W galaktyce istnieje około 400 miliardów gwiazd. Zbadano lub chociaż odwiedzono dotąd mniej niż 1% z nich. Pozostałe światy oraz bogactwa, które zawierają, wciąż czekają na odnalezienie przez korporacje lub niezależnych poszukiwaczy.

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

28 paź 2021, o 02:32

Chyba na tym etapie wszystkie cuda jakie się tutaj działy, jak grzyby po których ma się nadnaturalny wzrok czy ptaki mówiące dziecinnym głosem, ludzie obracający się w popiół, to co stało się teraz z Iris nie powinno najemniczki dziwić. Nawet uczucie tego, że jak dotąd to średnio przyczyniła się do ich wydostania się z tego przeklętego miejsca zostało przyćmione przez to co teraz zobaczyła. Ten sam basen, nad który ledwo przelatując chwilę wcześniej spaliła się ćma, teraz nie stanowił dla Iris najmniejszego zagrożenia. Jakby ktoś patrzył z bokui to pewnie Xairana miała głupią minę.
-Ja pierdolę razy dwa. zawtórowała Dagan bo ciężko było odnaleźć w obecnej chwili jakiekolwiek inne słowa pasujące do sytuacji. Choć mimo wszystko obawiała się, że nurkowanie w tym cudownym basenie może nadal się skończyć źle, nic nie zapewniało tego, że ten niemalże magiczny efekt nie zejdzie i radna nie stanie w płomieniach, to jednak trzeba było zaakceptować, że nie mają innego wyjścia. A zdecydowanie wolałaby by wszystkie trzy opuściły to pojebane miejsce, najlepiej zabijając gospodarza.
Okazało się jednak, że Iris szczęśliwie przekręciła zawór i nic złego się nie stało, co więcej droga była wolna. Kiedy radna zrównała z nią krok, Xairana również z ciekawością spoglądała na jej dłonie. -Muszę przyznać, że to była sztuczka roku..
Co jak co, ale Xairana na pewno nie spodziewała się ujrzeć takiego pokoju za kolejnymi drzwiami. Nie było jednak czasu podziwiać mebli ani się wylegiwać. Rozglądając się wokół również zwróciła uwagę na figurki. Zaczęła je powoli delikatnie unosić, zaglądać pod ich spód i delikatnie potrząsać.
-Albo coś jes w nich ukryte, albo to jakieś szachy. Albo jakaś kurewska zagadka, o której nie mam pojęcia. rzuciła w powietrze wzdychając.
ObrazekObrazek
Xairana

Avatar użytkownika
 
Posty: 71
Posty fabularne: 50
Dołączył(a): 7 mar 2018, o 03:39
Miano: Xairana Leilani
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik, Płatny Morderca
Lokalizacja: -
Kredyty: 46.250
Medale: 2
Sponsor (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

28 paź 2021, o 22:38

Pomieszczenie, w którym się znalazły zdecydowanie zachęcało do wypoczynku. Poduszki wyglądały na miękkie, a przy zetknięciu ze skórą dawały przyjemne uczucie otulenia. Gdyby nie fakt, że pokój absolutnie nie pasował do sytuacji, w której się znalazły, zdecydowanie można by się było pokusić o chwilę relaksu.
Tymczasem cała trójka miała gdzieś z tyłu głowy przeświadczenie, że szurnięty naukowiec wciąż ich obserwuje, a pokój, bądź co bądź bardzo przyjemny, wciąż pozostaje częścią jego chorej gry. Tak więc wszystkie trzy zabrały się za oglądanie i penetrację całości. Figurki po przyjrzeniu się z bliska były misternie rzeźbione. Anatomiczna precyzja i oddane szczegóły przywodziły na myśl iście profesjonalne wykonanie. Jednakże w samym ułożeniu figurek nie było żadnej prawidłowości, a przynajmniej takiej, która rzuciałaby się na w oczy za pierwszym czy też drugim razem. Żadna z miniaturowych podobizn również nie zamieniła się, zgodnie z hipotezą Iris, w żywe stworzenie, które rzuciłoby się na nie z krwiożerczą chęcią zamordowania potencjalnych ofiar.
Radna, która kilka razy znalazła się obok kominka, z pewnością zauważyłaby, że nie czuje ciepła ognia pomimo jego bliskości. Cokolwiek i w jakikolwiek sposób zadziało się z jej organizmem najwyraźniej chwilowo wciąż trwało a żywy ogień jej nie parzył. Rebecca tymczasem całkowicie odzyskała zdolność normalnego widzenia i po jej supermocy nie pozostał teraz żaden ślad. Jak się z tą myślą czuła musiała sobie sama na to odpowiedzieć.
Przyglądając się kolejnym częściom pomieszczenia Xairana pierwsza zauważyła, że w kącie pokoju stoi bardzo stary gramofon, urządzenie do odtwarzania płyt winylowych, o których posiadanie można było posądzić jedynie bardzo bogatych i zblazowanych kolekcjonerów. Drewniana podstawa ozdobiona była złotą, grawerowaną płytką. Urządzenie wyglądało na sprawne. Gdy najemniczka zbliżyła się do owego cuda starej techniki z łatwością odczytała grawer.
Ten, kto mnie tworzy, nie potrzebuje mnie, kiedy to robi. Ten, który mnie kupuje nie potrzebuje mnie dla siebie. Ten, kto mnie użyje, nie będzie o tym wiedział. Czym jestem?

Iris przeglądając po kolei książki, którymi się zainteresowała mogła zauważyć, że jedna z nich jest nieco bardziej wysunięta niż wszystkie inne, które ewidentnie były ułożone ze staranną dokładnością. Jakby ktoś uparcie próbował jej poukładać co do milimetra. Sięgając po tę konkretną, gdyby ją otworzyła na pierwszej stronie mogła dostrzec napisane odręcznym pismem równie interesujące słowa, co te na grawerze przy gramofonie.
Otwiera drzwi wiodące w przyszłość
Zaczyna drogę do wieczności
Zakończy ład, a choćbyś szukał
Nie znajdziesz jej w rzeczywistości

Rebecca natomiast eksplorując pomieszczenie i podnosząc to kolejne figurki zwierząt zauważyła, że na jednym z regałów znajdowało się puste miejsce. Figurki były postawione w taki sposób, jakby jednej tam brakowało. W zamian za to na pustym miejscu znajdował się mosiężny klucz w kształcie litery d. Był on całkiem sporych rozmiarów, gdyby wzięła go do ręki poczułaby znaczny ciężar przedmiotu. Wzdłuż linii podziału znalazła wybity napis:
Ucieka wiecznie od jasności, chociaż wie, że zginie w ciemności.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

31 paź 2021, o 21:30

- Żartuje sobie z nas. Śmieje się nam prosto w twarz - stwierdziła, odchodząc od planszy przedstawiającej podobizny stworzeń - najprawdopodobniej wiernie odwzorowanych efektów eksperymentów i genetycznej mieszanki, z których nie chciałaby mieć do czynienia. Choć z tyłu głowy trzymały się jej myśli, iż za rogiem czaić się może jeden z nich, Iris zdusiła obawy, podchodząc do biblioteczki oświetlonej słabym światłem.
- Dobrze się bawisz, sukinsynu? - rzuciła w eter, mamrocząc pod nosem, gdy jej smukłe palce przeskakiwały z grzbietu na grzbiet kolejnej książki. Dawno już nie miała do czynieniu ze słowem zapisanym na papierze, na Ziemi książki potrafiły osiągać cenę promów kosmicznych. Przyjemna, zapomniana faktura, nie pozwalała się jej od niej odkrelić od tak; na szczęście nie musiała. Szybko zorientowała się, że jedno z tomiszczy odstaje od reszty ułożonych w równy, pedantyczny wręcz rząd. Spojrzała na Dagon, na książkę, po czym sięgnęła po nią i z marszu otworzyła na pierwszej stronie.
- Otwiera drzwi wiodące w przyszłość. Zaczyna drogę do wieczności. Zakończy ład, a choćbyś szukał nie znajdziesz jej w rzeczywistości... No tak. Zagadka. Bo dlaczego by nie? - prychnęła. Raz jeszcze przeczytała odręczną dedykację, robiąc nie do końca świadomie kilka kroków do przodu. Słyszała - najprawdopodobniej - iż Xariana również znalazła zadanie na gramofonie do rozszyfrowania. Pokręciła głową, a jasne, wyswobodzone z upięcia pukle połaskotały ją po policzku.
- Zaczyna drogę do wieczności... Zakończy ład... Zaczyna drogę... Kończy ład. D, jak droga. I jak d, będące na końcu słowa ład. Litera d musiałaby być odpowiedzią. To ma sens? - dla niej - żaden, lecz być może Rebecka dostrzegła coś więcej, bądź Xariana dokopała się do jaśniejszych wniosków niekoniecznie tylko zapisanych w słowach, czy innych pustych frazesach.
- Jak litera d bądź trumna ma nam cokolwiek powiedzieć? Możemy zabrać klucz, jeśli położymy tam... figurę trumny? Schował ją pod poduszką, czy gdzie? Dlaczego w ogóle brniemy dalej w tę całą, szaleńczą grę?! - rozłożyła ręce, lecz odpowiedź nie nadeszła.
Palce, które przed momentem przesadnie i nienaturalnie rozprostowała, teraz zacisnęła w pięść, aż nie pobielały jej kłykcie. Jej tolerancja na bawienie się nimi już dawno była poniżej zera.
Prychnęła, po czym chwyciła pierwszą - lepszą figurkę, która znajdowała się pod jej ręka i... cisnęła nią w ogień kominka. O ile nikt jej przed tym nie powstrzymał. Spalić to miejsce, zdecydowanie taki powinien czekać koniec ośrodek szaleńca w ukrytym ośrodku na zapomnianej przez cywilizację planecie.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

1 lis 2021, o 10:52

Musiało do tego dojść, nie? Po wszystkich tych wyzwaniach terenowych musiała przyjść pora na bardziej klasyczne, rymowane zagadki, które w jakiś sposób miały im pomóc. W jaki? Tego akurat Dagan nie wiedziała. Nie była dobra w łamigłówki - nie w takie łamigłówki. Nie miała problemu z rozszyfrowywaniem zagadek opartych na cyferkach, wszelkie zagwozdki w napisanym programie potrafiła prędzej czy później rozwikłać, ale to... To było coś innego. Coś, w czym nigdy nie czuła się dobrze.
Warto przy tym zauważyć, że to nie samo znalezienie odpowiedzi na łamigłówkę było problemem, ale to, co z tą odpowiedzią zrobić. Gdy Iris uporała się ze swoją zagadką, Rebecca miała też już rozwiązanie własnej, wypisanej na kluczu - cień, proste. Tylko... Co dalej? Obracając przedmiot na wszystkie strony, Dagan nie była pewna, co powinny zrobić. Litera d, trumna, cień. W co konkretnie miało im się to złożyć?
Zmarszczyła brwi, przyglądając się kluczowi.
- Ma kształt litery d. A twoja zagadka... - mruczała, jednocześnie podchodząc do Fel i podając jej własne znalezisko. - To przynajmniej jakoś się łączy - stwierdziła. Taka odpowiedź była żadną odpowiedzią, ale przynajmniej był jakiś element wspólny. - Łamigłówka dotyczy cienia. Może musimy jakoś ustawić klucz przy kominku, tak, żeby cień coś nam... pokazał? Albo gdzieś za tą książką jest ukryty zamek, do którego ten klucz będzie pasował. - Wzruszyła ramionami, jednocześnie odruchowo zaglądając w puste miejsce pozostałe po wyjętej z regału książce.
Nie była pewna. Nie wiedziała. W takie rzeczy nigdy nie umiała się bawić. Szkoda, że ich pobyt tutaj trudno było jednak nazwać zabawą.
Szukając jakiegokolwiek punktu zaczepienia, podeszła jeszcze do gramofonu. Odczytawszy grawer, parsknęła cicho.
- A może mamy tu zwłoki - parsknęła. - Zwierzęce truchło ukryte w gramofonie, co wy na to? Brakujące zwierzę do kolekcji. - Ruchem głowy wskazała zwierzęce figurki, krzywiąc się w gorzkim uśmiechu. Co za głupota.
Zagadki, kurwa mać.
Po raz kolejny obejrzała się na Iris.
- Zawsze możesz po prostu wsadzić rękę w kominek i zobaczyć, co się stanie - rzuciła, jakby ta propozycja wcale nie była gorsza od poprzednich. Bo w sumie - chyba nie była, co? Dopóki dziwna umiejętność Fel działała - a nie było powodu by sądzić, że już działać by przestała - dopóty mogły spróbować nawet tak skrajnie nielogicznego podejścia.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC

ObrazekObrazek

+ 22% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń przeciw pancerzom, penetracja ścian i osłon
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 20% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
 
Posty: 546
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 24
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

1 lis 2021, o 12:07

Pomieszczenie, które wyglądało jakby było z czasów antycznych, z tego typu, które Xairana widziała tylko na filmach, mogło przedstawiać różnego rodzaju zagrożenia, o których najemniczka by nawet nie pomyślała. Kto wie, jakie można tu ukryć pułapki z zamierzchłych czasów. Ciężko było sobie wyobrazić co może tutaj na nich czekać. Niemniej najemniczka stąpała bardzo powoli patrząc pod nogi i zadzierając głowę do góry. Starała się też wypatrzeć czy widać jakieś kamery, lub jakieś bardziej oczywiste miejsce gdzie można by kamery ukryć. Dobrze by było wiedzieć czy jest jakieś miejsce, gdzie byliby poza zasięgiem wzroku.
W trakcie oględzin natknęła się w rogu pokoju na bardzo stary gramofon, który musiał kosztować zapewne fortunę. Jak tylko do niego podeszła zobaczyła płytkę z napisem, który odczytała na głos.
-Ten, kto mnie tworzy, nie potrzebuje mnie, kiedy to robi. Ten, który mnie kupuje nie potrzebuje mnie dla siebie. Ten, kto mnie użyje, nie będzie o tym wiedział. Czym jestem? Westchnęła.
-Kurwa świetnie, teraz się temu pomyleńcowi zachciało zagadek logicznych. jak się okazało nie tylko ona się na taką natknęła. Przeniosła uwagę na swoje towarzyszki. Nie miała najmniejszego pomysłu jak te zagadki się łączą ze sobą, nie mówiąc już o tym jak je rozwiązać i co potem zrobić z odpowiedzią.
-Myślicie, że one się łączą w jedno, czy trzeba to rozwiązać w kolejności? Pytanie tylko w jakiej? I nie mam pojęcia o co może chodzić w mojej. Do dwóch pierwszych zdań pasowałby 'prezent', ale potem to nie ma sensu. Nigdy nie była dobra w takich rzeczach. podeszła jeszcze raz do figurek by rzucić na nie okiem.
-Może trzeba znaleźć tą figurkę i jest ona ukryta gdzieś gdzie otwiera się tym kluczem. Jak postawi się ją na tym miejscu, może otworzą się kolejne drzwi? Może chodzić o wagę jednej figurki, albo całej kolekcji. Nie wiem, nie mam za bardzo pomysłu. Możemy spróbować zajrzeć do kominka. Albo rozbić gramofon.
ObrazekObrazek
Xairana

Avatar użytkownika
 
Posty: 71
Posty fabularne: 50
Dołączył(a): 7 mar 2018, o 03:39
Miano: Xairana Leilani
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik, Płatny Morderca
Lokalizacja: -
Kredyty: 46.250
Medale: 2
Sponsor (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

7 lis 2021, o 12:51

Wszystkie kobiety zgodnie zaczęły sumiennie przeszukiwać pomieszczenie i gdy tylko trafiły na zagadki niemalże natychmiast zwróciły ich uwagę. Nie wiadomo było czy dr Vangerberg dobrze się bawi czy nie, gdyż z głośników nie padły żadne słowa. Xairana przeszukując uważnie pomieszczenie w poszukiwaniu ewentualnych przyłączy elektronicznych zauważyła, że nad samym kominkiem wbudowany jest wbudowany w sufit głośnik niewielkich rozmiarów.
Rozmyślania nad dalszymi postępowaniami przerwało im ciche stuknięcie, kiedy tylko rozwiązały pierwszą zagadkę. Podłoga przed kominkiem poruszyła się, zgrzytnęła i rozsunęła. Spod drewnianej obudowy wysunęła się do góry w niemal zwolnionym tempie dębowa trumna w kolorze grafitowym. Trumna leżała na misternie zdobionym katafalku. Po uważnym przyjrzeniu się upiornej niespodziance zauważyły dwie rzeczy. Po pierwsze na boku trumny znajdował się otwór na klucz wpisany ewidentnie w literę D. Po drugie, gdyby obeszły trumnę dookoła znalazłby kolejną, wygrawerowaną plakietkę z napisem Xairana Leliani.
Sama trumna znajdowała się bezpośrednio przed kominkiem. W pokoju nie zmieniło się nic poza tym, nie znalazły żadnych drzwi ani więcej wskazówek.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

10 lis 2021, o 19:44

Poszukiwania różnych elektronicznych przyłączy, możliwe, że równie staroświeckich jak ten pokój, zakończyło się po części tak jak kobieta przewidziała.
-Mamy tutaj mały głośnik, zapewne nasz pojebany gospodarz ma więcej swoich mądrości nam do przekazania. powiedziała wzdychając i wskazując na swoje znalezisko nad kominkiem. Była pewna, że gdzieś tutaj muszą być również kamery. Ciekawe czy dałoby się dojść na przykład po kablach do miejsce gdzie ten psychopata siedzi, żeby móc go własnoręcznie udusić. Xairana wciąż nie pozbyła się myśli, że może uda się jej to zrobić przed wyjściem stąd.
No i potem zaczął się cały teatr z trumną. Xairana uważnie się przyglądała dopóki cała trumna się nie wysunęła, z jakiegoś powodu uważała, że może teraz zacząć ulatniać się gaz. Dopiero potem spojrzała na trumnę ze swoim imieniem i nazwiskiem. No właśnie, nazwiskiem. Nie była szczęśliwa z tego powodu, posługiwała się tylko swoim imieniem od dawna, skąd ten psychopata znał jej nazwisko? Niezbyt się jej to podobało, ale nie dała nic po sobie poznać.
-Fajna zabawa, domyślam się, że mam tam wejść i co i też dostanę jakąś odjebaną supermoc? A jak wyzionę ducha to od razu będziecie mnie miały w czym zabrać. rzuciła, bo spodziewała się, że może się to tak skończyć. Po czym westchnęła i weszła do trumny, najwyraźniej ktoś uznał, że tylko do tego się nadaje.
Ostatnio edytowano 14 lis 2021, o 18:50 przez Xairana, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek
Xairana

Avatar użytkownika
 
Posty: 71
Posty fabularne: 50
Dołączył(a): 7 mar 2018, o 03:39
Miano: Xairana Leilani
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik, Płatny Morderca
Lokalizacja: -
Kredyty: 46.250
Medale: 2
Sponsor (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

10 lis 2021, o 20:34

Spojrzała w dół, w miejsce, gdzie podłoga rozstąpiła się, aby spod posadzki mogła wyjechać przygotowana specjalnie dla nich trumna. Iris skrzywiła się, nawet nie starała się ukryć grymasu, który pociągnął jeden z kącików jej ust. Była zmęczona, zirytowana, a dziesiątki innych emocji, które do tej pory spychała na dalszy plan, nie przestawały się dopraszać o uwagę. Niedbale odłożyła trzymaną dotąd w ręku książkę, nie zaprzątając sobie głowy tym, czy tom wylądował na swoim miejscu; jak nie ona.
Podeszła bliżej. Bez pośpiechu, ustępując pozostałym w czynieniu honorów i otwarciu wieka trumny. Zerknęła do środka, atłas wydawał się miękki. W ostatniej chwili powstrzymała chęć wyciągnięcia przed siebie ręki, aby dotknąć materiału oraz potrzeć go pomiędzy palcami.
- I co teraz? Mamy Cię teraz pochować żywcem? Wygłosić mowę pożegnalną? Odśpiewać Wieczny odpoczynek? - zwróciła się przede wszystkim do Xariany. To jej imię, wygrawerowane było na litym drewnie. Nazwisko najemniczki, tak jak podejrzewała od samego początku, niewiele jej powiedziało. Nie było pomiędzy nimi powiązań innych niż wylądowanie na tej samej, dzikiej planecie, gdzie przyszło im walczyć - dosłownie - o przetrwanie.
-To jakiś obłęd - dodała, ciężko opuszczając ręce wzdłuż ciała. Iris złapała się na tym, że od dłuższego czasu albo wyłamuje sobie palce, albo kurczowo zaciska kłykcie na materiale od kurtki.
Nie czuła się tutaj dobrze.
A już na pewno nie bezpiecznie.
- Dlaczego w ogóle gramy w jego grę? Brniemy w to dalej, karnie wykonujemy polecenia i bez refleksji robimy to, co nam każe? Dokąd nas to zaprowadzi? Nie wiem, czy jutro będę w stanie spojrzeć na siebie w lustrze... Czy w ogóle jest jakieś jutro.. . - ucięła, wbijając smukłe, kościste palce we własne żebra. Nie powinna ulegać chwili oraz posępnym scenariuszom. A jednak, brakowało jej sił, aby trzymać się optymizmu.
Biła się z myślami, a także chęcią, aby tak po prostu usiąść na kanapie i więcej z niej już nie wstawać.
Jej tolerancja na to, do czego zostawała zmuszona, już dawno się wyczerpała.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

11 lis 2021, o 11:28

Trumna. Tylko, bez zwłok. Jeszcze bez zwłok, podpowiedział jej usłużnie głosik w głowie, gdy spod podłogi wysunęła się skrzynia o powszechnie wiadomym przeznaczeniu, dodatkowo opisana nazwiskiem Xairany. Otwór na klucz był ewidentnie przeznaczony na klucz znaleziony na miejscu po brakującej figurce. Rozwiązanie nasuwało się samo - szaleniec oczekiwał zapewne, że najemniczka da się zamknąć w skrzyni i stanie się... coś. Bliżej nieokreślone coś, które albo da jej nową umiejętność, albo po prostu wymieni ją na brakującą figurkę zwierzęcia potrzebną do rozwiązania kolejnej zagadki. W najgorszym przypadku - wymieni ją permanentnie.
Rebecca odetchnęła powoli. Zaistniała sytuacja nie podobała jej się ani trochę bardziej niż Iris, ale równie mocno nie podobała jej się wizja pozostania tutaj, w królestwie szaleńca. W przypadku Dagan rachunek był, niestety, prosty. Życie w gruncie rzeczy nieznajomej jej najemniczki za jej własne? Deal. Priorytety pani podporucznik były boleśnie okrutne.
- Zobaczmy najpierw, czy klucz pasuje - rzuciła jednak najpierw, choć w duchu przekonana była, że owszem, pasuje. Musiał pasować, nie było innego wyjścia. Tak czy inaczej, zanim podejmą decyzję, mogą przynajmniej zobaczyć czy trumna faktycznie da się otworzyć - na początek tak zwyczajnie, przez podniesienie wieka, lub dopiero po przekręceniu zamka. Rebecca nie była pewna czy pudło wyjechałoby już zamknięte, czy klucz miał posłużyć dopiero do zamknięcia w środku Xairany.
Niezależnie, co należało uczynić by otworzyć trumnę, gdy ta stała już przed nimi otworem, Dagan westchnęła cicho.
- Jak dotąd nie stało nam się nic złego - rzuciła, wprawdzie bez pełnego przekonania, ale... No, wiecie. Żyły. Próby mogły nie być przyjemne, ale widać było w nich całkiem wyraźny trend. Każda z nich w którymś momencie miała wziąć na swoje plecy rozwiązanie jakiejś zagadki, będąc uprzednio do tego przygotowaną. Szaleniec był... no, szaleńcem, ale w przygotowanych wyzwaniach widać było jakiś sens, tak jakby.
- Jesteśmy wyraźnie sprawdzane, co też mi się nie podoba, ale... - Wzruszyła ramionami. - Ja miałam swoją próbę. Przeszłyśmy ją. Iris miała swoją i też nic się nie stało. Teraz... - Odetchnęła cicho. - Teraz chyba po prostu twoja kolej - rzuciła, spoglądając na Xairanę uważnie.
Daleka była od zaufania naukowcowi, ale jej analityczny umysł wyłapywał pewne reguły, które dotąd miały już okazję zaobserwować. I to, co wychwytywała, dawało jej pewne podstawy do uznania, że i teraz nic złego się nie stanie. Prawdopodobnie.
Dla pewności obejrzała trumnę dokładniej, chcąc odnaleźć ewentualne mechanizmy, które mogłyby ostrzec je przed niebezpieczeństwem. Nie ulegało jednak wątpliwości, że decyzja należała w tym momencie do Xairany.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC

ObrazekObrazek

+ 22% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń przeciw pancerzom, penetracja ścian i osłon
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 20% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
 
Posty: 546
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 24
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

16 lis 2021, o 22:39

Cała makabryczna otoczka tego wydarzenia nie skłaniała do pozytywnych myśli. Naukowiec ewidentnie bawił się z nimi w jakąś chorą grę i nie wyglądało wcale na to, że cokolwiek ma się zmienić na lepsze. Wykonywanie jego poleceń było jedyną drogą by cały ten cyrk popchnąć naprzód, chociaż ich umysły jasno dawały do zrozumienia, że nie należy tego czynić, że to wszystko jest jednym wielkim absurdem.
Ale brnęły w to dalej, gdy tylko Xairana znalazła się w trumnie, wieko powoli zaczęło się zamykać. Najemniczka po krótkiej chwili już była uwięziona w środku. Rebecca, która dzierżyła klucz w ręce jakby instynktownie wiedziała, że właśnie w tym momencie należy go włożyć i przekręcić. Zamek szczęknął charakterystycznie i nastała cisza.
Cisza, która przedłużała się niemiłosiernie i złowrogo. Kiedy już niemal były pewne, że nic się nie wydarzy podłoga zaczęła drżeć. Spod paneli wysunęła się szyna, która oplotła trumnę i prowadziła od  katafalku wprost do kominka, w którym płonął żywy ogień. Zanim zorientowały się, że należy zrobić cokolwiek aby Xairana nie spłonęła żywcem, trumna błyskawicznie niemal wskoczyła w płomienie zamykając za sobą wejście do kominka. Nie było słychać krzyków, dobijania się ani żadnych odgłosów ze strony pogrzebanej w trumnie Xairany. Za plecami Iris coś zgrzytnęło i biblioteczka, która była niemalże pełna woluminów przesunęła się delikatnie prezentując kolejne przejście.
 
Xairana
Czuła gorąc, nie miała pojęcia co się dzieje dookoła ale w środku zaczynało robić się coraz cieplej. Jedyne co Leliani mogła usłyszeć to dźwięk towarzyszący spalaniu drewna. Szybko była w stanie się zorientować, że prawdopodobnie znajduje się w środku jakiegoś paleniska, uwięziona i zamknięta w trumnie przygotowanej przez szalonego naukowca. Panika w tym momencie była w stuprocentowo uzasadniona.
Po chwili jednak coś się zmieniło. Syczenie gdzieś w tle ustąpiło, trumna zachybotała się takl, że Xairana uderzyła łokciem o drewno. Potem usłyszała jakieś stłumione głosy i poczuła, że jest gdzieś niesiona. Minęło niewiele czasu gdy trumna uderzyła podłożem o coś i najemniczka już wiedziała, że na czymś leży. Zamek zgrzytnął, wieko podniosło się a oczom Leliani ukazała się Rebecca Dagan w towarzystwie szurniętnego profesora. Mężczyzna uśmiechał się szeroko i podał najemniczce rękę pomagając jej tym samym wydostać się ze środka.
Kiedy Xairana rozejrzała się dookoła zauważyła, że znajduje się w pomieszczeniu przypominającym gabinet lekarski.
- Witam, witam - powiedział Vangerberg. - Proszę się rozgościć i czuć jak u siebie. Pomyślnie przeszła pani etap do którego zgłosiło panią Przymierze Systemów. Teraz oczywiście chętnie odpowiem na wszystkie pytania, zapewne ma ich Pani sporo.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

20 lis 2021, o 11:32

Spoglądała na Xairanę uważnie, tak, jakby studiowała jakiś egzotyczny egzemplarz. Gdy najemniczka weszła do trumny, a wieko skrzyni zaczęło się opuszczać, Rebecca nie mogła oderwać wzroku od całej tej sceny. To, że do gry został wprowadzony motyw śmierci, i że tak naprawdę nie wiedziały, co będzie działo się dalej sprawiał, że Dagan czuła się... Źle. Tak po prostu. Wytrącona z równowagi. Nie lubiła nie mieć kontroli nad sytuacją, a teraz dokładnie to się działo - wszystko wymykało jej się z rąk.
Gdy trumna zamknęła się, podporucznik wiedziała, co powinna zrobić. Intuicyjnie czuła, że uwięzienie Xairany ma być pełne, a nie tylko częściowe. Automatycznie wsunęła klucz do zamka i przekręciła.
- Dotąd nas nie zabił. Jakby nie chciał - mruknęła, jakby sama siebie musiała przekonać, że nie wydały właśnie na Xairanę wyroku. Rebecca mogła nie przywiązywać się specjalnie do ludzi, większość przedstawicieli jej gatunku mogła być jej mniej lub bardziej obojętna, ale... Nie była psychopatą. Nie chciała być powodem czyjejś śmierci, jeśli faktycznie nie musiała. Była żołnierzem, więc w pewnych okolicznościach pozbawianie życia innych na rzecz zachowania własnego było konieczne, ale teraz nie miały do czynienia z taką sytuacją. Miała nadzieję, że nie miały.
Gdy trumna ruszyła z miejsca, sunąc w kierunku kominka, Dagan straciła jednak sporo ze swej pewności. Gdy w pewnej chwili drgnęła, można było odnieść wrażenie, że podporucznik chce skoczyć za skrzynią, zatrzymać ją i uwolnić Xairanę. To byłoby ludzkie. Zupełnie naturalne.
Rebecca nie zrobiła tego jednak. Zmrużyła oczy tylko i patrzyła, jak uwięziona Leilani sunie w kierunku trzaskających płomieni. Jedyną oznaką nerwów Dagan były nagle zaciśnięte pięści.
Gdy za plecami Iris odsłoniło się dalsze przejście, Rebecca odwróciła bez wahania i szybkim krokiem ruszyła w jego stronę.
- Idziemy - rzuciła krótko, zdecydowanie, tonem nieznoszącym sprzeciwu. Musiały iść dalej. Po prostu musiały.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC

ObrazekObrazek

+ 22% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń przeciw pancerzom, penetracja ścian i osłon
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 20% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
 
Posty: 546
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 24
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

20 lis 2021, o 15:56

Popatrzyła się na Rebecce. Na końcu języka miała pytanie, czy one - kiedy przyjdzie co do czego - również nie będą miały ochoty wydusić z profesora wcielającego się w tej maskaradzie w rolę oprawcy życia, lecz... Nie padło ono z jej ust. Ewentualne wątpliwości, które w porę nie zdążyła złapać za ogon, aby te nie wychyliły się za maskę narzuconej sobie i całkiem naturalnej dla Iris objętości, zdradzały, o czym po cichu myślała Radna.
W tej całej niechęci oraz rezygnacji, gdzieś z tyłu głowy odzywała się także troska o najemniczkę. Xariana dosłownie położyła się do trumny. Pozwoliła, aby wieko zatrzasnęło się i wciągnęło ją... gdzieś. Mogła wyłącznie przyglądać się temu wszystkiemu w charakterze postronnego obserwatora, po raz enty wbijając paznokcie we własne pięści. Opuszkami, czuła półksiężyce, które poharatały jej skórę.
Już miała zrobić krok do przodu i wejść w ogień - z jakiegoś powodu, właśnie takie rozwiązanie ich impasu wydało się jej oczywiste, skoro gospodarz drwił sobie z praw fizyki - kiedy ściana za jej plecami ustąpiła. Obejrzała się przez ramię w stronę wąskiego przejścia, próba najprawdopodobniej została zakończona pomyślnie. Iris prychnęła pod nosem, nadal biła się z myślami z przeogromną chęcią oddania tego walkowerem oraz zapadnięcia się w poduszkach na obitej skórą kanapie. Władczy głos Rebecki skutecznie odciągnął ją od kuszących pragnień, chcąc nie chcąc - bardziej nie, niż tak - Iris zrobiła dwa kroki na przód. W końcu, musiała narzucić sobie tempo, aby nie zostawać w tyle. Szła za podporucznik, dokądkolwiek ta ścieżka nie prowadziła. Ręce trzymała za plecami, gotowa rozkwasić o ścianę potencjalne zagrożenie wykorzystując biotyczny rzut, albo... kulę ognia. W powieściach fantasy, magowie strzelali fireballami z ręki. Skoro rzekomo zyskała kontrolę nad ogniem, nie powinna móc nim ciskać, tworząc gorące języki w ręku?
Absurdalne myśli były jakimś wyjściem z tej równie niedorzecznej sytuacji.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

22 lis 2021, o 22:02

Kiedy tylko obie kobiety przekroczyły próg drzwi korytarz na którym się znalazły spowijała ciemność. Bez dodatkowych umiejętności Rebeki nie sposób było się zorientować gdzie się znajdują. Gdyby wyciągnęły ręce w bok, bez przeszkód dotknęłby przeciwnych ścian korytarza. Przejście było wąskie ale dość długie, ponieważ szły przed siebie nie natrafiając na żadne przeszkody. Ściany były gładkie ale zimne, jakby wyciosane bezpośrednio w kamieniu.

Iris
Radna szła tuż za Dagan, nie widziała jej w ciemności, ale słyszała tupot jej kroków. Miarowy, jednostajny, niemal perfekcyjnie równy. Tupanie zaczęło nabierać tempa, podporucznik ewidentnie przyspieszała kroku. Iris nie wiedziała dlaczego tak się dzieje, jednak Dagan oddalała się od niej z każdym kolejnym krokiem. Odgłos przeszedł wreszcie w wyraźny bieg coraz bardziej oddalajacy się od Fel. Po krótkiej chwili, być może nawet gonitwy za Dagan jej kroki ucichły gdzieś w tunelu a radna stanęła przed ścianą. Jeśli biegła za Dagan to praktycznie na tę ścianę wpadła. Nie możliwym było żeby podporucznik rozpłynęła się w powietrzu. Przecież biegła przed Iris, wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywałby na to, że powinny być razem dokładnie w tym samym miejscu.
Ale tak nie było. Iris została sama. Nie była w stanie określić w jaki sposób, ale była kompletnie zdana na tylko na siebie.
Coś za plecami radnej zgrzytnęło. Gdy tylko obróciła się by sprawdzić co to mogła dostrzec otwierające się przed nią drzwi, których przecież wcześniej tam nie było.
Zza drzwi sączyło się jasne światło, najpierw tylko przez uchyloną szparę potem oczom Fel ukazał się pokój. Biały, czysty, schludny gabinet. Trochę przypomniał swoim wystrojem gabinet psychologa. Na środku stało biurko, przy nim fotel, a po prawej stronie kozetka na której leżała całkowicie odprężona i uśmiechnięta Xairana.
Na fotelu siedział mężczyzna, na oko koło pięćdziesiątki ubrany w garnitury na który miał narzucony biały, czysty jak łza kitel. W normalnych warunkach można byłoby go określić jako przystojnego.
- Pani Fel - odezwał się Vangerberg. - Zapraszamy, wszystko już z panią Leliani sobie wyjaśniliśmy. Muszę przyznać, że jest pani bardzo interesującą osobą, napije się pani czegoś?

Rebecca
Rebecca przekroczyła próg i stanęła w kompletnej ciemności. Szła przed siebie pewnym krokiem tylko po to aby po kilku przebytych metrach stracić grunt pod nogami i runąć w przepaść. Usłyszała tylko jak klapa w podłodze zamyka się za nią z głuchym łoskotem a ona sama frunie w dół na spotkanie z podłożem. Lądowanie okazało się zaskakująco miękkie, jednak spotkanie z oślepiającym światłem dziennym sprawiło, że Dagan musiała zamknąć oczy i przyzwyczaić się na nowo do jasności. Gdy tylko jej wzrok się zogniskował i był w stanie przekazywać do mózgu właściwe informacje, podporucznik zauważyła, że wylądowała w basenie z piankowymi kwadratami. Basen wyglądał dokładnie identycznie jak te spotykane w parkach rozrywki dla małych dzieci. Dookoła niej znajdowały się inne, dziwne przyrządy żywcem wyjęte z małpiego gaju. Poprzeplatane liny, huśtawki, mostki linowe. Widok ten musiał być co najmniej kuriozalny.
- Pani Dagan - odezwał się męski głos gdzieś z podwyższenia za jej plecami. Gdy Rebecca odwróciła głowę, by sprawdzić kto do niej mówi, dostrzegła Vangerberga we własnej osobie. Był wysoki, można było pokusić się o stwierdzenie, że nawet przystojny. Siedział przy stoliku, przy którym siedzieliby rodzicie pilnujący swoich baraszkujących dzieci. Obok doktora siedziała opierając się o oparcie wysokiego fotela Iris, sącząc szampana z wysokiej szklanki. Pomachała do Rebeki i uśmiechnęła się rozbrajająco. - Czekaliśmy na panią, pani Fel powiedziała, że gdzieś cię zgubiła po drodze. Już wszystko sobie wyjaśniliśmy, zapraszamy na górę.
Mówiąc to wskazał na wolny fotel, identyczny jak ten, na którym sami siedzieli.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

23 lis 2021, o 04:57

Xairana zaraz po wejściu do trumny starała się przede wszystkim uspokoić oddech. Nie miała klaustrofobii jako takiej, niemniej kładzenie się do trumny w bazie należącej do totalnego psychopaty nie należało do czego co mogłaby uznać, za przeżycie z gatunku tych, które chciałaby kiedykolwiek doświadczać.
Kiedy robiło się coraz cieplej starała się nie panikowac, ale kiedy zaczęło być słychać odgłos palonego drewna, zaczęła uderzać ręką o wieko trumny, jak się miało okazać bez rezultatu. Przez głowę przeszła jej myśl, że wolałaby już zginąć jak David, szybko, w jednej chwili i po sprawie, niż tak zdawać sobie sprawę, ze swojej agonii. Jeszcze raz obiecała sobie, że jak tylko stąd wyjdzie to po pierwsze skręci kark temu psycholowi, po drugie, nie pozwoli na to by kiedykolwiek umierała długo i przeciągle tak by zdawała sobie z tego sprawę, że właśnie umiera przez dłuższy okres czasu. Tak jak właśnie teraz.
Po dłuższej chwili jednak odgłosy się zmieniły, a ona dałaby sobie rękę uciąć, że jest w tej trumnie gdzieś niesiona. A więc czyżby to była kolejna część jego chorego przedstawienia?
Chyba rzadko kiedy zdziwiła się tak jak wtedy kiedy wieko się otworzyło, a ten wariat w całkiem szarmancki sposób pomógł jej wyjść, a obok zobaczyła Dagan. Westchnęła głęboko, przeniosła jednak spojrzenie na mężczyznę kiedy skończył mówić.
-Masę pytań? Jak na razie przychodzą mi do głowy dwa. Co do kurwy, jaki eksperyment? I po drugie, może ważniejsze, dlaczego miałabym cię w tej chwili nie udusić twoimi własnymi flakami, które zaraz z ciebie wypruję? rzuciła, mierząc mężczyznę wściekłym spojrzeniem.
ObrazekObrazek
Xairana

Avatar użytkownika
 
Posty: 71
Posty fabularne: 50
Dołączył(a): 7 mar 2018, o 03:39
Miano: Xairana Leilani
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik, Płatny Morderca
Lokalizacja: -
Kredyty: 46.250
Medale: 2
Sponsor (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

24 lis 2021, o 21:06

Nie oddaliła się od Rebecki aż tak. Na pewno nie na tyle, aby ta w ciągu jednego mrugnięcia okiem, zniknęła z jej pola widzenia. A jednak, niespodziewanie zgubiła Dagon. W pierwszym odruchu, zatrzymała się w tej wszechobecnej ciemności, rękoma starając się wyczuć ścianę, z kolei wzrokiem odszukać kobietę. Na marne.
Odezwała się w niej panika. Ciężko jej było znieść, iż miałaby zostać w cyrku szaleńca sama jak palec. Przyspieszyła, ostatni odcinek drogi pokonując już biegiem, w konsekwencji czego do pomieszczenia niemalże wpadła hamując w progu. Wyprostowała się, kończąc mały popis swojej gracji, a właściwie jej braku. Rozejrzała się dookoła siebie, widok, jaki malował sie przed jej oczyma, nie pasował do tego, jaki układała sobie w głowie. Podejrzliwie, przesunęła spojrzeniem po każdym detalu, aby końcem końców, objąć cała sylwetkę profesora i pomimo najszczerszych chęci, skrzywić się.
- Teraz kolej na moją wiwisekcje? - odparła, zupełnie nie przejmując się tym, iż jej pytanie nie nawiązywało do słów, jakimi przywitał ją Vangerberg.
- Gdzie Rebecca Dagon? - skurwysynie!? Pytała dalej, zachowując chłodną zdystansowanie, na ten moment woląc trzymać się bliżej drzwi, niż wchodząc w głąb pomieszczenia. Czuła się pewniej, myśląc, że w każdej chwili będzie mogła stąd wybiec, zatrzasnąć drzwi oraz zostawić szaleńca i jego królestwo daleko za sobą.
- Właściwie skąd mam mieć pewność, że to wszystko jest prawdziwe? Że Ty jesteś prawdziwy? To, czego tutaj doświadczyłam, jest tak abstrakcyjne, że równie dobrze od momentu spotkania pod nadajnikiem mogę być nieprzytomna i przeżywać jakąś dziwną podróż w głębi własnej głowy i jej dzikiej wyobraźni - była rzekomo w gabinecie psychologa, prawda? Gdzie więc miała gdybać o naturze egzystencjalnej, jeżeli nie tutaj?
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

25 lis 2021, o 15:11

Tego akurat nie przewidziała, choć powinna. Klapy w podłodze to dosyć standardowe utrudnienie i należało się spodziewać, że naukowiec też postanowi taką pułapkę wykorzystać, ale... Nie przewidziała. Po prostu. Nie była świadoma obecności przeszkody aż do chwili, w której nagle straciła grunt pod nogami, a przejście zamknęło się nad nią na głucho.
Wpadła prosto w jasne światło, co sprawiło że oczy zakłuły ją boleśnie, próbując czym prędzej przystosować się do nowych warunków. Warto przy tym zauważyć, że upadek miała zaskakująco łagodny - którą to łagodność uświadomiła sobie dopiero po chwili, łapiąc się na tym, że coś jej nie pasowało. Nie wyrżnęła z impetem w podłogę, nie połamała sobie kończyn. Było miękko. Za miękko.
Gdy udało jej się przyzwyczaić do nagłej jasności, z zaskoczeniem rozejrzała się wokół. Basen z piankami. Huśtawki. Mostki linowe. Gdzie ona, do cholery, była? Na ten moment ważniejsze niż gdzie było jednak z kim. Bo, jak się okazuje, nie sama.
Spojrzała bez zrozumienia na Vangerberga, potem na Iris. Niepewność szybko ustąpiła miejsca zaciętemu grymasowi.
- To nie Iris - warknęła głucho, wyjątkowo przekonana co do swoich słów. Naukowiec mógł ją mamić, mógł zaplanować setki podchwytliwych zagadek, ale akurat tego jednego Rebecca była absolutnie pewna. To nie radna. Nie mogła nią być.
- To nie Iris - powtórzyła warkliwie, świdrując mężczyznę wzrokiem. W innych okolicznościach może nawet poświęciłaby mu trochę uwagi innego rodzaju, ale nie teraz. Teraz zbyt wiele rzeczy się nie zgadzało, zbyt wiele było zupełnie nie tak. - Nie mogła mnie tak wyprzedzić, nie ma takiej opcji. Nie rozdzielałyśmy się nawet na chwilę, a teraz mam uwierzyć, że przez te kilka krótkich chwil nie tylko dotarła tu pierwsza, ale miała jeszcze czas na rozmowę? - prychnęła. - Gówno prawda.
Zdając sobie sprawę, jak komicznie musi wyglądać w tym nieszczęsnym basenie, skrzywiła się i z niechęcią dołączyła do naukowca. Nie miała ochoty przebywać tak blisko niego, ale tak jakby... Nie miała wyjścia. Nie skorzystała jednak z zaproszenia, by usiąść obok. Nie chciała siadać.
Chciała tylko zakończyć tę farsę.
- Co to jest? - warknęła, szerokim gestem wskazując wszystko dookoła. Odpowiedź, co jasne, w pewnym momencie zaczęła nasuwać się sama. Halucynacje. Bardzo rzeczywiste, barwne, godne podziwu, ale tylko cholerne halucynacje.
Może tak naprawdę rozbicie się ich statku uszkodziło ich znacznie bardziej? Może właśnie leżą w jakimś szpitalu, pogrążeni w farmakologicznej śpiączce? Rebecca nie sądziła by brzmiało to bardziej abstrakcyjnie niż wszystko inne, co dotąd widzieli.
STRÓJ CYWILNY PANCERZ NPC

ObrazekObrazek

+ 22% do obrażeń od mocy technologicznych
- 10% kosztu użycia mocy technologicznych
+ 10% do obrażeń przeciw pancerzom, penetracja ścian i osłon
+ 40% tarcz
+ 15% w rzutach na dostęp do baz Przymierza
+ 20% premii technologicznej


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Obrazek
Rebecca Dagan

Avatar użytkownika
 
Posty: 546
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 22 maja 2013, o 19:42
Miano: Rebecca Dagan
Wiek: 24
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Podporucznik Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 18.190
Medale: 3
Determinacja (1) Medal za długą służbę (1) Operacja Szalony Geniusz (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

1 gru 2021, o 22:59

Xairana

Vangerberg uśmiechnął się pod nosem kiwając głową jakby ze zrozumieniem na całą obecną sytuację. Zdecydowanie sprawiał wrażenie kogoś, kto doskonale sobie wszystko zaplanował i był pewien tego co robi. Bez względu na to czy Xairana zarzucała mu kłamstwo, manipulację czy też skłaniała się jednak ku możliwości, że ten mówi prawdę, doktor nie sprawiał wrażenia jakby groźby w jakikolwiek sposób mu przeszkadzały.
- Myślę, że moje flaki, jak to pani ładnie ujęła pozostaną na miejscu - powiedział, wskazując jej miejsce na którym mogła usiąść. - Pani Dagan, która jest tutaj obecna może poświadczyć, że specjalne szkolenie dla wybitnych jednostek jest prowadzone pod ścisłym nadzorem Systemów Przymierza. Szukamy ludzi z wyjątkowymi zdolnościami, a przejście wszystkich etapów na które wy natrafiłyście na swojej drodze tylko potwierdza ten fakt.
Rebecca skinęła głową na potwierdzenie słów doktora i sięgnęła do omni-klucza, który o dziwo działał. Piknięcie w urządzeniu Leliani potwierdziło fakt, że najwyraźniej blokady zostały zdjęte i można było swobodnie z niego korzystać. Na wyświetlaczu pojawił się szereg plików sygnowanych podpisami ludzi, których Xairana miała szansę poznać w Sali Posiedzeń Rady, były tam same znane nazwiska. Sama podporucznik Dagan nie odezwała się ani słowem, za to przemówić Vangerberg.
- Radna znalazła się tutaj, aby pokazać jej jak funkcjonuje cały system eliminacji jednostek. Chcieliśmy ją przekonać, że te eksperymenty mają sens a zyski, jakie się z tym wiążą przewyższają straty. Iris teraz przegląda dokumenty programu w centrali dowodzenia, wszystkie jesteście już bezpieczne.

Iris

- Doskonale rozumiem pani zniesmaczenie sytuacją, przyznam, że metody były radykalne, ale jedynie w ten sposób mogłem panią przekonać, że moje działanie ma sens - powiedział z niesamowitym wręcz spokojem w głosie. - Podporucznik Dagan w tym momencie przechodzi szereg badań aby sprawdzić czy jej organizm dobrze przyjął dodatkowe, że tak to ujmę, korzyści.
Vangerberg nie sprecyzował o jakie korzyści mu chodzi, jednakże nie trudno było się domyśleć i połączyć kropki, że "supermoce", które każda z nich otrzymała w trakcie dziwnych prób, mogły mieć z tym związek.
- Ta planeta, to korzyść dla nas wszystkich. Przymierze Systemów, ludzkość, może mieć naprawdę sporą przewagę korzystając z dobrodziejstw tego układu. Roślinność, zwierzęta i ich niezwykłe właściwości, wszystko tutaj stanowi niezgłębiony potencjał. Sama się pani o tym przekonała.
Doktor wstał i podszedł do Xairany podając jej rękę. Kobieta wstała z kozetki i przeszła w stronę Iris dotykając jej ramienia. Dotyk był prawdziwy, a Fel mogła go doskonale poczuć na swojej skórze, jakby Vangerberg właśnie chciał ją przekonać do tego, że wszystko co właśnie widzi jest prawdziwe.
- Jest pani lekarzem - kontynuował podchodząc do okna, które wychodziło na łąkę. Na jej środku pasło się stado kopytnych stworzeń, identycznych jak te, które spotkali wcześniej na swojej drodze. - My, umysły ścisłe, powinniśmy współpracować ze sobą. Tutaj naprawdę mamy nad czym, być może uda się odkryć, po głębszych badaniach, lekarstwa na różne choroby. Może uda się wydłużyć czas życia człowieka. Wyniki moich badań są naprawdę fascynujące i myślę, że i panią mogłyby zainteresować.

Rebecca
Vangerberg nie przestawał się uśmiechać, w ten dziwny trochę szarmancki a trochę irytujący sposób. Przyglądając się Dagan sączył szampana i popalał cygaro przy boku Iris, nie zważając na to co dzieje się dookoła. Dopiero na pierwsze, wysyczane niemal przez zęby zdanie jego twarz drgnęła prawie niezauważalnie. Przez ułamek sekudny Rebecca mogła dojrzeć jak siedząca obok Iris mrugnęła i to nie, że mrugnęła okiem. Cała jej postać w milisekundzie pojawiła się i zniknęła. Światła zadrżały lekko jakby całe zasilanie przez moment odmówiło posłuszeństwa.
- Ależ pani Dagan, to jak najbardziej jest radna - nie dał po sobie niczego poznać, chociaż w jego głosie dało się wyczuć nutkę rozdrażnienia? Obaw?
Drugie, powtórzone to samo zdanie sprawiło, że cała absurdalna sytuacja zniknęła Rebecce z przed oczu. Wydarzyło się coś dziwnego, powietrze zmieniło się, nastała ciemność a Dagan mogła poczuć się jakby właśnie wróciła z martwych. Uczucie było bardzo porównywalne do tego, kiedy łapiesz chaust powietrza po podtopieniu.
Gdy podporucznik otworzyła oczy była już w zupełnie innym miejscu. Leżała w czymś na kształt wielkiego zbiornika podłączona do niezidentyfikowanej aparatury. Od zewnątrz odgradzają ją szyba za którą krzątało się dwóch ludzi w białych kitlach. Jeden majstrował coś przy panelu kontrolnym na środku pomieszczenia, drugi natomiast obchodził kolejne zbiorniki, którymi wypełnione było całe, ogromne pomieszczenie. Rebecca w oddali mogła zauważyć ich setki. W każdy zbiorniku do różnych kabli i przewodów, z dziwnymi hełmami na głowach zamknięci byli przedstawiciele różnych ras galaktyki. Na środku pomieszczenia, na podwyższeniu w identycznym zbiorniku podłączony był sam Vangerberg. Gdy Dagan poruszyła głową, zobaczyła, że obok niej umieszczona jest Xairana po jednej stornie, a Iris po drugiej. Cokolwiek się tutaj działo, wyglądało na to, że Rebecca dotarła do źrodła całego zamieszania.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Ostatnio edytowano 6 gru 2021, o 12:29 przez Mistrz Gry, łącznie edytowano 1 raz
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

3 gru 2021, o 15:28

Podniosła rękę, tym samym mało grzecznie, ale stanowczo przerywając doktorowi swój wywód. Miał rację. Co do jednego, abyśmy mieli jasność. Był lekarzem, dokładnie tak samo jak ona. Składał więc przysięgę Hipokratesa, a mimo to, brnąc w swój chory umysł i jego twory zapomniał o najważniejszym - po pierwsze, nie szkodzić.
Choć przepełniał ją szereg emocji, a każda - dosłownie - nie byłaby naukowcu miła, Iris trzymała to, co tak naprawdę myśli i zarazem chce mu wykrzyczeć prosto w twarz na wodzy. Szybko pojęła, że od tej rozmowy zależy bardzo wiele; a nawet w s z y s t k o. Z łatwością więc weszła w skórę polityka, którym przecież była od wielu lat, traktując to spotkanie w gabinecie profesora jak rozmowę w Sali Posiedzeń Rady. wysłuchała, co miał jej do powiedzenia i nim napłynęła kolejna fala potoku slów z jego strony, przerwała, jednocześnie nie wyrażając komentarza, bądź opinii na rzeczy dotąd usłyszane.
- To wszystko, jak zresztą zawsze, brzmi pięknie, jednakże aby w jakikolwiek sposób się do tego odnieść, muszę zobaczyć to, o czym Pan mówi na własne oczy - szansa, badania, próba stworzenia nad człowieka... Czuła smród Cerberusa na kilometr, w pamięci więc starała się na szybko przypomnieć sobie, czy z raportów, jakie czytała w drodze na statek, a także z tego, co mówił David, profesor miał jakiekolwiek powiązania z Iluzją? Prawdopodobieństwo, że był tak samym szaleńcem jak założyciel Cerberusa nie była wysoka... A jednak, ta planeta wielokrotnie też udowadniała jej, że przeczy wszelkiej logice.
- Chce także zobaczyć Podporucznik Dagon. Proszę tego nie odebrać jako nietaktu, aczkolwiek do tej pory mało było gestów dobrej woli z Pańskiej strony, czas więc na jeden z nich - podkreśliła. Chciał czegoś od niej. Nie ważne, czy wysłuchania, czy przytaknięcia, słów uznania, poparcia w działaniu... Aby cokolwiek wskórać, najpierw musiał spełnić małą prośbę Iris. Nie była ona wielka, w porównaniu z tym, jakie miał plany wobec niej.
A ponieważ Fel miała poczucie własnej wartości, nie przeszkadzało jej, aby w obliczu zagrożenia, nadal dyktować warunki oraz rozdawać karty. Siedziała w końcu naprzeciwko nieco Radna Cytadeli.
Kątem oka, cały czas starała się mieć na widoku Xiariane. Kobieta wydawała się jej teraz jedną, wielką szmacianą lalką, co nie było normalne, aczkolwiek sytuacja wymagała, aby nie panikować i choć w minimalnym polu grać według zasad Vangerberg. Naginając te, które tylko się dało na własną korzyść. Zamierzała wyjść z tego niefortunnego położenia cała i zdrowa, nie zapominając o pozostałych kobietach. Cierpliwie więc doszukiwała się okazji, będąc do tego momentu po prostu sobą.
Z tyłu głowy wciąż miała myśl, którą ani na moment nie negowała, a mianowicie, że to wszystko i tak jest wytworem jej podsyconej albo jakimiś lekami, albo innymi gównami wyobraźni, a oni nigdy tak naprawdę nie wydostali się z rozbitego statku.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

4 gru 2021, o 04:52

Xairana musiała przyznać, że ten uśmiech na twarzy kogoś kogo uważała w dalszym ciągu za skończonego psychopatę zdecydowanie działał jej na nerwy i była gotowa zrobić w tym momencie wszystko by zetrzeć ten uśmiech z twarzy, i by jej uśmiech, kiedy będzie się dławić własną krwią będzie ostatnim widokiem, który dane mu będzie zobaczyć. Ani przez chwilę nie skłaniała się ku wersji, że ten psychopata będzie mówić prawdę.
-Nie wiem pod wpływem jakich substancji jest Dagan, że zachowuje się dziwnie. Ale nie wierzę w ani jedno słowo, żadne ćwiczenia, na pewno nie takie sankcjonowane przez Przymierze nie dopuściłoby do tego, żeby Davida obrócić w popiół. rzuciła zanim sytuacja się rozwinęła. O ile mógł zapewne na kilka sposobów wpłynąć na umysł Dagan, to czy mógł to samo zrobić z podpisami, które ujrzała na własne oczy na pojawiających się plikach. Czy jej wściekłość faktycznie była bezpodstawna?
-Skąd mam wiedzieć, że to nie są podrobione pliki? rzuciła wciąż podejrzliwym tonem. Jej wątpliwości choć z każdą chwilą zdawały się maleć, to nie zniknęły całkowicie. Nie przeżyła w końcu tak długo, dlatego, że była ufna wobec słów kogoś kogo chwilę wcześniej chciała zabić, bo jak przypuszczała, przepuścił ją przez swojego rodzaju tortury, no bo jak nazwać zmuszenie do wchodzenia do trumny, czy przechodzenie przez basen, w którym można było się spalić całkowicie?
-Chcę się zobaczyć z Iris. Natychmiast. rzuciła tonem nie znoszącym sprzeciwu.
ObrazekObrazek
Xairana

Avatar użytkownika
 
Posty: 71
Posty fabularne: 50
Dołączył(a): 7 mar 2018, o 03:39
Miano: Xairana Leilani
Wiek: 32
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik, Płatny Morderca
Lokalizacja: -
Kredyty: 46.250
Medale: 2
Sponsor (1) Glitch (1)

Re: [Droga Mleczna -> Mgławica Żmii] TrES 1478

wczoraj, o 12:27

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Galaktyka

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości