Shalta nazywany jest okręgiem przemysłowym - to właśnie tutaj wytwarza się 70% wszystkich produktów produkowanych na Cytadeli. Okręg ten zatrudnia największy odsetek pracowników rocznie spośród pozostałych czterech.

Re: Jōnetsu Technology

6 kwi 2014, o 20:10

Sarah była naprawdę mocno zaskoczona tym co się stało. Do tej pory myślała, że ten budynek jest istną oazą spokoju, ochranianą przez dziesiątki wyszkolonych ochroniarzy. Skąd więc wzięły się strzały w środku kompleksu? To w tej chwili bez znaczenia. Nieważne skąd się wzięły, dały Sarze szansę na ucieczkę.
Lena wyglądała na lekko rozproszoną, to też Jidong postanowiła wykorzystać sytuację nadaną jej przez niebiosa. W pierwszej kolejności dobyła broni. Nie wiedziała czy powinna zrobić to jak najszybciej, czy też jak najwolniej by nie zwrócić uwagi Orlovej. Szansa była tylko jedna, ale Jidong nie miała czasu na czekanie. Dobyła broni zręcznie i szybko żeby w przypadku ponownego zwrócenia uwagi Orlovej, co było mało prawdopodobne ze względu na krzyki oraz słuchawkę w uchu i inne odgłosy otoczenia, nie dać jej czasu na reakcję.
Następnie dziewczyna wycelowała w podłogę znajdującą się pod nogami agentki i wystrzeliła ze swojej broni minę zbliżeniową. Miała nadzieję na to, że wybuch albo zrani Lenę uniemożliwiając jej w ten sposób pogoń za Jidong, albo przynajmniej zrzuci z nóg, czy też pozbawi przytomności.
Nie trudno się domyśleć, że po tej akcji Azjatka zaczęła biec tak szybko jak tylko mogła kierując się w stronę skrzyń po jej prawej stronie. Było to najprawdopodobniej najbliższe schronienie mogące uratować ją przed ogniem kobiety, gdyby coś poszło nie tak z jej planem.
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

7 kwi 2014, o 18:05

Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Jidong bez trudu wykorzystała moment dekoncentracji Orlovej, nie tylko wyciągając broń, ale także z powodzeniem aktywując minę. Mogła także być wdzięczną swej wdzięczności - w ostatniej chwili udało jej się bowiem samej uniknąć obrażeń. Gdy wystrzelony ładunek eksplodował między dwoma kobietami, Chinka z powodzeniem umknęła poza jego zasięg, fundując sobie jedynie osmalenie pancerza. Bliskość eksplozji zrobiła jednak swoje - dziewczyna mogła nie być ranną, w uszach dźwięczało jej jednak nieprzyjemnie, nie pozwalając zarejestrować innych dźwięków dochodzących z oddali. To jednak i tak niewielka cena jak na stosunkowy brak ostrożności - wystrzeliwanie miny na tak bliską odległość od siebie było, delikatnie mówiąc, nierozsądne. Tylko łutowi szczęścia i błyskawicznej - w tym przypadku - reakcji Jidong zawdzięczała pozostanie w jednym kawałku.
Nieco inaczej miała się sprawa z Orlovą. Ta również była szybka, ale opóźnienie miary ułamka sekundy wystarczyło, by nie udało jej się wyjść bez szwanku. Zbyt późno rozeznając się w zamiarach Sary, nie dała rady wyrwać się poza zasięg miny. Biorąc pod uwagę, jak mało czasu miała między aktywacją miny a jej eksplozją, było to właściwie fizycznie niemożliwe.
Mimo tego jednak coś zdziałała. W każdym jej ruchu widać było, że nie mogła być samoukiem - na szybką reakcję złożyć musiały się lata szkoleń i godziny morderczych treningów. To dzięki temu zamiast zostać rozerwaną na strzępy, chwilę nieuwagi przypłaciła tylko utratą równowagi i gwałtownym atakiem kaszlu, gdy do jej płuc wtłoczone zostało gorące powietrze. To jednak wystarczyło, by umożliwić Chince skrycie się za osłoną dokładnie w chwili, gdy przeciwniczka, wykrzykując coś w swym rodzimym języku - sądząc z kategorycznego tonu, najpewniej rozkazy - oddała jeden strzał w miejsce, w którym jeszcze przed momentem widniała sylwetka uciekinierki.
- Sprytne - warknęła Orlova. - Bardzo sprytne. - Zachrypnięty głos kobiety sugerował poparzenia gardła, a niepewny krok, jaki Sara mogłaby dostrzec, gdyby odważyła wychylić się na moment, pozwalał wnioskować, że Lena mogła nie być ranną, ale wybuch wystarczająco utrudni jej przynajmniej najbliższe kilka chwil. Eksplozja, choćby i przyjęta na tarcze, była wystarczająco silną, by nawet najsilniejszego wytrącić z równowagi.
Powracający powoli słuch pozwolił wyłapać Chince kroki... Oddalające się kroki. Chwilę później dołączył do nich także głos - od mówiącej zaś dzielił Sarę z pewnością większy dystans, niż przedtem. Czyżby więc... Lena odpuściła? Ale dlaczego? Jedna odpowiedź na to pytanie przychodziła stosunkowo łatwo - na ten moment było coś ważniejszego, czym Orlova zamierzała się zająć. Coś znacznie bardziej istotnego od skośnookiej uciekinierki. Coś będącego większym zagrożeniem od Chinki.
Odejście Rosjanki nie równało się jednak z bezpieczeństwem. Ciemny kłąb dymu przesłaniał już całe wejście do hali, z zewnątrz wciąż słychać było podniesione głosy, nie ustępowało także poczucie zagrożenia. Niezależnie, co działo się na terenie kompleksu Jōnetsu Technology, jedno było pewne - łatwiej byłoby tu zginąć niż przeżyć.
To właśnie takie myśli zdominowały na ten moment głowę Jidong, między nimi pojawiła się jednak jeszcze jedna. Datapad. Trudno było uwierzyć, że za całym tym zamieszaniem stały tylko i wyłącznie dane dotyczące zabezpieczeń turiańskich systemów. Czyżby więc brat nie powiedział Sarze wszystkiego? A może sam do końca nie wiedział, co znajdowało się na nośniku?
I jeszcze jedno - niezależnie, jakie dane stały za piekłem, jakie rozpętało się za murami fabryki, Chinka miała świadomość, że wraz z narastaniem zamieszania, oddalają się także jej pozostałe pieniądze. Powiedziane było przecież, że resztę należnych kredytów dostanie wraz z chwilą, gdy nośnik trafi do rąk faktycznego nabywcy - a każdy głupi domyśliłby się, że w obecnej sytuacji droga do nowego właściciela znacznie się wydłużyła i skomplikowała.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

7 kwi 2014, o 19:25

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Jidong delikatnie wyjrzała zza pudeł i przyglądała się oddalającej kobiecie. Faktycznie ciekawostką było co skłoniło agentkę do odpuszczenia poszukiwań. Ale jeszcze ciekawsze było to co aktualnie rozgrywało się w środku kompleksu. Strzały, dym, tajni agenci...Co to wszystko ma znaczyć? Czyżby ktoś szukał nośnika aktualnie znajdującego się w kieszeni Kaito? Być może...Być może to wszystko jest o wiele bardziej skomplikowane niż się wydaje. Co prawda Sarah, nawet pomimo swojej spostrzegawczości i wykształcenia technicznego, przeglądając informacje zawarte na nośniku nie znalazła niczego ciekawszego, aczkolwiek człowiek popełnia błędy. Coś faktycznie mogło jej umknąć. Dziewczyna sama nie wiedziała co powinna w tej chwili zrobić. Z jednej strony powinna jak najszybciej uciekać z tej niebezpiecznej fabryki. Z drugiej, jeżeli źródłem tego całego zamieszania jest nośnik, to oznacza, że jest on o wiele cenniejszy niż nędzne pięć tysięcy kredytów. Azjatka mogłaby spróbować dopomóc nośnikowi dotarcie do właściwych rąk, albo z powrotem zabrać go dla siebie jako zemsta za tak małe pieniądze. Tylko czy ten datapad jest wart zachodu? Dotychczas przyniósł skośnookiej duże kłopoty...
Chinka jeszcze chwilę rozmyślała nad tą całą aferą. Ostatecznie ponownie skryła się za skrzyniami i wybrała połączenie do swojego brata za pomocą omni-klucza, w duchu modląc się żeby odebrał.
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

7 kwi 2014, o 19:42

Wyświetl wiadomość pozafabularną

I w tym przypadku dopisało jej szczęście. Podczas, gdy Orlova ostatecznie opuściła halę, znikając pośród kłębów dymu, Jidong wpatrywała się w omni-klucz, zaklinając go w duchu. Odbierz, odbierz, odbierz... Chwile oczekiwania dłużyły się niemiłosiernie. Świadoma tego, że w każdej chwili ktoś znowu może pojawić się w hali, Chinka kuliła się za skrzyniami, zmagając się z dudniącym jej głucho w piersi sercem. W ciszy, jaka zapanowała w pomieszczeniu, dominującym dźwiękiem stał się szum jej własnej krwi w uszach, po części tłumiący krzyki i ponawiające się co jakiś czas strzały. Nic więc dziwnego, że gdy nagle wszystko na zewnątrz ucichło, dziewczyna nie od razu to sobie uświadomiła. Cisza, jaka zapadła za murami hali była nienaturalna i zdecydowanie niepokojąca.
Podobnie pesymistyczne rozmyślania przerwał znajomy sygnał nawiązania połączenia, a chwilę po nim - doskonale znany głos.
- Sarah? Co tam, siostrzyczko? Już się stęskniłaś? - Rozbawienie słyszalne w głosie Koreańczyka nijak nie pasowało do sytuacji, w jakiej znajdowała się Jidong, natomiast mogło podziałać uspokajająco - najwyraźniej przynajmniej Jaechang jest bezpieczny... Względnie bezpieczny. Samo to, że Orlova wiedziała o jego istnieniu, nie nastrajało dobrze. Skoro taką wiedzę posiadała Lena - kobieta zdolna sprowadzić istny armagedon na rozległy kompleks fabryczny - podobne informacje mógł posiadać ktoś jeszcze. I jeśli tylko na odnalezieniu byłego żołnierza zależałoby mu tak jak Orlovej... Przyszłość naprawdę nie wyglądała dobrze.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

7 kwi 2014, o 19:59

- Ty bałwanie! - niemalże krzyknęła Sarah do swojego omni-klucza. - Jeszcze jeden taki tekst i przysięgam, zabiję Cię! Zresztą być może nie będę miała okazji...Nie mam zbyt wiele czasu, słuchaj: jestem w kompleksie jednej z firm zajmującej się produkcją statków. Przybyłam tutaj ze względu na ten nośnik, który mi dałeś. Teraz gadaj mi o nim całą prawdę i tylko prawdę. Wszystko co o nim wiesz, każdą do kurwy nędzy najmniejszą informację!
Sarah już nie pierwszy raz dała się ponieść emocjom. Można by rzec, iż niepotrzebnie gdyż Jaechang faktycznie mógł o niczym nie wiedzieć. Gdy tylko Jidong troszkę ochłonęła, ponownie nachyliła się nad omni-kluczem.
- Grunt to zachować spokój. - dopowiedziała biorąc głęboki wdech. - Cieszę się, że nic Ci nie jest. W trakcie negocjacji do gabinetu mojego pośrednika wbiła jakaś tajna agentka czy ktoś tego rodzaju. Jej nazwisko to Orlova. Pytała o Ciebie, o nośnik...groziła mi bronią...W coś Ty się wkopał bracie? W co MNIE wkopałeś?!
Ponownie Azjatka potrzebowała chwili na to żeby się uspokoić. Opowiadając w skrócie o tym co zaszło męczyło ją poczucie bezsilności. Cały czas miała w sercu nadzieję na to, że być może wszystko obierze szczęśliwego obrotu.
- Tak bardzo się cieszę, że nic Ci nie jest...W kompleksie zrobiła się jakaś afera. Wybuchł pożar czy coś tego rodzaju, były krzyki, strzały...Udało mi się chwilowo uciec od tej baby. Teraz wszystko ucichło. Boję się...Błagam, powiedz o co w tym wszystkim chodzi.
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

9 kwi 2014, o 09:47

Mężczyzna milczał przez dłuższą chwilę, pozwalając Sarze wyrzucić z siebie wszystko, co leżało jej na sercu. Dopiero, gdy dziewczyna zmuszona była powstrzymać potok słów, by złapać oddech, z omni-klucza znów dobiegł znajomy głos.
- Powiedziałem ci wszystko, co wiedziałem, mała. - Słyszalne wcześniej rozbawienie prysnęło jak mydlana bańka i teraz Koreańczyk był wyraźnie zaniepokojony. - Trafił do mnie właściwie przypadkiem i zamiast, jako przykładny obywatel, oddać go prawowitej właścicielce, zatrzymałem go dla nas. Zresztą, pewnie nawet gdybym chciał, nie miałbym okazji znów się do niej zbliżyć... Do tej kobiety. - Można było wyobrazić sobie, że chłopak właśnie wzruszył ramionami. - Przejrzałem zawartość pobieżnie i jestem pewien, że nie było tam nic poza...
Zaciął się w chwili, gdy do rozmowy wkradło się rosyjskie nazwisko.
- Coś ty powiedziała? - Jeśli przedtem Jaechang był zaniepokojony, to teraz musiał być wręcz przerażony. - Spieprzaj stamtąd, Saro. Jeśli jest tam kapitan Orlova... - Słychać było, jak mężczyzna powoli wciąga i wypuszcza powietrze, chcąc się uspokoić. - Zabieraj się stamtąd W TEJ CHWILI. - Koreańczyk najwyraźniej nie zamierzał wyznać dziewczynie, kim była Rosjanka, ale samo to, że ją znał, i że przed jej nazwiskiem padło znamienne kapitan...
- Nie wiem, dlaczego ten nośnik wywołał coś takiego. Naprawdę nie wiem. Ale to w tej chwili nieistotne, rozumiesz? Jeśli w to wszystko wciągnięta została Orlova i jej psy... - Tu z pewnością nie chodziło o zwierzęta, co zresztą potwierdziło się w kolejnych słowach Jaechanga. - Ci ludzie nie przebierają w środkach, mała. Nie muszą. Mają zawsze stalowe alibi i środki na to, by zamieść pod dywan najgorsze występki. Oni są... - Uciął gwałtownie. - Nie ważne. Po prostu musisz stamtąd uciec. MUSISZ.
Połączenie zakończyło się gwałtownie, przy czym odpowiadać za to mógł zarówno Koreańczyk, jak i ktokolwiek inny. Teraz, gdy do Sary powoli docierała ranga sprawy, w jaką się wplątała, coraz łatwiej przychodziło uwierzyć, że żadne połączenie nie jest bezpieczne i nic, co powie bądź zrobi, nie pozostanie tajemnicą.
Wciąż też nie sposób było opędzić się od ciekawości. Kim była Orlova? Kim byli ci ludzie? I co tak naprawdę zawierał nośnik?
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

9 kwi 2014, o 16:32

- Ekstra. - rzuciła pod nosem dziewczyna. - Nie dowiedziałam się niczego poza tym co już wiem.
Nie trzeba było bowiem być Einsteinem żeby zrozumieć, iż należy uciekać z tej fabryki jak najszybciej. Rozmowa z bratem zamiast przynieść odpowiedzi, przyniosła jeszcze więcej pytań. Co tak właściwie się wydarzyło? Orlova z całym oddziałem wtargnęła na teren Jōnetsu Technology i zrobiła demolkę dla jednego nośnika zawierającego jakieś plany ochrony placówek dyplomatycznych? Jaechang nie miał w zwyczaju kłamać, a szczególnie swojej siostrze. Nawet sama Orlova nie chciała niczego powiedzieć. W takim razie gdzie szukać odpowiedzi? U Kaito? Ten stary drań zostawił Jidong na lodzie i zmył się nie wiadomo gdzie. Aczkolwiek tylko on mógł w tej chwili cokolwiek wyjaśnić dziewczynie. Niemal na pewno nie był przyjacielem Orlovej, ani też nie trzymał jej strony. Wskazywały na to zarówno ich chłodne wobec siebie stosunki oraz uznawanie Kaito jako potencjalne zagrożenie, jak i sam fakt kupienia i ukrycia przez mężczyznę nośnika.
Sarah rozmyślała tak jeszcze chwilę, uspokajając się przy tym. O ile w ogóle można mówić o spokoju znajdując się w takiej sytuacji...W każdym razie dziewczyna złożyła/schowała swoją broń, po czym wstała i udała się w stronę otwartych wrót oraz gigantycznego kłębu dymu. Robiąc to, jedną ręką zasłoniła twarz, a drugą delikatnie zakryła oczy by zminimalizować duszność oraz podrażnienia wynikające z kontaktu z dymem.
Wtedy ponownie doznała burzy mózgu. Orlova będąc jeszcze na górze, przed wyprowadzaniem Jidong powiedziała "stary sukinsyn". Czyżby chodziło o Kaito? Czyżby Orlova zostawiła dziewczynę właśnie po to aby znaleźć starego spryciarza? Czy może po prostu udała się na poszukiwania nośnika, który nota bene znajdował się właśnie w rękach Pana Ryouta? Być może odpowiedzi przyjdą z czasem...
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

15 kwi 2014, o 21:07

Opuszczenie hali nie wiązało się z żadnymi niespodziankami - a przynajmniej nie takimi, które pociągnąć mogłyby za sobą jednoznaczne zagrożenie życia lub zdrowia. Stając na progu budynku i rozwiewając kłąb dymu, na ile było to możliwe, Sara potrzebowała chwili na to, by zorientować się, co widzi.
A widziała zupełnie co innego niż przedtem, gdy stała przed halą po raz pierwszy.
Najbliższą okolicę spowijał dym, to jednak można było dostrzec już i wcześniej. Dopiero teraz jednak widać było także kłęby dymów unoszące się w kilku innych miejscach nad kompleksem, co jasno wskazywało, że nie mogła być to naturalna awaria - wywołany przypadkową dysfunkcją sprzętu pożar nie rozprzestrzenia się przecież skokowo. Zresztą, źródło szarej mgły spowijającej te najbliższe uliczki było Jidong znane już od chwili, gdy tylko wyjrzała na zewnątrz hangaru - po prawej stronie od wrót budynku spoczywał rozbity prom, taki sam jak ten, którym na miejsce przybyła Jidong. Przód skrócony do rozmiarów przenośnej harmonijki świadczył o sile, z jaką pojazd musiał wbić się we wzmocnioną ścianę hali lub cokolwiek innego, co mogło akurat znajdować się na drodze. Kłęby dymu wciąż wydobywające się obficie z wraku pozwalały z kolei domyślać się, że do wypadku doszło nie dawno - zapewne więc właśnie wtedy, gdy na zewnątrz panowało największe zamieszanie.
Teraz jednak było nienaturalnie cicho. Nie słychać było już strzałów ani pokrzykiwań, nie było też jednak widać kręcących się pracowników Jōnetsu Technology - a przecież niedawno było ich tu pełno. Gdzie się wszyscy podziali?
Z zamyślenia wyrwał Sarę trzask dobywający się od strony promu.
- .͘..͞ d͘o̕ pr͡zèwidz͡ȩn̶i̢a̴.͜.҉.̵ n͏ie͝ ͢wiedziął̷ȩm̕,͜ ̴p̷rz̕yn̵a̵jm̸nie͘j n͢ie͜.͜.. ws̡z͞ys͡t͟ko...͠ cz͏ek҉aj, ̨c̴h̷yb͠a͟ ̧z̵ła̶pa̛ło͢. Jid͢o͝n̕g͞? - Choć tym, co słychać było najlepiej, były trzaski i szumy, nie ulegało wątpliwości, że za tym wszystkim kryje się ludzki głos. Chwila koncentracji pozwoliła wyłowić także zrozumiałe słowa, przy czym jeśli pozostawiały one jeszcze jakieś wątpliwości, to ostatnie było aż nadto znajome, by się na nim zastanawiać. Własne nazwisko rozpozna się przecież nawet w środku nocy.
Miała więc nazwisko i... Głos. Nawet stojąc w oddali od promu, nawet pomimo zakłóceń, Sara mogła przynajmniej domyślać się kogo słyszy. Zdaje się, że Ryuota nie wypadł jeszcze z gry.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

16 kwi 2014, o 16:35

Jidong natychmiast po opuszczeniu hali rozejrzała się po okolicy. Ze względu na wszędzie unoszący się dym nie zobaczyła zbyt wiele...jednak na tyle dużo, by ponownie zaniepokoić się całym tym wydarzeniem. "Kontrolowana" awaria? Ciekawe czy zrobiona po to by utajnić przed pracownikami całe zajście w fabryce...o ile dało się cokolwiek utajnić. Strzały i zamieszanie jakie trwało jeszcze kilka minut temu raczej nie wskazywał na dyskrecję. Orlova sama zresztą nie wyglądała na kogoś kto lubuje się w cichych akcjach.
Azjatka mocno się zdziwiła słysząc znajomy głos, wypowiadający jej nazwisko. Aczkolwiek było to miłe zaskoczenie. Na tyle miłe, że wywołało chwilowy uśmiech na twarzy dziewczyny. Sarah natychmiast udała się w stronę promu, stawiając jednak ostrożne i powolne kroki.
- Ryouta?...To Ty? Jesteś tam?
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

16 kwi 2014, o 17:21

Dziewczyna nie mogła zastać postaci Japończyka siedzącego za sterami promu, zamiast tego jednak jej wzrok padł na migającą lampkę, jedną z wielu przy niegdysiejszym stanowisku pilota promu. Najwyraźniej po wypadku niektóre systemy wciąż jeszcze starały się działać. Cały sprzęt komunikacyjny był najwyraźniej jednym z tych zestawów, który jeszcze się nie poddał.
- Tutaj.. nie ma tu od... spróbować porozmawiać. - Słowa Ryuoty były urywane, ale będąc bliżej Sarah nie miała już najmniejszych wątpliwości, że to właśnie z nim rozmawia - a przynajmniej próbuje. Zakłócenia łącza urywały fragmenty wypowiedzi mężczyzny, póki co jednak było to tylko nieznaczne utrudnienie, nie uniemożliwiające całkowicie konwersacji. - ̸P̧odrz͝u͜ci͝łaś͜.̴..̷ ͠p͢ùszkę ̛pa̛ndǫr͝y̴, J̀id̸o̡ng͘..̕. ͏t͢o͞ ǹic̕. ͘T̵ra̷ns̴a̸kcja̡..̸. aktu̢a̸l͠n҉a̵.̸..͏ Ţy... ̸s̴w̵o̸j̢e.͜ - Ciche sarknięcie poprzedziło głuchy łomot, potem jednak słowa stały się nieco mniej rwane. - ̷Chc̕iałem p͘owi͘e̡dz͠i̷eć,̢ ̀ż͞e͏... ͡zr҉obi̕ła͜ś ̕s͠woje ̕i̢..͘. ̡st͟ą̀d̛ ̀zbi͏e̶ra͡ḉ.͠ ̷Dl҉a ͝w͏ła͟sn҉eg҉o ͘d̛o̡br̴a̸.̕, ̕j̀aḱ ̵z̀ręsztą̛ ͝pewn͟ìe ͢s͞i͘ę dom̴y͏ś̶l̛a̛s̛z. ͠N̵ic.͜..͘ n͝ie mam.͘ ͟ - Chwila ciszy, jaka nastąpiła, mogłaby wzbudzić niepokój, gdyby nie ciągłe szumy i trzaski. Połączenie nie zostało przerwane. - Ni͝c d̕o̴ ͘ci͞eb͞i̧e nie̸ ͘m̴am,͡ ̷al͡e͜ ̸Orlova̸ ́moż̡e ͝mieć̸. Do n͠as̛ ͢òbo̡j̡ga. ̴A̡ ̷p҉r͞zede ws̕z͏y̵stki͝m͟ d҉o ǹośnik̵a.͡ Rad̶z҉ę ̀j̛e̢dn͠ak,̴ ͘by̨ś̛ sprób̸ował̨a͝.̕.͢.͜ z͞a̴p͢omni̴e҉ć.̧ D͟rążenie͝.͞.͘. nic͠ nie͡ ̢d̕a.̨ ͜Nąj̶l͠e̸ps͝zym̧, co...̀ z͝r̕o͠b̨ić̀, ̵to.͢.͞.͡ dupę ̛w ţroki.͜ - Mężczyzna chrząknął cicho. - S҉pr̨ó͜b̀u̷j҉..̷. p҉lany̢. Każdy҉ pr̕o̴m ̵m̢a̧...͝ m͟ap̵ę k̕om͡ple̵ks̷u҉.
Japończyk znów zamilkł, łącze wciąż jednak było aktywne. Najwyraźniej Japończyk nie chciał go przerywać z obawy przed niemożnością ponownego połączenia.
- Śwo͘j͠ą͠ d͟r̵o̕g̀ą͏,̕ ̸s̷ą..̛. moi lud͜z͜i̴e?̛ Nié ͝sąd̡z̵ę͘, by.̕.̷. ca͝l҉i ̛i ̢z͡dr̸o̶wi, ҉a̴le̴.͘.. - Pozostałą część wypowiedzi w całości pożarły zakłócenia. Zadane pytanie było jednak całkiem jasne i poświęcając chwilę na rozejrzenie się w okolicy promu, Chinka mogłaby dostrzec dwa leżące w plamach stygnącej krwi ciała. Ich uniformy były dziewczynie znane - taki sam mundur miał na sobie ochroniarz rewidujący dziewczynę przed wpuszczeniem na teren zakładu.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

17 kwi 2014, o 21:40

Jidong nachyliła się tuż nad komunikatorem aby lepiej słyszeć słowa wypowiadane przez Kaito. Oprócz tego spróbowała za pomocą swoich technicznych i technologicznych umiejętności naprawić szwankujący komunikator.
- Kaito, dobrze Pana słyszeć. A przynajmniej częściowo...
Dziewczyna lekko się irytowała słysząc co chwila przerywane słowa, to też jeszcze bardziej została zmotywowana do naprawy.
- Proszę Pana, muszę się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Nie mogę tak po prostu "nie drążyć", szczególnie jeżeli życie moje i mojego brata wisi na włosku. Potrzebuję odpowiedzi, błagam Pana, niech mi Pan na nie odpowie. Kim jest Orlova? I co takiego ważnego znajduje się na tym nośniku, który Panu przekazałam?
Po tych słowach Chinka rozejrzała się w okolicy promu, zauważając dwie martwe osoby. Ten widok z pewnością nie wyszedł jej na dobre...
- Pańscy ludzie...ochroniarze...oni nie żyją. A jeśli chodzi o robotników, w pobliżu nie ma żywego ducha. - mówiąc to Sarah ostro pociągnęła nosem i zacisnęła zęby, po raz kolejny starając się nie rozpłakać. - Ja...jestem przerażona. Czy ja i mój brat musimy uciekać z Cytadeli? I...serdecznie dziękuję Panu za pomoc...
Ostatnio edytowano 18 kwi 2014, o 20:03 przez Sarah Jidong, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

18 kwi 2014, o 17:21

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Próba naprawy komunikatora była niezłym pomysłem i choć nie powiodła się w pełni, Sarze udało się przynajmniej ustabilizować łącze tak, by nie tracić żadnego ze słów Japończyka. Szumy i trzaski pozostały, ale można się było do nich przyzwyczaić.
- S̸am̕ cḩcia̶łby̡m w̡ièd͘z̨ieć, ̸o̢ co ̷t̀u̸ ch͡od̸z̷i... - mruknął mężczyzna cicho, raczej do siebie, niż do Jidong, po czym westchnął ciężko. Gdy odezwał się ponownie, brzmiał na zrezygnowanego, ale jednocześnie zdeterminowanego, by nie siedzieć i czekać potulnie na swe przeznaczenie - zwłaszcza, że w tej chwili nie wyglądało ono najlepiej. - Powi͡em͘ ͢c̢i,̨ iĺe w͝i̷em..̨.͡ ͘i͝ il̕e m̡og̨ę. ́O͏ŗl̸ov͞à tơ ̸wła͟ś͟ciwi̴e͟ ҉kap̶i̷ta͏ń Lęn͡a̢ ͟Orl͞o҉va͞. ̀P͟o͢jaw̶ìła ̡się tu ͡p̕o c̕y̛w̵i̕l̢nemų - ҉c͜ho̷ć͝ ͜uzbrojo̕na͢ jak na̶ ͡wa͡l͝kę͟ ͡w̷ ̡pie͢rws͘z͠ej l͟ini͝i͝ ̷- ̷a̴l̷e͠ gd̀y̷b͏y m͠iąła m̀u̡ndu͞r̕, níe mia҉ł͏ab̵yś wą̡t͢pl̢i͢wo͏ś͝c̢i, ͏ską͏d͏ je͟st.́ T͢o͡ ͢jed͡ńo̶ z ̷dzi̴eci̸ ̸P̡r̢z̡yḿi̷e͡ŕza͜, ͢mo̧j͠a ̛dro̸ga͘. J́ak pewn͠ie ͟się d͟o͏m͘y͠ś̷las̨z, ͏j͡édno ҉z͝ lep̴szy̸c͝h. ̶L͏ep͏iej̵ ̨ro͞k̷ują͢cych. W͞ t͏a̡k m̵ł́o̧dy̡m͜ w̷i͏eku p̧rz̴e̶ci̵ę̵t͡ni̛acý n͏i͘e͞ ̕ł̸api͠ą r͢an̸g̕i͝ ̀ka̸p͟i̶t̕ána.̴
Mężczyzna znów chrząknął cicho, w tym czasie można też było dosłyszeć drugi, obcy głos dochodzący z komunikatora. Ryuota nie był sam, trudno było jednak powiedzieć, kto mu towarzyszy.
- Cò ̷ḑo s̀am̶e̵g̕o͡ dysk͏u...̕ ͘Nie w̛i̧em̡, dlacz̵e̸g͝o̷ ś͠cią͜g̀ną͘ł̡ ̵tu͢ ͞O҉rl̷o͡v҉ą̴. ̀J҉a̸k̴ şam̧ą ̀wi͠d̨zi̧áła҉ś̷, ͟nie r̴aczył͡a ̢o tym p͠o̵roz̷m͝aw̛i̷ać.̕
Na słowa o martwych ochroniarzach mężczyzna sarknął cicho, wieść jednak najwyraźniej go nie zdziwiła. Już po jego wcześniejszych słowach można było domyślić się, że nie spodziewał się niczego innego.
- Ni̢e ̧d͝zi̵ę́ku̢j t́e҉ra̕z,͞ bo ҉j̡esźc͟z̛e n͢ie masz҉ ̡za ̕co. ͠I͠ ́mi͢m̢o ͏ws̡z̢ys͟tk̵o̴ - n͘íe͞ d҉r̀ą͜ż̵..̨. A̧ni ̢ty̸, ͞an͝i twó͜j͜ b̀ràt.͏ ͜Nię ͞w̷iem, ͠c̢o òn͏ ma̷ z̢ t̨y̢m ws̡p͝ólneg̨o, ̀a͡l̡e s͟ḱoro pyt̴asz҉ ̸i o n͟i͜e̴g̀o, ҉t͠o͏ pewn҉ie͢ ̡t͢eż w͡ie̸ o ̨dy̴sku. Zaḱładam͞ j̶e͡dnak,̵ że̶ ̨nie̷ wię͝c̢ej͠ ҉od ̀ci̶ebie,̛ ̵c͟o? Z̨r̷e͝sz͜t̕ą͠, n̢i̴eważne̛. ͡Nie̵ ̡w͟iem, c̵z͡y͘ ̸mu͘s̀ici̧e͞ uc̕ie͠k̨a҉ć҉ ̛z͢ ́C̛yt͘a̡d̶eli.͝ ̛ - Można było wyobrazić sobie, jak Japończyk wzruszył ramionami. - Za̸ to wie͜m̧, ͞że̡ ͠m̀usi҉s̨z.̀..͡ - Połączenie zostało gwałtownie przerwane, nie sposób było jednak stwierdzić, co za tym stoi. To mogła być wina komunikatora na promie - może wreszcie także i systemy łącznościowe zaczęły doświadczać powypadkowych skutków ubocznych - może przyczyna leżała po stronie Ryuoty. Myśl, że ktoś mógł celowo przerwać rozmowę, w tej sytuacji również nie była jednak bezpodstawna.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

18 kwi 2014, o 20:26

- Kaito? Kaito!...Cholera! - mruknęła pod nosem Chinka rzucając się ponownie do naprawy komunikatora, z zapewne marnym skutkiem.
Zrezygnowana dziewczyna oparła się plecami o korpus promu i wzięła kilka głębokich oddechów.
- Spokojnie Sarah...jesteś ambitna, bystra, inteligentna...poradzisz sobie. Nie zapominaj, że bardzo wiele cech odziedziczyłaś po tatusiu. Może także i sztukę przetrwania?
Co prawda sam fakt, iż Jidong zaczęła mówić sama do siebie nie zapowiadał niczego dobrego, aczkolwiek dziewczyna dzięki temu nabrała troszkę pewności siebie. Od razu po tym stanęła na równe nogi i rozpoczęła przeszukiwanie promu. Kaito coś wspominał o mapie kompleksu. Mogła być ona zarówno zapisana na dysku optycznym jak i w dawnej formie z użyciem papieru.
Po przeszukaniu promu, Azjatka zbliżyła się do ciał dwóch ochroniarzy. Dziewczyna nie była w stanie im pomóc, to było pewnie. Ale możliwe, że oni mogli się jeszcze na coś przydać. Sarah sprawdziła ich ciała w poszukiwaniu broni, przepustek, czy czegokolwiek innego co mogłoby okazać się przydatne, wliczając w to wymienne części pancerza jak lepsze generatory tarcz, naramienniki, czy wizjery optyczne.. Rzuciła okiem także na ich omni-klucze i hełmy (o ile takowe posiadali). W końcu byli to ochroniarze. Mogli mieć jakiś swój komunikator połączony z biurem ochrony. Robiąc to, kobieta zachowała szczególną ostrożność aby przypadkiem nie pobrudzić się krwią.
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

20 kwi 2014, o 18:52

Przeszukanie promu nie zajęło Sarze wiele czasu. Kilka kątów pojazdu trzeba było wyłączyć z poszukiwań od razu, bo zwyczajnie nie dałoby się do nich dostać. Kilka innych można było wykluczyć, bo z pewnością mapy tam nie było. Ostatecznie w grę weszły okolice siedziska pilota i to właśnie tam, nie oddalając się zbytnio od głównych systemów latadła, Chinka znalazła nośnik z mapą. Nie wszystkie oznaczenia były jasne, zresztą - jedynie nieliczne struktury zasłużyły na jakikolwiek opis, tym niemniej posiadanie jakiegokolwiek planu już było sukcesem.
Jeśli natomiast chodzi o ciała ochroniarzy, poświęcenie im chwili faktycznie okazało się być opłacalnym. Poza sześcioma pochłaniaczami ciepła - po trzy na ochroniarza - Chince udało się znaleźć także przepustkę - póki co nie sposób było stwierdzić, dostęp do czego mogła obejmować - zaś do ciężkiego pistoletu jednego z mężczyzn zamontowano także celownik optyczny, którego demontaż wymagał jedynie chwili. Standardową zdobyczą w podobnej sytuacji były także żele - medi i omni, przy czym pełne zasobniki Sary nie pozwoliły jej pobrać żadnej z tych substancji.
Tymczasem po kilku chwilach względnego spokoju znów coś zaczęło się dziać. Wystarczyło chwilę posłuchać, by zarejestrować zbliżający się pojazd - chyba w nie najlepszym stanie, sądząc po zdecydowanie zbyt głośnej pracy silnika. Dźwięk dochodził gdzieś z prawej, gdy zaś ucichł, można było domyśleć się, że generująca go maszyna znajduje się stosunkowo blisko. Zarówno dym, jak i pobliskie zabudowania ograniczały jednak widoczność, nie pozwalając jednak dostrzec, gdzie dokładnie znajduje się pojazd. Nie wiadomo też było, kogo i w jakiej ilości przywiózł. Czy warto było to sprawdzać? Trudno przewidzieć. Unoszące się nad kompleksem dymy dobitnie przypominały, że najlepiej byłoby opuścić okolicę tak szybko, jak tylko się da.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

20 kwi 2014, o 21:13

Sarah schowała swoje dodatkowe pochłaniacze ciepła do poręcznego "plecaka". Podobnie zrobiła zresztą z przepustką, niegdyś należącą do ochroniarza. Następnie odbezpieczyła swoją broń i zamontowała na niej celownik optyczny. Po wykonaniu czynności, ponownie złożyła pistolet i wzięła się za dokładne analizowanie mapy.
- Kuźwa...jeżeli ja jestem przy budynku "4.A", to do wyjścia mam jeszcze długą drogę. Przydałby się jakiś środek transportu. A ja najwidoczniej mam towarzystwo... - mówiąc to Jidong zerknęła w stronę z której jeszcze przed chwilą dobiegał odgłos pracy silnika.
W tej chwili Azjatka miała niezły mętlik w głowie. Wiele myśli skłaniało ją ku ucieczce i udaniu się wzdłuż hangaru - na górę mapy. Inne namawiały Chinke do odnalezienia i zbadania źródła hałasu. Ludzie prowadzący ten pojazd mogli być przecież zwykłymi pracownikami, ochroniarzami, albo kimś wysłanym przez Kaito. Z drugiej strony, w pojeździe mogli się znajdować ludzie Orlovy, lub też Orlova we własnej osobie. Kobieta ponownie popatrzyła się na martwych ochroniarzy.
- O nie, nie, nie, nie, nie...
Pomimo tego, iż wrak promu dawał Sarah pewnego rodzaju schronienie i kryjówkę, chyba lepiej byłoby jeżeli zielonooka zmieniłaby swoje położenie. W końcu ktoś mógłby pomyśleć, że to ona stoi za śmiercią tych osób.
Po krótkiej obserwacji terenu za pomocą swojego celownika optycznego, Jidong "na kucaka" wyszła zza promu i powolnymi krokami skierowała się w górę hangaru, zmierzając do czarnego prostokątu na mapie. Nie przestała jednak rozglądać się po otoczeniu za pomocą swojej nowej "zabawki".
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

21 kwi 2014, o 11:44

Chwila obserwacji otoczenia przez celownik nie ujawniła niczego niepokojącego. Poza niewidocznym w tej chwili, nowo przybyłym pojazdem niczego więcej najwyraźniej tu nie było. Krótka wędrówka w obranym przez Sarę kierunku na ten moment nie przysparzała więc żadnych problemów. Odrobina ostrożności zachowywanej przez Chinkę mogłaby niemal pozwolić poczuć się w miarę bezpiecznie - gdyby nie świadomość obecności niezidentyfikowanego do tej pory pojazdu.
Nieco więcej informacji na temat przybyszów znalazło się w zasięgu ręki dziewczyny w chwili, gdy zbliżyła się do granicy hangaru 4.A. Silnik maszyny nie pracował, dało się za to dosłyszeć dwa głosy. Słowa były zrozumiałe, przy czym mowa jednego z osobników charakteryzowała się silnym, rosyjskim akcentem. Było też niemal pewne, że rozmawiający są ludźmi. Czy jedynymi, jacy wyszli z pojazdu?
- On chyba naprawdę nie wiedział, o co chodzi. - Wychylając się ostrożnie, gotowa w każdej chwili się cofnąć, Chinka mogła dostrzec fragment munduru jednego z rozmawiających mężczyzn. Munduru krojem przypominającego umundurowanie Przymierza, jednak o nieco mniej surowym kroju i w kolorystyce innej niż standardowa, czarno-granatowa. Tu zamiast ciemnoniebieskich wstawek można było ujrzeć elementy barwy przyszarzałego złota. - Co nie zmienia faktu, że wkopał się w niezłe gówno.
- Nie sam się wkopał. - Drugi z mężczyzn, niewidoczny z pozycji zajmowanej obecnie przez Sarę, brzmiał na znacznie mniej odprężonego, niż jego towarzysz. - Prawdę mówiąc, z jego strony to raczej czysty przypadek. I zdaje się, że znowu przez kobietę, co?
Roześmiali się z rozbawieniem.
- Jeśli zaś chodzi o kobiety, Jidong wciąż tu jest, co? - Pierwszy z żołnierzy westchnął cicho, poprawiając ułożenie w dłoniach dzierżonego przez siebie karabinu.
- Po nią tu jesteśmy. - Przytaknął drugi. - Może wie więcej, niż jej brat. A nawet, jeśli nie... - Nie dokończył, ale pierwszy zdawał się doskonale wiedzieć, o co chodzi towarzyszowi, bo skinął tylko lekko głową. - Zresztą... Ty, młody! - Głuche uderzenie pięścią w pojazd poskutkowało wywołaniem trzeciej osoby - można było usłyszeć, jak kolejny osobnik wyskakuje z maszyny na twarde podłoże. - Idź się rozejrzyj. To w końcu fabryka, może znajdzie się tu coś przydatnego dla naszej puszki. Muszę przyznać, że podłożenie nam miny było całkiem sprytne. Nie idealne, ale sprytne.
Krótka dyskusja pozwoliła więc Sarze wyciągnąć kilka wniosków i wysnuć kilka domysłów.
Niewątpliwie byli to ludzie Orlovej. Skoro tak, to bezpieczniej było założyć, że w niewidocznym - uszkodzonym - pojeździe znajdowało się jeszcze kilku osobników. Wszyscy oni zdawali się być przysłanymi po Sarę. Najbardziej niepokojące było jednak to, co mówili o bracie Chinki. Podobne stwierdzenie nie padło wprost, ale dziewczyna nie mogła odpędzić się od myśli, że... Czyżby jednak go znaleźli?

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

21 kwi 2014, o 19:27

- Czyli jednak wrogowie.
Tajemniczy pojazd okazał się należeć do Przymierza. Co za niespodzianka...Ponadto żołnierze Przymierza mieli rozkaz przechwycenia Jidong. Cała sprawa z nośnikiem robiła się z minuty na minutę coraz bardziej ciekawa. Pozostała też jeszcze jedna kwestia. Kto podstawił minę? Czyżby Kaito bądź też jego ludzie stawiali opór? To wyjaśniałoby zabitych członków ochrony. Jedno jest pewne: pięć tysięcy kredytów to cholernie mało jak na prawdziwą wartość tego nośnika.
Sarah mogłaby tak siedzieć za rogiem i podsłuchiwać rozmowę z której być może udałoby się usłyszeć coś więcej, ale nie należało to do najrozsądniejszych. Zamiast tego, będąc ukrytą za ścianą hangaru, Jidong zrobiła kilkanaście-kilkadziesiąt kroków w bok. Następnie stanęła na równe nogi, delikatnie wychyliła się do przodu żeby sprawdzić czy żołnierze wciąż stoją odwróceni, po czym sprintem przebiegła za lewy bok budynku przed nią.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

25 kwi 2014, o 17:56

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Początkowo wszystko szło nieźle. Rezygnując z podsłuchiwania, które mogłoby dostarczyć jej nieco więcej cennych być może informacji, Chinka zdecydowała kontynuować swą podróż ku wyjściu. Trudno było podważyć słuszność tej decyzji - zakładając najgorszy wariant, dziewczyna znajdowała się na terenie nieznanego kompleksu opanowanego teraz przez całą zgraję przeciwników i szalejący w pewnych sektorach ogień. Najlepszy wariant? Orlova zdobyła co chciała i ci tutaj byli ostatnimi niedobitkami sił pani kapitan... Na co jednak trudno było liczyć.
Pozostawiając więc żołnierzy samych sobie, Sara salwowała się ostrożną ucieczką i... Otwarty przez jednego z żołnierzy ogień był chyba tylko ostrzeżeniem, bo trudno było wierzyć w taką niecelność mężczyzny.
- Naprawdę chce ci się w to bawić, Jidong? - zakrzyknął ten, który mógł w tej chwili pełnić funkcję lidera, ten, którego fragment pancerza mogła wcześniej dostrzec Sara.
Trudno było stwierdzić, co tak naprawdę zwróciło uwagę mężczyzn. Może zbyt głośny bieg, może jeden nieopatrzny krok. A może był to skutek zwyczajnego braku szczęścia - wystarczyło przecież, by żołnierz kątem oka zaobserwował ruch, by zorientował się w sytuacji. To, że przemykającym między budynkami stworzeniem była Sara, łatwo było stwierdzić - w opustoszałym dziwnie kompleksie tylko ona mogła czaić się tak na boku i prześlizgiwać między zabudowaniami, próbując wykorzystać chwilową nieuwagę mężczyzn. Nieuwagę, jak widać, chyba tylko pozorną.
Chinka zdążyła schować się za wybrany budynek nim padła druga seria. Chociaż... druga seria tak naprawdę nie padła wcale, pozostając w sferze obaw dziewczyny. Tym, co było jednak stosunkowo jasne, to że o ucieczce niepostrzeżenie nie ma co już mówić. Żołnierze wiedzieli o jej obecności w sektorze, a skoro ich celem było przechwycenie dziewczyny, to z pewnością do tego będą dążyć. Jedynym promykiem nadziei była świadomość, że chcą pochwycić ją żywcem, co dało się wywnioskować z fragmentów podsłuchanej rozmowy. Niezależnie ilu ich było - Sarah wiedziała na ten moment o trzech, przy czym jeden, zwany Młodym, nie pojawił się dotąd w jej polu widzenia, wciąż też pozostawał niezbadany pojazd - mogła przynajmniej mieć nadzieję, że rzeczywiście będą słuchać wydanych im rozkazów.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Jōnetsu Technology

26 kwi 2014, o 14:10

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Trzeba przyznać, że posunięcie Jidong było nieco ryzykowne. Nawet bardzo ryzykowne. Aczkolwiek kto nie ryzykuje - nie zyskuje. Możliwość odbicia w lewo i szybkiego sprintu za budynek, na pierwszy rzut oka wydawała się być najlepszą opcją. Mężczyźni sprawiali wrażenie nieuważnych. Chyba trzeba było wziąć poprawkę na to, iż byli to zawodowi żołnierze najpewniej mający oczy z tyłu głowy. Z drugiej strony, być może był to jedynie zwykły pech. Ale Sarah nie wierzyła w coś takiego jak pech. Natychmiast po przebyciu dystansu dzielącego ją z budynkiem naprzeciwko, Azjatka przyległa plecami do ściany i wzięła kilka głębokich wdechów.
- Myślałam, że faceci lubią się dobrze bawić. - krzyknęła delikatnie wychylając się zza rogu.
Sarah odsunęła się od ściany, a następnie wystrzeliła w jej kierunku minę zbliżeniową, aby ta do niej przyległa. Zrobiła to na wypadek gdyby żołnierze postanowili ścigać ją tą drogą. Chinka ponownie pobiegła w lewo i skierowała się za pierwszy z dwóch budynków znajdujących się przed nią.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek

GG: 40784853
Sarah Jidong

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:32
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Sarah Jidong
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca przygód
Status: ex-Technology Arts; dłużnik Cerberusa, świadek wydarzeń w Jōnetsu Technology
Kredyty: 18.375

Re: Jōnetsu Technology

27 kwi 2014, o 17:03

Żołnierz K.1
tarcze 1000 | pancerz 850
uzbrojenie: M-8 Mściciel + przedłużona lufa (II)

Żołnierz K.2
tarcze 850 | pancerz 850
uzbrojenie: M-8 Mściciel + przedłużona lufa (II)

Żołnierz K.3
tarcze 850 | pancerz 850
uzbrojenie: M-8 Mściciel + celownik optyczny (I)

TURA 1


Żołnierz K.1 > Sarah
Rebecca Dagan wylosował/a 4d100:
74, 73, 8, 95


Żołnierz K.2 > Sarah
Rebecca Dagan wylosował/a 4d100:
68, 51, 50, 85


Mechanika


Wszystkie obrażenia zaokrąglam do pełnych wartości zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami zaokrągleń.

Żołnierz K.1 > Sarah
celność podstawowa + celność broni: 57
modyfikatory: średnia odległość (-7), cel ukryty (- 15)
= 35

Seria pierwsza [- 6 PA]:
Rzut kością: 25%
Zadane obrażenia: 39 * 1,175 (obrażenia wynikające z przedłużonej lufy) * 0,25 * 10 = 115

Żołnierz K.2 > Sarah
celność podstawowa + celność broni: 57
modyfikatory: duża odległość (-10), cel w ruchu (-5)
= 42

Seria pierwsza [- 6 PA]:
Rzut kością: 0%
Zadane obrażenia: 0

Podsumowanie


Sarah Jidong tarcze 635/750, pancerz 750/750

Żołnierz K.1 tarcze 1000/1000, pancerz 850/850
Żołnierz K.2 tarcze 850/850, pancerz 850/850
Żołnierz K.3 tarcze 850/850, pancerz 850/850

schemat
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7341
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Okręg Shalta

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość