Bachjret jest okręgiem idealnie nadającym się do zamieszkania - sielankowa perspektywa życia przyciąga nie tylko miłośników tutejszych ogrodów botanicznych, ale i osób o średniej płacy, którzy nie mają ochoty na przepłacanie.

Re: Apartament 323a

20 cze 2015, o 18:40

Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8315
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Apartament 323a

5 wrz 2016, o 21:57

Pierwszy dzień pobytu na Cytadeli po tak długim czasie był… dziwny. Biorąc pod uwagę, że kota z mieszkania zabrała jego matka, na czas kiedy on sam poddawał się rekonwalescencji na Ziemi, nie było powodu żeby śpieszyć się z powrotem na stację. Początkowo dni mijały bardzo wolno, głównie na bezsensownym rozmyślaniu i rozpamiętywaniu. Potem, stopniowo wszystko wróciło do normy, aby wreszcie zamienić się w chłodną kalkulację i obojętność. Po pół roku przymusowego urlopu rehabilitacyjnego Hearrow jako tak mógł uznać, że czuje się dobrze. Powoli zaczął wracać do codziennych ćwiczeń, biegania i aktywnego spędzania wolnego czasu, głównie nad oceanem i chociaż rana od czasu do czasu jeszcze mu dokuczała, nie przejmował się tym zbytnio.
Wreszcie po ośmiu miesiącach spędzonych w rodzinnych stronach Marshall dojrzał do decyzji, która w zasadzie chodziła za nim od jakiegoś czasu. Powrót na Cytadelę wydawał się jedynym racjonalnym pomysłem z racji tego, że sam Arrow do służby wrócić chciał. Tak więc nie pozostawało w zasadzie nic więcej, jak tylko się spakować i zarezerwować lot promem na stację. Rado również wydawał się tym pomysłem zachwycony, bo chętnie do transportera wskoczył sam a podporucznik nie musiał go tam wciskać na siłę. To zapowiadało całkiem udany powrót. Oddalając się od coraz bardziej zmniejszającej się kuli ziemskiej Hearrow mimowolnie uśmiechał się do siebie. Zawsze był sentymentalny i lubił interpretować sobie różne znaki na wiele sobie tylko znanych sposób, tak więc i teraz uznał, że jakiś etap w jego życiu został zakończony.
Zrobił tak jak niemal zawsze po powrocie ze służby – wysiadł z promu, przeszedł przez kontrolę celną i powoli, piechotą ruszył w stronę Okręgu Bachjret. Niewiele się tu zmieniło. Gnające dookoła tłumy ludzi, którzy chcieli załatwić swoje sprawy w „sercu Galaktyki”, wiadomości z każdego jej krańca informujące o najciekawszych rzeczach, od poszukiwanych ludzi po pogodę na Thessi w tym tygodniu. Hearrow stanął na środku i zaciągnął się powietrzem stacji. To była dobra decyzja. Po drodze mijał wszystkie znane i zostawione rok temu miejsca – strzelnicę, Prezydium, wejście do Siedziby Głównej Przymierza i Wieżę Cytadeli. Sentyment grał mu gdzieś w głowie żałosną nutkę, ale uśmiech z twarzy Marshalla nie schodził. Po przejściu przez Ogrody Botaniczne stanął wreszcie przed wejściem do budynku i westchnął trochę z ulgą. Wrócił. Czas w końcu był najwyższy, nie mógł w nieskończoność trwać w tej dziwnie stagnacyjnej sytuacji. Kod do drzwi wciąż był taki sam i podporucznik zdał sobie sprawę z tego, że należałoby go zdecydowanie zmienić. Tym miał zamiar zająć się nieco później, teraz wypuścił jedynie kota i w tym samym momencie uderzyła w niego pustość mieszkania. Od roku nie było tu nikogo. Stan był fatalny, ale w końcu był u siebie. Wrócił do domu.
ObrazekObrazek
Obrazek
-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu-
Bonusy:
+10% do obrażeń od broni
+30% do obrażeń w walce wręcz
+1PA do ataku wręcz
20% szans na podpalenie przeciwnika przy ataku omni-ostrzem
Marshall Hearrow

Avatar użytkownika
 
Posty: 517
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 28
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Vancouver
Kredyty: 26.600
Medale: 4
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Apartament 323a

6 wrz 2016, o 09:05

Trochę ponad dwa dni zajęło mu przywrócenie mieszkania do względnego użytku. Znalazł nawet pod łóżkiem jakieś gumki do włosów, które beznamiętnie wyrzucił wzruszając przy tym ramionami. Swoją drogą zaczął zastanawiać się co słychać u Taeen, do niej też długo się nie odzywał, chociaż asari odwiedziła go kilka razy na Ziemi, kiedy był w szpitalu. Powinien ją odwiedzić, zwłaszcza, że była to teraz jedyna osoba na Cytadeli, z którą miał dobry kontakt. Chyba. Harper od pół roku był na przydziale gdzieś na krańcu Galaktyki i Hearrow nie miał nawet jak się spotkać z przyjacielem i poinformować go o nowych decyzjach. Chorąży powinien się ucieszyć, zresztą Marshall miał do Erica całkiem inne zadania, tudzież prośbę o przysługę. W końcu Harper był najlepszym łowcą głów w całym Przymierzu. Uśmiechnął się do tych myśli i pokręcił głową. Obsesja.
Na szczęście te dziwne przemyślenia przerwał mu dźwięk omni-klucza informującego go o nowej wiadomości. Nie spodziewał się żadnej, dlatego marszcząc brwi odpalił kilkoma przyciskami komunikator.
Popodrucznik Marshall Hearrow,
Chorąży dr Josh Ferras przekierowuje was na Huertę, od teraz waszą kontrolą i dalszą częścią rehabilitacji zajować się będzie dr Tori Te’eria. Niezbędna dokumentacja została jej przesłana. Termin pierwszej wizyty kontrolnej: jutro 13:30.
Z poważaniem,
SDGP.

Arrow usiadł na fotelu a zamyślenie nie schodziło mu z twarzy. No tak, mógł się tego domyślić, że Przymierze nawet tutaj zmusi go do regularnie przeprowadzanych badań. Swoją drogą nasłuchał się już o możliwościach wystąpienia całego mnóstwa powikłań, więc wolał nie ryzykować. Jeszcze pół roku temu byłoby mu wszystko jedno, dzisiaj jednak na wszelką cenę chciał wrócić do pełni zdrowia. Miał swoje powody. Rado wskoczył na zagłówek fotela i miauknął krótko kładąc się prawie że na głowie Hearrowa.
- Wiem Rado, wiem – pogłaskał sierściucha po głowie. – Ja też.
Po dłuższej chwili wreszcie wyniósł do zsypu ostatni worek śmieci. Było późno, a jutro czekał go nowy dzień, który musiał spędzić w szpitalu. Wziął więc długi prysznic i położył się na kanapie w salonie. Do sypialni wciąż miał jakiś dziwny uraz, ale sądził, że to jedynie kwestia czasu. I odpowiedniej zmiany. Mimo wszystko w salonie tez się wysypiał i nie inaczej było tym razem. Rano zjadł śniadanie, doprowadził się do porządku, ubrał i wyszedł. Do Huerty miał zamiar się przejść, jakoś nigdy nie lubił lotów po Cytadeli bez wyraźniej potrzeby.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek
Obrazek
-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu-
Bonusy:
+10% do obrażeń od broni
+30% do obrażeń w walce wręcz
+1PA do ataku wręcz
20% szans na podpalenie przeciwnika przy ataku omni-ostrzem
Marshall Hearrow

Avatar użytkownika
 
Posty: 517
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 28
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Vancouver
Kredyty: 26.600
Medale: 4
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Poprzednia strona

Powrót do Okręg Bachjret

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość