Znana ze swych licznych siedzib największych - nie tylko ludzkich - firm propagujących i przodujących w nowoczesnych technologiach, naukowa stolica Ziemi. Właśnie tu, rodzą się często koncepty na nowe projekty, które w przyszłości zasilają asortymenty korporacji. "Białe dzielnice" są także spokojnymi, urokliwymi azylami dla spragnionych ciszy umysłów, oczywiście jeśli mogą sobie na to pozwolić finansowo.

Re: Hotel Ixora

16 maja 2018, o 08:45

- Praca.
Wzruszył. Ta enigmatyczna odpowiedź tak naprawdę mówiła naprawdę dużo. Niby Charles miał niedługo rozpocząć współpracę z Przymierzem, nie oznaczało to jednak, że nie mógł zajmować się też zlecenia prywatnymi o ile były legalne. Jeśli chodziło o to co proponowała Susan to wydawało się dość normalną pracą. Wiedział, że musi zrobić coś by naprawić to co zepsuł między jego bratem, Snow ostatniej nocy. Widział przecież, że to nie było typowe zachowanie Daryla. Nie mógł pozwolić na to, żeby jego słowa tak wszystko zepsuły.
Parsknął śmiechem widząc zachowanie własnej siostry. Naprawdę było płomykiem nadziei we wszystkim. Mógł nie doceniać swojego powrotu, ale relacje rodzeństwa uległy polepszeniu od kiedy znowu był w ich życiu.
- Nie wiem. – Spojrzał na Ayę lekko zaskoczony. Oczywiście, że mogli dzisiaj jeszcze pójść na kolację. – Nie wydaje mi się, żeby ktoś planował atak na nas dwa dni z rzędu.
Sam byłby zaskoczony gdyby tak było. Przecież wiedzieli już, że Benji nie miał pozwolenia na tą misje. Nie wyobrażał sobie kolejnego ataku w tak krótkim czasie. Cerberus na pewno nie był święta organizacją, ale nie na tyle głupią. Jeśli dotarła już do nich informacja o tym co się wydarzyło to pewnie pluli sobie w brodę. To, że jeszcze nie trafiło to do mediów było jakimś cudem. Chociaż tego nie mógł wiedzieć. To była dopiero niedziela. Może poniedziałek zobaczy swoją twarz w jakiejś plotkarskiej gazecie.
- Spokojnie nie planujemy tak po prostu zniknąć.
To było miłe uczucie wiedzieć, że Aya już nie wstydzi się własnych uczuć. Lubił mieć ją obok siebie. Widać było też, że w końcu odzyskuje tą samą radość co o poranku. Wszystko jakoś się układało.
Złapał w pewnym momencie za omni-klucz i postanowił odpisać Susan.
Jeszcze nie wiem. Wczoraj w nocy wiele się wydarzyło. Cerberus postanowił wbić wczoraj na imprezę. Nikomu nic się nie stało nie licząc ich agentów. Mogłaś zostać. Dalej jesteś w Amsterdamie?
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 976
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 32 600
Medale: 6
Kat (1) Wyzwoliciel (2) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1) Sponsor (1)

Re: Hotel Ixora

16 maja 2018, o 23:34

Aya wzruszyła ramionami, nie wiedząc jak mu na to odpowiedzieć. Może nikt nie planował dwóch ataków z rzędu, ale z drugiej strony ten atak był zaplanowany przez Tuckera, a drugi mógł zostać zaplanowany przez wściekłego Cerberusa, który chętnie złapałby dwie sroki za ogon i zemściłby się na nich, korzystając z faktu, że są razem i to w publicznym miejscu. Organizacja, dla której oboje przez dłuższy lub krótszy czas pracowali, momentami nie zwracała zbyt dużej uwagi na swój wizerunek publiczny. Pozostało mieć nadzieję, że zdążą zniknąć z Amsterdamu, zanim wydarzenia z wczoraj trafią do portali plotkarskich i ktoś powiąże je z nimi. Może nie załapali się na żadne zdjęcie - w końcu na dachu nie było widać kamer.
Susan nie odpisała. Albo była zajęta od rana, albo naprawdę załapała się na jakiś nocny lot do Kanady i teraz smacznie sobie spała, bo było tam pięć godzin wcześniej. Daryl przyglądał się bratu przez długą chwilę, jakby liczył na to, że zaraz usłyszy coś więcej na temat kobiety, która go wystawiła, ale w końcu zrezygnował i przeniósł wzrok na Emily, obserwując jak wstaje z fotela.
- To umówmy się na jakąś siódmą. Tutaj, w hotelu. Macie cały dzień dla siebie, i później całą noc, może poświęcicie nam jeszcze chwilę. Nam, albo mi. Zobaczę co z Tadem.
- Szczerze mówiąc, to wolałabym tę chwilę poświęcić tobie, nie wam. Tad... przepraszam, ale nie chcę spędzać z nim czasu. Nie teraz - przyznała Aya szczerze. Jej brwi znów zmarszczyły się we wspomnieniu tego, jak została przez mężczyznę potraktowana. Czy słusznie, czy niesłusznie, to już inna kwestia.
- W porządku. On sobie znajdzie coś do roboty i tak - Emily ruszyła w stronę Hatake, przez moment chcąc pewnie z przyzwyczajenia przytulić ją na pożegnanie, ale gdzieś w połowie drogi coś poszło nie tak i zatrzymała się, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Może przypomniała sobie akcję na dachu, a może po prostu nie umiała jeszcze tak swobodnie objąć ciemnowłosej kobiety. Mimo tego, co mówiła, wciąż była na nią zła i miała prawo nieco się jej obawiać, tak samo jak bała się Charlesa, gdy przedstawił jej całą prawdę przed świętami. Odchrząknęła i podrapała się po boku głowy.
- Pójdę już. Będziemy w kontakcie. A ty się zachowuj, Charles - dodała, uśmiechając się jak mały blond chochlik i przeszła do wyjścia. Poklepała po drodze Daryla po ramieniu i zaraz jej już nie było. Ona też potrzebowała dojść do siebie, nawet jeśli jej wrodzona egzaltacja i niekończący się optymizm nie pozwalały jej się do tego przyznać.
W przeciwieństwie do Sonii, Aya nie miała problemu z publicznym okazywaniem czułości, o ile trzymała się ona jakichś rozsądnych granic. Nie musieli przecież tu przed nikim udawać, że nic ich nie łączy, a do tego spadł z niej ten nieszczęsny ogranicznik emocji, który narzuciła na nią implantacja tożsamości. Była dużo bardziej otwarta i do tej otwartości zaliczała się również swoboda, gdy Stiker obejmował ją w towarzystwie. Nie było to nic strasznego, zresztą Daryl w Hadesie widział ich w gorszej sytuacji.
- Charles - odezwał się teraz, dłuższą chwilę po tym jak ich siostra opuściła pokój. - Chciałbym z tobą porozmawiać na osobności. Jeśli mogę.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Hotel Ixora

16 maja 2018, o 23:47

Zazwyczaj odpisywała szybko i sprawnie. Może spała. Nie wiedział czy wróciła w końcu do Kanady czy nie. Równie dobrze mogła odpoczywać w pierwszym lepszym hotelu. Ewentualnie tak się wczoraj nawaliła, że jak teraz przeczytała co do niego wysłała to jej humor już nie musiał być tak świetny. Spojrzał na wyczekującego na odpowiedzi brata. Nie miał mu jednak do powiedzenia. To, że pracował z nią na kilku misjach nie oznaczało jakiejś wielkiej przyjaźni między nimi. Lubił ją, ale tak naprawdę nic o niej nie wiedział. Przecież na początku nie wiedział nawet kogo chciał zabić Cerberus aby ona z nimi współpracowała.
- Tak będzie chyba najlepiej. Obydwoje powinni trochę od siebie odpocząć. Ja od niego też. – Uśmiechnął się delikatnie do siostry. Jakby nie patrzeć on teraz też miał z nim na pieńku i nie chciał się zbytnio denerwować już tego dnia. Może kiedyś sobie przybiją piątki, ale póki co nie było takiej opcji. Zresztą dla niego ważniejsze było dobro Ayi. Wiedział, że Emily jakoś zniesie brak męża na spotkaniu. To ona chciała spędzić czas z nimi nie na odwrót.
Pożegnał siostrę z poirytowanym wyrazem twarzy. No tak. Przecież teraz będzie mu wypominać, że widziała szlafrok i jego koszulkę na środku pokoju. Dobrze, że nie była to bielizna kobiety. Wtedy mogło być różnie. Żałował tylko, że nie mógł jej w niej zobaczyć. Wiedział, że kupiła ją specjalnie na tą noc chociaż wtedy raczej nie planowali tego wszystkiego. No może ona planowała. Zawsze planowała do przodu takie sprawy. W postawieniu pierwszego kroku zawsze była lepsza. On zawsze miał zbyt dużo oporów. Zbyt dużo przemyśleń.
- Jasne. – Spojrzał na Ayę, a potem pozostawił na jej ustach delikatny pocałunek. Raczej mało w stylu człowieka, o jego wyglądzie. – Dasz nam chwilę?
Spytał licząc na to, że kobieta na jakiś czas zostawi ich samych sobie. Nie wiedział o czym Daryl chce z nim dyskutować, ale ilość tematów mogła być dość długa. Zaczynając na wczorajszym wydarzeniu, na opowieść o jego zmarłej ukochanej kończąc. Cokolwiek to mogło być podejrzewał, że nie będzie tak miło jak by teraz chciał. Póki jednak miał dobry humor przez bliskość kobiety oraz zamknięcie pewnego rodzaju rozdziału pomiędzy nim, a nią to wolał to wykorzystać.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 976
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 32 600
Medale: 6
Kat (1) Wyzwoliciel (2) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1) Sponsor (1)

Re: Hotel Ixora

17 maja 2018, o 00:41

Kobieta skinęła głową i wstała z fotela, rozglądając się dookoła, jakby zastanawiała się dokąd właściwie może teraz pójść. Mogła zamknąć się w sypialni, ale raczej nie zdarzały się jej drzemki w ciągu dnia, chyba że była wyjątkowo zmęczona. Mogła też przejść do gabinetu, który ten apartament posiadał, a którego jeszcze nie zdążyli dokładniej obejrzeć. Ale chyba ten dodatkowy pokój nie był dla niej szczególnie zachęcający.
- Pójdę poczytać - poinformowała go i skierowała się jednak do sypialni. Uśmiechnęła się do Strikera krótko i cicho zamknęła za sobą drzwi, zostawiając ich we dwóch. Wzięła ze sobą z domu jakąś książkę, dla wygody na datapadzie, głównie na czas lotu, ale najwyraźniej miała ona się jej przydać także i teraz.
Daryl odprowadził ją spojrzeniem, a potem milczał przez długą chwilę, wpatrując się w zamknięte drzwi. Jeśli miał jakiś poważny temat, który chciał poruszyć, to wyjątkowo trudno było mu go zacząć. W końcu westchnął i wyciągnął papierosy z kieszeni. Co ciekawe, nigdy nie palił przy Emily. Ani w święta, ani przy żadnej innej okazji - zawsze korzystał z momentów, w których siostra go nie widziała. Raczej się przed nią z tym nie ukrywał, ale kto wie, czy nie czuł się niekomfortowo gdy folgował przy niej swojemu nałogowi. Zapalił teraz i zaciągnął się dymem, by wypuścić po chwili dużą chmurę z płuc.
- Sorki za wczoraj - powiedział w końcu. - Nie powinienem był tak po niej pocisnąć na dzień dobry. Po tym wszystkim, co się przez nią działo, po tym, co widziałem w promie na Majesty, przyszła taka odjebana w tej czerwonej sukience, z nową fryzurą, jakby nigdy nic, to się we mnie zagotowało. Nie wiedziałem... rozumiesz.
Wzruszył ramionami. Pewnie ani Hatake, ani Charles nie spodziewali się, że w czymkolwiek będzie komuś przeszkadzał fakt, że kobieta wygląda zbyt dobrze. Daryl najwyraźniej odebrał to niekoniecznie pozytywnie. Odepchnął się od ściany i przeszedł do fotela, na którym przedtem siedziała ich siostra. Rozsiadł się na nim wygodnie, przysuwając sobie popielniczkę.
- Co z tym jej byłym? - spytał cicho, unosząc wzrok na Strikera. - Była bardzo roztrzęsiona wczoraj.
Nie określił co ma na myśli, zadając to pytanie. Raczej nie chodziło mu o to, czy Benji żył, czy niekoniecznie, bo żaden z nich tego nie wiedział. Chociaż kto wie, może właśnie Daryl dostał raport, który nie dotarł do Charlesa. Opuścił wzrok na żarzącą się końcówkę swojego papierosa.
- Wiem, że jestem chujowy w wyznaniach, Charles, ale chciałem ci powiedzieć, że naprawdę cieszę się, że wróciłeś - odezwał się w końcu cicho. - Dotarło do mnie jak tam Tad coś pierdolił. Że macie zniknąć. Wiem, że po Emily widać wszystko, można z niej jak z otwartej księgi czytać, ale ja... no ze mną to jest różnie. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale... no, serio. Brakowało nam ciebie.
Uśmiechnął się do brata krótko, nieco niezręcznie i opuścił wzrok z powrotem na cienką strużkę dymu.
- Dlatego jakbyście potrzebowali pomocy z zabezpieczeniem domu, albo czymś, to powiedz. Emily nie pomogę, ona ma swoje sposoby. Płaci tyle, ile ja w miesiąc nie zarabiam, na ubrania i pierdoły, ale umie też myśleć o poważnych rzeczach czasem. Nie martwię się o nią zresztą. Wy za to jesteście w dupie. Zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo? Jak Tucker się obudzi i wyłga z oskarżeń, co pewnie zrobi, albo znajdzie sobie prawnika, który zrobi to za niego, przyleci znowu, chociaż nie po Sonyę, a po ciebie. I tym razem przygotuje się porządniej.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Hotel Ixora

17 maja 2018, o 21:38

Skinął do niej głową, kiedy wracała do sypialni. Jej uśmiech sprawił, że nadchodząca rozmowa z bratem już nie wydawała mu się już tak zła. Gdyby kobieta wiedziała jaki ma niego wpływ to często inaczej by niektóre rzeczy rozgrywała. Może też wiedziała tylko po prostu tego nie nadużywała. Kto wie? Przynajmniej scenariusz w którym niby nim manipulowała szybko wypadł jego bratu z głowy. Cóż jeśli miałby rację to miałaby u swojego boku idealną broń do zabijania.
Czekał na jakiekolwiek słowa ze strony Daryla. To on przecież chciał rozmawiać w cztery oczy. Nie popędzał go jednak. Był podobny do niego. Całe rodzeństwo miało kilka wspólnych cech lub takie, które pasowały do przynajmniej dwojga. To co łączyło braci było długie namyślenie się przed przejściem do głównego tematu. Zazwyczaj oznaczało to dwie rzeczy. Przeprosiny albo próba przemówienia do czyjegoś rozsądku. W tej sytuacji obydwie opcje były bardzo prawdopodobne.
Gdy ten jednak zaczął mówić był lekko w szoku. Nie spodziewał się tego.
- To nie mnie powinieneś przeprosić tylko ją. – Wskazał głową na zamknięte drzwi do sypialni. – Rozumiem.
Westchnął głośno. Wiedział ile musiało go kosztować to co powiedział. Pewnie przekonanie go do przeproszenia Ayi było ponad siły kogokolwiek tutaj zebranego dzisiejszego dnia. Chociaż sam już nie był niczego tak pewny. Po tych wszystkich wydarzeniach nie wiedział już na ile jeszcze zna swojego brata.
- Też byś był gdyby przyszły po ciebie duchy przeszłości. – Westchnął. – Nie wiem jak ci to wytłumaczyć. To mimo wszystko był jej człowiek bliski. Kiedyś był. Po tym jak rozwaliłem mu głowę wpadła w panikę. Nie można jej się dziwić. Zrozumiałą jednak, że nie różnił się od tego co dawał jej Cerberus. Chciał ją zabrać siłą. Powinienem go wtedy zabić, ale nie mogłem jej tego zrobić.
Wyciągnął kolejnego papierosa, już go miał odpalić gdy kolejne słowa brata przyciągnęły jego wzrok. To już było coś nowego. Emily mówiła mu wiele razy jak się cieszyła z tego, że wrócił. Jednak usłyszeć to z ust brata było bardzo rzadkie. Może jednak była nadzieja, że ich znajomość przestanie wyglądać tak jak kiedyś.
- Mi ciebie też Daryl. Brakowało mi was cały czas podczas tych lat, a najbardziej po odzyskaniu wolności. Wahałem się cały czas. Nie wiedziałem czy powinienem wrócić czy nie. Ona otworzyła mi oczy. – Uśmiechnął się lekko do brata jednak nie niezręcznie. Z delikatną złośliwością. – Gdyby nie ja to byś jeszcze przez kilka tygodni musiał słuchać pieprzenia tej turianki o tym jacy ludzie są słabi i przeklęci.
Odpalił w końcu papierosa, a dym zaczął delikatnie gryźć go w płuca. Obiecał sobie, że lekko przystopuje z paleniem ale jakoś mu to nie wychodziło. Oprócz porannego kapcia w ustach lub delikatnego bólu w płucach od czasu do czasu nic tak naprawdę mu nie było. Widział jednak, jak Aya czasami na niego patrzy. On nie palił, on dosłownie był piecem napędzanym dymem.
- Nie wyłga z oskarżeń. – Uśmiechnął się lekko. – Mamy dane z omni klucza jego i Serkinsa. Za współpracę z Cerberusem czeka ich czapa. Wiesz, że armia przestała się już z nimi cackać. No najpierw muszą poskładać jego czaszkę do kupy. Ciesz się, że nie słyszałeś tego dźwięku. Wiesz. Złamanie nogi, żeber czy tam nogi to nie problem. Nie wydaje to zbytnio przerażającego odgłosu. Głowa to inna bajka. To najtwardsza kość. – Zaciągnął się dymem. – Zasraniec krwawił z każdej możliwej dziury. Z oczu, uszu nosa i ust. Dobrze, że mu zwieracze nie puściły. Nie wiem czego on się spodziewał. Myślał, że jestem jakimś idiotom, który pozwoli mu ją zabrać, a potem pozwoli swoim ludziom rozwalić wszystkich gości? Zbyt długo robie w tym by dać się nabrać na takie zagrywki.
Uśmiechnął się szerzej. Charles miał pewną manierę w swoim zachowaniu, która nie pasowała do niego. Wyglądał czasami strasznie. Pomimo tego, że nie powinien. Już od czasu, kiedy byli dziećmi. Kiedy wygrywał spuszczając mu łomot. Gdy tłukł ludzi z którymi jego brat miał na pieńku.
- Jak przyjdzie jeszcze raz to tym razem na pewno skręcę mu kark.
Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek Obrazek Obrazek


GG 56291905
Charles Striker

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 976
Dołączył(a): 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 32 600
Medale: 6
Kat (1) Wyzwoliciel (2) Medal za długą służbę (1) Operacja Psychopata (1) Sponsor (1)

Re: Hotel Ixora

17 maja 2018, o 22:20

Daryl przez moment wyglądał, jakby chciał rzucić w Charlesa swoim papierosem, ale zrezygnował. To nie był dla niego jeszcze temat do żartów, było za wcześnie. Wdzięczność wobec brata mieszała mu się z frustracją spowodowaną koniecznością przyjęcia jego pomocy. Nie miał wtedy zbyt dużego wyboru. Zerknął w stronę drzwi sypialni, pewnie przypominając sobie upadek kobiety, która znajdowała się teraz w sąsiednim pomieszczeniu. To był cud, że udało się jej to przeżyć. Wszyscy troje dobrze o tym wiedzieli.
- Słyszałem ten dźwięk, Charles - odparł. - Stałem obok ciebie.
Striker w nerwach musiał zapomnieć o tym, że na Tuckera uwagę zwrócił mu właśnie Daryl. To on zauważył mężczyznę, który zagaduje Ayę, odgarnia jej włosy i poprawia ramiączko sukienki na jej ramieniu. Razem z nim uczestniczył w pierwszych momentach rozmowy, w których Benji opieprzał Hatake za ścięcie włosów i sielankowe życie wśród gwiazd. Później wszystko potoczyło się tak szybko, że obecność brata mogła wylecieć Charlesowi z głowy.
- Nie wiem, co on myślał. Na pewno nie zakładał, że tak po prostu go zaatakujesz w miejscu publicznym, tylko dlatego na tyle sobie pozwolił. Masz szczęście, że to się wydarzyło po twoich ustaleniach z Przymierzem, a nie przed. Twoja wersja potem zgodziła się z tym, co przekazałem ja i pewnie później DeWolf. Inaczej poszedłbyś na przesłuchanie razem z nim i musiałbyś się z tego wybronić. Pewnie jeszcze i tak się do ciebie odezwą w tej sprawie. Nawet Przymierzowcom takie akcje nie uchodzą płazem. Musisz zacząć się zachowywać jak człowiek, Charles - na twarz Daryla wróciła irytacja. - Nie jak wściekłe zwierzę. Nie wiem co się z tobą stało w Rosenkovie, ale to nie jest sposób, w jaki... - westchnął i przetarł twarz dłonią. - Nie chcę tu ci moralizować. Po prostu musisz nauczyć się funkcjonować między normalnymi ludźmi. Ale pewnie to wiesz.
Zaciągnął się dymem i wypuścił go przez nos, przenosząc wzrok na skrzące się promieniach słońca miasto. Pogoda dziś była bezchmurna, a śnieg, który spadł wcześniej, teraz pokrywał je warstwą bieli, zwłaszcza w miejscach, po których nie deptali ludzie. Chyba nawet nie wiało za bardzo. Idealna pogoda na zwiedzanie.
- I tak wyglądasz lepiej. Nie tyle lepiej, co na Majesty, co lepiej, niż w święta. To ona ma na ciebie taki wpływ, nie? - domyślił się. Jego wzrok nie odrywał się od horyzontu. - Dobrze mieć obok siebie kogoś, kto wyciąga z ciebie to, co najlepsze.
Jakby w odpowiedzi na jego myśli, na omni-kluczu Strikera pojawiła się wiadomość od Susan.
Co???? I dopiero teraz mi mówisz? Trzeba było po mnie dzwonić. Mielibyście wsparcie. Ale dobrze że nikomu nic się nie stało. Przynajmniej tyle. Skąd miałam wiedzieć, że Cerberus z dupy zaatakuje? Mogłam zostać, ale nie chciałam.
Jestem w Kanadzie, a ty mnie obudziłeś, więc dzięki. Daj mi znać jak będziesz już wiedział czy chcesz ze mną lecieć.
Na pewno nikomu nic nie jest?

Mógł nie zwrócić uwagi na to, że pierwsza wiadomość od kobiety czekała na jego omni od kilku dobrych godzin. Pewnie wysłała ją po wylądowaniu w Montrealu, a potem poszła spać. Tak czy inaczej nie miał jak umówić z nią swojego brata, na pewno nie dzisiaj, chyba że Daryl wsiądzie w prom i poleci za nią. A raczej do tego się nie kwapił. Był przygnębiony, ale nigdy nie posuwał się do aż tak beztroskiego okazywania własnych słabości.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8128
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Poprzednia strona

Powrót do Amsterdam

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość