Cronos jest niepozorną, normalnie nieuchwytną stacją Cerberusa leżącą w pobliżu Anadiusa - umierającego, czerwonego olbrzyma o masie 20 mas Słońca. Jego kształt pozwala na zacumowanie wielu statkom, jednakże bez poznania jej położenia od osób trzecich, jest praktycznie nie do wykrycia.
LOKALIZACJA: [Mgławica Koński Łeb > Anadius]

Punkt medyczny

3 wrz 2012, o 22:15

Punkt medyczny stacji Cronos był wielkim pomieszczeniem, pełniącym funkcję pogotowia. Łatało się tutaj wszelkie rany, obicia, usterki, na które narażeni byli agenci pro-ludzkiej organizacji. Sterylnie biały i urządzony z gustem punkt był ostoją pokrzywdzonych, nad którymi pieczę trzymała doktor Kara C. Clarke, będąca zarazem głową tutejszych medyków. Kobieta wykonywała swą pracę z najwyższym zaangażowaniem, otaczając oficerów Człowieka Iluzji należytą troską i opieką.




Siedząc na pobliskim "leżeniu" przypatrywała się ścianie, stojącej naprzeciw niej podczas, gdy doktor Clarke - wysoka blondynka - egzaminowała Emila. Gina doskonale pamiętała w jaki sposób oberwał, co wtedy czuła i jak bardzo pragnęła znaleźć się daleko od tej przeklętej planety. Teraz, kiedy jej marzenie się ziściło, a oni bezpiecznie wrócili cali i zdrowi czuła potężną ulgę. Poza tym, kiedy tylko spoglądała na Emila nie mogła się powstrzymać od uśmiechu. Nawet teraz, kiedy doktor Clarke dezynfekowała ranę, co musiało być nieprzyjemne, było w nim coś, co ją bawiło, coś, co ją do niego ciągnęło.
Spojrzała na niego dyskretnie. Pozwoliła sobie wrócić na chwilę myślami do ich ostatnich chwil, spędzonych na Sokole. Nie spodziewała się takiego zakończenia, to było pewne. Gdy rozpoczynali, był dla niej jednym z agentów, ćpunem, który nie potrafi zapanować nad własnymi pragnieniami. Teraz? Teraz był agentem Rosierem, tym agentem Rosierem, który zamknął jej usta pocałunkiem, wręcz bezczelnie przyciskając ją do ściany. Jej spojrzenie na niego zmieniło się całkowicie, tak, jak i jej opinia na jego temat.
Spróbowała wyłapać jego spojrzenie, po czym posłać mu kojący uśmiech. Clarke była profesjonalistką, nie była jednak czuła i delikatna. Cokolwiek miała zamiar mu zrobić, nie było mowy o cackaniu się.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Punkt medyczny

3 wrz 2012, o 22:57

- Ajć, ajć, ajć! Pani doktor, takie ładne rączki a...
Emil nigdy nie przepadał za lekarzami. Miał awersje do punktów medycznych i szpitali jeszcze z czasów dzieciństwa, aczkolwiek nie uciekał z piskiem przed igłami. Siedział tutaj tylko dlatego, że uparła się Gina, a on z podkulonym ogonem posłuchał kobiety. Była jego przełożoną, prawda? Należało więc wykonać polecenie, choć tak naprawdę było to tylko wygodne wytłumaczenie. Doktor Clarke właśnie łatała jego brzydkie rozcięcie nad łukiem brwiowym, nie stwierdziła innych uszkodzeń, co przyjął z ogromną ulgą, gdyż wcale nie zamierzał spędzić więcej czasu niż będzie to konieczne. Usłyszał zalecenia o odpoczynku, o śnie, o przyjmowaniu środków farmakologicznych jeżeli pojawią się nieproszone objawy... Słuchał panią doktor jednym uchem, gdyż jego uwaga co rusz uciekała do Giny. Było w tej kobiecie coś niezwykłe, zarazem cholernie pociągającego. Nie sądził, że jeszcze będzie umiał spojrzeć na jakąś kobietę tymi kategoriami. Odwzajemnił jej uśmiech, za co został oczywiście skarcony, bo się wierci i niepotrzebnie zmienia mimikę twarzy. Wzruszył w odpowiedzi niewinnie ramionami.
Kiedy pani doktor zniknęła za drzwiami, informując że musi sprawdzić wyniki, odwrócił się w stronę Giny. Chrząknął, nie bardzo wiedząc jak ona zapatruje się na tę całą sytuację pomiędzy nimi. Nie chciał sobie rodzić nadziei czy coś. Nie lubił niezręcznych sytuacji, chciał jej uniknąć, toteż wyciągnął go Giny rękę w zapraszającym geście na miejsce obok.
- Mam nadzieję, że taką ślamazarę jak ja nadal chce mieć szefowa na swoim statku. Z Tobą wszystko w porządku?
Przemilczał to, że sobie zdążył ją dokładnie obejrzeć. Chciał się upewnić.
ObrazekObrazek
Emil Rosier

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Dołączył(a): 17 cze 2012, o 02:07
Miano: Emil Rosier
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent Cerberusa
Postać główna: Iris Fel
Kredyty: 6.500

Re: Punkt medyczny

3 wrz 2012, o 23:40

Inviere obejrzała się wpierw za doktor Clarke, upewniając się, że ta zniknie za drzwiami. Dopiero później powróciła wzrokiem na Emila, po czym zeskoczyła delikatnie z leżanki, ruszając, aby zając obok niego miejsce.
- W porządku, nie martw się. Bardziej mnie interesuje co z Tobą - powiedziała siadając tuż przy nim. Jej wzrok zatrzymał się na ranie z czoła, której przypatrywała się przez dłuższą chwilę. - Uderzenie było dosyć mocne. Byłam tam, wiem co mówię. Boli? - zapytała, autentycznie zmartwiona.
Nie mogła pozbyć się tego piekielnego uczucia, że fiasko misji było jej winą. Jak się później okazało, nie mieli czego się obawiać ze strony okrętu. Psychopata zajęty był wynajętymi przez siebie najemnikami, oni zajęci byli walką, nikt nie wpadłby na to, by wychwycić mały stateczek, jakim był Falcon, dzięki czemu przedostaliby się spokojnie na powierzchnię Ragnaroku. Ich celem była planeta, a oni nigdy na nią nie dotarli. Podjęła złą decyzję, która była fatalna w skutkach gdyż nie dość, że cel misji nie został wypełniony, oni narażeni zostali na niebezpieczeństwo. Nie to, żeby go unikała, będąc agentem znienawidzonej przez połowę galaktyki organizacji trzeba się liczyć z zagrożeniem, to jednak, które spotkało ich na okręcie najemników było bezcelowe. Z własnej woli weszli na pokład, z własnej woli zwrócili na siebie uwagę... Nie, nie z własnej, z jej. Gdyby polecieli na tę przeklęta planetę, nie doszłoby do spotkania z niewidzialnym napastnikiem, który omal nie pozbawił ich życia.
Otrząsnęła się nagle z własnych myśli, starając się zrzucić je na bok. Czekał ją raport dla Człowieka Iluzji, miała w nim jeszcze raz prześledzić wszelkie błędy, jakie popełnili, wszelkie niedopatrzenia, usterki...
Po raz kolejny otrzeźwiała, wracając myślami do "tu i teraz". Nie wyspała się jeszcze porządnie od czasu misji, miała więc problemy z koncentracją.
- Wygląda, jakby bolało - rzuciła jeszcze prędko, skupiając się teraz już całkowicie na prowadzonej z Emilem rozmowie.
ObrazekObrazek

Strój Inviere | Statek Millenium Falcon | >Motyw Giny!<
GG: 2428221 (Jeśli napiszesz, przedstaw się)
Hunter

Avatar użytkownika
 
Posty: 145
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:43
Miano: Gina Inviere
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Cerberusa
Kredyty: 28.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Punkt medyczny

4 wrz 2012, o 20:58

- Mam twardą głowę, Gina. Nic mi nie jest. Było dużo krwi, bo to łuk brwiowy, ale nic mi się w środku nie poprzestawiało. Pokazałbym na dowód, ale nie jest to zbyt ładny widok.
Puścił jej oczko. Pozwolił sobie na odrobinę kokieterii w jej towarzystwie, gdyż nie zaszkodzi podrażnić się z tak wspaniałą kobietą. Określenie wspaniała pasowało idealnie do Giny. Była perfekcjonistką w każdym tego słowa znaczeniu - w pracy, w wyglądzie, w zachowaniu. Nie mniej słodzenie komukolwiek nie było w naturze mężczyzny, swoje uwagi zachował więc dla siebie. Naturalnym się mu wydało, że objął tego jedną ręką kobietę, lokując swoją dłoń na jej biodrze, bębniąc sobie w nie cichutko.
- Mogłoby bardziej boleć. Nie myśl już o tym, piękna. Planeta przepadła, Twoje zmartwienia z nią związane także powinny. Nie masz o co się obwiniać.
Podniósł delikatnie jej głowę, zadzierając jej podbródek, aby spojrzała na niego. Była dobrym dowódcą, domyślała się więc, że ta gryzie się teraz ze swoimi myślami. Przebiegł palcami po jej wargach.
- Powiedz mi lepiej coś przyjemniejszego. Jak Ci się dzisiaj spało?
Bezczelny uśmiech idealnie do niego teraz pasował.
ObrazekObrazek
Emil Rosier

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Dołączył(a): 17 cze 2012, o 02:07
Miano: Emil Rosier
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent Cerberusa
Postać główna: Iris Fel
Kredyty: 6.500

Re: Punkt medyczny

5 wrz 2012, o 00:09

Wypuściła głośno powietrze z płuc, uśmiechając się szeroko. Nic nie mogła poradzić na to, że tak na nią działał - jego bezczelne teksty, zachowania, wszystko to składało się na obraz Emila Rosiera... Który jej się podobał. Rzuciła mu spojrzenie z gatunku "nie tutaj, jeszcze nas ktoś przyłapie!", nie mogąc (a także nie chcąc) wysilić się na zachowanie powagi. Było w nim coś, co Inviere się podobało, coś, co ciągnęło kobietę do tego typka, niebojącego się konsekwencji swoich działań.
- Wyśmienicie, agencie Rosier - powiedziała, przygryzając delikatnie dolną wargę. Patrzyła w jego oczy, czerpiąc przyjemność z bliskości, jaka się pomiędzy nimi wywiązała. Pozwoliła sobie jeszcze zerknąć dyskretnie na jego usta, zanim kontynuowała. - W dużej mierze, dzięki Tobie. Powiedz, zawsze tak działasz? Nie czekając na pozwolenie?
Postanowiła podrażnić się z nim trochę. Skoro on mógł tak ją prowokować, miała zamiar się odwdzięczyć. Powiedziała prawdę - nocka, spędzona w kajucie kapitańskiej zapadła jej głęboko w pamięci, a za każdym razem, gdy powracała do niej myślami uśmiechała się mimowolnie. Misja na Ragnaroku miała zatem szczęśliwe zakończenie - bardzo szczęśliwe, gdyby ją o to zapytać. Takie, którego pod żadnym pozorem się nie spodziewała.
- Czy ta taktyka podziałała tylko na mnie? - zapytała, podnosząc brew. Jakakolwiek miała być odpowiedź, jego taktyka podziałała.
A co więcej, Inviere nie miałaby nic przeciw temu, aby raz jeszcze, z tą samą stanowczością, przyszpilił ją do ściany.
ObrazekObrazek

Strój Inviere | Statek Millenium Falcon | >Motyw Giny!<
GG: 2428221 (Jeśli napiszesz, przedstaw się)
Hunter

Avatar użytkownika
 
Posty: 145
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:43
Miano: Gina Inviere
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Cerberusa
Kredyty: 28.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Punkt medyczny

5 wrz 2012, o 00:23

- Thomas. Mam na imię Thomas. Agent Rosier był moją jedną z wielu fałszywych tożsamości, ale jakoś się z nim oswoiłem na tyle, że zostało.
Uznał, że Gina powinna wiedzieć. Nie uśmiechało mu się tworzyć jakiejkolwiek bliskości na fundamentach kolejnych kłamstw. Nie zamierzał popełniać dwa razy tych samych błędów. Jedna wspólna noc wiosny nie czyni, aczkolwiek miał nadzieję, że dobrze odczytywał sygnały ze strony kobiety i na jednej się nie skończy. Bywał zachłanny. Emil pociągnął za materiał parawanu, otaczając nim łóżko, na którym siedzieli. Dłoń z jej ust przeniósł na włosy, topiąc swoje palce w jej miękkich kosmykach.
- Zazwyczaj sam sobie biorę pozwolenie... Ale w tej kwestii dałaś mi je. Chciałaś mi je dać już dawno temu, pani Inviere, tylko nie mieliśmy okazji. Ale teraz będziemy mieć ich bardzo dużo. Czeka Cię już kolejne zadania czy masz może kilka... samotnych nocy w kalendarzu?
Miał w nosie to, że mógłby ich ktoś zobaczy. Podejrzewał, że pani doktor od dawna nie miała nikogo, biedna kobieta mogłaby sobie co najwyżej popatrzeć. Może na dobre jej to wyjdzie? Odwrócił się cały w stronę Giny, przyciągając ją jeszcze bliżej siebie. Zaczynał sobie rościć do niej prawa.
- Wiele lat temu podziałała na kimś jeszcze, ale było to polecenie służbowe wyeliminowania jednego obiektu. Nie wszystko poszło jak należy. Nie mniej to już przeszłość, nie zamierzam nią żyć. Mam nowe perspektywy na przyszłość.
Ostatnie zdanie wyszeptał na jej uszko, którego płatek pocałował.
ObrazekObrazek
Emil Rosier

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Dołączył(a): 17 cze 2012, o 02:07
Miano: Emil Rosier
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent Cerberusa
Postać główna: Iris Fel
Kredyty: 6.500

Re: Punkt medyczny

6 wrz 2012, o 00:28

Thomas? Nazywał się Thomas?
Zmarszczyła na moment brwi, próbując to przetrawić. Doceniła to, że był z nią szczery. Znali się krótko, tym bardziej była wdzięczna, że ni stąd ni zowąd ją o tym poinformował. Coś podpowiadało jej jednak, że skoro tak łatwo podzielił się z nią tą informacją, takich niespodzianek mogło być więcej. Bardziej, czy też mniej ważnych, po prostu więcej. Poczuła potrzebę zadania tego pytania... Odrzuciła ją jednak. Narazie.
- Sprawdzę w kalendarzyku - rzuciła niezobowiązująco, uśmiechając się figlarnie. Thomas? Nazywał się Thomas? Naprawdę?
Wydawało jej się teraz, że to imię wcale do niego nie pasowało. Skoro przyzwyczaiła się Emila przychodziło jej ciężko się przestawić. Emil Rosier wydawał się być bardziej odpowiedni niż Thomas... Właśnie, Thomas jaki? Już miała go o to zapytać, kiedy poczuła delikatne cmoknięcia. Wywołały na jej ciele przyjemny dreszcz, w którym się zatopiła. Niech sobie będzie Emilem, Thomasem, czy nawet Benedyktem. Nie liczyła się tożsamość, a wnętrze, prawda? Bezczelny uśmiech, stanowczość, ten błysk w oku, wszystko to składało się na osobę, którą był. Tożsamość, powłoka, nie miała znaczenia.
Kiedy uświadomiła to sobie, osiągając z samą sobą porozumienie przeniosła dłoń na jego udo, delikatnie kierując ją ku górze. Wsunęła ją po chwili pod jego bluzkę, czując jego mięśnie. Zatrzymując na moment rekę, spojrzała na niego.
- Co z Clarke? - zapytała. Musiała przyznać, nigdy nie uczyniła tego miejscu publicznym. - Co, jeśli nagle odsunie zasłony? Jeżeli nas przyłapie?
Prawdę mówiąc, szukała tylko potwierdzenia w jego słowach. Chciała usłyszeć jak mówi jej, że ma to wszystko gdzieś. Że nie obchodzi go, czy zostaną przyłapani, czy też nie. Wstrzymywała się, jeszcze, przed ściągnięciem jego koszuli. Spoglądała na niego zaintrygowana - kusił ją. Piekielnie kusił. Ktoś mądry powiedział jednak kiedyś, że jedynym sposobem, na pozbycie się pokusy, jest ulegnięcie jej.
Dopiero teraz dostrzegła prawdę w słowach tego mądrego człowieka.
ObrazekObrazek

Strój Inviere | Statek Millenium Falcon | >Motyw Giny!<
GG: 2428221 (Jeśli napiszesz, przedstaw się)
Hunter

Avatar użytkownika
 
Posty: 145
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:43
Miano: Gina Inviere
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Cerberusa
Kredyty: 28.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Punkt medyczny

6 wrz 2012, o 23:29

Roześmiał się. Gdyby wiedział co tak właśnie namiętnie analizuje Gina, być może ułatwiłby jej zadanie. Sam nie zamierzał dokładać kolejnych informacji o nim samym. Być może ta mgiełka tajemniczości sprawiała, że był nieco bardziej pociągający. Według niego mieli jeszcze sporo czasu, aby mógł jej opowiedzieć dokładnie o swoim spapranym życiu. Na razie nigdzie się nie wybierał. Zamierzał zostać tutaj, obok niej, aby mógł codziennie sycić oczy jej widokiem. W końcu była jego narkotykiem, który musiał smakować. Jego mięśnie zadrżały pod wpływem delikatnego dotyku. Zazwyczaj obrywał w mordę, przyjemną odmianą były jej delikatne paluszki. Usta Emila już kreśliły ścieżkę na jej szyi, a język ją poprawiał. Niechętnie odrywał się od tak apetycznej skóry.
- Cśśśś. Nikt nas tutaj nie zauważy... Będziemy bardzo cichutko. A pani doktor? Popatrzy sobie co najwyżej. W gruncie rzeczy mnie to nie obchodzi.
Zapewnił. Akurat Emil sprawiał wrażenie kogoś, kto umie zapanować nad sytuacją. Mogła więc poczuć się bezpiecznie, nawet kiedy została wciągnięta na jego kolana, aby teraz mógł zbadać dokładnie jej kark wargami. Byli w gabinecie medycznym, takie zabiegi wydały mu się więc nawet na miejscu.
- Wytrzymasz beze mnie tydzień? Mam jeszcze jedną, otwartą sprawę dla Iluzji, a wolę ją zamknąć zanim wezmę się za schrupanie Ciebie.
ObrazekObrazek
Emil Rosier

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Dołączył(a): 17 cze 2012, o 02:07
Miano: Emil Rosier
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent Cerberusa
Postać główna: Iris Fel
Kredyty: 6.500

Re: Punkt medyczny

7 wrz 2012, o 00:43

Westchnęła głośno, czując jak wędruje ustami po jej szyi. Nie protestowała, kiedy ją do siebie przyciągnął - przywarła klatką piersiową do jego torsu, oddychając głęboko czując, jak przyspiesza jej tętno. Jej dłonie powędrowały w kierunku jego potylicy, zanurzając się we włosach. Jej usta? Nie pozostała mu dłużna, złożyła parę czułych pocałunków na skroni, brwi, policzku, skończywszy z impetem na ustach. Serce biło coraz szybciej, krew prędzej krążyła w żyłach. Z najwyższym trudem przyszło jej oderwanie się od Emila, Thomasa, czy jak tam wolał być nazywany. Emil. Jej najbardziej odpowiadał Emil.
- Ledwo wróciłeś z Ragnaroku - powiedziała, próbując uspokoić oddech. - A Iluzja już posyła Cię na kolejną misję? Biedak.
Zbliżyła do niego twarz. Uchyliła delikatnie usta, nie skosztowała jednak mężczyzny... Jeszcze.
- Będę Ci to musiała jakoś wynagrodzić - szepnęła, po czym go pocałowała.
Namiętnie. Z impetem. Z pasją. Tak, jak uczynili to na Millenium Falconie. Czy poczeka? Oczywiście, że tak. W chwili obecnej wskoczyłaby w ogień, gdyby powiedział, że go tam znajdzie. Emil był tym, kogo teraz potrzebowała - kimś, kogo obecność utrzymała ją w pionie podczas misji na Ragnaroku, kimś, na kogo wzmiankę czy myśl przygryzała wargę, uśmiechając się figlarnie. Sumując, był lekarstwem na wszystko, o niebo lepszym niż wszystkie te specyfiki, które byłaby w stanie zaoferować im doktor Clarke.
ObrazekObrazek

Strój Inviere | Statek Millenium Falcon | >Motyw Giny!<
GG: 2428221 (Jeśli napiszesz, przedstaw się)
Hunter

Avatar użytkownika
 
Posty: 145
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:43
Miano: Gina Inviere
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Cerberusa
Kredyty: 28.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Punkt medyczny

7 wrz 2012, o 18:57

- Kto jak to, ale Ty wiesz doskonale, że nie mamy tutaj dużego wyboru.
Bawił się jej włosami, owijając sobie kosmyki na palcach. Był w pełni pochłonięty tym zajęciem, druga ręką obejmując kobietę w pasie i delikatnie głaszcząc palcami jej brzuch. Był mordercą, ale nie znaczyło to, że nie potrafił być również czuły. Gina zasługiwała na odrobinę pieszczot w jego ocenie, a on mógł jej to dać. Na wspomnienie nagrody, jego oczy znów się zaiskrzyły. Był dużym chłopcem, ale łasym na wszelkie wynagrodzenia, zwłaszcza od pięknej kobiety. Odnosił dziwne wrażenie, że jeszcze trochę i nie będzie mógł jej niczego odmówić.
- Mmmmmm. Trzymam Cię za słowo, piękna.
Przytrzymał jej twarz, kiedy znów zatopił się w pocałunku, po chwili jeszcze jednym, i kolejnym, i kolejnym... Był łasuchem. Mógł schrupać te jej usta. Niestety, okoliczności nie były sprzyjające. Ta cała stacja nie była sprzyjająca, gdyż nie znajdą tutaj ani odrobiny prywatności. Będzie musiał ją sobie stąd wywieść pod byle pretekstem.
- Odezwę się do Ciebie. Ty powiesz wtedy gdzie jesteś i przyjadę po Ciebie. Uważam na siebie, piękna.
Piękna. Pasowało do niej to określenie. Nie odmówił sobie jeszcze powtórnego zasmakowania w jej ustach, po czym niechętnie wstał jak tylko Gina się odsunęła. Wychodząc, obejrzał się za nią, mierząc panią oficer od stóp do głów, rozbierając ją sobie w myślach, aczkolwiek na tym się skończyło. Emil skierował się w stronę doków.
ObrazekObrazek
Emil Rosier

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Dołączył(a): 17 cze 2012, o 02:07
Miano: Emil Rosier
Wiek: 35
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Agent Cerberusa
Postać główna: Iris Fel
Kredyty: 6.500

Re: Punkt medyczny

19 maja 2014, o 20:18

Janna leżała nieruchomo na wąskim medycznym łóżku, podczas gry starsza lekarka o surowej twarzy i siwych włosach upiętych w ciasny militarny kok przeprowadzała ostatnie z zaplanowanych na ten dzień rutynowych testów medycznych. Podczas badań, poza którkimi chwilami gdy musiała wydać pacjentce polecenie, nie odzywała się ani słowem zupełnie jakby rozmowa z kimś niewiele lepszym od szczurów laboratoryjnych była poniżej jej godności. Albo, jak w przypadku tych zwierzątek, po prostu unikała choćby najmniejszego przywiązania się do kogoś kto następnego dnia może skończyć pokrojony w jednym z laboratoriów na stacji.
Jak należało się spodziewać badana nastolatka nie była informowana o jakichkolwiek wynikach przeprowadzonych testów. Najwidoczniej ktoś tam, na wyższym szczeblu uznał, że Janna nie powinna otrzymywać żadnych informacji nawet, jeśli dotyczyły jej samej.
-Opisz swoje dzisiejsze samopoczucie – ostry głos lekarki, kiedy ta zadawała kolejne z serii rutynowych pytań, wyrwał Jannę z letargu w jaki zapadła znudzona długimi minutami bezruchu dziewczyna.
Medyczka przyglądała jej się badawczo gotowa, by w razie nieudzielenia odpowiedzi wystatrczająco szybko, wpisać do akt pacjentki opóźnienie reakcji.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Punkt medyczny

19 maja 2014, o 20:32

Mówi się, że jeśli w czymś uczestniczy się od wystarczająco długiego czasu, można się przyzwyczaić. Do tego, że jest się traktowanym jak ktoś gorszej klasy. Do tego, że niektórzy swą pogardę okraszają także pewnym niepokojem, bo wiedzą o tobie więcej, niż ty sama o sobie. Do tego, że cokolwiek nie uczynisz, towarzyszy ci badawczy wzrok agentów Cerberusa przekonanych, że nie można cię spuścić z oka. Swoją protektorkę, Carmen Ortegę, nieszczególnie lubisz, ale odkąd zostawiła cię na stacji, zaczynasz doceniać jej osobę. Też patrzyła ci na ręce. Też rejestrowała każdy twój krok - czy to próbowałaś sięgnąć po broń, czy tylko pójść do łazienki. Ale była... Mniej nachalna? A może po prostu tak szczera w swej postawie, tak bezpośrednia, że jej nadzór tolerowałaś bardziej niż innych?
Takie myśli towarzyszyły młodej Ritavuori, gdy znów leżała na medycznym łóżku, znów pełniła rolę tylko magazynu materiału do padań, źródła próbek, którymi mogli zająć się naukowcy. I... Przyzwyczaiła się? Nie, nie przyzwyczaiła się. Albo inaczej - odzwyczaiła się. Gdy była młodsza, łatwiej przychodziło jej akceptować swą sytuację. Wyczerpujące eksperymenty, dawki chemii, od której z czasem pewnie się uzależni - jeśli już do tego nie doszło. Ale teraz, gdy wyrwana z placówki badawczej wylądowała na Cronosie, coś zaczęło się zmieniać. Zaczęła się nudzić, to raz, ale ważniejsze było to, jak bardzo drażniła ją jej sytuacja. Nie dali jej broni, bo mogła stanowić zagrożenie. Nie pozwolili jej wybrać sobie pancerza, bo mogła stanowić zagrożenie. Nie miała nic swojego - nawet uniform nie był przecież jej. Bo tak na dobrą sprawę... Sama też nie była swoja. Póki pozostawała tutaj, póki pokornie na wszystko się godziła, była niczym więcej, jak zabawką. Przedmiotem, z którym agenci mogli robić co chcieli.
Ta bolesna prawda ukłuła ją w dwójnasób chwilę przed pytaniem zadanym przez badaczkę. Nie to, żeby dotychczas Jaana nie uświadamiała sobie swej pozycji - jednak podczas tych rutynowych, niekończących się testów, o których wynikach nikt nie był łaskaw jej informować, beznadzieja sytuacji była dodatkowo podkreślana. To było jak wbijanie kolejnej szpilki w krwawiącą już, poszarpaną skórę.
- Naprawdę sądzisz, że kiedyś powiem coś nowego? - zapytała znudzona, nie podnosząc jednak żadnej formy buntu. Jakikolwiek sprzeciw przecież i tak na nic by się zdał. Znali ją lepiej niż ona samą siebie, z najmniejszych drgnień jej mięśni mogli czytać jak z otwartej księgi. Gdyby kłamała, wiedzieliby to w jednej chwili. - Mam dosyć ciebie... Wszystkich was. Tej stacji. Drażnicie mnie. Traktujecie jak szczura laboratoryjnego, którym nie jestem. Gdybym mogła, podusiłabym was gołymi rękami. - Podobne stwierdzenie było najlepszym świadectwem nieświadomości Jaany co do własnych możliwości. Wiedziała, że włada biotyką - przecież dlatego zainteresował się nią Cerberus - nie wiedziała jednak, jak potężna jest to siła.
Unosząc brwi w wyrazie niewinnego zapytania spojrzała na panią doktor, tłamsząc w sobie chęć na wstanie z łóżka i wyjście. Coś takiego i tak pewnie by się nie powiodło, ale mogła chociaż spróbować... Nie spróbowała.
KUGUAR NPC PANCERZ

ObrazekObrazek

+ 80% obrażeń w walce wręcz
+ 1 PA koszt ataku wręcz
75% szans na obalenie przy ataku wręcz
+ 10% do obrażeń od mocy
- 10% kosztu użycia mocy
+ 10% tarcz
- 1 PA kosztu użycia medi- lub omni-żelu
- 10% na zakupy produktów Rady Serrice
Jaana

Avatar użytkownika
 
Posty: 193
Dołączył(a): 22 mar 2014, o 14:39
Miano: Marjaana Ritavuori
Wiek: 16
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: najemniczka
Postać główna: Rebecca Dagan
Lokalizacja: Aite
Status: eksperyment Cerberusa;
Kredyty: 18.951
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Punkt medyczny

19 maja 2014, o 21:26

Lekarka nie początkowo nie odpowiedziała na słowa Janny, jedynie szybko zapisała coś na trzymanym w rękach datapadzie. Mimo, że nastolatka nie mogła dostrzec co to było, to z miny stojącej nad nią kobiety mogła odczytać takie słowa jak; "pojawiają się oznaki niesubordynacji" oraz "pogłębiająca się niechęć do Cerberusa".
- Masz rację, tak naprawdę nikogo tutaj nie obchodzi co myślisz - przyznała z brutalną szczerością. Trudno było określić jaki był cel lekarki,; być może odzywka nastolatki zirytowała ją. A może był to rodzaj badania psychologicznego mającego na celu wysondować reakcje młodej biotyczki? - Jedynym czego od ciebie wymagamy jest posłuszeństwo. Lepiej to zapamiętaj obiekcie – kobieta zaakcentowała ostatnie słowo, zupełnie jakby chciała uderzyć nim w czułą struną Janny – jeśli o tym zapomnisz, kto wyżej może uznać, że jesteś przydatna tylko jako zwłoki. - gestem nakazała dziewczynie opuszczenie łóżka. - Możesz odejść.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Punkt medyczny

19 maja 2014, o 22:00

Chyba faktycznie było tak, że sama dawała im podstawy do nieustannego kontrolowania jej poczynań. Pojawiają się oznaki niesubordynacji. Jak w takim przypadku mogła liczyć na jakiekolwiek zaufanie? Z jakiegoś powodu traktowajo ją jako potencjalne zagrożenie, a ona nie robiła nic, by z taką metką walczyć. Na docinki w stylu tych fundowanych jej przez badaczkę umiała reagować tylko nastoletnią złością, nic więc dziwnego, że traktowano ją tak a nie inaczej. Choć z drugiej strony... Przecież zachowywała się tak właśnie z powodu tego, jak ją traktowano. Zdaje się więc, że wpadła w błędne koło.
Gdy wreszcie pozwolono jej opuścić zbyt dobrze znane łóżko, czym prędzej z tej możliwości skorzystała. Nie od razu opuściła jednak punkt medyczny. Wygładzając zagniecenia na uniformie nie mogła powstrzymać się przed udzieleniem kąśliwej odpowiedzi na zaczepkę, choć swoich własnych słów bylapewna znacznie mniej, niż na to wyglądało.
- We mnie, w... obiekt zainwestowano znacznie więcej, niż w panią. Każdego badacza można zastąpić, czego nie można powiedzieć o nas - inaczej nie interesowalibyście się nami tak bardzo. - Pod nas kryli się niewątpliwie inni wychowankowie Cerberusa podobni Marjaanie. - Może więc nie moje zwłoki będą pierwsze. - Wzruszyła ramionami, chwilę potem opuszczając pomieszczenie bez oczekiwania na reakcję kobiety.
Wracając w sieć dobrze znanych korytarzy westchnęła cicho. Myśl o tym, by się stąd wyrwać męczyła ją coraz częściej i bardziej intensywnie. Cóż jednak z tego? Na ten moment perspektywy miała raczej marne. Nieuzbrojona, bez pomocy i statku, na którym mogłaby się zabrać powinna pomyśleć raczej o czymś bardziej przyziemnym - ot, chociażby o swoich ćwiczeniach, których podjęła się samowolnie i starała kontynuować w każdej wolnej chwili. W końcu ta biotyka... To z jej powodu Jaana trafiła do Cerberusa. Dobrze byłoby więc dowiedzieć się wreszcie, co ta siła tak naprawdę daje.
Nim się obejrzała, maszerowała już jednym z korytarzy stacji, kierunek wybierając nieświadomie i zupełnie na chybił-trafił.
KUGUAR NPC PANCERZ

ObrazekObrazek

+ 80% obrażeń w walce wręcz
+ 1 PA koszt ataku wręcz
75% szans na obalenie przy ataku wręcz
+ 10% do obrażeń od mocy
- 10% kosztu użycia mocy
+ 10% tarcz
- 1 PA kosztu użycia medi- lub omni-żelu
- 10% na zakupy produktów Rady Serrice
Jaana

Avatar użytkownika
 
Posty: 193
Dołączył(a): 22 mar 2014, o 14:39
Miano: Marjaana Ritavuori
Wiek: 16
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: najemniczka
Postać główna: Rebecca Dagan
Lokalizacja: Aite
Status: eksperyment Cerberusa;
Kredyty: 18.951
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Punkt medyczny

21 maja 2014, o 21:22

Podczas bezcelowej wędrówki po stacji, nawet w krótkich chwilach kiedy bała jedyną osobą przemierzającą korytarze, Janna ani na chwilę nie mogła pozbyć się nieprzyjemnego uczucia bycia obserwowaną. To jasne, że Cerberus jej nie ufał, albo raczej darzył ją takim zaufaniem jakim obdarza się nieoswojonego lwa zamkniętego w klatce. Można go wykorzystywać, ale nie wolno opuszczać przy nim gardy ani pozwolić by użył swojej siły przeciwko treserom, a przede wszystkim nie należy pozwolić by zasmakował wolności. Tak właśnie wyglądała sytuacja Janny i nic nie wskazywało na to, by w najbliższym czasie miały mieć miejsce jakiekolwiek zmiany. Tak długo jak osoby znajdujące się na szczycie organizacji miały choćby najmniejsze wątpliwości co do jej oddania dziewczyna nie mogła liczyć nawet na otrzymanie nawet nikłej iluzji wolności.
W końcu nogi młodej biotyczki, kierowane podświadomym impulsem, zaniosły ją do jedynego miejsca na stacji, które mogło uchodzić za namiastkę domu; gabinet jej opiekunki Carmen Ortegi.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 7658
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04


Powrót do Cronos

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość