Re: Elpis

10 lis 2017, o 10:11

Ze wszystkich opcji ostatecznie wygrała mesa. Viyo oderwał się od framugi i przeszedł do pomieszczenia z kuchnią, podnosząc po drodze hełm z podłogi i odstawiając go na blat. Natłok wiadomości na omin-klucz przypomniał mu, że ponownie znalazł się w zasięgu cywilizacji, zarówno tej chcianej jak i nie. Jednak to wiadomość od Etsy sprawiła, że zatrzymał się na chwilę.
- Czekał na linii cztery godziny? - powtórzył za nią powoli, czując jak ulga po nagłym uratowaniu maleje i odpływa w cień, zastąpiona przez niepokój. Cokolwiek to było, musiało być ważne skoro Radny poświęcił aż tyle czasu na próby skontaktowania się z nim. - Odtwórz, proszę.
Słuchając wiadomości rozpiął zatrzaski rękawic i odłożył je na ladę. Glos Quentiusa niósł się po mesie, a porucznik w milczeniu otworzył jedną z szafek i wyciągnął z niej paczkę ekspresowego posiłku kubek, który podstawił pod dozownik z sokiem energetycznym. Kiedy Radny wprost powiedział co się wydarzyło, przysiadł na chwilę na krawędzi lady, kontemplując płyn wpływający z sykiem do naczynia.
Wiedział, że śmierć Valokarra to bardzo zła wiadomość, bo niosła za sobą mnóstwo nie bezpośrednich reperkusji. Ale mimo to...
Jakaś jego mała cząstka odetchnęła cichutko, gdy usłyszał tą informację. Jego dawny idol był zbyt niebezpieczny żywy ze swoją nienawiścią i potencjalnym poparciem innych turian. Problem polegał jednak na tym, że martwy również mógł sprawiać problemy. Zostanie męczennikiem mogło stanowić tą jedną iskrę, której starali się zapobiec, a która mogła zamienić się w pożar metaforycznego lasu. W niemetaforycznej wojnie Przymierza i Hierarchii.
- Kiedy zostawił tą wiadomość? - zapytał, gdy przekaz dobiegł końca. Rozerwał opakowanie fast fooda i wrzucił je do podgrzewacza, po czym zabrał kubek z sokiem i otworzył kolejnego maila. Tym razem dużo przyjemniejszego.
Jego wzrok przesuwał się po słowach i opowieści Mary, a na jego usta mimowolnie wpłynął uśmiech. Chociaż jeden ciężar nieco zmalał, spadając z jego barków - ich nadgorliwa przewodniczka z Omegi przeżyła, pomimo nieszczęsnych kilkunastu procent szansy.
Upijając łyk soku odpalił odpowiedź:
Mary,

Postaram się odwiedzić Cię jak tylko będę mógł, ale oczekuję, że jak przylecę to będziesz potrafiła robić piruety na wózku i zjeżdżać po poręczy. Co najmniej. Ale to, że żyjesz, to świetna wiadomość. Widać potrzeba czegoś więcej niż wściekłego kroganina, by cię uziemić na dobre.

V.

PS. Jest okej.



Wysłał wiadomość i zsunął się z lady. Przeszedł do kokpitu i zatrzymał się za pustym fotelem, opierając kubek o zagłówek i spoglądając na oddalający się na wyświetlaczu punkcik oznaczający Klendagon. Nie powstrzymał Etsy od kontynuowania lotu na danym kursie. Chociaż z jednej strony nie chciał opuszczać pustynnej planety dopóki żył Girbach i dopóki istniało ryzyko, że położył łapy na tajemniczym artefakcie, to zdawał sobie sprawę, że powrót teraz niczego by nie zmienił. Mógł ostrzelać pojazd człowieka z działek Elpis, ale tyle czasu spędził na pustyni, że Girbach mógł już wrócić z powrotem do bazy. Nie mówiąc już o tym, że nie chciał ponownie ryzykować zbliżania się do Oka, gdy jego efekt wciąż się utrzymywał...
...a przynajmniej dopóki odpowiednio się nie zabezpieczy.
- Ustaw kurs na Cytadelę. I odeślij Radnemu wiadomość, że jestem już w drodze - poinstruował SI, opuszczając kokpit i wracając do mesy. Podgrzewacz piknął cicho, dając znać, że posiłek jest już gotowy.
- I załącz do niej raport, który zaraz przygotuję - dodał po chwili, pocierając nasadę nosa i wyciągając jedzenie z podgrzewacza. Nie odpowiadał przed Radnym Quentiusem, ale nie mógł przepuścić okazji, skoro się nadarzyła. Ktoś taki jak Girbach nie mógł biegać luzem, bez wiedzy Rady.
A nawet jeżeli on nie mógł dociągnąć tej sprawy do końca, to przynajmniej zadba o to, by ktoś inny uzyskał komplet informacji, które oni uzyskali i okupili śmiercią Diany.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

10 lis 2017, o 17:39

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Gdziekolwiek nie podążał, oczy Etsy zwrócone były na niego - a przynajmniej któreś z miliona, które posiadała. Utrzymywanie konwersacji z SI było znacznie prostsze, gdy mógł jednocześnie dochodzić do siebie po wyczerpujących dniach spędzonych na powierzchni Klendagonu, jak i nadrabiać wszystkie zaległości, które ta misja spowodowała.
- 2 godziny temu - odpowiedziała, wyświetlając jednocześnie na jego urządzeniu datę otrzymania komunikatu. - W podobnej sprawie przyszło też czterdzieści gigabajtów transmisji z Hierarchii, ale prześledziłam je i nie zawierały niczego ważnego.
SI urwała na moment, gdy wrzucał jedzenie do podgrzewacza, a gdy odezwała się ponownie, czuć było w tym zawahanie.
- Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Staram się nie czytać twojej prywatnej konwersacji z nikim, po prostu te dane były bardzo chaotyczne, wysyłane na bieżąco i uzbierały się w godziny materiału. Chciałam zaoszczędzić czas. - jej tłumaczenie się, choć wciąż brzmiało w syntetyczny sposób, wyraźnie odznaczyło granicę pomiędzy zwykłym programem, a czymś, co myśli ponad linijkami własnego kodu.
- Poinformowałam radnego o odbiorze wiadomości. Elpis przydzielono już dok - odparła na jego prośbę i wyłączyła się, gdy przestał mówić, by zająć się swoimi sprawami - lub zadaniem, które mu przydzieliła.
W trakcie podróży, odezwała się ponownie.
- Udało mi się znaleźć kartę medyczną Diany Vesser w klinice pod jurysdykcją Cytadeli. Nie mają zbyt istotnych zabezpieczeń, mogę ją wydostać gdy będziemy w doku - zasugerowała, w dość delikatny sposób opisując chęć włamania się do systemów, co zdecydowanie było ponad prawem. Biorąc pod uwagę chęć spotkania się Radnego z Viyo, o czym doskonale wiedziała, całość spinała się w dość komiczny sposób.
Podróż wydawała się przedłużać, gdy znajdywali się poza zasięgiem extranetu, podróżując z prędkością znacznie przekraczającą tę, z którą poruszało się światło. Etsy poinformowała go, gdy zbliżali się do przekaźnika i wylotu tunelu. Kilka minut później jego omni-klucz znów zasypały wiadomości - tym razem pierwsza i najważniejsza z nich, choć też idąca kanałem, którego używała Rada Cytadeli, okazała się pochodzić od Radnej Irissy.
Poruczniku Viyo,
Quentius jest wściekły i ma do tego wszelkie prawo, lecz uważam, że w każdej złej sytuacji da się dostrzec potencjalne korzyści. Los Valokarra, jakkolwiek smutny i niesprawiedliwy, został już zapieczętowany. Rada Cytadeli musi myśleć dalekosiężnie, a żałoba nie może nas przytrzymywać w przeszłości.
Kiedy będziesz gotów, przyjdź do mnie przed spotkaniem z Quentiusem. Spotkamy się tam, gdzie wcześniej zaprowadziło cię Widmo Vasir.

I.


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

11 lis 2017, o 17:50

Vex postawił miskę z gotowym jedzeniem na stół i skinął głową do niewidzialnej rozmówczyni. Dwie godziny to jeszcze nie tak źle. Obawiał się, że być może cała sprawa rozegrała się kilka dni temu, gdy dopiero lądował na Klendagonie lub już w trakcie ich przygody z niegościnnymi piaskami. Na szczęście nie był aż tak spóźniony za resztą galaktyki.
- Jasne, dziękuję - odezwał się po chwili, gdy SI wyraziła swoje wahanie. Przekrzywił nieznacznie głowę, wpatrując się w stronę głośnika z braku innego źródła osoby Etsy, na które mógłby się ukierunkować. Jego świadomość, że Etsy nie jest istotą z krwi i kości czasami ginęła gdzieś w obliczu ich rozmów i złożoności jej wypowiedzi. Dobrze było jednak usłyszeć u niej coś, co wyglądała na zupełnie ludzki odruch: wahanie, ostrożność w przekraczaniu czyjejś granicy prywatności, nawet cień niepewności? Sprawiało to, że chociaż Etsy nie miała organicznego ciała, to jednak wierzył, że jest nie mniej żywa od niego. Co już samo w sobie było fascynujące.
- Zasłużyłaś sobie na moje zaufanie więcej niż raz. Dopóki nie będziesz dzielić się moimi prywatnymi mailami z innymi, nie mam nic przeciwko - dodał, zabierając się za jedzenie. Dopiero zapach syntetycznego dania przypomniał mu, że ostatni raz jadł... kiedy? Dwa dni temu? Nie licząc dwóch energetycznych batonów po drodze?
Wsunął cały posiłek, zapił trzema kubkami soku i dopiero potem przeniósł się do kabiny, gdzie spędził godzinę pod prysznicem, a następnie przebrał w świeże ubrania.
- Wstrzymaj się jednak z wysyłaniem raportu gdy wyjdziemy ze skoku - dodał po wyjściu z łazienki, wycierając kark ręcznikiem. Spłukanie z siebie piachu i zmęczenia pomogło mu ponownie zacząć normalnie myśleć, a energetyzujący napój odegnać ponury nastrój. - Muszę to jeszcze przemyśleć. Radny Quentius nie potrzebuje kolejnych argumentów, w których jeszcze jeden człowiek okazał się niebezpieczny i położył dłonie na groźnym artefakcie. A przynajmniej nie od razu, nie dopóki nie wybadam jego nastawienia po sytuacji z Adiustorem - dodał, krzywiąc się. Rzucił ręcznik na ramę koi, zgarnął elementy swojego pancerza i zabrał za metodyczne oczyszczanie go z piachu.
Kolejna wiadomość od Etsy, tym razem o aktach Diany, sprawiła że zawahał się i przerwał na chwilę oczyszczanie drobnym wyciorem szczelin w elastycznych łączeniach pancerza. Przez chwilę stukał palcami po ciemnych splotach w zamyśleniu, po czym skinął głową. Zdobycie medycznych dokumentacji oficjalnymi kanałami mogło okazać się zarówno czasochłonne jak i zwrócić na niego uwagę Girbacha. Szczególnie jeżeli szpital spróbowałby się połączyć z oficjalnie zatrudnioną w Kobo Dianą.
- Zrób to - poprosił. - Ale upewnij się, że nie zostanie żaden ślad po ingerencji. Albo żaden taki, który połączyłby włamanie akurat z aktami Vesser - uściślił. - I sprawdź czy w przeciągu ostatnich godzin w dokach lądował jakiś statek należący do korporacji Kobo - dodał po chwili, wracając do czyszczenia. Chwila prawy czy Gribach dotrzymał swojego słowa.

Kiedy Elpis wyskoczyła z tunelu między Przekaźnikami kilka godzin później, Vex siedział już w kokpicie. Z nogami wyciągniętymi między jedną konsolą, a drugą, optymalizował na swoim omni-kluczu program obronny swojego pancerza, próbując zając czymś myśli przed nieuchronnym spotkaniem. Nagły powrót do rzeczywistości nie złożonej z rozmytych gwiazd i planet, sprawił że oderwał się od pracy i podniósł wzrok na wyświetlacze. Przed Elpis w oddali wyrosła ogromna, powoli obracająca się Cytadela. Chwilę później zaktualizowało się również połączenie z extranetem, a jego omni-klucz zsynchronizował nowe wiadomości. Także tą od Radnej.
Kiedyś będzie musiał zapytać jakiegoś psychologa co mogło sprawiać, że w naturalny sposób bardziej grawitował do współpracy z asari, a nie do swoich pobratymców.
Może po prostu wolał niebieski.
- Zadokuj nas. Powinienem wrócić za kilka godzin - poinstruował Etsy z westchnięciem, po czym dokończył kalibrację programu i odpalił go na próbę. Pancerz technologiczny rozświetlił się na chwilę na jego klatce piersiowej, ramionach i nogach, oświetlając na grafitowo wnętrze kokpitu. Poruszył na próbę ramieniem i rozprostował palce drugiej dłoni; osłona wciąż lśniła tą samą energią, ale poprawiona ergonomia na łączeniach stawów oraz lepsza dystrybucja przepływu sprawiła, że ruch był swobodniejszy i już nie tak krępowany jak wcześniej. Sam holograficzny pancerz nawet wyglądał na smuklejszy, nie pozbawiając go jednak dodatkowej ochrony.
Chwilę przyglądał się swojemu dziełu, po czym wyłączył program i podniósł się z fotela.
Czekały go zakupy. A potem coś, co zapowiadało się na ciężką rozmowę.

Do: Konstalacja

Wyświetl wiadomość pozafabularną
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

19 lis 2017, o 01:00

Z: Turiańska Ambasada

Powrót na Elpis zabrał mu kilkanaście minut. Po przejściu przez śluzę przeszedł do mesy i postawił na stole paczkę, którą odebrał z Konstelacji, a następnie ściągnął z grzbietu kurtkę.
- Polityczne rozmowy to jak stąpanie po polu minowym - mruknął w eter, rzucając okrycie wierzchnie na oparcie krzesła. - Etsy, możesz startować. Koordynaty prowadzą do lokalizatora podrzuconego napastnikowi przez jednego z turian podczas morderstwa Valokarra. Musimy go znaleźć. Znamy już system do którego prowadzą?
Wyciągnął zawartość paczki, na chwilę obecną zostawiając pochłaniacze ciepła na stole i przez parę sekund oglądając magnetyczne zaczepy, które mogłyby sfinansować powstanie nowego, małego szpitala na Cytadeli albo zakup promu wyścigowego z okładek magazynów sportowych. W końcu jednak zostawił je w spokoju, nalał sobie soku do szklanki i przeszedł do kokpitu. Stopniowo nasilające się drżenie statku towarzyszyło aktywowanym silnikom i poszczególnym systemom.
- Radna Irissa przedłożyła moją kandydaturę na Widmo z ramienia asari, robiąc to wbrew lub przed Radnym Quentisem - odezwał się nieco ponurym tonem, siadając na fotelu. Kolejne elementy pulpitu rozświetlały się, gdy SI przygotowywała statek do startu, więc on skorzystał z innego wyświetlacza, by przerzucić na niego medyczne dane Diany Vesser. Multitasking w pełnej krasie. - Z jednej strony to dla mnie bardzo dobra wiadomość, ale z drugiej precedens. Reguła jest taka, że to turianie zgłaszają turiańskie Widma, asari asari, a ludzie ludzi. Nie dość, że muszę manewrować między potencjalną wojną, a pokojem, to jeszcze wciągają mnie w lawirowanie między poszczególnymi Radnymi. Nic nigdy nie jest proste.
Zaczął przeglądać wpisy w dokumentacji medycznej kobiety, która zginęła na Klendagonie, szukając potwierdzenia w sugestii Etsy i śladów po implancie lub zmianach wprowadzonych w jej płaty mózgowe. Jeżeli znalazłby tu odpowiedź na to co szukał Girbach, na potencjalną linię obrony, gdy - jeżeli - spotkają się po raz drugi...
- Nie nudziłaś się, gdy ja szlajałem się po pustyni?
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

19 lis 2017, o 01:36

Wyświetl wiadomość pozafabularną


Elpis stała się jednym ze stałych w jego życiu - których było niewiele. Wraz ze statkiem otrzymał życiową towarzyszkę w postaci sztucznej inteligencji, która nie odpuszczała go na krok - o ile jej na to pozwalał. Etsy z pewnością monitorowała jego położenie, gdy wracał do doków, poświęcając na to mniej lub więcej swojej pamięci operacyjnej. Gdy śluza się za nim zamknęła z sykiem, poinformowała automatycznie o dekontaminacji.
- Człowiek imieniem James Reston niegdyś powiedział, że rząd to jedyne naczynie, które przecieka od góry - padła odpowiedź z jednego z głośników, tego, który był najbliżej przechodzącego turianina. - Uruchamiam napęd. Koordynaty wskazują kanał Przekaźnika w Pustkowiu Minosa, ustalenie dokładnej lokalizacji będzie możliwe dopiero gdy się zbliżymy.
Nie mówiąc nic więcej, przesłała komunikat do wieży cytadeli, prosząc o zezwolenie na opuszczenie doku, które szybko otrzymała. Elpis zamruczała, a jej metalowe wnętrze zadrżało pod wpływem budzących się do życia silników.
- To wygląda na zagranie polityczne - skomentowała po chwili namysłu. - Bez względu na powody, dla których radna Irissa to zrobiła, niektórzy mogą widzieć w tobie jej narzędzie.
Etsy nie wykazywała na ogół swoich politycznych zainteresowań, stąd jej komentarz był trudny do przewidzenia. Szczególnie, gdy niemal od razu przeszła do kwestii zmarłej Diany, nie poświęcając na skok z jednego tematu na drugi zbyt wiele czasu.
- Diana Vesser. Z diagnostyki wynika, że w wypadku, w którym brała udział doszło do uszkodzenia niektórych fragmentów jej mózgu - przywołała mały obraz zniszczeń w holograficznym obrazie mózgu, który mógł należeć do kobiety, jeśli nie był przykładowym schematem wziętym z extranetu by zobrazować to, o czym mówiła SI. - Wszczepiono jej implant, który pełnił funkcję wzgórza. To przekaźnik o krytycznym znaczeniu, stanowi podkomorowy ośrodek czucia. Przechodzą przez niego informacje o bodźcach bólu, smaku, dotyku, słuchu, lecz nie węchu. Mogę przejrzeć jego dane i funkcje w poszukiwaniu korelacji, jeśli powiesz mi coś więcej na ten temat.
Statek oddalał się od Cytadeli, co widoczne było na iluminatorach. Intensywnie fioletowe chmury gazu otaczały stację tworząc piękny krajobraz godny pocztówek, których zresztą na stacji można było kupić miliony.
- Spędziłam trochę czasu przepisując niektóre swoje programy na nowo, sprawdzając systemy statku i ustalając listę zaopatrzenia na następne cztery miesiące. Za trzydzieści dwa dni upływa okres ważności jednego z przełączników w sektorze 35-C.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

19 lis 2017, o 02:39



Turianin zaśmiał się cicho, ale nie ze względu na jej dobór cytatu, a na jego trafność. Nadal nie przestała go zaskakiwać na tym polu odkąd po raz pierwszy przywołała ziemską powieść, gdy zapytał ją o znaczenie smutku.
- Mądry facet - odparł, upijając łyk ze szklanki i wpatrując się w dziesiątki wykresów medycznych na wyświetlaczu. W okolicy podłogi rozległ się syk i niemal niedostrzegalny wstrząs przeszedł przez poszycie statku, gdy Elpis uwalniała się z trzymających ją magnesów (pewnie tych samych, które będzie miał teraz przy pancerzu, sądząc po cenie).
Etsy stała się nawet więcej niż stałą w jego życiu. Raz na jakiś czas przypominał sobie, że jego towarzyszka jest maszyną - nieorganicznym tworem, za którego myśli odpowiadają elektroniczne procesy i bloki operacyjne ulokowane w centralnej części statku - ale coraz częściej zaczynał myśleć, że wcale się nie różni tak bardzo od innych istot. Impulsy elektryczne, które przepływały wzdłuż przewodów i jej obwodów scalonych nie różniły się tak bardzo od impulsów elektrycznych biegnących przez jego własny mózg i układ nerwowy.
Oderwał wzrok od ekranu, przez chwilę błądząc nim po pozostałych wyświetlaczach i obserwując jak SI pracuje. Być może to jej ciągła obecność i wsparcie sprawiły, że zaczął o niej myśleć jak o przyjaciółce, a nie o bardziej zaawansowanym programie. Teraz, po czasie spędzonym wspólnie, nie zamieniłby jej na żadnego innego towarzysza podróży.
- Też tak myślę. Nie potrafię jednak domyślić się powodów dla których to zrobiła - odezwał się, odrywając wzrok od ekranów i wracając spojrzeniem na dane Vesser. Objął szklankę obiema dłońmi. - I na razie nie będę chyba w nie wnikał. Bycie Widmem... to możliwości, Etsy. Ogromne. Środek dzięki któremu można zrobić coś dobrego i obejść przeszkody, które w innym przypadku by to utrudniły lub wręcz uniemożliwiły.
Przez chwilę wpatrywał się w jeden punkt na ekranie, nim w końcu ponownie skupił się na tym co widzi. Upił łyk soku i powiększył te obrazy, które wyświetliła mu SI, wpatrując się w wizualizację ludzkiego mózgu. Więc wykorzystanie tego rozwiązania będzie wymagało więcej finezji niż tylko skopiowanie implantu. Nic dziwnego.
- Na Klendagonie znajdowało się urządzenie, którego nie udało nam się zidentyfikować, ale które emitowało bardzo silne fale elektromagnatyczne w wąskim spektrum. Silne na tyle by zdestabilizować pole magnetyczne planety i wywołać zmiany w jej środowisku, a także by powodować u ludzi tymczasowe halucynacje, psychozę oraz wprowadzać ich w stan śnienia na jawie - opowiedział na pytanie SI. - Gdy nie były zagłuszane przez fale radiowe, wielu ludzi robiło rzeczy, o których później nie pamiętało. Diana Vesser - tu uniósł szklankę, wskazując na ekran z danymi medycznymi - jako jedyna była odporna na ich działanie. Jeżeli kiedyś jeszcze raz spotkam się z tym urządzeniem, muszę być gotowy i umieć obronić się przed jego działaniem. A rozwiązanie jest gdzieś pośród tych dokumentów.
Oparł potylicę o zagłówek fotela, przesuwając spojrzeniem po kolejnych danych. Na chwilę spojrzał na iluminatory kokpitu, podziwiając mijane chmury i zbliżającą się ciemną materię kosmosu nie zniekształconą przez warstwę atmosfery. Roześmiał się cicho, gdy Etsy wyjawiła mu jak spędziła jego nieobecność.
- Zapamiętam, żeby kupić ci jakiś ładny w jego zastępstwo - obiecał, uśmiechając się pod nosem. Przekrzywił głowę, próbując rozruszać zesztywniały kark.
- Etsy, co sądzisz o zaufaniu? - zapytał po chwili, wracając spojrzeniem na widok galaktyki rozpościerającej się poza kokpitem.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

19 lis 2017, o 03:18

Etsy milczała przez dłuższy czas, analizując to, co powiedział, lub wykonując jakieś inne zadania, którymi była w stanie się zajmować jednocześnie prowadząc statek i rozmawiając z nim. Cytadela znikała z zasięgu ich iluminatorów, a wkrótce najjaśniejszym punktem nieba stała się niebieska kropka przekaźnika masy.
- Co zrobią ze mną, kiedy ty staniesz się Widmem? - spytała, a organiczny mózg szybko dorobił sobie różnice w syntetycznym głosie wypowiadającym to pytanie, a wszystkie pozostałe. SI były zabronione w przestrzeni cytadeli a chaos, dzięki któremu nikt nie miał czasu zainteresować się nowym nabytkiem Viyo powoli dogasał. Wraz z tym zaszczytnym tytułem, mogły pojawić się wątpliwości.
- Wzgórze odpowiada częściowo za regulację snu - kontynuowała zdecydowanie lżejszy; przynajmniej dla niej; temat Diany Vesser, której dane prześwietliła już wskroś, porównując do tego, co była w stanie znaleźć w extranecie. - Pole magnetyczne mogło wywoływać w mózgu fazę REM, powodując sen na jawie. Jeżeli u Diany odpowiedzialny za to był implant, fale mogły nie mieć na to takiego samego wpływu jak na w pełni organiczny narząd.
Rozwiązanie nie było oczywiste - nie dla Vexa, nawet nie dla Etsy, ale to ona była w stanie prześledzić setki przypadków w ciągu jednej sekundy, zdobywając potrzebne informacje i analizując je jednocześnie.
- Nie znam się na organicznej medycynie ale zobaczę, czego jestem w stanie się dowiedzieć. Ocena prawdziwego lekarza mogłaby być pomocna.
Drobna sugestia i tak nie miała pozostać spełniona, nie w najbliższym czasie. Na razie pędzili ku Pustkowiu Minosa, który miał zaprowadzić ich dalej - ku odpowiedziom.
- Przypomnę ci - odpowiedziała niewinnie, wysyłając komunikat o ustawieniu przypomnienia o zakupie co trzy dni, o ustalonej godzinie.
Jasny, niebieski punkt zbliżał się powoli, obserwowany z kokpitu przez porucznika. Pomieszczenie pozostawało ciche na krótką chwilę po wypowiedzeniu przez niego specyficznego pytania.
- Wbrew utożsamianiu tego z uczuciem przez istoty organiczne, uważam to za kwestię opartą w pełni na logice - zdecydowała. Gdy mówiła, światełko komunikatora w kokpicie migało na pomarańczowo. - Analiza ryzyka, pozwalająca ocenić szansę powodzenia lub prawdomówności obiektu, któremu chcemy zaufać.
Umilkła. Elpis przyspieszyła, wychodząc całkiem z przestrzeni najeżonej obiektami dryfującymi wokół Cytadeli.
- Czy jest ktoś, komu ufasz, Vex?
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

19 lis 2017, o 16:04



Pytanie Etsy sprawiło, że porucznik przesunął wzrok na oddalającą się stację Cytadeli. Niestety zastanawiał się nad tym już od jakiegoś czasu, dobrze zdając sobie sprawę o nieuchronności nadchodzących wątpliwości, a także dalszego losu jego SI.
- To niewłaściwe pytanie - odpowiedział w końcu, błądząc spojrzeniem po iluminatorze, chociaż jego myśli krążyły gdzie indziej. - Właściwe powinno brzmieć: co możemy zrobić, żeby nie zrobili z tobą nic. Nie porzucę cię, Etsy, jeżeli tego się obawiasz. A już na pewno nie pozwolę cię wyłączyć ani zniszczyć. Ukrycie cię przed Radą może być rozwiązaniem tylko tymczasowym, ale wciąż myślę nad czymś permanentnym.
Być może powinien wziąć przykład z Radnej Irissy i z Radnego Quentiusa. Oboje chcieli w jakiś sposób zrobić z niego swoje narzędzie, może więc powinien spróbować odwdzięczyć się tym samym. Może powinien wziąć udział w politycznych zagrywkach, w które tak chętnie go angażowali.
W końcu informacja o tym, kto dokonał zamachu na generała, może być potężnym politycznym narzędziem, jak Radny Turian zauważył.
- Niewykluczone - odezwał się pod adresem teorii Etsy na temat działania implantu, wracając myślami do Diany Vesser. Przypomniał sobie o czymś jeszcze. - Możesz przeszukać mój omni-klucz, znajdują się na nim nagrania aktywności mózgowej i reszty organizmu ofiary w chwili, gdy była pod wpływem działania fal. Może to pomoże. A ja przy następnej wizycie na Cytadeli spróbuję znaleźć kogoś kto się zna na bioneurologii.
Wyciągnął nogi pod konsolą, upijając kolejny łyk ze szklanki i bezwiednie spoglądając w stronę pomarańczowego, migającego światełka, gdy SI się odzywała, traktując je jako substytut twarzy jego rozmówczyni. Uśmiechnął się pod nosem, gdy jego omni piknęło cicho, informując o ustawieniu przypomnienia.
Przebiegła bestia.
- W pełni? - powtórzył za nią jej definicję zaufania, przekrzywiając nieznacznie głowę. - Analiza ryzyka określi ci szansę na powodzenie lub prawdomówność obiektu. Ale od czego zależy decyzja, żeby podjąć to ryzyko? Uznanie, że próg błędu jest wystarczająco niski, żeby zaakceptować niepewność wyniku?
Oparł szklankę na udzie, przyglądając się jak pomarańczowy blask pulsuje metodycznie i uspokajająco.
- Czysto teoretycznie: trzech ludzi ma podjąć działanie, które zadecyduje o twoim dalszym istnieniu. Pierwszy posiada możliwości i środki większe od drugiego, ale drugi nadrabia to wiarygodnością i prawdomównością, których brakuje pierwszemu. W ogólnym rozrachunku szansa na powodzenie dla obydwu wynosi sześćdziesiąt procent. Szanse trzeciego z różnych powodów wynoszą pięćdziesiąt dziewięć procent. - Zamilkł na chwilę. - Trzecim jestem ja. Którego byś poparła, wiedząc, że od ich decyzji zależy twoje dalsze istnienie?
Przestrzeń kosmiczna Cytadeli została za nimi, a w oddali, w bezgranicznej ciemności jarzyła się pojedyncza plamka Przekaźnika Masy. Turianin przeniósł wzrok z pomarańczowej lampki na czarny bezmiar kosmosu, przez chwilę błądząc po odległych gwiazdach odbijających światło słońca i błyszczących w mroku. Pokład Elpis szumiał cicho.
- Dla mnie zaufanie to ta niewielka niewiadoma, która pozwala podjąć ostateczną decyzję lub dodać parę procent tam gdzie szanse tylko nieznacznie się różnią. Coś co jest nie tyle oparte na logice, co uzupełnia ją, czasami bez wyraźnych, logicznych powodów - odezwał się w końcu. - Jest kilka osób, którym ufam. Osób, które mają u mnie tą niewiadomą całkiem dużą. Moja siostra. Tela Vasir. Ty. Nie jest ich jednak zbyt wiele.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

20 lis 2017, o 13:46

Każda inna osoba mogłaby westchnąć z ulgą, lub w inny sposób niewerbalnie przekazać swoją wdzięczność. Etsy jednak nie była każdą inną osobą - w jej przypadku Vex mógł polegać tylko na jej słowach, nawet nie syntetycznym głosie.
- Pomyślę nad tą sprawą.
Być może sama była w stanie wymyślić rozwiązanie ich sytuacji, choć też nie wiedziała wszystkiego. Miała moc obliczeniową, ale nie rozumiała niektórych niepisanych reguł rządzących światem, które wpojono Viyo za młodu. Razem mieli większe szanse niż osobno.
- Dam znać jak coś znajdę - odpowiedziała już w innej kwestii, pobierając materiały z omni-klucz Viyo - wszystkie te, które udało im się zgromadzić wspólnie z Dianą i Tori jeszcze na Klendagonie. Pustynna planeta wydawała się być tak odległą, a tak bliską sprawą jednocześnie. Powrót na Cytadelę i nowe, przytłaczające wiadomości skutkowały fizycznym wrzuceniem go do zupełnie innej misji, z czym mózg usilnie próbował sobie poradzić. Z pewnością pomoże w tym sen, którego porucznik od dłuższego czasu nie zaznał.
- Przy decyzji o tym, komu powinieneś zaufać w kwestii twojego dalszego istnienia, na moim miejscu musiałbyś brać więcej niż potencjalne środki do rozwoju i prawdomówność. Trzecim aspektem jest twoja wartość dla danej osoby - mówiła. - Oceniając, czy dana osoba cię zdradzi, musisz ocenić też bilans jej zysków i strat gdyby to zrobiła. W takim wypadku nie ma szansy na to, byś miał tylko pięćdziesiąt dziewięć procent. Wystarczy spojrzeć na zasoby i możliwości, jakie dzięki mnie masz, a których jesteś świadom bardziej niż ktokolwiek inny dzięki temu.
SI znała swoją wartość lepiej niż ktokolwiek inny mógłby poznać własną. Jej ocena nie była ani zawyżona przez nadmierną pewność siebie, ani zaniżona przez kompleksy lub tej pewności brak. Wiedziała, jakimi dysponuje możliwościami.
- W dodatku, uratowałam twoje życie dwukrotnie. Turianie mają statystycznie większą szansę na trzymanie się swojego honoru, czy też kodeksu, ponad wszystkimi innymi rasami, więc naturalnym jest, że chciałbyś się odwdzięczyć. To stawia cię wysoko ponad innymi osobami, których nie znam.
Przekaźnik Masy urósł do takich rozmiarów, że poza błękitną łuną widać było refleksy świetlne na krawędziach ogromnej ramy urządzenia.
- Wyżej również niż większość osób, które poznałam.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

20 lis 2017, o 14:58

Turianin zaśmiał się cicho, unosząc ręce w geście poddania.
- W takim razie mam nadzieję, że się nie mylisz - odparł, unosząc kubek do ust. Dopił jego zawartość i odstawił naczynie obok fotela, żeby nie kusić losu przewróceniem go na konsole oraz wyświetlacze. Raz, że nie polubiłaby tego elektronika, a dwa, że nie chciał ryzykować reakcji Etsy na nieplanowanym osłodzenie jej podzespołów.
- Ale wezmę to za komplement. A także za dowód twojego zaufania - dodał, uśmiechając się wbrew sobie.
Milczał przez chwilę, błądząc spojrzeniem po ogromnej konstrukcji unoszącej się w przestrzeni kosmicznej. Błękit światła z bliska przypominał pulsowanie gwiazdy, a ciche buczenie poruszających się ram przypominało pomruk olbrzymiej istoty.
- Większość? - zapytał niewinnie po ostatnim komentarzu SI. - Powinienem być zazdrosny, Ets?
Blask Przekaźnika wypełnił wnętrze kokpitu i chwilę później okręt zaszumiał gwałtownie, inicjując przeskok. Gdy tylko świat rozmył się w umykających barwach tunelu, Vex podniósł się z fotela i zabrał naczynie, ruszając niespiesznie w stronę mesy.
- Ile czasu zajmie nam dotarcie do celu? - zapytał, wrzucając kubek do zlewu. Może rzeczywiście to była ostatnia szansa, żeby złapał trochę snu.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

20 lis 2017, o 15:56

Błękitna poświata wpłynęła przez iluminator do wnętrza kokpitu, normalnie rozświetlonego głównie pomarańczowymi kontrolkami z pulpitu sterującego. Przez moment wewnątrz pomieszczenia zrobiło się całkowicie jasno.
- To prosta matematyka, ale cieszę się, że odbierasz to jako komplement - odparła w odpowiedzi. Po pulpicie leniwie przesuwały się dane - jedno z okien powiększyło się, ukazując schemat przekaźnika masy, gdy Etsy komunikowała się z systemem drzemiącym w środku urządzenia.
Prędkość obracających się pierścieni w przekaźniku zwiększyła się, gdy tylko otrzymał informację o masie do tranzytu. Statek zmienił wektor podejścia, czule sterowany przez sztuczną inteligencję, gładko wślizgując się do wnętrza tunelu czasoprzestrzennego, w którym ważył nie więcej niż orzeszek.
- Zazdrość motywuje do udoskonalania samego siebie. Zawsze uważałam, że to dobra rzeczy - odpowiedziała niewinnie. Gdy gwiazdy wokół nich zniknęły, zastąpione przez czarne dziury, pulsary i promieniowanie, Etsy wygasiła pulpit sterujący, sprawiając, że w kokpicie zapadła niemal całkowita ciemność. Widma przeszłości błyskały złowrogo z iluminatorów. - Siedem godzin, wstępnie. W praktyce nie wiemy, jak będzie poruszać się statek, którego szukamy, więc po każdym przejściu między tunelami będę aktualizowała nasz cel i czas potrzebny na dotarcie do niego.
Mały hologram mapy galaktycznej przysłonił obraz na kosmos. Mała ikonka z ich położeniem wskazywała jeden z punktów kosmosu poza oznaczonymi układami, a przerywana linia wytyczała trasę do ostatniej, znanej lokalizacji zbiegów.
- Odpocznij. Pilnuję wszystkiego.
Nieludzki pilot miał ten plus - nie potrzebował odpoczynku. Nie potrzebował przerw, a część tego, co Vex uważałby za pracę, Etsy uważała za przyjemność. Zgłębianie tematów medycznych nie było czymś, czym zajmowała się na co dzień, poszukiwanie korelacji pomiędzy aktami i nagraniami było więc jak gra w detektywa - rozgrywana tysiąc razy szybciej niż normalna.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

20 lis 2017, o 18:40

Porucznik uśmiechnął się pod nosem do słów SI, ale już ich nie skomentował. Poruszył zdrętwiałym karkiem i odwrócił się tyłem do blatu, opierając o niego biodrami i przez chwilę spoglądając na wnętrze mesy. Ekran nad stołem milczał, wygaszony; teraz, gdy znajdowali się w tunelu między Przekaźnikami, programy, które mógł odbierać i tak były zaledwie powtórkami i nagraniami, które udało się pobrać przed zainicjowaniem skoku. Po stole walały się zakupione pochłaniacze ciepła oraz pas z dodatkową kaburą magnetyczną.
Prosta matematyka Etsy dla niego byłaby pewnie tym samym co dawno wymarły język. Coś, co ona robiła w ułamku sekund, organicznym istotom mogło zająć godziny, dni nawet. I jak zwykle miała rację - zdawał sobie sprawę z jej wartości, a także możliwości, które mu dawała. W pewnym sensie prawdopodobnie umożliwiła mu działanie sprawniej niż gdyby został Widmem wcześniej, już po AZ-99. Tam gdzie stanowisko nie otwierało drogi, tam sięgało jej oprogramowanie.
I zwyczajnie lubił ich rozmowy.
- Wiem, dlatego będę spał spokojnie - odezwał się po dłuższej chwili. Odepchnął się od blatu i zebrał sprzęt ze stołu, przewieszając sobie kaburę przez ramię. - Obudź mnie na godzinę przed dolotem.
Powoli powinien zacząć przestawiać się na nowy cel podróży. Powstrzymanie Girbacha i zneutralizowanie tego co być może odnalazł w Oku stało się celem dalekosiężnym, wciąż jednak pozostawał problem wytyczony dla niego przez Radnego Quentiusa.
Nie wiadomo co czekało na niego na końcu ostatniego tunelu. Równie dobrze mógł pakować się prosto na najemniczy okręt wojenny, flotę piratów lub jakąś tajną placówkę. Zmierzał za niewiadomą, ale musiał być gotowy.
Historia jego życia.
Ziewnął i opuścił mesę, wracając do swojej kabiny. Zmęczenie po Klendagońskiej pustyni i ciężkich rozmowach w Prezydium zacisnęło na nim swoje szpony od razu jak tylko położył się na koi, pozwalając mu wygrać.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

21 lis 2017, o 02:18

Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

4 gru 2017, o 19:26

Z: Crescent

Powrót po korytarzach Crescenta nie przesłoniętych białym dymem był miłą odmianą w porównaniu do tej, którą odbył zaledwie kilkanaście mint temu. Turianin minął szereg drzwi, które wcześniej postrzegał tylko jako potencjalne kryjówki nieznanego napastnika, a które teraz były tylko i wyłącznie tym czym miały być - przejściami do innych pomieszczeń okrętu, równie zwyczajnych jak te, które sam miał na Elpis.
Również przejście między obydwoma okrętami było zdecydowanie spokojniejsze niż wcześniej.
Śluza zamknęła się za nim, gdy tylko stanął na pokładzie własnego okrętu. Czując znajome wibrowanie statku pod stopami, skręcił do kokpitu i osunął się na fotel, zawieszając hełm na podłokietniku.
- Zabierz nas w przestrzeń Rady, ale jeszcze nie na Cytadelę - powiedział do SI, przez chwilę obserwując okręt Nazira, mknący nieopodal; aktywny nadajnik wciąż wyświetlał jego koordynaty w systemie Elpis, pokazując czerwony szereg cyfr i odległości, teraz stopniowo zwiększający się gdy korweta pościgowa nabierała prędkości. Blask silników protonowych na iluminatorze szybko zniknął, ustępując miejsca prostej kropce na radarze.
Nie wątpił, że eks-żołnierza czekała kolejna walka. Może już za niecałą godzinę, przy samym przekaźniku, gdzie prawdopodobnie gromadziły się inne sępy ściągnięte jego sygnałem. Podejrzewał jednak, że tak jak on wcześniej, nie były gotowe na to, na co próbowały się właśnie rzucić.
- Jak się czujesz, Ets? - zapytał, odrywając wzrok od wyświetlaczy i przenosząc go na pulsujące pomarańczową barwą światełko.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

4 gru 2017, o 21:26

Nie musząc skakać przez przestrzeń kosmiczną, Viyo w dość nudny, lecz szybki sposób przeszedł z jednego okrętu na drugi. Kokpit przywitał go znajomym, pomarańczowym blaskiem pulpitu sterującego, jak i radarem ukazującym statek widoczny przez iluminatory.
Korweta nabierała prędkości szybciej niż Elpis. Statek pościgowy mógł wykorzystywać swoją prędkość do ucieczki, co pewnie pomoże żołnierzowi na jego pokładzie zbiec przed jakimkolwiek, potencjalnym atakującym.
- Już to robię - potwierdziła SI, a szereg danych i wykresów ukazał się na pulpicie ku potwierdzeniu tego. Fregata ruszyła zwiastując to delikatnym drżeniem, z każdą sekundą nabierając prędkości.
Ciężko było określić humor SI, która z natury nie wyrażała emocji. Nie można było spojrzeć na jej twarz i gołym okiem dostrzec, że coś jest nie tak. Jej serce znajdowało się głęboko w trzewiach statku, podpięte kablami do każdego z jego podsystemów tworząc układ krwionośny umożliwiający jej dostrzeganie świata zewnętrznego.
- Przepraszam, Vex - powiedziała po chwili, niemal nieśmiało. - Nie powinnam otwierać tego kanału. Nie wiem, co we mnie wstąpiło. Nie wiem czemu myślałam, że mogę ten statek zhakować.
Przez syntetyczną barwę głosu przeszło drżenie poczucia winy, ledwo wyczuwalne w swej subtelności.
- Ja... nie spodziewałam się drugiej SI. Szansa na to była tak mała, że takie zdarzenie wisiało w granicy nieistotności. Powinnam docenić przeciwnika lepiej, przygotować się do tego.
Wina, jakkolwiek w pełni odczuwana pod jakąś postacią przez Etsy, nie do końca miała rację bytu. To, jak wyposażony był żołnierz, przekraczało normy tego, czego można się było spodziewać.
- Była lepsza ode mnie. Czułam to - powiedziała po krótkiej chwili, martwo. - Starsza. Mądrzejsza. Wyszkolona do ataku i obrony jednocześnie. Jeszcze nigdy nie musiałam walczyć z inną SI.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

4 gru 2017, o 23:33



Porucznik oparł się wygodniej na fotelu i poruszył zdrętwiałym karkiem. Adrenalina opadła w większości, pozostawiając tępy ból mięśni i klatki piersiowej, tam gdzie otrzymał najwięcej uderzeń od ciężkich pocisków Nazira. Był pewien, że gdy zdejmie w końcu z siebie pancerz, jego łuski będą popękane w wielu miejscach, a ciało między nimi sine. Nie mówiąc już o ścięgnach nadwyrężonych przez opieranie się siłom, do których nie nawykły.
Wciąż jednak nie dolecieli do przekaźnika. A on nie chciał ryzykować. Nie, gdy nadal istniała szansa, że któryś z najemników spróbuje go wziąć za potencjalny cel; czas, w którym będzie mógł zdjąć z siebie całe żelastwo i odpocząć, musiał poczekać przynajmniej godzinę.
Kiedy usłyszał skruszony głos SI, przeniósł spojrzenie z wyświetlaczy na pomarańczową lampkę i pokręcił głową.
- Nie zadręczaj się, Ets. Nie miałaś prawa podejrzewać, że na drugim statku również będzie SI. Na niektóre rzeczy nie można się przygotować - powiedział cicho, podpierając ramię na podłokietniku i opierając policzek na pięści. Irracjonalne poczucie winy potwierdzało, że świadomość Etsy wybiegła daleko poza ramy zwyczajnych programów, daleko poza linie kodu i oprogramowania. Jeżeli miałby jeszcze jakiekolwiek wątpliwości czy SI jest równie żywa jak on, właśnie by je stracił. - Poza tym to ja ci kazałem otworzyć kanał komunikacyjny. Oceniłem ryzyko i na podstawie tych danych, które mieliśmy, stwierdziłem, że to dobre wyjście. Czasami po prostu nie mamy wpływu na to jakie karty dostaniemy.
Przeniósł wzrok na iluminatory, w tej chwili pokazujące już wyłącznie czarną pustkę kosmosu, nakrapianą blaskiem odległych gwiazd i zabarwioną mieszaniną gazów oraz plazmy jakiejś odległej, pomniejszej mgławicy.
- Nie mam wątpliwości, że gdyby nie było na nim drugiej SI, zrobiłabyś piekło z ich systemów, Ets. Nie wątp w swoje umiejętności, poradziłaś sobie - dodał, spoglądając z powrotem w stronę drobnej lampki i przez chwilę błądząc spojrzeniem po szklanym wizjerze, zupełnie jakby wpatrywał się w kobiece oko. - Pomimo nacisku ze strony starszego oraz bardziej doświadczonego przeciwnika, zapewniłaś mi wystarczająco wiele informacji, żebym mógł odwrócić przebieg walki na naszą korzyść. I wytrzymałaś.
Sięgnął dłonią i poklepał delikatnie konsolę w geście imitującym poklepywanie po ramieniu. To był chrzest bojowy Etsy, a ten nigdy nie był zbyt piękny.
- "Najtrwalszymi zasadami wszechświata są przypadek i błąd" - rzucił, przywołując stary cytat, żeby poprawić SI humor. Pokręcił głową i spojrzał ponownie na bezkresną przestrzeń, a na jego usta wpłynął cień uśmiechu. - Poza tym hej, chciałaś akcji. Potraktuj to jako doświadczenie. Gdy następnym razem ją spotkasz, pokażesz jej czego się nauczyłaś i zhakujesz jej... nie wiem, coś bardzo uwłaczającego. Systemy nagłośnienia może? - podsunął.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

5 gru 2017, o 00:25

Statek wracał do poprzedniego rytmu - podróży kosmicznej, która miała potrwać godziny. Ciężko było pozbyć się wrażenia, że zaraz znów coś zaatakuje. Adrenalina wciąż utrzymywała się w krwiobiegu, choć w mniejszym stężeniu - tym najmniej przyjemnym. Przez które czuł każde, doznane obrażenia, każde uderzenie i naciągnięte ścięgno, każdego, najmniejszego siniaka, a jednocześnie nie był w stanie odpocząć. Jego ciało wciąż było gotowe do akcji, wprowadzone w specyficzny stan odrętwienia, przez który mięśnie pozostawały napięte choć siedział wygodnie w fotelu. Ze strzelaniny łatwo nie dało się otrząsnąć - nawet takiej zakończonej pokojowo. Powrót do zwykłego życia, snu, posiłku i rozrywki nie był szybki.
- Powinnam być. SI przewyższają pod względem kalkulacji gatunki organiczne setki razy. Kto będzie na to przygotowany jeśli ja nie będę?
Niemal dało się odczuć frustrację w wypowiadanych przez SI słowach. Zbliżali się do granic układu, wlatując w chmury gazów i pyłów, w których co jakiś czas napotykali większe kawałki skał odbijające się od tarcz pokrywających statek. Małe błyski na tle feerii barw, jakie tworzyły mgławicę.
- Dziękuję, tak czy siak.
Słowa Vexa musiały mieć jakiś wpływ i poprawić jej samopoczucie, choć uczucia takie jak poczucie winy nie dawały się łatwo wytępić. Zalegały w głowie, tłamszone przez inne doznania aktualnej chwili, powracając w podświadomości - osób organicznych.
Poczucie winy mogło być zupełnie inaczej zakodowane w elektronicznym mózgu SI.
Lecieli głównie w milczeniu, sprawnie dolatując do Tasale. Korwety pościgowej już nie było - sygnał, który wciąż mógł odbierać Viyo, zablokował się przy przekaźniku masy, nie będąc w stanie transmitować informacji będąc w kanale, który ten otwierał. Khouri udał się dalej, poza układ, w którym znajdowało się Illium i wkrótce to samo czekało Elpis.
- Czy mam wrócić do tematu Klendagonu? - przypomniała o pewnej zaległej sprawie Etsy, gdy iluminatory wypełniło promieniowanie Czerenkowa, pozwalające turianinowi na rozebranie się z pancerza i próbę wrócenia do nudnej normalności na następne kilkanaście godzin.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

5 gru 2017, o 20:17

- Nawet SI nie są nieomylne, Ets - odparł porucznik, ale nie naciskał więcej. Sięgnął do przedramienia, zaczynając zwalniać zaczepy mocujące rękawic i luzować trzymające je klamry. Chwilę później odłożył obydwa elementy pancerza na boczną konsolę i poruszył zdrętwiałymi dłońmi, zginając palce i prostując je na przemian. Granice układu i odległy przekaźnik masy zbliżały się stopniowo; okręt Nazira zniknął już nawet z radarów, wyprzedzając ich wystarczająco, by ponownie stać się tylko dalekim wspomnieniem. Pozostały tylko koordynaty nadajnika, aktualizowane na bieżąco aż do momentu wejścia Crescenta w tunel między przekaźnikami. Turianin zostawił ich podgląd na wyświetlaczu, by wiedzieć kiedy w końcu zgasną.
Nie przerywał ciszy, która zapanowała w kokpicie podczas opuszczania układu Tasale. Każde z nich miało teraz wiele rzeczy do przemyślenia, zarówno tych związanych z niedaleką przeszłością, jak i nadchodzącą przyszłością. W jego przypadku była to między innymi rozmowa z Radnym Quentiusem, która mogła skończyć się na absolutnie każdy możliwy sposób; jego wzrok błądził po odległych gwiazdach, ale próżno było szukać w nim skupienia. Myśli porucznika były daleko, daleko stąd.
- Tak - odezwał się, gdy SI niespodziewanie przerwała milczenie. Zamrugał i potarł powieki; lot był na tyle spokojny, że nawet nie zaważył, gdy dolecieli do Przekaźnika. Nie było czekających na nich najemników, nie było niespodziewanej komunikacji, nie było wraku Crescenta. Problemy Nazira opuściły Tasale razem z nim.
- I spróbuj sprawdzić czy Radny Quentius ma jakieś powiązania z Valokarrem - dodał po chwili, podnosząc się ciężko z fotela. Adrenalina opadła, pozostawiając niespokojne napięcie mięśni, ból i zmęczenie. - Na wszelki wypadek. Chcę wiedzieć czy służyli w tej samej jednostce, stacjonowali w tej samej bazie, brali udział w tej samej misji albo cokolwiek podobnego. Może jego "sprawiedliwość" ma bardziej osobiste podłoże niż udaje. Zakładając, że jego przeszłość nie jest utajniona - czy raczej na tyle utajona, że nie uda ci się do niej dostać.
Zgarnął rękawice z konsoli oraz hełm z podłokietnika, udając się do swojej kajuty. Gdy drzwi rozsunęły się przed nim, rzucił obydwa elementy na szafkę, odpiął broń z zaczepów i zaczął ściągać z siebie resztę pancerza. Chwilę później zniknął pod prysznicem, klnąc bezgłośnie gdy obolałe mięśnie zaczynały coraz głośniej protestować.
- Daj mi znać, gdy sygnał Khouriego zostanie przerwany. Do tego czasu trzymamy się z dala od Cytadeli - dodał po kilkunastu minutach, już ze szklanką napoju w dłoni padając na swoją koję. Nie spodziewał się szybkiego ani przyjemnego snu; nie pamiętał już zresztą kiedy ostatni raz miał okazję spać snem sprawiedliwego.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Re: Elpis

5 gru 2017, o 21:29

Etsy nie odpowiedziała na jego ostatnią uwagę, uznając temat za zakończony. Ich podróż była długa, lecz przez zmęczenie odczuwane przez porucznika wydawała się być znacznie krótsza niż droga do systemu, gdy kilkanaście godzin temu wyruszyli z Cytadeli.
Kosmos tworzył idealne, odizolowane warunki do snu, o czym też wkrótce miał się turianin przekonać. Na razie otulał ich mało przytulny widok tej bardziej martwej części kosmosu, wypełnionej promieniowaniem i pulsującymi karłami.
Nie mógł dostać żadnych informacji od razu. Będąc w kanale przekaźnika, Etsy nie miała dostępu do większości extranetowych baz danych, w których bez problemu grzebała na ogół. Dopiero gdy Elpis wyleciała w odpowiedniej, znanej im Mgławicy Węża, SI uaktywniła się.
- Nie znalazłam żadnych powiązań Quentiusa z Valokarrem - poinformowała go. W oddali Cytadela błyszczała, obracając się pośród chmur. Dało się nawet rozróżnić jej poszczególne ramiona. Wokół stacji dziesiątki statków unosiło się niczym natrętne owady krążące wokół dużego i okazałego kwiatu, czekając by na nim usiąść.
Sygnał Khouriego przeniósł się do innego systemu. Jak wykryła SI, tkwił teraz na Thesii i przez bardzo długi okres czasu nie ruszał się z niej. Viyo miał dwie, wolne i nudne doby, podczas których umilaniem jego czasu były rozmowy z Etsy.
- Sygnał się urwał. Co planujesz powiedzieć radnemu? - odezwała się wreszcie, po długim czasie obserwowania stałych koordynat. - Jeżeli mamy udawać, że byliśmy na Thessii, musimy poczekać jeszcze dobę, której potrzebowalibyśmy na podróż.
Czekanie wykańczało, kiedy tak bardzo pożądało się odpowiedzi. Jeżeli Quentius miał uwierzyć w jakąkolwiek historię Viyo chciał mu przekazać, być może było konieczne, choć nieprzyjemne.
- Pamiętaj o znalezieniu jakiegoś speca na Cytadeli. Może uda nam się wspólnie to wszystko poukładać w kwestii Klendagonu.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 8468
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Elpis

5 gru 2017, o 22:41

Dwa dni spędzone na oczekiwaniu dłużyły się niczym dwa tygodnie. Viyo spędził ten czas na niespokojnym krążeniu po okręcie i dochodzeniu do siebie po potyczce z Nazirem, a także częściowo po samym Klendagonie. Nie miał okazji odpocząć po pustynnej planecie ani zebrać na spokojnie myśli, z jednej misji będąc wrzucony od razu w ogień drugiej. Dziesięć godzin snu między zdradą, walką z żywiołem oraz próbą przetrwania pośród wydm, a abordażem, polowaniem na wrogim okręcie oraz serią nieoczekiwanych wiadomości, było czasem zdecydowanie niewystarczającym do pełnej regeneracji. Ani nawet do częściowej.
Kolejne czterdzieści osiem godzin - a właściwie siedemdziesiąt dwie - było tylko odrobinę lepsze. Oczekiwanie nigdy nie było przyjemne, a szczególnie takie, gdy wiedziało się, że może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
- Tak niewiele jak tylko dam radę - odpowiedział na pytanie Etsy, gdy ta w końcu poinformowała go o zaniku sygnału. Puścił drążek na którym właśnie się podciągał i wylądował na metalowym poszyciu hangaru, poruszając ramionami, które paliły z wysiłku. - Monitoruj aktywność wiadomości na Thesii. Cały ten plan opiera się na tym, że Radny nie posłał jeszcze kilku osób oprócz mnie i że nie udało się im dorwać Nazira. Przez trzy dni mogło wydarzyć się wiele rzeczy. Mógł uznać, że nie podołałem i że zginąłem, mógł dostać kolejne informacje, mógł przekierować sprawę na oficjalne kanały... - zaczął wyliczać, wycierając twarz ręcznikiem, a następnie narzucając go sobie na kark. Wyminął stalowe skrzynie pełne starego sprzętu oraz pudła z rzeczami po pozostałych pasażerach Elpis, które przez ostatnie dwa dni zdążył w końcu uprzątnąć z pozostałych kwater, i skierował się w stronę windy.
- Gram gambit praktycznie na ślepo, nie wiedząc jakie przeciwnik ma karty i całość równie dobrze może wybuchnąć nam w twarz. Mam tego pełną świadomość. Ale nie mogę pokazać Radnemu nadajnika i powiedzieć "Taki sam znalazłem na pokładzie statku należącego do człowieka, który zabił Valokarra. To nie ten którego namiary mi pan dał, ale musi mi pan uwierzyć, że tamten był identyczny" - dodał, gestykulując i wciskając łokciem przycisk pokładu z numerkiem "2". - "A dlaczego nie mam tego właściwego? A bo oddałem go zabójcy generała, żeby mógł wykiwać najemników siedzących mu na ogonie, dziękuję, że pan pyta". Nawet wiara w dobre intencje ma swoje granice. Quentius chciał sprawiedliwości, chciał dorwać zabójcę Valokarra, a ja nie wiem czy potrafiłbym go przekonać, że śmierć Khouriego to nie byłaby sprawiedliwość.
W mesie nalał sobie z dozownika soku energetycznego do szklanki i oparł się biodrami o blat, wypijając pierwszą szklankę ze jednym zamachem. Jego przyspieszony oddech po treningu powoli się uspokajał i dochodził do siebie. Chwilę później jego omni rozświetliło się na chwilę, gdy włączał ekrany umieszczone nad stołem.
- Dzięki za przypomnienie - stwierdził, unosząc szklankę do ust i błądząc wzrokiem po ekranie. Zapowiadało się czekanie kolejnych kilkunastu godzin. - Właściwie to miałem nadzieję, że umówisz mnie na wizytę u doktor Michel. Myślisz, że będzie dobrym wyborem? Czuję, że muszę się przebadać.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+20% (+50% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz     ♉     +75% szansy na powalenie przeciwnika omni-ostrzem

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Szary Ex-Administrator
 
Posty: 1030
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 16:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Szanghaj, Ziemia
Status: Poszukiwany przez ExoGeni (nieoficjalnymi kanałami) za kradzież statku.
Kredyty: 16.860
Medale: 11
Determinacja (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prywatne jednostki

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość