego a i mało kto wpadłby na bezsensowne pałętanie się labiryncie nieużywanych kontenerów, więc i nikt niezaproszony nie powinien tu trafić. Tak więc, co ona tutaj robiła? Kiedy już wydawało jej się, że rozgryzła ten teren usłyszała jakiś dziki wrzask z jednego z kontenerów. Na placu przez chwilę zapanowała kompletna cisza, aż w końcu dyrygująca asari warknęła.
- Och na wielką niebieską! Mówiłam, że do cybernetycznych implantów macie dawać znieczulenie idioci! Zatkajcie go i dajcie morfinę! – Po chwili wróciła do dysponowania tłumem. Vic niewiele wiedziała o medycynie, ale z pewnością domyślała się że zarówno zaawansowana cybernetyka poza szpitalami była niebezpieczna i ryzykowna, a także kiepsko tolerowana o ile nie była koniecznością. Dodatkowo morfiny nie używano do dawna, bo mimo siły działania, mocno uzależniała.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8663
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

30 cze 2012, o 12:02

Co jeszcze bardziej wrzeszczało, żeby stamtąd wiać. Rozsądek powoli zdobywał górę nad tą durną ludzką ciekawością, ale nadal nie oddziaływal wyraźnie. Vic słyszala wiele rzeczy z plotek, z wiadomości, ba! nawet z przypadkowo podsluchanych rozmów między klientami, ale żeby ktoś tu robił jakąś nielegalna aferę na wielką skalę...? Rany... Ciekawe tylko, co tak naprawdę robią. Jeśli wszczepiają implanty, to nieomylny znak, że coś na pewno jest poza zasiegiem funkcjonariuszy.
Miejsceobsrwacyjne dla ciekawości przestało być odpowiednie. Tak, znowu wzięła górę, co już samo w sobie było niebezpieczne. Postanowila znaleźć nieco inne miejsce obserwacyjne... Rozsądek jednak uważał, żeby nie dać się złapać.
Kiedyś ta ciekawość ją do grobu zapędzi...
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

30 cze 2012, o 12:16

Zmiana miejsca obserwacji była co najmniej nierozsadna o czym miała przekonać się zaledwie kilka minut później. Kiedy próbowała ukryć się, tak by jej nie dostrzezopno, jeden z turiańskich strażników zatrzymał wzrok wprost na niej.
- Ej! A ty gdzie się krzątasz mała!? Nie słyszałaś szefowej? Do kontenerów na lewo, ale już. – W dłoni miał broń a i nie wyglądał na takiego który myśli nim strzela. Poczuła jak łapa turianina pcha ją w stronę jednego z kontenerów. Nim zdążyła należycie zareagować, znalazła się w środku a drzwi się zatrzasnęły. To teraz się wpakowała… Kiedy się obejrzała okazało się, że w środku znajduje się sześć ciasno ustawionych stołów operacyjnych. Wszędzie walały się jakieś części a w środku śmierdziało krwią, bólem i strachem. Mieszanina, której nie chciałby poczuć nikt poza psychopatą. Na pięciu z sześciu stołów leżeli pacjenci rasy ludzkiej, zapewne w narkozie. Część z nich miało odciętą rękę lub nogę, u niektórych już montowane były już cybernetyczne kończyny. Jedna z asari medyków stała nad rudzielcem, którego widziała wcześniej i grzebała mu… przy oku.
- Ostatnia? Dobra, nafaszerujcie ją tym specyfikiem i na stół. – Mruknął jakiś salarianin, który wycierał brudne od krwi dłonie o szary ręcznik. Jedna z asari posłusznie skierowała się w jej stronę z igła w dłoni.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8663
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

30 cze 2012, o 13:00

Kurwa...
No teraz dopiero wpakowała się w kabałę wiekszą, niż zwykłe dostarczenie wiadomości. I w dodatku kolejny durny turianin pojechał jej po wzroscie... A moze po wieku? Po obu?! Nieważne! Gdyby nie fakt, że wplątała się w to cholerstwo, to zapewne wpadłaby w większe kompleksu niż po spotkaniu z kimolwiek bardziej obdarzonym przez naturę, niż ona.
Momentalnie zrobiło sie jej słabo, kiedy tylko ja wepchnęli do owego kontenera. Chyba tylko vorcha polubiliby te klimaty, ona na pewno nie. cholera jasna, tu był caly regularny nielegalny punkt cybernetyki! Już nawet nie chciala wiedzieć, co oni robili w innych kontenerach...
Problem był jeden... chcieli z nią zrobic to samo, co z tamtymi! To wystarczylo, żeby zahamować cheć do wymiotów. Nikt jej nie będzie nic usuwał, jedyna inwazyjna operacja, jaką miała, to wszczepianie implantu. I na tym pozostanie!
Musiała tylko dobrze wycelować... Kiedy asari ze strzykawką(chyba nabierze od tej pory strachu przed igłami) była nieco bliżej, Vic postanowiła ją posłac rzutem na doktorka, rozstawic barierę i przykleić się plecami do ściany, jakby ci ja chcieli zajść od tyłu z tą strzykawką... Tylko jak się ona kurczę potem z tego wykaraska...? To na później.
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

30 cze 2012, o 16:12

Niestety problem z biotyką był taki, że używanie jej na niewielkim terenie było… kłopotliwe. Faktycznie, rzut trafił w pielęgniarkę i tak poleciała na doktorka, ale przy okazji poprzewracała też wszystkie stoły po drodze, na których leżeli pacjenci, prawdopodobnie nie dobrowolni, a jednak do teraz względnie bezpieczni. Kiedy biotyka uderzyła w stół, asari zajmująca się okiem rudzielca, zachwiała się i w tragicznej grupie utrzymania równowagi, chwyciła się mocniej pacjenta, co w efekcie sprawiło, ze ostry skalpel wbił się poprzez oko do mózgu chłopaka. Tyle dobrze, że był w narkozie i nic nie czuł. Reszta pacjentów wraz z stołami wylądowała na brudnej, w przeciwieństwie do pościeli podłodze, dodatkowo przygnieceni metalowymi łóżkami. Jedna z medyków asari skończyła kiepsko bo wylał się na nią jakiś kwas stojący na półce wyżej. Po pomieszczeniu rozniósł się mdły zapach palonej skóry. Strażnicy, którzy wyraźnie dosłyszeli niepodobny do wcześniejszych harmider w środku, wpadli do środka aby zobaczyć ten chaos. I od razu skierowali broń w stronę osoby, która jako jedyna stała na nogach i błyszczała niebieską poświatą biotyki. Doktorek, wygrzebujący się spod nieprzytomnej asari wrzasnął
- Na co czekacie?! To kret, nie pacjentka! Strzelać! – Turianie odbezpieczyli broń i już mieli otworzyć ogień. Miała ułamek sekundy na decyzję. W sumie w kontenerze nie było, gdzie się schować a na drodze ku wolności stało jej dwóch turian.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8663
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

1 lip 2012, o 09:44

Ja pierdolę...
Ładnie podsumowała cały burdel, jaki się zrobił. Przy okazji, miała kilka kolejnych śmierci na sumieniu, bo zwyczajnie nie patrzyła, gdzie strzela. I teraz z tego był taki problem, bo dwóch jej stało na drodze do zwiania. I jeszcze doktorek... No dobra, była swojego rodzaju kretem, ale no ludzie... Nikt jej nie przysłał, tylko sama się wplątala w kabałę.
Miała ochotę zakląć, jak tylko pojawili się turianie. Znowu turianie! Czy ona nie mogła spotkać jakiegoś quarianina dla odmiany?! I to w dodatku nie chcącego jej zabić?!
Decyzja w jednej chwili. Jednego potraktowala rzutem, drugiego odkształceniem i jeśli jej wyszlo chociaż jedno, spróbowała rzucić się do ucieczki przez powstałą wyrwę(jeśli drugi jej zagrodzi drogę, pozna smak odkształcenia z bliska, taka luźna uwaga w przypadku powodzenia polowy procederu). Chociaż nie potrafila się skradać, to jednak biegać umiala. I to calkiem szybko, w koncu swego czasu nalatała się jak glupia.
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

1 lip 2012, o 10:31

W środku panowało zamieszanie i zdaje się, że na zewnątrz też powoli zaczynał się chaos. Słyszała pierwsze pomruki i krzyki, nim jej biotyka uderzyła w dwóch nie do końca na to przygotowanych turian. Jeden odleciał do tyłu razem z drzwiami, przejeżdżając na nich kilka metrów i przewracając przy okazji obecne na placu osoby. Drugi turianin, z którym zderzyło się odkształcenie, tak nie ucierpiał, ale przynajmniej wytrąciło mu to broń z ręki. I wypadła na plac. Który teraz na jej widok wpadł w histerię. Ludzie, którzy mieli tu być operowani, spostrzegli masakrę w kontenerze i zaczęli pierzchać w wszystkich kierunkach. Pozytyw był taki, że w tym zamieszaniu trudno będzie komukolwiek w nią trafić z broni, negatyw był taki, że taki raban, mimo miejscówki, zapewne niedługo ściągnie tu SOC. A trafienie do ich bazy drugi raz w ciągu dwóch dni nie byłoby przyjemne, nawet jak dla niej. Chaos się poszerzał, tłum niemal ją rozdeptywał, krzycząc coś o szalonej biotyczne, kiedy poczuła nagle silny ból w boku i sama poleciała kilka metrów dalej. Została uderzona własną bronią a żebra odczuły to dość boleśnie. Oby nie były złamane. Kilka metrów za nią stała ta sama asari, która wcześniej rozdawała rozkazy w czerwonym gajerku. I nie wyglądała na zachwyconą efektem, który wywołała w jej ‘obozie’.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8663
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

1 lip 2012, o 11:09

Szalona biotyczka... Fakt, taki pseudonim móglby jej nawet pasować, gdyby nie sytuacja, w jakiej sie znajdowała. A wpadła w kompletny chaos i głebokie bagno. A plan był prosty: zwiać. Niestety, jak tylko ludzie i inne istoty ja zobaczyli, to wpadli w popłoch i ucieczka była mocno utrudniona...
Wtedy poczuła, jak to jest dostać swoją własną bronią. Uczucie może trochę znane, aczkolwiek niezbyt przyjemne. Miała wrażenie, że zaraz cos jej tam w środku pęknie i lekarze się ucieszą, widząc ją drugi raz...
Omega nauczyła, żeby nie podskakiwać Arii. Mamusia nie nauczyła, żeby nie podskakiwać żadnej asari. Teraz to Vicca się wplatała...
Wymacała swojego ukochanego Predatora i wpatrzyła się w asari w gajerku. Teraz to wpadła...
- Ładny garnitur - rzuciła, ściskając mocniej kolbę swojego paroletniego towarzysza. Oby sie udało na chwilę tą asari zatrzymać, tak, żeby wstać... Inaczej trzeba się będzie turlać...
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

1 lip 2012, o 22:03

Asari na chwilę się zatrzymała, Vic miała tyle szczęścia. Kołysząc biodrami zaczęła kierować się w jej stronę. Kiedy brunetka znajdowała się już na kolanach, poczuł kolejne, lżejsze uderzenie biotyki, przygniatające ją do ziemi. Zaraz potem z jej policzkiem spotkał się obcas kobiety. Równie krwistoczerwony co cały jej strój. Trudno było nie pomyśleć, ze podobnie mogła się ubierać osoba, która nie chce mieć widocznych śladów krwi na ubraniu. Kiedy tylko próbowała drgnąć, obcas przycisnął jej twarz mocniej do podłogi. Cała osoba asari iluminowała teraz niebieskawą poświatą, chociaż mogła przysiąc że pojawiały się w niej iskierki czerwieni. Co nie tak było z tą niebieską?
- Radziłabym przestać obmacywać te broń. Kim jesteś, czego chcesz i po co tu przylazłaś? Dodatkowo przemyśl odpowiedź, bo od niej zależy czy wyjdziesz stąd żywa i względnie nienaruszona, czy też w stanie bardziej przypominającym wymiociny varrena. – Wycedziła, napięta jak struna, w każdej chwili gotowa do ataku.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8663
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

2 lip 2012, o 13:05

Vic miała tyle szczęścia, ale jej limit wkrotce sie wyczerpał. Obcas na twarzy był czymś, czego się nie spodziewała i niemalże zaraz zatęskniła za Omegą... Nieważne, że tam byly tlumy batarian, gotowe się jej dobrać do dupy! Totalnie nieważne! Rany, jeszcze pare cali do oka, a Vic będzie musiała sobie zalatwic nowe okulary... razem z nowym okiem.
Ciężko bylo sie jej uspokoic w tym momencie, znowu jej życie wisiało na włosku...
- Ok, powiem... Jadłam sobie normalnie obiad, kiedy zauważyłam podejrzaną grupkę, myślę, pójde za nimi, to poszłam... Troche dalej od oczu proszę... No i dotarłam do doków, windą, proszę ja ciebie, poszlam dalej, sie zgubiłam, a potem znalazlo ise kilka innych takich grupek... No i tak trafiłam tutaj. Praworządny idiota by natychmiast doniósl, a ja chciałam tylko popatrzeć, co sie dzieje... Prosze, troche dalej od oczu, załatwianie okularów trwało miesiace!
Teraz to Vic zaczęła się bać. Ledwo wyszla za szpitala, a pewnie znowu tam trafi i to w dodatku do kostnicy...
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

2 lip 2012, o 15:08

Kobieta przyglądała jej się uważnie, a z każdym słowem Vic jej wyraz twarzy zmieniał się od lekkiego zaskoczenia po jawne zirytowanie. Tego oczywiście Vic nie widziała. Mogła jedynie obserwować stopy kobiety w garniturze. Jeszcze odrobina mocniejszego nacisku a chyba wymiana okularów przestanie być jej problem, bo stopa asari przestawi lub złamię jej szczękę.
- Żartujesz sobie ze mnie dziecko?! Że niby zdecydowałaś sobie od tak podążać za grupą ludzi? Czy ty masz coś nie tak z głową?! Kto robi coś podobne… - Ale nie dokończyła zdania. Nagle zatelepała się w miejscu, zupełnie jakby odtańczyła jakiś dziwny taniec, nim upadła na podłogę. Kiedy Vic niepewnie uniosła wzrok zobaczyła, że plac już niemalże opustoszał. Gdzieś w tle dało się słyszeć wycie syren, co zwiastował, że zaraz na miejscu zjawi się SOC. I znajdą resztki nielegalnych zabiegów. No i ją, nieprzytomną asari i… drella który stał nad nią. Od stóp do głów odziany był w czerń. Na dłoni miał rękawice, z której jeszcze leciały iskry. A wiec to tym potraktował tamtą. Druga, wolna od broni dłon wyciągnął w jej stronę.
- Rusz ten swój ludzki tyłek, albo obiecuję, że zostawię Cię tutaj z tym burdelem i SOC na głowie. – Warknął, mrużąc ciemne oczy. A właściwie to jedno, bo w miejscu drugiego znajdował się cybernetyczny wszczep, który iluminował czerwienią.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8663
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Port Kosmiczny Cytadeli

2 lip 2012, o 15:32

Vicca zaczęła faktycznie myśleć, że coś jej w tamtym momencie odbiło. Była szczerze chętna do zgodzenia sie z asari w tym momencie, a skoro tamta nie wierzyła w ludzką głupotę, którą podejmowana butem Vic wykazywała przez ostatnie minuty. Teraz to tylko można było o cud się modlić... Gdyby nie fakt, że nigdy nie była zbyt religijna. Pozostawało tylko...
W momencie, kiedy nie czuła już obcasa na twarzy, doszła do wniosku, że jednak karma uznała jej karę za godną i dostarczyła troche cudów. Nie spodziewała się jednak wybawcy w postaci drella. Doprawdy, rycerz w lśniącej zbroi i to z cybernetyką... Faktycznie, to nie były żadne bajki o białym rumaku i smoku.
Ale i tak nie trzeba bylo jej dwa razy powtarzać. Chwyciła rękę drella, podniosla się, trzymając ukochanego Predatora w drugiej. Wszystko, tylko nie zostać sama z trupami i SOC.
- Prowadź.
Generalnie nie powinna nikomu ufać aż tak, prawda? Ale jeśli wisi widmo SOC nad glowa, wszystkie opcje ucieczki byly na miejscu.
ObrazekObrazek
Vicca Ulianov

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:59
Wiek: 21
Klasa: adept
Rasa: human
Zawód: kurier/kobieta pracująca
Kredyty: 48.150
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Archanioł (1)

Następna strona

Powrót do Krąg Prezydium

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość