Za centrum uważa się jeden z górnych poziomów stacji, na którym znajdują się nie tylko budynki mieszkalne, ale i stacje dokowania dla statków, Targ Omegi czy osławiony już klub "Zaświaty".

[OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

2 paź 2014, o 18:53

Obrazek


Omega, przeklęta otchłań gdzie niesposób uświadczyć odrobiny zwykłej życzliwości. Gdzie choć Archanioł zmienił trzy wielkie potęgi w ledwie zipiące bandy, walka o władze nie zwolniła ani na moment. Słabi pełnią tu jedynie rolę kolejnych stopni dla wędrujących na szczyt. Czy to brzmi jak miejsce gdzie ktoś choćby zwróci uwagę na rozdarty zbierającą śmiertelne żniwo plagą dystrykt Gozu? To problem, a problemy na Omedze rozwiązuje się przeważnie wciskając spust, subtelność to natomiast ledwie synonim użytego kalibru.
W tym miejscu setki dusz każdego dnia żyje i umiera, ku nieopisanej obojętności miłosiernie panującej Arii. Jakby istnienie tego miejsca nie było zwariowanym kosmicznym paradoksem, wiąże się z nim jeszcze większy - dla niektórych to prawdziwy raj. Przestępczość kwitnie tu jak nigdzie, a zakazany owoc kusi każdego. Dlatego na Omedze nawet najbardziej pobożni księża tracą wiarę w boga, duchy czy inne ezoretyczne twory. Wystarczy tylko widok półnagiej asari, by dostali zgoła innego oświecenia. To stolica okazji, gdzie możesz wygrać wiele, albo stracić wszystko. To właśnie jedna z takich szans sprawia, że od kilku dni okoliczne terminale oblegają tłumy śliniących się najemników.

    Kurier poszukiwany!
    Jeden kurs - 1 000 000 kredytów. Zostaw namiar, jeśli spełniasz warunki, my skontaktujemy się z tobą.

Usiłowano namierzyć ogłoszenie, zetrzeć je z powierzchni ekstranetu, a jednak wciąż tu jest. O dziwo każda próba pozbycia się go odniosła przeciwny skutek. Początkowo brany za byle żart, dziś każdy podchodzi do niego poważnie. Jak do tej pory odpowiedź jeszcze nie nadeszła, albo nikt nie jest na tyle głupi by to ogłaszać.

Jedno jest pewne - jeśli ogłoszenie wciąż nawiedza ekstranet, nadal możesz załapać się na robotę życia!
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8793
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

4 paź 2014, o 12:55

Na każdego żołnierza przychodzi taki czas, kiedy chce zrobić coś dla siebie. Nie dla armii, nie w imię lojalności wobec państwa, nie w ramach heroicznego patriotyzmu, ale z czystej żądzy pieniądza i spełnienia się na nieco innym polu niż tym, które oferuje przywdziewanie munduru. Nie ważne też, czy jest się wojakiem z pierwszej linii czy zapleczem tychże - człowiek pozostanie człowiekiem niezależnie od pełnionej funkcji i jego pragnienia będą takie same (lub przynajmniej bardzo podobne) zarówno wtedy, gdy będzie szeregowcem, jak i w chwili osiągnięcia stopnia generalskiego.
Dagan nie była wyjątkiem. Jasne, ceniła sobie względne bezpieczeństwo, jakie (teoretycznie) gwarantowało jej stanowisko wojskowego inżyniera, ale i w niej budziło się czasem pragnienie zmian. Och, tak, ostatnio zmieniła już wprawdzie miejsce swej służby, ale... Wiecie. Własny statek. Własna załoga. Swoboda. Większa niezależność. Pomimo dość zaawansowanego zamknięcia na ludzi i dotychczasowej niechęci do brania udziału w wyścigach szczurów takie myśli mimo wszystko jej nie omijały. Zwłaszcza, że przecież po ostatniej misji odbytej już po przeniesieniu na Norada liderowanie okazało się nie być aż tak złym, jak sądziła.
W każdym razie, gdy pojawiła się na Omedze, nie miała munduru. Prom, który ją tu przyniósł, też nie był łajbą Przymierza - przesiadła się odpowiednio wcześnie, by nie wzbudzać sensacji. Stawiając stopy na popularnej stacji, nie była tu jako żołnierz, a bardziej najemnik. Lub może tylko ciekawska dziewucha chcąca wyrwać coś dla siebie.
Początkowo plan obejmował tylko prace podstawowe. Trochę szperania w poszukiwaniu ciekawych informacji, trochę chlania, może jakieś dorywcze zlecenie dla któregoś z reprezentantów półświatka. Gdy normalni żołnierze swe przepustki wykorzystują raczej na przebalowanie całej gaży w mniej lub bardziej godnych uwagi lokalach, Rebecca wolała sobie dorobić. Nie, żeby cierpiała biedę - ale pieniędzy przecież nigdy za wiele.
Nic więc dziwnego, że gdy rozeszła się plotka o tajemniczym ogłoszeniu, sierżant ani myślała pozostawić je samemu sobie. Terminal i milion kredytów? Tylko głupi by się tym nie zainteresował.
O Dagan można było powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest głupią. Może nierozsądną, myślącą na swój własny sposób, ale nie głupią. Jej namiary bardzo szybko dołączyły do wszystkich innych informacji pozostawionych przy ogłoszeniu przez wszelkiego rodzaju najemników, złodziei, męt społecznych. Rebecca Dagan, inżynier z doświadczeniem, haker, researcher. Nie mogła konkurować zapewne z pełnym przekrojem kręcących się w okolicach terminalu osiłków, ale może inteligencja wciąż była gdzieś w cenie?
Po pozostawieniu informacji odwróciła się na pięcie, by najpierw odbyć szybkie zakupy, a potem zacząć pić i... Cóż, kiedyś skończyć. Z tym, że niekoniecznie dzisiaj.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC GG 1317043

ObrazekObrazek

+ 35% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń w walce wrecz
75% szans na powalenie przy ataku omni-ostrzem
+ 15% do obrażeń przeciw pancerzom, 25 cm penetracji
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 30% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 461
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Chorąży Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

5 paź 2014, o 12:47

Omega, stacja wybudowana na asteroidzie która ciągle była eksploatowana. A zarazem stanowiła centrum Terminusa i raj dla wielu spragnionych wrażeń czy też po prostu uciekających przed prawem. Faerie dobrze pamiętała swój ostatni pobyt tutaj. Działając pod przykrywką zwinęła wtedy sprzed nosa Zaćmieniu eksperymentalny statek, skradziony wcześniej jednej z korporacji. Od tamtej pory minęło jednak trochę czasu, a kolejna wizyta asari na tej stacji nie miała podłoża odgórnych rozkazów, a jedynie prywatne. Kilran, jej pilot, nie był oczywiście zadowolony z takiego celu tego lotu, ale po dłuższej chwili uznał, że może sam również coś z tego wyciągnie dla siebie. Wszak latanie z widmem miało pod tym względem swoje plusy. Wylądowali w jednym z doków i po krótkim czasie asari wtopiła się w tłum istot różnych ras, przetaczający się przez stację, w której panowała Aria T'lok. Faerie nie interesowała się zbytnio problemami tutejszych, choć rzuciła okiem na wieści jakie tutaj krążyły w ekstranecie w jednym z terminali. I chyba właśnie wtedy jej uwagę przyciągnęło dość nietypowe ogłoszenie. Milion kredytów za jeden kurs dla kuriera - takiej okazji jednak nie można było przepuścić. Taka ilość gotówki wystarczyłaby na odpowiednie wyposażenie dla jej skiffa, oraz drobne zakupy dla samej siebie i zapewne jeszcze by zostało na ogólny fundusz operacyjny na przyszłość. Z pewnością nie była jedyną osobą, która miała chęć zdobyć taką fortunę ale nic nie szkodziło złożyć swoją ofertę i namiary na siebie.
"- Shaara Mevius, hacker z doświadczeniem, eks-komandoska." - zgłoszenie dołączyło do ogromnej ilości innych, które zapewne były już na koncie nieznanego zleceniodawcy. Kolejne fałszywe dane, których miała kilka w zapasie na różne okazje, zwłaszcza gdy się działało na niepewnym terenie. Teraz należało jedynie czekać na odpowiedz. Nie miała jednak zamiaru stać przy terminalu przez ten cały czas, zamiast tego skierowała swe kroki ku najbliższemu barowi i tam zamówiwszy drinka usiadła przy jednym ze stolików. Nie miała na sobie jak zwykle żadnych oznaczeń wojskowych czy militarnych, byłoby to zbyt ryzykowne dla niej. Faerie była kolejną asari szukająca zajęcia na Omedze i tak miało póki co zostać.
ObrazekObrazek

Bonusy: +30% moce tech, +10% obrażenia od broni, +20% obrażenia w głowę, +30% obrażenia wręcz, +15% tarcze, +20% premia tech
Faerie Nache

Avatar użytkownika
 
Posty: 228
Dołączył(a): 1 lis 2013, o 14:08
Miano: Faerie Nache
Wiek: 283
Klasa: Szpieg
Rasa: Asari
Zawód: Agentka operacyjna
Postać główna: Nakmor Gavos
Lokalizacja: Omega
Status: Widmo, Wyznaczona nagroda za jej głowę przez Zaćmienie
Kredyty: 19.060
Medale: 2
Najlepszy z najlepszych (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

5 paź 2014, o 22:16

Pomimo tego całego poziomu technologicznego na który wspieły się rasy organiczne przez tysiące lat podróże międzygwiezdne nie były tak natychmiastowe jak życzyliby sobie prezesi korporacji przewozowych. Lot promem z Illium na Omegę trwał nieco ponad 8 godzin. Osiem długich, ciągnących się, godzin siedzenia w fotelu wokół istot zdesperowanych na tyle, by kierować swoje kroki na Omegę, stolicę systemów terminusa. Nic więc dziwnego iż Jacob podczas podróży buszował po extranecie w poszukiwaniu interesujących artykułów, informacje, dosłownie czegokolwiek co mogłoby go zając na kilka chwil. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa po jakimś czasie człowiek zawędrował do raczej ciemnych zakątków extranetu, po części świadomie, po części przypadkiem. Tam, na stronach zabezpieczonych przed inwigilacją służb porządkowych, jeśli człowiek da wiarę ich twórcom, różnorakiej maści szemrane typy miały okazję wymieniać się doświadczeniami bądź zlecać robotę dla innych. Tam też po raz pierwszy zetknął się ze wzmiankami o dziwnym ogłoszeniu które krąży po terminalach na Omedze. Pewien najemnik Zaćmienia opisywał całą sprawę i wyrażał opinie iż jest to blef a cała sprawa zakończy się krwawą jatką. Kilka innych osób mu wtórowało, większość natomiast podniecała się ogromną sumą kredytów oferowaną za dostarczenie pewnie jakiejś przesyłki bądź informacji. Z początku człowiek nie uwierzył iż ktokolwiek mógłby takie ogłoszenie wysłać i uznał iż jest to jakiś wredny żart pewnej grupy hackerskiej.

Sprawa jednak nabrała innego obrotu gdy tylko postawił stopy na stacji. Cała Omega żyłą tylko dwiema rzeczami. Zarazą i tym ogłoszeniem. Nawet ostatni burdel z Archaniołem zszedł na dalszy plan. Całe to zamieszanie dało Monkowi nieco do myślenia. A jeśli to ogłoszenie rzeczywiście jest prawdziwe? milion kredytów? Nelson nawet nie miał pojęcia co by mógł kupić za tak astronomiczną sumę. Setki pomysłów na wydanie tej kwoty przebiegał przez głowę człowieka z prędkością bliską c gdy przemierzał korytarze stacji. W końcu przypadkiem, lecz wielu nazwie to zrządzeniem losu bądź opatrznością, Jacob zauważył dwóch batarian żywo gestykulujących przy jednym z terminali. Gdy już odeszli głośno rozmawiając jak to wydadzą milion kredytów na nowe uzbrojenie i jeszcze im starczy na oryginalną rybę z prezydium dla ich kumpla kroganina, Jacob ostrożnie podszedł do wolnego teraz terminalu. Faktycznie ogłoszenie widniało jako jedno z wielu udostępnionych na terminalu. Była także możliwość zostawienia namiarów w celu ewentualnego kontaktu. Nelson bił się jeszcze przez chwilę z myślami, w końcu w dobie extranetu nawet najmniejszy skrawek udostępnionej informacji mógł poprowadzić po przysłowiowej nitce wprost do konkretnej osoby.

Monk, technik z doświadczeniem. wpisał w końcu do terminala zostawiając adres na specjalnie przygotowane do tego zlecenia konto popularnego komunikatora. Człowiek mimo iż był mocno podekscytowany całą sprawą starał się zachować trzeźwość myślenia. W końcu pewnie setki jak nie tysiące istot odpowiedziało na to ogłoszenie. Szansa iż ktoś wybierze właśnie jego była naprawdę niewielka. Pomimo tego Monk postanowił przynajmniej co dwa dni logować się na konto komunikatora i sprawdzać czy nie przyszła do niego jakaś wiadomość. W końcu kto wie? Może ktoś się jednak odezwie, a milion kredytów piechotą nie chodzi.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl uwagę administratora
ObrazekObrazek


You should not trust me, I can be treacherous.

Wouldn't you mind a little bit of confrontation?
Jacob Nelson

Avatar użytkownika
 
Posty: 61
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 23:55
Miano: Jacob "Monk" Nelson
Wiek: 26
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Bezrobotny
Lokalizacja: Omega
Status: Poszukiwany przez organizację piracką "Czarna Róża"
Kredyty: 5.375
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

6 paź 2014, o 21:31

Ponieważ piraci postanowili przyczaić się, a może raczej zostali z jakiegoś powodu do tego zmuszeni w przestrzeni wokół Illium i nie wiadomo jak długo miało to trwać przed Nexaron'em był dwojaki wybór. Spróbować zintegrować się z załogą teraz gdy mieli chwilę przerwy i popierdzieć w stołek, albo co ciekawsze poszukać jakiejś roboty. W końcu mężczyzna nie wybrał sobie takiego zawodu dla dobrego PR'u, częstych wizyt w klinikach gdzie go zszywano, ani tak naprawdę kredytów, które otrzymywał za realizacje zleceń. Choć te ostatnie były oczywiści mu potrzebne do życia i aby piąć się w górę, albo w dół w podziemnym półświatku.
Co prawda jego imię po operacji z Archaniołem przybrało trochę na znaczeniu, ale to było ciągle za mało. Wystarczyło jednak aby dostał od kogoś anonimową wiadomość o "intrygującej" ofercie zatrudnienia na Omedze. Kwota była taka jakby zleceniodawca był co najmniej prezesem jakiejś korporacji, a przecież i tacy musieli robić interesy na stacji. Oczywiście wówczas nie czynili tego w taki mało subtelny sposób, więc Nex nie miał złudzeń, że nagroda była trefna, albo zadanie było niemożliwe do wykonania. To jednak właśnie ta druga możliwość przekonała najemnika, aby udać się na Omegę, a gdy już na niej był zapisania się w najpopularniejszym na chwilę publicznym terminalu. Jego wpis był dość jałowy i ograniczał się do imienia i nazwiska, którego obecnie używał z kontaktem. Jeśli będą chcieli to go prześwietlą, a może i nawet tego nie będą musieli robić. Kto wie...

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl uwagę administratora

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Ostatnio edytowano 13 paź 2014, o 20:44 przez Nexaron Dragonbite, łącznie edytowano 1 raz
What Can Change The Nature Of A Man??

ObrazekObrazek

~ Strój cywilny ~ Pancerz Bojowy ~

Bonusy: +35% obrażenia od mocy biotycznych, +25% siła od mocy biotycznych, -25% koszt mocy biotycznych, +10% do celności Upiora, +30% moc tarczy, +1 pochłaniacz do każdej przenoszonej broni, +20% siła pancerza

Obrazek
Nexaron Dragonbite

Avatar użytkownika
 
Posty: 660
Dołączył(a): 13 sty 2013, o 18:28
Miano: Nexaron Dragonbite
Wiek: 26
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 29.625
Medale: 8
Rekrut (1) Kat (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Podstawowe szkolenie (1) Operacja Archanioł (1) Operacja Szalony Geniusz (1) Operacja Psychopata (1)

Re: [OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

8 paź 2014, o 14:57

Nie każdy dostrzega piękno Omegi. Takiej, jaka jest obecnie. Przez większość ludzi pochodzących z nieco bardziej, jak to lubią opisywać, "cywilizowanej" części galaktyki, brudna, przesiąknięta przestępczością stacja nigdy nie zostanie uznana za miejsce warte odwiedzin. Hawk była jednakże jedną z grupy o przeciwnych poglądach. Miała ku temu wiele powodów, nigdy jednak nie przeznaczała czasu na kontemplację nad nimi. Piękna i tyle, kogo obchodzą powody? Ostatecznie Hawkins niemalże wbrew sobie powracała do tych samych barów, klubów i ciemnych uliczek. W grono zarówno znajdujących się tu, przypadkowych ludzi, jak i szukających sporu oszustów, złodziei i morderców. Nie, żeby kiedykolwiek jakiś typ spod ciemnej gwiazdy jej przeszkadzał. To przesiąknięci biurokracją biznesmeni, bawiący się w korporacje i biznesy na Omedze, przeszkadzali jej najbardziej. Niestety, jedyne, co mogła z tym zrobić, to wybrać lokale z bardziej odpowiadającym jej towarzystwem.
Tak też stało się w tym wypadku. Otrzymanie wiadomości potraktowała jako idealny pretekst do skierowania statku na Omegę niemal natychmiast po powrocie na jego pokład. Ostatnie wydarzenia na stacji Błękit skutecznie zniechęciły ją do wielkich akcji rodem z widów. Wciąż nie pozbyła się wściekłości na wielce szanowanego admirała Merle, oszczędziła sobie jednakże wielkich planów zniszczenia całej, pieprzonej floty - lub też "rodziny", jak nazywali siebie samych. O ile dobrze pamiętała, ostatnio mianowali ją nawet jej częścią. Nie, żeby jak na razie miała ochotę i okazję odkrywać związane z tym profity.
Koniec końców, wylądowała na Omedze. W jednym z mniej znanych barów centrum stacji, siedząc samotnie przy jednym ze stolików bliżej parkietu, a co za tym idzie, głośników. Niewiele osób wybierało takie miejsce chcąc porozmawiać, co było jej mocno na rękę. Upajała się zagłuszającą wszystko inne muzyką, klimatem nadawanym przez przyciemnione światła i dymem papierosowym wypełniającym jej nozdrza. Potrzebowała takiego odpoczynku, zdecydowanie. Mimo wszystko, zamówiła tylko jednego drinka, sącząc go najwolniej jak tylko mogła. Wiedziała, że ma plany na resztę dnia, zresztą i tak powstrzymałaby się przed spędzaniem zbyt dużej ilości czasu w barach. Nie mogła sobie na to pozwolić - nawet nie ze względu na inne obowiązki. Bałaby się, że im dłużej tu jest, tym bardziej przyzwyczaja się do tego stanu rzeczy. Ostatecznie mogłaby nawet znudzić się pierwszym klubem, potem następnym. Na szukanie innych już z pewnością nie zamierzała poświęcać godzin z życia.
Po pewnym czasie Hawkins musiała opuścić ulubiony bar, rozkoszując się dudniącą zza jego ścian muzyką jeszcze kilka metrów po zamknięciu się za nią drzwi. Skierowała się do terminalu z owianym tajemnicą ogłoszeniem, stosunkowo obojętnie lustrując przy tym otoczenie. Wątpiła, by jakiekolwiek sekrety miałyby wyjść na jaw przez debilnie stojących obok, zamieszanych w to ludzi, mimo tego był to nawyk, którego nie była w stanie się pozbyć. Wolała wiedzieć, co dzieje się wokół niej, gdy na te kilka sekund ma być zajęta grzebaniem w terminalu.
Nie miała oporów przed pozostawieniem swojego prawdziwego nazwiska. Jeśli faktycznie miałaby mieć do czynienia z kimś, kto zwyczajnie będzie chciał ją dorwać, to szczerze wątpiła by nie był w stanie rozpoznać jej przykrywki, jakkolwiek starannie nie podeszłaby do tworzenia jej. Mimo wszystko, w jej możliwą lokalizację nie mieszała Wraitha, podając możliwość skomunikowania się bezpośrednio z jej omni-kluczem. Upewniła się, że powiadomienia o połączeniach z nieznanych źródeł pozostały aktywne i, z trudem, oparła się pokusie powrotu do klubu. Ostatecznie udała się do Zaświatów, w których, standardowo, odnalazła kilku znajomych, z którymi mogła spędzić czas.
NPC ARMOR CASUAL VOICE THEME BATTLE THEME GG: 4208550
ObrazekObrazek
+77,5% do obrażeń od broni+20% do celności+40% tarcz+20% do obrażeń od mocy boj.+30% do pancerza
+5% szansy na krytyk+1 pochłaniacz ciepła do każdej broni





GOOD OL' PIRATES/THEME
Hawk

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 2006
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Pirat, najemnik
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, ex-przymierze, pirat. Za jej głowę wyznaczono sporą nagrodę.
Kredyty: 62.387
Medale: 13
Rekrut (1) Żołnierz (1) Kat (1) Arbiter (1) Nieproszony gość (1) Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Zaawansowane szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

8 paź 2014, o 22:22

Nie mogła uwierzyć, dopóki jej stopa rzeczywiście nie znalazła się na brudnej posadce w porcie Omegi. Przez większość podróży z Cytadeli, która jak można było się spodziewać opóźniała się i przedłużała jak to tylko było możliwe, a także wymagała co najmniej kilku przesiadek, starała się nie myśleć o tym, co... co właściwie dalej. Żadnego punktu zaczepienia, ale przynajmniej możliwość wtopienia się w masie. Chociaż czy zagubiona pani doktor z torbą, z której wystawała gałązka pełna kwitnących pączków nie powinna być spodziewać się czegoś zgoła odmiennego - czyli przesadnego zainteresowania? Powtarzała sobie, że Irene wie co robi. I że w przeciwieństwie do niej przynajmniej ma jakieś pojęcie o tym, jak nie zarobić w buzię już pierwszego dnia pobytu na stacji ze swoją jakże barwną opinią.

Rozluźnienie przyszło dopiero z kolejnym drinkiem sączonym w głośnym, dusznym klubie. Muzyka dudniła z tamą siłą, że na próżno było nawet próbować rozmawiać. Cóż. Poniekąd było to na ręce Olivii. Zaciekawił ją skład alkoholowej mieszanki, która już szumiała w jej głowie i pobudzała krew w żyłach. Kolor niepozorny, bo rdzawy. Nie smakował także niczym konkretnym, na próżno więc szukała tutaj porównania z nawet najbardziej wymyślnymi owocami, które miała w swoim życiu okazje jeść. Powinna zadowolić się informacją, że nie jest trujący dla ludzi. Ale jakoś było to mało.

Późną godziną, a przynajmniej takie wrażenie odnosiła Olivia, wróciły do jednego z porządniejszych jak na standardy Omegi hosteli. Żadnych dodatkowych, nieproszonych lokatorów. Nie ma mowy o zapachu stęchlizny (maskowanej nawet jakimiś wymyślnymi zapaszkami o przyjemnym, cytrusowym zapachu). I nawet łóżko nie wydawało się zbitkiem blach. Skoro przynajmniej miały gdzie spać, mogła się dopytać Irene czy aby przypadkiem nie miała przy sobie jeszcze tych kilku modeli omni-kluczy... Przez ramię spojrzała na to, co w holosieci czytała Irene. I jakoś tak odruchowo jej spojrzenie padło na słowo-klucz, czyli kurierzy. Kolejno na niebotyczną sumę obok. Była pewna, że po Shodan zdecydowanie będzie się trzymać z daleka od takich pozornie kuszących ofert. Ale... Ale przecież nie mogło być już gorzej. Opętane WI nie mogły się mnożyć w nieskończoność.

Trudno powiedzieć co tak naprawdę pchnęło panią doktor, aby wziąć pod ramię Irene i przejść się kawałek jakże malowniczo zdewastowanym korytarzem serwisowym ku najbliższemu terminalowi publicznemu. Być może obie usilnie chciałby wymazać z pamięci wydarzenia z tej podwodnej, tajnej bazy Przymierza. A może równie dobrze nie chciały spotkać się z przykrą informacją o zerowym stanie konta. To nie było trudne - zatrzymać się, napisać kilka słów. Po Shodan była już pewna, że ktoś, kto zna się na medycynie i w stresujących warunkach gotów jest nawet kogoś pokroić na kuchennym stole, byleby tylko nie wyzionął ducha, jest na wagę złota. Nawet podczas przewożenia paczki. Nigdy nie wiesz, kiedy staniesz oko w oko z zombie i nie zostaniesz ich eksterminatorem z przypadku.

Livia, lekarz - genetyk i po godzinach chirurg sprawdzający się w sytuacjach polowych bądź w przestrzeni. I tu, i tu również.

Wyświetl uwagę administratora
me ~ voice ~ theme
ObrazekObrazek
+10% do tarcz
+10% obrażenia i siła rzutu
Olivia Harvin

Avatar użytkownika
 
Posty: 510
Dołączył(a): 9 sie 2012, o 12:32
Wiek: 30
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Genetyk
Postać główna: Iris Fenrir
Status: ex-oficer Cerberusa, dezerterka
Kredyty: 20.650
Medale: 3
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

8 paź 2014, o 22:37

Omega była ostatnim miejscem, w jakim spodziewał się teraz wylądować. Nawet nie przeszkadzał mu fakt, że spojrzenia, co niektórych na widok trzech żołnierzy w mundurach Przymierza stają się mniej przyjazne. Miał odpocząć, zrelaksować się i zwyczajnie zeszmacić przy butelce jakiegoś mocnego alkoholu, w końcu po to go tutaj zabrali. Nie dostał nowego przydziału jak się spodziewał jedynie kolejną przepustkę w ramach „zasług dla Przymierza i ludzkości”. Nie było mu dane nawet się sprzeczać z dowództwem, że za wszelką cenę chciałby już powrócić do służby. Tymczasem przemierzał mroczne uliczki stacji w poszukiwaniu wrażeń nieco innych niż spokojny relaks na plaży.
Na Omedze był po raz pierwszy w życiu, chociaż o samej stacji słyszał wiele. Zdecydowanie zbyt wiele, aby zdecydować się na przylot tutaj z własnej, nieprzymuszonej woli. A przynajmniej dopóki jego koledzy nie wpadli na ten jakże genialny pomysł, bo czemu nie? Dużo także słyszał o samej Arii, która zdawała mu się być całkiem interesującą postacią i z przyjemnością chciałby omijać ją szerokim łukiem. A przynajmniej tak, aby nie wchodzić asari w drogę w żaden sposób.
Nie trzeba było specjalne wielkich umiejętności dedukcji, aby domyśleć się, że żołnierze od razu skierowali swe kroki do słynnych Zaświatów wcześniej jednak wystawszy swoje w kolejce przy wejściu. Na myśl o półnagich asari, o których towarzysze Hearrowa mówili niemal nieustannie podporucznik przewracał tylko oczami. Cóż, w obecnej chwili miał ochotę tylko na jedną osobę, aby oglądać ją półnagą… Swoją drogą przez chwilę nawet udało mu się nie myśleć o Irene, ale trwało to bardzo, bardzo krótko. Musiał przyznać, że zjawił się tutaj także przez fakt próby oderwania myśli od tego wszystkiego, czego jeszcze niedawno był bohaterem na Cytadeli.
W barze było głośno, tłoczno i faktycznie pierwsze, na co padł wzrok całej trójki była tańcząca na stoliku obok asari. Teraz już podporucznik rozumiał, co w tym było takiego kuszącego. Potem był bar, przy którym zatrzymali się na dłużej… Co było potem Arrow pamiętał już tylko jak przez mgłę. Był alkohol, dużo alkoholu, była asari, jedna, druga, potem jeszcze jakaś trzecia. Było mnóstwo wydawanych kredytów z ciężko zarobionego żołdu i faktycznie było błogie zapomnienie o dosłownie wszystkim. No dobra, prawie wszystkim.
W drodze powrotnej cała trójka w stanie mocno zmęczonym szła w kierunku najbliższego hotelu. Dobrze, że byli żołnierzami to przynajmniej nikt ze zwykłych, podejrzanie wyglądających typków nie zechciał ich zaczepiać. I pewnie cała ta wyprawa skończyłaby się jak zaczęła gdyby nie fakt, że jeden z uprzejmych kolegów oficera zerknął na terminal. Tak z ciekawości… Potem krzyknął coś na temat miliona kredytów, bogactwie i luksusach, aż wreszcie coś w stylu Ty się nadajesz pogromco głębin.
Zanim Marshall zdążył jakkolwiek zareagować już została wysłana wiadomość z namiarem na podporucznika o treści brzmiącej bądź, co bądź dość specyficznie. Marshall Hearrow, podporucznik Przymierza, pogromca potworów z głębin, bohater galaktyki i straszny skurwysyn. Czy ktokolwiek mógł takie coś potraktować poważnie?

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl uwagę administratora
ObrazekObrazek
Obrazek
-Problem nie jest problemem. Problemem jest twoje podejście do problemu-
Bonusy:
+10% do obrażeń od broni
+30% do obrażeń w walce wręcz
+1PA do ataku wręcz
20% szans na podpalenie przeciwnika przy ataku omni-ostrzem
Marshall Hearrow

Avatar użytkownika
 
Posty: 517
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 20:41
Miano: Marshall "Arrow" Hearrow
Wiek: 28
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Vancouver
Kredyty: 26.600
Medale: 4
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Purpurowa gwiazda (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [OPERACJA SZALONY GENIUSZ] Terminal

8 paź 2014, o 22:57

Podróż w towarzystwie Olivii była z pewnością ciekawsza, niż gdyby miała lecieć na Omegę samotnie. I o dziwo nawet przez te kilka godzin pani doktor powstrzymała się przed ciętym komentarzem na temat wyborów Francuzki. Na miejscu przywitał ich piaskowo-metaliczny zapach stacji, który Irene zdążyła nawet trochę polubić przez kilka spędzonych tu kiedyś tygodni. Czuła się tu swobodnie i bezpiecznie. Nie w znaczeniu fizycznym, oczywiście, bo już w porcie dostrzegła kilka średnio przyjaznych twarzy, ale stacja zapewniała wystarczającą anonimowość, żeby Irene mogła się przestać kontrolować tak bardzo.

W klubie zamieniła kilka słów z dwoma mężczyznami przy barze i chwilę później wróciła już z drinkami, za które nie musiała płacić. Widząc zainteresowanie Olivii w kwestii składu, pokręciła tylko głową, dając jej do zrozumienia że nie ma się nad czym zastanawiać. Ważne, że działa. W sumie chyba wszyscy wychodzą tu z takiego założenia.

Gdyby nie to, jak zakończyła się jej ostatnia wizyta - już abstrahując od całego Shodan, ale chociażby ze względu na Puzzila - wróciłaby do tego samego hotelu, w którym była ostatnio. Teraz jakoś wolała nie pojawiać się tam ponownie. Ale pani doktor wydawała się zadowolona z innego, jaki znalazły. Udało im się wynająć dwupokojowe studio ze zniżką, którą Irene wyprosiła u właściciela i wydawało się, że póki co wszystko układa się całkiem nieźle. Pozwoliła współlokatorce zabrać jeden z omni-kluczy, które tak czy inaczej będzie musiała w końcu gdzieś sprzedać, sama w tym czasie zajmując się przeglądaniem extranetu.

Z daleka od zadań kurierskich...
Irene wpatrywała się w ogłoszenie, licząc zera. Ciężko było jej uwierzyć, że to nie jest jakaś pomyłka. Za podaną tu kwotę mogłaby żyć długo i szczęśliwie i może nawet udałoby się jej nie wydać wszystkiego na raz. Żadnych konkretów, żadnych szczegółów. Uniosła pytające spojrzenie na Olivię. Z daleka od zadań kurierskich.
- Jesteś pewna...? - widząc, że ta zagląda jej przez ramię, uniosła rękę, żeby ta mogła dokładniej zobaczyć proponowane wynagrodzenie. - Wiem, że to nie wygląda wiarygodnie, ale pomyśl sama...
Nie musiała argumentować dłużej. Właściwie nie musiała wcale.

Pochylając się nad terminalem, przeczytała zgłoszenie wysłane przez panią doktor i parsknęła śmiechem. Prawdopodobnie jest to tylko głupi żart i sprawdzają, ile ludzi się na to nabierze. Ale nie widziała powodu, dla którego nie miałaby zgłosić też siebie. Milion? Żyć, nie umierać.

Eva Blaise, hakowanie, dostarczanie i zdobywanie informacji, infiltracja i public relations.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl uwagę administratora
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1565
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 30.615
Medale: 7
Rekrut (1) Żołnierz (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1)


Powrót do Centrum Omegi

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość