Za centrum uważa się jeden z górnych poziomów stacji, na którym znajdują się nie tylko budynki mieszkalne, ale i stacje dokowania dla statków, Targ Omegi czy osławiony już klub "Zaświaty".

Re: Wejście do 'Zaświatów'

1 kwi 2014, o 23:36

Idąc powoli z powrotem w stronę Zaświatów, Irene przysłuchiwała się wyjaśnieniom turianina. Nie przeszkadzało jej to, że się jej nie przedstawił. Sama i tak podałaby mu imię wymyślone na poczekaniu. Poza tym najwyraźniej do tego, o co ją prosił, nie były wymagane dane osobowe. Nie było wymagane niemal nic, poza tym, co Irene miała wrodzone.
Znów uśmiechnęła się, błyskając białymi zębami. Potrafiła przyjmować komplementy. A jeszcze lepiej przyjmowała zlecenia, które miały kosztować ją zero wysiłku.
- To nie powinno stanowić problemu, możesz mi wierzyć.

Przy wejściu do przedsionka Zaświatów kobieta spojrzała na turianina wskazanego przez swojego zleceniodawcę. Wydawał się łatwym celem. Zastanawiała się tylko, dlaczego tkwi tutaj, zamiast programować w domu, albo wejść do środka i oddać się rozrywkom. Może to jakiś dziwny, bezsensowny kompromis...
- Niech będzie - powiedziała i pozwoliła zeskanować swój omni-klucz, cały czas przyglądając się turianinowi opartemu o barierkę nieopodal. - Szczerze mówiąc nie obchodzi mnie, skąd się wezmą kredyty na moim koncie, interesuje mnie to CZY się pojawią i ILE ich będzie. Od razu po uzyskaniu kodu będziecie wiedzieć ile jest wart, czy będę musiała poczekać na efekty dłużej?

Sięgnęła ręką do włosów i wyjęła z nich spinkę. Rude fale rozwinęły się z koka, którego upięła wcześniej dla wygody na parkiecie i spłynęły po ramionach i plecach, lśniąc w ciepłych światłach stacji. Szybko przeczesała je palcami i przeciągnęła na bok, odsłaniając długą szyję ozdobioną biżuterią. Długi naszyjnik kilka razy owijał się wokół niej i spływał w dół, niknąc w głębokim dekolcie.
- Macie tyle czasu, ile chcecie - powiedziała zerkając jeszcze na grupę. - Tylko nie spieprzcie tego, jak się nie uda i zmarnuję te godziny, to będę bardzo zła, bo mogłam już spać. Mam nadzieję, że dostanę chociaż drinka - mruknęła jeszcze bardziej sama do siebie, niż do nich.

Stukot jej obcasów niósł się cichym echem, prawie całkowicie zagłuszany przez dudnienie muzyki z klubu. Pewnym krokiem podeszła do celu i oparła się o barierkę obok niego, niby niechcący dotykając łokciem jego ręki. Sięgnęła do torebki i wydobyła paczkę papierosów, po czym wyciągnęła z niej jednego i włożyła go w usta. Ostentacyjnie nie mogąc znaleźć zapalniczki, westchnęła.
- Przepraszam - chwyciła papierosa w palce i uśmiechnęła się do turianina. Jej włosy, pachnące konwaliami, spłynęły z ramienia i zawisły za barierką. - Masz może ogień?
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

2 kwi 2014, o 23:55

- Do dwudziestu minut, tak mi się zdaje - kiwnął głową turianin na jej pytanie o czas zrealizowania zapłaty. - Deszyfracja nie powinna zająć długo. Życzymy powodzenia, jeśli to w ogóle potrzebne. - Następnie ostatni raz skinął głową w stronę nieoczekującego niczego Puzzila.

Dwóch Azjatów wytrzeszczyło swoje skośne oczy do granic ich dość słabych możliwości, gdy Irene odprawiała ten swój osobliwy rytuał przygotowania. Podążali oczami za jej, wydawałoby się, opadającymi w zwolnionym tempie włosami... a następnie ich wzrok przykuły pewne dwa obiekty, znajdujące się mniej więcej na poziomie końcówek włosów. Na dwóch turian być może i wdzięki Irene nie działały, jednak oni byli jedynie zwykłymi samcami homo sapiens. Mogłoby się wydawać, że ich palaveńscy kompani zaczynali uznawać kobietę za materiał niebezpieczny dla swych towarzyszy - dlatego też niedługo potem, wysłuchawszy ostatniej uwagi Irene, oddalili się, poganiając dwójkę ludzi. Wymienili po drodze tylko parę uwag, pokpili nieco z Azjatów, a następnie zniknęli z pola widzenia. Nadszedł czas wejść do akcji.

Irene wzięła Puzzila całkowicie z zaskoczenia - na jej niewinne tknięcie łokciem zareagował tak, jakby u jego stóp właśnie spadł z niebios meteoryt. Cały podskoczył, wyrwany tym niecnym gestem z ogromnego, wężowego strumienia swoich procesów myślowych, płynących szybciej niż wielkie prądy morskie na Kahje. Coś mówiło Irene, że mości Lanimus należał do pewnego bardzo konkretnego typu mężczyzn, z którym aż zbyt często spotykała się na Ziemi...

- Yyy, n-nie, tego... - wydukał, wciąż otrząsając się z szoku. Trzeba było mu przyznać, jak na turiańca miał ogromne oczy, choć to może po prostu ze zlęknięcia. - N-nie palę. Przepraszam - rzekł, obdarzył ją przepraszającym spojrzeniem szczeniaczka, a potem... chyba spuścił głowę. Chyba, bo kilka razy ją zatrzymywał, jakby *nie chciał* jej spuszczać, ale było to silniejsze od niego. Taaaak, zdecydowanie był *tym* typem mężczyzny. Faktem jednak pozostało, że Irene, wyczulona na to, wyczuła jego wzrok nawet spod schylonego czoła. Jego źrenice się rozszerzały od momentu, kiedy na nią pierwszy raz spojrzał; wydawało się, że zaraz rozsadzą jego i tak wielkie oczy.

Puzzil dopiero po kilku sekundach podniósł głowę, by na dosłownie ułamek sekundy spojrzeć jej w oczy, a potem znów skierować wzrok gdzieś na bok. Dostrzegła zakłopotanie w jego rozbieganych oczach. Zastanawiał się, co powiedzieć. Jakie to typowe...
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

3 kwi 2014, o 13:46

Irene przeniosła spojrzenie z turianina na papierosa, trzymanego w dłoni. Szlag. Nie mogła odpalić go teraz tak po prostu, zapalniczką wyciągniętą z torebki.
- No tak, w sumie kto widział palącego turianina - powiedziała z lekkim uśmiechem. Na przykład ja, odpowiedziała samej sobie w myślach. Chociaż to chyba było cygaro. - Przepraszam.
Przez chwilę wpatrywała się w przestrzeń za barierką. Za jakie grzechy? Miała nadzieję, że chociaż będzie ciekawie, a wyglądało na to, że szykuje się droga przez mękę. Łatwa, prosta, ale średnio przyjemna, skoro turianin na jej widok prawie umarł na zawał. O ile turianie mogą w ogóle mieć zawał.

Postanowiła zmienić nieco taktykę. Rumienienie się na zawołanie miała opracowane do perfekcji i to też zrobiła, przygryzając lekko usta. Spuściła głowę, a jej twarz zniknęła za zasłoną włosów.
- Spróbuję inaczej... - schowała papierosa z powrotem do torebki. - Jestem tu pierwszy raz, kilka godzin temu przyleciałam. Zdążyłam się zakwaterować w hotelu nieopodal i trafić tutaj, widzisz... nie znam nikogo. Na tej stacji. Przez całą noc siedzę w tym klubie i patrzę przed siebie, nie mając nawet z kim porozmawiać.
Uniosła lekko głowę i spojrzała na turianina spod długich rzęs.
- Myślałam, że może zechciałbyś... dotrzymać mi towarzystwa - uśmiechnęła się lekko. - Za trochę ponad trzy godziny mam rozmowę o pracę i jestem tak zestresowana, że nie dam rady zasnąć. Wszyscy tu obecni są albo w grupach, albo z osobą towarzyszącą i kiedy zobaczyłam ciebie, samego... rozumiesz... pomyślałam, że dasz się namówić na drinka - mówiąc to, wskazała wejście do Zaświatów.
Przeczesała włosy palcami i oparła się o barierkę.
- Tyle tu się dzieje, tyle osób mnie mija, a czuję się, jakbym była niewidoczna - dodała cicho.
Najbardziej niewidoczna byłam na parkiecie. I na podeście z asari. I efektownie przepijając jakiegoś czterookiego bez nosa. I wracając, kiedy zaczepili mnie twoi kumple. Och, tak bardzo niewidoczna, pomyślała i westchnęła, dalej wpatrując się w przestrzeń.
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

3 kwi 2014, o 20:00

Uwaga Irene co do palących turian była, oczywiście, przyjazna, ale Puzzil odpowiedział uśmiechem (jeśli można to było tak nazwać) bardzo nerwowym, mniej więcej takim, jaki mają na twarzy ludzie lekko spanikowani. Nie, wybitnie nie robił dobrego wrażenia... co w sumie było smutne, bo Irene była pewna, że turianin usilnie stara się je zrobić. Ile już razy ona się z tym spotykała...
- Przepraszam, naprawdę - bąknął, znów uciekając wzrokiem. Lecz kiedy Irene rozpoczęła swoje wyjaśnienia, zaczął nagle jakoś tak się ożywiać, trochę jak żebrak wietrzący okazję do łatwego zarobku. (Swoją drogą, było to porównanie trafne w stu procentach.) Buchnęło z niego nagle coś dziwnego, będącego połączeniem entuzjazmu i, wspomnianej wcześniej, paniki. - Och, to... No oczywiście, zapraszam! - mówił, a w pewnym momencie trochę mu się załamał głos. Uch, kobieta rozumiała już, dlaczego grupa, która ją wynajęła, miała go w tak niskim poważaniu... - Ja też w sumie nie mam planów na tę noc, więc, ekhm... Bardzo chętnie się napiję. A ty nazywasz się...? - Jego pytanie zawisło. Typowa taktyka. Zebrał w sobie teraz całą dostępną mu pewność siebie - naprawdę całą - i próbował zgrywać "fajnego", wyluzowanego. Kogo innego może i by udało mu się oszukać. - Omega na w-w-wielu tak działa. Trochę, no... wysysa, wiesz? Zobaczysz, pogadamy i... na pewno przed tą rozmową ci się polepszy i... będzie dobrze. Tja.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

3 kwi 2014, o 21:17

- Eva - odparła i uśmiechnęła się. - Ale ty też się nie przedstawiłeś.
Słysząc jego podsumowanie planów na tę noc, ledwie powstrzymała się przed przewróceniem oczami. Ruszyła jednak w stronę wejścia do klubu, patrząc na turianina z ukosa. Przerzuciła włosy na bok, przez ramię, żeby odsłonić odkryte plecy. Tatuaż wzdłuż kręgosłupa wyraźnie odcinał się w czerwonym świetle.
W myślach karciła się za to, że zgodziła się na tę propozycję "programistów-freelancerów". To zapowiadało się jeszcze gorzej, niż spodziewała się minutę temu. Z chwili na chwilę miała coraz większą ochotę się odwrócić i po prostu pójść do hotelu, olewając zarówno tego tutaj, jak i zleceniodawców. Chyba jedyną opcją w tym momencie jest upicie tego chodzącego nieszczęścia na tyle, żeby zaczęło mówić normalnie, a najlepiej przestało mówić całkiem.

Weszli do środka. Irene znalazła wolny stolik w niedalekiej odległości od baru i parkietu. Jedno i drugie może się dziś przydać. Chociaż jak wyobrażam sobie jego na parkiecie, to chce mi się płakać. Boże, za co.
- To... czym się zajmujesz? - spytała, rozsiadając się wygodnie i krzyżując nogi. W rozcięciu jej sukienki ukazało się niemal całe udo, aż do biodra. Wydawała się jednak tego nie zauważać. Zamiast tego uśmiechała się do turianina, opierając się łokciami o stół. - Dobrze znasz stację...? Och... - wyprostowała się. - Zapomniałam o drinkach...
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

4 kwi 2014, o 21:09

- Y... P-Puzzil - odpowiedział jej z uśmiechem, gdy wspomniała o przedstawieniu się. - Eva, ładnie - dodał z jeszcze durniejszym wyrazem tej swojej sztywnej, łuskowej mordki, niż zwykle. Wydawało jej się, że szukał po tym czegoś dobrego do powiedzenia, jakiejś jeszcze uwagi o jej "imieniu", albo pytania o nie, ale w końcu nic z siebie nie wydał. Tylko jeszcze przez chwilę miał przyklejony do twarzy ten pseudo-uśmiech. Poszedł za nią do Zaświatów, a ona doskonale widziała, że przez całą tą krótką, pięćdziesięciometrową zaledwie drogę coraz bardziej nerwowo rozglądał się na boki. Musiał nie być nawykły do takich miejsc. Czuł się tutaj, jak intruz, albo szpieg, którego przebranie zaraz zostanie rozwiane. Mimo, że żaden z bywalców nie zaszczycił go nawet spojrzeniem, i tak wydawało mu się, że zaraz ktoś wstanie i, kolokwialnie mówiąc, spuści mu wpierdziel. Irene zastanawiała się, co ktoś taki jak on właściwie robi na Omedze...

Kiedy w końcu usiedli, wzrok Puzzila naturalnie powędrował prosto na powabne rozcięcie sukni. Wydawało się, że przez to zerknięcie na bramy raju zaraz eksploduje mu serce, ale on zamknął na chwilę oczy i przełknął ślinę, jakby w myślach sam się za coś karcił. Teraz będzie pewnie udawać, że przywiązanie Irene do łóżka wcale go nie interesuje. Typowa sztuczka, zaczerpnięta z tanich stronek z "poradami" randkowymi. Za tytaniczną siłę woli, która powstrzymała kobietę przed zniecierpliwionym warknięciem, trzeba było przyznać jej medal. Jeśli już miała być traktowana jako obiekt seksualny, to niech chociaż robi to ktoś atrakcyjny...
- Ym... - przez pierwsze kilka sekund tylko to było jego odpowiedzią na pytanie o zajęcie. To też typowe. Miał zdradzić fantastycznej kobiecie, że jest tylko komputerowcem? - Jestem hakerem. Dorabiam tu i ówdzie - rzekł wreszcie, z niekrytą dumą. Ach. Odpowiedź bardzo "naokoło". Technicznie prawdziwa. "Haker" brzmiało lepiej, niż "programista" - dawało przynajmniej jakąś iluzję braku nudy. Dalej mówił z trochę niezręcznym entuzjazmem, jakby tłumaczył się przed policją: - Stację znam! Wszystkie zakamarki! Urodziłem się tu i wychowałem, tak można powiedzieć - zdradził, patrząc na nią tak zadziornie, że aż rozbrajająco. - Poczekaj, zaraz, yyy... Drinki, tak? Moment... Halo... Halo...? Przepraszam...? - Puzzil uniósł rękę jak uczniak w szkole, próbując zwrócić uwagę kelnerki. Obawa przed zwróceniem jeszcze czyjejś uwagi sprawiała jednak, że do odległej o kilka metrów asari mówił jeszcze ciszej, niż do Irene przed chwilą.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

4 kwi 2014, o 21:48

Kiedy Puzzil rozpaczliwie próbował się uspokoić, siedząc dłuższą chwilę z zamkniętymi oczami, Irene tym razem już nie powstrzymała się przed przewróceniem oczami. Zanim turianin spojrzał na nią z powrotem, zdążyła poprawić ułożenie sukienki w okolicy klatki piersiowej.
- Hakerem! - wykrzyknęła z zachwytem. - To musi wymagać dużych umiejętności. Powiem ci, Puzzil... - wymówiła jego imię z charakterystycznym dla siebie, francuskim akcentem - ja ledwie jestem w stanie ogarnąć podstawowe opcje na swoim omni-kluczu - pochyliła się nad stołem. - W ten sposób zarabiasz na życie? Tu i ówdzie, pewnie... nie do końca legalnie?
Uśmiechnęła się do turianina, a jej oczy lśniły w ekscytacji. Boże, tak cholernie infantylnie, że czuję się jak w liceum. Kompletnie nie wiedziała, o czym ma z nim rozmawiać. Może po dwóch drinkach da się wyciągnąć na parkiet. Tam się nie będę musiała zastanawiać, co mówić.
- Omega jest ogromna - stwierdziła. - Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się tu odnaleźć. Jeśli dostanę tę pracę, miło będzie znać tu kogoś, do kogo będzie można się zwrócić w chwili... samotności.
Takie brednie. Puzzil jednak wydawał się słuchać i wierzyć we wszystko, co mówiła. Mogłaby mu w tym momencie wyznać, że kiedyś była kroganką i prawdopodobnie by jej w to uwierzył.
- Spokojnie, zajmę się tym - kiedy miał wyraźny problem z przywołaniem kelnerki, Irene wstała i ruszyła w stronę baru, mijając turianina i lekko muskając jego ramię dłonią.
Kilka par oczu obróciło się za nią, ale zignorowała wszystkie spojrzenia. Mimo wielu prawdopodobnych okazji lepszego spędzenia czasu, musiała się skupić na tej jednej, średnio satysfakcjonującej. Zajmowała myśli rozważaniami nad prawdopodobnym wynagrodzeniem i to nieco poprawiało jej nastrój.
- Coś dobrego, poproszę. Dwa razy, z czego raz dekstro. I błagam - nachyliła się do barmana - niech to dekstro będzie trzy razy mocniejsze, niż normalnie.

Kiedy wróciła do stolika z dwiema wysokimi szklankami, postawiła jedną z nich przed Puzzilem, a z drugą z powrotem usiadła wygodnie i zaczęła bawić się słomką. Barmanowi obiecała, że to jej towarzysz zapłaci za alkohol, kiedy będą już wychodzić. Nie sądziła, żeby było jej trudno to od niego wyegzekwować.
- Co tu robiłeś, w takim razie? - spytała. - Tutaj, pod Zaświatami? Często tu bywasz?
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

6 kwi 2014, o 20:35

Na jej "podekscytowany" okrzyk Puzzilowi rozszerzyły się oczy, obejrzał się pospiesznie dookoła, aby sprawdzić, czy nikt na pewno tego nie usłyszał. - Ekhm, tego... - zgrzytnął, upewniwszy się, że, wedle przewidywań, ich rozmowa nikogo nie obchodziła. Dopiero wtedy odzyskał swój niewielki rezon i obdarzył ją kolejnym uśmiechem. - Czy ja wiem, czy nielegalnie? Jeszcze nikt się nie przyczepił... - zaśmiał się niemrawo. Irene miała wrażenie, że według niego powiedział właśnie jakiś żart. - Powiedzmy, że... ludzie zgłaszają się do mnie, jeśli potrzebują jakichś... własnych modyfikacji do programów. - Było to tak niejasne, że równie dobrze mogłaby uznać, że Puzzil po prostu robi nielegalne cracki do gier. Pewnie zresztą nie pomyliłaby się tak bardzo. Albo jego prace były tak tajne, że wolał nic nie mówić, albo opinia o jego "geniuszostwie" była mocno przesadzona.

Jej sugestia o chwilach samotności trafiła chyba do głuchych uszu, bo Puzzil tak skupiał się na nieefektywnym wzywaniu kelnerki, że dźwięki otoczenia całkowicie go zaabsorbowały i zagłuszyły słowa Irene. Dopiero, gdy wstała, Puzzil wyrwał się z tego komicznego transu. Widziała przerażenie w jego oczach, gdy jeszcze nie rozumiał, po co kobieta się podnosi - już, już był pewien, że przegrał i (zapewne po raz n-ty) kobieta ma zamiar go spławić. Jednak uspokoił się, gdy uraczyła go gestem muśnięcia jego ramienia.

Barman, batarianin, nie odrzekł jej ani słowa, tylko z wyraźną niechęcią wystawił na blat dwie spore szklanki i nalał do nich dwa różne drinki, jeden niebieskawy, drugi o kolorze soczystej zieleni. Nie wyjaśnił, który z nich to dekstro, zapewne w nadziei, że Irene wypije ten niewłaściwy i się struje. Kobieta zdążyła już zauważyć, że jeśli jest się człowiekiem, zadawanie się z batarianami jest nieprzyjemne, jeśli nie wprost niebezpieczne. Irene wróciła do stołu, niosąc pełne naczynia. Zastała Puzzila w dokładnie takiej pozycji, jak go zostawiła - sztywno siedzącego jak na szpilkach, z wzrokiem wbitym w nią. Głównie jej klatkę piersiową, choć starał się to robić tak dyskretnie, jak się dało.
- Potrzebowałem trochę powietrza. - To była jego jedyna odpowiedź na pytanie o powody przebywania pod Zaświatami. Odpowiedź cokolwiek dziwna. I nienaturalnie asertywna.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

6 kwi 2014, o 22:45

Irene spędziła trochę czasu w Zaświatach i na pamięć już znała tutejszą ofertę drinków. Błękitny płyn w szklance rozpoznała zarówno po kolorze, jak i po zapachu. Raptem dwie noce temu wlała w siebie takich... sporo. Tak, "sporo" to bezpieczne słowo. Nie miała więc problemu ze zdecydowaniem, który z drinków postawić przed turianinem.

Widząc, że Puzzil nieudolnie usiłuje odwrócić wzrok od jej dekoltu, przeciągnęła się leniwie, niczym kot, mruknęła cicho i z powrotem założyła nogę na nogę. Oparła się łokciem o blat stołu i uśmiechnęła się, lekko przekrzywiając głowę. Chciała zacząć niezobowiązującą rozmowę, ale sucha odpowiedź turianina na jej pytanie zdziwiła ją i trochę zbiła z pantałyku.
- Och... wybacz - spuściła wzrok. - Chyba... nie czekałeś na kogoś? Jeśli przeszkodziłam, to naprawdę strasznie mi głupio, nie chciałam zmieniać twoich planów...
Spojrzała na niego przepraszająco i upiła łyka przez słomkę. Miała nadzieję, że powie coś więcej. Cokolwiek. Miło by było, gdyby dla odmiany to on zaczął zagadywać ją. Może jak będzie choć trochę pijany... Zauważyła, że turianin nawet nie zwrócił uwagi na to, co przed nim postawiła. No pijże to. Możesz nie odklejać ode mnie wzroku, ale pij.
- Mam nadzieję, że ci smakuje - wskazała zielonego drinka, stojącego po drugiej stronie stołu. - Nie wiem, co zwykle pijasz. Więc... - oparła się i machnęła lekko głową, odrzucając włosy z twarzy. - Skoro tu się wychowałeś, to opowiedz mi, jaka jest Omega? Jeszcze przed wejściem tutaj, powiedziałeś, że... wysysa. Jak to wytrzymujesz, tyle już lat? Musisz być bardzo odporny psychicznie.
Opuściła głowę i strzepnęła nieistniejący okruszek z uda, po czym zakryła nagą skórę fragmentem sukienki. Nie miało to praktycznie żadnego sensu, bo dosłownie chwilę później materiał zjechał i zawisł tak, jak wcześniej, odsłaniając nogę z powrotem.
- Boję się, że mnie ona przytłoczy. Że nie będę miała nikogo, z kim będę mogła spędzić wolny czas. Że będę przesiadywać wieczorami samotnie i... - przerwała i szybko zerknęła na Puzzila. - No, nieważne. Po prostu, do tej pory żyłam na niewielkiej kolonii i trochę mnie przytłacza ogrom tej stacji. Chętnie posłucham, co ma o niej do powiedzenia ktoś, kto zna ją od podszewki.
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

8 kwi 2014, o 01:07

- Nie, spokojnie, nie czekałem na nikogo - zapewnił ją, defensywnie unosząc ręce i powracając do swojej normalnej puzzilowatości. - Czasem tylko trzeba trochę pooddychać, wiesz, tak dla... - Urwał w tym momencie, jakby stracił ciągłość myśli, albo zastanawiał się bezskutecznie, co by tu zabawnego odpowiedzieć. Nie powiedział w końcu nic, zapewne mając nadzieję, że "niedosłyszenie" ostatniego słowa Irene zrzuci na karb hałasu w Zaświatach.

Kobieta niemalże klasnęła w dłonie ze szczęścia, kiedy Puzzil wreszcie zdecydował się chwycić w swoją trójpalczastą łapkę naczynie ze smakowitym, zielonym płynem. - Dziękuję - powiedział potulnie jak owieczka, a następnie uniósł ją do pyska, naturalnie, zarysowując szkło łuską. Wypił tylko mały łyk... przynajmniej z początku. Potem jakoś się ośmielił, być może przez świetny smak drinka, wypić jeszcze trochę, i jeszcze trochę... Musiał lubić właśnie to, co mu przyniosła. Wreszcie, gdy ćwierć szklanki zostało opróżnione, dopiero wtedy postawił ją na stole, a następnie na chwilkę zamarł. Spojrzał na nią przelotem i... zaczął kaszleć. - Przepraszam - rzekł między dwoma kaszlnięciami. Irene omal nie parsknęła śmiechem - raz z jego nienawykłego do takich trunków gardła, a dwa z tego, że to jego kaszlnięcie było jakby... trochę komicznie spóźnione. Tak jakby spojrzał na nią i dopiero wtedy załapał, że "to jest ta chwila, kiedy masz kaszleć". Ten dzień robił się dziwniejszy z każdą sekundą...

Powoli Irene zaczynała mieć także wrażenie, że Puzzil próbuje grać starą, ograną i dobrze przez nią znaną kartą udawania niezainteresowanego, by jakimś cudem wzbudzić jej zainteresowanie. Udawał ślepego na jej zaloty, co było maską dość nieefektywną, bo na jej kształty już ślepy nie mógł pozostać. - Omega to... dziwne miejsce. - Och, jakie to informatywne i poetyckie. - Trzeba tu być... multitalentowy, wiesz? - Oho, takiego słowa jeszcze nie słyszała. - Trzeba znać się nie tylko na tym, w czym się jest dobrym, tylko żeby przeżyć, należy znać się na wszystkim... Rozumiesz, o co mi chodzi? - spytał. Ale trzeba było przyznać, iluzja pewności siebie wychodziła mu coraz lepiej. Może to przez drinka. - I ten stres przytłacza i... dlatego wysysa. Ale ja się nie daję, przynajmniej próbuję nie. - Po tej (dość mało przekonywującej) deklaracji uśmiechnął się karykaturalnie zawadiacko i przyjął na swoim fotelu wyluzowaną pozę "Ja Jestem Szefem". Powaga Irene została wystawiona na ciężką próbę. - Omega, urodzony i wychowany, twardy jak trzeba. - Tjaaaaaa... - Dyskrecja i talenty są tu tak samo potrzebne, jak pistolet przy boku... I tak dalej, i tak dalej. A teraz może ty coś powiedz o sobie, o tej swojej kolonii, hm? - Po drinku jego podejście zmieniło się tak diametralnie, że to było aż niesamowite. Powinni go pokazywać w cyrku, jako niezwykły przykład cudu metamorfozy.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

8 kwi 2014, o 14:25

Kiedy Puzzil zaczął pochłaniać - bo "pić" to słowo niewystarczające - drinka, Irene wpatrywała się w niego ze zdumieniem. Ze skrajności w skrajność. Przez moment miała wrażenie, że wypije całą szklankę duszkiem. Aż tak go stresuję? Zaczęła zastanawiać się, czy może nie przesadziła, ale doszła jednak do wniosku, że niezależnie od tego, czy turianin narąbie się w sztok, czy zemdleje ze stresu, ona i tak dobrze na tym wyjdzie. Miała tylko nadzieję, że faktycznie alkohol był mocny, tak, jak zamówiła.
Na widok prawdopodobnie wymuszonego kaszlu kobieta opuściła wzrok i przyssała się do swojego drinka, bo naprawdę niewiele brakło, żeby przestała nad sobą panować. Ustami mimowolnie rozciągającymi się w uśmiechu chwyciła słomkę i ukryła twarz za zasłoną włosów. Litości, błagam.

Uniosła głowę z powrotem, gdy turianin zaczął mówić o stacji. Wpatrywała się w niego, zasłuchana i kilka razy mu przytaknęła. Kiedy usiłował rozsiąść się nonszalancko, nie udało się jej już powstrzymać uśmiechu. Bardzo, naprawdę bardzo się starała utrzymać powagę, ale nie potrafiła. W sumie dobrze się złożyło, bo uśmiech ten był naturalną odpowiedzią na wyszczerz towarzysza. Co on się tak rozgadał? Już mu uderza do głowy? Czyżbyś miał słabszą głowę niż piętnastoletnia panienka, drogi Puzzilu?
Po stwierdzeniu "twardy jak trzeba" po raz kolejny chwyciła słomkę i krótkim parsknięciem skrywanego śmiechu wpuściła do drinka kilka bąbelków. Wykończy mnie, on mnie wykończy.

- Moja kolonia... - szybko przewinęło jej się przez myśli kilka nazw planet zasiedlonych przez ludzi, które słyszała jeszcze na Ziemi i wybrała taką, na której nigdy nie była. Na wszelki wypadek. - Urodziłam się na Benningu. To planeta-ogród, całkiem ładna, ale nie widziałam tam dla siebie przyszłości. Ludzie nie znają się tam na sztuce. A nawet jeśli, to nie na mojej. Dowiedziałam się, że tu jest ktoś, kto może mojej karierze pomóc rozwinąć skrzydła. Jestem... malarką - dodała i uśmiechnęła się sama do swoich słów. Większego absurdu wymyślić nie mogłam. Nadała jednak swojej twarzy wyraz lekko zamyślony, nie chcąc, żeby Puzzil wywnioskował coś, czego nie powinien. - Dość mocno awangardową. Krytyk i pośrednik na Omedze skontaktował się ze mną i zaproponował mi współpracę.
Nie wiedziała, co jeszcze może dodać, zamilkła więc. Przekręciła się w fotelu i pochyliła w stronę turianina, a długie, miedziane włosy musnęły jego oparte na stole przedramię.
- Wiesz, nie spotkałam nigdy dotąd turianina - powiedziała w końcu, rumieniąc się lekko. - Jesteś pierwszym, z którym rozmawiam. Generalnie, widok ras innych niż ludzie ciągle mnie trochę przeraża, ale ty nie jesteś przerażający, jesteś... - urwała w zamyśleniu, uśmiechnęła się i delikatnie musnęła palcami jego trójpalczastą dłoń. Spojrzała na niego przeciągle, po czym zarumieniła się jeszcze bardziej i odsunęła z powrotem. - To znaczy... umm... przepraszam... Ty pewnie widziałeś wielu ludzi i nie jestem dla ciebie niczym niezwykłym, nie chciałam... nieważne.
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

8 kwi 2014, o 16:42

- Benning? A to nie był bardziej taki... industrialny świat? Zresztą nie wiem, znam tylko z opowieści dziwnej treści. - Puzzil chyba się zaśmiał z lekkim niedowierzaniem. Argh, te potworne, kiczowate rymowanki! - Jeden z moich dawnych znajomych tam mieszka. Prowadziliśmy kiedyś jeden projekt. Zresztą projekt nadal trwa, tylko, że teraz pracuję nad nim sam... - Znów chwycił szklankę i upił troszkę. Tym razem pochłaniał drinka ostrożniutko. Pijąc, wpatrywał się w nią, jakby trochę się obawiał jej reakcji. - On też kiedyś próbował brać się za sztukę. W sensie, muzycznie. Ale też mówił, że ta planeta to ślepy zaułek, jeśli chodzi o takie rzeczy, więc... - Puzzil znów urwał z niewyjaśnionych powodów, ale przynajmniej Irene mogła odetchnąć z ulgą. Miała szczęście z tą swoją historyjką o ignoranckich prosiętach z Benning. - Ja lubię sztukę - dodał po chwili. Asekuracyjnie nie wyjaśnił, jaka to sztuka. - To taka moja klątwa, wiesz... lubię sztukę, szczególnie malarstwo - Tjaaaa. - ale kompletnie się na niej nie znam. Zresztą nie mam czasu się poznać, z tym projektem...

Jej kolejna uwodzicielska uwaga została jakby znów zignorowana. Teraz zaczynało być to irytujące. Gdy powiedziała o tym, że Puzzil jest jej pierwszym spotkaniem z turianinem, ożywił się nieco - zapewne przez to, że zaczął ją uważać za łatwiejszy cel niż myślał; jakie to typowe... - ale nie odpowiedział w żaden kuszący sposób. Teraz zaczynał po prostu być parodią samego siebie, ech... Albo może nie był tak naprawdę zainteresowany? Teraz Irene nie mogła już wykluczyć żadnej możliwości. Jakby sam nie był pewien jakiej jest orientacji.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

8 kwi 2014, o 17:07

- Miał rację, ślepy zaułek - Irene pokiwała głową, ignorując pytanie o planetę, bo sama nie była pewna, czy nie zawodziła jej pamięć. Ostatni raz czytała o ludzkich koloniach dobre kilka lat temu, a potem była tylko na jednej z nich, i to zdecydowanie nie był Benning. Nie chciała się wkopać w coś, czego będzie żałować. Mogłam dojść do tego wniosku, kiedy proponowali mi TO zajęcie.

Puzzil powoli wyprowadzał ją z równowagi. Oczywiście, nie okazywała tego po sobie, ale dziś wyjątkowo nie miała ochoty pracować nad nikim bardziej, niż zwykle. A wydawało się, że będzie musiała... Turianin był straszliwie oporny, wbrew pozorom, które sprawiał na samym początku.
Bardziej wyraźnego znaku dać mu nie mogła, lecz ten tkwił najwyraźniej myślami w swoim świecie. Mam mu wskoczyć na kolana, czy co? Westchnęła, zrezygnowana. Nie to, żeby koniecznie chciała nawiązać jakikolwiek fizyczny kontakt. Po prostu nie chciało się jej wymyślać na siłę tematów do rozmowy. Miało być tak łatwo...
- Jaki projekt? - spytała w końcu. - Ten, nad którym pracujesz, opowiesz mi, czego dotyczy?
Odstawiła szklankę i zaczęła przeczesywać włosy palcami tak, by spłynęły na jedną stronę i znów odsłoniły szyję i nagie ramiona. Jej skóra lśniła w ciepłym świetle klubu. Może udawać, że tego nie widzi, jeśli chce. Mnie to nic nie kosztuje.
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

8 kwi 2014, o 17:22

Aż zadrżał! Czekał na tę chwilę długie kilkanaście stresujących minut, co chwila próbował naprowadzić ciernistą rozmowę na ten swój jeden, jedyny temat. Irene coś czuła, że pytaniem o projekt uratowała go, bo chyba dosłownie nic innego interesującego nie działo się w jego życiu - jeśli w ogóle można wielki i żmudny opus programistyczny nazwać "czymś interesującym". Jego kociopodobna mordka rozwarła się w czymś, co musiało być turiańskim uśmiechem od ucha do ucha. Z tą miną wyglądał niemal słodko; kojarzył się z ogromnym, łuskowatym golden retrieverem, merdającym ogonem na najmniejsze pogłaskanie.
- Ten projekt to dzieło mojego życia - zaczął, nachylając się w jej kierunku. O ile wcześniej mówił nieśmiale i ospale, to teraz trajkotał jak karabin maszynowy, tak, że Irene zaczynała boleć głowa od natłoku informacji. - Bo eksperymentuję z WI, rozumiesz, i tworzę od kilku lat nowe, tak, takie, które może być bardziej, no wiesz, jak ty byś to powiedziała, ludzkie, wiesz, dla mnie turiańskie, w sensie, umie obserwować osoby i analizować ich zachowanie pod wpływem emocji i emulować emocje, z czasem może nawet uda się wypracować WI z własną, niezaprogramowaną, wyuczoną osobowością, tak? - Irene nie miała pojęcia, że da się wymawiać zdania z tak niską częstotliwością pauz. Ale Puzzil - o matko jedyna - nie skończył chyba jeszcze. - Bo zobacz, to otwiera wielkie możliwości, tak, WI w medycynie, psychologii, psychiatrii, WI pielęgniarskie, WI pedagogiczne, WI które rozumieją potrzeby i uczucia, tak, WI które, wiesz, mogą na przykład zinterpretować chociażby obraz, tak, to raczej byłoby ciekawe, tak? - Znów schwycił szklankę i wypił trochę, dokańczając drinka. Swoją drogą, zaświatowy specjał musiał już nieźle na niego działać. Przynajmniej takie sprawiał wrażenie. - Jeśli mi się uda, jeśli tylko będzie jakiś sponsor... - No wreszcie na chwilę przestał! Umilkł, wbił tępo wzrok w szklankę, jakby nie był pewien, jaki dalej podjąć tok działania. Wreszcie zerknął, jakby przepraszająco, na Irene. - Nie nudzę cię, czy coś? Bo wiesz, tego... - I znów ta jego ikoniczna już, niewyjaśniona pauza.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

8 kwi 2014, o 17:47

Irene na początku zmarszczyła czoło i z całej siły starała się nadążyć za Puzzilem. Jego nagły, ekstrawertyczny wybuch prawie zrzucił ją z krzesła. Uśmiechnęła się jednak wreszcie, bo poczuła, że trafiła na właściwy temat. Przytakując, wsłuchiwała się w jego potok słów.
Widząc, że skończył mu się drink, uniosła lekko głowę i spojrzała na kelnerkę, która w ułamek sekundy znalazła się przy ich stoliku. Podniosła pustą szklankę i spytała, czy podać jeszcze raz to samo. Irene skinęła głową i z powrotem skupiła się na nawijającym Puzzilu. Nie chciała, żeby jej odwrócenie wzroku zostało uznane za znudzenie, czy coś w tym stylu, dlatego wróciła do zaangażowanego przytakiwania.

- Czy nudzisz? - pytaniem odpowiedziała na pytanie, szeroko otwierając swoje wielkie oczy. - Absolutnie! Potrafisz stworzyć WI? Sam? - z niedowierzaniem pokręciła głową. - To faktycznie otwiera ogromne możliwości, ale WI które rozumieją uczucia? Które są ludzkie, czy... turiańskie, jak to powiedziałeś? Nie potrafię sobie tego wyobrazić, nie wiem, jak można stworzyć maszynę, która myśli tak, jak my... To by było trochę przerażające, nie sądzisz?

Przez moment naprawdę zamyśliła się nad tematem, ale szybko się otrząsnęła. Nie miała czasu ani nastroju na filozoficzne rozważania. Zerknęła na swoją szklankę, do połowy jeszcze pełną, kiedy kelnerka przyniosła kolejnego zielonego drinka i postawiła go na stole. Irene podsunęła ją Puzzilowi, uśmiechając się.
- Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że temat jest na tyle intrygujący, że sponsora znajdziesz bez najmniejszego problemu. Na pewno są prywatni inwestorzy, jak i wielkie korporacje, które chętnie dofinansują kogoś tak zdolnego i z tak świeżą wizją.
Jej oczy lśniły i mogło wydawać się, że tak zachwycona jest tym, co właśnie usłyszała. W rzeczywistości jednak obudziła się pierwszy raz, odkąd weszła z Puzzilem do Zaświatów. To, o czym mówił, faktycznie miało potencjał i jeśli teraz zajmuje się tym grupa, która ją poprosiła o współpracę, na jej koncie może pojawić się więcej kredytów, niż się spodziewała.
Uśmiechnęła się szeroko.
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

8 kwi 2014, o 18:19

- D-d-długie lata nauki - odpowiedział. Irene miała wrażenie, że Puzzil zaraz eksploduje. Gdy podnosił nową szklankę drinka, cały drżał. Jeszcze nigdy nie widziała, żeby komukolwiek na czymkolwiek tak zależało. - Te WI mogłyby przez, no, powiedzmy, nawet lata uczyć się, analizować, takie tam, wiesz, i tworzyć w swoim oprogramowaniu nowe linie kodu, tak, linie kodu, które działałyby podobnie do ośrodków neuronowych w naszych mózgach, które odpowiadają za emocje, tak? - Irene przyszło na myśl, że jeśli jeszcze raz usłyszy jego "tak", to dojdzie do pobicia. - A co do bezpieczeństwa... - Spauzował, znów bardzo nieoczekiwanie. - N-nie powinno być źle... - Dziwne. Znów zaczął mówić w swój powolny, niepewny sposób. - Z-znasz Prawa Robotyki? No oczywiście że znasz, przecież, e... ktoś taki jak ty na pewno zna. - Iiiii wracamy do tanich tekstów. - Stworzył je człowiek, Asimov... I, ekhm... Projektuję zgodnie z nimi.

Znów umilkł i zapatrzył się w przejrzystą, zielonkawą powierzchnię drinka. To pozwoliło na sekundkę oderwać Irene uwagę od niego, przez co dopiero teraz zauważyła malutkie światełko na swojej ręce - diodka, niewielki fragment jej omni-klucza, dająca znać, że przyszła do kobiety nowa wiadomość tekstowa. Korzystając z zamyślenia Puzzila, dyskretnie odczytała maila. Pochodził z nieznanego adresu, ale Irene domyśliła się, że był to jej turiański zleceniodawca. Wiadomość, jednakowoż, brzmiała... dosyć mgliście. I, jak się nad tym zastanowić, trochę niepokojąco.

"Zmiana planów. Wprowadź go do jego apartamentu. Podwójna zapłata."
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

8 kwi 2014, o 19:07

- Przepraszam... - mruknęła i odczytała wiadomość. Trzy zdania brzmiały enigmatycznie i dość mocno zmieniały plany. Wyglądało na to, że jednak będzie musiała uciec się do najbardziej podstawowych sposobów których zwykle używała, żeby znaleźć się w mieszkaniach mężczyzn i wyjść rano bogatszą, o doświadczenia i nie tylko. Chociaż... zwykle sama wybierała sobie cele, w dodatku dużo ambitniejsze. Miała tylko nadzieję, że nie planują go tam na jej oczach zabić i chociaż dadzą jej wcześniej wyjść.

- Zawsze mi się wydawało, że ośrodki neuronowe w mózgu są zbyt skomplikowane, żeby je skopiować w maszynie - wróciła do tematu, nie pokazując po sobie żadnej reakcji na przeczytaną wiadomość. - Rozumiem ideę, nie potrafię z kolei wyobrazić sobie sposobu działania. Może dlatego, że kompletnie nie jestem wykształcona w tym kierunku. Podziwiam cię, Puzzil, nie wiem jakim cudem może to dla ciebie być tak proste i oczywiste...
Uśmiechnęła się znów i nieznacznie przysunęła się do turianina, który nadal siedział pochylony w jej kierunku. Zmieniła lekko pozycję na fotelu i jej kostka pod stołem oparła się o jego łydkę. Udała, że tego nie zauważyła.
- Prawa robotyki... Asimov... - powtórzyła po nim, opierając się łokciami o stół. O dziwo, brzmiało znajomo. Jej pachnące konwaliami włosy znów musnęły przedramię Puzzila. - Tak, chyba słyszałam o tym. Miałam znajomego, który miał... specyficzne zdanie na ten temat i lubił się o to kłócić - chyba pierwsze zdanie wypowiedziane przez nią tego wieczoru, które było prawdą. - W przypadku bardzo rozwiniętych WI, o jakich mówisz, mogłyby one stanowić problem. Chociażby WI psychiatryczna nie działałaby zgodnie ze swoim przeznaczeniem, jeśli musiałaby być podporządkowana rozkazom - dopiła drinka i ze stuknięciem odstawiła szklankę na stół. - Ale domyślam się, że ty poświęciłeś na takie rozważania wystarczającą ilość czasu i kwestie etyczne nie są już dla ciebie problematyczne.
Uśmiechnęła się do Puzzila i po raz kolejny dotknęła jego dłoni, spoglądając na niego roziskrzonym wzrokiem.
- Masz jakieś prototypy? - spytała cicho, z ekscytacją w głosie. - Jeśli tak, strasznie chciałabym je zobaczyć. To znaczy... jeśli mógłbyś... Nie chcę prosić o coś, czego nie możesz zrobić, po prostu nie znam nikogo takiego, jak ty, to co robisz jest fascynujące. Twój świat jest tak różny od mojego...
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

10 kwi 2014, o 20:04

Gdy wysłowiła swój lekki brak wiary w projekt, Puzzil znów nieco stracił rezon, jednak był też tak nabuzowany drinkiem i wyjaśnianiem pracy swojego życia, że prawie nie dało się tego poznać. - Ja tylko podaję bazę - rzekł, troszkę znów uciekając wzrokiem na bok. - Mam nadzieję być zauważonym przez kogoś większego, kto da mi technologię i środki do dopięcia wszystkiego na ostatni guzik. A zrekonstruowanie ludzkiej osobowości już jest możliwe, prawda? Pomyśl o... no, b-byłoby to takie S.I., tylko że całkowicie pod kontrolą, no wiesz. - Znów zaczął trajkotać. Irene przyszło na myśl, że tajemnicze polecenie od turianina mogło w istocie być dla niej istnym zbawieniem. A także to, że Puzzil straszliwie optymistycznie patrzył na wizję czegoś, co w istocie mogło niewiele się różnić od spętanego S.I.

Gdy się przysunęła, na jej usta sam cisnął się niecny uśmiech. Zawsze miała wielką wiarę w swój dobór perfum i zdaje się, że tym razem też zrobiły wielkie wrażenie na rozmówcy - Puzzil raczej rzadko miał okazję czuć konwalie, więc woń musiała być dla niego nieco oszałamiająca. - P-prot-totypy? - wydukał, nie wiedząc, czy skupić się na mówieniu, na perfumie, czy na jej porażającym dekolcie. - P-prototyp to był kilka tygodni temu, he he... - Oj, gdyby był człowiekiem, zacząłby się pocić. - Teraz baza kodu jest prawie że gotowa... - Przełknął ślinę. Chyba tak reagował na tą fałszywą świadomość, że właśnie złapał rybkę na haczyk, jak to się mówi, i teraz zabierze ją do domu. Punkty za oryginalność, żaden jeszcze nie panikował z powodu "sukcesu". - J-jeśli tylko zechcesz, proszę bardzo, już, już idziemy! - Irene wydawało się, że turianiec zaraz się rozpłynie w kałużę. Puzzil wstał, niemal przewracając cały stolik. Po krótkim, przepraszającym spojrzeniu rzuconym w jej stronę, wyszedł z ich boxu i uśmiechnął się wyczekująco. Po mowie ciała widać było, że tylko marzy o opuszczeniu tego piekielnego miejsca.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

10 kwi 2014, o 21:00

Kiedy stolik zachwiał się, chwyciła jego brzeg, przytrzymując go w pionie. Do połowy pełna szklanka Puzzila chlapnęła zielonym drinkiem na blat, ale nie przewróciła się. Irene uniosła wzrok z niej na turianina, uśmiechając się lekko. Bardzo starała się nie wybuchnąć głośnym śmiechem.
- Nie chcesz tego dopić? - spytała, po czym wzruszyła ramionami. - Cóż, tak czy inaczej trzeba będzie za wszystko zapłacić przy wyjściu - dodała, mając nadzieję, że jej towarzysz załapie subtelną aluzję, jaką zawarła w tym zdaniu.
Przewiesiła torebkę przez ramię i omijając stół, wyszła z boxu za Puzzilem. Była nawet ciekawa, jak cała sytuacja się potoczy. Musiała przyznać, że zaczynała nawet się dobrze bawić... A przynajmniej nie miała już ochoty popełnić samobójstwa za każdym razem, jak turianin otwierał pysk. Nawet z chwili na chwilę coraz bardziej czekała na kolejną dramatycznie beznadziejną zagrywkę, zakładając się sama ze sobą, czy może być jeszcze gorzej.
Podeszła do niego i odrzuciwszy włosy z twarzy, uniosła głowę w górę, by spojrzeć na niego zalotnie spod rzęs. Chwyciła go pod ramię i przywarła do niego bokiem. Była od niego sporo niższa i to chyba było jedyne, co mogła uznać za jakikolwiek pozytyw tego spotkania. Jakby to cokolwiek zmieniało... Turianin był tak sztywny i zestresowany, że Irene czuła się, jakby przytulała metalowy słup. Do tego trzęsący się ze strachu. Czy on kiedykolwiek miał jakąś kobietę?, zastanawiała się, patrząc w jego rozszerzone do granic możliwości z przerażenia oczy. Albo... cokolwiek?
Otrząsnęła się z głupich myśli i ruszyła do przodu, ciągnąc go ze sobą w stronę baru. Miała nadzieję, że nie będzie musiała uregulować rachunku. Na wszelki wypadek jeszcze zatrzymała się w bezpiecznej odległości od kontuaru, delikatnie popychając w jego stronę turianina. Wyraźniejszej sugestii dać mu nie mogła, nie przekraczając jakichś najniższych granic kultury osobistej.

- Daleko mieszkasz? - spytała, kiedy wyszli. Sięgnęła do torebki i wyciągnęła z niej paczkę papierosów wraz z zapalniczką. Złapała jednego w usta i odpaliła, zaciągając się z wyraźną przyjemnością. Dym, który wypuściła sekundę później, pachniał dość słodko. - Przepraszam, widzisz, mam ogień. Wtedy chciałam tylko... zagadać jakoś, a nie wiedziałam jak - uśmiechnęła się kącikiem ust i zarumieniła lekko. W tym wypadku akurat wyznanie prawdy mogło wyjść jej tylko i wyłącznie na dobre.
Schowała paczkę do torebki i z powrotem przywarła do Puzzila. Szło się jej cholernie niewygodnie, ale robiła dobrą minę do złej gry. Chłodne powietrze na zewnątrz klubu owiało jej nagie ramiona i przez chwilę pożałowała, że nie ma czegoś do zarzucenia na siebie, albo że chociaż turianin nie daje jej minimum ciepła, jakim zwykle ratowało ją męskie ramię. Zadrżała.
- Chłodno - rzuciła niezobowiązująco. - Powiedz mi coś więcej o tych WI. Ta którą stworzyłeś... co już potrafi?
Kompletnie jej to nie interesowało, ale nie chciała pokonać całej drogi w milczeniu. Już lepiej, żeby trajkotał o tych swoich kodach. O ile w ogóle będzie w stanie wydusić z siebie coś sensownego.
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 5.615
Medale: 4
Rekrut (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Wejście do 'Zaświatów'

10 kwi 2014, o 22:11

Irene szybko porzuciła rozważania nad tym, czy Puzzil kiedykolwiek doświadczył zaszczytu skosztowania tej niewysłowionej, jedynej w swoim rodzaju przyjemności, jaką dać może połączenie chętnej osoby i odrobiny intymności. To był niebezpieczny teren. Mniej więcej tak niebezpieczny, jak próby rozwikłania procesów myślowych salarian. Z tym, że od tego drugiego nie można było stracić zmysłów.

Puzzil lekko się wzdrygnął, gdy pojął wreszcie aluzję, rzuconą mu przez towarzyszkę. Zbliżył się do kontuaru, prosto przed twarz nieprzyjaznego batarianina, i włączył omni-klucz, by przelać na konto Zaświatów odpowiednią, wcale nie taką malutką sumę za drinki. Próbował się przy tym mocno pochylić, tak, aby Irene nie widziała, jaka ilość kredytów znajduje się w tej chwili na jego koncie - co było dla Irene dość zabawne. Kilka razy już widziała takie zagranie u mężczyzn, niechcących być wziętymi za biedaków. Ona jednak niepostrzeżenie wychyliła się nieco, by zerknąć na holograficzny wyświetlacz omni-klucza i... zdziwiła się nieco. Puzzil nie był wcale takim bankrutem, jak wcześniej przypuszczała. Co więcej, suma na jego koncie, choć nie monstrualna, pozwalała na kupno niezłego promu, dzięki któremu Puzzil mógłby dawno temu już wydostać się z Omegi.

Gdy wyszli, turianin wciąż szedł dość sztywno. I tak nieco rozluźnił się, gdy opuścili Zaświaty, ale uczucie przylegającej do niego Irene może nie było niekomfortowe - wszak któż by był odrzucony przez te perfumy - ale z pewnością Puzzil musiał czuć się nieco skrępowany. Czuła jednak od niego, że cały aż pulsuje ekscytacją. Trochę jak mucha, która wywęszyła wyżerkę w samym środku dzbanecznika.
- Nie, s-spokojnie, rozumiem, nic się nie stało - powiedział cichutko, gdy wyjaśniła swoje posiadanie zapalniczki. Przynajmniej nie musiała się martwić, że się w jakikolwiek sposób obrazi. To nie był typ, który by się mścił za zrobienie z niego durnia. - Zaraz będziemy u mnie to, nie tego... niedaleko - dodał, widząc, jak kobieta wzdryga się z zimna. - A WI... eee... no cóż... - Chyba nie wiedział, jak zacząć. Dalej miał ją za kompletną laiczkę i szukał dość prostych słów, by wyjaśnić. Zresztą na to miała właśnie nadzieję, hm? - Jak na razie umie... rozmawiać. Rozmawiam z nią. - No, TO brzmiało dziwnie... - Umie doskonale odczytać emocje zawarte w głosie. W pierwszych dniach testowania umiała tylko je replikować na bazie tego, co sam jej powiedziałem... Ale po jakimś czasie ja zacząłem zadawać pytania jej, rozumiesz? I odpowiadała... dobierając odpowiednio emocje, a przynajmniej barwę głosu. Kiedyś powiedziała mi o tym, że do mojego komputera wkradł się jakiś adware i... brzmiała, jakby była naprawdę *wściekła*, wiesz? Tak... organicznie wściekła. - Kilka jeszcze razy skręcili w jakieś boczne uliczki, ale szli dość powoli, więc Irene nie sądziła, że zbytnio oddalają się od zaświatów. Minęli przejście do dystryktu Gozu, potem do Kima, aż wreszcie przystanęli zaledwie kilkanaście metrów od wejścia na rynek w centrum Omegi. - No to jesteśmy - uśmiechnął się Puzzil.

Włączył omni-klucz i zbliżył go do starej, ale bez wątpienia "modyfikowanej" przez siebie kontrolki przy drzwiach (jak inaczej mogłaby mieć dość zabawne, rysowane w prostym programie graficznym logo "Lanimus Cybernetics" na pulpicie - o, błogosławieni ci, co marzą!), by otworzyć drzwi za pomocą skanu identyfikatora urządzenia. Zajaśniało kilka nieznanych Irene diodek... a Puzzil zamarł na chwilkę, jakby nagle coś sobie przypomniał, albo coś zwróciło jego uwagę. Ale tylko na sekundę. Potem znów odwrócił się w stronę Irene z tym swoim głupawym uśmieszkiem, a gdy drzwi wreszcie rozwarły się z hydraulicznym sykiem, rzekł do niej nieśmiało: - Damy przodem. - Było to wręcz rozbrajająco słodkie.
ObrazekObrazek
Bonusy: +10% szybkość ładowania mocy , +10% tarcze, +5% do obrażeń od broni, +10% do skuteczności strzałów w głowę
Nie mówię, że jestem sadystycznym MG, ale lepiej przynieś pełną Butelkę Estusa.
[Ocalony] [Zabójca] [Wrak]
[Frostbite]
Daniel Frost

Avatar użytkownika
 
Posty: 640
Dołączył(a): 22 paź 2012, o 15:28
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik-freelancer
Status: Były sierżant noveryjskich ERCS. Patologiczny pirofobik i cheimatofil. Ścigany przez Cerberusa.
Kredyty: 21.810
Medale: 4
Rekrut (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Centrum Omegi

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość