Jeden z pięciu okręgów na Cytadeli, zdominowany gł. przez volusów, elkorów i hanarów, posiada jednak też wydzieloną ludzką strefę o nazwie Shin Akiba.

Areszt Śledczy SOC

26 cze 2021, o 18:43


Areszt Śledczy SOC jest jednostką przeznaczoną dla tymczasowo aresztowanych oraz dysponuje oddziałami zakładu karnego dla skazanych recydywistów zakwalifikowanych do odbywania kary pozbawienia wolności. W areszcie funkcjonuje także ośrodek diagnostyczny, w którym przeprowadzane są badania psychologiczne i psychiatryczne osób pozbawionych wolności. Pojemność całkowita aresztu śledczego wraz z oddziałami zewnętrznymi wynosi 87 miejsc. Na terenie jednostki działają cztery świetlice, radiowęzeł, biblioteka, a także funkcjonuje sieć extranetu z ograniczonym dostępem. Opiekę medyczną zapewnia osadzonym dobrze wyposażona jednostka medyczna zatrudniająca lekarzy różnych specjalności i średni personel medyczny. W areszcie, ze znaczącym udziałem instytucji i organizacji społecznych, kulturalnych, wychowawczych oraz religijnych, prowadzona jest wobec osadzonych profilaktyka uzależnień. Szczególne znaczenie mają oddziaływania resocjalizujące w ramach których realizowane są programy readaptacyjne i ogólnorozwojowe. Miejscem praktyk religijnych jest kaplica więzienna.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Areszt Śledczy SOC

27 cze 2021, o 00:00


da3m0ns.aes
Mistrz Gry: Marshall Hearrow
Gracze: Wayra Talav, Szeol Gate, Kiru Heidr Varah, Bel Marab


“Panem et circenses”

Wyświetl wiadomość pozafabularną


Jakim cudem Bel trafił do aresztu SOC na Cytadeli tylko bóg jeden wiedział. Prawdopodobnie odpowiadał rysopisowi podanemu w ogłoszeniu o ściganiu i znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Jak to mówią, z wyglądu podobny zupełnie do nikogo. Kiedy tylko jednak stanął w dokach Cytadeli zjawiło się dwóch funkcjonariuszy SOC i w zasadzie o nic nie pytając aresztowało bogu ducha winnego salarianina i wpakowało go do celi oznaczonej numerem 8 gdzie miał czekać na przesłuchanie. Nikt nawet nie pokwapił się o wyjaśnienie za co tak naprawdę Marab był zatrzymany. Zdawkowe "dowie się pan później" musiało wystarczyć za wszystkie wyjaśnienia. Teraz jednak geolog siedział w celi z przeszklonymi drzwiami i nie wydawało się aby mógł z niej prędko wyjść. Wayra maszerowal tuż obok Szeola, który prowadził go w stronę wejścia do aresztu. Robota była prosta a kredyty piechotą nie chodziły w związku z tym przetransportowanie więźnia z Cytadeli do Czyśćca wydawało się po pierwsze dobrze płatne, a po drugie niezbyt skomplikowane. Mieli podane nazwisko, numer celi oraz wszelkiej maści uprawienia, które zleceniodawca przekazał im na omni-klucze. Wystarczyło stawić się na miejscu o określonej godzinie, zgarnąć osobliwy pakunek i wyruszyć w drogę. Nie wyglądało na to, że cokolwiek mogłoby pójść nie tak.
O tym, że nie wszyscy funkcjonariusze SOC byli aniołami, miała okazję przekonać się Kiru. Szmuglowanie nieskatalogowanych egzemplarzy Paladynów było dla niej jak chleb powszedni, a docelowy klient okazał się być policjantem co w pierwszej chwili wydało się yaghance podejrzane. Jej kontakt jednak zapewniał, że to pewny osobnik i nie pierwszy raz robi z nim interesy, a że płacono jak za zboże Varah nie miała powodów do narzekania. Trzeba było jedynie odnaleźć koniec tego zlecenia, a ten obecnie pełnił dyżur w areszcie śledczym SOC. Drzwi stanęły przed nią otworem i mogła wejść do środka po drodze mijając się z dwoma wychodzącymi stamtąd w mundurach policyjnych turianinami, którzy tylko podejrzanie zmierzyli ją wzrokiem. W środku, poza funkcjonariuszem siedzącym przy biurku i notującym coś na datapadzie, było jeszcze dwóch przedstawicieli ludzkiej rasy.
I wtedy światła zaczęły migać gwałtownie. Wszyscy unieśli głowy spoglądając na ledowe żarówki, które jakby walczyły o życie, to włączając się, to wyłączając. Zaświeciły jeszcze na moment przez dłuższą chwilę, a potem wszystko zgasło ustępując miejsca jedynie poświacie z czerwonego oświetlenia awaryjnego. W pomieszczeniu zapadł półmrok. Jakby tego było mało główne drzwi za nimi zatrzasnęły się złowieszczo, a kontrolka dostępu świeciła teraz na czerwono uprzejmie wszystkich informując, że zostali zamknięci. Bel w swojej celi, również przeżył niemałe zdziwienie kiedy zabrakło oświetlenia a drzwi do celu rozsunęły się cicho umożliwiając mu ewentualną ucieczkę.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Areszt Śledczy SOC

27 cze 2021, o 22:35

Pozwolenia na wylot i dokowanie na Czyśćcu (to ostatnie sprawdzić dwa razy, jak i wszystkie papiery związane z więźniami. Goście tam zupełnie są pozbawieni poczucia humoru. Zero. Null. Dobra, lepiej sprawdzić trzy razy). Uzupełnienie paliwa, status kontroli technicznej – Nohra powinna się z tym uporać, podobnie jak osadzaniem i rekonfiguracją ładowni. Kug i Johann zajmą się rzeczami związanymi z transportem i zabezpieczeniem ładunku…

Myśli chłopaka krążyły wokół spraw związanych z najbliższym zleceniem. Ponieważ pochodziło ono od SOCu, ilość wymaganej papierologi rosła wykładniczo. Na szczęście wygląda na to, że zadbano o ich dopięcie – za co był niesamowicie wdzięczny zleceniodawcy. Podejrzewał, że Rada pewnie utrzymywała specjalne etaty dla ludzi, których jedynym zajęciem było wymyślanie coraz to nowych procedur i przepisów na każdy możliwy temat. I oczywiście - kolejnych formularzy z nimi związanych. W końcu formularze były najważniejsze.
Tak czy siak. Płacący klient nasz pan a darowanym kredytom nie zagląda się w zęby. Więc grzecznie zmierzał, gdzie mu kazano by odebrać przesyłkę. Klient był oficjalny, zlecenie czyste i legalne – wyjątkowo się im trafiła łatwa robota. Więc dopóki płacono mu mógł robić i za taksówkę.

I w takim przeświadczeniu tkwił do czasu, gdy wokoło zapłonęło czerwienią a sekcja została odcięta od reszty świata?

- Co u licha? Planowaliście jakieś ćwiczenia przeciwpożarowe czy coś? – zdezorientowany rozejrzał się wokoło, rzucając pytanie do najbliższych pracowników czy też funkcjonariuszy SOC. Jednak na razie jakoś niespecjalnie zaniepokojony. Byli w końcu w samym środku Cytadeli, otoczeni stróżami prawa i porządku… teoretycznie przynajmniej.
>> Ibris << >> Theme #1 << >> Theme #2 <<
ObrazekObrazek
Wayra Talav

Avatar użytkownika
 
Posty: 115
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 28 sty 2015, o 10:38
Miano: Wayra Talav
Wiek: 22
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Kurier / Przemytnik / Najemnik / Pilot
Lokalizacja: Kołyska Sigurda -> Skepsis -> Watson
Kredyty: 9.896
Medale: 1
Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

28 cze 2021, o 18:43

No tego się nie spodziewał. Latał sobie spokojnie po galaktyce, tam podrzuci trochę towaru, tu wykopie trochę minerałów... Czasami zaglądał tylko do mniej lub bardziej cywilizowanych portów po zasoby... A jak wreszcie zawinął do portu to oczywiście od samej przystani wszystko szlak trafił. Aresztowany za przestępstwa jakiegoś innego salarianina, został zamknięty w areszcie do wyjaśnienia sprawy. Bez odtwarzacza, bez omni-klucza... Sam... W ciasnym pomieszczeniu. Koszmar! I nawet nie słuchali co on im mówił! Bo mówił, że się pomylili, że pierwszy raz od miesięcy jest na Cytadeli. Kazali czekać na zeznania. Pięknie. Oby Cas nie przyszło do głowy wparować po niego ze spluwą w dłoni.

Bel był w trakcie pogrążania się w objęciach obłędu, spowodowanych ponad godziną w zamknięciu i samotności, kiedy zgasło światło. Niepewnie zatrzymał się w połowie tańca i śpiewu jakiegoś prawie dwustuletniego klasyka z ziemi, uwielbiał Dancing Queen ABBY... Powoli, bardzo ostrożnie zbliżył się do otwartych drzwi. Raczej go nie wypuszczali, pewnie by ktoś przyszedł i zabrał go ze sobą. Wychylił głowę na ciemny korytarz i się rozejrzał.
- HALO?! Drzwi się mi do celi popsuły! Wychodzę! Wrócę jak zgłoszę to odpowiednim władzom!
Zawołał po czym odchylił mocniej drzwi. Nim wyszedł na korytarz chciał poświecić sobie omni-kluczem. Którego oczywiście nie miał, bo był w magazynie aresztu, jak że by inaczej. Nie miał specjalnie dużo wyjścia. Posłuchał chwilę, w poszukiwaniu głosów, po czym ruszył w ich stronę, chyba tam była jakaś dyżurka. Cały czas też nawoływał.
- Panie władzo? Jest tam ktoś? Cela sama mnie wypuściła! Mogę dostać nową?
ObrazekObrazek
Bel Marab

Avatar użytkownika
 
Posty: 17
Posty fabularne: 7
Dołączył(a): 11 kwi 2017, o 08:58
Miano: Bel Marab
Wiek: 19
Rasa: Salarianin
Postać główna: Carlos Brown
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 20.000
Medale: 1
Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

29 cze 2021, o 21:54

Kiedyś, przeglądając archiwa dotyczące historii rasy ludzkiej, Szeol natrafił na pewien wpadający w ucho i wydawałoby się nadal aktualny slogan: "czy się stoi, czy się leży, wypłata się należy". Chociaż w tych czasach może nie wypłata, a zapomoga i bynajmniej nie syta. Nie rozchodzi się tu o to, że kredytowa pomoc jest zła - niektórzy naprawdę jej potrzebują i brunet wiedział o tym najlepiej, w końcu urodził się na Omedze. Jednak słowo "zapomoga" na zawsze kojarzyć będzie mu się z używkami, rozróbami i marnowaniem wszelakich szans dawanych przez los. Takie kosmiczne ścierwo z bliżej nieokreśloną rasą, zwykle kończyło w podobnych... No, może mniej zadbanych miejscach.
"Cholerna Cytadela" - pomyślał Najemnik, który z tą stacją nie dzielił żadnego dobrego wspomnienia. Lepiej czułby się na statku pomiędzy niczym a jeszcze większym niczym i to z niedziałającymi silnikami. Ewentualnie z Cerberusem na ogonie i równie spieprzonymi silnikami - wszystko jedno, byle nie tu.
Sytuacja osiłka na tak zwanym "rynku pracy" często, jeżeli nie zawsze, wymaga zaciśnięcia zębów i wychodzenia ze swojej strefy komfortu z prędkością kopnięcia wściekłego kroganina, któremu próbujesz udowodnić wyższość Salarian nad klanami. Dlatego właśnie jest tutaj. Na Cyatdeli. W areszcie SOC. Czekając na więźnia, którego z wielką chęcią wywiezie z rejonu objętego jurysdykcją tej technologicznej wydmuszki.

Towarzystwo drugiego najemnika, Wayry, można było nazwać pokrzepiającym. Jego blade lico wywoływało u Szeola chęć zadania kilku pytań, na przykład jak długo nie zdejmował hełmu lub nie wychodził z Czyśćca. Jednak w imię powiedzenia "im mniej wiesz, tym lepiej śpisz", brunet nie kwapił się do zadania żadnego pytania niezwiązanego z ich wspólnym zleceniem - nie ma co psuć takiej pięknej przyjaźni już na starcie.
Migające światło na początku nie zrobiło na najemniku większego wrażenia. Spięcia czy braki w mocy po prostu się zdarzają; na pewno trudno bez problemu rozprowadzać energię po całej Cytadeli. W zasadzie więźniom SOC'u była ona najmniej potrzebna, podobnie jak funkcje podtrzymywania życia. A przynajmniej w większości wypadków. "Cholerna, pieprzona, gówniana Cytadela" - zaklął w myślach, kiedy drzwi za nimi zatrzasnęły się na głucho, a ledowe oświetlenie całkowicie zgasło, dając w zamian awaryjną, niezbyt przyjemną czerwień.
- Chyba ktoś nie opłacił rachunków na czas. Cięcia w budżecie na SOC? - Podrapał się po brodzie i rozejrzał po okolicy. To chyba jeszcze nie czas na panikę czy klaustrofobiczne lęki. Awarie zdarzają się wszędzie, a najczęściej tam, gdzie jest Szeol.
ObrazekObrazek


ObrazekObrazekObrazekObrazek

Osiągnięcia postaci, informacje dla MG

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Szeol Gate

Avatar użytkownika
 
Posty: 154
Posty fabularne: 9
Dołączył(a): 16 maja 2014, o 17:45
Miano: Szeol Gate
Wiek: 27
Klasa: Szturmowiec.
Rasa: Człowiek.
Zawód: Łowca głów, pilot
Lokalizacja: Dominikana (posiadłość)
Kredyty: 22.020
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

29 cze 2021, o 23:17

Gdyby jeszcze kilka dni temu ktoś powiedział Kiru, że z własnej woli wejdzie na posterunek SOC to popukałaby się w głowę. Do tej pory yahganka starała się unikać wszelkich stróżów prawa bez wzglądu na płeć, wyznanie i rasę, z dobrym skutkiem.
Zlecenie było podejrzane, jednak oferowana cena z towar była zbyt kusząca by choć nie spróbować doprowadzić transakcji do końca. Zgodnie z informacjami od kontaktu miała wywołać zleceniodawcę na posterunku podając jego nazwisko i jako powód przybycia posiadanie informacji temat jednej z prowadzonych przez niego spraw.
Oczywiście jeśli SOC liczyło, że wkroczy na posterunek obwieszona Paladynami jak bożonarodzeniowa choinka, to niestety się przeliczyło.
Nawet jeśli z tego interesu nic nie wyjdzie zawsze można spróbować opchnąć ładunek quarianom. Chociaż nie płacili tak dobrze jak obecny zleceniodawca, to nie mieli problemów ze skupowaniem mniej legalnych dóbr, jeśli tylko cena była odpowiednia.
Z tym optymistycznym nastawieniem przyorbitowała do biurka i lekko stuknęła czubkami palców w blat by zwrócić na siebie uwagę zaczytanego w datapadzie funkcjonariusza.
- Dzień dobry, szukam... - w tym momencie lampy na posterunku zaczęły migać. Braki energii były powszechne w bardziej podejrzanych zakątkach galaktyki, takich jak Omega, jednak sądząc po reakcji funkcjonariuszy SOC tutaj z pewnością nie było to normalne. Po kilku ciągnących się w nieskończoność minutach lampy poddały się wreszcie i pomieszczenie zalała czerwona poświata lamp awaryjnych.
-Chyba padł wam prąd. Nie macie zapasowego generatora? - zapytała wątpiąc czy usłyszy odpowiedź twierdzącą. W mniej cywilizowanych miejscach dodatkowe źródło zasilania było standardem, ale w "centrum galaktyki" już niekoniecznie.
Pozostawało jej nic innego jak stanąć gdzieś z boku i poczekać aż SOC przywróci zasilanie na posterunku, bądź co bądź to było ich podwórko.
ObrazekObrazek

GG: 43573518
Zarówno do mnie jak i do mojej postaci należy zwracać się używając rodzaju żeńskiego.
Kiru Heidr Varah

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 523
Posty fabularne: 12
Dołączył(a): 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 34.493
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

2 lip 2021, o 12:38

Funkcjonariusz, który siedział w tak zwanej recepcji czy jakkolwiek inaczej nazwać można było miejsce z pojedynczym biurkiem i laptopem na nim, wstał niemalże w panice i dobiegł do drzwi. Był to turianin w standardowym mundurze Służb Ochrony Cytadeli.
- Cholera jasna - postukał ręką w kontrolkę, włączył omni-klucz i grzebał przez chwilę przy drzwiach nie zwracając w ogóle uwagi na stojących w pomieszczeniu Kiru, Szeola i Wayrę. Po dłuższej chwili jednak się poddał i z rezygnacją opuścił ręce. - Proszę zachować spokój i pozostać na miejscach.
W tym samym momencie odezwał się komunikat w jego omni.
- Tak. Jasne. Rozumiem - krótkie odpowiedzi, które każde z nich słyszało niewiele mogły wnieść do oceny obecnej sytuacji. Jedno natomiast było pewne, nikt nie był w stanie wydostać się stąd na zewnątrz. To prawdopodobnie była dobra wiadomość, biorąc pod uwagę fakt, że za głównym wejściem, w głąb korytarza znajdowało się kilkanaście, może kilkadziesiąt cel, w któych siedzieli potencjalnie niebezpieczni osobnicy. Turianin odwrócił się w stronę zebranych i przetaksował spojrzeniem stojącą trójkę. - Potrafcie posługiwać się bronią?
Jakby w myśl tego pytania z głębi korytarza naprzeciwko dosłyszeć można było krzyki przerywane pojedynczymi seriami wystrzałów. Cokolwiek działo się w areszcie, nie brzmiało to dobrze. Funkcjonariusz najwyraźniej nie był fanem stosowania jakichkolwiek praktyk zabezpieczających, sięgnął do szafki z bronią i wyjął z niej karabin jednocześnie pozwalając najemnikom dobyć własnej broni.
- Cele są otwarte, wszystkie systemy bezpieczeństwa padły, zaraz zbiegnie nam się tutaj połowa z aresztowanych - powiedział i przeładował broń sprawdzając jednocześnie czy jej systemy działają poprawnie. - Więc jeśli chcecie przeżyć, proponuję ustawić jakąś barykadę.
Niewiele myśląc ruszył do ustawiania biurka w poprzek wejścia do korytarza. Z głębi zaczęły do nich dochodzić coraz wyraźniejsze okrzyki, przekleństwa i strzały, po jakiś dwóch minutach z wnętrza aresztu wybiegło kolejnych trzech funkcjonariuszy. Dwóch ludzi i kolejny turianin. Przeskoczyli oni przez biurko i dysząc ciężko schowali się za osłoną, ręką wskazując pozostałym aby natychmiast uczynili to samo.
- Jak sytuacja? - zapytał ten, który był z nimi cały czas na posterunku.
- Chujowo. Wszystkie cele otwarte, część z więźniów dopadła do nas kiedy byliśmy na obchodzie, nie spodziewaliśmy się. Wiks i Gario nie żyją. W naszą stronę idzie czterech uzbrojonych więzniów z dwunastki, trzynastki i osiemnastki - zrelacjonował na szybko jeden z ludzi, wyższy blondyn o niebieskich oczach. Nad ich głowami w tym samym momencie przeleciało kilka pocisków.
- Pieski, pieski, hau, hau hau. Buda! Widzę wasze głowy - kobiecy głos odezwał się z końca korytarza, a jej słowa zostały skwitowane salwą śmiechu jej współtowarzyszy. Chociaż żadne z nich nie widziało kobiety, więc nie mogło przyporządkować twarzy do głosu, to pewne było, że nie jest ona do końca zdrowa psychicznie. Jakby na potwierdzenie tych domysłów kolejna salwa strzałów odbiła się od ściany za ich plecami. - A może wy jesteście kotami? KICI KICI skurwysyny.

Belowi odpowiedziała jedynie głucha cisza, kiedy wyjrzał na zewnątrz mógł dostrzec, że naprzeciwko oraz obok niego po kolei otwierają się wszystkie cele. Jednocześnie, jakby na zawołanie zaczęły wyłaniać się z wnętrza najpierw głowy, uważnie obserwując otoczenie dookoła, potem całe sylwetki. Marab mógł spokojnie dostrzec przedstawicieli niemalże każdego znanego mu gatunku w galaktyce. Obok niego z lewej strony z celi wyszedł kroganin, który stanął na środku korytarza, rozejrzał się i z dzikim wrzaskiem na kształt "dorwę cię Wagar ty chuju" przebiegł niemalże po salarianinie odrzucając go z impetem na ścianę. Momentalnie dookoła zapanował chaos. Ktoś krzyczał, ktoś inny śmiał się jak opętany, gdzieś nawet były słychać histeryczny płacz. W oddali Bel usłyszał dźwięk wystrzałów. Zza rogu wypadło i biegło wprost na niego kilku skazanych, jakiś batarianin, dwóch ludzi, jeden turianin i jedna asari. Ta ostatnia w ułamku sekundy odwróciła się i posłała biotyczną kulę w, jak się po chwili okazało, goniących ich funkcjonariuszy SOC. Bel mimowolnie musiał cofnąć się do tyłu, asari minęła go wyciągając w jego stronę rękę i w ułamku sekundy złapała go za nadgarstek i pociągnęła za sobą.
- Biegnij żabko - krzyknęła ciągnąc go za sobą. - Na litość bogini, biegnij bo ci łeb odstrzelą.
Puściła go dopiero w momencie, kiedy skręcili za kolejny róg i zaczęli zbiegać po schodach.
- Tesseia, musimy dotrzeć do stołówki, niedaleko jest cela szefa - biegnący z nimi batarianin odezwał się do asari równając się z nią i Marabem. - Co to jest?
Zmierzył wzrokiem salarianina a jego twarz wykrzywiła się w oceniającym spojrzeniu.
- Walało się po drodze to zabrałam, dobrze mu z oczu patrzy - powiedziała zatrzymując się na półpiętrze oglądając się za siebie i nasłuchując. Nie dochodziły do nich żadne dźwięki pościgu za nimi, więc zwolnili nieco kroku.
- Mark, sprawdź co przed nami - powiedziała Tesseia zwracając się do jednego z ludzi. Ten był wysoki, dobrze zbudowany, a każdą niemalże cząsteczkę ciała, poza twarzą pokrywały mu tatuaże. Mark skinął posłusznie głową i ruszył w dół na zwiad. Wrócił po jakiś dwóch minutach, które wydawały się trwać całą wieczność.
- Na dole przed wejściem leży trup SOC. Może uda nam się dojść do kantorka i zgarnąć stamtąd jakiś sprzęt - powiedział i poprowadził ich na dół. Zgodnie z jego słowami u podnóża schodów w kałuży krwi leżały zwłoki człowieka odzianego w mundur służb. Tessia kopniakiem poruszyła zwłoki przyglądając się im przez chwilę, po czym przekroczyła martwe ciało i ruszyła w stronę otwartych drzwi. Kiedy zajrzeli do środka ich oczom ukazał się widok poprzewracanych stolików i krzeseł ze stołówki. Po przeciwnej stronie pomieszczenia, kilku więźniów chowało się za identycznymi barykadami z wyposażenia, natomiast po ich stronie za stołami kryło się trzech uzbrojonych funkcjonariuszy SOC, którzy, póki co, nie zdawali sobie sprawy z ich obecności.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Areszt Śledczy SOC

4 lip 2021, o 20:59

Wszystko działo się błyskawicznie. Od momentu, kiedy prawie stratował go kroganin, do znalezienia się przy zwłokach funkcjonariusza, wszystko wydawało się być dziwacznym snem przyśnionym w mgnieniu oka. Zacierające się obrazy, przeplatały się i splatały w jedną historię. Wciąż nie wiedział czemu biegł. On nie był niczemu winien! Jego w tym areszcie nawet nie powinno być! Postarał się zapamiętać imiona napotkanych. Asari to Tesseia. Tess? Chyba ma jakiś autorytet. Wytatuowany człowiek to Mark. Wygląda na mięśniaka na posyłki, chociaż pozory mogą mylić. Batarianin nie miał jeszcze imienia, ale w głowie Maraba był na drugim miejscu w hierarchii tej grupki. To ciekawe, że turianin, dwóch ludzi i batarianin się dogadują. Zwłaszcza ludzie i batarianie.
- Ja... Ja nie umiem walczyć. Jestem geologiem i inżynierem. Ja nie walczę.
Wymamrotał cicho, kiedy Mark poszedł sprawdzić teren. Do tego nerwowo macał się po miejscu gdzie powinien mieć omni-klucz. Bez tego był bezużyteczny. Miał tam wszystko i naprawdę wolał nie ruszać się bez niego. Nie mówił po tym nic więcej, tylko podążał, starając się trzymać z tyłu by nie przeszkadzać profesjonalistom.
ObrazekObrazek
Bel Marab

Avatar użytkownika
 
Posty: 17
Posty fabularne: 7
Dołączył(a): 11 kwi 2017, o 08:58
Miano: Bel Marab
Wiek: 19
Rasa: Salarianin
Postać główna: Carlos Brown
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 20.000
Medale: 1
Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

5 lip 2021, o 12:11

Najemnik czasami zastanawiał się, kto pisze te wszystkie scenariusze, w których biorą udział wszystkie istoty we wszechświecie. Jeżeli ten stwórca rzeczywiście krząta się gdzieś po innym wymiarze czy gdziekolwiek się on znajduje, to trzeba go nazwać bardzo wyrafinowanym i pozbawionym dobrego humoru powieściopisarzem. Za każdym pieprzonym razem, kiedy Gate przybywa na tę wielce cywilizowaną stację, przydarza mu się coś, co można nazwać filmem akcji klasy b z elementami grozy lub komedii - pierdolony miszmasz jak na początku powstawania wszechświata.
Z początku Szeol oparł się o ścianę, obserwując poczynania istot odpowiedzialnych za to miejsce, czekając tylko na rozwój wydarzeń; nie było mu w smak wchodzić pod nogi zdezorientowanych lub też zdenerwowanych funkcjonariuszy SOC. Groziło to na przykład zmianą widoku na całą sytuację - z wolnego najemnika odbierającego więźnia na przetrzymywanego w celi idiotę.
Ta bierność okazała się jedynie chwilowa, bo jak to bywa w życiowych plot twistach Szeola, znowu będzie musiał stawać w obronie swojego życia. I to nie tak, że się o to prosił czy istotnie przyczynił się do powstania takiego zagrożenia. Trzeba walczyć, bo tak, po prostu. Bo Cytadela to jeden wielki i nudny śmietnik, który urozmaica sobie czas, urządzając pierdolone igrzyska na śmierć i życie, często upokarzając uczestników.
- Kurwa, jasne, że potrafię. W ogóle kto dbał o zabezpieczenia tego miejsca? Jakiś dziesięciolatek bez uprawnień czy pijany majster, który robi po taniości? - Powiedział poddenerwowany, bo jak tutaj się nie irytować, kiedy nawet SOC potrafi wrzucić cię w gówno po uszy. Zapalił papierosa i wyciągnął swój karabin M-15 Windykator - jak się dziś okaże, stróż prawa. - Fajka na komisariacie nie zrobi wam już większej różnicy, jeżeli możecie za chwile stać się celem linczu jakichś pojebów. - Zaciągnął się, bardzo prawdopodobnie ostatni raz wypełniając swoje płuca nikotyną. Układ nagrody połechtany. - Może któryś z was chętnie zapali? Zawsze to może być ostatni raz, żeby spróbować.
Nie czekając zbyt długo na odpowiedź, bez większej chęci na złote rozdanie, Szeol przystąpił do tworzenia barykady - strzały z głębi więzienia oraz ogólna atmosfera, motywowały do zabezpieczenia swojego życia w jakikolwiek sposób. No i ile razy w życiu ma się szansę na zrobienie rozpierdolu na posterunku SOC? Prawie w ogóle!
- Jeżeli za obronę tego miejsca nie dostaniemy nagrody w postaci honorowego obywatela Cytadeli, to się pogniewamy. - Słysząc coraz wyraźniejsze odgłosy wrzawy oraz wystrzałów, najemnik ustawił się obok funkcjonariuszy i wycelował swoją broń w miejsce, z którego dochodziły te odgłosy. - Tylko kurwa nie panikować. - Mówił to po części do siebie, ale kierował to do tych wszystkich funkcjonariuszy, którzy może mieli do czynienia z marginesem społecznym, ale bardzo możliwe, że w potyczce nigdy nie uczestniczyli. Szeol, mimo swojego oczywistego doświadczenia, sam doświadczył skoku adrenaliny - ten ich bastion bez drogi ucieczki, stwarzał poczucie osaczenia, ale również dawało to motywację, żeby dać z siebie wszystko.
ObrazekObrazek


ObrazekObrazekObrazekObrazek

Osiągnięcia postaci, informacje dla MG

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Szeol Gate

Avatar użytkownika
 
Posty: 154
Posty fabularne: 9
Dołączył(a): 16 maja 2014, o 17:45
Miano: Szeol Gate
Wiek: 27
Klasa: Szturmowiec.
Rasa: Człowiek.
Zawód: Łowca głów, pilot
Lokalizacja: Dominikana (posiadłość)
Kredyty: 22.020
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

5 lip 2021, o 16:10

Nawet Kiru wiedziała, że mają przerąbane, a to już było coś. Nie wiedziała ilu dokładnie osadzonych siedziało w areszcie, ani ilu z nich stanowiło faktyczne zagrożenie, jednak słowa funkcjonariusza mówiły wszystko. Jeśli policjant na środku komisariatu, na najbardziej cywilizowanej stacji w galaktyce pyta najemników czy umieją posługiwać się bronią sytuacja musi być krytyczna.
- W tej galaktyce nie umie posługiwać się bronią tylko ten komu życie zbrzydło – odpowiedziała wyciągając karabin i wprawnym ruchem ładując pochłaniacz ciepła. W tym momencie mogła dorzucić coś jeszcze o tym, że cele powinny mieć jakieś fizyczne zabezpieczenie na takie wypadki, choćby głupią zasuwę, ale to już byłoby jak kopanie leżącego. Zresztą człowiek już zdążył wyrazić opinię na temat tutejszych zabezpieczeń, z którą Kiru w stu procentach się zgadzała.
- Jeśli o mnie chodzi, wolę wdzięczność wyrażoną w kredytach – rzuciła zajmując miejsce za ścianą po prawej stronie od wejścia do korytarza, jako że z uwagi na taką a nie inną posturę chowanie się za przewróconym biurkiem było bezcelowe. Na pierwszy rzut oka było jasne, że przynajmniej w tym momencie czeka ich walka pozycyjna. Nikt poza największymi świrami nie wystawiłby się na pewny ostrzał w korytarzu, gdzie nie ma żadnych osłon ani wnęk, w których można by schować się przed nadlatującymi kulami. Szybko omiotła wzrokiem pomieszczenie w poszukiwaniu czegoś czym można by wzmocnić barykadę.
- Macie coś do tłumienia zamieszek? Granaty hukowe? Gaz? - zapytała. Mimo, iż nie było to regularne więzienie to jednak miała nadzieję, że SOC jednak przygotowało COŚ na wypadek ucieczki więźniów. - Tak dla porządku; strzelamy by obezwładnić czy żeby zabić?
ObrazekObrazek

GG: 43573518
Zarówno do mnie jak i do mojej postaci należy zwracać się używając rodzaju żeńskiego.
Kiru Heidr Varah

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 523
Posty fabularne: 12
Dołączył(a): 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 34.493
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

5 lip 2021, o 16:15

- Odrobinę. Czasami nawet zdarza mi się trafić – radośnie się niemal uśmiechnął, odpowiadając turiańskiemu oficerowi. Przy okazji odbezpieczył M-37.
Rada z barykadą była niezła – więc niewiele myśląc wybrał jakieś meble, za którymi mógłby się zamelinować. Jak trzeba było przewalić jakieś szafki czy coś – też niespecjalnie zamierzał się pytać o pozwolenie. „safety first” – było dobrą, podstawową pierwszą zasadą bezpiecznej pracy.
Ważne żeby dawało osłonę i dobry widok na miejsce, skąd pewnie zaraz się wysypią potencjalni przeciwnicy. No i oczywiście – jak to miał w zwyczaju – przełączył omni w tryb nagrywania. Jak wyjdą z tego bajzlu cali, kto wie, może ci od Emily Wong zapłacą ekstra za holowida. „Bunt więźniów na cytadeli”, „Atak recydywistów” – już widział te nagłówki. I przy okazji parę kredytów dla na swoim koncie.
- Kurwaaa… – przecinek był jedyną reakcję na odgłos pocisków uderzających w ścianę. Dobrze, że nie celnych i wystrzelonych na ślepo.
Skupił się na sytuacji, zamierzając w pierwszej kolejności brać na cel uzbrojonych więźniów w pierwszej kolejności. O ile oczywiście się dało. Bo priorytety i tak kręciły się wkoło własnej skóry, więc jeśli ktoś mu (w jego ocenie oczywiście) – zagrażał, nie zamierzał zbyt długo dumać nad pociągnięciem za spust.
Miał nadzieję, że chociaż najwyraźniej elektrycy pracujący na cytadeli byli dupami skończonymi (bo jak nazwać inaczej cele które same się otwierają w przypadku braku zasilania?) to może strażnicy zabrali więźniom takie rzeczy jak generatory tarcz, omni czy pancerze. Chyba, że to też był zwyczaj trzymania więźniów w pełnym rynsztunku.
Swoją drogą. Fajna sprawa wiecie. Będzie mógł sobie legalnie postrzelać w areszcie… - pomyślał, trochę rozbawiony, trochę zdenerwowany. Kto by przypuszcał.
- Kto nie chciał zginąć mógł siedzieć w celi, kto wyszedł jego problem – mruknął, nie zamierzając bawić się w przejmowanie się dodatkowo więźniami. Obezwładnianie tłumu nie było prostym zadaniem. Dodatkowo sprzęt który miał zupełnie się do tego nie nadawał.
>> Ibris << >> Theme #1 << >> Theme #2 <<
ObrazekObrazek
Wayra Talav

Avatar użytkownika
 
Posty: 115
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 28 sty 2015, o 10:38
Miano: Wayra Talav
Wiek: 22
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Kurier / Przemytnik / Najemnik / Pilot
Lokalizacja: Kołyska Sigurda -> Skepsis -> Watson
Kredyty: 9.896
Medale: 1
Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

23 lip 2021, o 22:36

Kiru, Szeol, Wayra
Szansa na wykrycie <60
Funkcjonariusz 1, Funkcjonariusz 2, Funkcjonariusz 3, Funkcjonariusz 4, Kiru, Szeol, Wayra
Mistrz Gry wylosował/a 7d100:
99, 12, 6, 82, 57, 5, 53


Wyświetl wiadomość pozafabularną

Bel
Szansa na wykrycie grupy <50 + 10 za efekt zaskoczenia = 60
Mistrz Gry wylosował/a 1d100:
93


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Ostatnio edytowano 28 lip 2021, o 21:32 przez Mistrz Gry, łącznie edytowano 3 razy
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Areszt Śledczy SOC

28 lip 2021, o 21:14

Kiru, Szeol, Wayra

- Jak się bawicie? - krzyknęła kobieta po drugiej stronie barykady i wychyliła się w ich stronę zauważając jednego z funkcjonariuszy i oddając strzał w jego kierunku. Kula minęła go o parę centymetrów i uderzyła w zamknięte drzwi pozostawiając na nich smolisty odcisk. - Było blisko!
- Wcale nie było, poddajcie się, a nikomu nie stanie się krzywda - odkrzyknął turianin, który był z nimi od samego początku, po czym wychylił się i strzelił. W tym samym dokładnie momencie zza osłony wychylili się ludzie w mundurach SOC, którzy dołączyli do nich i również wystrzelili ze swoich Predatorów. Dwie na trzy kule trafiły kobietę wyraźnie naruszając jej tarcze. Osadzona zaklęła i natychmiast schowała się z powrotem za osłonę.
- Poddajcie się, nie macie szans. Chyba wolicie jednak przeżyć, niż żeby dokładać wam kolejnych zarzutów w postaci czynnej napaści na funkcjonariusza - powtórzył turianin. Jednocześnie skinął głową w kierunku swojego towarzysza i pokazał mu coś gestem ręki. Drugi z turian przesunął się lekko i skinął głową na znak, że jest gotów.
- Jesteś tylko mocna w gębie żeby zaimponować swoim kolegom?
- Jeszcze to odszczekasz ty prymitywie - odpowiedziała mu kobieta i wychyliła się zza osłony aby oddać strzał. Nie zdążyła jednak ponieważ z drugiej strony padł kolejny strzał z Predatora, który i tym razem trafił.
- Jeśli się poddadzą nie strzelajcie - powiedział funkcjonariusz zwracając się do najemników. - W innym wypadku walczycie o własne życie.

Bel

- Dobra, robimy tak - zaczęła Tesseia, która zgodnie z założeniem Bela musiała przewodniczyć całej grupie. - Rogar i Kraxus podchodzicie od tyłu i likwidujecie funkcjonariuszy po bokach, środkowego bierzemy jako zakładnika. Tylko po cichu. Potem wszyscy ruszamy do wnętrza i szukamy szefa.
Turianin i batarianin skinęli głowami i ruszyli ostrożnie w stronę funkcjonariuszy. Ta chwila zdawała się Belowi trwać całą wieczność. Chociaż sam nie był przyzwyczajony do działania w warunkach bojowych, ba, nawet nie zamierzał do takowych się przyczyniać, to mimo wszystko trafił teraz w sam środek tych wydarzeń. Mógł jedynie uważnie obserwować rozwój całej sytuacji.
W ciszy można było spokojnie usłyszeć bicie własnego serca, po chwili która trwała wieczność dwójka wysłana przodem wreszcie zakradła się do funkcjonariuszy. Ciężko było stwierdzić czy chodziło o presję czy raczej zbytnią pewność siebie ale na znak, jednocześnie, obaj osadzeni wydali z siebie dziki odgłos i chyba właśnie to obudziło czujność funkcjonariuszy gdyż oba ataki prześlizgnęły się jedynie po ich pancerzach nie uszkadzając ich. Trzeci w funkcjonariuszy, który pozostał bez opieki, uruchomił swoje omni-ostrze i przebił stojącego obok turianina. Ten jęknął i odruchowo cofnął się o kilka kroków jednocześnie wyrywając broń z własnego uzbrojenia.
- Uciekaj! - krzyknęła Tesseia do Bela i ruszyła na pomoc swoim kompanom wraz z resztą towarzystwa.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Areszt Śledczy SOC

2 sie 2021, o 22:12

Kiru najwidoczniej zdecydowanie przeceniła stopień przygotowania SOC do walk na większą skalę skoro nie mieli na posterunku nawet głupich granatów.
- Właśnie nie bardzo – odkrzyknęła – podobno w tym areszcie mieli trzymać prawdziwych zakapiorów a dostaliśmy bandę żółtodziobów, która nie potrafi nawet celnie strzelać!
W pewnym momencie jej wzrok padł na czerwoną kontrolkę drzwi i w głowie zaświtała myśl by spróbować zhakować zamek, jednak szybko porzuciła tę myśl. Optymistycznie zakładała, że tutejsze zabezpieczenie są lepsze niż takie, z którymi mógłby poradzić sobie jej omniklucz. Poza tym, lepiej gdyby pozostali zamknięci niż by cała populacja aresztu rozbiegła się po stacji gdzie znacznie trudniej byłby ich wyłapać.
- Ilu z was jest na posterunku? - zapytała najbliższego funkcjonariusza SOC
Jeśli kobieta, która wcześniej oberwała od funkcjonariuszy wysunęłaby się zza osłony Kiru użyłaby Przeciążenia by pozbyć się jej tarcz i, jeśli starczyłoby czasu, poprawiłaby serią z Windykatora. Podobnie postąpiłaby zresztą w przypadku gdyby inny więzień również nieopatrzenie wysunął się zza osłony lub ruszył do bardziej bezpośredniego ataku. W przeciwnym razie pozostała za winklem, czekając na rozwój sytuacji.
ObrazekObrazek

GG: 43573518
Zarówno do mnie jak i do mojej postaci należy zwracać się używając rodzaju żeńskiego.
Kiru Heidr Varah

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 523
Posty fabularne: 12
Dołączył(a): 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 34.493
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

6 sie 2021, o 20:09

- Pewnie nici z kasy za trasport, teraz zapakują wszystkich do lodu, załadują na jakiś transport wojskowy i w obstawie pewnie z kilku fregat jako buntowników wyślą na stację. Biednemu zawsze wiatr w oczy... – zamarudził, w sumie niewiele więcej mając do roboty jak zajęcie odpowiedniego miejsca i po prostu oczekiwanie na ruch drugiej strony.

Którą notabene – zamierzał bez namysłu zacząć odstrzeliwać, jak tylko wychylą głowę po wystarczająco pewny strzał. W końcu. Mając do wyboru stracić swoją albo ustrzelić obcą – zdecydowanie zamierzał poświęcać obcą.
Strzały ostrzegawcze w koncu padły. I to nad ich głowami. Więc wyglądało, że w porządku będzie strzeklać bezpośrtednio w przecwiników, nie?
Zamierzał więc grzecznie posłuchać ostrzeżenia oficera SOC. I zadbać o swoje bezpieczeństwo jak umiał najlepiej.

Szkoda tylko, że pewnie całe zlecenie żniwiarz zdeptał jak Saren prezydium. I znając Cytadelową biurokrację – kasy za to pewnie nie dostanie, a pewnie odpowiednia klauzula o wyłaczeniu odpowiedzialności w różnych niespodziewanych sytuacjach pewnie gwarantowała, że na żadne odszkodowanie za zerwanie umowy nie ma co liczyć.

Tyle dobrze, że chociaż więźnia nie zdążyli przekazać. Cokolwiek się będzie działo, to nie ich odpowiedzialność – pomyślał lekko rozbawiony, że cokolwiek pozytywnego się dało zauważyć.
>> Ibris << >> Theme #1 << >> Theme #2 <<
ObrazekObrazek
Wayra Talav

Avatar użytkownika
 
Posty: 115
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 28 sty 2015, o 10:38
Miano: Wayra Talav
Wiek: 22
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Kurier / Przemytnik / Najemnik / Pilot
Lokalizacja: Kołyska Sigurda -> Skepsis -> Watson
Kredyty: 9.896
Medale: 1
Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

10 sie 2021, o 17:07

Szeol nie miał zamiaru wdawać się w bezsensowną wymianę ognia - pociski lepiej zostawić na chwilę, kiedy te pojeby z chowu klatkowego zdobędą się na odwagę i oczywiście szturm.
Właśnie miał gasić papieros, kiedy niedaleko najemnika uderzył pocisk. Niespodziewane zdarzenia, spadające jak grom z nieba, potrafią zrobić zimny prysznic lub porządnie zryć główkę. Gate na szczęście zgubił tylko niedopałek, który teraz toczył się po ziemi w kierunku świecącego na czerwono wyjścia. Wszystkie klepki zostały na miejscu. Chyba.
- I chuj w dupe. Wiatr w oczy i chuj w dupe. - Dokończył wypowiedź zaprzyjaźnionego najemnika.
Ich sytuacja nie była kolorowa, w końcu skończyli zamknięci w puszcze z bandą przestępców, których jedyną szansą na wolność było wymordowanie Szeola i reszty kompani. Mimo wszystko tych kilku funkcjonariuszy SOC, brzydki jak noc yagh i ten najemnik. Mieli duże szanse na przeżycie, ale obłowienie się nikłe.
ObrazekObrazek


ObrazekObrazekObrazekObrazek

Osiągnięcia postaci, informacje dla MG

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Szeol Gate

Avatar użytkownika
 
Posty: 154
Posty fabularne: 9
Dołączył(a): 16 maja 2014, o 17:45
Miano: Szeol Gate
Wiek: 27
Klasa: Szturmowiec.
Rasa: Człowiek.
Zawód: Łowca głów, pilot
Lokalizacja: Dominikana (posiadłość)
Kredyty: 22.020
Medale: 2
Medal za długą służbę (1) Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

11 sie 2021, o 20:14

Bez jakiejś broni, bez muzyki, a zwłaszcza bez swojego omni klucza nie miał co robić. Obserwował więc poczynania zawodowców. Dla jego nie obznajomionego ucha plan brzmiał dobrze. Cassia pewnie sama by przejęła tu dowodzenie i opracowała jakiś plan, ale jej nie było. Pewnie się martwiła o niego. Turianka może tego nie okazywała, ale przejmowała się wieloma rzeczami, teraz też losem swojego płaziego przyjaciela. Gdyby nie było to nielegalne, to pewnie by wparowała tu z ogniem i mieczem, prowadząc kilku kumpli, byle by wywlec nieporadną żabę z kłopotów. Ale nie było tutaj Cass, więc musiał polegać na kimś innym. Tesseia była kolejną silą kobietą, która przejęła się trochę Belem. Poleganie na kobietach chyba weszło mu w nawyk...
A potem cały misterny plan poszedł w pizdu. Na polecenie asarii zaczął wiać w przeciwną stronę.
- Gdzie jest Cassia, kiedy jej potrzebuuuję...
Zajęczał, skręcając w jakąś odnogę, która nie prowadziła dokładnie tam skąd przyszli. Nie chciał wpaść na tych samych buntujących się więźniów co wcześniej. Był by szczęśliwy gdyby trafił na względnie spokojnych strażników, którym mógł by się oddać w areszt. Miał poczekać dzień czy dwa, aż wyjaśni się, że nie jest kryminalistą, tylko geologiem i górnikiem. Nie miał trafiać w środek zamieszek w areszcie!
ObrazekObrazek
Bel Marab

Avatar użytkownika
 
Posty: 17
Posty fabularne: 7
Dołączył(a): 11 kwi 2017, o 08:58
Miano: Bel Marab
Wiek: 19
Rasa: Salarianin
Postać główna: Carlos Brown
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 20.000
Medale: 1
Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

20 sie 2021, o 10:54

Kiru, Szeol, Wayra
Wymiana ognia ze strony najemników nie nastąpiła. Funkcjonariusze SOC też wstrzymali się z kolejnym atakiem najwyraźniej czekając na rozwój sytuacji, trochę dawało to do myślenia. Czy żaden z nich nie był przeszkolony na taką ewentualność? Czy protokoły bezpieczeństwa nie obejmowały ryzyka wyłączenie wszystkich systemów elektronicznych? Na takie dywagacje nie mogli sobie pozwolić w tym momencie. Kobieta, która znajdowała się po drugiej stronie barykady i jej towarzysze najwyraźniej nie zamierzali ustąpić. Czy byli podejrzani o oszustwa finansowe, kradzież czy morderstwo teraz nie miało to znaczenia - byli jakimś cudem uzbrojeni i wyraźnie do nich strzelali.
Światła na moment zamigotały jakby prąd chciał jednak wrócić, na moment zgasły a potem wszystko się rozświetliło. Na ekranach monitorów pojawiły się jednak dziwne napisy przywodzące na myśl bardziej starożytne hieroglify niż jasny komunikat. Po chwili ich oczom ukazało się coś na kształt dziwnego odliczania. Funkcjonariusze SOC jak jeden mąż wpatrywali się z ogłupiałymi minami w ekrany nie bardzo wiedząc o co w tym wszystkim chodzi. Wciąż kryjąc się za osłoną co raz sprawdzali czy przeciwnicy do nich nie strzelają. Ci jednak, jakby na znak, że coś wraca do, nazwijmy to, normy, przestali strzelać. Z tej odległości ciężko było stwierdzić czy dalej są po drugiej stronie korytarza czy jednak uciekli.
Odliczanie dobiegło do jedynki i...cisza. Na ekranie pojawił się znów hieroglificzny napis, a potem z oddali doszedł do nich dźwięk wybuchu. Pomieszczeniem lekko wstrząsnęło a ze ścian posypał się pył. Po ułamku sekundy nastąpił kolejny wybuch tym razem zdecydowanie bliżej. Ściana pod która stali funkcjonariusze SOC pękła i z hukiem zwaliła się na najbliższą dwójkę. Ktoś krzyknął "na ziemię", ktoś inny "kryć się", ale okrzyki zagłuszył kolejny wybuch, tym razem w pomieszczeniu, w którym się znajdowali.

Nastała głucha cisza.

Pierwsza ocknęła się Kiru, która najwyraźniej oberwała poprzeczną metalową rurą od klimatyzacji w głowę. Potem Szeol, na którym leżały resztki stołu, który wcześniej służył im za osłonę. Metalowa noga wbiła się w jego pancerz jednak nie docierając do środka. Na końcu przytomność odzyskał Wayra. Cała trójka była mocno poturbowana, ale bez wyraźnych większych śladów ran, złamań czy tego typu rzeczy.
Szybki rzut oka uświadomił im, że przejście w głąb aresztu jest totalnie zawalone. Jedynym sensownym miejscem, w które mogliby podążyć gdyby chcieli był tunel za pękniętą ścianą, która skutecznie pogrzebała wszystkich funkcjonariuszy SOC.

Bel
Salarianin prawdopodobnie był jedyną osobą w okolicy, która nijak nie pasowała do otoczenia. Trafił tu przypadkiem i przypadkiem od razu w wir buntu aresztowego. Zgodnie z poleceniem Tessei ruszył w przeciwnym kierunku próbując jak najszybciej oddalić się od miejsca potencjalnego niebezpieczeństwa. Gdy odgłosy walki ucichły mógł zwolnić kroku. Dookoła panowała cisza, nie natrafił na kolejnych zbirów płatających się po korytarzach i o dziwo nie trafił też na żadnych funkcjonariuszy.
Spokój jednak skończył się bardzo szybko. Pierwszym co wzbudziło niepokój było migające światło, jakby zasilanie wracało z powrotem jednak nie do końca. Świecące elementy ewakuacyjne zaczęły zmieniać się w jakieś nieodgadnione znaki, których Bel wcześniej nigdy nie widział. Potem korytarzem zatrzęsło i Marab usłyszał dźwięk wybuchu, na reakcję nie miał zbyt wiele czasu bo zaraz za tym, nastąpił kolejny zdecydowanie bliżej. Sufit nad nim zaczął pękać i zwalać się na ziemię uniemożliwiając dalszą drogę ucieczki. Po chwili nastąpił kolejny, trzeci wybuch i coś ciężkiego spadło Belowi na głowę wyłączając i jemu prąd.
- Hej, żabko, żyjesz, hej - głos jakby z oddali powoli docierał do salarianina. - Obudź się żabko.
Kiedy geolog otworzył oczy przed jego twarzą zobaczył twarz Tessei. Była oblepiona krwią, ze spuchniętym okiem, ale mimo to uśmiechała się do niego łagodnie.
- Ciężki dzień, co? - podała mu rękę i pomogła wstać. Gdyby Marab sięgnął teraz do własnego czoła poczułby klejącą krew oblepiającą mu skroń i trochę policzka. Był obolały, ale tylko lekko ranny. - Musimy się stąd zabierać. Cholera wie co się dzieje dookoła, znam jedno miejsce w które musimy się dostać.
Asari nie czekała na niego tylko ruszyła pomiędzy gruzami resztek korytarza, jakby dokładnie wiedziała w którą stronę zmierzać.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 9730
Posty fabularne: 272
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 22:04

Re: Areszt Śledczy SOC

22 sie 2021, o 19:52

ASSDSAFASFXFAXSRSXFBEWACZXVSDADVVBDFSFSVXCBNXCVXCVBX BSDFDGSC... Coś takiego przebiegło mu przez myśl jak zaczął odzyskiwać przytomność. Zobaczył znajomą, zakrwawioną twarz i nawet się lekko uśmiechnął. Ta asari była twarda i chyba się o niego martwiła. To miłe. Pewnie by się polubiły z Cass, jak na tych starych vidach z ziemi, gdzie nie pasujące do siebie postaci są dziwnie podobne, muszą współpracować i na koniec wywiązuje się między nimi przyjaźń.
- Ż... Żyję... Jękną i skorzystał z pomocy we wstawaniu. - Dobrze cię widzieć.
Mruknął, ruszając za kobietą bez pytania. Podejrzewał, że sam wygląda tylko troszkę lepiej od niej, bo przecież nie stoczył bitwy ze strażnikami.
- Widziałaś te dziwne znaki?
Zapytał, wciąż trzymając się krok czy dwa za nią. Symbole nie dawały mu spokoju. Gdyby zajmował się językami czy czymś takim to pewnie by miał jakieś pojęcie. ALE ON ZNA SIĘ NA SKAŁACH! Inna sprawa, że usiłował odwrócić swoje myśli od tego, że potem pewnie oskarżą go o ucieczkę z aresztu i pomoc w ucieczce przestępcom. I wtedy naprawdę będzie przestępcą! Cass go zamorduje. Klient, który zamawiał dane geologiczne też go pewnie zabije, bo zamiast iść na spotkanie, to siedzi w areszcie i udaje, że nie ucieka. Posrany dzień.
ObrazekObrazek
Bel Marab

Avatar użytkownika
 
Posty: 17
Posty fabularne: 7
Dołączył(a): 11 kwi 2017, o 08:58
Miano: Bel Marab
Wiek: 19
Rasa: Salarianin
Postać główna: Carlos Brown
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 20.000
Medale: 1
Glitch (1)

Re: Areszt Śledczy SOC

24 sie 2021, o 11:35

- Ale bajzel... - powiedzieć, że dzień zaczął się pozytywnie to zdecydowanie bardziej niż trochę minąć się z prawdą. Jednak jest cały, jest zdrowy - w sumie to było najważniejsze.
Przez chwilę dźwięczało wciąż uszach od eksplozji.

- Czegoś takiego raczej nie można było spreparować przysłowiową łyżeczką drapiąc dziurę w murze celi... Ktoś bardzo chciał wyjść. Albo bardzo chciał zrobić zamieszanie. - mruknął, otrzepując się z gruzu i pyłu. W sumie nie ważne czy to była ucieczka czy po prostu akcja terrorystyczna czy sabotaż - efekty były widoczne i spektakularne. Pozostała kwestia co teraz. Czekać, aż ktoś się zjawi? Spróbować wydostać się?

Sprawdźmy czy któryś z strażników nie przeżył. Potem możemy spróbować wydostać się tą dziurą, nie chcę czekać na wybuch jakiegoś pożaru w ciasnym pomieszczeniu. - rzucił w końcu w kierunku innych najemników wykazując się empatią odrobinę mniejszą niż belka drewna jeśli chodzi o pogrzebanych strażników. W gruncie rzeczy przyzwoitość nakazywałaby sprawdzić czy ktoś nie przeżył i czy nie potrzebuje pomocy. I w miarę możliwości wyciągnąć spod gruzów i udzielić pierwszej pomocy - jeśli nieszczęśnik miał na tyle farta, że przeżył. Jak nie - mówi się trudno - odkopywanie trupów można było zostawić służbom Cytadeli. I tak to już nic nie zmieni.
W sumie w trójkę powinni szybko poradzić sobie z tym.

A. No. I karty kodowe. Te się mogą przydać, żeby ewentualnie otworzyć drzwi do sekcji, ochrona często miała takie rzeczy, dzięki którym wchodziła na zaplecza i inne miejsca, gdzie normalnie się nie dało. Jakby natrafił przypadkiem na coś takiego, nie widział powodu, żeby tymczasowo się nie zaopiekować i tym, diabli wiedzą gdzie przez tą ścianę wyjdą, nie?
>> Ibris << >> Theme #1 << >> Theme #2 <<
ObrazekObrazek
Wayra Talav

Avatar użytkownika
 
Posty: 115
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 28 sty 2015, o 10:38
Miano: Wayra Talav
Wiek: 22
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Kurier / Przemytnik / Najemnik / Pilot
Lokalizacja: Kołyska Sigurda -> Skepsis -> Watson
Kredyty: 9.896
Medale: 1
Glitch (1)

Następna strona

Powrót do Okręg Zakera

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości