Cytadela to ogromna stacja kosmiczna, skonstruowana ponad 50 milleniów temu, będąca polityczną, finansową i kulturową stolicą galaktyki i Rady Cytadeli. Dzieli się na sektor Prezydium, z ambasadami ras i Wieżą Cytadeli wewnątrz, oraz mieszkalne sektory okręgów.
LOKALIZACJA: [Mgławica Węża > Wdowa]

Re: Rdzeń Cytadeli

14 cze 2014, o 17:30

- Szlag, cholera... Nie, no ja pierdolę NIE! - Wciskając zapamiętale holograficzny iks, Olga sapnęła poirytowana. Była dzieckiem stosunkowo niewinnym i niezbyt nadającym się do życia według życiowych reguł. Była ufną i skorą do pomocy, ale, na miłość wszystkich bogów, i jej dane było się nauczyć przeklinać - i choć przeklinała stosunkowo mało, to w takich sytuacjach po prostu nie mogła inaczej.
- Ja nie wiem, co to za frustrat... Ale żeby tak strzec planu? - jęknęła zrezygnowana, potrząsając głową. - A u ciebie? - Zaglądając jej przez ramię, uśmiechnęła się nieznacznie na widok sukcesu przynajmniej na tym polu, po czym... - Godzinę temu? - wyrwało jej się. - Ktoś się z nami bawi. - skwitowała. - I zabawa ta wcale mi się nie podoba.
Rozejrzawszy się dokoła, westchnęła cicho.
- Unieśmy tę windę, zobaczę, co jest na dole. - Jako, że to ona miała przy broni latarkę, mogła się tym zająć. - I może jeszcze raz spróbujemy z tym planem, co...? Znaczy, ty spróbujesz. - Wzruszyła niedbale ramionami. Mówiła przecież, że to Pion Śledczy powinien zajmować się zdobywaniem informacji. Ona była od strzelania. I od ratowania tych, których można było jeszcze uratować.
Pozostawiając Akię przy panelu, sama ruszyła w kierunku windy. Dzierżąc karabin w gotowości, starała się być bardziej czujną niż przedtem. Nie chciała znów się na coś nadziać. Nie chciała wypaść z gry przed znalezieniem poszukiwanego... Niech to, w ogóle nie chciała wypaść z gry! Ale nie mogły tkwić w miejscu. Musiały iść dalej. Pozwalając więc drellce manipulować windą, sama podążyła ku niej, rozglądając się przy tym i nasłuchując. Im były dalej, tym łatwiejszym musiały być celem - dobrze byłoby to zmienić.
so much grenade!

ObrazekObrazek
75% na odrzucenie przy walce wrecz
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
- 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 10% celności broni przy użyciu celownika (+ 2 PA)
- 20% cen w sklepach

Olga Sidorchuk

Avatar użytkownika
 
Posty: 147
Dołączył(a): 8 sty 2014, o 20:04
Miano: Olga Sidorchuk
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: służbistka SOC, pion Nadzwyczajnego Reagowania
Postać główna: Rebecca Dagan
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.570

Re: Rdzeń Cytadeli

21 cze 2014, o 14:25

Akia uśmiechnęła się do siebie triumfalnie gdy okazało się, że zadanie, którego ona się podjęła było dziecinnie proste. Zerknęła jeszcze na Olgę gdy ta zaczęła niezadowolona ukazywac światu, że jej jednak nie wyszło z tymi mapami. Postanowiła jednak jej jakoś nie uspokajać ani nie pocieszać bo po prostu nie widziała w tym większego sensu. W końcu odezwała się gdy ludzka kobieta zapytała o jej poczynania. Wpierw skinęła lekko głową aby poźniej wolną dłonią wskazać na swój omni klucz
- Mam co trzeba. Możemy zabawić się teraz tą windą, w którą stronę nam się podoba. Może nie wybuchnie podczas tych zabaw.
Chwilę później rozluźniła ręcę i popatrzyła na kobietę niezbyt zadowolonym wzrokiem gdy ta nadmieniła o zabawach ich kosztem. Bardzo tego nie lubiła i szczerze powiedziawszy przez takie zachowanie jej przeciwnika ten czesto nie dożywał momentu przesłuchania, ale wtedy to już nie był jej problem. Ona miała go pochwycić i gdy nie było mówione, że ma być żywy to jego los był już przesądzony od razu prawie że.
- Nie tylko ty nie lubisz jak ktoś chce się bawić tobą jak zwykłą zabaweczką. I dobra. Spróbujmy zobaczyć czy cokolwiek tu walnie jak tylko ruszymy tym złomem.
Mówiąc to spojrzała aż Olga stanie niedaleko windy, a gdy tylko ta już była niedaleko drellka postanowiła poruszyć nią nieco w górę, a potem w dół by sprawdzić czy nic nie ma po drodze. Nie chciała nią dojechać do celu, aby nie prowokować za wcześnie tych od porwania.
Akia Paran

Avatar użytkownika
 
Posty: 33
Dołączył(a): 8 gru 2013, o 21:59
Miano: Akia Paran
Wiek: 28
Klasa: Adept
Rasa: Drell
Zawód: Sierżant SOC
Postać główna: Qeirana Aecterus
Kredyty: 4.730

Re: Rdzeń Cytadeli

27 cze 2014, o 11:26

Ich pomysł był w sumie całkiem inteligentny - skoro mogły unieść windę i upewnić się, że mogą nią bezpiecznie zjechać, należało to zrobić. Głupio było ginąć za jednego biznesmena. Akia bez żadnych oporów ze strony systemu weszła w funkcje kierowania windą i znalazła suwak ręcznego unoszenia, którym mogła poruszyć windą bez kierowania jej na żadne piętro. Przesunęła łuskowatym palcem po wyświetlaczu i obie kobiety usłyszały od strony wielkiej windy dość charakterystyczny trzask, zanim zaczęła się poruszać. To sklejający mechanizmy nalot oderwał się od metalu; oznaczało to, że z windy tej bardzo, bardzo dawno nikt nie korzystał. Najwidoczniej porywacz użył innej drogi, tutaj zostawiając tylko zabezpieczenia, dla podpuchy.

Tak czy inaczej, gdy po chwili metalicznych odgłosów winda uniosła się, Olga poświeciła latarką Windykatora na jej spód. Nie można było określić, czy była zadowolona, czy w pewien sposób rozczarowana. Pod platformą nie zauważyła nic podejrzanego - żadnych mechanizmów, taśm, bomb, niczego w tym rodzaju. Winda zdawała się być czysta, przynajmniej pod kątem tych rzeczy, których w niej szukały. Jeśli im szczęście dopisze, nie zginą, próbując dostać się nią na dół.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Rdzeń Cytadeli

30 cze 2014, o 17:09

Gdy tylko winda uniosła się nieco, Olga poświeciła latarką na jej spód, ale też na boki i wzdłuż szybu. Głupio byłoby przeoczyć jakiś ładunek tylko dlatego, że nie znajdował się na windzie, a na jednej ze ścian kanału, którym winda ta miała się przemieszczać. Dopiero oceniwszy wszystkie te możliwe punkty przyczepu Sidorchuk uznała oględziny za przeprowadzone dokładnie i - miała nadzieję - wystarczająco uważnie.
- Nic tu nie ma - rzuciła w kierunku drellki, gdy tylko w owym twierdzeniu się upewniła. - Przy okazji, to nie tędy szli nasi zainteresowani, sama słyszałaś. - Wzruszyła lekko ramionami. To, że porywacz wybrał inną drogę, nie było problemem - w gruncie rzeczy nie musiały iść za nim krok w krok. Interesowało je przecież miejsce, w którym zatrzymał się wraz z ofiarą, a nie wszystkie korytarze, którymi przeszedł. Poszukiwanych mogły odnaleźć także pokonując zupełnie inną drogę przez labirynt nieznanych ścieżek.
- Dobra, opuść ją... Chyba jej spróbujemy, co? Tej windy. - Jeszcze raz spojrzała krytycznie na poruszającą się platformę, ostatecznie oświetlając także ją promieniem z latarki. Przeoczenie pułapki założonej w miejscu najbardziej oczywistym, przeznaczonym bezpośrednio dla podróżujących byłoby jeszcze bardziej głupie, niż przegapienie jej w szybie. - Mogłybyśmy poszukać innej drogi, ale to pożarłoby kolejny kawał czasu nie gwarantując przy tym powodzenia.
so much grenade!

ObrazekObrazek
75% na odrzucenie przy walce wrecz
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
- 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 10% celności broni przy użyciu celownika (+ 2 PA)
- 20% cen w sklepach

Olga Sidorchuk

Avatar użytkownika
 
Posty: 147
Dołączył(a): 8 sty 2014, o 20:04
Miano: Olga Sidorchuk
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: służbistka SOC, pion Nadzwyczajnego Reagowania
Postać główna: Rebecca Dagan
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.570

Re: Rdzeń Cytadeli

2 lip 2014, o 00:12

Słysząc słowa ludzkiej kobiety drellka spojrzała na nią przelotnie i wróciła wzrokiem do swojego omni klucza jak i samego panelu. Miała teraz dostęp do samej windy, mogła nią poruszać, dyktować jej w jaki sposób ma jechać, góra, dół, szybko, wolno. To było akurat dosyć dobre i sama Akia zastanawiała się czy mogła by dodatkowo utrzymać tę możliwość na swoim omni kluczu aby w razie rozwoju sytuacji mogły albo bardzo szybko zatrzymać uciekiniera albo też same zwiać chodząc przy tym z życiem i bez większego jeśli się uda uszczerbku na zdrowiu móc jakoś dostarczyć siebie, potencjalnego porwanego, porywacza i dowody do siedziby SOC.
Troche jednak sama drellka była zaskoczona wewnętrznie, że nic nie zostało podczepione pod winde. Ona sama gdyby była porywaczem to starała by się jakąkolwiek drużynę ratunkową zatrzymać, spowolnić albo najlepiej zabić w jakiś spektakularny sposób albo też głupi aby się z nich jeszcze pośmiać. Nie do końca dowierzała, że faktycznie od tak zostawili windę czystą. Przeciez to jest najszybszy sposób by się do nich dostać. Chyba, że na dole stoi już jakaś małą banda, która jak tylko winda się pokaże to wtedy rozpoczną swoją mała „odę do rozsmarowania ciał swoich wrogów na ścianie windy”.
Po chwili, gdy tylko Akia skończyła zaśmiecać sobie głowę tymi małymi scenariuszami odnośnie wielkiego kroganina ze spluwą jakiego ostatnio spotkała, czy też pyskatego ludzika z tej całej trzeciej planety, który będzie wymachiwał jakimś mniejszym gnatem bo większy mu z rąk wypada czy też jeszcze jest możliwe, że faktycznie jest tam jakaś zgrana niebezpieczna grupa. No cóż. Akia postanowiła już faktycznie o tym nie myśleć i zgrabnymi dłuższymi susami podeszła do Olgii gdy tylko zyskała pewność, że może skutecznie z własnego omni klucza sterować windą bez zbędnych problemów zasięgowych czy pluskwowych jak to wcześniej miała sama Sidorchuk w przypadku jej zadania odnośnie panelu sterowania. Tak jak poprosiła ludzka kobieta drellka upuściła windę na taką wysokości aby mogły się tam obie wpakować i grzecznie poczekać aż ta maszyneria zabierze je na konkretne piętro, z którego dobiega sygnał Isaaca. Trzeba przyznać, że sama adeptka zastanawiała się już od dłuższej chwili czy porywacza mają dostarczyć do SOC żywego czy starczy, że pokaże ona kawałek ucha czy palca na znak, że został on zneutralizowany. Może i by się przydał do gadania, ale co taki szaleniec piszący wersy ze świętej księgi ludzi może powiedzieć? Tu skrzywiła się na chwilę na samą myśl o tym i o kolejnych dziwnych napisach, które jej mogła aktualnie wyjaśniać już tylko Olga. W końcu drellka weszła do środka windy i wskazała miejsce obok siebie aby jej towarzyszka również pojawiła się w kabinie windy.
-A pieprzyć inne drogi. – rzuciła Akia już bez grymasu poprzedniego na twarzy. – Jak mamy to już mi posłuszne cacuszko to mam zamiar je bezczelnie wykorzystać. – rzuciła do kobiety pół żartem pół serio i znów sięgnęła do omni klucza.
– Szykuj też broń. – powiedziała zanim jeszcze odpaliła windę, a Olga była już w środku. – Możliwe, że oni tylko czekają, aż otworzą się drzwi i zaczną do nas strzelać w ramach parady powitalnej. – mówiąc to adeptka oparła się plecami o ścianę boczną kabiny wskazując Oldze przeciwległą i gdy tylko druga funkcjonariuszka SOC przyległa do wskazanego przez kierującą windę miejsca wtedy dopiero Paran postanowiła odpalić windę i skierować ją na piętro, z którego dobiega sygnał.
Akia Paran

Avatar użytkownika
 
Posty: 33
Dołączył(a): 8 gru 2013, o 21:59
Miano: Akia Paran
Wiek: 28
Klasa: Adept
Rasa: Drell
Zawód: Sierżant SOC
Postać główna: Qeirana Aecterus
Kredyty: 4.730

Re: Rdzeń Cytadeli

3 lip 2014, o 18:41

Jakkolwiek zbyt wygodne to by się nie wydawało, gdy kobiety wstąpiły na platformę windy, nie uaktywniły się żadne miny, nic nie eksplodowało, nie zeskoczyły na nich z góry mechy ani skrytobójcy-ninja, nie otworzył się portal do piekła, z którego wylałyby się demony. Nic. Cisza, a potem skrzypienie z trudem poruszających się trybów i mechanizmów windy. Kobiety zaczęły zjeżdżać w dół.

Sygnał Normana Isaacsa prowadził je w dół, aż wreszcie dopiero na poziomie -36 wskazał im kierunek idealnie w linii poziomej - oznaczało to, że wreszcie zrównały się z nim. Kto wie, jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w ciągu następnej... no, może nie godziny, ale dwóch... uda im się odzyskać ów cenny ludzki pakunek i wrócić do kwatery głównej po zasłużoną premię i znak do fajrantu. Po tych wszystkich eksplozjach kobietom z pewnością przyda się prysznic.

Tak czy inaczej, rdzeń Cytadeli nie przestawał rzucać im nowych wyzwań - choć z tym, które widziały przed sobą, powinny sobie poradzić całkiem szybko. Na poziomie, na którym się zatrzymały, z windy od razu schodziło się na kolejną platformę, tym razem jednak nieruchomą, która niegdyś musiała służyć do wyładunku ciężkich skrzyń; wciąż znajdowały się na niej kolosalne pakunki, w wielkich, tytanowych sześcianach 5x5x5 metrów. Co się w nich znajdowało, żadna z nich nie miała pojęcia. Najbardziej interesującym punktem były jednak spore drzwi, rozpiętości sześciu metrów, znajdujące się po drugiej stronie tej dużej platformy - naturalnie, były one zamknięte i, biorąc pod uwagę czerwony kolor kontrolki, zapieczętowane. Niby trudna przeszkoda, ale w sumie borykały się już z hakowaniem, więc ta próba również powinna się w końcu udać.

Pozostał jeden tylko szczegół. Nad kontrolką, czarnym, niezmywalnym pisakiem, ktoś - można uznać, że ta sama osoba, co wcześniej - napisał: "NIE CZULI PRAGNIENIA, GDY ON ICH WIÓDŁ PRZEZ PUSTYNIĘ; ZDROJOM ZE SKAŁY KAZAŁ DLA NICH TRYSNĄĆ: ROZŁUPAŁ SKAŁĘ, WYPŁYNĘŁA WODA."
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Rdzeń Cytadeli

3 lip 2014, o 18:56

Podróż w dół była tak nieoczekiwanie spokojna, że Sidorchuk była spięta bardziej, niż gdyby obok nich faktycznie coś eksplodowało. Jej organizm po prostu przestawił się na tryb ciągłego zagrożenia i im było spokojniej, tym ona sama czuła się gorzej, podobny brak problemów interpretując jako ciszę przed burzą.
Im dłuższa cisza tym silniejsza burza, mówią...
Tymczasem znalazły się na odpowiednim - wedle wskazań sygnału - poziomie, który znów zaskakiwał brakiem widocznych pułapek. Z drugiej strony, przy wiatrakach również nie było widać, co na nie czeka - musiały to sprawdzić na sobie. Czyżby tu było tak samo? To bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że i tu znajdowała się biblijna sentencja - a Olga była niemal pewna, że wszędzie tam, gdzie natkną się na kolejne sformułowania, będą się mogły na czymś potknąć.
- ...Rozłupał skałę, wypłynęła woda. - Zmarszczyła brwi, odruchowo spoglądając ku tytanowym skrzyniom. - Zastanawiam się... - Bardzo, bardzo powoli zrobiła kilka kroków przed siebie, rozejrzała się, znów spojrzała ku umieszczonym na platformie sześcianom. - Zastanawiam się, czy zdanie to ma sugerować nam dobieranie się do pakunków czy raczej ostrzegać, że otwarcie drzwi grozi utopieniem. - Ale naprawdę, zalać korytarze rdzenia? Szczerze w to wątpiła. Podobna ingerencja powinna zostać potraktowana jako błąd i opanowana przez Opiekunów. Jakkolwiek tropiony przez policjantki osobnik mógł mieć pełny dostęp do wszelkich systemów tych ścieżek, Opiekunowie nie dawali sobą sterować i znaleźliby sposób na opanowanie kryzysu zapewne także przy zablokowanych konsolach sterowniczych.
Ostatecznie Olga postanowiła poświęcić chwilę skrzyniom. Bardzo ostrożnie ruszyła ku platformie, na której były umieszczone, licząc na to, że obserwacja z bliska coś jeszcze im da. Może jakąś wskazówkę? Ostatecznie gdyby coś tam eksplodowało, to też byłoby jakimś znakiem - takim w rodzaju NA MIŁOŚĆ BOSKĄ, CO TY ROBISZ, NIE WSADZAJ PALCÓW DO KONTAKTU!
so much grenade!

ObrazekObrazek
75% na odrzucenie przy walce wrecz
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
- 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 10% celności broni przy użyciu celownika (+ 2 PA)
- 20% cen w sklepach

Olga Sidorchuk

Avatar użytkownika
 
Posty: 147
Dołączył(a): 8 sty 2014, o 20:04
Miano: Olga Sidorchuk
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: służbistka SOC, pion Nadzwyczajnego Reagowania
Postać główna: Rebecca Dagan
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.570

Re: Rdzeń Cytadeli

8 lip 2014, o 09:10

Sama zaś Akia była chyba w stu procentach przekonana, że jeśli tylko wyjrzą z wind to tam będzie już jakas banda, która ma za zadanie zatrzymać ich, najlepiej zabić i drellka poczęstuje ich za chwilę swoją biotyką. Nieco się rozczarowała widząc jedynie te wielkie skrzynie i kolejny napis. Odruchowo spojrzała już na Sidorchuk jakby to ona miała być odpowiedzialna za rozszyfrowanie zagadki. Cóż. Biotyczka nie miała zielonego pojęcia o ludzkich religiach i prawdopodobnie dlatego nawet nie próbowała tego analizować. Sam cytat nawet jeśli już pochodził z czegoś innego, co mogła oczywiście Akia założyć z małym procentem, nadal pachniał jej jak durnowata zabawa fanatycznego idioty, który nawet nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, do której doprowadził.
Gdy tylko postąpiła nieco za Olgą z otchłań jej wspomnień nadeszła ją kolejna wizja. Już kiedyś walczyła wśród wielkich pakunków, ale nie była to zwykła platforma.
„Statek był przygotowany aby w każdej chwili odlecieć. Było mało czasu. Ona próbowała udawać, że jest jedną z nich gdy ja musiałam ich wyeliminować. On chciał dogadać się z kolejnym jednak w zamian za to sprezentowano mu śmierć, a nam walkę. Energia wtłaczała się coraz bardziej kumulując w kół nas. Miała odebrać życie wszystkim, którzy byli na tyle odważni, że stali w jej zasięgu. On był silny, ogromny, nieczuły wpierw na śmierć. Biegł, taranował, niszczył wszystko co stanęło na jego drodze. Nie mógł jednak się zatrzymać przy naporze większej siły. Upadł, ale nadal walczył, chciał wygrać za wszelką cenę, a w jego oczach widać było ogromną determinację. Sięgnął znów po broń, krwawił, ale nadal krzyczał, nadal mógł nią celować. Przeładował, ale nie zdążył. Energia zniszczyła jego plan i odebrała życie. Krew popłynęła we wszystkie strony. Ona siedziała dalej, zdruzgotana nad trupem drugiego. Ponoć nie miał umrzeć, ale jego głupota postanowiła zadziałać inaczej.”
Wizja wspomnienia skończyła się, a drellka spojrzała znów na otoczenie jakby przez chwilę była jeszcze w poprzednim miejscu, które właśnie opisała. Bez słowa podeszła też na chwilę do skrzyń, spojrzała na nie, ale widząc że już druga się nimi zajmuje swoje kroki postanowiła skierować w stronę wielkich drzwi i rozpoczęła powolne próby uzyskania do nich dostępu jednak nie otwierała ich jeszcze dopóki obie nie będą na to gotowe.
Akia Paran

Avatar użytkownika
 
Posty: 33
Dołączył(a): 8 gru 2013, o 21:59
Miano: Akia Paran
Wiek: 28
Klasa: Adept
Rasa: Drell
Zawód: Sierżant SOC
Postać główna: Qeirana Aecterus
Kredyty: 4.730

Re: Rdzeń Cytadeli

12 lip 2014, o 14:56

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Re: Rdzeń Cytadeli

12 lip 2014, o 15:07

Oględziny skrzynek, za które wzięła się Olga, były akcją rozważną, ale przeraźliwie nudną. Nie było absolutnie żadnych wątpliwości, że wszystkie one leżały tutaj od lat, jeśli nie dziesięcioleci - albo i jeszcze dłużej. Ech, kto je tam wie, może pamiętały Protean? Pewnie to przesada, ale wokół Rdzenia krążyły takie opowieści, że można było się spodziewać wszystkiego. Olga odkryła jednak coś - jedną, jedyną rzecz, jaka była do zauważenia wśród pakunków. Jedna ze skrzyń była inna. Nie pod względem wyglądu, bo wykonana została z dokładnie tego samego materiału i miała podobne, nieznane oznakowania - jednak Olga dostrzegła interesujący fakt... Wszystkie pozostałe skrzynie miały na sobie grubą warstwę kurzu. Ta nie.

Akia, która postanowiła zmóc się z kontrolką grodzi, gdy druga kobieta oglądała widoki wśród skrzynek, nie mogła powstrzymać się od złośliwego uśmieszku. Tak, wyraźnie było widać, że niedawno ktoś majstrował przy tym terminaliku i w bardzo amatorski, pożałowania godny sposób dodawał swoje własne "usprawnienia" do systemu. Pokonanie miernych zabezpieczeń zajęło drellce dziesięć sekund, nie więcej. Już z poziomu pulpitu widać było, że ktoś nałożył na kontrolkę skrypt wykrywający tożsamość omni-klucza. Akia go pokonała, ale gdyby się nie udało... skrypt ten miał uruchomić program wysyłający sygnał do jednej ze skrzyń przed wejściem, zwolnić jej blokady - co otworzyłoby pakę - i uruchomić... coś... co znajdowało się w środku. Skrypt nie podawał, co właściwie umieszczono w skrzyni, ale można się było łatwo domyślić, że był to jakiś ukryty strażnik przejścia.

Ale to nieistotne. Akia zażegnała kryzys, zanim ten się w ogóle objawił. Miała pełną kontrolę nad drzwiami i czekała tylko, aż Olga zechce do niej dołączyć.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Rdzeń Cytadeli

14 lip 2014, o 09:20

- Ktoś coś tu kombinował - rzuciła do Akii, nie wiedząc, co odkryła tamta, doskonale za to wiedząc, co udało się zauważyć jej samej. - Jednej skrzynia niedawno była używana.
To odkrycie dawało jakiś punkt zaczepienia... Ale Sidorchuk nie zamierzała się go chwytać. Otwieranie paki, w której najpewniej zamiast skarbów była kolejna pułapka, byłoby głupie. Tym bardziej dalekie byłoby to od rozsądnego postępowania, że Sidorchuk nie była inżynierem. Dobranie się do ogromnych, tytanowych skrzyń byłoby wyzwaniem także i dla technicznego - Olga musiałaby natomiast stracić na to niewyobrażalnie dużo czasu. A co by na tym zyskała? Zapewne nic.
Ostatecznie do pudła nie zamierzała się dobierać. Intuicja podpowiadała jej, że w środku nie czeka na nią nic miłego, w związku z czym nie czuła się w obowiązku zawartości skrzyni sprawdzać. Skoro zaś drellka najwyraźniej poradziła sobie z opanowaniem drzwi - taki wniosek wyciągnęła służbistka, spoglądając ku sierżant ze swej pozycji - Rosjanka bez wahania opuściła swoje miejsce i raźnym krokiem ruszyła ku partnerce. Po drodze jeszcze tylko obejrzała się kontrolnie na pozostawione skrzynie - naprawdę nie chciała, by coś nagle stamtąd wyskoczyło i natarło na nie bez zapowiedzi - by po kolejnych kilku krokach zatrzymać się u boku Akii.
Przyjrzawszy się drzwiom, z nieznacznym uśmiechem potwierdziła swe domysły o przezwyciężeniu problemu, jakim były zamknięte drzwi.
- Idziemy? - zapytała po prostu. Zdaje się, że w tym pomieszczeniu nie miały nic więcej do roboty, a porwany, którego miały odbić, wciąż gdzieś tam czekał.
so much grenade!

ObrazekObrazek
75% na odrzucenie przy walce wrecz
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
- 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 10% celności broni przy użyciu celownika (+ 2 PA)
- 20% cen w sklepach

Olga Sidorchuk

Avatar użytkownika
 
Posty: 147
Dołączył(a): 8 sty 2014, o 20:04
Miano: Olga Sidorchuk
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: służbistka SOC, pion Nadzwyczajnego Reagowania
Postać główna: Rebecca Dagan
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.570

Re: Rdzeń Cytadeli

19 lip 2014, o 11:55

Drellka szybko uporla sie z problemem przy drzwiach i oczywiscie nie odmówila sobie swojego sztandarowego zlosliwego usmiechu. Odwrocila sie patrzac na Olge przez dluzszą chwilę i po prostu ją zawołała gdyz uznała, e nie bedzie wiekszego sensu już sprawdzanieco dokladnie miesci się w tych skrzyniach, póki oczywiscie to cos jest wyłączone.
- Cokolwiek bys tam znalazła, to juz raczej sie nie włączy.
Drellka stwierdzila spokojnie i wskazała jej drzwi.
-Jak dla mnie nie ma na co czekać. Ruszajmy.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Akia Paran

Avatar użytkownika
 
Posty: 33
Dołączył(a): 8 gru 2013, o 21:59
Miano: Akia Paran
Wiek: 28
Klasa: Adept
Rasa: Drell
Zawód: Sierżant SOC
Postać główna: Qeirana Aecterus
Kredyty: 4.730

Re: Rdzeń Cytadeli

2 sie 2014, o 12:15

Za jednym dotknięciem holo-wyświetlacza drzwi rozsunęły się z sykiem, ukazując kobietom kolejny przestronny korytarz. Ich wycelowana w rozświetlaną przez latarkę Olgi przestrzeń broń była gotowa do wystrzału... jednak nie znalazła żadnego godnego tego celu. Ale i tak na czole Sidorchuk mógł zaperlić się pot (Akia, niestety, takich gruczołów nie posiadała), gdy okazało się, że te odrzwia prowadził je do całkiem nowego świata obłędu.

Kobiety z ostrożnością kroczyły szerokim korytarzem, oświetlając ściany. Tutaj można było się poczuć jak w jakiejś pokręconej wersji ziemskiej jaskini Lascaux, albo wśród tych słynnych wykopalisk na Namakli. Ściany pokrywały... obrazki. Symbole. Napisy. Wszystko namalowane - nie nabazgrane, bo najwyraźniej glify wykonano z wielką pieczołowitością - żółtą farbą w sprayu. Ani Akia, ani Olga nie były w stanie przeczytać napisów, jednak ziemska kobieta bez większego problemu rozpoznała jedyne w swoim rodzaju litery alfabetu hebrajskiego. Wśród wielorakich napisów widniały też namalowane sceny - dało się tutaj rozpoznać co ważniejsze fragmenty biblijnej Księgi Rodzaju... stworzenie człowieka, zamknięcie Raju, potop, wieżę Babel, zniszczenie Sodomy i Gomory... wszystkie wydarzenia aż do pewnego punktu. Kobiety jednak zauważyły, że to wieloczęściowe malowidło nie było kompletne. Im dalej szły, tym więcej miejsca pozostawało, tak jakby ktoś nie miał czasu dokończyć malowania scen... albo czekał na odpowiedni moment. Ostatnim napisem, jaki kobiety znalazły, było "עֲקֵידַת יִצְחַק" pod obrazkiem przedstawiającym górę. Potem wszelkie malowidła urywały się.

Korytarz ciągnął się jeszcze sto metrów, aż wreszcie dobiegł do kolejnych drzwi, na których znów znajdywał się hebrajski napis: "מוֹרִיָּה" z malowidłem tej samej góry. I znów, przy grodziach znajdowała się kontrolka, z pulpitem z kolorze czerwonym, czekająca na hakowanie. Nie to jednak najbardziej zaintrygowało kobiety. Drzwi wydawały się być grube, jednak z drugiej strony wyraźnie słyszały... głosy. A dokładniej, ferworyczne krzyki jednego głosu. Do cholery, czy ktoś tam właśnie wygłaszał bardzo płomienną przemowę?
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Rdzeń Cytadeli

5 sie 2014, o 10:26

- O Boże - powiedziała Olga, bardzo adekwatnie do sytuacji zresztą, oświetlając latarką malowidła. Zatrzymała się w pół kroku, by przyjrzeć się bliżej nie dlatego, że była osobą szczególnie wierzącą, ale dlatego, że jej znajomość Biblii - a przynajmniej takich jej podstaw, jak Księga Rodzaju - była wystarczająca, by tok jej myślenia powędrował bardzo, bardzo niepokojącą drogą. Nic jednak nie mówiła. Patrzyła. Ignorując napisy, których i tak nie mogła zrozumieć - poza pewnością, że wszystko napisano po hebrajsku, znaczenia wyrazów mogła się jedynie domyślać - skupiła się na rysunkach. Gdy wreszcie ruszyła dalej, zrobiła to nie po to, by nagle zaczęło jej się spieszyć bardziej, ale dlatego, by się upewnić... Nie, właściwie chciała się mylić. Chciała przekonać się, że zbyt wyprzedza fakty i tak dalej. Jaka szkoda więc, że nic takiego nie miało miejsca.
Nie odzywała się aż do chwili, gdy dotarła do końca malowideł. Ich niedokończenie tylko utwierdziło ją w przekonaniu, że...
- Rekonstruuje najważniejsze wydarzenia z Księgi Rodzaju - wypaliła, w pierwszej chwili zapominając o tym, że za towarzyszkę ma drellkę nie znającą Biblii. Gdy zaś sobie to uświadomiła, wyjaśniła czym prędzej, w czym rzecz. - To pierwsza z naszych ksiąg religijnych, mówi o stworzeniu człowieka i tak dalej. Podstawa wiary. To... - Ruchem głowy wskazała malowidła. - Są sceny przedstawiające najważniejsze wydarzenia z tej księgi. Sceny... niedokończone. - Zacisnęła zęby. Przerwanie prac sugerowało, że przestępcy nie udało się jeszcze tychże wydarzeń oddać w rzeczywistości. I dobrze, bo biorąc pod uwagę ostatnie malowidło, górę... Szybka powtórka znajomości Księgi Rodzaju podsunęła jej nie tylko nazwę owego wzniesienia, ale też wyobrażenie sceny, która miała tam miejsce. - Góra Moria. Abraham na żądanie Boga miał tam ofiarować swojego syna... Izaaka. - Kim był Abraham nie miało w tej chwili znaczenia. Ważniejsza była zbieżność imienia postaci biblijnej z ich poszukiwanym oraz ofiarowanie. - Radzę się pospieszyć - rzuciła więc tylko Sidorchuk krótko i ruszyła dalej.
Dalej zaś były drzwi określone Morią i głos. Jakim cudem - głos? Drzwi były grube i tylko ktoś podekscytowany, wrzeszczący niemal, mógł być przez nie dosłyszany. A jeśli dodatkowo używałby nagłośnienia, wtedy wszystko byłoby jasne.
- Drzwi. Otworzysz? - Tylko dlatego, że poddana była tak silnemu zaniepokojeniu, Olga zaczęła... przejmować dowodzenie? Zapominając o tym, że to drellka u jej boku znajduje się wyżej w hierarchii, najwyraźniej właśnie wydała jej rozkaz. Och, na Boga, Sidorchuk... Z drugiej jednak strony łatwo było to zrozumieć. To, że przez całą dotychczasową drogę miała do powiedzenia znacznie więcej na temat napotykanych zagadek, mogło podziałać jako inicjator jej przywództwa. Wszystko, co dotąd napotkało, dotyczyło jej własnej, chrześcijańskiej kultury, nic więc dziwnego, że robiąc dotąd za przewodnika, teraz tak odruchowo i zupełnie niestosownie wskoczyła na pozycję dowódcy.
I chyba zupełnie nie zdawała sobie z tego sprawy. Zajęła pozycję z boku wrót, tak, by po ich otwarciu, nie być od razu wystawioną na odstrzał i czekała. Z Windykatorem w gotowości, wymierzonym w przejście do pomieszczenia, zacisnęła zęby i... zaczęła czym prędzej analizować wydarzenia biblijne i to, co miało miejsce na górze Moria. Aktywowała też tryb amunicję dysrupcyjnej. Zdaje się, że zbliżały się do końca i dobrze byłoby zrobić teraz wszystko, byle ocalić porwanego.
so much grenade!

ObrazekObrazek
75% na odrzucenie przy walce wrecz
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
- 10% zmniejszony koszt użycia mocy
+ 10% celności broni przy użyciu celownika (+ 2 PA)
- 20% cen w sklepach

Olga Sidorchuk

Avatar użytkownika
 
Posty: 147
Dołączył(a): 8 sty 2014, o 20:04
Miano: Olga Sidorchuk
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: służbistka SOC, pion Nadzwyczajnego Reagowania
Postać główna: Rebecca Dagan
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.570

Re: Rdzeń Cytadeli

18 sie 2014, o 10:27

Akia przystanęła i zaczęła spoglądac to na napisy i malowidła to na Olgę. W zasadzie to nie miała nadal zielonego pojęcia o tym wszystkim i nadal jakoś nie miała zamiaru z własnej woli dowiadywac się więcej. Była osobą o małej religijności jak na drella, co jest przeciwieństwem totalnym jej bliźniaczej siostry i czesto własnie z braku tej duchowej strony nie miała większych problemów aby sprowokować walkę, która mogłaby się przerpdzić w niezłą sieczkę.
Patrzyła teraz na kobietę, funkcjonariuszkę, z którą zwykło jej teraz pracować i lekko wzruszyła ramionami. Z ostatków grzeczności wysłuchała jej wyjasnień, ale jakoś nie przykłądała do tego większej wagi. Fanatycy to fanatycy. Wielokrotnie widziała hanarów tego pokroju głoszących swoje dziwactwa na środku prezydium i chyba była już przyzwyczajona do istnienia takowych istot z podobnym nastawieniem.
Gdy tylko usłyszała słowa o pośpiechu nagle jakoś odżyła. Jej chore nieco podejście do walki i ciągłej akcji mogło być zazwyczaj niebezpieczne, ale to tak na prawdę to utrzymywało chyba Akię przy życiu i w dobrym stanie patrząc na pracę jaką ona wykonuje.
- Daj mi chwilę.
Kobieta wypowiedziała te słowa wskazując na drzwi, którymi właśnie miała zamiar się zająć.
Podeszła do nich i słysząc coś pokroju owej przemowy starała się w jak najszybszy i najmniej głośny sposób otworzyć to przejście sama powoli przygotowując się psychicznie do sięgnięcia po broń.
Akia Paran

Avatar użytkownika
 
Posty: 33
Dołączył(a): 8 gru 2013, o 21:59
Miano: Akia Paran
Wiek: 28
Klasa: Adept
Rasa: Drell
Zawód: Sierżant SOC
Postać główna: Qeirana Aecterus
Kredyty: 4.730

Re: Rdzeń Cytadeli

7 gru 2014, o 01:33

Hejo,

Przykro mi, że to na mnie spadł obowiązek tak suchego zakończenia tej misji, ale wypadałoby w końcu to zrobić, bo już i tak było to przeciągane w nieskończoność. Po prostu przepraszam, że nie czuję się na siłach, by uchwycić ten epilog fabularnie, a wolałabym też uniknąć niedorzeczności. Z dwojga wybieram mniejsze zło.

Przejdźmy zatem do nagród; ponieważ postać Akii jest nieaktywna, przysługuje ona jedynie Oldze:
    - 10 tysięcy kredytów
    - Nagolenniki Rosenkov Materials
    - Celownik termiczny I do karabinu szturmowego
    - 2 punkty zdolności

To byłoby na tyle. Zapraszam Olgę oczywiście do innych wątków, czy to z graczem, MG, czy graczem i MG. :P

Carmen.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Poprzednia strona

Powrót do Cytadela

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość