Prom Transportowy "Swift Militaries"

24 lut 2018, o 21:28

Prom stał dokładnie w miejscu gdzie stać miał. Tylko, że jedyne osoby jakie przy nim stały to chyba jego obsługa bo Thomasa nigdzie nie było widać. Chyba nigdy nie zdarzyło się żeby jej brat się spóźnił. To znaczy ona tak to pamiętała. Na ten moment wszystkim zajmowali się technicy i to raczej ze sprzętem godnym wojska. Chyba firma znajdowała się w znacznie lepszym stanie niż zazwyczaj.
Nie miała kontaktu z nikim ze swojej rodziny więc nic dziwnego, że ten widok mógł ją trochę zaskoczyć. Pewnie tak samo jak ochrona tego doku obserwująca każdy jej krok. Gdyby jednak przyjrzała się im bliżej mogła zauważyć, że owi ludzie to ci sami, którzy pilnowali wczoraj wejścia do strefy VIP w Czyśćcu. Chyba Przymierze nie chciało aby cokolwiek działo się bez nich. Nie można im się było dziwić. Cokolwiek firma Swiftów im sprzedawała musiało być cholernie ważne.
Thomas przybył dopiero po kilkunastu minutach ale bez żadnej obstawy. Tym razem miał na sobie trochę mniej formalny garnitur. Ten o wiele bardziej mu pasował. Przy sobie miał dwie walizki, kiedy zauważył siostrę wręczył jej jedną mówiąc, że ma tam wszystko czego będzie potrzebować na ten wyjazd. I miała tam wszystko. Ubrania dosłownie przyszykowane dla typowej pracownicy biurowej albo asystentki.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8478
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

26 lut 2018, o 21:29

Nie spodziewała się takiej obstawy przy promie. Rozumiała, że to ważna misja, ale to wykraczało jej oczekiwania. Zwłaszcza, że mieli nie rzucać się w oczy. Spóźnienie brata jej nie przeszkadzało, bo mogła wypalić nerwowo fajka. Była wdzięczna światu za suplementy, które ułatwiły jej zaśniecie, bo inaczej nie zmrużyłaby oka przez całą noc. Normalnie by się upiła, albo wzięła coś mocniejszego, ale nie wyobrażała sobie wstania na kacu i przetrwania podróży siedząc z bratem w jednej "puszce".
- Dzięki - mruknęła tylko biorąc walizkę z lekką dozą ulgi.
Sama postarała się wygrzebać jakiś strój, który w miarę pasował, ale z pewnością nie był tak profesjonalny. Cud, że znalazła grafitową marynarkę, spodnie bez dziur i koszulkę z kołnierzykiem, które teraz miała na sobie. Udało jej się też trafić do fryzjera i kazała przefarbować się na kolor, który najbardziej przypominał jej naturalny kolor. Znów była więc blondynką. Przy okazji wysyłania nazwisk wybranych towarzyszy z listy, wysłała też fotkę z dopiskiem, gdyby tylko potrzebowali zdjęcia do jej fałszywych dokumentów.
Ze sobą miała swoją podróżną torbę, w której mieścił się jej pancerz i jakieś luźniejsze przebranie.
Weszła w końcu do promu i zająwszy miejsce, zaczęła przeglądać zawartość walizki. Jak na razie starała się nie odzywać, a raczej nawet nie miała ochoty. Próbowała skupić się na czymś, co zajmie jej ręce i nie zmusi do myślenia. Miała chyba trochę czasu, zanim dotrą do miejsca docelowego, więc z pewnością odbędzie się rozmowa bardziej bądź mniej sztywna. Emma dalej miała w głowie rozmowę w baru, przez co była coraz bardziej spięta.
- Brakuje tylko kija - mruknęła, przeglądając ubrania, których by normalnie w życiu nie założyła. Chyba że na bar przebierańców.

ObrazekObrazek

BONUSY: +35% do tarcz, -20% do kosztu użycia mocy, +20% premii technologicznej

Pixie

Avatar użytkownika
 
Posty: 312
Dołączył(a): 10 kwi 2013, o 23:26
Miano: Emma Swift
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Mechanik, haker, sabotażysta
Lokalizacja: Cytadela -> Klub "Czyściec"
Status: członkini rady Swift militaries
Kredyty: 11.540
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

28 lut 2018, o 21:50

Jej brat wzruszył tylko ramionami i z miną, która mówiła wręcz wprost. On jej nie może pomóc z tą niedogodnością związaną z jej nowym wyglądem na czas tej misji. Pewnie nie podejrzewała, że w ciągu kilku godzin z piratki łamanej na najemniczkę będzie musiałą zostać asystentką jakiegoś biznesmana. W sumie to nie jakiegoś biznesmana ale jej brata, którego nie widziała od lat. Ten zresztą zdążył się mocno zmienić. Chociaż chyba tylko z charakteru bo z twarzy dalej wyglądał jak jej młodszy brat.
- Jeśli chcesz mogę załatwić też kija.
Uśmiechnął się lekko. Chyba pierwszy raz na jego twarzy zagościła inna emocja niż betonowa maska zimna i całkowitego wyzucia z emocji. Może po prostu nie potrafił inaczej się zachowywać, kiedy otaczali go przedstawicieli rządowi. Teraz byli sami. Nie licząc może pilotów tego niewielkiego promu. Usiadł w końcu naprzeciwko siostry odkładając datapad z informacjami. Pewnie związanymi z akcjami ich firmy.
- Wybacz, że cię w to wciągam ale nie miałem innego wyjścia. – Westchnął. – Nie wiem czy wiesz ale rodzice obserwowali cię cały czas od kiedy opuściłaś rodzinny dom. Dlatego tak łatwo udało mi się ciebie namierzyć.
Tym razem uśmiechnął się do niej znacznie szerzej. Trochę tak jak byli dziećmi, a on wiedział coś więcej o tym zrobiła jego starsza siostra. Zawsze tak robił, kiedy wiedział, że zrobiła coś złego. I w końcu spytał.
- Kim jest Konrad Strauss?
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8478
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

3 mar 2018, o 22:26

- Pff - prychnęła pod nosem słysząc propozycję, ale nie zdołała powstrzymać lekkiego uśmiechu. Jej brat powoli wracał do siebie, co jej odpowiadało.
Wybrała jeden ze strojów i przygotowała go sobie na później. Zamierzała się przebrać dopiero przed samym zadokowaniem. Teraz mogła spokojnie spojrzeć na brata, wciąż jednak nabuzowana, co było widać po niej. Wierciła się niemiłosiernie. W końcu głębiej usiadła i wyciągnęła nogi przed siebie. Posłała Tomasowi ostre spojrzenie, gdy ją przeprosił.
- Gdybyś mnie w to nie wciągnął, albo przynajmniej nie powiedział od razu jaka jest sytuacja, to... - nie dokończyła zdania, zaciskając usta w wąską linię. Nie mogła nawet dopuścić do siebie myśli, że brat nie przekazałby jej takich wieści chociażby mailowo. Przesunęła dłonią po twarzy, starając się uspokoić, ale nie mogła. Życie jej rodziców było zagrożone i nie potrafiła od tak przestać o tym myśleć.
Uniosła brew. słysząc wzmiankę o matce. Westchnęła.
- Ta, jeśli chodzi o jej dzieci to przed mamą nic się nie ukryje nawet po drugiej stronie Drogi Mlecznej - Nie dziwiło jej to. Matka Swiftów była wszechwiedząca jeśli chodziło o jej rodzinę.
Zauważyła minę brata, wyrwawszy się z lekkiego zamyślenia. Wiedziała co to oznacza. Zaraz młodszy Swift powie o czymś, co miało miejsce w życiu inżynier i prawdopodobnie nie będzie to coś, z czego można być dumnym. Czy matka dotarła do jej listu gończego? A może chodziło o jej przelotny kontakt z jednymi z najgorszych piratów? A może rodzicie byli wściekli kiedy dowiedzieli się o warsztacie i planach biznesu na Horyzoncie. Uniosła jednak brwi w zaskoczeniu, kiedy padło pytanie o Konrada. Parsknęła krótkim śmiechem, którego nie zdołała powstrzymać.
- Mam tyle rzeczy na sumieniu, a ty mnie pytasz o faceta? - zapytała z lekkim niedowierzaniem i pokręciła głową, wygodniej układając się na siedzeniu. - I pomyśleć, że to chyba moje najmniejsze przewinienie. Jeśli w ogóle można tak to nazwać - tym razem uśmiechnęła się szeroko, czekając na reakcję brata.

ObrazekObrazek

BONUSY: +35% do tarcz, -20% do kosztu użycia mocy, +20% premii technologicznej

Pixie

Avatar użytkownika
 
Posty: 312
Dołączył(a): 10 kwi 2013, o 23:26
Miano: Emma Swift
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Mechanik, haker, sabotażysta
Lokalizacja: Cytadela -> Klub "Czyściec"
Status: członkini rady Swift militaries
Kredyty: 11.540
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

11 mar 2018, o 19:36

Jej brat wzruszył ramionami na jej reakcje. Tak. Zaczynał już coraz bardziej przypominać jej brat niż jakiegoś typowego pracownika korporacji z kijem w dupie. Może po prostu nie czuł się zbyt dobrze, kiedy obstawiała go armia? Może nie wiedział jak zareaguje na to wszystko jego siostra? Nie wiadomo, za to już na pewno można było mieć pewność, że mężczyzna już nie zachowuje się jak wczoraj.
- Weź nawet nie mów. – Machnął ręką. – Wynajmowali najlepszych śledczych żeby za tobą latali i cię pilnowali. Raz nawet była gotowa wynająć jakiś najemników żeby ci pomogli jeśli coś w twoich przygodach poszłoby nie tak. Gdyby nie ojciec, który wciąż miał ci za złe, że uciekłaś to prędzej czy później siłą ściągnęliby cię do domu.
Parsknął śmiechem. Nie było jej w domu dość długo. Nic dziwnego, że nie miała dosłownie prawa wiedzieć co się tam działo. Pewnie Thomas musiał cały czas dźwigać na ramionach ciężar swojego nowego życia jako członka firmy. Wyglądało na to, że zdążyła się też dość mocno rozrosnąć w tym czasie. Wcześniej nie mieli nawet prywatnego promu. Zazwyczaj latali co najwyżej pierwszą klasą na komercyjnych statkach. Naprawdę musiało się dużo zmienić.
- Chce wiedzieć kto bałamucił moja siostrę, kiedy postanowiła się bawić w pirata. – Parsknął śmiechem. Jednak wyglądał jakby serio chciał wiedzieć kim był ten koleś. Chyba jednak syndrom brata nigdy nie ginie w takich sytuacjach. – Przewinienie? – Machnął ręką. – Nasza rodzina nigdy nie była święta Emma. Nasza broń zabija ludzi po całym kosmosie więc myślisz, że wzrusza mnie myśl, ze moja kochana siostrzyczka zabiła jakiś tam piratów czy coś?
Uśmiechnął się. Wiedział chyba wszystko. Miał też dużo racji. Ich rodzina produkowała broń, a nie pieluchy dla dzieci. Można było sobie wmawiać, że chodzi o ratowanie czyjegoś życia czy o obronę. Każda teoria była dobra ale to co mówił jej brat miało znacznie więcej sensu. To co produkowali służyło do zabijania innych. Tak było i będzie.
- Matka była bardzo niepocieszona tym twoim romansem.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8478
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

14 mar 2018, o 23:08

Czasem miała wrażenie, że jest obserwowana, ale nigdy nie potrafiła skupić się na tym na tyle, by dokładnie się temu przyjrzeć. Nadęła policzki w wyrazie niezadowolenia, choć nawet miło jej się w środku zrobiło, że mama gotowa była wysyłać kogoś by jej pomógł. Tę chwilę zepsuła jednak wiadomość o ciągłym gniewie ojca. Emma wywróciła oczami.
- Ja wcale nie uciekłam, tylko się dogadałam z radą firmy. Nie potrafię siedzieć na dupie w jednym miejscu. Nie moja wina, że ojciec ma z tym problem. Po za tym do tej pory przesyłam do firmy plany i urządzenia, które znajduję. - wyrzuciła z siebie. - Co z tego, że od jakiegoś czasu niczego nie znalazłam - dodała pod nosem trochę zawstydzona. Po śmierci Zara nie miała głowy do pracy. Tomas o tym wiedział, to były wydarzenia, po których ostatnio rozmawiali. Następnie spotkała Frosta i Konrada, a wtedy życie nieco przyspieszyło.
Posłała bratu krzywy uśmiech, gdy znów wspomniał o Konradzie. Tak, z pewnością martwił się o to, z kim Pixie sypiała. Jej wyraz twarzy złagodniał, gdy brat wspomniał o grzechach Swiftów. Żadne z nich nigdy nie twierdziło, że nic nie zrobili. Praca dla firmy produkującej broń jest ciężka dla sumienia. Cała ich rodzina miała tę świadomość, jednak dalej to robiła w ten czy inny sposób.
Uśmiechnęła się szeroko jak Kot z Cheshire, gdy Thomas wspomniał o niezadowoleniu matki.
- Co jej bardziej nie pasuje? To że jest inżynierem? Czy to że jest wojskowym? - spytała, a na prawdę była ciekawa. - A może chodzi o to, że próbowałam z nim założyć interes? - taka też była możliwość. Wbiła w brata spojrzenie, czekając na odpowiedź.

ObrazekObrazek

BONUSY: +35% do tarcz, -20% do kosztu użycia mocy, +20% premii technologicznej

Pixie

Avatar użytkownika
 
Posty: 312
Dołączył(a): 10 kwi 2013, o 23:26
Miano: Emma Swift
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Mechanik, haker, sabotażysta
Lokalizacja: Cytadela -> Klub "Czyściec"
Status: członkini rady Swift militaries
Kredyty: 11.540
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

16 mar 2018, o 20:41

- Dla mnie uciekłaś.
Rzucił krótko jej brat. To zabrzmiało już jak ciężki wyrzut w jej stronę. Może dla niej wszystko było dogadane ale dla jej młodszego brata już nie. Patrząc z jego perspektywy wyglądało trochę inaczej. Tak jakby zrzuciła na niego swoje obowiązki, a potem poszła się bawić w piratkę. Zostawiła go z tym burdelem na głowie, a do tego z wymaganiami rodziców, które wzrastały z dnia na dzień. Na pewno nie tak wyobrażał sobie swoje życie, kiedy Emma opuściła rodzinny dom.
- Nie pasuje jej to, że zamiast być dobrą córką i zająć się interesem to latasz i grzmocisz się z jakimiś przegrywami z Przymierza.
Jego ton głos brzmiał poważnie. Nawet nie chciała wiedzieć ile informacji jej rodzina musiała wygrzebać o Konradzie. Jego oczy były skierowane na podłogę statku. Lecieli może paręnaście minut, a już rozmowa zmierzała na bardzo znajome tory. Widać jej rodzice dość szybko przerzucili na jej brata pewnego rodzaju zachowania dość normalne dla jej rodziny. Nie wyglądał jakby się jej wstydził. Wyglądał jakby miał do niej jakiś problem. To był pierwszy raz, kiedy musieli spędzić ze sobą więcej czasu.
- To nie mój biznes z kim i czemu to robisz. – Wyciągnął z marynarki paczkę papierosów. Z siedzenia obok niego wysunęła się popielniczka. – Problemem jest to Pix, że sprzątamy twój burdel za każdym razem jak nabruździsz. Za każdym kurwa razem. Wiesz, co matka przeżywała jak zobaczyła list gończy? Ojciec dniami i nocami siedział z szefem ochrony zastanawiając się co z tym zrobić.
Oparł się wygodniej o fotel. Jej rodzina się o nią martwiła przez ten cały czas. Może ona traktowała to jak zabawę, może miała jakieś traumatyczne przeżycia ale wciąż pochodziła z normalnej ziemskiej rodziny. Jej rodzina nie była jakimś kartelem przestępczym, który przybijał sobie piątki za każdym razem jak cena za czyjąś głowę szła w górę. Nie potrafili się od tak pogodzić z tym, że zamiast szukać technologii ona zajmowała się cholera wie czym.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8478
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

17 mar 2018, o 00:24

W milczeniu słuchała słów brata, który najwyraźniej tracił cierpliwość. Dobrze, niech wyleje swoje żale na nią, nie przeszkadzało jej to. Widać, że gadka o Konradzie to był tylko wstęp. Wiedziała co zrobiła, wiedziała też co zamierza robić. Może się chwilowo zagubiła, a może dalej tak było. Jednego była pewna, nie zamierzała już grzecznie wracać do domu, a tym bardziej być rozstawiana po kątach przez rodziców.
Sama wyciągnęła swoje papierosy i spokojnie zapaliła. Wpatrywała się w brata, zapamiętując dokładnie każde jego słowo. Przez chwilę miała wrażenie, że znów siedzi w domu, a jej umysł powędrował do wydarzeń sprzed kliku lat, gdy to ona podobną tyradę robiła Thomasowi. Różnica tylko polegała na ilości przeżytych lat i wielkości "przewinień". Ona próbowała ratować nastolatka niemal przed samym sobą. On próbuje coś uświadomić dorosłej kobiecie, która... Która też właściwie sama się niszczy w pewien sposób.
- Teraz to ja jestem tą złą - mruknęła pod nosem strzepując popiół z papierosa. Uśmiechnęła się nawet, ale to nie była to jedna z jej zwyczajowych min. Raczej trąciła trochę melancholią. - Jeśli zniknięcie listu gończego to sprawka ojca, jestem mu wdzięczna. Będę musiała z nim porozmawiać po wszystkim - dodała cicho, po czym znów skupiła się na bracie. - Ale powiedz mi, braciszku, co na prawdę leży ci na sercu. O co tobie chodzi? O co ty masz do mnie żal? - jej słowa były spokojne. Mówiła dalej po krótkim zaciągnięciu się. - O to że chciałam się uwolnić i cię zostawiłam? Że teraz jesteś "zmuszony" użerać się z codziennością Swiftów? Że jesteś na świeczniku, gdy starsza siostra wpada w kłopoty gdzieś w drugiej części galaktyki? - nie dała mu odpowiedzieć kontynuując. - Żałuję niektórych rzeczy, które zrobiłam, zwłaszcza tych, które mogłyby was narazić. Jednak zawsze wiedziałam, że sami o siebie zadbacie. - Założyła nogę na nogę i strzepnęła nieistniejący paproch z kolana. Na jej twarzy pojawił się uśmiech smutku, który zupełnie zmieniał jej wygląd. - Przepraszam, że moje poczynania was martwią i dziękuję za troskę, ale nigdy nie będę żałować, że wyruszyłam w tę podróż.
Sama nie wiedziała, czemu była tak spokojna. Normalnie by wywrzeszczała takie słowa z ogromną pretensją, że ktoś próbuje zmanipulować ją, wykorzystując jej poczucie winy. Powinna szamotać się jak zwierze w klatce, wspominając tylko jak w przeszłości mogła być tylko grzeczną dziewczynką, która kocha inżynierię, mechanikę i informatykę. Nawet będąc w szkołach z internatem czuła się jak w klatce. Musiała zmienić układ planetarny, by w końcu zacząć żyć tak jak chciała. By uwolnić się od wszystkiego, pewnie musiała by zmienić galaktykę.
Teraz jednak była spokojna jak ocean w piękny bezwietrzny słoneczny dzień. Z takimi odczuciami czekała na wybuch brata.

ObrazekObrazek

BONUSY: +35% do tarcz, -20% do kosztu użycia mocy, +20% premii technologicznej

Pixie

Avatar użytkownika
 
Posty: 312
Dołączył(a): 10 kwi 2013, o 23:26
Miano: Emma Swift
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Mechanik, haker, sabotażysta
Lokalizacja: Cytadela -> Klub "Czyściec"
Status: członkini rady Swift militaries
Kredyty: 11.540
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

22 mar 2018, o 21:19

Jakby rodzeństwo nie różniło się od siebie jakoś bardzo w zachowaniu. Jednak sposób w jaki niszczyli swoje życia było dosłownie na dwóch różnych biegunach. Thomas poświęcił się pracy w rodzinnej firmie jak nigdy by nie podejrzewała, za to ona odkryła jak bardzo kocha właśnie takie życie pełne przygód i czegoś nowego każdego dnia. Nic dziwnego więc, że trudno im było się porozumieć po tylu latach spędzonych w tak różnych miejscach. Przecież ryzykowanie życia gdzieś na zadupiach kosmosu i siedzenie za biurkiem raczej nie znajdowały się zbyt blisko na skali pracy od ryzykownej po coś co może wykonywać tresowana małpa.
- Że zrzuciłaś na mnie ten cały syf. – Burknął. Teraz się zachowywał jak dziecko. – Zostawiłaś to wszystko na mojej głowie, a potem spierdoliłaś w siną dal.
Zrzucił kupkę dymu, która zdążyła się zebrać na czubku papierosa do popielniczki. Nie wyglądał też na wściekłego. To chyba też zmieniło się w jego charakterze. Nie był wybuchowy był wyjątkowo spokojny ale ton głos czasami wydawał się mówić co innego. Oparł się trochę wygodniej o skórzaną wykończenie siedzenia. Nie patrzył na nią. Wzrok miał skierowany gdzieś za okno promu gdzie widzieli pobliskie gwiazdy, które mijali w drodze do przekaźnika.
- O tak. Sami o siebie zadbamy. Świetna kurwa odpowiedź Emma. – Bardzo powolnie klaskał w dłonie. – Sami o siebie zadbamy. Kurwa nie wierzę w to co słyszę.
Przejechał powoli dłońmi po twarzy. Raczej nie tak sobie wyobrażał to spotkanie z siostrą ale raczej żadne z jego wyobrażeń nie miało prawa się stać. Pochylił się lekko do przodu opierając dłonie o kolana. Papieros kolejny raz wylądował w jego ustach i przez dłuższy czas siedział w milczeniu. Trudno było cokolwiek wyczytać z jego twarzy.
W końcu wstał z miejsca i udał się w stronę barku, który był ukryty w jednej z szafek. Wlał sobie do szklanki trochę brunatnego napoju. Wypił całą zawartość na raz. Potem polał sobie jeszcze jedną kolejkę.
- Gówno mnie obchodzi czy będziesz żałować czy nie. – Upił łyk. – Problemem było to, że o nas zapomniałaś. Miałaś nas gdzieś. Nie obchodziło cię to, że się martwimy. Jedyne co cię interesowało to twoje własne szczęście.
Wypił zawartość szklanki. Złapał za butelkę i znowu uzupełnił szklane naczynie. Oparł się o ścianę pojazdu. Na jego twarzy można było w końcu dostrzec niewielki zmarszczki. Postarzał się przez te kilka lat i to bardzo. Stres na jego barkach musiał być niewyobrażalny.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8478
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

26 mar 2018, o 19:57

Spokojnie słuchała swojego brata tylko zaciągając się co jakiś czas. Obserwowała mężczyznę uważnie. Każdy jego ruch, zmiana na twarzy nie uszedł jej uwadze. Czy naprawdę jej odejście tak bardzo wpłynęło na rodzinę? Musiałaby się sama o tym przekonać, ale to dopiero po uratowaniu rodziców.
- Nie, nie zapomniałam o was. Urwałam kontakt z pewnych powodów, o których nie mam ochoty mówić. - Powiedziała we własnej obronie, choć wiedziała, że to nic nie da. Dla niej wcale nie minęło zbyt dużo czasu odkąd przestała rozmawiać normalnie z matką czy Thomasem. To były tylko miesiące, maksymalnie rok. Po chwili kontynuowała. - I tak, to prawda - potwierdziła ostatni zarzut, który padł w jej stronę. - Tak, interesowało mnie tylko moje własne szczęście, bo nikogo więcej to nie obchodziło. Nikt nie próbował zrozumieć tego czego chcę, więc sama po to sięgnęłam, kiedy miałam szansę. Dalej tak jest.
Zgasiła papierosa w popielniczce, którą zlokalizowała w podłokietniku i pochyliła się, opierając łokcie na kolanach. Wpatrywała się w plecy brata. Zmienił się, ale jednak wciąż był tym samym nastolatkiem, który próbował wkręcić się w towarzystwo które by go tylko ściągnęło w dół, myśląc, że tego mu trzeba. Wciąż miał żal dzieciaka, które nie dostało tego czego chce, a może nawet nie wie czego chce.
- Braciszku, naprawdę chciałbyś mnie zamknąć, uwiązać na Ziemi tylko dlatego, by się o mnie nie martwić? - Spytała, kładąc brodę na dłoniach. - A może dałbyś mi podróżować, ale musiałabym regularnie składać raporty o tym co zrobiłam i co zamierzam? A no i obowiązek przychodzenia na cotygodniowe obiadki u rodziców. - Jej wyraz twarzy nagle się zmienił jak i ton głosu. Wciąć była spokojna, ale teraz w jej głos wkradł się chłód, który pojawiał się u niej bardzo rzadko. Thomas nigdy nie słyszał jej w takim stanie. Jej błękitne oczy natomiast przypominały teraz dwa zamrożone jeziora. - A może chodzi o coś zupełnie innego? Widzę, że twoja praca i życie jest ciężkie, więc może chodzi o to, by "oddać" część tego brzemienia komuś innemu. Na przykład siostrze, która "uciekła" od "obowiązków". Poczułbyś się wtedy trochę szczęśliwszy, gdybyś tak zrobił? - Wyciągnęła kolejnego papierosa i zaczęła się nim bawić nim odpaliła. - Thomas, czego tak naprawdę chcesz? Co tobie by przyniosło szczęście? - zapytała w końcu.

ObrazekObrazek

BONUSY: +35% do tarcz, -20% do kosztu użycia mocy, +20% premii technologicznej

Pixie

Avatar użytkownika
 
Posty: 312
Dołączył(a): 10 kwi 2013, o 23:26
Miano: Emma Swift
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Mechanik, haker, sabotażysta
Lokalizacja: Cytadela -> Klub "Czyściec"
Status: członkini rady Swift militaries
Kredyty: 11.540
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

30 mar 2018, o 23:14

Milczał długo nie odpowiadając na żadne z jej pytań. Po prostu stał oparty o barek patrząc gdzieś w jakiś nieistniejący punkt gdzieś daleko za oknami promu. Kolejny raz trudno było wyczytać cokolwiek z jego twarzy. Trzeba było przyznać, że akurat w tej kwestii bardzo się zmienił. Kiedyś mogła czytać z niego jak z otwartej książki. Teraz już nie za bardzo. Widać świat wielkich korporacji i milionowych kontraktów nauczył go jak postępować aby nikt za bardzo nie widział co planuje druga strona.
- Byłbym wręcz kurwa przeszczęśliwy gdybym mógł chociaż na jeden dzień zajmować się tym czym zajmuje.
To też była prawda. Jako siostra wiedziała, że pracuje w rodzinnej firmie ale nie wiedziała co tak dokładnie robi. Raczej nie wyglądam jak specjalista sprzedaży czy król marketingu. Nie. Jej brat wyglądał jak najbardziej nieszczęśliwy twórca broni jaki chodził po tej ziemi. Patrząc jednak jak zorganizował tą całą akcję to na próżno było w nim szukać kogoś kto zajmuje się czymś zwykłym.
- Gdybym nie musiał załatwiać wszystkich takich spraw. Zajmować się na odległość ochroną ciebie, rodziców i firmy. Jestem tym zmęczony. Jeszcze to porwanie. Mówiłem im, że to idiotyzm tam lecieć. – Westchnął cicho. –Mówiłem, że przecież z inwestorami można się spotkać na Ziemi. Nie. Ojciec wiedział jak zawsze kurwa lepiej. Ostrzegałem, że to nie jest dobre miejsce do biznesu.
Kręcił głowa. To już tłumaczyło wszystko. Jej brat był szefem ochrony w firmie. Raczej nie było to stanowisko, które ktokolwiek z jej rodziny mógłby zajmować. Może i był członkiem rady nadzorczej ale specyfikacja tego czym się zajmował nagle zaczynała wszystko tłumaczyć. Na swój też sposób pasowało to też do niego. Nigdy nie kręcił się w zbyt dobrym towarzystwie. Pewnie teraz też w takim się kręcił ale już wiedział jak w nim lawirować. Nie tłumaczyło to jednak skąd znał ludzi z Przymierza.
- Wiesz co przyniosło by mi szczęście? – Parsknął śmiechem. – Gdyby inni mnie chociaż raz posłuchali, kiedy mówię im, że coś jest idiotyczne.
Mocno pił w jej decyzję o opuszczenie domu. Pamiętała tylko tyle, że jedyne co jej wtedy powiedział, że to czysty idiotyzm. Pewnie to samo mówił też rodzicom. Wychodziło na to, że to chyba Thomas był najnormalniejszy wśród wszystkich Swiftów. Ironia w tej sytuacji była dość silna. Jej młodszy brat, który ledwo co wiązał koniec z końcem okazywał się być tym, który jako jedyny starał się wszystko trzymać w ryzach.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8478
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

6 kwi 2018, o 21:44

Patrzyła na postać stojąca od niej o kilka kroków i przez jedną krótką chwilę zwątpiła, że to jej brat. Po jego wypowiedziach złożyła wszystko w całość. Teraz wiedziała, że dużo rzeczy poszło nie tak. Z tego co pamiętała przed odlotem z Ziemi, Thomas wspominał coś o prawie, matka była szczęśliwa że córka chce zdobywać doświadczenie na własną rękę, a ojciec tylko życzył jej powodzenia. Pixie miała wrażenie, że gdzieś w którymś momencie jej życia wmówiła sobie taki obrazek. Wyobraziła sobie sytuację niemal idealną i wypaliła w pamięci jako coś prawdziwego.
Nie odezwała się z jakąś ripostą czy kolejnymi pytaniami. Dla niej to już nie miało sensu. Powiedziała, co miała powiedzieć i najwyraźniej w żaden sposób nie załagodzi sprawy słowami, a inne opcje teraz były niedostępne.
Wstała, wyciągając z walizki kostium i zarzuciła go sobie na ramię. Zlokalizowała najbliższą łazienkę i bez słowa zamknęła się w niej. Zmieniając ciuchy ci chwilę spoglądała w lustro. Teraz mając blond włosy widziała siebie sprzed wyjazdu z domu. Jak dla niej nic się nie zmieniła przez te lata, ale na tę myśl coś się w niej skręciło dziwnie. Przecież żegnając się z rodzicami nigdy nie zabiła innej istoty myślącej. Słuchając ostatnich narzekań brata nie pracowała jako najemniczka. Wylatując z Ziemi była dziewczyną, która idzie po swoje marzenia. Teraz żyła w swoim marzeniu, które się wypaczyło i ona nawet tego nie zauważyła. Uderzyło ją tylko to, że to nawet jej nie przeszkadzało.
Kiedy już ogarnęła się z wyglądu, wróciła na swoje miejsce, chowając swoje ubrania do torby. Teraz rzeczywiście mogła uchodzić za asystentkę biznesmana nawet z twarzy, która była kamienną maską obojętności.

ObrazekObrazek

BONUSY: +35% do tarcz, -20% do kosztu użycia mocy, +20% premii technologicznej

Pixie

Avatar użytkownika
 
Posty: 312
Dołączył(a): 10 kwi 2013, o 23:26
Miano: Emma Swift
Wiek: 26
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Mechanik, haker, sabotażysta
Lokalizacja: Cytadela -> Klub "Czyściec"
Status: członkini rady Swift militaries
Kredyty: 11.540
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: Prom Transportowy "Swift Militaries"

10 kwi 2018, o 19:24

Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8478
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04


Powrót do Prywatne jednostki

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość