Shalta nazywany jest okręgiem przemysłowym - to właśnie tutaj wytwarza się 70% wszystkich produktów produkowanych na Cytadeli. Okręg ten zatrudnia największy odsetek pracowników rocznie spośród pozostałych czterech.

Re: Nadzieja IV

3 wrz 2012, o 22:15

Próbo wyśledzenia sygnału była prawie niemożliwa. Tylko bardzo dobry haker mógł tego dokonać, ponieważ połączenie było zaszyfrowane bardzo dobrymi protokołami i zwykły śmiertelnik nie był wstanie ich złamać. Szczególnie, będąc wyposażonym jedynie w omni-klucz. Reakcja starszej pani na Raspa była bardzo żywa.
-Kłopoty? O Jezusie...Jakie to kłopoty? Przecież to taki dobro chopak. A powiem, że sama nie wiem, gdzie jest Kortmanowa. Ale pieniądze cały czas dostaje, mówię panu, synek jej przysyła. Dobry chłopak, naprawdę. Rodzinie pomaga...-Powiedziała do niego ze szczerym uśmiechem na twarzy. Gdyby założyła okulary i zobaczyła niewyjściową facjatę agenta, pewnie od razu rzuciłaby się na niego z torebką. Po chwili jednak kontynuowała.
-Pewnie na targ idzie, ale nie wiem dokładnie. A nagroda? Niepotrzebna! Przecież sami swoi jesteśmy. A jak tam pana córka, panie Smith? Bo ja słyszałam, że tego gronkowca dostała i się nie wykaraska z tego...A Kortmanowa miesza dwie przecznice stąd. Blok 10, klatka pierwsza, ale nie pamiętam mieszkania. Chciał się pan na kawkę do niej wybrać? To kiepski pomysł, bo jej chyba teraz nie ma. Do lekarza poszła...Podobno cycki se bedzie robić.-Podała mu najnowsze osiedlowe plotki i nagle zamilkła, czekając na jego reakcję.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7012
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Nadzieja IV

3 wrz 2012, o 22:27

- Cycki robić? Gdzie?
Oho, Gwen się zainteresowała... Technicznie niepotrzebne zainteresowanie, z racji faktu, że jej operacja plastyczna... No dobra, ktos wredny zapewne powiedziałby, żeby sobie swoje powiększyla, ale nikomu nie zaszkodzi... chyba.
- CHociaż... Po co cycki w takim wieku robić...
A to dopiero było pytanie, którem ogło ja zakwalifikować do szajbusek. Albo normalnych dziewcząt, które z wyraźnym ożywieniem komentowaly wybryki pań w średnim wieku. Aczkolwiek zawsze mogła przesadzić. CHociaz częściowy adres mieli, a poznanie numeru mieszkania potem było dziecinnie proste. W końcu zawsze było takie cos jak lista lokatorów, a jak nie, to można bylo wlamać się do "domofonu" i otworzyć sobie drzwi. Nic trudnego. Ale to później.
Tym niemniej pogratulować można było Pająkowi pomysłu. Osiedlowe plotkary... No proszę.
ObrazekObrazek
Gwen Xiang

Avatar użytkownika
 
Posty: 58
Dołączył(a): 27 lip 2012, o 20:29
Wiek: 32
Klasa: strażnik
Rasa: człowiek
Zawód: naukowiec
Postać główna: Vicca Ulianov
Status: doktor cybernetyki, NIE JEST agentem Cerberusa, jest tylko naukowcem ~~'
Kredyty: 26.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Nadzieja IV

3 wrz 2012, o 22:29

No i od razu wiadomo gdzie i kogo szukać.
- Dobry chłopak wie pani, ale niestety na takich w dzisiejszych czasach czyha wiele niebezpieczeństw, zło i występek prozę pani. Niemniej za pomoc dziękuję, wszystko dobrze, dużo pani pomogła i jeszcze raz dziękuję
Uśmiechnął się ciepło. W końcu pomogła, a on nie musiał za to płacić. Chociaż z drugiej strony jeszcze chwila i by ją odstrzelił. Poszukał Gwen i do niej podszedł.
- Dobra co wolisz targ czy klinikę? Po prostu pytaj ludzi, mam ich kasę a w końcu znajdziemy naszą panią i to ruszy. Ja odwiedzę jej mieszkanie. Powiedzmy, że zastosuje stare metody, które mogą się mniej spotobać. No chyba, że lecimy razem.
Spojrzał na Gwen.
[b]- Mieszkanie chyba najpewniejsze, w końcu tam wróci.
Dymitriev Rasputov

Avatar użytkownika
 
Posty: 64
Dołączył(a): 11 lip 2012, o 14:30
Miano: Dymitriev Rasputov
Wiek: 49
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent
Kredyty: 1.000

Re: Nadzieja IV

3 wrz 2012, o 22:42

No i teraz ona musiała zadecydować, co i jak... To bylo nawet gorsze, niż sprawa ze Szkiełkiem. Trzy lokalizacje do wyboru, co nie bylo zbyt różowe. Ale miał racje, mieszkanie najpewniejsze. Tylko jak tutaj to...
- Mam taki pomysł. Może ja pójdę pod mieszkanie, a ty idź wybadaj targ? Nie mam zamiaru sie przeciskać przez ludzi.
Na pewno nie chciała się tloczyć przez baby z tobołami i rózne takie elementy. A że to akurat było najpewniejsze... Jednak zawsze bylo ryzyko, że osiedlowa plotkara rozpowie, że ktos Kortmanowej szukał... Dlaczego ona dopiero teraz o tym pomyślała?
- albo po prostu pojdziemy pod mieszkanie, twoja wola, gdzie chcesz iść.
No jasne, skoro Gwen ruszyła pod wskazany adres, to jemu pozostało albo pójsć z nia albo nie. Proste.
ObrazekObrazek
Gwen Xiang

Avatar użytkownika
 
Posty: 58
Dołączył(a): 27 lip 2012, o 20:29
Wiek: 32
Klasa: strażnik
Rasa: człowiek
Zawód: naukowiec
Postać główna: Vicca Ulianov
Status: doktor cybernetyki, NIE JEST agentem Cerberusa, jest tylko naukowcem ~~'
Kredyty: 26.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Nadzieja IV

3 wrz 2012, o 22:57

Ruszył z nią pod mieszkanie. Czemu? Bo nawet jeśli mamuśki tam nie ma to i tak zawsze można powęszyć, posprawdzać, poszukać, pomyszkować i cos zajumac, podebrać, podhahmęcić czy też kolokwialnie mówiąc podpierdolić.
- Na ile ogarniasz hakowanie? Bo ja tyle o ile, coś tam było i wiem jedno, Kortman nie jest aż tak cwany, aby samemu na coś takiego wpaść, jedyne co to znaczy, iż ktoś chroni jego dupę i robi to w sposób, który niestety zmusza nas do działania mocno nie na naszą ręką. Inna sprawa, że to jest teraz sprawa numer uno, i dostaniemy za nią kasę, sławę i odczynniki.
Przez chwilę milczał, po czym jego natura znów dała o sobie znać.
- Swoją drogą co możesz jako cybernetyk? No jakbym na ten przykład chciał sobie machnąć coś w łapie, tak aby nieść spluwe gdzie nie wolno, to da radę? Bo to nei moja broszka

Ruszył z nią pod wskazany adres.
Dymitriev Rasputov

Avatar użytkownika
 
Posty: 64
Dołączył(a): 11 lip 2012, o 14:30
Miano: Dymitriev Rasputov
Wiek: 49
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent
Kredyty: 1.000

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 20:02

Na szczęście ich wędrówka została sowicie wynagrodzona. Najwyraźniej los wylosował dobre karty i mogli teraz przejść do działania. Niestety dla pani Kortman, która właśnie wróciła od lekarza z ogromny, szerokim od ucha do ucha twarzy, uśmiechem. Weszła do bloku. Nie byłoby teraz trudną ją dopaść i od razu przejść do rzeczy. W końcu, o to w tym wszystkich chodziło, by jak najszybciej załatwić całą sytuację i móc polecieć po jej synka, który nieźle sobie napaskudził z całym odwróceniem się od Cerberusa. W tej części dzielnicy, nie sprawiali już wrażenia nowych, nieogarniętych w tym, co tutaj się dzieje i nikt się na nich wielce nie rzucał. Nawet, banda murzynów nie zorientowała się, że ładna azjatka może mieć chęć na prawdziwą orgię. Niemniej jednak, mogła poczuć niektóre spojrzenia na swoich plecach. Co jak co, ale była ładna i musiała się z tym jakoś pogodzić.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7012
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 20:16

W końcu... ta cholerna baba na której tak zależało pierdolonemu pedalskiemu (nomen-onem) zdrajcy. Znaczy się, Pajączek ruszył do niej szybko i pewnie. Bo nie miał zamiaru podziwiać widoków, zaś banda dobrze opalonych jegomości nie interesowało go. Primo, w razie czego wystarczyło strzelać w nich hurtem. Secundo, nie gapili się na jego dupę. Tak więc ruszył do Kortmanowej, tak blisko jak się dało. Plan był wręcz banalny, podejść, przywitać się serdecznie a potem zacząć magię.
- Gwen, kryj mnie i pilnuj, bo tu gramy ostro niczym kroganie bawiąc sie w gwałt zbiorowy na asari
Ruszył z realizacją.
- Witam panią Kortman. My w sprawie dosyć osobistej, mam nadzieję, że zaprosi mnie i mą uroczą towarzyszkę na górę do siebie, po cichu. Inaczej sprawy będą miały naprawdę chujowy obrót. Bo pani synek ma kłopoty, a nam wszyscy przeszkadzają aby mu pomóc
Uznał, że synek uprzedził mamuśkę o możliwej wizycie miłego państwa, więc dyskretnie przystawił jej lufę do brzucha. Broń chował po prostu w rękawie, tak aby postronni nie widzieli jej. A przynajmniej na to liczył.
Dymitriev Rasputov

Avatar użytkownika
 
Posty: 64
Dołączył(a): 11 lip 2012, o 14:30
Miano: Dymitriev Rasputov
Wiek: 49
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent
Kredyty: 1.000

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 20:23

Nie gapili się na jego dupę, bo byli bardziej zainteresowani tyłkiem Gwen, ktora w tym momencie przeklęła w myślach upodobanie do obcisłych ubran. Nieważne, ze normalnie na nich nosiła fartuch laboratoryjny, tutaj nie było normalnie! Nic nie było normalne!
- A to nie powinno być na odwrót, że to ja...?
Pająk chyba jej już nie słyszał, dlatego wyrwało sie jej z ust jakieś dość brzydkie przekleństwo, zasłyszane jeszcze za dawnych czasów, kiedy przypadkiem wlazł jej do laboratorium obecnie były juz agent Cerberusa. Przy okazji wyzwala łysolka od idiotów. To normalne, że w tej okolicy, tak przynajmniej widziała, trzeba było nosić broń, jak sie nie uważało, ale on chyba przeginał...
- Hej, nie przeginaj pały! - wyrwało się jej, kiedy dopędziła do towarzysza. - Dobry. Widzi pani, kolega nerwowy, cos idzie nie po jego myśli, to ma okrutne tiki na spuscie, wiec nie radzę żadnej broni wyciągać.
Co za głupi tekst... Ale z drugiej strony nic nie było wiadomo, zwlaszcza tutaj...
ObrazekObrazek
Gwen Xiang

Avatar użytkownika
 
Posty: 58
Dołączył(a): 27 lip 2012, o 20:29
Wiek: 32
Klasa: strażnik
Rasa: człowiek
Zawód: naukowiec
Postać główna: Vicca Ulianov
Status: doktor cybernetyki, NIE JEST agentem Cerberusa, jest tylko naukowcem ~~'
Kredyty: 26.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 21:00

To chyba oczywiste, że facet wolał oglądać damski tyłek. To przecież, dość logiczne, że murzyni chcieli sobie pochędożyć. Szczególnie Azjatki, ale to teraz nieważne. Pani Kortman była zaskoczona wizytą dwóch osób. Nikt od wielu lat jej nie odwiedzał, oczywiście, prócz syna. Na słowa Pająka, spojrzała prosto w jego oczy, próbując wyczytać jego prawdziwe intencje. Nie musiała jednak długo na to czekać, wszak poczuła lufę pistoletu przystawioną do jej brzucha. Co też ta starsza pani, musiała sobie pomyśleć. Czy oni nie mieli sumienia? Czy nie mieli wstydu, że zagrali w ta otwarte karty? Jedyną zdrową reakcją była reakcja Gwen.
-Może pan sobie odpuści? Andrew mówił, że ktoś do mnie przyjdzie.-Mówiła z tak stoickim spokojem, jakby od jakiegoś czasu się na to przygotowywała. Zresztą, była rozsądną kobietą i nie chciała kłopotów. Szczególnie na ulicy. Nie chciała umierać, choć wiedziała, że kiedyś to nastąpi. Może niebawem.
-Nie róbmy tutaj scen, chodźmy do środka.-Dodała po chwili, z lekkim uśmiechem na twarzy. Wiedziała, że Ci, o których mówił jej syn, na pewno wezmą to, co będą chcieli. Może nie chciała im pomagać w tym, ale starała się zachować jak największy spokój i największą możliwą godność, której Rasp nie miał.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7012
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 21:10

- Bardzo chetnie. Nie wypada robic zbiegowiska - Gwen wzruszyła ramionami, choc w tym momencie miala ochotę sobie napluć.
Tak, miala go pilnować... To jej wina, że się czasem jak kretyn zachowuje...? Zreszta, ledwo go znała, nie jej problem. Ale nie mogla sobie odmówić trzepniecia "kolegi" po jego łysej łepetynie. To było dziwne, kiedy taka drobna kobietka walnela takiego wysokiego gościa...
- Znowu ta sama akcja? Prochy ci mozg wyżarły, czy to tylko moja wyobraźnia?
Nie mogla się powstrzymać od malej reprymendy. Następnym razem to ona będzie gadać pierwsza, nie on. Kretyn, znowu walił tą akcją z bronią, moglby się tu powstrzymać... Niech sie zajmie kryciem jej tyłka w końcu!
Ruszyla za Kortmanową, ale na wszelki wypadek trzymala rękę na Shurikenie. Kto wie, co babie odbije...
ObrazekObrazek
Gwen Xiang

Avatar użytkownika
 
Posty: 58
Dołączył(a): 27 lip 2012, o 20:29
Wiek: 32
Klasa: strażnik
Rasa: człowiek
Zawód: naukowiec
Postać główna: Vicca Ulianov
Status: doktor cybernetyki, NIE JEST agentem Cerberusa, jest tylko naukowcem ~~'
Kredyty: 26.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 21:23

Oj, on z chęcią by jej tyłek pokrył małymi pajączka....

- Teraz wolno, ale skoro pani nas sama prosi to my wejdziemy tak... auć - dostałw łęb... od Gwen... która nawet nei mrugnęła... mrrrrr -[b]widzisz, jestem grzeczny.

Ruszył za nimi, cały w skowronkach i całkiem czujny. Bo sama przyznała, że jej synek ją uprzedził. A to mogło oznaczać zasadzkę. W końcu starsze panie były złe, kiedys nawet czytał że w starozytnej Ziemi mieszkały one w dziwnych domkach i jadły dzieci...
...inna sprawa, że Pajączek dawno nie ćpał i nie było to zdrowe
Dymitriev Rasputov

Avatar użytkownika
 
Posty: 64
Dołączył(a): 11 lip 2012, o 14:30
Miano: Dymitriev Rasputov
Wiek: 49
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent
Kredyty: 1.000

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 22:15

W mieszkaniu kobiety nie czekali żadni najemnicy. To nie była żadna pułapka. Po prostu, chciała sprawę załatwić po cichu, być może zostanie zastrzelona. Nie chciała umrzeć na ulicy, wolała umrzeć w zaciszu domowego ogniska. Choć teraz trudno o tym mówić. Kiedy wprowadziła ich do swojego mieszkania, poszła prosto do salonu. Nie odzywała się. Nie było to bogate mieszkanie. Było skromnie i przytulnie, nie afiszowała się wielce pieniędzmi, które przesyłał jej Andrew. Była wdową, na jednej z komód leżało zdjęcie jej męża i jej syna. To jednak nieważne. Usiadła na krześle.
-Niestety, nie mogę wam pomóc. Nie powiedział mi, gdzie jest. Wiem tylko tyle, że pracuje dla Błękitnych Słońc. Nic więcej.-Powiedziała i ułożyła torebkę na kolanach. Była bardzo spokojna, jakby pogodziła się już dawno z tym, że może umrzeć od kulki między oczy.
-Napijecie się czegoś?-Spytała...
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7012
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 22:28

Gdyby Gwen miała sie gdziekolwiek osiedlić, pewnie mialaby mieszkanko podobne do tego. Ale odchodząc z uniwerka spaliła mosty i niespecjalnie miala gdzie wrócić... No trudno, najwyzej podobnie urządzi się w kanciapie przylaboratoryjnej...
Zeznania Kortmanowej zupełnie sie jej nie pokrywały z tym, co usłyszała od szefa... No albo ktoś ich w kulki leci albo zwyczajnie szefu tak nie lubił Pajączka, że wolał naklamać. Albo rzeczywiscie nie wiedział.
- Wie pani co? - w oczach Gwen pojawił się blysk rozdrażnienia. - Ja pani nie wierzę. Zapewne synek nie był aż takim debilem, żeby wspomnieć gdzie pracuje. A skoro już na ten temat rozmawiamy...
W tym momencie blekitne płomyki energii zaczęły sobie pełgać po jej ręce. Nieważne, ze pewnie znowu coś nieciekawego z tego wyjdzie, to dobry straszak.
- Ja rozmawiam spokojnie. Kolega moze stracic cierpliwość, więc jeśli to nie jest wszystko, co ma pani do powiedzenia... - palce drugiej dłoni zastukały sobie w kolbę Shurikena delikatnie. - Radzę grzecznie wszystko wyśpiewać, bo ja za kolegę nie ręczę. I nic nie próbować, żadnych sztuczek, czy wzywania ochrony, inaczej zrobi sie tu jednak wielka masakra. a tego chcielibysmy uniknać, prawda?
Gdyby tylko mogła, dolączylaby do tego obrazka uśmiech. Ale nie mogła. Tym niemniej jej ton glosu oznajmiał, że ona nie żartuje. Zresztą... nigdy nie żartowała.
ObrazekObrazek
Gwen Xiang

Avatar użytkownika
 
Posty: 58
Dołączył(a): 27 lip 2012, o 20:29
Wiek: 32
Klasa: strażnik
Rasa: człowiek
Zawód: naukowiec
Postać główna: Vicca Ulianov
Status: doktor cybernetyki, NIE JEST agentem Cerberusa, jest tylko naukowcem ~~'
Kredyty: 26.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 22:44

Taką Gwen Pajączek kochał, o takiej myślał, gdyby ktoś go zapytał o kobietę idealną i takiej chciał dać labolatorium.

W każdym razie, Pajączek spokojnie rozglądał się po mieszkaniu i zgodnie z pacniętą prośbą Gwen nie odzywał się sam z siebie. Jednak spokojnie patrzył wszędzie, szukając komputera, aby delikatnie się tam włamać. Cóż nie był mistrzem hakowanie ale w razie czego komputer babci raczej otworzy. Jednak przerwał na chwilę myślenie a raczej szukanie wskazówek w kazdym kącie i zakątku.
- Tak jak na Omedze Lalko? Ale wtedy to tobie skurcz się zrobił.
Uśmiechnął się do Gwen, jednak po chwili wrócił do szukania, jednym tylko okiem patrząc na swoją pomoc łamane przez nadzór. A Szef Pajączka nie znosił z racji podejścia Pajączka do jego osoby. Rudy Kutas.
Dymitriev Rasputov

Avatar użytkownika
 
Posty: 64
Dołączył(a): 11 lip 2012, o 14:30
Miano: Dymitriev Rasputov
Wiek: 49
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent
Kredyty: 1.000

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 22:55

Najwyraźniej ktoś im podał sprzeczne informacje. Doskonale wiedziała o tym, że jej syn pracuje dla Błękitnych Słońc. Niejednokrotnie, kiedy się z nim komunikowała i widziała w holorozmowach, widziała, że przemykają obok niego osoby w charakterystycznych niebieskich pancerzach. Skrzywiła usta, nie kłamała. Nie wykonywała też żadnych gwałtownych ruchów, wiedziała, że robienie tego, to oznaka słabości i zagubienia we własnych myślach. Siedziała, cały czas w tej samej pozycji. Niezmiennie.
-Andrew nie ma przede mną żadnych tajemnic. Powiedział mi to wyraźnie. Widzę, że pani ma podobne metody do swojego kolegi. Naprawdę, godne pozazdroszczenia.-Wiedziała, że i tak umrze. Myślała jednak, że Gwen w jakiś sposób ją wesprze. Będą działać metodą dobrego i złego policjanta. Najwyraźniej kobieta miała pecha i trafiła na dwóch złych agentów, którzy na pewno nie będą się z nią cackać. Przymknęła na chwilę oczy i dodała.
-Jeśli macie zamiar mnie zabić, zróbcie to teraz, co? Byle szybko.-Powiedziała. Była z tym w pełni pogodzona.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7012
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 23:03

- O, ręka mi sie zapaliła - zauważyla to głosem zaciekawionego dziecka.
Co ten Pajak z nią robi? Cóż, chyba aura na nią przechodziła... Na szczęście, Kortmanowa nie musiała wiedzieć, że Gwen tylko grała.
- Nie, ja w odróżnieniu od kolegi nie przestawiam od razu komus spluwy do głowy... Właściwie to nie wiem, po co ją noszę - wzruszyła ramionami i wstała, kiwajac głową w kierunku Pajączka. - Zajmij się panią... Tylko grzecznie. Ja sie rozejrzę, jesli to nie problem.
Nawet nie czekała na pozwolenie, tylko uruchomiła omni-klucz. Trochę tam o elektronice wiedziala, w końcu cybernetyka nieodmiennie się z tym łączyła, więc pozwoliła sobie poszukać komputera i stamtąd(jeśli znalazła albo Pajaczek wypatrzył) wydobyć coś ciekawego. A potem nakładzie szefowi Pajaczka do uszu.
ObrazekObrazek
Gwen Xiang

Avatar użytkownika
 
Posty: 58
Dołączył(a): 27 lip 2012, o 20:29
Wiek: 32
Klasa: strażnik
Rasa: człowiek
Zawód: naukowiec
Postać główna: Vicca Ulianov
Status: doktor cybernetyki, NIE JEST agentem Cerberusa, jest tylko naukowcem ~~'
Kredyty: 26.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Nadzieja IV

5 wrz 2012, o 23:13

Pajączek nie miał zamiaru się cackać. Ale widział, że kobieta się nie boi o swe życie, więc tradycyjne grożenie było niepotrzebne. Cóż, czas pokazać że na szkoleniu nie tylko gapił sie na tyłek prowadzącej i wciągał kokę z ud koleżanek. Pajączek sobie zapalił.
- Dobra to zmiana. Widzi pani Kortman, jeśli nie będziemy mieli dowodów i jasnych poszlak to wtedy pani nie zabijemy. Rozwalimy pani córeczkę, bo dokładnie wiem gdzie ona jest, a wcześniej się z nią pobawię, używając w tym celu wszystkiego co posiadam na statku. Kocha pani swe dzieci, jest pani w końcu matką. Syna nie mamy w ręku ale córką się możemy zająć w każdej chwili. A nie ma dla matki gorszego bólu niż śmierć jej dzieci. Powiem więcej, nie zamierzam zabić pani syna, bo nie o to tu chodzi. Tylko o to co ukradł. Odda nam to grzecznie i wszystko wróci do normy. Mogę dać to na piśmie. Oczywiście możemy też wjebać w panią taką mieszankę iż odczuje pani ból każdym zmysłem a potem wytarzać panią w flakach pani konającej córki a potem pierdolić się na waszych trupach jak jebane asari.
Peta zgasił grzecznie, w jakimś kubku.
Dymitriev Rasputov

Avatar użytkownika
 
Posty: 64
Dołączył(a): 11 lip 2012, o 14:30
Miano: Dymitriev Rasputov
Wiek: 49
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent
Kredyty: 1.000

Re: Nadzieja IV

8 wrz 2012, o 14:12

-Powiedziałam już, że Andrew pracuje dla Błękitnych Słońc! To wszystko co wiem! Nie znam się na tych całych komputerach, ale może tam szukajcie odpowiedzi...To wszystko.-Powiedziała, była coraz bardziej przerażona tym, co Ci ludzie chcą z nią zrobić. Tu biotyczka, tu psychopata. I to i to, było bardziej niebezpieczne. W połączeniu było prawdziwą bombą. Nie mogła już nic zrobić, niczego dodać. Nie wiedziała nic szczególnego, być może jej komputer przyniesie bardziej przydatne dane. W końcu, po adresie, z którego wysłano wiadomości, najprawdopodobniej da się uzyskać dane i możliwą najbardziej precyzyjną lokalizację komputera. Wypadało to sprawdzić, zamiast ślepo wierzyć w wytyczne Cerberusa. Jak wiadomo, Ci ludzie potrafią czasami nieźle zagmatwać. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony i najlepszym obecnym rozwiązaniem było zajrzenie do komputera, stojącego na biurku. Kiedy Gwen zaczęła szperać w komputerze, pierwsze co znalazła to adres użytkownika, który przesyłał wiadomości. Nic nadzwyczajnego, to wiadomość dostępna dla każdego użytkownika ekstranetu. Kiedy przedostała się przez podstawowe protokoły zabezpieczeń, znalazła adres komputera. Typowy dla Układów Terminusa, aby poznać dokładną lokalizację komputera, musiałaby złamać zabezpieczenia na poziomie administratora sieci. Na szczęście jednak, na jej omni-kluczu, znajdował się program podesłany przez dowództwo Cerberusa, który zdecydowanie bardziej ułatwi jej pracę.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7012
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Nadzieja IV

8 wrz 2012, o 14:40

Przedzierajac się przez podstawowe zabezpieczenia, obserwowała jednym okiem Pajączka, żeby ten nie wywinął jakiegos numeru... Chociaż w sumie ja to teraz średnio obchodzilo, byleby jej nie przerywał. Zresztą, był w gorszej pozycji, w końcu to jego omni-klucz został wyczyszczony... Biedaczek. prawie mu współczuła. Ale niech on zabawia panią, kiedy ona się zajmie bardziej jej sprawami... Chociaż przełamywanie zabezpieczeń nie leżało w jej zainteresowaniach. O wiele bardziej wolala konstrukcje.
Zanuciwszy sobie jakąś melodyjkę, natkneła się na przeszkodę przy natrafieniu na interesujace dane. Poziom administratora... Tego by samodzielnie nie zdolała złamać. Pogrzebała w omni-kluczu, sprawdzajac, czy jest cos, co mogłoby jej pomóc...
- Ha! - mrukneła, natrafiwszy na przydatny programik.
Aż zatarła ręce. Ale, nauczona doświadczeniem omni-klucza Pajaczka, najpierw uruchomiła filtr antywirusowy, zanim wystartowała z programem. Jeszcze by sie jej jakiś wirusik niepotrzebnie wkradł...
ObrazekObrazek
Gwen Xiang

Avatar użytkownika
 
Posty: 58
Dołączył(a): 27 lip 2012, o 20:29
Wiek: 32
Klasa: strażnik
Rasa: człowiek
Zawód: naukowiec
Postać główna: Vicca Ulianov
Status: doktor cybernetyki, NIE JEST agentem Cerberusa, jest tylko naukowcem ~~'
Kredyty: 26.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Nadzieja IV

8 wrz 2012, o 15:50

- Sprawdziliśmy Błękitne Słońca i tak go nie ma. Widzi pani, nasza firma cechuje się osobistym podejściem do klienta, wie pani, wizyty domowe, herbatka i prąd do nerwów, takie tam zabawy dla dzieci dużych i małych. W każdym razie, miejmy nadzieję że nie będzie zgrzytów.
Usiadł wygodnie na kanapie. Jednym okiem patrzył na Kortmanową a drugim na omni, którego prowizorycznie postanowił naprawić. Koniec końców był agentem, ba podobno nawet szpiegiem i zdarzało mu się z tego cholerstwa korzystać. Przeklęty zdrajca. Nie dosyć, że wyruchał Cerberusa to jeszcze analnie ulżył sobie na Pajączku. A ta zniewaga wymaga nie tylko krwi ale też innych płynów ustrojowych.
- Życie byłoby prostsze bez oszustów, wie pani? Wtedy wpierniczał bym pierniczku a nie opisywał co też czeka pani rodzinę, jeśli ktoś znów leci w kulki. Naprawdę, wolałem inne zlecenia
Spojrzał na Gwen
- Lalko, powiedz mi, że w tym roku premia jest szybciej i masz co trzeba. I jak tobie wykasuje omni to dam mu paczkę z jajnikami matki i siostry.
Uśmiechnął się czarująco.
Dymitriev Rasputov

Avatar użytkownika
 
Posty: 64
Dołączył(a): 11 lip 2012, o 14:30
Miano: Dymitriev Rasputov
Wiek: 49
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent
Kredyty: 1.000

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Okręg Shalta

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość