Virmir to porośnięta bujną roślinnością planeta położona na granicy Trawersu Attykańskiego. Dzięki pozycji orbitalnej w tzw. wewnętrznej strefie życiowej wokół jej równika rozciąga się szeroki pas wilgotnych obszarów tropikalnych.
LOKALIZACJA: [Sentry Omega > Hoc]

Ośrodek "Leda"

21 cze 2022, o 00:24

Obrazek

W swoim oficjalnym założeniu, ośrodek "Leda" jest jedną z wielu placówek zajmujących się badaniem ekosfery Virmiru. Choć na papierze nie podlega żadnym, politycznym ruchom lub założeniom, w praktyce założony i w większości zasiedlony jest przez przedstawicieli Unii Salarian. Położony blisko równika zajmuje mały obszar pomiędzy dwoma pasmami górskimi, które, choć niskie ze względu na okoliczne ukształtowanie terenu, zapewniają mu osłonę przed wieloma niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, jak i nadciągającym z zachodu promieniowaniu z krateru.
Ośrodek jest małą kolonią, która swoim rozmachem nie spełnia założeń praw kolonizacyjnych Rady Cytadeli, lecz znajduje się blisko górnego limitu. Budynki mieszczące się w kolonii są charakterystyczne dla salariańskiej myśli architektonicznej, a lokalna władza polityczna dość intensywnie przekazuje wartości znane Unii Salarian w Extranecie. Zarządcą ośrodka jest salarianin o mianie Izra Kaalo, syn istotnej dalatrasy, członkini pierwszego kręgu, co wydaje się niecodzienne - wszak salarianie nie zwykli wysyłać ważnych członków swojego społeczeństwa do placówek taka jak ta, ukrytych na obrzeżach cywilizowanego świata.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10285
Posty fabularne: 794
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Ośrodek "Leda"

22 cze 2022, o 15:58


Leda był perłą w gąszczu Virmirskiej dziczy.
Połyskujący w morzu zieleni, otoczony był wzgórzami pnącymi się w stronę nieba. Gdy ich prom zbliżał się do ośrodka, zostawiając za sobą wody oceanu i burzowe chmury nadciągające znad horyzontu, Östberg widziała ich cel w pełnej krasie. Choć uwarunkowanie terenu pozwalało na budowę kolonii, o której marzyli Salarianie, Leda przypominał jeden, główny ośrodek z przystającymi do niego mniejszymi barakami. Miał potencjał na rozbudowę, lecz obywateli nie było wiele - gdy lądowali, dostrzegała przechadzających się w pancerzach mieszkańców, których większość odziana była w kitle badaczy, garnitury przedstawicieli administracji i wojskowe mundury.
Wysiadając na gorące, parne powietrze, Emilia mogła zrozumieć, dlaczego dla salarian to miejsce przywodziło na myśl Sur'Kesh, jednak wciąż zdawało się być w powijakach. Lądowisko otaczały skrzynie lub rozłożone przez badaczy namioty, a co istotniejsze punkty ośrodka osadzone były w kompaktowych, metalowych ba rakach, w których doświadczyć można było klimatyzowanego, chłodnego powietrza.
- Byłoby na tyle, jeśli chodzi o oficjalne powitanie - mruknął turianin, rozglądając się wokół. Ich pilot odetchnął, wysuwając się ze swojego fotela i, nie zwracając na nich uwagi, ruszył do grupki znajomych czekających na niego przy jednym z namiotów. - Spójrz.
Dyskretnie wskazał ruchem podbródka dwójkę osób, która stała w oddali. Przy jednym z baraków, do których się kierowali, stał salarianin w eleganckim odzieniu, w którym Emilia rozpoznała tutejszego przywódcę, Izrę Kaalo. Już z daleka widziała, że salarianin był wściekły - gestykulował coś żwawo, sycząc wściekłe słowa do stojącej naprzeciw niego kobiety.
- Rayna Harcrow. Dowodzi tutejszą komórką Zaćmienia - mruknął idący obok niej Derius, wskazując na kobietę. Wysoka, o bystrym spojrzeniu i kruczoczarnych włosach, w blaskach słonecznych promieni wydawała się młodsza, niż była naprawdę. Dopiero podchodząc bliżej Emilia dostrzegła rysy doświadczenia na jej twarzy w formie drobnych zmarszczek. Odziana w pełen, wojskowy pancerz, nie przykuwała do siebie takiej uwagi, jaką powinna - wbrew klasycznemu opancerzeniu Zaćmienia, kolor jej ceramiki był czarny, a nie żółty i jedynie symbol ich organizacji malował się biało na jej piersi. Zupełnie tak, jakby udowadniała, że Zaćmienie jest w stanie być bardziej incognito.
Ruszyła w stronę własnego promu, nie robiąc sobie wiele z wściekłych okrzyków salarianina. Gdy ich wyminęła, mrugnęła porozumiewawczo do Östberg i Deriusa, lecz nim któreś z nich zażądało, by się zatrzymała, dopadł do nich wzburzony Kaalo.
- Wreszcie, najwyższy czas, chodźcie, chodźcie! - popędził ich w stronę swojego baraku. Wściekłość wydawała się dodatkowo napędzać jego salariańską naturę. - Słyszałem o wypadku. To na pewno ta cholerna Harcrow. Tak, tak, założę się!
Burknął coś pod nosem, zamykając za nimi szczelnie drzwi. Wnętrze baraku przywitało ich błogim chłodem klimatyzowanego wnętrza. Okna na zewnątrz były wygaszone, czyniąc je istną norą, w której Kaalo trzymał swoje osobiste rzeczy, łóżko, szafki, ale też ogromny stół z mapą terenu w połowie przykrytą wszystkimi datapadami.
- Ta przeklęta kobieta nie ma żadnych skrupułów. Żadnych! - fuknął, upewniając się, że wszystko jest zamknięte. - Musicie zareagować. Natychmiast! Inaczej nici z naszych planów, ot co!
Derius westchnął głęboko, podchodząc nieco bliżej stołu i przyglądając się mapie.
- Powoli, Kaalo. Od początku, nie marnuj naszego czasu swoimi krzykami - burknął mężczyzna, co najwyraźniej jeszcze bardziej wzburzyło Izrę.
- Marnuj? Toż wy go marnujecie! Z każdym dniem Virmir może wymknąć nam się z rąk!
Kryik spojrzał porozumiewawczo w stronę Emilii. Nietrudno było dostrzec, że Izra z góry założył, że przybyli tutaj by pomóc Unii uzyskać prawa do kolonizacji. Nie zamierzał prosić ich o pomoc ani przekonywać do swojej racji - po prostu zakładał, że nie musieli tej dyskusji odbywać. Z łatwością mogła zrozumieć, dlaczego tak było - Unia była integralną częścią Rady Cytadeli, której byli wysłannikami. W przeciwieństwie do bestialskich krogan i graniczących z przestępczym światem najemników Zaćmienia, byli oczywistym, naturalnym wyborem.
Östberg wiedziała jednak, że Irissa nie była do tego do końca przekonana. Czasem wsparcie swojego sojusznika nie dawało zbyt wiele benefitów koalicji poza dyplomatycznym podaniem sobie ręki. Coś, co asari nie interesowało samo w sobie.
- Zaćmienie ulokowało się w kraterze. Część ośrodka, w którym operował Saren, przetrwała, oczywiście. Nasze dane wskazują, że przetrwała marginalna ilość nieistotnej infrastruktury. Nic ważnego. Żaden problem. Ale Harcrow wydobyła ze zgliszczy dane łączące ważnych przedstawicieli dalatrasy biorących udział w eksperymentach - mówił nerwowo. - Jeśli to upubliczni, to...
- Niech zgadnę, która dalatrasa wspierała i fundowała Sarena? - burknął turianin, choć Emilia wyczuła w jego głosie nutkę rozbawienia.
Salarianin się zaperzył.
- To POMÓWIENIA! Oszczerstwa! Musicie odzyskać te dane, udowodnimy, że są fałszywe!
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10285
Posty fabularne: 794
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Ośrodek "Leda"

24 cze 2022, o 19:04

Podróżowanie promami dzieliła sobie na dwie kategorie, czy też typy. Albo to ona leciała, wówczas była skupiona, czas mijał szybciej, i nie rozmyślała nad pierdołami, albo była pasażerem, i często się nudziła. Paradoksalnie ciężko jest mówić o nudzie, w momencie, gdy była przed chwilą w sytuacji generującej adrenalinę, ale tak już chyba funkcjonowała. Zwłaszcza przez to, że ból związany z jej wcześniejszym upadkiem na plecy i drobnymi obiciami zaczął się już pojawiać. Nie jest to ból, który będzie utrudniał jej funkcjonowanie w trakcie misji, ale między akcjami...? Tak, jak najbardziej. To będzie ją przez jakiś czas irytować. Na przykład teraz - nie pilotowała, nie miała na czym się skupić. Jedyne co jej zostało, to zapalić sobie papierosa i podziwiać widoki. Nie była typem sentymentalnym czy szczególnie słynącym z po prostu podziwiania przyrody, ale nawet ona musiała docenić to, że Virmir był po prostu...ładny.
Czas na refleksje w końcu jednak się zakończył. Wyszła z promu tuż za Kryikiem, nie żegnając się nawet z Salariańskim pilotem. Czujnie rozglądała się po okolicy, szybko lokalizując Izrę i jego rozmówczynię.
- Wolałbyś tamte konwenanse i lody z dyplomatami?- uniosła brew do góry, zerkając na niego kątem oka. Nawet, jeśli ton miała taki sam, tak oczywiście była tu dosyć ironiczna. Po chwili zastanowienia doszła jednak do wniosku, że chyba woli akcję niż takie...coś. Może to zalążki PTSD i niezdolności do funkcjonowania w społeczeństwie, a może po prostu była taka bardzo...do rzeczy.
Gdy wskazał na Harcrow, skinęła jedynie głową, zerkając na pancerz. Potrzeba wyróżniania się ponad Zaćmienie? Może po prostu inny styl? Z jakiegoś powodu zanotowała to sobie w głowie, nawet jeśli pewnie nie było to istotne dla czegokolwiek. Gdy ta odchodziła, przez chwilę zastanawiała się nad tym, czy nie jest to dobry moment na zagadanie do jednej z trzech stron konfliktu, ale jej plany zniweczył Izra.
- Nie wykluczamy jej udziału, panie Kaalo. Wszystko jest możliwe.- oznajmiła tonem raczej spokojnym. Jednocześnie chciała zasugerować, że nie kupuje od razu jego historii, gdyż póki co to jego ludzie byli w jej postrzeganiu głównymi sprawcami. Z drugiej strony, to faktycznie mogła być Harcrow - Emilia po prostu spodziewałaby się po Salarianach o wiele lepszej, szpiegowskiej roboty. Spokojnym krokiem szła za Salarianinem, jednocześnie obserwując czujnie jego ruchy i mimikę. Trochę chyba irytował ją jego bardzo rozchwiany stan emocjonalny, lecz trzymała nerwy na wodzy, tak, jak wypadało każdemu rozsądnemu Widmu i człowiekowi.
Kaalo gadał i gadał, jednocześnie mamrocząc i od razu uznając ich za swojego sojusznika, kiedy w tym wypadku nie do końca tak było.
- Niestety krzyki i nadmierna ekscytacja to zdecydowanie marnotrawstwo. Proszę do rzeczy, bez zbędnych manieryzmów.- odwoływała się tu do jego dzikiej gestykulacji i krzyczenia. Chciała delikatnie przytemperować dyplomatę, jednocześnie bez robienia się na jakiegoś wroga, co bardziej, jak zawsze, przyjmując postać profesjonalistki, która oddzieliła się już dawno od tego, co utrudniałoby jej działanie. I dlatego też chciała, by jej rozmówca też się tego wyzbył, i wyjaśnił im o co chodzi tak, jak należy.
Oczywiście Salarianie byli jej głównymi sojusznikami, ze względu na ich członkostwo w Radzie. Była jednak tu wysłana przez Irissę, oraz działała w interesie Rady, a nie jednego państwa, dlatego fakt bycia rasą sprzymierzoną nie poprawiał Izrze pozycji tak bardzo, jak pewnie na to (nawet słusznie, choć może trochę idealistycznie) liczył. Gdy zaczął mówić o eksperymentach Sarena, jej zainteresowanie troszeczkę wzrosło (co nie znaczyło w ogóle, że było wcześniej niskie). Niemniej, gdy zrozumiała już, o co się rozchodzi, dosłownie cudem powstrzymała się od westchnięcia. Nie miała problemu z tym, że Unia wspierała zbrodnicze eksperymenty Widma-Renegata. To nie był tu w ogóle problem. Problemem było to, że jeśli się tak robi, to trzeba umieć zatrzeć po sobie ślady, a najwidoczniej i w tym Salarianie ich zawiedli, bo artefakty ich współpracy były do odnalezienia choćby przez bandycką "prywatną firmę". Na pewno nie zyskali w tym aspekcie szacunku Emilii. Gadanie o tym, że to oszczerstwa i pomówienia było przez nią zupełnie ignorowane. Gdyby to były kłamstwa, to sami by się z tego oczyścili. Prawda by się obroniła. To na pewno nie była fałszerka. Dlatego był to realny problem - pytanie tylko, czy był to jednak ich problem. Czy nie powinni wciągnąć w to STG? Jasne, chodziło tu o kolonizację Virmiru, czyli ich problem, ale jak już ustalili, niekoniecznie musieli chcieć oddać tę planetę Unii.
- Oczywiście. I co chciałbyś, byśmy zrobili?- przeszła na ty ze względu na pewną potrzebę poprawienia tu swojej pozycji.- Poza tym, że mamy zdobyć te dane, to chodzi mi o to JAK. Czy to też mamy sobie ustalić?
ObrazekObrazek
Emilia Östberg

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Posty fabularne: 42
Dołączył(a): 21 sty 2022, o 00:39
Miano: Emilia Östberg
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Widmo
Postać główna: Isha D'veve
Lokalizacja: -
Status: Aktywne Widmo, liże rany
Kredyty: 8.950
Medale: 1
Fanatyk Miłości (1)

Re: Ośrodek "Leda"

27 cze 2022, o 23:12

Tak, jak nadmierne krzyki i ekscytacja nie pomagały ich dwójce zrozumieć salarianina, tak przedstawiciel ich kolonii nie doceniał uspokajania przez Emilię.
- Wyraźne jest to bardzo, że nie zdajesz sobie sprawy z powagi zaistniałej sytuacji! - żachnął się, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Choć Kryik i Östberg pozostawali w miarę neutralni i poważni, najwyraźniej w jego oczach nie przejęli się tak intensywnie, jak powinni w jego opinii. - To może pokrzyżować nam plany. Wszystkie! Gdy kroganie się o tym dowiedzą, jeśli Harcrow przekaże im dowody... Wy wiecie, co się stanie, naturalnie.
Derius westchnął lekko, krzyżując własne ręce na klatce piersiowej. Przyglądał się salarianinowi w miarę obojętnie, zachowując profesjonalizm, lecz jego zmęczenie charakterystycznym dla przedstawicieli tej rasy chaosem w komunikacji go frustrowało.
- Kroganie użyją tego, by usunąć Ledę z planszy razem z szansą Unii na kolonizację Virmiru - odrzekł spokojnie.
- I wtedy zostanie tylko Zaćmienie i Imperium! - odbił piłeczkę, niemal wchodząc mu w zdanie. - Czy naprawdę Rada chce zadawać się z takimi osobnikami?
Kryik milczał, nie mając dla niego odpowiedzi, która by go usatysfakcjonowała.
Kaalo wbił świdrujące, gadzie spojrzenie w Emilię. Niezadowolony z ich postawy, wydawał się mniej kooperatywny, niż by tego chcieli. Słysząc jej pytanie wydął usta w niezadowoleniu, wahając się w odpowiedzi.
- To wy jesteście Widmami. Wy mi powiedzcie - prychnął z początku, butnie, jakby wyzywając ich do tego, by wymyślili coś mądrego, skoro ewidentnie, w jego przekonaniu, od tego tutaj w ogóle byli. - Możecie pogadać z Harcrow, może wam je da - dodał z ironią, za nic nie wierząc w sukces takiego planu.
Zaklął coś pod nosem, odwracając się do nich bokiem i obchodząc stół. Zalogował się omni-kluczem do terminala ukrytego w blacie, żądając dostępu do ukrytych w sieci danych. Choć obrócił się tak, by nie widzieli zbyt wiele, Emilia z łatwością dostrzegła, że pliki, które zgrywał, miały charakterystyczne formatowanie dla raportów służb specjalnych. Choć Leda wyglądała na ośrodek czysto cywilny, wypełniony przyjemnymi w odbiorze badaczami, żądnymi przygód przyszłymi kolonistami, STG operowało na planecie, zsyłając wszystkie istotne dane do Kaalo.
- Mamy informację o jednym z wejść do ośrodka, którego nie zasypała eksplozja, oraz plany budynku. Ich baza trzyma się na ślinie i kleju. Jedna, skuteczna eksplozja zniszczy bazę wraz z jej filarami - mruknął Kaalo, przesyłając im wiernie dane na ich urządzenia. Był gwałtowny, narwany, ani przez chwilę nie zatrzymał się by pomyśleć, że wysłannicy Rady niekoniecznie reprezentowali wysłane przez Unię, bezgranicznie lojalne slużby. - W najgorszym wypadku zdobędziecie dane, które będą gdzieś w dobrze strzeżonym miejscu. W najlepszym, przedostaniecie się do filarów i wyeliminujecie Zaćmienie z planety.
Kaalo dość jasno pokazywał po sobie, że to przemyślał. Jego plan był ryzykowny, choć dane, które otrzymali, były dość obfite - pokazywały schemat całej placówki Zaćmienia, wraz z sugerowanymi przez STG miejscami przechowywania danych, oraz zaznaczonymi filarami. Wywiad salariański był na tyle szczegółowy, że nawet oznaczono im miejsca, w których ukryte, dwie jednostki mogły podłożyć materiały wybuchowe w sposób, który pogrzebie w eksplozji resztę bazy Zaćmienia.
- Dość szczegółowy obmyśliliście plan, Kaalo - odrzekł Kryik, przeglądając raport. W jego głosie brzmiał chłód, w którym Emilia rozpoznała brak przekonania. - Skoro tak łatwo możecie pozbyć się problemu, dlaczego nie zrobi tego STG?
Kaalo natychmiast prychnął z niezadowolenia. Widać było po jego reakcji, że gdyby zależało to od niego, już dawno postąpiłby w ten sposób.
- Rada kazała nam nie wtrącać się w potencjalnie nielegalne operacje przed przybyciem was - odrzekł. - Unia jest lojalna Radzie.
- Poza tym, gdyby znowu was przyłapali, mielibyście przesrane, co? - dodał z nutą ironii turianin, którego słowa sprawiły, że salarianin się zaperzył. - Powiedz mi, Ezra, jakie macie plany na przyszłość?
Chwila milczenia wskazywała, że salarianin czuł się zbity z tropu.
- Co to znaczy? Jesteśmy tutaj, żeby uniknąć katastrofy, w którą wpakuje się Rada.
- Wiem. Dalatrasa, która cię tu przysłała, zrobi wszystko, by planeta nie trafiła w ręce krogan. Ale jak jej pogląd plasuje się na tle reszty Unii? Ile salarian go podziela? - kontynuował Derius, niewiele robiąc sobie z jego odpowiedzi. - Macie w cholerę kolonii. Nie brakuje wam przestrzeni życiowej. Jak istotny dla Unii będzie Virmir za sto, dwieście, tysiąc lat?
Kaalo skrzywił się, zniecierpliwiony i sfrustrowany tematem, który poruszył Kryik.
- Tym problemem możemy zająć się później, Widmie - warknął. - Jesteśmy najlepszym zawodnikiem, który może wygryźć z tej planety Imperium Krogańskie. Chcesz myśleć o przyszłości? Zastanów się jak odrodzić mogą się kroganie, jeśli damy im na tysiące lat bezpieczne miejsce do wychowywania ich młodych!
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10285
Posty fabularne: 794
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Ośrodek "Leda"

28 cze 2022, o 14:19

Izra zdecydowanie nie należał do najbardziej racjonalnego sortu Salarian, a nawet jeśli należał, to zdecydowanie nie jawił się w tym momencie jako jeden z nich. Był głośny, krzykliwy, od razu zakładał, że rozmawia z dwoma zadeklarowanymi sprzymierzeńcami, przy okazji jednocześnie nie szanował ich statusu. Bardzo na minus z perspektywy Emilii, nawet jeśli niekoniecznie to okazywała. Naszła ją jednak pewna istotna refleksja. Coś, co zostało całkowicie zignorowane, a było tu dosyć istotne.
- Pominęliście obaj jedną istotną kwestię. Rayna Harcrow stawiła się tu przed chwilą osobiście. Czego chciała, Kaalo? Czy przyszła jedynie obwieścić wszem i wobec, że ma te plany, czy może przyszła z żądaniami, próbami szantażu, czy czymś jeszcze innym, hmmm...? Jeśli nie postawiła żądań, a jednocześnie jasno oznajmiła co ma i co może zrobić, to chyba orientujecie się, że mogła chcieć wymusić od was reakcję? Sprowokować was? Albo jeszcze lepiej, sprowokować nas byśmy spróbowali im je odebrać? Skąd macie pewność, dyplomato, że nie wpychacie nas w tym momencie w durną pułapkę, mającą na celu nas albo wyeliminować, albo zdyskredytować, tak jak Harcrow zagroziła wam, że zdyskredytuje was?- ton, choć wciąż chłodny, tak miał w sobie wyczuwalną nutę...satysfakcji? Nawet jeśli jej teoria nie była potwierdzona, tak w jej głowie sprawiała wrażenie bardzo, bardzo sensownej. Czuła, że zerknęła troszeczkę poniżej góry lodowej w tej refleksji. Oczywistym było dla niej, że Izra chciał jak najszybciej rozwiązać tę sytuację, być może nawet używając tego swojego pośpiechu tak, by nie dawać im czasu na głębsze zastanowienie się. Mógł chcieć wmanewrować ich w coś głupiego, w durne i natychmiastowe dogadanie się z Salarianami. Emilia była jednak sprytniejsza.
Wysłuchała oczywiście planu, jaki zasugerowało STG. Był nawet rozsądny i dobrze skonstruowany, ale dalej nie mogła pozbyć się wrażenia, że nie pójdzie idealnie tak. Zaćmienie, nawet jeśli było zdezorganizowane ze względu na bycie bandą najemników i szumowin, na pewno nie wysłałoby do takiej operacji głupich ludzi. Pozwoliła sobie jednak nie komentować tego, co powiedzieli Izra i Kryik, jednocześnie robiąc sobie w głowie notatkę z tego, że Derius jest równie kompetentnym obserwatorem, co ona. Pewien plus Turianina.
Autentycznie doceniła to, z jaką klasą jej kolega po fachu wytrącił Salarianina z równowagi swoim pytaniem i lekką ironią. Bardzo zręcznie obnażył go w tej dyskusji. Troszeczkę, jak na jej zdanie, niepotrzebnie w tym momencie, ale jednocześnie na tyle zrozumiale, że aż musiała docenić ten kuszt poprzez delikatny uśmiech, który trwał może sekundkę.
- Oczywiście, każdym problemem można zająć się później. Nawet jak będzie na to za poźno.- minimalne westchnięcie i wystawienie omni-klucza sugerowało, że chciała przejąć dane, które wcześniej jej zaoferował.- Czy to wszystko? Jeśli tak, to czas nas nagli.- nie zadeklarowała się, że rozwiąże ich problem. Jednoczesnie podbudowała ich pozycję. Nie mieli czasu dla Izry. Musiał zastanowić się ostro nad tym, czy ma im coś do powiedzenia i czy ma coś istotnego. To była sprytna sztuczka ze strony Östberg. Może trochę małostkowa, ale jednocześnie chciała zobaczyć do czego doprowadzi w ten sposób jej rozmówcę.

Kątem oka zerknęła w kierunku swojego promu. Zrobiła sobie mentalną notatkę, by przeszukać go potem pod kątem podsłuchów.
ObrazekObrazek
Emilia Östberg

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Posty fabularne: 42
Dołączył(a): 21 sty 2022, o 00:39
Miano: Emilia Östberg
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Widmo
Postać główna: Isha D'veve
Lokalizacja: -
Status: Aktywne Widmo, liże rany
Kredyty: 8.950
Medale: 1
Fanatyk Miłości (1)


Powrót do Virmir

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość