Za centrum uważa się jeden z górnych poziomów stacji, na którym znajdują się nie tylko budynki mieszkalne, ale i stacje dokowania dla statków, Targ Omegi czy osławiony już klub "Zaświaty".

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

10 lis 2017, o 19:57

Idąc powoli w stronę Abrama, Striker nie mógł zobaczyć tego błysku satysfakcji w oku Wade, który przebił się przez jej mało przyjazną fasadę. Patrzyła na blondyna, obserwując jego reakcję na argumentację Charlesa z większym zaangażowaniem, niż cokolwiek ostatnimi czasy. Na niej wygląd mężczyzny nie robił wrażenia, na paskudnym Shonie też nie, a Vova wiedział z kim ma do czynienia i wiedział, czego może się spodziewać. Zresztą, byli wynajęci, nie dostawali kredytów za zadawanie pytań i protesty. Najmłodszy z obecnej tu trójki chyba jeszcze o tym nie wiedział.
- Bo jestem z nimi? Wiesz dla kogo pracuję? Ona jest niewiadomą - wskazał Sonię krótkim gestem. - Jakie ma wyszkolenie? Wojskowe? To nie wystarczy na Omedze. Samouk? To też nie wystarczy.
Chciał jeszcze coś powiedzieć, ale Striker znalazł się zbyt blisko. Mimo najszczerszych chęci pozostania w miejscu, Abram mimowolnie cofnął się o krok. A potem o kolejny i w końcu odsunął się im z drogi, z powrotem odsłaniając im drzwi wyjściowe z loży. Żaden z pozostałych dwóch mężczyzn nie ingerował, pewnie wyznając tę samą zasadę, co Charles - nie wygląd był najważniejszy i skoro on chciał zabrać ze sobą tę niepozornie wyglądającą kobietę, to musiał mieć ku temu powody. Tylko blondyn widział w niej spełnienie swoich ambicji na najbliższą noc i nic więcej. Mimo wszystko, sytuacja była mocno napięta, a cisza kłuła w uszy. Cóż, może kłułaby, gdyby nie dudnienie muzyki za drzwiami. Abram przez chwilę jeszcze patrzył na Strikera z wściekłością, pewnie wywołaną głównie bezradnością, bo widział, że nikt go tu nie popiera. Potem zerknął na Wade, na której twarzy widniał teraz pogardliwy półuśmiech, więc wściekłość wzrosła dwukrotnie. Zacisnął szczęki i skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
- Zobaczymy, czy będziesz mówił to samo, jak ci przyjdzie zbierać jej chudą dupę z ziemi. Ale może na zimno też lubisz. W sumie wyglądasz na takiego - mruknął pod nosem, odsuwając się już całkiem i ruszając w stronę stołu. Nie zamierzał więcej protestować wobec obecności Sonii, ale nie przeszkodziło mu to w obrażeniu ich obojga jeszcze na wszelki wypadek. Na Wade nie zrobiło to żadnego wrażenia, wciąż patrzyła na niego z lekkim politowaniem, choć pewnie zagotowało się w niej, kiedy usłyszała ostatnie słowa.
- Chodźmy - rzuciła oschle, wskazując drzwi ruchem głowy.
- Siądź na dupie, Abram, i nie pierdol - polecił Vova. W jego głosie brzmiała frustracja. Pewnie to nie była pierwsza taka sytuacja, pewnie też nie ostatnia. - Będziemy w kontakcie. Umawiamy się wstępnie na trzecią, chyba że coś się zmieni. W razie czego wiecie jak mnie znaleźć.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7941
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

10 lis 2017, o 20:27

Kolejny słowa mężczyzny odbijały się wręcz od Strikera. Spodziewał się, że będzie jeszcze coś tam jeszcze gadał ale w momencie w którym zaczął mu schodzić z drogi już wiedział, że to koniec. Kolejny raz typowo męskie zachowania ustaliły kto jest tutaj samcem alfa, a kto betą. Tym razem niestety był to Abram. Gdyby może spróbował zatrzymać Charles’a to chociaż, trochę by nabrał do niego szacunku. Jego głośne szczekanie nie było czymś nowym dla wysokiego mężczyzny, to po prostu była powtórka z rozrywki.
- Pracujesz dla Bratwy, a dla nich pracuje też od groma debili którzy zachowują się dokładnie tak jak ty. Większość z nich też szybko gryzie piach uważając się za najmądrzejszych. – Przeniósł wzrok na jego kompanów. – No fajnie, tylko gdyby nie to, że polecił mi was Siemion to równie dobrze mógłbym was uznać za bandę gówno najemników. Vova wyglądała jakby zgubił gdzieś Harleya, Shon wyglądała jakby wciągał czerwony piasek z ud wszystkich możliwych tancerek, a wasz ostatni członek załogi wywija dupskiem na parkiecie. Bez obrazy chłopaki. – Podniósł rękę w geście przeprosin to siedzących mężczyzn. – Musisz jednak zrozumieć, że to nie jest zbyt przekonujący argument, tak jak wszystkie którymi rzucasz. Może jeszcze wyciągniesz jeszcze teraz z dupy jakiś wykresik na którym będziesz mi próbował udowodnić, że jeśli kobieta jest ładna to nie ma możliwości by umiała strzelać?
Parsknął śmiechem. Już chyba dawno nie spotkał takiego rekruta jak Abram. Szczególnie, że już w momencie, kiedy jego ludzie się nie wtrącają w sytuacje to oznaka, że warto byłoby zamilknąć. Jak widać on nie potrafił tego zrozumieć. Widać, życie prawdziwego samca spowodowała, że jego ego stało się za duże. Nie zdziwiłoby go, gdyby w najbliższym czasie ktoś udowodniłby mu jak bardzo się myli.
Nagle wyraz twarzy Strikera zmienił się. Nie był już twardy jak wcześniej ale po raz kolejny serdecznie rozbawiony. To chyba ostatni cios w męskość mężczyzny. Charles mógł dalej zgrywać twardziela ale słuchając tej zaczepki nie mógł powstrzymać się od śmiechu. Tego było już za dużo.
- Nie, no nie wierzę. – Śmiał się donośnie – Mam nadzieję, że chociaż strzelasz lepiej niż próbujesz być groźny bo ci to za cholerę nie wychodzi. Takie gadki, może działają na tancerki jak chcesz żeby miały mokre muszelki na widok tak super męskiego i zimnego typa jak ty. O ja pierdole, co za złoty chłopak.
Striker śmiał się jak głupi, wspominając czasy w więzieniu. Kilka razy zdarzyło mu się spotkać takich groźnych typów jak on, ale ten już był ewenementem. W końcu przestał się już śmiać, a wzrok przeniósł na Vove.
- Zrozumiano. Daj znać jak już będzie coś wiadomo po zwiadzie.
Skinął do mężczyzny głową. Był gotowy do drogi zresztą, nie było już o czymś gadać, a dalsze pastwienie się nad biednym Abramem mijało się z celem. Pewnie już jego ludzie będą mu suszyć głowę za jego wybryki. Kiedy byli już na zewnątrz zatrzymał się na chwilę patrząc na Sobye z niewielkim uśmiechem.
- I jak mi poszło? Dawno już nie musiałem się zmagać z czymś takim.
Objął delikatnie kobietę. Musieli jeszcze znaleźć jakiś nocleg przed wyruszeniem na misję.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 868
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 32 600
Medale: 6
Kat (1) Wyzwoliciel (2) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1) Sponsor (1)

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

11 lis 2017, o 00:08

Abram przez czas trwania prześmiewczego monologu Strikera z chwili na chwilę wyglądał coraz gorzej. Prawdopodobnie w innej sytuacji zwyczajnie skończyłoby się porządnym prawym sierpowym. A może tym dopiero by się zaczęło. Teraz jednak mężczyzna był powstrzymywany przez Vovę i kredyty, które miały zostać przelane na jego konto. Jego szczęka była zaciśnięta do bólu, a spojrzenie ciskało pioruny ale nie mógł pozwolić sobie na zbyt wiele, jeśli chciał dostać swoje pięć tysięcy. A pewnie że chciał. Okazało się więc, że jednak potrafił schować swoją męską dumę w kieszeń, choć kosztowało go to wiele.
Za drzwiami wciąż siedział ten sam kroganin, teraz obojętnie przyglądający się przechadzającym się przed nim gościom lokalu. Gdy tylko wejście do loży zasunęło się za nimi, niemal natychmiast ze środka dało się usłyszeć przekrzykujących się najemników - chyba tylko Vovę i Abrama. Potem, gdy Charles i Sonya odeszli nieco dalej, muzyka już ich zagłuszyła.
Przez twarz kobiety przeszła lawina emocji, aż w końcu westchnęła i przetarła twarz dłonią. Energicznie szła w stronę wyjścia, nawet nie rozważając zostania w Zaświatach choćby na chwilę. Nikt zresztą jej nie zatrzymywał, biorąc pod uwagę, że nie przyciągała za bardzo spojrzeń, ubrana w płaszcz i w towarzystwie kogoś takiego jak Striker. Bez namysłu przysunęła się, kiedy ją objął, jakby to nie mogło być już bardziej naturalne. Pokręciła z frustracją głową.
- Co za dupek pierdolony - warknęła. - Nie wiem jak bardzo trzeba mieć nasrane w głowie, żeby z kimś takim dobrowolnie przebywać. I nie mam chudej dupy.
Skrzywiła się, a potem zorientowała chyba jak prozaiczne i w sumie nieistotne stały się jej problemy, więc parsknęła śmiechem i uniosła wzrok na Strikera. Nawet się za siebie nie obejrzała, kiedy zostawili za plecami Zaświaty.
- Oby tylko nie robił problemów. Nie wyglądał, jakby cię zbytnio polubił. Zwłaszcza po tym, jak go wyśmiałeś. I nie wydaje się profesjonalistą. Zresztą co ja gadam, żaden z was się nie wydaje, banda dziwolągów i laska która umie strzelać tylko na strzelnicy, piękny zestaw.
Może zastanawiała się jakby to wyglądało, gdyby teraz zamiast Vovy i jego ludzi był tutaj Shay. Do tamtych musiała być już przyzwyczajona i miała pewność, że robili to, za co im się płaciło. Bez gadania, bez komentarzy i elokwentnych docinków. Skoro udało się jej doprowadzić plan swojej zemsty do samego końca, musiało się jej z nimi dobrze współpracować.
- Ale poszło ci świetnie - przyznała. - I dziękuję. Za to na końcu. Nie chciałam się kłócić, bo to zawsze źle się kończy, a niczego bym mu tam nie udowodniła.
Pod Zaświatami nadal było dużo ludzi, choć kolejka zmalała nieco. Sonya zatrzymała się na środku, rozglądając się dookoła. Potem uruchomiła omni-klucz. Jeśli Charles zajrzał jej przez ramę, zobaczył, że szuka jakiegoś hotelu w okolicy. Nawet niekoniecznie w okolicy, gdziekolwiek.
- Jest jakiś hotel w samym dystrykcie Kima. Chcesz wziąć tam jakiś pokój i zostawić rzeczy? Dobrze będzie mieć miejsce, do którego będziemy mogli szybko wrócić, jak będziemy mieć już Daryla. Będzie wycieńczony.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7941
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

11 lis 2017, o 08:41

Do tematu: Komórka nr 7023
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7941
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

10 sty 2018, o 14:20

Ilekroć wydawało jej się, że ma dość Omegi, zawsze trafiała w miejsca jeszcze gorsze. Takie, po których tęskniła za brudną, głośną stacją, w której ofiary mieszały się w tłumie ze swoimi oprawcami, pozostawiając zaledwie garstkę tych stojących na środku łańcucha pokarmowego, pomiędzy jednym, a drugim. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że nawet spotkanie Mary Sones i niefortunne wydarzenia, których była uczestnikiem, nie zraziło ją do stacji na dłużej.
I znów siedziała przy stoliku, jednym z tych położonych bliżej baru, otwartych. Tym razem nie miała ochoty na zamykanie się w pustej loży, choć miałoby to swoje plusy. Pamiętała za to jak skończyło się to ostatnio.
Obserwowała więc tłum, zarówno pijących, palących i tańczących, a także niektórych mieszających wszystkie te czynności na raz, na ogół ze słabym skutkiem. W jej dłoni znajdowała się szklanka z tym samym trunkiem co zwykle. Zerknęła w dół, na jasnozieloną powierzchnię Sur'Ketu, gdy paranoiczna myśl prześlizgnęła się cicho przez jej umysł. Może powinna pić różne rzeczy. W wyborze alkoholu była przewidywalna, a każdy nawyk ułatwiał jej potencjalną eliminację.
Zamknęła na sekundę oczy, sięgając w wyuczonym odruchu do kieszeni skórzanych spodni, z których wyciągnęła pomiętą paczkę papierosów. Z każdą kolejną wydawała się sięgać po coraz gorsze marki, przez co trudniej było jej się oszukiwać samą siebie w kwestii swojego uzależnienia. Przecież pali bo lubi.
Odpaliła końcówkę papierosa, odrzucając małą zapalniczkę na brudny stolik. Zaciągnięcie się dymem było specyficznym doznaniem. Sięgnięciem do ulgi bez możliwości złapania jej w dłoń. Zaledwie muśnięcie jej powierzchni przed kolejnym spadkiem w dół. Frustrowało ją zamiast uspokajać, ale w ostatnim okresie mało co miało przynieść jej spokój. Jedna z tych rzeczy, lub osób, jednocześnie była nadal związana z tym, co wprawiło ją w ten stan w pierwszej kolejności.
Cerberus. Drzazga w jej sercu, jak początkowo jej się wydawało, która szybko okazała się nożem wbitym między żebra przez kapryśny los, który skazał ją na takie życie. Ostrze, o którym w spokojniejszych momentach swojego życia zapominała, ale który nigdy nie opuszczał jej ciała. W odpowiednich chwilach ten sam los łapał za rękojeść i przekręcał narzędzie, wywołując falę cierpienia, której końca długo nie było widać.
Upiła łyk alkoholu, decydując się na zamówienie czegoś innego gdy tylko dokończy tę szklankę. Może spojrzy na kartę drinków i wylosuje pierwszy, lepszy numer, a potem zmusi się do wypicia tego jakimkolwiek obrzydlistwem by to nie było. W jej głowie ta idea zaczęła niebezpiecznie szybko nabierać prawdziwego sensu, więc zagłuszyła myśli, odrywając zamyślone spojrzenie od jednej z kobiet przy barze, przenosząc je na parkiet i na niekoniecznie dobrze radzących sobie na nim turian.
Po strzelaninie nie było już śladu. Klub istniał nadal, żył swoim życiem, będąc piękną i komfortową stałą w jej własnym.
NPC ARMOR CASUAL VOICE THEME BATTLE THEME GG: 4208550
ObrazekObrazek
+77,5% do obrażeń od broni+20% do celności+40% tarcz+20% do obrażeń od mocy boj.+30% do pancerza
+5% szansy na krytyk+1 pochłaniacz ciepła do każdej broni





GOOD OL' PIRATES/THEME
Hawk

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1879
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Pirat, najemnik
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, ex-przymierze, pirat. Za jej głowę wyznaczono sporą nagrodę.
Kredyty: 62.387
Medale: 11
Rekrut (1) Żołnierz (1) Kat (1) Nieproszony gość (1) Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

10 sty 2018, o 15:41

Pierwsze co przyszło jej do głowy, kiedy zaczęła myśleć, gdzie może znaleźć pracę i kredyty, to Zaświaty i Aria T'Loak. To zresztą nic dziwnego, na Omedze praktycznie nic innego nie ma. Przynajmniej pozornie. Nie była jednak pewna jak się zabrać za Arię, dlatego najpierw udała się do Zaświatów w celu spuszczenia z siebie całego tego ciężaru laboratoryjnych przeżyć.
Nie była na wolności przez ponad dwa lata, nie miała pojęcia co się dzieje na świecie ani też czy jest jeszcze poszukiwana, ale jednego była pewna – Zaświaty nie mogły się zmienić. Dopóki nie zacznie tam rozrabiać, nikt nie będzie się jej czepiał. Tutaj rządzi Aria, nie Republiki Asari i nawet gdyby nadal była ścigana, tutaj jej nie dosięgną. Tak sobie w każdym razie pomyślała.
Przeszła środkiem parkietu w stronę baru, przelatując tylko wzrokiem po tancerkach wyginających się na stołach. Poczuła głód, jednak chciała go na chwilę zatrzymać. Wiedziała, że nie może tak po prostu ulegać swojemu wyćwiczonemu przez naukowców Cerberusa nieustannemu pragnieniu uprawiania seksu. Inaczej w tydzień zabrakłoby na Omedze dziwek. Nie mówiąc już o tym, że na pewno zostałaby w końcu nakryta. Odrzuciła te myśli...
Stanęła przy barze, zgrabnie oparta o ladę. Nie chciała czekać, aż zostanie obsłużona, więc zwróciła na siebie uwagę barmana, zaglądając mu w przepracowane oczy swoim uwodzącym wzrokiem. Moment później oplatała już palcami szklankę z drinkiem. Poczęła rozglądać się po sali. Chciała odetchnąć, ale w głowie dźwięczało jej nadal tylko to wstrętne uczucie wściekłości, nienawiści do Cerberusa. Chęć szybkiej zemsty nie pozwalała jej się zrelaksować...
- Sukinsyny... – wycedziła z krzywym uśmiechem w szklankę, zaraz zapijając słowa jednym haustem – Poproszę następną szklankę... – rzuciła do batarianina za barem, który nawet nie ukrywał, że wlepia w nią swoje dwie pary oczu. Zauważyła jego spojrzenie i instynktownie poprawiła skórzaną kurtkę. Nie chciała od razu przywołać do siebie chmary imprezowiczów chętnych popatrzeć w jej prawie nieistniejący dekolt...
Ostatnio edytowano 12 sty 2018, o 01:21 przez Pandore, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek
Pandore

Avatar użytkownika
 
Posty: 11
Dołączył(a): 19 lis 2017, o 13:31
Miano: Canae T'Hazor
Wiek: 108
Klasa: szturmowiec
Rasa: asari
Zawód: kryminalistka
Postać główna: Canae T'Hazor
Lokalizacja: Omega
Status: poszukiwana przez Cerberusa, uznana za zmarłą przez społeczność galaktyczną
Kredyty: 20.000

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

10 sty 2018, o 15:59

Klub szybko wymieniał swoją klientelę. Jedni odchodzili, drudzy przychodzili, a ona spokojnie obserwowała ten proces, długo pozostając na swoim miejscu. Do baru podszedł jakiś batarianin, potem asari. Inną, ludzką kobietę wymienił turianin, nie do końca już trzeźwy, zamawiając coś dla siebie i dla swojej partnerki, której zupełnym przypadkiem przy niej nie było, ale na pewno na niego czekała tam gdzieś dalej.
Sur'ket jednak się skończył, szybciej niż tego planowała. Przesunęła wzrokiem po najbliższym stoliku, do którego podeszła tancerka asari w swoim roboczym kombinezonie, odsłaniającym dokładnie to, co powinien i zasłaniającym całą resztę. Zamówiona przez dwójkę ludzkich chłopaków, niemogących mieć więcej niż dwadzieścia lat. Patrzenie na to, jak wlepiają w nią spojrzenie, wywołało w Hawkins mdłości.
Wetknęła papierosa do ust, wstając z krzesła po krótkiej chwili zastanowienia. Zdążyła się już zasiedzieć, zdrętwiały jej nogi. Nawet nie zauważyła tego, jak pistolet w kaburze przypiętej do uda uwiera ją przez skórzany materiał. Odczuła tworzącego się siniaka dopiero gdy zmieniła pozycję. Złapała pustą szklankę i ruszyła do baru. Stukot jej średniej wysokości obcasów utonął w rytmach elektronicznej muzyki.
- To co ona - rzuciła obojętnie do batarianina, zajmując miejsce przy barze koło asari, która weszła chwilę wcześniej do środka klubu. Inną opcją był nawalony turianin bełkoczący na temat swojej ukochanej, lub mało przyjemnie wyglądający batarianin. Dwie złe opcje odrzuciła, wybierając trzecią, o znacznie ładniejszej aparycji.
Strzepnęła nadmiar popiołu do szklanki, w której pozostała tylko resztka whisky. Ze skwaszoną miną sięgnęła po postawionego przed nią drinka, którym raczyła się sama asari, nie mając co do niego zbyt wielu oczekiwań. Alkohol to alkohol, byleby nie był zbyt słodki.
- W tym tempie za dziesięć minut wylądujesz pod barem - skomentowała to, jak szybko pochłaniała alkohol siedząca obok kobieta. Uniosła szklankę do ust i upiła łyk, wyczuwając Serrice, a przynajmniej coś bardzo podobnego do Thessiańskiego alkoholu średniej jakości.
Paranoiczne picie różnych rzeczy mogło być komfortowe dla jej psychiki, ale na pewno nie żołądka i mieszanie kolejnych rodzajów pewnie skończy się dla niej gorzej, niż zbyt szybkie pochłanianie jednego typu alkoholu.
NPC ARMOR CASUAL VOICE THEME BATTLE THEME GG: 4208550
ObrazekObrazek
+77,5% do obrażeń od broni+20% do celności+40% tarcz+20% do obrażeń od mocy boj.+30% do pancerza
+5% szansy na krytyk+1 pochłaniacz ciepła do każdej broni





GOOD OL' PIRATES/THEME
Hawk

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1879
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Pirat, najemnik
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, ex-przymierze, pirat. Za jej głowę wyznaczono sporą nagrodę.
Kredyty: 62.387
Medale: 11
Rekrut (1) Żołnierz (1) Kat (1) Nieproszony gość (1) Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

14 sty 2018, o 01:26

Dosłownie chwile spędzone na niższym poziomie Zaświatów przypomniały T'Hazor dlaczego istnieje wyższy poziom i dlaczego to właśnie tam znajduje się loża Arii. Impreza na dole była jeszcze brudniejsza, bardziej nieokrzesana oraz... odważniejsza niż na górze, choć brzmi to dość niemożliwie (jakby jedna część masła była bardziej maślana od drugiej). Można też tam było szybko zarobić pięścią w pysk, ale to akurat cecha wspólna każdego miejsca na Omedze. W jakiś sposób było to pociągające... Agresja, zwierzęcość tego miejsca przyprawiały Pandore o dreszcze podniecenia, ale jej poczucie godności osobistej nie pozwalało jej lubić tego miejsca. To było dla niej jak zło konieczne, potem rzuci się na jakieś VIPowskie imprezy... Cokolwiek, po prostu w lepszym standardzie.
Alkohol, który przed chwilą dosłownie w siebie wlała powoli zaczął działać. By nie odbiegać daleko od prawdy, trzeba zaznaczyć, że dużą rolę odegrała w tym przypadku autosugestia i chęć Canae do odklejenia się tak ciut-ciut od rzeczywistości. Jakąż ogromną siłę i znaczenia ma psychika! Cudownie, że można sobie wmówić, że jest się pijanym, to bardzo ekonomiczne... W prawdzie asari nie miała zamiaru zatrzymać się na jednej szklance, więc po chwili umysł nie będzie już musiał niczego sobie wizualizować i mamić zmysły głupią iluzją pijaństwa. Na szczęście czy nieszczęście owy zamiar upicia się został niechybnie zwąchany przez inną klientkę klubu. Nie kryła się z tym, dlatego też Pandora nie miała wręcz możliwości jej nie zauważyć. Zlustrowała kobietę wzrokiem - już po pierwszym wejrzeniu była przekonana, że nie jest to zwyczajna imprezowiczka, jedna z niezliczonej ilości innych, rozsianych po klubach w całym wszechświecie. Czy wszechświatach... Czerwonowłosa na pewno wiele przeżyła. To wystarczyło, by zainteresować ledwo co "wypuszczoną" na wolność Canae.
- Pod barem też może być przyjemnie. Zależy od okoliczności. - odpowiedziała na zaczepkę, po czym przyłożyła do ust szklankę i wychyliła ją podobnie jak poprzednią.
I tu planowała zwolnić nieco, by mieć z picia też trochę frajdy. Tym bardziej, że znalazł się ktoś, z kim można tę czynność wspólnie wykonywać.
- Pandore... - rzuciła niepytana i zamówiła trzecią szklankę, pokazując tylko barmanowi trzy palce.
Nie chciała znów przekrzykiwać się ponad głębokim basem właśnie eksploatowanego na parkiecie kawałka.
ObrazekObrazek
Pandore

Avatar użytkownika
 
Posty: 11
Dołączył(a): 19 lis 2017, o 13:31
Miano: Canae T'Hazor
Wiek: 108
Klasa: szturmowiec
Rasa: asari
Zawód: kryminalistka
Postać główna: Canae T'Hazor
Lokalizacja: Omega
Status: poszukiwana przez Cerberusa, uznana za zmarłą przez społeczność galaktyczną
Kredyty: 20.000

Re: Niższy poziom 'Zaświatów'

15 sty 2018, o 14:38

Miała wiele wspomnień ze swoich pobytów w Zaświatach. Na tyle dużo, że te mniej pozytywne nie zmieniły jej opinii o klubie, jedynie zmniejszyły jej tolerancję na to, jak długi czas siedzenia w nim sprawiał jej przyjemność. Koniec końców, nie tylko imprezy z załogą, ale też wieczory spędzone w samotności relaksowały ją najbardziej. Lubiła obserwować innych i wyciszać się na wszystko to, co krążyło jej po głowie, a ostatnio było tego zdecydowanie za dużo.
Asari była ładna jak na osobnika swojej rasy. Przy jaśniejszym świetle płynącym z ścianki baru widoczne były drobne piegi, którymi usiany był jej nos. Wyglądała dziewczęco, może była młoda - co i tak było pojęciem względny. Jakkolwiek nastoletnia by nie była, wciąż miała na koncie minimum sto lat więcej niż czerwonowłosa.
- Nie w tym miejscu - odparła z parsknięciem śmiechem, zerkając na barmana z nutą podejrzliwości. Nie czuła się rasistką, ale nienawiść do ludzi była jak nowa moda u batarian, dotykająca coraz większego procentu społeczeństwa. Po godzinach jego cywilizowane zachowanie mogło się kończyć.
- Hawk - odpowiedziała, notując w głowie specyficzny pseudonim. Kojarzył jej się z ludzką mitologią, choć nawet nie starała sobie przypomnieć dokładnych historii stojących za puszką Pandory. W obecnych czasach starożytność wydawała jej się równie obca co historie innych ras zamieszkujących Drogę Mleczną.
- Ciężki dzień? - zagadnęła, kątem oka widząc, jak dziewczyna dopija kolejną porcję alkoholu w podobnym stylu co poprzednie. Sama w spokoju upijała łyk za łykiem, sięgając do szklanki bardziej z nudów niż pragnienia. Siedząc obok, nie mogła tak łatwo i bezkarnie przyglądać się swojej rozmówczyni, więc jej wzrok prześlizgiwał się po butelkach umieszczonych na półkach baru, gdy podświadomie szukała czegoś, co zwróci jej uwagę i być może otworzy nowe, alkoholowe horyzonty gdy skończy to, co przed chwilą zamówiła. Była w Zaświatach od mniej niż godziny, choć w samotności czas upływał w inny, bardziej pokręcony sposób. Jej myśli pędziły szybciej niż rytm muzyki, sprawiając, że miała wrażenie spędzenia w jednym miejscu połowy nocy.
- Lub noc - dodała do swojego pytania przy lekkim uniesieniu brwi. Na Omedze czas funkcjonował różnie dla każdego, uzależniony od rodzaju podejmowanej się pracy. Zaświaty czynne były całą dobę, wymieniając personel o różnych, zmienianych dla bezpieczeństwa godzinach. Nie było lepszego miejsca do zapomnienia tego, jak funkcjonowała reszta świata, gdyż było ono od niego całkowicie oderwane.
NPC ARMOR CASUAL VOICE THEME BATTLE THEME GG: 4208550
ObrazekObrazek
+77,5% do obrażeń od broni+20% do celności+40% tarcz+20% do obrażeń od mocy boj.+30% do pancerza
+5% szansy na krytyk+1 pochłaniacz ciepła do każdej broni





GOOD OL' PIRATES/THEME
Hawk

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1879
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Pirat, najemnik
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, ex-przymierze, pirat. Za jej głowę wyznaczono sporą nagrodę.
Kredyty: 62.387
Medale: 11
Rekrut (1) Żołnierz (1) Kat (1) Nieproszony gość (1) Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Poprzednia strona

Powrót do Centrum Omegi

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość