Za centrum uważa się jeden z górnych poziomów stacji, na którym znajdują się nie tylko budynki mieszkalne, ale i stacje dokowania dla statków, Targ Omegi czy osławiony już klub "Zaświaty".

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 13:05

Kiedy Nache odeszła, poczuł się tak, jakby stracił cząstkę siebie. Czuł w pewnym sensie, że asari w jakiś sposób wypełniała jego pustkę w sercu. Tak głębokiego uczucia, dawno nie czuł. A przecież przyrzekł sobie, że nie będzie się angażował. Jak miał teraz to określić? To była miłość? Czy też zauroczenie i chęć pożądania poprzez połączenie? Ta dosłowna chwila, zmieniła nieco obraz i całokształt jego podejścia w życiu. Musiał to na spokojnie przemyśleć, a nic tak nie pomagało jak kieliszek mocnego drinka z zaświatów. Toteż odprowadził asari wzrokiem do pewnego momentu, aż sam zniknął w tłumie, który wyszedł z promu. Kierował się do centrum stacji w głębokim zamyśleniu. W pewnym momencie nawet myślał, że uda się do swojego apartamentu i tam na spokojnie wypije i zregeneruje siły. Mimo to, nogi same zaprowadziły go do dolnego poziomu zaświatów. Tam mógł na spokojnie, bez żadnego uścisku, wypić i przemyśleć w spokoju wszystkie sprawy.

z/t
Obrazek

ObrazekObrazek
| +55% obrażeń od broni | +20% obrażeń od strzałów krytycznych | +1 pochłaniacz do każdej przenoszonej broni |
| +20% pancerza | 30% przywróconej maksymalnej mocy po utracie tarcz, pochłaniając przy tym 2 dawki omni-żelu |
| (15% jeżeli dostępna jest tylko 1 dawka omni-żelu) |
Obrazek |Obrazek| "Słowa" | Obrazek | "Myśli" | Obrazek | Obrazek

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
William Kraiven

Avatar użytkownika
 
Posty: 677
Dołączył(a): 17 gru 2012, o 22:19
Lokalizacja: Cytadela
Miano: Will
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Horyzont
Status: ex-Przymierze, Były komandos "Delta", Były porucznik SOC, Były najemnik Błękitnych Słońc. Uważany za zmarłego.
Kredyty: 62,872
Medale: 5
Rekrut (1) Arbiter (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Podstawowe szkolenie (1)

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 15:36

Wiadomość na omni-klucz Derieta

Jestem przy Przyczajonym. Gdzie jesteś?
Palmi.
Palmira Nache

Avatar użytkownika
 
Posty: 609
Dołączył(a): 26 gru 2012, o 14:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medale: 2
Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 15:54

Drzwi, które otworzył Deriet okazały się prowadzić do długiego korytarza biegnącego wzdłuż statku, w kierunku silników. Drell był w stanie dostrzec trzy pary drzwi; dwie po obu stronach pomieszczenia, oraz jedne znajdujące się dokładnie naprzeciwko niego w odległości około trzydziestu metrów. Niestety szczęście chwilowo odwróciło się od zabójcy, gdyż kontrolki otwierające całej trójki jarzyły się pomarańczowym blaskiem. Trudno było określić czy, któreś z tych pomieszczeń zawierało to czego szukał Deriet, jednak sam fakt, że zostały zabezpieczone mógł sugerować iż znajdujące się za nimi przedmioty były znacznie bardziej wartościowe niż to co drell znalazł w przeszukanych kontenerach.
Agent podszedł do drzwi po prawej i przystanął na chwilę, nasłuchując. Przez następne kilkanaście sekund wsłuchiwał się w panującą na statku ciszę usiłując wyłapać jakiekolwiek dźwięki sugerujące, że za zamkniętymi drzwiami mogła przebywać żywa istota. Na szczęście dla Derieta poza jednostajnym szumem wentylacji nie docierały do jego uszu żadne inne odgłosy. Dzięki cudownemu wynalazkowi jakim był moduł hakujący w jego omnikluczu, wkrótce wszystkie trzy pomieszczenia stanęły przed nim otworem. Boczne okazały się być ładowniami znacznie większymi niż ta do której trafił na początku, mino że w żadnej z nich nie widać było skrzyń z emblematami Błękitnych Słońc jasne światło wypełniające pomieszczenia a także porządny wygląd kontenerów zawierały w sobie pewną obietnicę. Oczywiście jeśli drell będzie miał czas i chęci je przeszukać.
Wrota na końcu korytarza okazały się prowadzić do maszynowni, pełnej skomplikowanej aparatury, gdzie brak specjalistycznego wykształcenia Derieta uniemożliwiał mu rozszyfrowanie przeznaczenia poszczególnych urządzeń.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8793
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 16:09

Drell liczył na znalezienie jakiegokolwiek komputera, ale oczywiście się przeliczył. Wyszedł na kolejny korytarz i znalazł tam sporo drzwi które były jednak pozamykane. Nie stanowiło to oczywiście większego problemu dla wprawnego zabójcy który z takimi zabezpieczeniami miał do czynienia na prawie każdej z misji. Słuchał jednak uważnie wszelkich dźwięków by nie wpaść na kolejnych piratów których tu było aż za nadto. Ile by Deriet dał by w końcu znaleźć ten komputer albo tą całą broń, bo już uważał że jest tu za długo. To miała być szybka akcja, a wychodzi na to że idzie wolniej niż przypuszczał. Maszynownia go nie interesowała, a skoro ten statek ma tyle magazynów to ta cała broń musi tu być. Szczególnie sądząc po ilości zniszczonych egzemplarzy mógł nasunąć się wniosek że skrzynie z bronią prędzej by sobie zostawili niż sprzedali bo by im się przydała przy takim zużyciu. A więc kolejne kontenery mogły być dla niego błogosławieństwem i może znajdzie tam to czego szukał już o wiele za długo. Wystarczy że znajdzie je i da cynk Asari na zewnątrz, a posterunek z omegi na pewno wyśle grupę uderzeniową, a jego praca dobiegnie końca. Więc cały czas po cichu otwiera kolejne, lepiej wyglądające kontenery które miał nadzieję że zawierają tą całą broń. Przecież nie mogli schować ich po kieszeniach, a sprzedanie też nie wchodziło w grę, skoro im się przydadzą na pewno. W końcu ze swoją nie obchodzą się zbyt pieszczotliwe co zwiększa zużycie. Skoro wszyscy są na górze mógł trochę przyspieszyć przeszukiwania, ale co dwa kontenery nasłuchuje czy nikt nei schodzi. Zabezpieczenia łamie swoim modułem, a jesli trzeba to doprowadza do zwarcia, ale raczej nie powinny być mocniej zabezpieczone niż drzwi.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 600
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 16:46

Mimo otwierania kolejnych kontenerów, pełnych nie tylko broni, ale i różnorakich kosztowności, antyków i wielu innych rzeczy najpewniej pochodzących z niezbyt legalnych źródeł Deriet nie był w stanie znaleźć ani jednego pistoletu czy karabinu noszącego emblemat jego mocodawców.
W pewnym momencie jego uwagę przykuł leżący na podłodze niepozorny datapad. Z nadzieją, że urządzenie może zawierać to czego szukał natychmiast podszedł i podniósł je ziemi by odczytać zapisaną na nim wiadomość.

Od: Sargan Tyzuris
Do: Vala Bal
Broń Błękitnych Słońc została dostarczona na miejsce. Po otrzymaniu przelewu prześlę panu współrzędne kryjówki i kody do wyłączenia systemów zabezpieczeń. Liczę na dalszą współpracę w przyszłości.


Jakiekolwiek nadzieje drella, że broń nadal znajduje się na statku, zniknęły w jednej chwili. Wyglądało na to, że jeśli chce wykonać tę misję musi odszukać komputer pokładowy lub prywatny terminal kapitana.
Bez chwili zwłoki, uprzednio sprawdzając czy po korytarzu nie kręci się któryś z załogantów, ruszył w drogę powrotną do magazynu-śmietnika. Dotarłszy na miejsce uświadomił sobie, że została mu jedna opcja; korytarz, w który skręcili spotkani wcześniej piraci, nie żeby miał ochotę kiedykolwiek ponownie ich zobaczyć.
Chwilę później drell znalazł się przed niewielkim otwartym pomieszczeniem, w kształcie szarego prostokąta z wbudowanym w ścianę charakterystycznym panelem; windą. Bez wahania wszedł do środka i włączając kamuflaż równocześnie wcisnął przycisk oznaczający wyższe piętro.
Gdy po kilku sekundach drzwi otworzyły się przed nim natychmiast zauważył dwie rzeczy; dwa korytarze prowadzące na lewo i prawo jakiegoś większego pomieszczenia i śmiechy dochodzące gdzieś z przodu.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8793
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 17:01

Deriet przejrzał wszystkie pudła ale szczęście dalej się do niego odwracało, bo żadna z paczek nie zawierała broni. Drell zaklął w duchu bo to oznaczało że musi się udać na następne piętro tam gdzie byli piraci. Wtedy też dostrzegł datapad który szybko przeczytał. Przynajmniej znał już dane osobowe tego gościa co kupił oficjalnie tą broń, ale to mu nic nie dawało. Musiał zyskać współrzędne kryjówek, a takie dane na pewno ma komputer kapitana. A ten zazwyczaj jest tam gdzie załoga, więc na wyższym pietrze. Ich samych się nie bał, ale cała reszta mogła niedługo wrócić. Mimo wszystko z jednej ze skrzyń wziął szybko jakąś ładną, biżuterię po czym skierował się do windy. Przynajmniej będzie miał prezent dla Palmiry na cześć spotkania się. Wszedł do windy i wtedy też dostał nową wiadomość na klucz, co go bardzo zdziwiło bo Palmira pojawiła się o wiele przed czasem. Szybko jej odpisał podczas gdy winda ruszyła w górę.
"Musiałaś lecieć bardzo szybko, albo zdarzył się przeskok czasowy, bo u mnie nawet godzina nie minęła. Rozgość się u mnie na statku, bo powinnaś mieć klucze. Niedługo będę, bo właśnie kończę zabawę z Piratami na Omedze, a i uważaj pod nogi w środku.
Całuję, Deriet "

Następnie zamknął komunikator i gdy drzwi się odsunęły wyszedł na kamuflażu. Miał do wyboru prawo lub lewo, i tutaj musiał zdać się na instynkt. Kajuta kapitana pewnie była niedaleko mostka, a mostek jest z przodu statku. Na podstawie wcześniejszych oględzin zewnątrz na pewno mógł wydedukować w którą stronę jest na przód statku i tę stronę wybrał, skradając się cicho na włączonym kamuflażu. Drell sprawdza każdą kajutę szukając takiej najbliżej mostka, z komputerem.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 600
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 17:37

Znajdujący się tuż przy windzie mostek statku okazał się być miejscem zaskakująco łatwym do znalezienia, a co ważniejsze nie było w nim nikogo z załogi Parry. Na tym dobre wiadomości się skończyły. Obecny tam komputer pokładowy uparcie odmawiał poddania się działaniu modułu hakującego Derieta, stanowczo domagając się czegoś co nazywał; kluczem i kodem uwierzytelniającym. Widać było, że Tyzuris nie był takim kretynem za jakiego drell mógł go uważać, zostawienie statku „z kluczykami w stacyjce” nie byłoby najmądrzejszym posunięciem nawet przy dość zaufanej załodze. Jednak nie było wątpliwości, że gdzieś najprawdopodobniej w kajucie kapitańskiej musiały znajdować się kopie, tak na wszelki wypadek.
Kierując się w stronę tyłu okrętu Deriet poświęcił chwilę szabrowanej sztuce biżuterii; był to cienki łańcuszek ze srebra lub platyny, męskie oko Derieta nie potrafiło dokładnie rozpoznać, ze składającą się z wielu drobnych brylancików i szafirów zawieszką w kształcie kropli. Niestety bez dokładnych oględzin lub wizyty u fachowca nie dało się rozpoznać czy kamienie są prawdziwe.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Delikatnie chowając znalezisko do kieszeni pancerza drell, nadal na włączonym kamuflażu, ruszył w kierunku drzwi prowadzących na tył okrętu. Na jego szczęście po dokładniejszych oględzinach okazało się, że prawa para nie domyka się i przez powstałą szparę widać fragment kolejnego pomieszczenia.
Ze swojej pozycji Deriet nie był w stanie policzyć ilu piratów znajduje się obecnie w mesie, ale wyraźnie widział co najmniej trzech siedzących przy podłużnym stole, zastawionym butelkami po najróżniejszych alkoholach.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8793
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 17:52

Deriet w końcu znalazł długo szukanego mostku, ale i tym razem los mu nie sprzyjał ponieważ o dziwo komputer pokładowy miał zabezpieczenia z którymi algorytm drella nie mógł sobie dać rady. Zaklął pod nosem i zapamiętał by później ulepszyć swój moduł, ponieważ widać wprowadzono jakieś nowe standardy. Cofnął się więc z mostku, chowając piękny wisiorek w kieszeni. Musiał więc znaleźć kajutę kapitana, a ilość pokoi się zacieśniała i w końcu musiał do niej trafić. Ironiczne jak bardzo trup może utrudniać życie, a przecież pierwsza część poszła tak prosto. Zszedł z mostku i znów zajął się poszukiwaniami wiedząc że kończy mu się czas na wszystko, ale musi być cierpliwy. Jeden zły ruch, a będzie miał na karku piratów, pijanych lecz piratów. oczywiście ich znalazł pijących na tyle statku, ale nie miał zamiaru się z nimi bić. Chciał to zrobić po cichu, wiec logicznym było że wybrał lewe drzwi, skoro za prawymi zobaczył przeciwników. Ale naliczył tylko trzech, a więc coś mu nie grało. Dwóch mówiło na dole że reszta może wypić wszystko więc na górze powinno też być przynajmniej dwóch. Oczywiście przez szparę nie widział wszystkiego wiec może któryś spał na kanapie, ale wolał uważać.
Z maksymalną ostrożnością i włączonym kamuflażem otworzył lekko lewe drzwi i zaczął się przekradać na kamuflażu do pomieszczenia za piratami. Cicho stawiał kroki i oddychał lekko by nikt go nie usłyszał, ani nie dojrzał. Mimo wszystko ma ostrze w gotowości i co jakiś czas nasłuchuje kroków. Jeśli któryś z pokoi dalej będzie zamknięty to oczywiście hakuje je kiedy będzie pewny że nikt go nie dojrzy.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 600
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 19:28

Skradając się wzdłuż mesy Deriet wyraźnie widział siedzących przy stole pięciu piratów; batarianin, którego widział na dole, dwóch turian, człowieka i kroganina. Wszyscy oprócz tego pierwszego i ostatniego wyglądali jakby pili już od jakiegoś czasu i mieli już nieźle w czubie. Ich bełkotliwa mowa i trzęsące się ręce kiedy próbowali trafić butelką do ust podpowiedziały drellowi, że w razie walki raczej nie powinni być bardziej groźni od przeciętnego pyjaka. Prawdziwy problem stanowili przybysz z Tuchanki, który zgodnie z legendarną wytrzymałością swojej rasy raczej szybko się nie upije i spotkany na dole wielkolud o którego tolerancji na alkohol Deriet nic nie wiedział.
Oczywiście nic nie mogło być tak proste jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Zanim Deriet zdołał dotrzeć do drzwi prowadzących do tylnej części statku, gdzie prawdopodobnie znajdowały się kwatery załogi, wyżej wymieniony osobnik przeszedł przez drzwi i dołączył do kompanów przy stole, ani trochę nie wyglądając na pijanego. Drell mógłby przysiądź, choć było to praktycznie niemożliwe, że obcy patrzy prosto na niego.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8793
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 19:37

Deriet bezgłośnie przemykał obok pijących piratów i miał nadzieję że nie będzie musiał się z nimi walczyć. Mimo iż byli w większości pijani to walka z pijakami i kroganinem nie była mimo wszystko najlepszym rozwiązaniem. A mógł wziąć z dołu granat i teraz wystarczy by rzucił pod stół by zabić wszystkich jednym ruchem. Mimo to nie chciał ich zabijać póki nie musiał. Ale oczywiście zanim podszedł do drzwi to gość z dołu który prawie wykrył Derieta dołączył do stołu i napił się wprost na niego. Drell zastanowił się czy gość nie ma jakiegoś wykrywacza niewidzialnych czy super słuchu że zawsze gai się wprost na niego, chociaż to powinno być niemożliwe. Mimo to wstrzymał oddech i co chwila patrząc na czas kamuflażu czekał aż któryś z pijaków zagada do tego który właśnie przysiadł się. Wszak jak się człowiek napije to stara się namówić tego co nie pije do picia więc miał nadzieję że goście pomogą drellowi i odwrócą uwagę gościa który mógł go wykryć. Gdy tylko odwróci wzrok to deriet próbuje przemknąć dalej. Jeśli jednak wyłączy mu się jednak kamuflaż i go dojrzą to jednym ruchem używa sabotażu na ich broni, po czym wybiega za drzwi i próbuje je zablokować, a następnie już na pełnej szybkości znaleźć ten pokój kapitana.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 600
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 20:29

Rzut na uniknięcie wykrycia w drodze do drzwi.

Wartość bazowa: 50
+ 20 kamuflaż
- 40 cecha rasowa obserwatora: wykrywanie ruchu.

50 + 20 - 40 = 30

Kiru Heidr Varah wylosował/a 1d100:
100


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 21:04

Przez kilkanaście sekund Deriet stał nieruchomo czekając aż pijane towarzystwo odwróci uwagę wielkoluda, mógł mieć tylko nadzieję, że nastąpi to zanim skończy się czas trwania jego kamuflażu, co postawiło by jego życie i plany spotkania z Palmirą pod wielkim znakiem zapytania.
- K...Karg cz...czego n-nie pijeeesz? - upragnione przez drella pytanie padło wreszcie z ust mocno już wstawionego turianina wymachującego butelką jakiegoś alkoholu, prawdopodobnie przeznaczonego dla osób o dextroaminokwasach – Ze...ze mną siiiiię.... nie.... naapiiijeeeesz?..... -zamachnął się butelką. Krążące w jego krwi procenty najwyraźniej zaczęły tłumić instynkt samozachowawczy, bo jak inaczej wytłumaczyć startowanie z pięciami to co najmniej trzykrotnie większego i silniejszego przeciwnika, nawet jeśli to współczłonek załogi.
Zaczepiony wielkolud wyrwał butelkę z ręki turianina.
- Spierdalaj z tym świństwem, bo nie ręczę....- pozbawiony swojej własności pirat nie miał zamiaru się poddać, ze wszystkich sił jakimi dysponowało jego zamarynowane w alkoholu ciało usiłował wstać od stołu i odebrać naczynie z bezcennym trunkiem. Jednak Karg był szybszy, wziąwszy krótki zamach cisnął butelkę na ścianę po drugiej stronie pomieszczenia. Impet uderzenia był tak duży, że pojemnik rozpadł się na drobne kawałeczki a jego zawartość, ciemnoniebieska ciecz o intensywnym zapachu alkoholu rozprysła się po pomieszczeniu ochlapując ściany, drzwi i Derieta.
- Tam jest, brać go! - okrzyk ten nie pozostawiał złudzeń, że maskowanie drella zawiodło. Korzystając z bliskości drzwi do tylnej części statku, nawet nie oglądając się za siebie zabójca przebiegł przez nie na pełnej prędkości w ostatniej chwili blokując je tuż przed nosem przeciwników.
Jednak nawet w tej sytuacji pojawił się niewielki promyczek nadziei, pomieszczenie ukryte za pierwszymi sprawdzonymi przez niego drzwiami okazało się być niczym innym jak kajutą kapitana. Ze wszystkich znajdujących się tam rzeczy jak; łóżko, osobiste bibeloty czy trofea na największą uwagę bez wątpienia zasługiwał stający na biurku terminal.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8793
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 21:14

Sekundy ciągnęły się niemiłosiernie, a drell miał coraz większe przeczucie że ten facet zaraz go dojrzy. Nosz cholera, żeby wpaść na jedyną istotę we wszechświecie która potrafi wykrywać kamuflaż. Jednakże pojawił się promyk nadziei w postaci kompana który wystartował do niego, bo tamten nie chciał się napić. Ten promyczek został odebrany w momencie gdy omniklucz zasygnalizował koniec energii potrzebnej do kamuflażu. Deriet stał się widoczny jak na dłoni, a utwierdził go w tym jeszcze krzyk pirata. Nie czekając na zawołanie Deriet rzucił się do ucieczki i zabarykadował za sobą następne drzwi. No to teraz musiał sie streszczać na szybkości. Na szczęście teraz znalazł kajutę kapitana bardzo szybko - co za ironia. Nie czekając zamknął za sobą drzwi i podpiął się do terminala. Jeśli są tam jakieś zabezpieczenia to stara się je obejść .Wiedział że ma tylko minutę, a może dwie więc od razu zaczął hakować zabezpieczenia, chyba że ich nie było to zaczął od razu przeglądać zapisane tam współrzędne których nie mogło być wiele i jak znajdzie odpowiednie to zapisuje na swoim kluczu. kątem oka szuka też może jakiegoś włazu wentylacji, bądź małego okna którym mógłby się przecisnąć by uciec, jako że droga powrotna nie wchodzi w grę.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 600
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 21:32

Szczęśliwa gwiazda nadal świeciła dla Derieta gdyż ta maszyna okazała się znacznie bardziej uległa od komputera pokładowego. Już po kilkunastu sekundach na omnikluczu drella znalazły się nie tylko współrządne, ale i plany placówki, w której ukryto broń wraz z liczbą strażników i wspomnianymi na datapadzie kodami do systemów zabezpieczających. W tym momencie misję można by uznać za zakończoną gdyby nie pewien drobny szczegół; co najmniej dwóch członków załogi, wyglądających na takich którzy mogli rozgnieść drella jak pluskwę, stało między nim a głównym wyjściem i ogólnie pojętą drogą powrotną. Nie mogąc dostrzec w tym pomieszczeniu niczego co pozwoliłoby mu na ucieczkę wybiegł na korytarz i nie oglądając się na nic wpadł do kolejnego pokoju.
Dopiero przy trzeciej próbie los uśmiechnął się do niego zsyłając mu niewielką kratkę przewodu wentylacyjnego, wystarczająco szeroką by w miarę szczupła osoba dała radę się w nią zmieścić.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8793
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 21:58

Deriet wreszcie wszedł w posiadanie danych które były mu potrzebne. Ta misja trwała zdecydowanie za długo i tak za długo przesiadywał w tym pojeździe dlatego postanowił się wynieść jak tylko otrzymał dane na klucz. Oczywiscie w kajucie kapitana nie było okien ani niczego co mogłoby powieść go do wolności dlatego ruszył w stronę kolejnego pokoju, a potem jeszcze kolejnego. W końcu, w trzecim pomieszczeniu znalazł kratke wentylacyjną. Dawno już sie nie czołgał w wentylacji, ale nie zapomniał jak się to robi. Zamknął za sobą drzwi do pokoju i wyciągnął zwykły nóż i używając go jak śrubokręta odkręcił śruby. Nie powinno być z tym problemu, po czym wspiął się do samego przewodu. Jeśli uda mu się wspiąć do środka zaczyna czołgać się szybko na drugi koniec. Kratka wentylacyjna na pewno powie piratom którędy uciekł, ale raczej ani kroganin, ani ten drugi się tam nie zmieści, co nie oznacza że nie mogą posłać tam serii, lub granatu. Dlatego ile sił w ramionach starał się przeczołgać na drugi koniec, a jeśli będzie rozwidlenie w dół, to tam skręca. Od razu też w czasie drogi wysyła współrzędne do bazy Błękitnych oraz sygnał o zabiciu kapitana. Jeśli wypadnie z wentylacji na parterze to biegnie sprintem do włazu w magazynie, a jak na tym samym to do windy i potem do magazynu. Podczas biegu korytarzami stara się jednak mieć włączony kamuflaż.
ObrazekObrazek


Bonusy:
Karabin Snajperski: +22.5% obrażeń (przedłużenie lufy IV) , Zmniejszenie kary za celność 12 (Mod skup. V)

Deriet Kent

Avatar użytkownika
 
Posty: 600
Dołączył(a): 23 sie 2012, o 15:18
Miano: Deriet Kent "Maska"
Wiek: 25
Klasa: Szpieg
Rasa: Drell
Zawód: Szpieg Błękitnych Słońc
Postać główna: Deriet Kent
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 25.710
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Stacje dokowania

16 cze 2014, o 22:27

Czołganie się w ciasnym, kto wie kiedy ostatnio czyszczonym szybie wentylacyjnym na pewno nie należało do przyjemności. Mimo to Deriet „pruł” ile sił w nogach starając się uciec jak najdalej od piratów, którzy już najpewniej dawno sforsowali nałożone przez niego zabezpieczenia. Jego jedyną nadzieją było, że nie okażą się na tyle głupi by spróbować wrzucić do szybu granat, który wymusiłby na nich kosztowny remont a na drellu długotrwały pobyt w szpitalu.
W pewnym momencie zabójca trafił na ostry załamanie prowadzące pionowo w dół, z najwyższą ostrożnością zapierając się wszystkimi czterema kończynami opuścił się na klapę, która załamawszy się pod jego ciężarem odsłoniła podłogę korytarza przed windą na niższym piętrze znajdująca się jakieś trzy metry pod wlotem szybu. Pozbawiony jakiegokolwiek wyboru Deriet zeskoczył na twardą posadzki i prawdopodobnie tylko dzięki wrodzonej zwinności popędził ile sił w nogach do magazynu-rupierciarni.
Nie tracąc ani sekundy cennego czasu na dalsze przeszukiwanie kontenerów włączył w locie sprzęt do wspinaczki, wysyłając równocześnie wiadomość do Arlei o wykonaniu zadania, wskoczył do szybu w tej samej chwili kiedy na zewnątrz ładowni rozległy się szybkie kroki i pokrzykiwania. Zaledwie kilka minut później stanął na trapie w sąsiednim doku zatrzymując się na chwilę by odczytać dwie otrzymane przed chwilą wiadomości.


Wracam do bazy. Miło się z tobą współpracowało, może kiedyś spotkamy się na drinku w Zaświatach?

Arlea



Gratulujemy pomyślnego wykonania zadania wynagrodzenie plus premia zostaną przelane na pańskie konto. Prosimy o przesłanie pełnego raportu z misji w ciągu dwudziestu czterech godzin.


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8793
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Stacje dokowania

3 kwi 2015, o 18:12



Przylecieć na Omegę to była dla Vergulla urażona duma. Jednak na tej brudnej skale, przesiąkniętej korupcją, zdrajcami i wszechogarniającym złem z jego punktu widzenia, znajdował się cel jego podróży. Klinika Camentix jako jedyna posiadała implanty, które go interesowały. Do tego licząc, że mógł jakoś spróbować wynegocjować mniejszą stawkę przy zakupie potrzebnych mu rzeczy. Omega rządziła się co prawda swoimi prawami, ale to nie był Palaven. Tutaj wszyscy opierali się na pieniądzu i sile. Przy odrobinie szczęścia, może Vallokius spróbuje coś ugrać na tym. Jednak póki co należało dokonać zapłaty za transport publiczny, którym udał się prosto z jego rodzinnej planety Palaven. Miał tylko nadzieję, że nie był przez nikogo śledzony, ani nikt z jego znajomych nie zauważył dokąd się wybierał. Instynktownie odwrócił się za siebie kiedy już opuścił statek kosmiczny. Ci, którzy przechodzili obok niego byli zwykłymi obywatelami niższej klasy społecznej Cirptinu. Turianie oraz inne obce rasy, niepotrafiący się dostosować do systemu Hierarchii. Vergull ignorował wszystkich, nie patrząc na przechodniów. Dla nich byli śmieciami oraz nic niewartymi degeneratami, którzy zamiast postarać się jakoś zaistnieć na świecie, wybrali ucieczkę. Jakże żałosna jest egzystencja dla tego typu przypadków. Choć co prawda Vergull nigdy nie znalazł się w podobnej sytuacji więc krytykowanie innych powinno być nie na miejscu, ale jednak. Kto wie jakby zareagował gdyby przez jakąś sytuację stracił wszystko o co do tej pory walczył. Vallokius nigdy nie brał takiej możliwości pod uwagę. Utrata tytułu, pracy, jego dotychczasowego życia była dla turianina czymś strasznym. W takich wypadkach tak dumni turianie jak on, prawdopodobnie popełniali samobójstwo, albo przeciwstawiali się załamaniu psychicznemu, usilnie walcząc z tym nieszczęściem. Próba odzyskania to co się utraciło było ciężką próbą dla każdego z turian. Mało było takich przypadków, a ta znacząca część praktycznie staczała się na dno, uciekając od systemu i żyjąc w cieniu swojej dawnej niegdyś chwały. Nie mniej, kapitan prześledził korytarz od grodzi statku, po czym upewniwszy się, że nikt go nie śledził, odwrócił się i skierował swe kroki do centrum omegi. Tam też po raz pierwszy poznał czym tak naprawdę była Omega. Gdy tak spoglądał na jej panoramę i wielkie wieżowce oraz wielki budynek Zaświatów, skąd rządziła niesławna Ahria'T'Loak, zdał sobie sprawę, że nie chciał by tu zostawać na dłużej. Tak, znał tą asarią z holo-widów i informacji z extranetu. Kto by nie słyszał o tej słynnej Królowej. Po krótkim wpatrywaniu się w przestrzeń, odzyskał zmysły, skupiając się już na tym gdzie miał zmierzać. Zszedł gdzieś na pobocze by nie rzucać się w oczy, uruchamiając omni-klucz. Poszukał dokładnie informacji gdzie ów klinika mogła się znajdować, a następnie tam też się udał. Nie było to daleko, ale też i nie blisko. Jednak na szczęście w samym centrum Omegi. Powolnym krokiem udał się wzdłuż uliczki, która dla niego była prawie jak porównywalna do slamsów w Cirptine. Idąc, zachowywał jak zwykle czujność. Obserwował wszystko i wszystkich. Nawet przemierzającego obok szczura, którego dostrzegł.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

BONUSY: 20% zniżki przy zakupach [implant] | Raz podczas walki auto.sukces podczas testu na trafienie [implant]
Vergull Vallokius

Avatar użytkownika
 
Posty: 254
Dołączył(a): 30 cze 2013, o 01:06
Miano: Vergull Vallokius
Wiek: 37
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Wojskowy
Postać główna: William Kraiven
Lokalizacja: Karath
Status: Ex-kapitan 10. Oddziału Specjalnego / Kapitan jednostki Zwiadowczo-Uderzeniowej
Kredyty: 56.550
Medale: 2
Pionier (1) Wyzwoliciel (1)

Re: Stacje dokowania

28 paź 2015, o 17:13

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Na spakowanie się potrzebowała jakichś dziesięciu minut, nie godziny. Umiejętność szybkiego zbierania się z miejsca nieważne jak długiego pobytu, bez zostawiania po sobie śladów, miała opanowaną do perfekcji. Teraz nie musiała przed niczym uciekać, przynajmniej na razie, więc po prostu zapięła walizkę i opuściła pokój hotelowy, kierując się do portu. Pozostały czas mogła poświęcić na spacer po mieście, które tak samo jak za pierwszym razem zapierało dech w piersiach. Ale w końcu musiała pożegnać skąpaną w złotym świetle promenadę, by zdążyć na zarezerwowany przez Yasmeę lot.
W czasie podróży obojętnie przeglądała dane, które przesłała jej asari. Nic, co w tym momencie mogłoby się przydać. Nie miały nawet pojęcia od czego zacząć, gdzie jej szukać. Nie mogły przecież pukać po kolei do każdych drzwi stacji i pytać "dzień dobry, zastałam Elisabeth?", ani czekać na cotygodniowy targ niewolników. Irene więc westchnęła i oparła głowę o zagłówek, spoglądając na siedzącą na przeciwko R'Ilean. Obie jesteśmy kobietami. To prawda, więcej podobieństw między nimi nie było. I czuła się trochę... dziwnie, do tej pory traktowała asari jako tajemniczego pośrednika, teraz musiały współpracować. Nie lubiła współpracować, nie z osobami których nie znała wystarczająco. Ale czy miała jakiś wybór?

Omega przywitała je dobrze znajomym Francuzce zapachem i hałasem. Szybko wtopiła się w tłum, dostosowując się do klimatu panującego na stacji. Czasem chyba nawet za nią trochę tęskniła, zwłaszcza ostatnio, żyjąc tym porządnym, spokojnym życiem. Cóż, nie licząc wydarzeń z Alp, które spychała na dno umysłu, starając się o tym nie pamiętać. Mieszkanie, facet, kot, praca, nie sądziła że kiedykolwiek jeszcze będzie mieć takie życie. Uśmiechnęła się do siebie. Na Omedze, tuż po ucieczce, musiała o siebie zadbać sama i bawiła się wtedy doskonale. To nie były złe wspomnienia - wręcz przeciwnie.
- Mamy zarezerwowany pokój w hotelu, możemy wziąć taksówkę i tam podjąć jakieś decyzje - zaproponowała gdy wysiadły w dokach. - Albo po prostu zająć się już tym co trzeba. Tylko... cholera, nawet nie wiem do kogo się zwrócić. Możemy sobie załatwić audiencję u królowej, w końcu ona wie wszystko - mruknęła. - Albo...
Po raz kolejny wpisała nazwisko Ronner do bazy danych HC, tym razem by sprawdzić nazwę statku, którym kobieta planowała się wydostać z Omegi. Ewentualnie nazwisko byłego członka załogi, który zechciał się tymi informacjami podzielić. Zawsze to coś.
- Jeśli nie tak, to będzie trzeba wejść w jakieś najbardziej gówniane dystrykty i poszukać kogoś, kto też interesuje się handlem żywym towarem.
Tego wolałaby uniknąć. Prościej by było gdyby mogły wykorzystać znajomości do swoich prywatnych celów. Było ich dwie i obie chciały tego samego, a HC czasem robi też coś dla swoich agentów, czyż nie? Wystosowała wiadomość do przełożonych z prośbą o ustalenie krótkiego spotkania. Może też mieli w tym jakiś interes, kto wie? Trzy minuty rozmowy z Arią mogłyby rozwiązać przynajmniej część ich problemów.
VERTIGO
+20% DO TARCZ | -10% DO TRAFIENIA IRENE | +40% DO OBRAŻEŃ WRĘCZ
ObrazekObrazek
CASUAL - FORMAL - MAIN ARMOR - ARMOR 2 - THEME


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Irene Dubois

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1565
Dołączył(a): 27 mar 2014, o 17:41
Miano: Irene Dubois
Wiek: 24
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Złodziejka, technik okrętowy
Lokalizacja: Crescent
Status: Uznana za zmarłą
Kredyty: 30.615
Medale: 7
Rekrut (1) Żołnierz (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: Stacje dokowania

28 paź 2015, o 21:04

Nie cieszył ja powrót na tę stację. Szczęśliwym trafem, albo równie dobrze zmyślną taktyką, Yas udawało się długo omijać Omegę szerokim łukiem. Co prawda miejsce to było rajem dla informatorów, cieszyło się niegasnącym zainteresowaniem Handlarza Cieni, nie mniej w swoim życiu wystarczająco razy musiała taplać się w pomyjach, jakimi okazywały się zlecenia powiązane z Omegą i teraz, z biegiem czasu, zwyczajnie wolała pracować w bardziej... komfortowych warunkach.
Nie wiele odzywała się podczas lotu. Nie dlatego, że Irene drażniła ją swoją osobą, ale obie miały nos w informacjach, starając się na podstawie tych zdawkowych strzępków wysnuć jakieś przydatne informacje. Być może nie unikną konieczności wejścia w bezpośredni kontakt z handlarzami żywym towarem, aczkolwiek Yas nie miała najmniejszej ochoty odgrywać przedstawiania. Nawet majątek zmarłego miliardera nie był wart tego typu zachodu.
Z ulgą opuściła prom, bo choć podróżowali w miarę wygodnych warunkach, to jednak pełno dookoła było person o wadliwej reputacji. Coś jej mówiło, że Dubois lepiej odnajdzie się na Omedze, dlatego też w duchu podziękowała, że kobieta wzięła na siebie kwestie organizacyjne.
- Myślę, że wystarczy, jak zostawimy nasz bagaż i odświeżymy się. Szczerze wolałabym nie przeciągać naszego pobytu tutaj...
Puściła Irene perskie oczko. Trzymanie się z dala od potencjalnego źródła kłopotów wychodziło jej na zdrowię.
Yas odwróciła się w stronę terminala, aby wezwać taksówkę. Wpisała docelowy adres hotelu, który podyktowała jej Dubois i cmoknęła. Miało to sens, co proponowała kobieta, ale...
- Nie będzie to bezinteresowna pomoc, wiesz? Nie mniej, lepsze to, niż udawać zainteresowanych pozyskaniem żywego towaru. Zobaczę, co uda się nam zrobić, nie mniej ktoś na pewno winny jest nam przysługę, kto zaaranżuję spotkanie z Arią.
W takich chwilach praca dla Handlarza Cieni okazywała się zbawieniem. Pozostało tylko czekać na wiadomość zwrotną i mieć nadzieje, iż zawierać ona będzie wyznaczoną godzinę, w której oczekiwać ich będzie Królowa Omegi.
ObrazekObrazek
Yasmea R’Ilean

Avatar użytkownika
 
Posty: 48
Dołączył(a): 3 lut 2015, o 21:40
Miano: Yasmea R’Ilean
Wiek: 490
Klasa: Strażnik
Rasa: Asari
Zawód: Biolog
Postać główna: Ajris
Lokalizacja: Nos Astra
Status: agent Handlarza Cieni
Kredyty: 3.195

Re: Stacje dokowania

29 paź 2015, o 11:06

Tajny rzut MG <65
Marshall Hearrow wylosował/a 1d100:
51


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 21:03

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Centrum Omegi

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość