Prezydium to obszar wewnętrznej strony pierścienia łączącego okręgi. Znajdują się tutaj ambasady ras uznających zwierzchnictwo Cytadeli, a także wiele sklepów, lokalów rozrywkowych czy drogich mieszkań, na które pozwolić sobie mogą najbogatsi. Znajduje się tu także Wieża Cytadeli.

Ambasada Turiańskiej Hierarchii

17 mar 2013, o 00:19




Jak na ambasadę rasy z której pochodzi jeden z czterech radnych, turiańska placówka nie imponuje rozmiarami. Posiada jedynie jeden poziom i podzielona jest na dwa pokoje. Jeden mniejszy z dwoma prostymi biurkami za którymi były miejsca dla sekretarzy radnego. Do zakresu ich kompetencji należało wstępne przyjmowanie petentów i wniosków, a także pomaganie radnemu w wykonywaniu jego obowiązków. W pomieszczeniu znajdował się regał z materiałami dotyczącymi różnych prawnych zagadnień, regulaminy cytadeli i inne jeszcze bardziej nudne dane z którymi dwójka urzędników musiała sobie radzić, także niewielki stolik i cztery wygodne krzesła przeznaczone dla petentów. Pomieszczenie urządzone było prosto, ale ze smakiem. Na ścianach wisiały ledwie dwa średnich rozmiarów obrazy przedstawiające krajobrazy Palavenu, a także zegar wskazujący godzinę. W kącie znajdowało się niewielkie urządzenie służące do komunikacji. W pokoju było jasno za sprawą dwóch okien zajmujących prawie całą górną połowę ściany.


Drugie pomieszczenie przeznaczone było dla turiańskiego radnego. Trzykrotnie większe niż pierwszy gabinet, prezentowało się też znacznie lepiej. Urządzone z mniejszym minimalizmem, było przystosowane nie tylko do pracy, ale też przyjmowania gości... Tych najważniejszych. Przy eleganckim szklanym stoliku i metalowym szkielecie były przygotowane wygodne fotele. Równie wygodny, ale smuklejszy fotel znajdował się za biurkiem radnego. Wystrój pomieszczenia tworzą obrazy cenionych artystów, nie ma ich zbyt wiele. Nie chciano by przytłaczały gości radnego, lub przeszkadzały w skupieniu. Na pułkach dwóch wyglądających na zabytkowe, regałów znajdowały się rzeczy radnego. W pokoju było też urządzenie służące do komunikacji z resztą rady. Pomieszczenie nie miało tarasu, ale duże okna z których roztaczał się widok na jezioro i ogrody.
Ostatnio edytowano 17 mar 2013, o 21:14 przez Axandr Likulus, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek

mój numer gadu - 38541854
Axandr Likulus

Avatar użytkownika
 
Posty: 197
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 02:08
Miano: Axandr Likulus
Wiek: 28
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Polityk
Kredyty: 31.000
Medale: 3
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

17 mar 2013, o 01:35

Axandr po przygodach w końcu trafił do ambasady. Pewnie byłby troszkę wcześniej gdyby nie tracił czasu na zwiedzanie i podglądanie ludzkiej radnej. Fakt nie było to jego zamiarem, ale tak wyszło, turianin miał tylko nadzieję, że nie został zauważony. Nie chciał podpaść komuś ważnemu już pierwszego dnia swojego pobytu. Zresztą nie słyszał zbyt wiele dobrego o ludzkiej wyrozumiałości.

Parę dodatkowych minut turianin stracił na poszukiwanie miejsca w którym na czas rozmowy z przełożonym mógł zostawić swoje bagaże. Nie miał wcale ochoty rozstawać się ze swoją torbą, no ale cóż protokół raczej nie pozwalał na wnoszenie broni, dodatkowych ubrań i "takich tam różnych" do pomieszczenia ambasady. Zostawił swoją torbę w przechowalni, mieszczącej się niedaleko.

Przed wejściem musiał się jeszcze wylegitymować przed funckjonariuszem SOC. Nie pozwolił sobie na uśmiech, choć chętnie obnażyłby zębiska w uśmiechu przed lustrującym go podejrzliwie turianinem. Po zeskanowaniu, czy nie posiada żadnych niedozwolonych przedmiotów. Turianin z SOC wbił coś na swoim omni-kluczu i poinformował osobę wewnątrz ambasady o przybyciu nowego pracownika. Dopiero po tej całej skomplikowanej procedurze zezwolono mu na wejście.

Nie rozglądając się po pokoju, skierował wzrok w stronę zajmujących miejsce urzędników i zasalutował.
-Axandr Likulus melduje swoją gotowość. - Zapewne mógł powiedzieć coś mądrzejszego, albo przeprosić i usprawiedliwić swoje spóźnienie. Wojskowe szkolenie nauczyło go jednak karności i nie pytany zwykł specjalnie się nie rozgadywać przy pierwszym spotkaniu z przełożonymi.
ObrazekObrazek

mój numer gadu - 38541854
Axandr Likulus

Avatar użytkownika
 
Posty: 197
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 02:08
Miano: Axandr Likulus
Wiek: 28
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Polityk
Kredyty: 31.000
Medale: 3
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

19 mar 2013, o 23:31

Przepisy, regulacje i inne paragrafy musiały być przestrzegane. W końcu to wszystko wymyślono z jakiegoś powodu, prawda? Względy bezpieczeństwa. W końcu mowa jest o jednej z ambasad przedstawiciela Rady Cytadeli. To już powinno robić za jedyny i najważniejszy argument, dla całej ochrony budynku, jak i dyplomatów pracujących w ambasadzie. Nie mniej jednak, kontrola nie trwała długo, choć z racji jej szczegółowości, mogło się wydawać inaczej. Lilkulus więc został wpuszczony do środka, gdzie akurat siedziało za biurkami dwóch turian. Jeden z nich miał czerwoną karnację, oraz czarne tatuaże na twarzy. Nosił też swobodne ubranie, o pomarańczowej barwie, z akcentami niebieskiego. Drugi natomiast był... raczej była, bo mowa jest o samicy. Skórę miała beżową, a twarz pokrytą szarymi tatuażami. Ubranie miała w barwach niebieskich i fioletowych, oraz co warto też wspomnieć, była zajęta przez petenta w postaci innego turiana. Najpewniej więc Axandr podszedł do urzędnika nie obleganego rozmową. Spojrzał na stojącego przed nim polityka, czy raczej na kogoś kto mógł mieć na niego zadatki i odstawił na bok datapad, z jakiego odczytywał wcześniej jakieś dane.
- Spóźnił się pan, panie Likulus. Proszę usiąść. - odezwał się, wskazując ręką na krzesło, po drugiej stronie biurka. Poczekał, aż jego rodak wykona polecenie i zaczął coś szybko stukać na klawiaturze komputera, jaki miał.
- Marux Pavantiv - przedstawił się krótko, kiedy przestał szukać czegoś w swoim terminalu i znowu spojrzał na przybyłego do ambasady - Dołączył pan do korpusu dyplomatycznego, dlatego mam tylko jedno pytanie: co chce pan osiągnąć pobytem u nas?
Nie wyglądało na to, by siedzący za biurkiem czerwonoskóry robił sobie żarty z takim pytaniem, więc można je było traktować poważnie.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

19 mar 2013, o 23:51

Już mnie tu lubią - pomyślał turianin kiedy spojrzał na urzędnika, który postanowił przypomnieć mu o spóźnieniu. Nawet nie pomyślał o usprawiedliwianiu się, nie został zapytani jaki był powód z później i tłumaczenie się w tej chwili byłoby jedynie strzałem w stopę. To było oczywiste kiedy siadł i usłyszał pytanie jakie mu zadał Marux. Pewnie dla niego był tylko nieciekawy robalem, oszołomem który pchał się tam gdzie jak Marux chciał wierzyć zapewne potrzebni byli tacy jak on. Axandr wierzył, że się myli... Nie wiedział, że ten skostniały bufon się myli i mu to udowodni.
- To samo co każdy inny turianin, który jest wart tej nazwy. Służyć Hierarchii Odparł uczciwie z przekonaniem, ale bez zbytniej agitacji w głosie.
- Jestem przekonany, że właśnie tutaj moje talenty zostaną wykorzystane najlepiej. Dokładnie talenty, bo Axandr był przekonany o własnej wartości. Nie było sensu mówić, o tym że los skazał go na Cytadelę. Prawdopodobnie nie będzie mógł nigdy postawić stopy na Palavnie, bez narażania swojego zdrowia. Był też dumnym turianinem i już dużo wcześniej postanowił, że nikt na całej stacji nie będzie się nad nim litował, ani mu współczuł. Wszyscy albo będą mu zazdrościć, albo szanować... nie pozwoli by ktoś mu współczuł, w ten sposób obraziłby swoją rodzinę i przodków. Rysy twarzy turianina prawie niezauważalnie stężały, chyba nie polubi tego Maruxa. Axandr nie lubił być skreślanym na samym początku.
- Jestem gotowy do pracy choćby od zaraz. Na pewno zna pan moje dossie, bez sensu byłoby teraz marnotrawienie naszego czasu. Czekam więc na polecenia.
ObrazekObrazek

mój numer gadu - 38541854
Axandr Likulus

Avatar użytkownika
 
Posty: 197
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 02:08
Miano: Axandr Likulus
Wiek: 28
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Polityk
Kredyty: 31.000
Medale: 3
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

22 mar 2013, o 19:23

Obserwując Axandra trzeba było przyznać, że miał dosyć mocną osobowość. Choć zmuszono go do defensywy, to nie oddał pola w tej rozmowie i utrzymał swoją pozycję. Obserwując pretendenta do posady dyplomaty, Pavantiv pozwolił sobie na nikły uśmiech.
- To była bardzo wyważona odpowiedź - pozwolił sobie zauważyć urzędnik, kiedy patrzał na swego pobratymca, ale w jego wypowiedzi nie było słychać zarzutu. To chyba była pochwała.
- W naszej pracy jest ważne, by wiedzieć co i w jaki sposób mówić. A przed chwilą pokazałeś się z tej odpowiedniej strony. - skinął uprzejmie głową, w stronę Likulusa i u podał mu datapad, na którym był wizerunek jakiejś turiańskiej kobiety. Axandr trochę kojarzył jej twarz z departamentu obrony, ale skąd dokładnie, to trudno sobie przypomnieć.
- Skoro jesteś gotowy od zaraz, to masz zadanie. To jest doktor Gverra Irikia, nadzoruje projekty nowych technologii na Palavenie. Pięć minut temu przybyła na Cytadelę, z eskortą dwóch żołnierzy. Ma za pół godziny umówione spotkanie z Radnym. Odbierzesz ją z dworca, miło przywitasz i przyprowadzisz do ambasady na spotkanie. A ja w tym czasie dokończę raporty.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

22 mar 2013, o 23:05

Axandr przez chwilę patrzył się na Maruxa, a na twarzy pozbawionej tatuażu malowało się zaskoczenie. Turianin kiedy już zrozumiał co się wydarzyło uśmiechnął się odsłaniając przy tej prostej czynności swój garnitur zębów. Naprawdę jednak Axandr nie widział powodów do śmiechu, zupełnie źle odczytał intencje Maruxa, teraz nic się nie stało, ale kiedyś przez swoją głupotę może podjąć złą decyzję.
- I szczera. Zapewnił by zyskać czas. Musiał zebrać myśli. Czyżby już mieli mu powierzyć jakieś istotne zadanie? Czy był to kolejny test? A może ktoś liczył na jego błąd... tej opcji też nie można było odrzucić.
- Gverra Irikia. Powtórzył Nudo. Tak by zapamiętać imię ważnego gościa.
- Oczywiście. Już się tym zajmuje. Powiedział, wstał i wyszedł.

Trzeba było teraz szybko reagować. Gdy tylko wyszedł z pomieszczenia i odszedł kawałek uruchomił odpowiednią aplikację na swoim omni kluczu. Teraz nie tylko będzie wiedział gdzie się znajduje, ale też dokąd idzie. Aplikacja nie ułatwiała nauki, a Axandr postanowił, że nim minie miesiąc będzie się w miarę swobodnie poruszał po Cytadeli. Naukę jednak trzeba było przesunąć w czasie. Teraz trzeba odebrać panią naukowiec a w międzyczasie jak będzie szedł, może znajdzie jakieś ciekawe informacje o niej w extranecie za pomocą swoje omni klucza.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek

mój numer gadu - 38541854
Axandr Likulus

Avatar użytkownika
 
Posty: 197
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 02:08
Miano: Axandr Likulus
Wiek: 28
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Polityk
Kredyty: 31.000
Medale: 3
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

14 cze 2013, o 15:06

Dla turianki podróż na Cytadelę trwała dokładnie chwile. Przez cały czas zagadywana była i rozbawiana przez swoją towarzyszkę asari, która to snuła wielkie plany dotyczące jej przyszłości na tej multirasowej stacji. Sama Qeirana miała nadzieje, że podczas lotu uda jej się czegoś więcej dowiedzieć na temat miejsca docelowego jednak skutecznie jej w tym przeszkodzono.

Doleciawszy na Cytadelę kobiety rozeszły się w swoje strony. Asari zaczęła od poszukiwań pracy zaś dyplomatka udała się natychmiast w stronę turiańskiej ambasady aby wręcz natychmiast móc przystąpić do wypełniania poleceń tamtejszych przełożonych. Nie kryła swego zainteresowania gdy przechodziła obok pomieszczeń gdzie pracowali politycy innych ras. Nawet zastanawiała się czy kiedyś będzie miała możliwość wejść tam jako przedstawicielka turian podczas jakiś ważnych debat czy negocjacji. Poniekąd byłoby to spełnienie jednego z jej celów.

W końcu dyplomatce udało dostać się do pomieszczeń zarezerwowanych dla jej rasy. Miała oczywiście bagaż ze sobą, gdyż lokum nie zostało jej jeszcze przydzielone. Rzeczy kobiety same w sobie nie zabierały dużo miejsca. W zasadzie był to zbiór najpotrzebniejszych przedmiotów i garstka ubrań. Nie zdziwił jej fakt, że została sprawdzona od stóp do głów przez funkcjonariusza SOC toteż cierpliwie odpowiadała na jego pytania i podawała stosowne dokumenty.
Gdy wszystko zostało już w kwestii formalnej załatwione Qeirana podeszła do biurka jednego z urzędników. Wykonała oczywiście stosowne żołnierskie powitanie i odezwała się:
- Qeirana Aecterus, dyplomatka oddelegowana z planety Palaven zgłasza się na służbę.
ObrazekObrazek

Patriotyzm nie jest krótkotrwałym wybuchem uczucia, lecz cichym i niewzruszonym oddaniem przez całe życie.

~~~

Oficjalnie | Prywatnie
Pancerz

~~~

Theme
Qeirana Aecterus

Avatar użytkownika
 
Posty: 187
Dołączył(a): 9 cze 2013, o 19:25
Miano: Qeirana Aecterus
Wiek: 32
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianka
Zawód: Dyplomatka
Kredyty: 19.930
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

15 cze 2013, o 16:11

Wchodząc do ambasady nie trudno było zauważyć nadmiarową ilość ochrony. Ciekawostką było, że każdy z pracowników SOC, jacy obecnie czuwali nad bezpieczeństwem placówki dyplomatycznej, byli turianami. Wewnątrz można też było zobaczyć mnóstwo osób z kamerami i innym sprzętem nagrywającym. Tak, kręciło się tu mnóstwo dziennikarzy, którzy powoli wchodzili do sali konferencyjnej. Najwyraźniej coś niedługo miało się dziać i zapewne miało to być jakieś oświadczenie prasowe.
Qeirana podeszła więc do jednego z urzędników, który akurat wstawał od swojego biurka. Skórę miał czerwoną i naznaczoną czarnymi tatuażami.
- Tak, tak. - machnął od niechcenia ręką, biorąc datapad i kierując się do sali konferencyjnej, bez kolejnych słów.
Do nowej dyplomatki podeszła jednak inna urzędniczka, w niebiesko-fioletowej sukience i uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Witam i przepraszam za kolegę, ma teraz konferencję prasową. - powiedziała uprzejmie, tłumacząc zachowanie pracownika, po czym wyciągnęła przed siebie, swoją beżową dłoń - Jestem Lilis Vyus. Zapewne pani to Qeirana Aecterus, mam rację?
Widać było, że chyba wszyscy dziennikarze weszli do sali obok i za moment rozpocznie się posiedzenie. Twarz Lilis, pomalowana gdzieniegdzie na szaro, również skierowała się w stronę drzwi, przy których stało dwóch strażników z SOC i odezwała się z wyjaśnieniami.
- Na dworcu w Prezydium doszło do paniki. Są ofiary śmiertelne. Ktoś musi uspokoić mieszkańców i powiedzieć, że panujemy nad sytuacją. Nawet, jeżeli to połowa prawdy.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

15 cze 2013, o 17:25

Turianka nie kryla swojego zdziwienia widząc całe to zajście. Nie kryła się również z tym, że każdego z osobna obserwowała dosyć uważnie. Taki natłok SOC w jednym miejscu nie może być czymś dobrym, a w szczególności jeśli chodzi o placówkę dyplomatyczną.
Po "przywitaniu" wpierw przez turianina o czarnych tatuażach starała się zachować spokój aby nagle nie odpowiedzieć mu takim samym zachowaniem. Na szczęście jej wiedza jak i przeczucie powiedziało jej na czas, że są ważniejsze sprawy niż przyjmowanie jakieś nowej pracownicy.
Obecność kamer też nie była komfortowa dla Qeirany. Sprawa nie wyglądała na żadną pozytywną i rozgłasnianie jej może przyczynić się do zmniejszenia się poparcia dla ambasady turiańskiej jak i dla samej rasy w istotnych debatach czy negocjacjach. Głowę dyplomatki zaczęły teraz nawiedzać dosyć nieprzyjemne i katastrofalne myśli związane ze sprawą powyższą, aż w końcu wyrwała ją z zamysłu urzędniczka w sukience.
- Przepraszam...? Ah tak. Rozumiem. - skinęła i spojrzała na dłoń jeszcze przez chwile zamyślona po czym wyciągnęła swoją i ucisnęła ją. - Tak to ja. - pokiwała głową i przysunęła bliżej siebie bagaże aby przypadkiem nikt ich nie podeptał. Zerknęła również za zamykającymi się drzwiami do drugiego pomieszczenia.
Słysząc wyjaśnienia Qeirana nie kryła swojego zdziwienia.
- Panika? Czy na tym dworcu wśród ofiar byli turianie? - zaniepokoiła się. - Proszę mi powiedzieć dokładnie o tej sprawie. Postaram się pomóc.
ObrazekObrazek

Patriotyzm nie jest krótkotrwałym wybuchem uczucia, lecz cichym i niewzruszonym oddaniem przez całe życie.

~~~

Oficjalnie | Prywatnie
Pancerz

~~~

Theme
Qeirana Aecterus

Avatar użytkownika
 
Posty: 187
Dołączył(a): 9 cze 2013, o 19:25
Miano: Qeirana Aecterus
Wiek: 32
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianka
Zawód: Dyplomatka
Kredyty: 19.930
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

15 cze 2013, o 18:12

Widząc zaniepokojenie rodaczki, Lilis, szybko się odezwała i zaczęła ją uspokajać.
- Proszę się nie martwić. Panujemy nad wszystkim, SOC zajęło się już tą sprawą i... i... - zawahała się, patrząc na bok, na strażników i dobiegające zza drzwi odgłosy rozmów i domagań się o komentarze. Odwróciła się plecami do wartowników i zasłoniła sobie oczy.
- Strasznie przepraszam. Po prostu, mój brat był jedną z ofiar. Eskortował kogoś z Palavenu, z ministerstwa obrony. Poprosił o ten przydział, by się ze mną spotkać. - głos jej się trochę łamał i w zasadzie niewiele było w nim podobnej wesołości, co jeszcze przed chwilą - Nie pozwolono mi nawet go zobaczyć i sprawdzić, czy to na pewno on.
Zaraz na jej twarzy znalazła się druga ręka i zaczęła przecierać szybko oczy.
- Wprowadzę pani dane do systemu i poszukam jakieś zajęcie. Potrzebuję tylko chwilę. Przepraszam, wiem, że to nie przystoi i zaraz się ogarnę, ale pół dnia to w sobie dusiłam.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

15 cze 2013, o 18:57

Przyjrzała się dokładniej turiance gdy ta nagłe załamała się. Sama też zerknęła w stronę strażników. Wpierw pomyślała, że coś się stało i tam szukała odpowiedzi. Gdy jednak wróciła wzrokiem do urzędniczki i usłyszała jej słowa natychmiast zrozumiała czemu ta pozwoliła sobie w końcu ulżyć. Położyła jej delikatnie dłoń na ramieniu i uśmiechnęła się nieco pocieszająco na ile ją było stać w tym momencie.
- Może to zabrzmi nieco niepoprawnie - rozpoczęła powoli Qeirana. - ale mogę powiedzieć, że wiem co pani czuje. Mój brat zginął podczas sabotażu statku, który miał zabrać młodych z Palavenu na pierwsze szkolenie wojskowe. - tonem swego głosu chciała też uspokoić kobietę, bo przecież w każdej chwili jej przełożony może oskarżyć ją o niepoprawne zachowanie w tak niestosownej chwili.
- Proszę sobie dać tyle czasu ile pani potrzebuje, a co do zajęcia jeśli mogłabym zasugerować... może wspomogę śledztwo? Są może jacyś świadkowie tego zdarzenia? - wskazała w tym momencie na swój strój. - Nie jestem funkcjonariuszką SOC zatem możliwe, że będzie mi łatwiej dowiedzieć się czegoś drogą cywilną. - starała się brzmieć przekonująco.
ObrazekObrazek

Patriotyzm nie jest krótkotrwałym wybuchem uczucia, lecz cichym i niewzruszonym oddaniem przez całe życie.

~~~

Oficjalnie | Prywatnie
Pancerz

~~~

Theme
Qeirana Aecterus

Avatar użytkownika
 
Posty: 187
Dołączył(a): 9 cze 2013, o 19:25
Miano: Qeirana Aecterus
Wiek: 32
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianka
Zawód: Dyplomatka
Kredyty: 19.930
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

16 cze 2013, o 13:47

Lilis Vyus, urzędniczka ambasady Hierarchii, przestała przecierać oczy i spojrzała na nową dyplomatkę, mrugając częściej niż to było w normie.
- Jeżeli będzie pani w stanie czegoś się dowiedzieć, to może nie będę jedyną wdzięczną, ale najwięcej będę pani zawdzięczać. - przyłożyła dłoń na moment do ust i zamyśliła się na trochę - Ktoś już z ambasady został wysłany, by dowiedział się czegoś więcej o sprawie. Ja mam jednak prośbę. Niech pani dotrze do mojego brata. Desick, porucznik Desick Vyus. Muszę go zobaczyć. Zachowania niektórych z ostrożności, zmieniają się w paranoję, skoro nawet nie mogłam zobaczyć ciała brata.
Przestała mówić, kiedy oczy ponownie jej się zaszkliły, dlatego szybko włączyła swój omni-klucz.
- Axandr Likulus, on już pewnie więcej wie, dlatego z nim możesz też porozmawiać. Przydzielony dziś rano do ambasady, by miał oko i ucho na sprawę. Wysłałam ci jego wizerunek na omni-klucz. Może uda ci się go spotkać w szpitalu. Proszę jednak, poszukaj mojego brata.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

16 cze 2013, o 15:53

Qeirana wysłuchała dokładnie prośby urzędniczki i pokiwała energicznie głową. Wyglądało to trochę tak jakby właśnie przyjmowała od kogoś rozkaz. Sama też pozwoliła sobie na chwilę zamyślenia. Skoro najbliższa rodzina nie była w stanie dotrzeć do ciała jednej z ofiary to w jaki sposób ona może to zrobić? Nie będzie to łatwa sprawa.
- Jeśli tylko uzyskam możliwość postaram się pomóc pani w zobaczeniu ciała zmarłego krewnego. - nie chciała obiecywać czegoś czego może nie dokonać jednak widząc stan rozmówczyni starała się w jakiś sposób dać jej ten mały cień nadziei aby mogła w normalny sposób funkcjonować.
Po wysłaniu wizerunku owego Axandra Likulusa szybko włączyła swój omni-klucz i przyjrzała się mu. Nie kryła się z tym, że turianin wyglądał dosyć specyficznie jak na kogoś mającego rolę reprezentatywną.
- Postaram się zatem spotkać z nim w szpitalu. - skinęła. - Może z jego pomocą łatwiej będzie uzyskać dostęp do ciała porucznika Desicka. - wstukała sobie dane brata urzędniczki w omni-klucz aby nie zapomnieć. - Pozwoli pani że od razu się wszystkim zajmę... i... - rozejrzała się. - Gdzie mogłabym zostawić mój mały bagaż? Nie chcę aby mnie opóźniał...
ObrazekObrazek

Patriotyzm nie jest krótkotrwałym wybuchem uczucia, lecz cichym i niewzruszonym oddaniem przez całe życie.

~~~

Oficjalnie | Prywatnie
Pancerz

~~~

Theme
Qeirana Aecterus

Avatar użytkownika
 
Posty: 187
Dołączył(a): 9 cze 2013, o 19:25
Miano: Qeirana Aecterus
Wiek: 32
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianka
Zawód: Dyplomatka
Kredyty: 19.930
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

29 sie 2013, o 16:12

Idąc w stronę budynku turiańskiej ambasady, Axandr najchętniej myślałby tylko o tym, że ten niezwykle długi i męczący dzień w końcu się kończył. Zamiast tego przez całą drogę musiał się zastanawiać co powiedzieć radnemu, jak no i co też sam od niego usłyszy. Może nie będzie nawet musiał szukać mieszkania? W końcu nie sprawił się najlepiej, o czym świadczą dwa trupy które ma na sumieniu w jakiś sposób. Przynajmniej Qeiranie i Irikii nic się nie stało, Aksa miał nadzieję, że turianka nie będzie ponosiła odpowiedzialności z powodu jego złych decyzji. Przez całą drogę do ambasady nie odzywał się. Oczywiście był wdzięczny Traxusowi za pomoc i podwózkę, do ambasady. Siedzenia były jednak odrobinę zbyt wygodne i kiedy wysiadał, czuł jak jego powieki zrobiły się ciężkie. Nie było sensu przedłużać tego dnia niepotrzebnie ruszył szybkim krokiem, upewniając się jedynie że turianka za nim nadąża.

Już w budynku ambasady podszedł do stanowiska przeznaczonego dla petentów oznajmił zmęczonym i bardziej rozdrażnionym głosem niż się spodziewał.
- Axandr Likulus i Qeirana Aecterus. Radny nas oczekuje. - oznajmił krótko miał nadzieję, że Qeirana zrozumie pośpiech i wybaczy mu obcesowość, ale jeśli to się przeciągnie to najpewniej zamiast złożyć przyzwoity raport, zacznie wyżywać się na bogu ducha winnych osobach. Lepiej żeby nie palnął nic głupiego przy radnym.
ObrazekObrazek

mój numer gadu - 38541854
Axandr Likulus

Avatar użytkownika
 
Posty: 197
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 02:08
Miano: Axandr Likulus
Wiek: 28
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Polityk
Kredyty: 31.000
Medale: 3
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

29 sie 2013, o 17:27

Wyboru żadnego turianka nie miała tak szczerze mówiąc. Ambasada wzywa, a raczej radny to nikt nie ma prawa z racji tego odmówić. No Chyba, że byłby Patriarchą, ale niestety los tak się ułożył, że Qeirana nim nie była i raczej nigdy nie będzie. Nie ubolewała z racji tego gdyż osoba o tak wysokim stanowisku nie dość, że podejmuje ważne decyzje dla planety Palaven, ale też i trzyma na dłoniach żywot wielu turian.
Lecąc w pojeździe, który udostępnił im Traxus czyli ich kierowca w tym momencie dyplomatka tak samo jak polityk nie odzywała się słowem. W jej głowie właśnie walczyły ze sobą myśli, które to lawirowały między obroną Axandra przed rozwścieczonym radnym, ale też kobieta zastanawiała się co dokładnie powiedzą oni radnemu. Że z braku informacji doszło do walk z dwiema grupami, który miały ten sam target? Że tak na prawdę ani Likulusa ani Qeirany nie powinno tam być? Byli tylko pracującymi dla ambasady pracownikami, a nie jednostką specjalną ratującą doktorów jak i panie doktor z opresji w tym od terrorystów. W swym rozmyślaniach obserwowała przez okno jak mijają domy, sklepy, magazyny czy insze miejsca, których na Cytadeli jest pełno. Widziała w tym wiele jednostek różnych ras przechadzających się po wyznaczonych dla pieszych obszarach. Zastanawiała się czy ostanie się po tej akcji w tym miejscu czy zostanie zesłana z powrotem do Palaven do poprzedniej placówki dyplomatycznej. Zerkała co jakiś czas na polityka turiańskiego, który to siedział w samochodzie Traxusa obok niej. Nie miała serca wybudzać go gdy przysypiał na jakieś kilka minut. Należało mu się po takiej dawce adrenaliny odrobina spokoju u drzemka delikatna.

Gdy tylko oboje pojawili się w budynku Ambasady Turiańskiej Hierarchii Qeirana nie zdążyła nawet się odezwać. Oczywiście chciała zachować wszelkie procedury jakie obowiązują w takich momentach, ale Axandr ją ubiegł. Zdziwił ją ton w jaki turianin oznajmił ich przybycie, ale podejrzewała, że to wszystko może być efektem zmęczenia polityka. W duchu obawiała się, że takie zachowanie może radnego obrazić, zezłościć, a co gorsza sprowokować w jakiś sposób. Miała nadzieje, że przy nim uda jej się odezwać pierwszej aby załagodzić nieco sytuację.
ObrazekObrazek

Patriotyzm nie jest krótkotrwałym wybuchem uczucia, lecz cichym i niewzruszonym oddaniem przez całe życie.

~~~

Oficjalnie | Prywatnie
Pancerz

~~~

Theme
Qeirana Aecterus

Avatar użytkownika
 
Posty: 187
Dołączył(a): 9 cze 2013, o 19:25
Miano: Qeirana Aecterus
Wiek: 32
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianka
Zawód: Dyplomatka
Kredyty: 19.930
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

29 sie 2013, o 20:02

W wejściu dwójkę dyplomatów minęła para mniej znanych polityków, wyraźnie niezadowolonych z owocu spotkań. Nie patrząc się na zasady uprzejmości, prawie że wdepnęli na Axandra, aczkolwiek nim turianin zdążył to skomentować, politycy oddalili się w swoim kierunku.
Gołym okiem było widać, że nikt z sekretarzy nie odpoczywa. Gorączkowo część pracowała przy komputerach, wklepując na dotykowej klawiaturze sekwencję poleceń i informacji, zaś część prowadziła konwersacje przy pomocy komunikatorów. Młoda, elegancko ubrana turianka na moment oderwała się od monitora i podniosła oczy na Likulus. Zmierzyła jego osobę uważnym, bystrym spojrzeniem.
- Zgadza się. Radny oczekuje was. Prosi, abyście poczekali w jego gabinecie dopóki nie skończy się posiedzenie Rady Cytadeli. Podać coś do picia?

Qeirana i Axandr po podejściu do drzwi uzyskali uwierzytelnienie i te stanęły przed nimi otworem. W środku panował wręcz pedantyczny porządek, nikogo także tam nie było. Starannie poukładane dokumenty czekały na biurku radnego aż ten wieczorem wszystko przejrzy. Uwagę oczywiście przyciągały trzy komunikatory służące do hologramowej rozmowy z pozostałymi Radnymi. Za wielkim oknem, praktycznie zajmującym całą ścianę, można było dostrzec swobodną tafle wody jeziora i dość sielankowy pejzaż okolic Prezydium zaraz przy Wieży Cytadeli.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

30 sie 2013, o 10:12

Qeirana wchodząc do pomieszczenia wpierw postarała sie aby zrobić to pierwsza. Wciąż miała na uwadze poprzednie zachowanie Axandra, którego emocje zaczynają powoli uwalniać się co może być złym początkiem podczas rozmowy z radnym Turiańskiej Hierarchii. Poniekąd odetchnęła z ulgą widząc, że jest jeszcze chwila na uspokojenie się. Oczywiście rozejrzała się po gabinecie radnego i musiała przyznać, że wystrój jak i porządek w tym pomieszczeniu wywarł na niej bardzo duże wrażenie. Samo olbrzymie okno też przykuło je uwagę na kilka chwil. Lubiła Prezydium. Za jego wygląd. Taki spokojny, może niekiedy zabiegany przez ilość istot, które nie mając za wiele czasu przemykały się niekiedy z prędkością światła po uliczkach czy ogrodach. Jednak całość potrafiła wprawić istotę nie ważne z jakiej rasy w stan, gdzie to przez myśli potrafi się wypłynąć na bardzo daleką wędrówkę gdzieś dalej niż tylko to niebo widziane z Cytadeli.
Turianka wiedziała, że musi się jeszcze przygotować do rozmowy z radnym toteż jak najszybciej postanowiła powrócić do poważnego toku myślenia i odwróciła się do Likulusa z pytaniem.
- Czujesz się na siłach aby przeprowadzić rozmowę? - tu pozwoliła zrobić sobie pauzę obserwując przy tym zachowanie Axandra po czym podeszła bliżej odchodząc przy tym od okna i kontynuowała.
- Jeśli nie to postaram się nieco bardziej dyplomatycznie niż ty przed chwilą porozmawiać z radnym w razie jakichkolwiek problemów powstałych w zaistniałej sytuacji.
Qeirana miała poważną minę i obserwowała teraz uważnie reakcje polityka aby samej też ułożyć sobie jakikolwiek plan przeprowadzenia możliwej rozmowy z ich w zasadzie pracodawcą.
ObrazekObrazek

Patriotyzm nie jest krótkotrwałym wybuchem uczucia, lecz cichym i niewzruszonym oddaniem przez całe życie.

~~~

Oficjalnie | Prywatnie
Pancerz

~~~

Theme
Qeirana Aecterus

Avatar użytkownika
 
Posty: 187
Dołączył(a): 9 cze 2013, o 19:25
Miano: Qeirana Aecterus
Wiek: 32
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianka
Zawód: Dyplomatka
Kredyty: 19.930
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

30 sie 2013, o 15:38

Aksa czuł coraz silniejsze rozdrażnienie. Zmęczenie i zdenerwowanie zaczynały coraz bardziej dawać znać o sobie, bo czuł jak powoli, ból zaczyna pulsować w jego głowie. "Świetnie brakowało mi tylko migreny" przeszło mu przez myśl kiedy turianka za ladą akurat proponowała coś do picia. Zignorował kompletnie wcześniejsze wydarzenie w korytarzu, był zbyt zajęty by w zwrócić uwagę na parę polityków, byli oni w tej chwili dla Axa niczym element dekoracji budynku ambasady jak donica z kwiatkiem, dywan czy fotel. Ich zachowanie nawet jeśli było obcesowe było kompletnie bez znaczenia.

Turianin kiedy sekretarka (tak coś mu podpowiadało, że ta dziewczyna jest sekretarką Radnego, a przynajmniej kimś w rodzaju sekretarki), skończyła mówić najpierw zmrużył oczy, a potem zamrugał kilka razy, były one ewidentnie zmęczone, poprzecinane krwawymi żyłkami jak u kogoś kto długo pozostawał bez snu. Zaczynał czuć swędzenie w okolicach oczu.
- Jeśli to nie problem to poproszę szklankę wody. - Powiedział i skierował się do wskazanego pomieszczenia. Miał tylko nadzieję, że Radny będzie miał odrobinę litości i nie będzie kazał zbyt długo na siebie czekać.

Wchodząc do pomieszczenia, nie potrafił do końca ukryć podziwu. Pomieszczenie może nie było szczególnie luksusowe, ale na kimś kto pochodził z odległej kolonii i tak naprawdę nie zajmował wcześniej żadnego ważnego stanowiska, pracując w siłach wojskowych Hierarchii, pokój radnego robił wrażenie. Sterylność pomieszczenia była trochę przytłaczająca dla Axandra, a plik dokumentów który Radny będzie musiał przejrzeć, był całkiem spory. Widok za oknem jednak robił wrażenie, jeden z najlepszych chyba w całej Cytadeli.

Pytanie Qeirany wyrwało go z błogiego zamyślenia i ból głowy powrócił. Na twarzy turianina mimo bólu pojawił się wymuszony, przepraszający uśmiech.
- Muszę, nikt inny chyba nie był przy całej sprawie i nie rozmawiał z panią doktor, a przynajmniej o tym nie wiem. Jestem po prostu trochę zmęczony. Lepiej pracuje mi się chyba pod presją, jak nikt nie mierzy do mnie z pistoletu Nie wiadomo co chciał powiedzieć jeszcze bo przerwał w tym momencie i uśmiech spełzł mu z twarzy. - Wybacz, że wracam do tych wydarzeń... Ja... Ja dam sobie radę. Zachowam pełen profesjonalizm Po tych słowach odwrócił spojrzenie od twarzy turianki. Źle się czuł. Na Duchy... czy można było mieć cięższy "Pierwszy Dzień" w pracy? I wlepił wzrok w drzwi, zupełnie jakby to mogło w magiczny sposób sprawić, że radny zaraz przez nie wejdzie.
ObrazekObrazek

mój numer gadu - 38541854
Axandr Likulus

Avatar użytkownika
 
Posty: 197
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 02:08
Miano: Axandr Likulus
Wiek: 28
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Polityk
Kredyty: 31.000
Medale: 3
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

30 sie 2013, o 22:34

Drzwi otworzyły się po niespełna pięciu minutach od wejścia dwójki dyplomatów do środka. Próg przekroczyła ta sama młoda, elegancko ubrana turianka, która trzymała w ręku tace. Na niej znajdowały się dwie wysokie szklanki wypełnione zwykła wodą i plasterek jakiegoś cytrusa wetkniętego na szczycie naczynia dla dekoracji. Bez słowa odstawiła tackę na biurku, bliżej dwóch foteli przeznaczonych dla gości, z którymi obecnie konwersował radny. Uśmiechnęła się uprzejmie, po czym odwróciła napięcie i opuściła pomieszczenie.

Kolejne dziesięć minut, które kazał na siebie czekać Radny, opłynęło nie wiadomo kiedy oraz w błogiej ciszy. Tym razem próg gabinetu przekroczył nikt inny jak Przedstawiciel Turian. Mężczyzna postawny, w nienagannym odzieniu, aczkolwiek wyraźne zmęczony po przedłużającym się posiedzeniu. Wszedł do środka hardym krokiem i zaraz się otrząsnął, a wszelkie oznaki wyczerpania zniknęły z jego oblicza. Zatrzymał się w połowie drogi do biurka, łącząc za plecami swoje dłonie. Przyjrzał się uważnie dwójce dyplomatów z nieodgadnionymi intencjami.
- Panno Aecterus. Panie Likulus. Dziękuje za tak szybki odzew na moją prośbę. Rozgośćcie się proszę.
Z tymi słowami wskazał im miękkie fotele a sam z cichym westchnięciem zajął miejsce po przeciwnej stronie biurka.
- Otrzymałem pewne... raporty i byłbym wdzięczny za to, że otrzymam wyjaśnienia od bezpośrednio zainteresowanych niż datapadów, które mi dostarczono.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8695
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Ambasada Turiańskiej Hierarchii

31 sie 2013, o 01:07

Radny co prawda się nie pojawił, ale przyjście sekretarki turianin przywitał z nie mniejszym, o ile nie większym entuzjazmem. W końcu mógł czegoś się napić. Widząc jak dziewczyna odstawia tacę z zapewne zimnym i przyjemnie orzeźwiającym napojem. Skinął turiance w geście podziękowania i po odczekaniu, jak mu się wydawało paru minut, podszedł i wypił łyk napoju. O... wszelcy bogowie kosmosu, ile by dał jeszcze za aspirynę. W tej sytuacji w pełni jednak planował zadowolić się wodą, która dziś smakowała mu chyba jak nigdy w życiu. Nie pił w końcu niczego, odkąd umieszczono go w kwarantannie, głupio by było gdyby z tego powodu wysiadł mu głos przy radnym. Kiedy odszedł od opróżnionej do połowy szklanki, czuł że migrena nawet trochę zelżała, a może mu się tylko wydawało. Wrócił do obserwowania drzwi... Czekając. Nic nie mówił do pojawienia się Radnego, bo też i co mógł powiedzieć Qeiranie w tej chwili? Dodać jakoś otuchy, zapewnić o swoim profesjonaliźmie po raz kolejny? Denerwował się, wstyd przyznać, a kiedy się denerwował miał w zwyczaju gadać straszne głupoty.

W końcu przyszedł ten który ich wezwał i przed którym przyjdzie im się tłumaczyć. Jedna z najbardziej wpływowych osób na Cytadeli. Prawie z miejsca Aksa poczuł się nieswojo, nie chodziło wcale o raport który zaraz zapewne będzie musiał zdać, nie bał się. Wiedział co powiedzieć i jak. Jeżeli w czymś był dobry to w składaniu raportów chyba. Speszył albinosa wygląd Radnego a potem to jego spojrzenie, aż miał ochotę odwrócić wzrok, uciec gdzieś, utkwić w bok gdzieś swoje spojrzenie. Wiedział, że mu nie wolno. Jednym z pierwszych rzeczy które musiał pojąć jako ktoś aspirujący do miana polityka czy dyplomaty, to był fakt że zawsze należy utrzymywać kontakt wzrokowy ze swoim rozmówcą. Był to zawsze pierwszy, bardzo ważny krok do przekonania rozmówcy o swojej szczerości i kompetencji. Mówiło się że tylko turianie którzy mają coś do ukrycia, kłamcy i tchórze nie potrafią spojrzeć swojemu rozmówcy w oczy. Axandr też nie mógł powstrzymać uczucia, że jego nietypowa aparycja w jakiś sposób wpływanie na to jak zostanie odebrany. Przychodziły mu na myśl same czarne scenariusze.

Wskazane miejsce zajął dopiero kiedy zrobiła to dyplomatka. Zwyczaj i dobre maniery zabraniały siedzieć kiedy kobieta stoi, przynajmniej w jego stronach. Nie odzywał się pozwalając Qeiranie odpowiedzieć na słowa Radnego. Fakt zdawanie raportu będzie musiał on zacząć, jako że pierwszy wplątał się w całą sprawę. Teraz jednak czekał, spodziewając się, że Qeirana będzie miała coś do powiedzenia.
ObrazekObrazek

mój numer gadu - 38541854
Axandr Likulus

Avatar użytkownika
 
Posty: 197
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 02:08
Miano: Axandr Likulus
Wiek: 28
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Polityk
Kredyty: 31.000
Medale: 3
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Następna strona

Powrót do Krąg Prezydium

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości