Potężna, licząca około pięćdziesięciu tysięcy statków flota będąca domem dla siedemnastu milionów quarian od czasów, gdy zostali wypędzeni ze swej ojczystej planety przez gethy. Niektóre z tych jednostek osiągnęły już wiek trzystu lat, co wymusza na ich mieszkańcach nieustanne konserwacje sprzętów.
LOKALIZACJA: [Próg Walhalli > Raheel-Leyya]

Re: Innari

18 sty 2023, o 23:29

STRZAŁ Z GRANATNIKA
% odniesionych obrażeń; Longinus +10 za stanie z przodu; Mila, Luna
Mistrz Gry wylosował/a 3d100:
28, 21, 45


OBRAŻENIA (WYBUCH)
1500 * 0.38 = 570 | 1500 * 0.21 = 315 | 1500 * 0.45 = 675

Longinus
Tarcze: 400 - 570 = 0
Pancerz: 500 - 170 = 330
Ranny I

Mila nie liczę bo nie przechodzi przez tarcze.

Luna
Tarcze: 500 - 675 = 0
Pancerz: 700 - 175 = 525

tajny rzut mg
30%
Mistrz Gry wylosował/a 1d100:
59


szansa na powalenie:
50%; Longinus, Mila, Luna
Mistrz Gry wylosował/a 3d100:
64, 89, 60
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10732
Posty fabularne: 1,224
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Innari

19 sty 2023, o 00:03

Jenny from the block, Thescia

Ukryta zawartość. Twoja grupa nie posiada wystarczających uprawnień.


Longinus, Mila, Luna

Ukryta zawartość. Twoja grupa nie posiada wystarczających uprawnień.


Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10732
Posty fabularne: 1,224
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Innari

19 sty 2023, o 01:52

Ukryta zawartość. Twoja grupa nie posiada wystarczających uprawnień.
ObrazekObrazek
Emilia Östberg

Avatar użytkownika
 
Posty: 118
Posty fabularne: 112
Dołączył(a): 21 sty 2022, o 00:39
Miano: Emilia Östberg
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Widmo
Postać główna: Isha D'veve
Lokalizacja: -
Status: Status Widma w pełni przywrócony przez Radę
Kredyty: 28.950
Medale: 1
Fanatyk Miłości (1)

Re: Innari

19 sty 2023, o 21:11

Ukryta zawartość. Twoja grupa nie posiada wystarczających uprawnień.
ObrazekObrazek
Mila Račan

Avatar użytkownika
Narrator
 
Posty: 211
Posty fabularne: 179
Dołączył(a): 1 cze 2021, o 10:48
Miano: Mila Račan
Wiek: 33
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Nyx
Status: Cud że jeszcze żyje
Kredyty: 13.580
Medale: 5
Taktyk (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Wojownik Areny (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: Innari

22 sty 2023, o 05:25

Ukryta zawartość. Twoja grupa nie posiada wystarczających uprawnień.
ObrazekObrazek
Luna Reyes

Avatar użytkownika
 
Posty: 101
Posty fabularne: 79
Dołączył(a): 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik, wolny strzelec
Lokalizacja: -
Kredyty: 17.680
Medale: 1
Wojownik Areny (1)

Re: Innari

22 sty 2023, o 14:52

Ukryta zawartość. Twoja grupa nie posiada wystarczających uprawnień.
ObrazekObrazek
Thescia Diro

Avatar użytkownika
 
Posty: 21
Posty fabularne: 13
Dołączył(a): 24 wrz 2022, o 11:46
Miano: Thescia Diro
Wiek: 35
Klasa: Inżynier
Rasa: Turianka
Zawód: Kartograf, przewodnik
Lokalizacja: Omega
Status: Poszukiwana przez SOC
Kredyty: 0.295

Re: Innari

22 sty 2023, o 19:25

Ukryta zawartość. Twoja grupa nie posiada wystarczających uprawnień.
ObrazekObrazek
Longinus Varro

Avatar użytkownika
 
Posty: 36
Posty fabularne: 28
Dołączył(a): 20 wrz 2022, o 14:58
Miano: Longinus Varro
Wiek: 40
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca nagród, Zawadiaka
Lokalizacja: Illium
Kredyty: 2.450

Re: Innari

23 sty 2023, o 23:54

Wyjście na korytarze dla obu drużyn okazało się spotkaniem z oddziałami rozrzuconych po pokładach mechów. Teraz, gdy zakłócanie było aktywne, pozostały jedynie uśpionymi skorupami, zastygłymi w pozycjach, w których trwali gdy sygnał został przerwany. Niektóre stały zgromadzone przy drzwiach, które Thescia i Jennifer musiały ominąć, udając się w stronę windy. Inne stały rozstawione w tunelach, gdzie ostrożnie mogli je wyminąć, starając się nie podejść za blisko.
Gdy trójka łatała się w uszkodzonym tunelu technicznym, obie kobiety zdążyły zjechać poziom w dół, odnajdując właściwą sekcję bez trudu z pomocą bystrego oka Thescii.
Poziom mieszkalny okazał się równie cichy i, przynajmniej pozornie, pozbawiony życia jak ten, który pozostawili nad sobą. Osmolony sufit i ziejąca do tunelu technicznego dziura w sektorze 192 znajdowała się bezpośrednio na skrzyżowaniu dwóch korytarzy, z których każda odnoga upstrzona była zamkniętymi drzwiami kwater mieszkalnych. Znaki na ścianie wskazywały kierunki do mesy i pomieszczeń rekreacyjnych, ale pośród leżących na ziemi odłamków, nic nie wskazywało na kierunek, który obrał Nero.
Dwójka kobiet nadeszła ze strony wind w chwili, w której trójka towarzyszy, nieco osmolonych i pobrudzonych śladami walki oraz niedoszłej eksplozji, zeskoczyła w dół, na nowy poziom. Idąca w ich stronę Jennifer miała przy sobie urządzenie, które wyglądało na komunikator - i jakby na potwierdzenie tego, urządzenie aktywowało się po chwili, a po drugiej stronie zabrzmiał quariański głos.
- Zaraz go zlokalizuję - powiedziała, prawdopodobnie świadoma połączenia się ich grup, bo po chwili dodała ostrożnie: - Pamiętajcie, pomóżcie mi a ja pomogę wam.
Mech schowany na końcu korytarza prowadzącego do mesy błysnął lekko, jakby wbudowany w jego cielsko skaner omiótł najbliższą okolicę i, nie napotykając nikogo wokół, powrócił do trybu spoczynku.
- Dorzucę wam i waszej wybuchowej rodzinie nawet coś w bonusie - dodała po chwili, luźniej, choć wątpliwe, by była skora podać lokalizację Nera na głos, jeśli nie dojdą w tej kwestii do porozumienia. - Nasza współpraca ma termin i czegokolwiek tu szukacie, zalecam, żebyście znaleźli to w przeciągu następnych dwudziestu siedmiu minut. Później nawet ja wam nie pomogę, gdy szefostwo dotrze na statek.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10732
Posty fabularne: 1,224
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Innari

24 sty 2023, o 03:06

- Jest bardziej litościwa, niż ja bym była w tej sytuacji, tyle trzeba jej oddać. Z drugiej strony, może faktycznie nas potrzebuje - odpowiedziała natychmiastowo Thescii na jej przemyślenie. Na sugestię, że sytuacja mogła prezentować się inaczej, niż zostało im to przedstawione, wzruszyła po prostu ramionami - Jak na moje, to może i chcieć go rozczłonkować, to naprawdę niewiele zmienia w naszej pozycji - oznajmiła w sposób raczej apatyczny, ale też i zgodny z nią. Nieistotne było to, do czego był jej ten chłopak, jeśli prowadziło to Emilię do osiągnięcia jej celu. Przyszła tu, by wykonać jedną, konkretną robotę.
Nie musiała mówić nic więcej. Została pokierowana przez jej towarzyszkę w trasę do odpowiedniej części sektorów mieszkalnych, pozwalając sobie na delikatne wyprzedzanie jej. Oberwała wcześniej nieco mniej, a i chyba była ogólnie bardziej uniwersalnym sortem wojownika, tak więc wyjście na przód było tu naturalne. Co prawda walczyły póki co tylko raz, ale to Jenny była tą, która biegła ku przeciwnikom z omniostrzem. Kroczyła przed siebie raczej pewnie i szybko, choć nie przeciążając się póki co biegiem. Musiała się spieszyć, ale też nie chciała marnować sił. Oszczędzały więc sobie strategicznych zwiadów do przodu czy kombinowania z kamuflażem taktycznym. Nie wiedziała, czy reszta składu zaraz czegoś nie odwali.
Na szczęście, to, co już zostało odwalone, nie zostało niczym przebite. Zastały pozostałą trójkę w sytuacji pełnej gruzu, śladów walki, i smoły. Wchodząc tam, uniosła brew do góry, obserwując otoczenie dosyć czujnie. Spodziewała się mechów lub innych przeciwników, lecz nie zastała niczego tego sortu. Nie spotkała też Quarianina, a jedynie resztę swojego składu. Nie była tym zaskoczona, bo spodziewała się, że ich tu zastanie.
- Witam z powrotem - przywitała resztę składu, gdy już się spotkali, bez największego zawahania czy choćby symulacji zaskoczenia. Gdy komunikator aktywował się sam z siebie, jedynie odetchnęła lekko, słuchając tego, co Nala miała im do powiedzenia - Wspaniale, dokładnie to chciałam usłyszeć. Zabezpieczymy go w trymiga. - powiedziała raczej ozięble, choć też nie siląc się na żadną złośliwość. Ot, jej obojętność była tu jednocześnie łączona z pewnością, że dokładnie tak będzie. Stanowiło to jednak sygnał nie dla Nali, a dla całej reszty - cokolwiek w tym momencie robili, i cokolwiek uważali, że chcą zrobić, lepiej, by zmienili priorytety.
Przyjrzała się mechowi. Była nawet gotowa, by otworzyć ogień, lecz nie wykrył niczego, a więc nie było to potrzebne. Odetchnęła z delikatną ulgą, gdy Nala dalej mówiła.
- Tak. Tak jak słyszycie, moi drodzy, mamy nowy cel. Zabezpieczyć tamtego Quarianina, z którym mieliście kłopoty, i nie robić mu krzywdy. W zamian, ta tu jakże litościwa kobieta nam pomoże. Zero sznurków, tylko musimy zdążyć - w kwestię sznurków mogłaby nawet powątpiewać, ale niestety byli obecnie trochę na jej litości, tak więc nie zamierzała jakoś bardzo oponować przeciwko totalnemu pójściu na współpracę. Przynajmniej na razie - Jaki jest jego stan? Był ranny? - tu zapytała już resztę drużyny, z góry zakładając, że będą przychylni temu, co się teraz działo. Założenie to było dosyć proste - nie mieli czemu tego nie robić. Chyba, że o czymś nie wiedziała, ale obraz wydawał się jej być w miarę kompletny.
ObrazekObrazek
Emilia Östberg

Avatar użytkownika
 
Posty: 118
Posty fabularne: 112
Dołączył(a): 21 sty 2022, o 00:39
Miano: Emilia Östberg
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Widmo
Postać główna: Isha D'veve
Lokalizacja: -
Status: Status Widma w pełni przywrócony przez Radę
Kredyty: 28.950
Medale: 1
Fanatyk Miłości (1)

Re: Innari

25 sty 2023, o 00:04

– Zmienia, jeśli jest na tyle cwana, by kombinować. Nas też może próbować wykiwać – dorzuciła do dyskusji na temat ich nowej, quariańskiej znajomej. Piekielnie szkoda, że Sheela nie była w stanie się z nimi połączyć, bo może byłaby w stanie powiedzieć im coś więcej. A skoro już o pracodawczyni mowa…
– Myślisz, że ten Nero to brat Sheeli?
To byłoby zbyt piękne, by było prawdziwe, żeby pierwszym Quarianinem, którego spotkała druga grupa, był akurat ten, którego mieli szansę poszukać.
– Poza tym – myślała na głos – nie daje mi spokoju, że mówiła „szef”, zamiast „kapitan” lub „admirał”. Ciekawe po czyjej jest stronie.
...i ciekawe, czy z SST.

Po statku poruszała się płynnie, choć była tu pierwszy raz. Po drodze nie omieszkała uruchomić sondy mapującej, bo choć czas im uciekał, to Diro zawsze znalazła czas na uzupełnienie swoich planów. Skanowane przez urządzenie korytarze wprowadzała od razu do systemu. Było w tym coś z paranoicznego odruchu – Turianka często oglądała się za siebie, sprawdzając drogę po dwa lub nawet trzy razy.

Szła szybko, w zasadzie pół-truchtem. W przeciwieństwie do Emilii, gdy skrzyżowali drogi z pozostałą częścią drużyny, wydawała się zaskoczona – w pierwszej chwili nawet wycelowała do nich prewencyjnie. Po rozpoznaniu wybuchowego trio, pokręciła głową.
– Wygląda na to, że po waszej stronie statku bawiliście się wystrzałowo rzuciła sucho i zarechotała. Podeszła do Longinusa i klepnęła go w ramię, jednocześnie oglądając najemnika od góry do dołu, by sprawdzić, jak bardzo oberwał.
– Powiedział wam może o chuj tu chodzi?
To by było wygodne – mieliby informacje z dwóch źródeł, więc bardziej wiarygodny obraz sytuacji.
ObrazekObrazek
Thescia Diro

Avatar użytkownika
 
Posty: 21
Posty fabularne: 13
Dołączył(a): 24 wrz 2022, o 11:46
Miano: Thescia Diro
Wiek: 35
Klasa: Inżynier
Rasa: Turianka
Zawód: Kartograf, przewodnik
Lokalizacja: Omega
Status: Poszukiwana przez SOC
Kredyty: 0.295

Re: Innari

25 sty 2023, o 05:14

Wyglądało na to, że grupy połączą się szybciej niż Luna przewidywała, wszystko dzięki dziurze w podłodze zrobionej granatnikiem. To jednak nie zmieniało faktu, że Meksykanka miała wyraźną ochotę odpłacić się Quarianinowi za to co się stało przed chwilą. Żałowała, że jej wizualne poszukiwanie śladów krwi nie przyniosło żadnych rezultatów, i nie wiedziała przez to, w którą stronę skurwysyn się udał. Najchętniej ruszyłaby za nim od razu, dając mu możliwie najmniej czasu na ucieczkę i ukrycie się gdzieś tutaj. Zapewne znał to miejsce dużo lepiej od nich.
Przynajmniej nie musieli się długo szukać z resztą ich drużyny. Wciąż trochę dzwoniło jej w uszach po przygodzie z granatnikiem, jednak to nie umniejszało jej chęci działania. Odpowiedziała Thescii wzdychając.
Przypomnij mi, żebym jak tylko zobaczę kolejnego quarianina wystrzeliła mu w ryj od razu. rzuciła wściekłe spojrzenie w górę, w dziurę przez którą tutaj przeszłi. -Nasz przyjaciel z granatnikiem potwierdził nasze podejrzenia, że nie ma żadnej zarazy. I ponoć chce się sam dowiedzieć o co chodzi, a na drodze stoją mu mechy. I nie wie skąd się wzięły. I zna naszą zleceniodawczynie. czy były to przydatne informacje? Chyba tak średnio, ale przekazała reszcie to co miała. Potem odezwał się komunikator i odezwała się Quarianka. Luna zacisnęła zęby, miała naprawdę dosyć Quarian i to na dłuższy czas.
-Tak, był ranny. Miałam nadzieję, że nie będziemy robić mu krzywdy. Tuż po tym jak urwę mu łeb razem z kręgosłupem do samej dupy. zdecydowanie nie podobało się jej to, że Quarianin miał być żywy i w jednym kawałku. Jej temperament podpowiadał jej teraz inne rozwiązanie.
ObrazekObrazek
Luna Reyes

Avatar użytkownika
 
Posty: 101
Posty fabularne: 79
Dołączył(a): 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemnik, wolny strzelec
Lokalizacja: -
Kredyty: 17.680
Medale: 1
Wojownik Areny (1)

Re: Innari

25 sty 2023, o 10:01

Widząc znajome twarze Longinus nieco się rozchmurzył. Dobrze było widzieć Thescię w zdrowiu. I nawet rzucała turiańskie suchary. W takim razie wszystko było w porządku. Odpowiedział jej również klepiąc po pancerzu. Wyglądali jak dwie matki, które lustrują dokładnie swoje dzieciaki, patrząc jakie są szkody na ubraniach po powrocie z zabawy.
Longinus zatrzymał się chwilę nad słowami Jenny.
Mam pytanie — oczywiście, że miał. — W czym dokładnie ma nam pomóc ta quarianka?
Nie wiedział czemu w ogóle mieliby brać ją pod uwagę. Zaczynał go irytować fakt, że tak bardzo miał być zależy od woli i widzimisię quarian. Nie interesowało go, że był na ich terenie. On stawiał siebie w roli drapieżcy i każdy kto był po jego stronie, też był pojmowany przez Longinusa w tej kategorii. Cała reszta była naprzeciwko, a zatem zbędna, o ile nie wykazała inaczej. Nero wpisywał się w rubrykę “do odstrzału” i tutaj nie było żadnych kompromisów. Poza tym, on się nie układał z żadną quarianką. Więcej - miał już to, po co tu przyleciał. Cała reszta to zwykły dodatek.
Stąd też Longinus nie odzywał się, gdy reszta dyskutowała nad tym w jakim stanie jest quarianin Nero i czemu trzeba mu pomóc. Nie, on już obmyślał plan B, wydostania się z Innari, gdy już Nero będzie miał spalony ryj, urwany łeb i nasrane do czaszki, jak o określiła Luna i - co niewykluczone - pogmatwa sprawy wewnątrz drużyny na tyle, że trzeba będzie znaleźć alternatywny środek transportu.
Którędy zatem? — zapytał, spoglądając od razu na Thescię.
Koniec końców, to ona była ich nawigatorką po tym statku. Jeżeli mieli znaleźć quarianina szybko, nikt inny nie poprowadzi ich lepiej.
ObrazekObrazek
Longinus Varro

Avatar użytkownika
 
Posty: 36
Posty fabularne: 28
Dołączył(a): 20 wrz 2022, o 14:58
Miano: Longinus Varro
Wiek: 40
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Łowca nagród, Zawadiaka
Lokalizacja: Illium
Kredyty: 2.450

Re: Innari

25 sty 2023, o 17:40

Skok w dół wykazał niewiele – kolejne korytarze i jak się okazało, pomieszczenia mieszkalne, do których chyba żadne z nich nie poszło na początku podróży. Ich droga zapętliła się więc w bardziej bądź mniej przyjemny sposób; sama Mila miała raczej normalne odczucia względem dotychczasowej wędrówki. Nie odniosła żadnych obrażeń (tarcze wytrzymały i w myślach ciągle zachwycała się nimi), a na korytarzu, z którego sufitu ziała powykręcana dziura, nie było widać zagrożenia. Jedynym minusem, z jakim musiała się borykać, to jej nieprofesjonalni towarzysze. Pewnie, gdyby sama oberwała za własną głupotę, to też chciałaby ścigać gnojka na koniec świata, ale że tak się nie stało, to jedyne, co miała ochotę, to strzelić pewnej osobie prosto w łeb. A podobno to ona była wiecznie gorącogłowa.

Kolejne nienawistne komentarze kompanów zbyła cichym, poirytowanym westchnieniem, unosząc ramiona do strzału w momencie usłyszenia kroków. Na widok dziewcząt rozluźniła się; ich obecność była dobra, być może będą bardziej jak Crassus, niż jak ona sama. Na dźwięk obcego akcentu wydobywającego się z jakiegoś urządzenia przekrzywiła głowę, zaraz parskając pod nosem. No tak, nie ma to jak kolejny konflikt interesów, a na dodatek słowa tych dwóch konfliktów również ją utwierdziły w tym, że raczej współpracy w tym nie będzie.

Ranny i podziurawiony, do tego paranoiczny. Próba zostawienia go w korytarzu samego i nieładne słówka tylko go rozsierdziły, jak zresztą widać — dorzuciła, przecierając jeszcze kolejne elementy pancerza. Zerknęła na komunikator, niepewna, czy to działa w dwie strony i czy wszystko słychać. Przypomniała sobie przy tym o swoim znalezisku w szpitalu; grzebiąc po kieszeniach, wyciągnęła malutkie pudełeczko, które zakłócało działanie jej omni-klucza, ale dla pewności postanowiła poczekać, aż quarianka się rozłączy, zanim zaczęła mówić w bezpiecznym środowisku.

Ok, to po pierwsze, kim ona jest, czego chce i dlaczego potrzebny jest ten jej wariat i przede wszystkim co ona nam może zaoferować? — zaczęła zadawać pytania, bawiąc się pudełeczkiem. — Po drugie, wiecie, co się tutaj dzieje? Jakie szefostwo, skąd są mechy, dlaczego zamknięto ten statek? Tak szczerze to my się gówno dowiedzieliśmy, spotkaliśmy tylko tamtego Nero, który też nic nie wiedział... no i przechodząc do trzeciego, ja mogę próbować go złapać żywcem w miarę moich możliwości, ale musicie przekonać resztę — a niech tylko któreś z nich rzuci coś głupiego, to Račan odłączy się, sama zrobi, co może i sama stąd jakoś spieprzy. Uniosła też pudełeczko do góry. — A, no i znalazłam takie coś, chyba zagłusza, ale nie jestem pewna.
ObrazekObrazek
Mila Račan

Avatar użytkownika
Narrator
 
Posty: 211
Posty fabularne: 179
Dołączył(a): 1 cze 2021, o 10:48
Miano: Mila Račan
Wiek: 33
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Nyx
Status: Cud że jeszcze żyje
Kredyty: 13.580
Medale: 5
Taktyk (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Wojownik Areny (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: Innari

26 sty 2023, o 04:08

- Fakt, może próbować. Na jej korzyść działa jednak to, że chciała oferować nam dane przed całym tym fiaskiem - odpowiedziała Thescii w sposób dosyć krótki. Sama nie była jakimś gigantycznym zwolennikiem ufania nieznajomym, lecz była wśród samych takich, a Nala zdawała się być im względnie przychylna. Przynajmniej na tyle, na ile ktoś w jej położeniu może być. Albo więc faktycznie chciała ich wykiwać, albo była najlepszym sortem sojusznika, na jakiego mogli liczyć. Zresztą, nawet jeśli chciała ich oszukać, to nie mieli dużo do stracenia. Samo podążanie po torze wytyczonym przez oszusta mogłoby być opłacalne dla Emilii, której celem było odkrycie jak najwięcej.
- Nie. Jego imię to było Daro. Chyba, że to pseudonim - odpowiedziała jej krótko, ozięble i prosto. Niestety, nie mieli na tyle szczęścia w nieszczęściu. - A "szefem" mogła go nazywać dlatego, że nie chciała zdradzać, dla kogo dokładnie pracuje. Nic dziwnego. Ewentualnie jest terrorystką, co w sumie też nie zmienia za dużo - zmieniało. Jeśli jacyś Quarianie byliby terrorystami, to musiałaby to zgłosić. Sama ta myśl sprawiła, że brew delikatnie drgnęła jej pod hełmem, gdy zaczęła zastanawiać się nad taką opcją. Ostatecznie uznała, jak zawsze, że dowie się w swoim czasie.
Była gotowa, by na tym skończyć swój dialog z Thescią. Dobrze wymieniało się z nią spostrzeżeniami, bo nie rozpychała się jakoś bardzo w konwersacji i była całkiem bystra. Pomyślała, że gdyby nie była najemnikiem, to mogłyby ze sobą współpracować częściej. Derius miał jednak nad nią te parędziesiąt procent przewagi. Jej pewnym plusem było jednak to, że nie było tu żadnej "różnicy rangi", ani sporów o władzę. Z Kryikiem dochodził ten element, że przez większy czas był jej szefem, co wpływało na ich dynamikę...dosyć różnie.
Gdy doszło do ich zjednoczenia z resztą drużyny, oczywiście nie obyło się bez dodatkowych pytań czy wtrąceń do konwersacji. Część z nich była rozsądna, a część nie, jak to już bywało w zwyczaju takich składów. Pozwoliła Nali wcześniej się wypowiedzieć, lecz zamierzała dorzucić swoje trzy grosze, jako lokalna...hm, ambasador interesów tej specyficznej Quarianki. Thescia równie dobrze mogła czynić ten honor, ale Östberg wiedziała już, że ta mówi raczej mniej, niż więcej. Poza tym, jedna z wypowiedzi ostro ją wkurwiła, ale o tym za chwilę.
- Hmmm - mruknęła, gdy Longinus zadał swoje pytanie - Była zainteresowana daniem nam wszystkich potrzebnych informacji do naszego zlecenia. Zrobiłaby to za darmo, gdyby nie to, że nam to przerwaliście. Dodatkowo, NIE poinformowała swoich szefów o naszej obecności, choć mogła. Jeśli to nie jest powód, by iść na współpracę, to nie wiem na co liczymy. A jeśli chodzi o to, czego od niego chce, to chyba się przyjaźnią, lub po prostu chciałaby, by przeżył, bo "nie powinno go tu być". - choć słowami brzmiała jak największa stronniczka tej idei, tak w prawdzie po prostu korzystała z tego, co zostało jej zaoferowane. Gdyby spotkała wpierw tego Nero, to pewnie weszłaby w konszachty i z nim. Nie miała tu personalnej stawki, mogła zrobić cokolwiek - Chyba, że już macie informacje, po które przyszliśmy? Bezpośrednio te informacje, a nie domysły - zapytała nieironicznie i w pełni szczerze. Jeżeli było coś, o czym nie wiedziała, to równie dobrze mogliby już się stąd ewakuować. Chyba jednak nie mieli takiego szczęścia, dlatego też jej opcja wydawała się być taka sensowna. Jeśli chodziło o samego Nero, najwidoczniej wplątał się w coś, w co nie powinien, i Nala chciała go uchronić, lub ukarać za to własnoręcznie.

Tak jak normalnie pozostawała dosyć chłodna i spokojna, a przynajmniej z tego ją w większości znali, tak coś w zdaniach wypowiedzianych przez Lunę wzbudziło w niej pewną frustrację. Sama nie wiedziała, co to dokładnie było. Albo chodziło o tak nieoptymalne postępowanie, albo o dobór słów, albo, co było najbardziej prawdopodobne, o to, że postanowiła wznieść się swoim ego i ignorować to, co byłoby sensowne, w imię...sama nie wiedziała czego. Nie miała pełnego obrazu, bo nie wiedziała co dokładnie Nero im zrobił (poza tym, że wystrzelił, co nie było w jej percepcji wielką zbrodnią). Wydała z siebie pojedyncze, sfrustrowane cmoknięcie, po czym wystąpiła dwa kroki do przodu, przechodząc do czegoś, co w świecie męskich mężczyzn byłoby napinaniem klat.
- Nie, nikt nie będzie nikomu wyrywał kręgosłupów, dziewczynko. Nie mamy do tego żadnego powodu, więc się opanuj. Choćby z tego co nam powiedziałaś, jest bardzo użyteczny, żywy i nienaruszony, fizycznie i psychicznie - klasyczna technika psychologiczna. Tortury czy wyciąganie informacji pod presja rzadko działały. Dobry glina, lub jeszcze lepiej, podstępny glina działał skuteczniej. Wiedziała to ona, jak i każdy, kto kiedyś rzeczywiście musiał przesłuchać istotny cel. - Mam nadzieję, że wszyscy rozumiemy się na tym polu. Chyba, że ktoś ma inny pomysł? Lepszy? - uniosła brew w górę, a na koniec nawet delikatnie podwyższyła ton, jakby chcąc podkreślić, że to, co oferuje, jest najlepszą drogą, i po prostu nie ma po co postępować inaczej. Nie próbowała nawet jakoś bardzo nikogo zastraszyć (nie uważała ich bowiem za skończonych idiotów, a za [niestety] członków drużyny). Jedyne, co robiła, to mocno ustanawiała sytuację. Przyjęła troszeczkę mocniejszy ton dopiero, gdy została rozsierdzona czymś, co uznała za czysty idiotyzm. Mimo to, nie miała zamiarów się bić, czy ostrzej wykłócać. Walczenie ze swoimi ludźmi byłoby największą z ostateczności.
Logika, rezon, chłód, i wyrachowanie. Jednak Jenny była dokładnie taka sama. Udawanie najemnika było tylko śmieszną skórką. Wypadła z wprawy, jeśli chodziło o klasyczne dla S'ek wchodzenie w role.
ObrazekObrazek
Emilia Östberg

Avatar użytkownika
 
Posty: 118
Posty fabularne: 112
Dołączył(a): 21 sty 2022, o 00:39
Miano: Emilia Östberg
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Widmo
Postać główna: Isha D'veve
Lokalizacja: -
Status: Status Widma w pełni przywrócony przez Radę
Kredyty: 28.950
Medale: 1
Fanatyk Miłości (1)

Re: Innari

dzisiaj, o 02:25

Ich krótka narada uszczknęła cztery minuty z czasu, który podarowała im Nala, a który rzekomo wyznaczał koniec ich beztroskiego podróżowania po Innari. Bez względu na to, czy dotarli do konsensusu, czy też nie wypracowali sensownego kompromisu, pusty statek nie oferował zbyt wielu pomysłów na dalsze działanie. Zobaczyli go już dostatecznie wiele by domyślić się, że musiał być pusty - przynajmniej w większości. Pokład, na którym wylądowali, był tak samo wyludniony i nieinteresujący jak pozostałe. Gładkie ściany upstrzone były rzędami takich samych drzwi, prowadzących do analogicznych pomieszczeń pozbawionych śladu życia. W dodatku w każdym kącie zdawał się czekać na nich mech, skanujący otoczenie w poszukiwaniu głupców, którzy zbliżą się na tyle, by przekroczyć jego strefę śmierci.
Nala była chociaż chętna do współpracy. Podobnie zresztą jak quarianin, którego chciała odnaleźć, nim postanowili rozejść się z nim w wybuchowy sposób.
- Znalazłam go. Jest w mesie - quarianka odezwała się gdy tylko pudełeczko, w którym skryty był odporny na zagłuszanie komunikator, powrócił do życia. - To idiota, ale nie musi za to ginąć, dobra? Dajcie mi z nim porozmawiać i odesłać go do domu.
Droga prowadząca do mesy była stosunkowo zawiła jak na prostą konstrukcję poziomu wyżej. Rozwidlenia korytarza były częste, ze względu na mnogość małych, prywatnych kajut, które musiały służyć za mieszkania w czasach, w których Innari operował w normalny sposób. Idąc, zauważyli, że ze ścian zdarte zostały plakietki z numerami kwater, lub nazwiskami mieszkańców - po każdej z nich został tylko prostokątny ślad na metalowej ścianie. Zupełnie tak, jakby statek ogołocono, mieszkańców przesiedlono w inne miejsce i pozostawiono gołą skorupę. Remont mógłby to wyjaśniać, gdyby nie to, że jeszcze nie znaleźli powodu, dla którego mieszkańcy musieliby się wyprowadzać na czas prowadzenia prac konstrukcyjnych - wszak w środku wszystko wyglądało względnie normalnie.
- Kogo wy tu w ogóle szukacie, co? Jakiej rodziny? - zagadnęła jeszcze Nala, gdy docierali do właściwego miejsca.
Mesa okazała się ogromnym pomieszczeniem przypominającym stołówkę, której część została przekształcona w małe pole walki przez samotnego żołnierza. Na samym jej środku Nero przewrócił trzy stoły, formując dla siebie barykadę, co było nie lada wyzwaniem, bo musiały być przyspawane wcześniej do podłogi. Znad stołu wystawała jego głowa i lufa granatnika, skierowana prosto na wejście.
- ANI KROKU DALEJ ZDRADZIECKIE KIEŁBASIARY! - ryknął w ich stronę, głosem pełnym wigoru, zaprzeczając ilości łat uszczelniających, którymi pokryty był jego podziurawiony pancerz.
Choć znów stanęli po drugiej stronie lufy, mieli chwilę by rozejrzeć się dookoła. Mesa była łamigłówką nowych i starych elementów przeplatających się między sobą. Część jej uposażenia była dość standardowa - stoły, krzesła, dozowniki z napojami i zgniatarka odpadów. Ich oczy natrafiły na jeden element, który zdawał się być niecodzienny - w odnowionej części mesy stały podpisane, bliźniacze dystrybutory napojów proteinowych. Jeden z nich serwował napoje dekstro-proteinowe, drugi lewo-proteinowe. Żadne z nich nie było ekspertem w dziedzinie Quarian, ale powszechnym stereotypem była ich niechęć do marnowania zasobów we Flocie na rzeczy niepotrzebne.
Komunikator piknął, gdy Nala wyświetliła się nad urządzeniem.
- Nala?
- Co ty tu odpierdzielasz? - fuknęła wściekle, a quarianin zamarł, słysząc znajomy głos. - Mówiłam ci, że masz się stąd wynieść. To ostatnia szansa. I macie niecałe piętnaście minut nim nie będę mogła ci pomóc, rozumiesz?
- Żadne mamy! - prychnął, spoglądając na nich złowrogo. - Chcieli mnie zabić! Nigdzie nie idę, kurwa! A niech się tylko ruszą...
Granatnik błysnął, odbijając światło jarzeniówek.

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10732
Posty fabularne: 1,224
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Poprzednia strona

Powrót do Wędrowna Flota

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron