Shalta nazywany jest okręgiem przemysłowym - to właśnie tutaj wytwarza się 70% wszystkich produktów produkowanych na Cytadeli. Okręg ten zatrudnia największy odsetek pracowników rocznie spośród pozostałych czterech.

Re: Fergusson Engineering

6 lip 2015, o 20:18

Matt nie mógł nie zauważyć nikłego uśmiechu jaki przemknął przez twarz Analkondy gdy ta dyskretnie przebiegała wzrokiem po treści wiadomości. Wieści musiały być pomyśle jednak zadowolenie Trant działało na Matta jak płachta na byka. Tak samo jak szybka notatka wykonana przez dyrektorkę tuż po zakończeniu wypowiedzi mechanika. Jawne przyznanie się do omijania procedur musiało być tym na co czekała. Kto wie w jakim świetle uda się jej przedstawić Tarczanskiego oraz jego załogę w świetle tych zeznań oraz „wpadki Cegły”. Matt oczami wyobraźni niemal widział jak kobieta w duchu zaciera ręce i zastanawia się nad zaaranżowaniem kolejnego incydentu.
- To, wszystko. Dziękujemy za poświęcony czas. – z jego wyuczonego tonu w żaden sposób nie dalo się poznać czy popiera czy potępia samowolkę Matta.- Przypominam, że jako bezpośredni przełożony pana Wasiliewa ma pan prawo być obecny podczas przesłuchania w charakterze obserwatora. – wyjaśnił dając mechanikowi odrobinę pociechy wynikającą z faktu, że jeśli Cegła stanie przed komisją dyscyplinarną Matt będzie miał możliwość pilnowania jego pleców.
Wychodząc z sali od razu zauważył, że na jego wyciszonym omnikluczu pojawiła się nowa wiadomość.

Tu Scooter, mamy wirusa .W załączniku przesyłam program, który musisz wprowadzić do dowolnego urządzenia w siedzibie Fragussona, tak długo jak będzie podłączone do sieci. Jeśli to zrobisz, znacznie ułatwisz nam zadanie.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Fergusson Engineering

6 lip 2015, o 21:29

Rzut na liczbę osób w stołówce;
Kiru Heidr Varah wylosował/a 1d15:
3
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Re: Fergusson Engineering

6 lip 2015, o 21:41

Zorientował się, że dał właśnie Analkondzie powód do satysfakcji. Mógł to przewidzieć, że przyznając się do jawnego niestosowania się w pełni do protokołu i zasad działania w obrębie węzła służbowego, mógł zagrzebać częściowo swoją karierę. Wiedział jednak, że z tych słów nie da się tak łatwo odkręcić i postanowił w ogóle się nie odzywać w tej kwestii. Zachował neutralność, przynajmniej tak mu się wydawało. Ze wszystkich możliwych opcji ta wydawała się najlepsza. Przeklinał siebie za swój niewyparzony język, czasami bardziej oszczędnie mógłby artykułować odpowiedzi, przy okazji nie obciążając siebie. Z drugiej strony Trant prosiła się o naprawdę mocny łomot. Wiedział doskonale, że jeśli szybko nie zamknie jej dzioba na pewno wszystkie zdobyte w trakcie przesłuchania informacje, wykorzysta przeciwko jego załodze. Nie mógł jednak przewidzieć tego, kiedy to nastąpi. Jednak obawiał się, że wkrótce sprawa nabierze jeszcze większego rozpędu. Już miał odezwać się i rzucić jedną ze swoich słynnych na całą korporacje wiązanek. Z rodzaju tych sensacyjno-pogrzebowych. Wziął głęboki oddech, lecz w jego szczwanym zamyśle przeszkodził mu przewodniczący, który ze stoickim spokojem obwieścił, że to już wszystko i Matt może pójść w swoją stronę.
Uffff...Nareszcie koniec z tym gównem...
Przemknęło przez głowę inżyniera i uśmiechnął się, choć widać było, że uśmiech nie należał do tych szczerych. Przynajmniej starał się stwarzać pozory dobrego pracownika, prawda? Co prawda, w duchu ucieszył się, że mógł zdjąć tą maskę. Przynajmniej zaraz, kiedy wyjdzie z tego pomieszczenia.
-Wykonałem kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. No dobra, wam się przyda, a szczególnie Trant. No nic...Do widzenia.-Odrzekł, wstał z krzesła i skinął głową komisji. Jakby nigdy nic odwrócił się i ruszył w stronę wyjścia. Kiedy automatyczne drzwi syknęły i układ pneumatyczny je otworzył, Matt stanął w progu, odwrócił się w stronę komisji i dodał na odchodne.
-I mam takie wrażenie, że kolejne posiedzenie się nie odbędzie. Przynajmniej, nie w tym składzie. Narka, szparka, ziomeczki.-Uniósł dłoń w geście pożegnania z komisją i zniknął za drzwiami. Wtem otrzymał wiadomość od Scootera.
W samą porę...
Pomyślał i uśmiechnął się szeroko. Rzecz jasna, szczerze, jakby kamień właśnie spadł mu z serca. Ulga jaką jednak odczuł, nie oznaczała końca kłopotów. Miał przed sobą jeszcze jedno ważne zadanie. Musiał niepostrzeżenie wgrać oprogramowanie na jakiś terminal. Na szczęście, jakikolwiek. Tarczansky znany był ze swojej polskiej cechy jaką była improwizacja w trudnych sytuacjach, zatem pomysł szybko wpadł na pomysł. Dobry, a przynajmniej tak mu się wydawało. Stołówka! Miał do niej dostęp. Wszak pracował w tej firmie. Mógł tam pójść, napić się kawy. Ba! Nawet zapalić papierosa! A tego właśnie potrzebował. Odstresowania się przy kofeinie i nikotynie. Ruszył zatem w znany mu bardzo dobrze zakątek, który w tej filii lubił chyba najbardziej.
Wszedłszy do środka, najpierw przeprowadził rekonesans co do ilości osób przebywających w tym pomieszczeniu. W dużym skrócie omiótł wzrokiem stołówkę, by sprawdzić ile osób może go nakryć na hakowaniu terminalu przepustek i ile jednocześnie może go podpierdolić. Po policzeniu liczby osób, Matt podszedł do automatu z kawą, uiścił odpowiednią opłatę i czekał na swój trunek. W tym czasie wyciągnął papierosa i go zapalił. Wciągnięty dym wywołał na twarzy mechatronika euforyczny uśmiech i zastanawiał się nad dalszą realizacją swojego śmiałego planu. W pomieszczeniu przebywały akurat trzy osoby. Z jednej strony to niewiele, z drugiej strony był to duży tłum. Na dodatek złożony z popleczników Lawa i Analkondy. Musiał się ich jakoś stąd pozbyć.
-Właśnie! Słyszeliście, że w extranecie jest już nowy numer Fornaxa? Z tą dupiatą asari, najlepszą tancereczką w całym Nos Astra? Na waszym miejscu już byłbym w kiblach i zużył całą srajtaśmę.-Co prawda, był to blef. Chyba. Nie miał pojęcia, co miało być tematem najnowszego numeru Fornaxa. Powinien chyba najpierw zapytać Scootera. W tej materii był bardziej ogarnięty. Musiał w jakiś sposób zmusić pracowników placówki do opuszczenia stołówki. Uruchomił omni-klucz i powolnym krokiem zbliżał się do terminalu.
-Jakby Law się pytał, gdzie jesteście, to powiem, że dostaliście sraczki...Albo coś...-Dodał, mając nadzieję, że pracowników skusi ta wizja. Wbrew pozorom, ludzie tutaj pracujący nie różnili się zbytnio od Scootera. Kawał niebieskich cycków wzbudzał w nich ogromne emocje i na pewno obok takiego wydarzenia nie przeszliby obojętnie. Napisał jeszcze wiadomość do Scootera.

Chwila, ogarniam pole do manewrów...Mam nadzieję, że łykną tą ściemę jak młode pelikany.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 298
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 10.880
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1)

Re: Fergusson Engineering

6 lip 2015, o 22:31

Rzut na perswazję; 60
Kiru Heidr Varah wylosował/a 3d100:
87, 48, 26
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Re: Fergusson Engineering

7 lip 2015, o 21:50

Dwaj mężczyźni spojrzeli po sobie i natychmiast wybiegli z pomieszczenia by oddać się przeżywaniu swoich fantazji przy wydrukowanych wdziękach asari. Udowodnili tym samym jak bardzo wyposzczeni i niewyżyci seksualnie są pracownicy Fergussona. Być może nadszedł czas by szefostwo pomyślało o talonach do domów uciech zamiast dręczyć uczciwych pracowników, takich jak Cegła. Niestety jak o mówią; dziewięciu na dziesięciu mężczyzn lubi cycki, a dziesiąty pozostałych dziewięciu. Samotny rezydent jedynie pokręcił głową na głupotę kolegów beznamiętnie wróciwszy do kontemplowania zawartości talerza.
A przynajmniej tak mogłoby się wydawać.
Matt z pewnym zaniepokojeniem dostrzegł, że mężczyzna taksuje go wzrokiem niczym jeleń na rykowisku i co gorsza w pewnym momencie mechanik był pewien, że tamten puścił do niego oczko. O ile Tarczansky zapewne nie był zainteresowany szybkim romansem w firmowej kafeterii to pod czujnym wzrokiem obserwatora raczej niemożliwym było wgranie programu o terminala.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Fergusson Engineering

7 lip 2015, o 22:59

Ucieszył się w duchu, kiedy dwójka natychmiast opuściła pomieszczenie w celu spełnienia swoich fantazji z wirtualną asari. O to właśnie chodziło. Powinien chyba myśleć nad zmianą branży. Mógłby być politykiem, albo trenerem motywacji. Przy takich efektach szybko dotarłby na sam szczyt kariery. Zaraz, zaraz. Spojrzał w kierunku stołu, kiedy już miał zabrać się do podłączania się do terminalu. Został jeszcze jeden.
Matthew oplótł jegomościa zimnym wzrokiem. Gdyby inżynier miał nadprzyrodzone moce, tak jak sprzątacz Hank, mógłby zamienić tego pana w kamień. Niestety, nie był zmodyfikowanym genetycznie badassem. Musiał zatem wymyślić jakąś alternatywę, która dotarłaby do tego jegomościa. Były dwie opcje. Albo był szczęśliwym, nienarzekającym na swoje ekscesy łóżkowe ze swoją partnerką facetem, któremu powinni zazdrościć wszyscy faceci w promieniu kilku kilometrów, albo...
NO KURWA! TO PEDAŁ!
Uświadomił sobie, kiedy właśnie ten jeden facet puścił mu oczko. To niedopuszczalne. Matt nigdy nie myślał o tym, by pójść z facetem do wyra. Nie zamierzał z nim mieć ani romansu, bo na samą myśl mechatronik dostawał odruchu wymiotnego. Musiał wymyślić jakiś sposób na to, by się go stąd pozbyć. Setki pomysłów. Mógłby go ogłuszyć i schować w lodówce. Odpada. Mógłby go potraktować spaleniem i liczyć na to, że jego spopielone ciało zostanie wciągnięte przez niezwykle wydajną wentylację. Odpada. Za dużo problemów. Jak udowodnić fakt, że kuchenka gazowa po prostu wybuchła i potraktowała gościa wysoką temperaturą? Tym samym zostawiając Matta w spokoju. Sabotaż! Jednak nadal odpada.
Inżynier spojrzał nań jeszcze raz. Milczał. Nie chciał go nakłonić do większej brawury. Mogłoby się to źle skończyć. Poza tym, jeśli doszłoby do takiej akcji, reputacja Tarczansky'ego mogłaby legnąć w gruzach i można byłoby go nazwać nietolerancyjnym homofobem. No cóż. Żyleta jest lesbijką, ale to zupełnie coś innego. Teraz musiał wejść głęboko w odmęty swojej pamięci i przypomnieć sobie o czym Sandra mówiła tak nie dawno. Jest. Chyba. Była wielce oburzona tym faktem, mam nadzieję, że jegomość natychmiast pobiegnie wyrazić swoją opinię na ten temat. Na jakimś forum. Co prawda, mógłby to zrobić z omni-klucza, ale...Klawiatura komputera była przecież wielokrotnie wygodniejsza, zatem...No. Czas działać.
-Ziomuś, właśnie. Słyszałeś, że bojówka homofobów popierana przez rząd rozpierdoliła w pizdu paradę równości na Bekenstein?-To nie była żadna ściema. Żyleta ględziła o tym non-stop. Miał nadzieję, że gościu w popłochu wybiegnie i wyrazi swoje oburzenie na jakimś forum.
A niech was, kurwa, wybiją w pizdu i tak dzieci z tego nie będzie...
Wyraził w myślach swoje kontrowersyjne w tych czasach poglądy. Podrapał się po głowie i upił łyk ciepłej kawy z tekturowego kubka. Miał nadzieję, że to zadziała.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 298
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 10.880
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1)

Re: Fergusson Engineering

8 lip 2015, o 17:35

Rzut na przekonywanie; 50
Kiru Heidr Varah wylosował/a 1d100:
95
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Re: Fergusson Engineering

8 lip 2015, o 20:59

Niestety dzięki przewrotności losu słowa Matta osiągnęły skutek całkowicie odwrotny od zamierzonego. Niedoszła ofiara prowokacji uniosła wzrok znad talerza, spojrzała w oczy mechanika po czym najpokojniej w świecie upiła łyk kawy, najwyraźniej przygotowując się do dyskusji o prawach innych orientacji seksualnych. Mało kto miałby wątpliwości co do tego, ze Scooter ze swoimi niecodziennymi upodobaniami byłby znacznie lepszym kandydatem do prowadzenia takiej rozmowy. Jednak jak to mówią; na bezptasiu i dupa słowikiem.
- Słyszałem, barbarzyństwo prawda? – zapytał retorycznie wyraźnie ucieszony ze znalezienia partnera do wymiany poglądów. – Ja i mój Pączuś byliśmy oburzeni. Jak można było potraktować tak ludzi szukających jedynie odrobiny zrozumienia? – rzucił w powietrze kolejne podchwytliwe pytanie nie siląc się na wyjaśnienia kim jest ów tajemniczy "Pączuś", jednak plastyczna wyobraźnia mechanika szybko podsunęła mało satysfakcjonującą odpowiedź. Matt wyraźnie wyczuł, że mężczyzna oczekuje od niego jakiejś odpowiedzi, najchętniej bezwarunkowego potwierdzenia jego słów.
Zastanawiając się nad odpowiedzią Tarczansky dostrzegł coś jeszcze, co do tej pory umknęło jego uwadze. W rogu pomieszczenia wisiała kamera ustawiona tak, by obejmować swoim wzrokiem jak największy fragment pomieszczenia.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Fergusson Engineering

10 lip 2015, o 13:03

Jeszcze mi powiedz, jakich gumek używacie, to rzygnę...
Zrozumiał, że niepotrzebnie wdał się w rozmowę z jegomościem. Co prawda, po Raitaro zrozumiał, że w pewnych sytuacjach po prostu najlepiej jest pociągnąć za spust i pozbyć się zagrożenia, jednak tamto miejsce było opuszczoną stacją podwodną, gdzie nikt oprócz osób zainteresowanych nie usłyszałby strzału. Tutaj zostałby zauważony przez kamerę, odgłos wystrzału usłyszałoby chyba milion ludzi. Nie, to nie była dobra opcja. W obecnym obrocie wydarzeń zauważył, że jego pomysł nie należał do tych trafnych. Obecność jegomościa i ta cholerna kamera.
Niech to szlag...
Rzucił w myślach i zniechęcony upił łyk kawy. Pokiwał głową, musiał szukać innego rozwiązania. Podrapał się po głowie i zaciągnął się papierosem. Skrzywił usta w grymasie niezadowolenia i po chwili znów spojrzał na swojego rozmówcę.
-Jakoś nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy walą się w kakao. Bez urazy.-Cóż, jego zszargane nerwy wzięły sobie tego biedaka za ofiarę. Zresztą, Matt był szczery. W przypadku jego niepoprawnej politycznie wypowiedzi, nie można było mu zarzucić nieszczerości. Wręcz przeciwnie. Bardzo dosadnie wyraził swoje zdanie i nawet...Ulżyło mu, że nie musiał nikogo udawać. Zmuszać się do grzecznego języka. Nie, nie. Tego już za wiele.
-Ale pamiętaj, żeby Twój kochaś nie miał biegunki. Zafajdacie prześcieradło...No...Na razie, mistrzu.-Machnął do niego dłonią, wrzucił peta do popielniczki i wyszedł ze stołówki. Miał nadzieję, że szybko coś wymyśli, ale jego obecność w tym miejscu, wywoływała u niego chęć rozniesienia wszystkiego w drobny mak. Niemniej jednak, musiał się powstrzymać.
Po krótkim namyśle i wizycie w toalecie, w trakcie mycia rąk wpadł na pomysł. Może czas odwiedzić swojego dawnego przełożonego. Odwrócić jego uwagę, albo po prostu przedstawić sprawę i zdać się na jego człowieczeństwo i chęć pomocy dawnego kumplowi. Wyszedł z kibla i poszedł w stronę biura Law'a. W trakcie swojej przechadzki zastanawiał się, co powiedzieć. Jaką taktykę przyjąć. Długo zastanawiał się, po której stronie Chris się znajduje. No cóż, będzie trzeba to ponownie wybadać. Inżynier wielokrotnie się przekonał, że szczerość nie do końca popłaca. Dlatego najpierw musiał się przekonać, po której stronie barykady stoi Law. Kiedy znalazł się przed drzwiami jego biura, Matt po raz pierwszy w historii tej filii zapukał do drzwi, chcąc mieć pewność, że jego przełożony znajduje się w środku. W końcu chwilę temu znajdował się w konferencyjnej. Mogło go przecież nie być. Nieważne. W każdym razie, zapukał do drzwi, co ludzie widzący to, mogli to uznać za co najmniej dziwne.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 298
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 10.880
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1)

Re: Fergusson Engineering

12 lip 2015, o 16:57

Na szczęście zanim oniemiały z oburzenia mężczyzna zdołał odpowiedzieć na zaczepki Matt wywołując tym samym nową awanturę mechanik błyskawicznie ulotnił się z pomieszczenia. W istocie obecność świadka oraz kamery w trakcie wykonywania podejrzanych manewrów na omnikluczu nie była rzeczą pożądaną. Wiadomo, że najwygodniejszą opcją było otrzymanie dostępu do komputera któregoś z pracowników wyższego szczebla, takich jak jego były przełożony. Jednak problemem bez wątpienia była kwestia lojalności, a raczej jej braku, która mogła ostatecznie pogrążyć cały plan ocalenia Cegły i ostatecznego niszczenia Analkondy.
Zaprawdę widok Matta pukającego do drzwi był tak szokujący iż ten moment na zawsze wpisał się w historię firmy. Niektóre z przechodzących w pobliżu osób, znających reputację i charakter mechanika, aż przystanęły zaskoczone niezwykłym widowiskiem.
- Proszę. – zza drzwi rozległ się głos Lawa. Matt nie był w stanie usłyszeć odgłosów świadczących iż w pomieszczeniu znajdowały się szkodniki pokroju Trant, a także normalni ludzie co można było wziąć za dobry znak.
Kiedy mechanik wszedł do środka Mężczyzna uniósł brwi niemal do linii włosów na widok wyjątkowo spokojnego wejścia Tarczanskiego, zapewne zastanawiając się jakie motywy mogę stać za takim zachowaniem.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Fergusson Engineering

12 lip 2015, o 23:39

Nie obchodziła go reakcja gejucha na poglądy, dość radykalne nawet jak na Matta. Cóż, on nie myślał o prawach mniejszości, choć w dobie dzisiejszej technologii gdyby się postarać, nawet facet mógłby zajść w ciąże. Matthew jednak był typowym homofobem, no dobra, z wyjątkiem dla Żylety, którą zna zbyt długo, by naskakiwać na jej orientację seksualną. Inni po prostu go drażnili i prosto w twarz mówił im, co o tym wszystkim sądzi. Zresztą, on chyba każdemu mówił to, co mu ślina na język przyniesie. Ma to dobre i złe strony. Nikt nie może zarzucić mu nieszczerości, obłudy, fałszu. Zresztą, we wciskaniu kitu i tak był kiepski. Cud, że tamta dwójka uwierzyła mu w to, że Fornax wypuścił album z najlepszą gwiazdką porno na Illum. Coś nieprawdopodobnego. Może to dlatego, że za dobrze znał onanistów, wszak jeden z tego gatunku znajdował się na pokładzie jego Eagle'a. Doskonale wiedział, jaką wiedzę wykorzystać, by po prostu wypędzić takiego jednego z pomieszczenia. Jednak obcowanie z dziwnymi ludźmi ma swoje pozytywne strony. Przynajmniej w tej sytuacji nie mógł narzekać na brak nudy. Uśmiechnął się szeroko na myśl o tej sytuacji. Bardzo go śmieszyła, na pewno opowie po wszystkim o tym tekście kiedy ta cała farsa się skończy.
Tymczasem, Matt uzyskał pozwolenie na to, aby wejść do gabinetu. Zazwyczaj wchodził bez jakiejkolwiek zapowiedzi, jakby wjeżdżał dosłownie z buta, nie bacząc na to, co robi Law. Teraz jednak postanowił, aby zachować się bardziej humanitarnie. Garnitur, dzisiejsze spotkanie przed komisją jakby zmuszało go do tego, aby zachowywać się w miarę kulturalnie. Musiał zresztą wziąć poprawkę na to, że Christopher mógł stać po stronie tych złych. Analkondy i jej podobnych. Po chwili zastanowienia, wszedł do środka. Stanął w progu, patrząc na koordynatora chłodnym spojrzeniem. Doskonale wiedział, że zaraz pójdzie jakiś komentarz w stylu.
Od kiedy nauczyłeś się pukać kutasiarzu?!
Na co Law uzyskałby prawdopodobnie w odpowiedzi.
Od kiedy moja pierwsza laska rozłożyła przede mną nogi...
Lub coś w tym stylu. Jednak nie było czasu na jakieś myślowe przepychanki ze samym sobą. Po chwili milczenia, inżynier postanowił się odezwać. Wyprzedzając jakikolwiek głupi komentarz ze strony przełożonego.
-Milcz...-Skwitował zanim Chris jeszcze zdążył cokolwiek powiedzieć. Rozejrzał się za jakimś siedziskiem, by w końcu zacząć się zachowywać jak prawdziwy Matt, odsunął sobie krzesło...Robiąc przy tym należyty, godny jego hałas i zasiadł ciężko na siedzisku. Tak. Tego właśnie potrzebował. Schylił się, oparł łokcie na kolanach, cały czas spoglądając się na Lawa.
-Dobra, mistrzu. Słuchaj, nadeszła chwila prawdy i szczerości i powiedz ty mi jedną rzecz. Po czyjej stronie, Ty kurwa, w końcu jesteś, co? Coś Cię wyczuć nie mogę, ale wiem, że w leceniem w chuja to Ty jesteś najlepszy w tej firmie. No...To jesteś z nami, czy po stronie Analkondy i jej piekielnych Oralów...TFU! Ogarów?-Zapytał wprost, nie bacząc na to, że cała ich rozmowa może być nagrywana. Chciał po prostu wiedzieć jak wygląda sytuacja. Czy może prosić go o przysługę? Czy lepiej od razu dać mu w pysk i wyjść z miejsca. Pociągnął nosem i po chwili dodał.
-A spróbuj mi coś zakręcić, to urwę Ci jaja na wysokości szyi. Kumasz czaczę?
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 298
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 10.880
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1)

Re: Fergusson Engineering

14 lip 2015, o 13:07

W ciężkiej ciszy jaka zawisła w pomieszczeniu gdy przebrzmiały już ostatnie słowa Matta można by usłyszeć kroku muchy, gdyby jakaś znalazła się na Cytadeli. Mechanik niemal widział trybiki obracające się pod czaszką Chrisa, w czasie gdy ten obmyślał odpowiedź.
- Domyśliłem się, że coś planujesz w chwili gdy ubrałeś garnitur na przesłuchanie. Na szczęście pozostali dali się nabrać. – istotnie Law nie otrzymał swojego tytułu „króla lecenia w kulki” za nic. W dalszym ciągu unikając jasnej deklaracji, powoli wstał zza biurka, zapewne w celu uniknięcia urwania jaj. - Nagle nabrałem ochoty na kawę. Zostawiam mój komputer włączony, więc pod żadnym pozorem nie próbuj go dotykać. – to mówiąc wyszedł z pomieszczenia starannie zamykając za sobą drzwi, zostawiając Matta sam na sam z uruchomionym terminalem.
Machanik nie był w stanie dostrzec żadnej kamery ani innych urządzeń nagrywających co stwarzało mu jedyną w swoim rodzaju okazję.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Fergusson Engineering

14 lip 2015, o 13:33

Cisza była denerwująca. Już chciał go ponaglić. Nie wiem, przybić jego łeb do stołu i zmusić go do odpowiedzi. Skrzywił usta w grymasie niezadowolenia.
DALEJ! Dalej! Gadaj!
Krzyczał w myślach, lecz nie odzywał się bezpośrednio do Lawa. W gruncie rzeczy, nie chciał wymuszać na nim żadnej odpowiedzi. Chciał usłyszeć szczere wyznanie, które niestety nie wyszło z ust koordynatora. Inżynier szeroko otworzył usta, gdy ten jakby nigdy nic wstał i wyszedł na kawusię. Odprowadził go jeszcze wzrokiem do drzwi, uniósł wysoko usta i uniósł ręce w górze, po czym westchnął ciężko.
-I mówią, że to ja jestem pojebany...-Mruknął pod nosem i pokiwał głową. Niemniej jednak uzyskał odpowiedź na swoje pytanie. Christopher znajdował się ewidentnie po ich stronie, co niezmiernie cieszyło mechatronika. Rzecz jasna, nie mógł teraz narzekać. Siedział w pustym gabinecie, nawet jeśli Law wszedłby do środka, prawdopodobnie nic by mu nie powiedział. No chyba, że zaczęliby gadać o jakiś pierdołach, tak jak za dawnych, dobrych czasów. Wiedział jednak, że i tak musi się sprężać, w końcu czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Innymi słowy, w razie niepowodzenia, Law po prostu umyje ręce i powie, że on o niczym nie wiedział. W tej sytuacji, Matt oczywiście nie naciskałby Chrisa do tego, aby się przyznał do swojej winy. Wręcz przeciwnie, chciał postąpić honorowo i gdyby poszło coś nie tak, wziąłby całą odpowiedzialność za akcje na siebie.
Dość dumania i zastanawiania się nad Aluminiowym Łbem. Uśmiechnął się szeroko, nie mógł ukrywać tego, że strasznie mu ulżyło, wiedząc że jego przełożony nie jest taki zły, jaki wydawał mu się jakiś czas temu. Wstał ze swojego krzesła i usiadł na miejscu Lawa. Uruchomił aplikację pozwalającą się połączyć z omni-kluczem, uruchomił swoje omni i włączył program otrzymany przez Scootera.
-Już wiem, dlaczego ten stary bydlak rzadko rusza się z tego biura.-Skomentował wnętrze, ale przede wszystkim wygodę reprezentowaną przez ten skórzany fotel. Na pokładzie Eagle'a, w biurze Matta nie było ono tak wygodne, a firma zapewniała, że biuro lidera jest tak samo wyposażone jak gabinety ludzi z centrali.
Kiedy uzyskał połączenie z komputerem, musiał powiadomić Scootera o powodzeniu.

Macie zielone światło. Działajcie, byle szybko.

PS.: Aluminiowy Łeb jest z nami.


Po napisaniu wiadomości, chyba wypadało poczekać na dalsze instrukcje od Scootera lub polegać na tym, co wyświetli komputer Lawa. Dałby sobie rękę odciąć za to, że prawdopodobnie nie wystarczy jedynie czekać na koniec działania z pokładu Eagle'a.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 298
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 10.880
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1)

Re: Fergusson Engineering

15 lip 2015, o 14:06

Matt nie musiał długo czekać na wiadomość od Scootera. Najprawdopodobniej informatyk, i jego równie szurnięci koledzy, tylko czekali na sygnał do rozpoczęcia pracy.

Dobra, wprowadź program, który ci wysłałem. Możliwe, że będziesz musiał pomóc mu ominąć zabezpieczenia, ale to powinna być dla ciebie bułka z masłem.

Nie wiedząc innej równie atrakcyjnej alternatywy Matt ochoczo wprowadził program do terminala Lawa. Z początku nie nic się nie działo poza delikatnym, trwającym ułamki sekund mryganiem i szumem świadczącym o intensywnej pracy sprzętu. Wreszcie po kilku przeraźliwie długich minutach, które mechanik był zmuszony spędzić nasłuchując czy nikt nie dobija Siudo gabinet, w terminalu nastąpiła istotna zmiana. Na ekranie widniał panel z kodem, który Tarczansky będzie zmuszony złamać jeśli program miał przejść do kolejnej fazy instalacji na serwerach Fergussona.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Fergusson Engineering

18 lip 2015, o 20:33

Matthew z niecierpliwością czekał na reakcję systemu na wgranie oprogramowania. Jednego był pewien. System operacyjny nie będzie zadowolony z obecności tej aplikacji. Tym bardziej program antywirusowy, który natychmiast zareaguje na potencjalnie szkodliwe kodowanie. Inżynier na samym początku musiał zaradzić usunięciu kluczowych plików tej aplikacji, dlatego też niemalże od razu po zakończeniu instalacji, Matthew uruchomił okno poleceń i rozpoczął ciężką oraz mozolną pracę. Musiał przede wszystkim przekonać całe chroniące komputer oprogramowanie do tego, że wrzucony przed chwilą program wcale nie jest szkodliwy i można mu dać mu dostęp do wszystkich funkcji sieciowych. Wirus napisany przez tego informatyka był swego rodzaju "pasożytem", musiał podpiąć się do plików systemowych, aby móc w pełni pokazać swój potencjał. W tej chwili był larwą, a miał zostać motylem. Dlatego też Matt musiał wyłączyć zabezpieczenia komputera. Bombardowanie kolejnymi wirusami nic tu nie da, mogłyby jedynie spowolnić pracę urządzenia, a tego Matthew nie chciał. Chciał mieć do dyspozycji całą moc obliczeniową skrzynki, by pozwolić swoim geniuszom komputerowym na szybsze wykonanie zadania.
Po pierwsze. Matt używając wiersza poleceń, wpisując komendę musiał przełączyć system operacyjny w tryb administratora. Law jak zresztą każdy komputer w filii działał prawdopodobnie na zdecydowanie mniejszej możliwości dostępnych opcji, niż kiedy urządzenie działało w ustawieniach administratorskich. To oczywiście nie było takie łatwe. Przede wszystkim komputer nie chciał współpracować i odmawiał dostępu. Matt potrzebował chociaż numer ewidencyjny administratora. To nie było trudne, bowiem co tydzień przeprowadzane było serwisowanie systemu. Wystarczyło skojarzyć regularne logowanie się numeru innego, niż Chrisa, by zorientować się kto administruje tym komputerem. W kolejnym oknie Matt otworzył rejestr dostępu, by przeszukać kto i kiedy logował się na to urządzenie.
-Mam Cię, kutasiarzu...-Mruknął pod nosem, gdy znalazł numer ewidencyjny logujący się regularnie co tydzień w czwartki po godzinach pracy Law'a. Skopiował go i wkleił go do przygotowanej wcześniej komendy w wierszu poleceń, dzięki której odzyskałby hasło tego jegomościa. Dzięki czemu mógłby przejść do drugiej fazy swojego złowieszczego hakowania. System zarejestrowawszy login, wyświetlił coś, czego Matt z jednej strony mógł się spodziewać, choć niekoniecznie musiał. Pytanie kontrolne, które zresetowałoby hasło i system nadałby nowe, tymczasowe.
Ulubiona gwiazda porno działu IT?
W tym momencie cała dotychczasowa wiara w ludzi umarła. Matt otworzył szeroko usta, wpatrzony w ekran jak szpak w przysłowiowe pięć groszy. Totalnie go zamurowało. Zmarszczył brwi w grymasie zamyślenia. Scooter kiedyś o tym wspominał. Na którymś z kontraktów. Nie mógł jednak przypomnieć sobie, kogo miał wtedy na myśli.
-Pieprzeni zboczeńcy, kurwa jebana w dupę pierdolona mać...-Zaklął pod nosem. Wtem doznał olśnienia. To było dokładnie...pół roku temu. Podczas zlecenia na statku handlowym w Trawersie. Zachary bardzo szczegółowo opisywał tą kobietę i to, co ona potrafi zrobić. W męskim gronie był niczym guru i nagle sobie przypomniał. To ta, co w minutę podobno każdego...Wszędzie. O każdej porze dnia i nocy. Ta, która jak wraca po pracy mówi, że nieźle się najebała.
Jemma CumCleaner.
Mając nadzieję, że system przyjmie tą odpowiedź, Matt przymknął oczy na chwilę. Modląc się do cholera wie kogo, bo inżynier nie należy do osób wierzących. Po chwili jednak otworzył powieki i uśmiechnął się. Komputer przyjął odpowiedź i wyświetlił nowe hasło użytkownika. Mechatronik po chwili uświadomił sobie, że mając taką wiedzę na temat tych wszystkich erotycznych wynaturzeń, niedługo może stać się podobny do ludzi pracujących w dziale IT. Będzie chodził w kraciastych koszulach i spodniach podciągniętych na wysokość klatki piersiowej. Nogawki wtedy znajdowałyby się na wysokości kostek, co sygnalizowałoby, że prawdopodobnie w jego piwnicy zalęga woda. Choć, który dom na Cytadeli ma piwnicę? Mniejsza o to. Matt szybko odgonił te myśli i skupił się przede wszystkim na przejęciu kontroli nad tą formą.
Mając najpotrzebniejsze informacje, zalogował się na komputer w trybie administratora, dzięki czemu miał dostęp do wszystkich funkcji urządzenia. Unieszkodliwił firewall, program antywirusowy i przeniósł zainstalowany program do plików systemowych, by tam mógł zacząć dzieło zniszczenia i uwolnić swój pełen potencjał. Musiał jeszcze go uruchomić i wpisać kilka poleceń. Przede wszystkim, wpisał jako pierwszą tę odpowiedzialną za maskowanie całego działania na tym komputerze i maskowanie wszystkich połączeń między tym komputerem, a serwerem Fergusson Engineering. Poza tym, zapobiegł ewentualnemu śledztwu ze strony działu IT. Wpisał polecenie do programu, które po zakończeniu na 10 sekund po zakończeniu połączenia między Eagle'm RC-1690 a serwerami Fergusson Engineering wykasuje się z pamięci urządzenia i usunie wszelkie ślady swojej obecności w systemie. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony.
Teraz wystarczyło jedynie czekać na efekty, co prawda, w kwestii jakichkolwiek problemów, Matt mógł niewiele zrobić. Otworzył jedynie furtkę, lecz cały czas jego palce w pogotowiu wisiały nad klawiaturą, by móc zareagować, jeśli Scooter będzie potrzebował jeszcze pomocy. W razie czego, uszykował jeszcze jedną komendę. Usuwającą wszystkie dane na wyraźne polecenie obecnego użytkownika. Wystarczyło jedynie wcisnąć Enter, by dokończyć dzieła.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 298
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 10.880
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1)

Re: Fergusson Engineering

20 lip 2015, o 21:01

W chwili gdy palce Matta potwierdziły wykonanie operacji maszyna znów wydała z siebie ciche buczenie zdradzające intensywną pracę. Poza tym przez następne kilka minut nie działo się absolutnie nic. Jedynym co pozostało coraz bardziej znudzonemu Tarczanskiemu było rozkoszowanie się wygodą kierowniczego fotela oraz ewentualne osuszenie odkrytego w skrytce w biurku barku z drogą trzydziestoletnią whiskey.
Jeśli jednak nie miał ochoty na tego typu rozrywkę nie miał innego wyboru jak obserwować różnokolorowe rybki stanowiące wygaszacz ekranu.
Kiedy torturowany sprzęt wreszcie ucichł na omniklucz mechanika natychmiast dotarła kolejna wiadomość od Scootera.

Weszliśmy. Od chwili kiedy uruchomimy wirusa masz pięć minut na wyczyszczenie komputera Analkondy.

Ledwie oczy Matta przebiegły po ostatnich literach wiadomości ekran komputera Lawa zamrugał zapraszająco zwiastując gotowość do zdobycia dowodów obciążających Trant.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Fergusson Engineering

20 lip 2015, o 22:18

Wpatrywał się w hipnotyzujący wygaszacz. Jeszcze trochę i zostałby indoktrynowany przez te różnokolorowe rybki. Przez chwilę zastanawiał się, co Law musiał brać, skoro na jego ekranie pokazują się tak psychodeliczne motywy. Jakimś cudem nie mógł oderwać od nich oczu, gdyby nie wiadomość od Scootera, na pewno dostałby na łeb.
Natychmiast odczytał wiadomość z omni-klucza. Skoro on musiał zwieńczyć dzieła. To musiał. Uśmiechnął się szeroko i z zapałem godnym prawdziwego wyczynowca zabrał się do wykradania danych z komputera Trant. Interesująco wyglądały foldery służbowe i jeden z nich również skopiował na swój omni-klucz. Jednak większym zainteresowaniem ogarnął materiały prywatne, mając nadzieję, że to właśnie w nich znajdzie dowody na rasistowską działalność dyrektorki. Nie mógł się doczekać, kiedy będzie mógł zobaczyć te materiały razem z nią. Przejrzeć te najciekawsze i sprawić, by to ona poczuła jak to jest być na straconej pozycji. Kopiując jej służbowe dane, miał nadzieję na to, że znajdzie materiały, które obarczą ją winą za niesłuszne, niesprawiedliwe zwolnienia dobrych pracowników. Zatem nie pozostawało nic innego, jak tylko przenieść te dane i czekać na rezultat.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 298
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 10.880
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1)

Re: Fergusson Engineering

21 lip 2015, o 22:48

Matt bez wątpienia zaczynał doceniać fakt udostępnienia gabinetu przez Lawa. Gdyby robił to co robi w miejscu publicznym na pewno zwróciłby na siebie niepożądaną uwagę. Niestety nie miał czasu na dokładne przeglądanie każdego z prywatnych folderów na komputerze Analakondy, toteż pozostało mu jedynie skopiować ich zawartość na omniklucz modląc się by nie było tam żadnego syfu.
Cały czas mając przed oczami uciekający czas nie zapomniał również o zabraniu folderu oznaczonego wspomnianym podczas przesłuchania numerem sprawy a także oznaczonej sugestywną czerwienią zbiorczej teczki załogi Eagle’a. Mimo, że Tarczansky nie miał czasu na zagłębianie się w tę pasjonującą lekturę to sam rzut oka na całkiem konkretną wagę pliku podpowiadał, że Trant zebrała o nich pokaźną ilość informacji.
Zakończywszy pobieranie natychmiast wycofał się i uruchomił wcześniej przygotowane programy czyszczące. W chwili gdy podnosił się z krzesła, z poczuciem dobrze wypełnionego obowiązku usłyszał delikatne pukanie do drzwi.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Fergusson Engineering

22 lip 2015, o 19:56

Zaopatrzony w pokaźną ilość danych, Matt uśmiechnął się w duchu. Ba! Nawet jego gęba wygięła się w bardzo szeroki uśmiech. Był spokojniejszy. Miał broń do walki z Analkondą. Jej własne pliki, prawdopodobnie ciekawsze niż zakłada. Nie zawaha się ich użyć, by uchronić swoich ludzi przed jej bezpodstawną eskalacją swojej dyrektorskiej siły. Naprawdę zastanawiał się, dlaczego ona jest taka zawistna. Załoga inżyniera nigdy nie wchodziła nikomu w drogę, robiła swoje. Co prawda, jak każda z ekip. Miała swoje za uszami, lecz nikt nie mógł im zarzucić nieróbstwa. Większość zleceń wykonanych w terminie. Opóźnienia wywołane przez czynniki, na które oni nie mieli wpływu. Dostawa części, nieprzewidziane usterki na innym zleceniu lub konieczność zadokowania na stacji po zapasy. Na to ostatnie mieli większy wpływ, bo mogliby po prostu mniej żreć.
Matt wyłączył wszystkie okna związane z hakowaniem, wiedział, że cała akcja zostanie zamaskowana przez Scootera i jego dziwnego kolegę, którego mechatronik pewnie na szczęście nie miał okazji poznać. Korzystając z okazji, Matt chciał zobaczyć czym tak naprawdę zajmuje się Law w godzinach pracy, w których nikt go nie dogląda. Przeglądając foldery znajdujące się na pulpicie nie znalazł niczego, co mogłoby go zaskoczyć.
-Nuuudaaaaa...-Mruknął pod nosem, gdy minął folder pełen artykułów o nowych technologiach. Coraz ciekawiej zaczęło się robić, gdy przeglądał pliki o bardzo niewinnych nazwach. Typu "brzoskwinka", "cytrynki", "podusie". Matt oczywiście spodziewał się tego typu materiałów na komputerze tego starego pierdziela. Nie wiedział jednak, jak pieszczotliwe i kreatywne nazwy wymyślił dla niepoznaki. Dla osób, które bardziej znały MJS i byłych pracowników okrętowych, wszystko było bardziej niż oczywiste. Nawet Matt ma podobne "obrazki", jeden wisi w jego biurze na Eagle'u. Plakat promujący MJS i liczne walory pracy w szeregach tego prestiżowego wydziału firmy Fergusson Engineering. Pin-up seksownej pani mechanik, która zaprasza męskich specjalistów fachu okrętowego do złożenia CV do najbliższej filii jakiejkolwiek dywizji MJS-u. Jakby nie patrzeć, jeden z tych dzieł sztuki skusił Tarczansky'ego do złożenia wniosku o przeniesienie. Pomimo swojego ówczesnego stanu cywilnego. Niektórzy nawet mówią, że żonaci zwracają większą uwagę na tego typu rzeczy. Po rozwodzie dostrzegł, że to gówno prawda. Najbardziej zaciekawił go jednak jeden ciekawy plik znajdujący się jeszcze na pulpicie. Uruchomił go. Aplikacja okazała się być...
-Cooooooooo? Yoga dla drewniaków, czyli jak pozostać giętkim na starość? Haha! Wygrałeś, staruszku.-Rzucił jeszcze do siebie, nie mając pojęcia o tym, że ktokolwiek mógł stać za drzwiami. Nie obawiał się tego ani przez chwilę. Jednak, gdy usłyszał delikatnie pukanie do drzwi, dał głośniej relaksacyjną muzykę wylewającą się strumieniami z głośników. Była bardzo irytująca, Matt stwierdził, że nigdy nie zgodziłby się na takie ćwiczenia. Po chwili uruchomił lekcję pierwszą i cudowny, ciepły, miły dla ucha damski głos wirtualnej instruktorki Yogi rozpoczęła wykład o tej trudnej sztuce wykonywania tego...sportu(?) i o tym jak ważna jest rozgrzewka. Następnie miała przejść do pierwszego ćwiczenia. Miał nadzieję, że to szybko zniechęci potencjalnego interesanta i ten szybko odejdzie. W końcu nawet koordynator dywizji ma prawo do chwili relaksu w czasie pracy, prawda?
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 298
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 10.880
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1)

Re: Fergusson Engineering

23 lip 2015, o 16:30

Rzut na przekonanie osoby spod drzwi; 60
Kiru Heidr Varah wylosował/a 1d100:
23
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Okręg Shalta

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość