Ludzka kolonia, której nazwa rozbrzmiała w całej galaktyce szesnaście lat temu podczas brutalnego ataku batariańskich przestępców, w wyniku którego wymordowana została większość ludności. Dziś Mindoir rozkwita, odbudowując swoją historyczną kolonię. Pamiętając o poświęceniu tych, którzy byli przed nimi, koloniści z dumą walczą o lepsze jutro, a dzięki ich determinacji i wsparcu Przymierza, Mindoir staje się perłą odbudowy w Trawersie Attykańskim.

[KOLONIA] Sala bankietowa

1 cze 2022, o 18:55




Położona na dziesiątym piętrze wysokiego wieżowca w sercu kolonii, sala bankietowa oferuje gościom niezapomniane widoki - zarówno te na zewnątrz, jak i w środku! Połączenie modernistycznego, minimalnego wystroju z kwiecistymi ozdobami i unoszącymi się w górę krzewami przypomina nieco wnętrze wieży Cytadeli, skąpane w blasku klimatycznego oświetlenia. Stoliki rozstawione są w sekcjach połączonych mostkami, pod którymi płyną sztuczne strumyki prowadzone do fontann w rogach pomieszczenia. Na powierzchni wody unoszą się miętowe lilie, z których wydobywa się rozproszone, miękkie, niebieskie światło. Krążący wokół gości kelnerzy i kelnerki ubrani są w odświętne, choć nieco retro garnitury, reprezentujące modę Mindoiru sprzed szesnastu lat. Podają buzującego szampana, którego refleksy w świetle robią się fioletowe, jak i musujące drinki o wielu smakach - zarówno lokalnych, jak i klasycznie Ziemskich. Z sali bankietowej można łatwo odnaleźć wyjście na balkon widokowy, oraz do strefy lounge.
⌥ W sali bankietowej odbędzie się główna część ceremonii, prowadzona przez premiera Amula Shastriego.
⌥ Na holograficznych wyświetlaczach zawieszonych w powietrzu transmitowane są piękne obrazy kosmicznego portu, którego konstrukcja zachwyca elegancją i pomysłowością.
⌥ Krążący po sali ludzie stanowią przekrój wielu warstw społecznych - choć odnaleźć można tu celebrytów, dygnitarzy i ambasadorów różnych ras, plączą się również ludzie mniej znani w świetle mediów, ciekawi ceremonii.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10285
Posty fabularne: 794
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: [KOLONIA] Sala bankietowa

5 cze 2022, o 21:50



Przez jego usta przemknął cień oszczędnego uśmiechu, gdy po jej komentarzu podążył wzrokiem w stronę nieba.
- Szkoda. Słyszałem, że wiele można się na niej nauczyć - odparł w tym samym tonie, na uderzenie serca oddalając się myślami te kilka lat wstecz, ku zawieszonej w przestrzeni upadłej stacji rządzonej przez T'Loak. Osobiście, wbrew wszelkiego rozsądkowi, lubił kiedyś Omegę, chociaż jego pobudki ewoluowały wraz z kolejnymi latami. Na początku dostrzegał w niej urok, którymi naszpikowane były otaczające ją historie oraz opowieści - nielegalny port pełen szumowin, gdzie każdy mógł ci wsadzić omni-ostrze pod żebra, gdzie na każdym kroku czaiło się niebezpieczeństwo i gdzie gangi rządziły tym całym bezprawiem, oferując kuszące niebezpieczeństwo i wyzwanie dla wspinającego się po szczeblach kariery porucznika oddziałów specjalnych, a także egzotyczną oazę chaosu od sztywnej, prostolinijnej hierarchii dowodzenia turiańskich wojsk. Potem jego punkt widzenia się zmienił, gdy idealizm zastąpiły pierwsze cienie zmęczenia, a życie nagle stało się pełne o wiele bardziej wyrafinowanych, politycznych niuansów, gier społecznych i podwójnych pobudek, których wcześniej brakowało żołnierskiej karierze - Omega zamieniła się w ostoję prostoty i klarowności, gdzie wszystko było o wiele mniej skomplikowane, gdy założyło się, że każdy napotkany przez ciebie człowiek chce cię zabić, każda twarz próbuje cię oszukać, a każdy rozmówca okraść lub wciągnąć w pułapkę. Stanowiła wtedy abstrakcyjne wakacje od trudnych wyborów i ukrytych motywów, miejsce gdzie nie musiał zastanawiać się nad moralnością lub słusznością, gdy pociągał za spust.
A potem okazało się, że ta kolebka kryminalistów i najgorszego sortu galaktyki koniec końców jednak jest równie wielowarstwowa co inne miejsca - po prostu zmieniały się maski i kierujące nią pobudki. Omega zmieniła się w jego oczach, zyskując na wartości, ale jednocześnie tracąc swój status oazy i pozostawiając po tym trudny do określenia cień smutku. Pojedynczy kolor okazał się być pełnym spektrum szarości, tylko na jego dostrzeżenie potrzebował czasu i niewielkiej pomocy pewnej stalowej róży z metalu, która wciąż leżała na jego biurku w kajucie.
Jego zielone tęczówki błądziły przez chwilę po twarzy Hawk, zastanawiając się czy ona również dalej posiada swoją, nim odwrócił się plecami do widoku za barierką, opierając o nią lekko.
- Czy to byłoby takie dziwne? To oni płacą nasze rachunki - odpowiedział lekko, przenosząc wzrok na Radną w białej sukni, która obecnie była otoczona małym tłumkiem i sądząc po niewielkim dronie unoszącym się za towarzyszącą jej elegancką kobietą, przeprowadzała wywiad. Śledził przez chwilę dwójkę spojrzeniem, nim oderwał się od balustrady po geście piratki, podłapując jej niewypowiedziane zaproszenie. Chociaż poruszał się swobodnie, w tle spojrzenia czaiło się napięcie, gdy próbował oszacować jej korelację między jej obecnością tutaj, a resztą wydarzeń.
- Niestety, aczkolwiek jeszcze nie zdecydowałem czy jestem tu służbowo, czy prywatnie. Czy powinienem oczekiwać, że się to zmieni? - kontynuował po chwili, spoglądając na nią przelotnie, gdy przekroczyli próg tarasu widokowego, wracając do sali bankietowej. Odstawił pusty kieliszek na tacę mijającego ich kelnera i zaplótł dłonie za plecami, towarzysząc Hawk przy jej boku. - Po ostatnich wydarzeniach z atakiem na Cytadelę wszyscy wciąż są lekko poddenerwowani. Pełno było o tym w wiadomościach, z pewnością słyszałaś. Czarny dzień Cytadeli - dodał, poruszając lekko dłonią jakby prezentował przed nimi w powietrzu tytuł artykułu. - Trudno się dziwić, że niektórzy wypatrują zagrożenia i spodziewają się go nawet tam gdzie może go nie być.
Prześlizgnął się spojrzeniem po jednej z lilii, która przepłynęła obok nich, gdy przechodzili po niewielkim mostku łączącym różne sekcje. Gdy podniósł wzrok z powrotem na Hawkins, w jego tęczówkach czaiło się pytanie, które zwerbalizował chwilę później.
- A ty? Co zabrało cię do tego miejsca?
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
-5% (+25% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz    -1PA do kosztu ataku w walce wręcz
-1PA koszt przeładowania    -1.5PA do kosztu zdolności technologicznych

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1731
Posty fabularne: 185
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 15:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Watson / Bekenstein
Status: It's complicated.
Kredyty: 29.110
Medale: 15
Determinacja (1) Żołnierz (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1) Fanatyk Miłości (1)

Re: [KOLONIA] Sala bankietowa

20 cze 2022, o 23:52

Gdyby miała być szczera, nie potrafiłaby w prosty sposób określić swojego stosunku do Omegi.
Przez lata, stacja stała się jej domem. Jej przystanią, w której zawsze czuła się bezpiecznie - bynajmniej, nie przez obecność zaprowadzających na jej ulicach porządek najemników lub ochroniarzy, czy prawo T'Loak, lub kogokolwiek innego operującego w danym regionie. Na Omedze liczyła się siła, zarówno w liczebności, jak i renomie. Wierzyła, że nikt nie byłby na tyle zdeterminowany, by stwarzać na ulicach dla niej zagrożenie, którego musiała się obawiać - a wszyscy inni pozostawali natręctwem, którego łatwo było jej się pozbyć.
Omega przypominała jej miasto, w którym dorastała. Brakowało jej perspektywy, dzięki której potrafiłaby ocenić ją obiektywnie. Będąc zbyt blisko domu miała wyrobioną opinię, która zmieniała się w zależności od tego, jak wiele lat świetlnych ją od niego oddzielało.
- Wierzę, że radna potrafi o siebie zadbać - odrzekła, upijając łyk swojego korzennego napoju. - Choć wiem z doświadczenia, że ochrona jej potrafi być ciekawym zadaniem.
Jej uśmiech się pogłębił, gdy zdanie rzuciła półgębkiem. Widziała, że Viyo nie był osobą głupią - gdyby jej celem było zamordowanie Fel, dostrzegłby w niej doświadczenie i nie pozwalałby sobie na pogawędkę. Ale Hawkins chciała znaleźć się jak najdalej od radnej, jako, że jej obecność wiązała się ze zwiększoną ochroną.
Wydarzenia związane z atakiem Zbieraczy, podczas których widziała ją po raz ostatni przed lata, należały nie tyle do starego rozdziału, co kompletnie innej książki.
- To nie Cytadela - odrzekła po chwili namysłu. Gdy zatrzymali się koło pięknej, zdobionej fluorescencyjnymi kwiatami fontannie, oparła się plecami o barierkę, przyglądając tłumowi, który przechadzał się alejkami sali bankietowej. - Czyżby bliskość Terminusa wprawiała świtę Radnej w niepokój?
Uśmiechnęła się szelmowsko, powracając spojrzeniem do stojącego obok niej Widma, gdy nie dostrzegła nim znajomej sobie postaci.
- Lubię darmowy alkohol, jak większość gości - dodała niewinnie, odkładając pustą szklankę po swoim napoju na tacę przechodzącego obok kelnera, zgrabnie zamiast niej łapiąc kieliszek szampana. - W moich okolicach z reguły serwują go w mniej czystych szklankach.
Upiła łyk musującego szampana.
- A co sprowadza tutaj odznaczone Widmo? - zagadnęła. - Jak widać nie ochrona Radnej.
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Hawk

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 2476
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 22:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 31
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 92.987
Medale: 14
Rekrut (1) Żołnierz (1) Kat (1) Arbiter (1) Nieproszony gość (1) Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Zaawansowane szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1) Fanatyk Miłości (1)

Re: [KOLONIA] Sala bankietowa

23 cze 2022, o 11:49

- W takim razie wiesz więcej ode mnie. Jakieś ciekawe opowieści warte wspomnienia? - Spojrzenie Viyo przesunęło się po twarzy Hawkins, ale pomimo lekkiego tonu, w jego tęczówkach pojawiło się zamyślenie. Nadając kobiecie łatkę piratki oraz upadłego Widma, łatwo było zapomnieć, że całe lata temu stała po drugiej stronie barykady, niemal na tej samej pozycji co on sam. Zanim pojawiły się listy gończe, zlecenia i społeczny ostracyzm układów objętych prawami Rady, zanim straciła stanowisko Widma, musiała z pewnością zajmować się podobnymi rzeczami co on: obracać się w towarzystwie Radnych, przemierzać kosmos za tajnymi misjami, leczyć nieustannie pojawiające się coraz to nowe rany jątrzące galaktykę. Jej odpowiedź nie mogła być tak daleko od prawdy i nie byłoby dziwne, gdyby rzeczywiście musiała kiedyś ochraniać Radną Ludzi, szczególnie biorąc pod uwagę skąd sama się wywodziła. A to oznaczało, że z pewnością się znają.
Znając Radną Irissę i mając porównanie do ostatnich, personalnych wydarzeń, trudno byłoby mu uwierzyć, że upadek ludzkiego Widma zostawił ciepłe uczucia w ludzkiej Radnej, jeżeli kobieta była chociaż odrobinę podobna do asari.
- Mam nadzieję. To byłoby rozsądne z ich strony. Terminus to niebezpieczne miejsce - rzucił pod adresem świty, opierając się łokciami o barierkę obok kobiety, w przeciwieństwie do niej, przodem do fontanny, a tyłem do reszty gali. Uśmiechnął się półgębkiem. - Kto wie. W takiej okolicy piraci mogą być bliżej niż im się wydaje.
Obecność Hawkins w tak publicznym miejscu nadal pozostawała tajemnicą, ale nawet pomimo ich wzajemnego tańczenia między wymijającymi odpowiedziami i otwartych kłamstwek, napięcie nieco zniknęło z jego ramion, odkrywając brak jawnego i bliskiego zagrożenia - częściowo przez fizyczny dystans nabyty od balkonu widokowego, częściowo przesłonięte przez poprzednio wyrobione opinie po krótkiej, acz nietypowej współpracy z rudowłosą lata temu, a częściowo przezuspokajające poczucie nici podświadomego, wzajemnego zrozumienia - wbrew różnic, piratka i Widmo byli paradoksalnie podobni do siebie w kontekście tego przyjęcia.
Nie był to świat żadnego z nich.
Obserwował przez chwilę pojedyncze listki obracające się na wodzie i przysłuchiwał cichemu szumowi fal wywoływanych przez upust fontanny, nim również odwrócił się plecami do barierki.
- Każdy z nich ma jakiś swój własny interes w tym przyjęciu - odparł niezobowiązująco, prześlizgując się spojrzeniem po postaciach krążących po sali bankietowej w sobie tylko znanym, politycznym tańcu. - Ale nie sądzę, żeby u kogokolwiek z nich był nim Mindoir. Albo darmowy alkohol - dodał z kpiącym rozbawieniem, nim przesunął wzrok na jedną z mniejszych grupek po drugiej stronie pomieszczenia. Nieco większy jegomość w eleganckiej, chociaż nieco wymiętej marynarce, konwersował właśnie z wątlejszym człowiekiem w okularach oraz towarzyszącą mu kobietą, a jego głos niósł się po sali o kilka decybeli wyżej niż inne rozmowy. Jego twarz też była już nieco bardziej zarumieniona na policzkach, śmiech zbyt głośny, a kieliszek szampana w dłoni zbyt pusty. I zapewne nie pierwszy. - Może poza niektórymi. Ale jego rozmówcy? Facet wygląda na księgowego, a kobieta jest pewnie jego żoną. Obstawiam, że miłośnik szampana to jego szef i żona przekonała go, żeby spróbował ubiegać się o awans lub podwyżkę, biorąc pod uwagę jak sztucznie się uśmiecha i że podprowadziła go wcześniej do niego niemal siłą.
Na pytanie kobiety zerknął przelotnie w jej stronę, nim uśmiechnął się kącikiem ust.
- Przecież ochraniam, trzymając niebezpieczną kryminalistkę z dala od Radnej - rzucił z rozbawieniem, stukając palcami po balustradzie. - Ty lubisz darmowy alkohol, ja lubię darmową rozrywkę - dodał, po czym skinął lekko podbródkiem w stronę tłumu. - Twoja kolej.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
-5% (+25% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz    -1PA do kosztu ataku w walce wręcz
-1PA koszt przeładowania    -1.5PA do kosztu zdolności technologicznych

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1731
Posty fabularne: 185
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 15:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Watson / Bekenstein
Status: It's complicated.
Kredyty: 29.110
Medale: 15
Determinacja (1) Żołnierz (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1) Fanatyk Miłości (1)

Re: [KOLONIA] Sala bankietowa

27 cze 2022, o 22:12

Podobnie jak ona, większość ludzi na gali nie była szczerze, żywo zainteresowana otworzeniem nowego portu na Mindoirze. Jego struktura może połyskiwała bogato na tle ciemniejącego nieba tam, gdzie byli wcześniej, na balkonie widokowym, ale Hawkins wyraźnie odczuwała odległość, jaka dzieliła ich od konstrukcji - taką samą, jak dystans, który utrzymywał się między nią a prawdziwą uroczystością.
Wnętrze sali było ładne. Przypominało jej Thessiańskie sale, które oglądała w extranecie, samej nigdy nie stawiając na planecie asari stopy. Dekoracje były roślinne, w fantazyjnych kolorach, niektóre rzeczy świeciły się lekko, jak kwiaty unoszące na wodzie czy niektóre drinki. Sączyła powoli swój alkohol, przyglądając się innym podobnie jak Widmo.
- Bardzo szowinistyczne założenie z twojej strony, Widmie Viyo - odrzekła, uśmiechając się pod nosem gdy obserwowała ich dwójkę. - Założę się, że szef lubi młodsze. Piękna kobieta urabia i rozprasza. Księgowy prezentuje żonę jak bydło, żeby zyskać przewagę.
Gra w obserwację jej odpowiadała. Nie czuła, by obecność turianina rozpraszała jak potencjalne uroki żony księgowego rozpraszały jego szefa w jej oczach. Mimo tego, nie odpuszczało napięcie w jej barkach. W królestwie zwierząt może i czuła się lwem, lecz w towarzyszącym jej Widmie dostrzegała grzechotnika.
W końcu jeśli miał intensywne przeczucie zrozumienia tego, z kim rozmawiał, to jaki stróż prawa pozwoliłby sobie ominąć tak kuszącą podstawę do awansu? Pojmanie jej może nie zmieniłoby nic w toczącym się w galaktyce życiu i było zaledwie jednym szczeblem w drabinie jego kariery, ale wciąż zyskałby w oczach Rady wiele jako czujny i spostrzegawczy obserwator.
Z drugiej strony, musiał mieć świadomość tego, że w żaden sposób nie poddałaby się bez walki. A kto chciałby masakry na wielkim, politycznie gęstym od osobistości święcie?
- Dwie asari - skinęła głową ku dwójce, którą widziała w oddali. Jedna z asari odziana była bardzo uroczyście, co musiało stanowić o jej statucie. Jej szaty i zdobienia na twarzy były bogate, wskazując jej ważną pozycję, a jednak kobieta nie wydawała się zainteresowana galą. Jej oczy nieustannie podążały w kierunku jej towarzyszki - druga z kobiet podawała jej alkohole, odpowiadała za nią pytania natrętnych gości mijających ich dwójkę, choć odziana była skromnie. Przypominała sekretarkę, choć jej szefowa wydawała się wpatrzona w nią jak w obrazek. Sporadycznie w refleksach świateł na jej twarzy malował się ciemniejszy rumieniec. - Widziałeś kiedyś polityka, który tak dobrze traktuje swojego asystenta? Jako polityk powinna nawiązywać koneksje z gośćmi, ale siedzi uczepiona swojej towarzyszki. Stawiam na romans - dodała z nutą rozbawienia, bo jej założenia mogły być na wszystkich poziomach błędne. - Nielegalny na wielu poziomach. Potencjalne czystokrwiste potomstwo, w dodatku z pracownikiem? - dodała, udając szok.
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Hawk

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 2476
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 22:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 31
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 92.987
Medale: 14
Rekrut (1) Żołnierz (1) Kat (1) Arbiter (1) Nieproszony gość (1) Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Zaawansowane szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1) Fanatyk Miłości (1)


Powrót do Mindoir

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość