Tu trafiają rzeczy zapomniane i nieaktualne, jak dawne ogłoszenia czy zasady, które już dawno przestały obowiązywać.

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 11:50

No dobrze. Miał się czemu przyglądać, zwłaszcza, że dopasowane ubrania, co nieco... podkreślały. Tylko niech sobie za dużo nie wyobrażała, gdyż przebierała się pośpiesznie, a nie z myślą o jego próżnym, męskim ego.
- Niestety, odkąd zaostrzano przepisy, zabroniono mi już nawet posiadać swój własny statek. Na szczęście Mist zrobiła z niego użytek, gdyż inaczej cały poszedłby na straty. Teraz wszelkie podróże muszą być oficjalnym transportem i z zachowaniem całych procedur. Nie chcesz się w to mieszać.
Doceniła gest, aczkolwiek byłaby prawdziwą jędzą, gdyby kazała Rodriguezowi dostosowywać się do wytycznych, tylko dlatego, że zechciałby ją zabrać powiedzmy... na romantyczny weekend na jakiejś małej stacji. Już mniej zachodu, jak i co ważniejsze nerwów, kosztowałoby ich przylecenie tam osobno. Nie mniej, o takie kwestie będą się martwić później, kiedy staną się one istotne.
- Czyli espresso raz i... nie będę oryginalna, latte również raz.
Wystarczyło wcisnąć magiczne, dwa przyciski, a sam ekspres zajął się już resztą. W niedługim odstępstwie czasowym, wypluł on ładną filiżankę z kawą dla Diega i drugą, wyższą, z tą dla Iris. Skoro ten nie miał ochoty na nic więcej, pozostało Iris oprzeć się o blat w pełnym świetle. Słońce, które wpadało przez szyby, może i nie było naturalne, ale przynajmniej przyjemniej ogrzewało i rozświetlało całe pomieszczenie, nadając mu nieco swojskiego uroku.
- M?
Spojrzała na niego pytająco, kiedy wspomniał o sekretarce. Ale szybko wszystko stało się jasne, kiedy zaczął tłumaczyć, iż pędził na Cytadelę na łeb na szyje. Mimo wszystko, kąciki jej ust drgnęły, zdradzając nie tyle rozbawienie, co raczej rozczulenie.
- Spokojnie. Możesz przez komunikator przekazać wytyczne swojej asystentce. Chyba to tymczasowo wystarczy?
Zawahała się na chwilę. Nawet nie łudziła się, iż Diego zostanie na Cytadeli na dłużej. Cóż. Być może wkrótce znajdą na tę odległość jakiś złoty środek, a tymczasem to ona mogła... w pewien sposób pójść mu na rękę. Skoro Rodriguez pofatygował się tutaj tak po prostu, Iris również może zrobić coś dla niego.
- Miałam pod koniec tygodnia zaplanowaną wizytę kontrolą w klinice tutaj, na Cytadeli, jednakże... Myślę, że mogłabym wyjątkowo udać się do tej na Illium. Pod warunkiem, że nie będzie problemów z terminem. To zawsze są trzy dni, które teoretycznie powinno się spędzić w łóżku. Regulacja implantów nie jest przyjemna, ale... Cóż. Będę na Nos Astrze a nie tutaj, w Prezydium.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 12:17

Dziękował wszystkim bogom, że ktoś był tak inteligentny i wymyślił to małe, czarne cudo, które w mgnieniu oka dostarczało konkretnej dawki kofeiny. Z porządnym włoskim espresso, którym raczył się nieraz będąc w jakiejś delegacji w tymże kraju mało co mogło się równać. Temu tutaj Diego nie miał nic do zarzucenia, jednak brakowało w nim właśnie tego włoskiego akcentu.
- Chyba… wolałbym teraz nie kontaktować się z nią. – nie wyobrażał sobie jakby miał wytłumaczyć Nicole gdzie jest i co właśnie robi. Wolał oszczędzić sobie tych bądź, co bądź uroczych pretensji. Przynajmniej na razie. Postanowił jedynie wysłać jej krótką wiadomość, że raczej go dziś nikt w gabinecie nie zastanie. Nie zmieniało to jednak faktu, że musiał wrócić tam na kolejne dni i trochę nad tym ubolewał.
Uniósł brwi, jej propozycja była dość ciekawa i Diego wcale nie miał zamiaru protestować. Cóż, zawsze to chwila, na to, aby spotkać się i porozmawiać. Obojętne gdzie. Już sam fakt, że byłaby dość blisko sprawiał, że nie musiał się wcale zastanawiać nad, w zasadzie, niczym.
- To byłoby miłe. – powiedział pociągając kolejny łyk z filiżanki. Faktycznie, słońce miło wpadało przez okno do środka. Można było się poczuć naprawdę jak w domu u mamy. Gdyby jeszcze chociaż znał to uczucie… – Co nie zmienia faktu, że dziś jestem cały twój do wieczora. Jeśli oczywiście nie wygonisz mnie za drzwi z powodu obowiązków.
Odstawił filiżankę na blat obok siebie i stanął naprzeciwko Iris kładąc dłonie po obu jej stronach. Teraz jego twarz znajdowała się na tym samym poziomie co jej. Na moment na jego usta znów powrócił ten bezczelny półuśmiech.
- Chociaż w zasadzie to chyba nie powinienem cię nigdzie wypuszczać teraz.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 13:08

Uniosła subtelnie brew. Po minie Diego nie było trudno wywnioskować, że ten wolałby teraz unikać swojej asystentki tak samo jak ognia, o ile nie bardziej. Coś jej mówiło, że ta nie do końca mogła być zadowolona z... nowej znajomości Rodrigueza i czasu, który on poświęcał i poświęca Iris. A tłumaczenie się dbaniem o dobro jego interesów, to tylko idealna przykrywka do o wiele grubszej sprawy. Może kiedyś, przy okazji, wyciągnie z niego prawdę. Na chwilę obecną uszanowała milczenie Rodriqueza. Nie chciała go wpędzać w jeszcze większe zakłopotanie.
- Mam nie pytać?
Spytała niewinnie. Od razu też, po zaparzeniu, porwała swoją wysoką filiżankę i upiła łyk, rozkoszując się nie tyle smakiem kawy, co mlecznej pianki. Po dość licznych godzinach snu, nie potrzebowała kofeiny, aby stanąć na nogi.
- I tak muszę gdzieś te trzy dni spędzić, grzecznie poddać się wszystkim badaniom, a na Illium przynajmniej będę miała idealny pretekst, aby przeszkodzić Ci w kilku spotkaniach biznesowych.
Będzie musiała zapamiętać, aby jutro, z samego rana, wykonać odpowiednie połączenia, a także zlecić swoim asystentom, aby wszystko dopięli na ostatni guzik. Rada po ciężkim szczycie będzie mogła nieco zwolnić tempo pracy, innego dobrego momentu na kilkudniową nieobecność nie znajdzie.
Kiedy Rodriguez znalazł się nad nią, ta cmoknęła i odstawiła kawę. Jeszcze część wylądowałaby na jego koszuli i co wtedy? Zadarła głowę, przyglądając się mężczyźnie ze zmrużonymi oczyma, w których nie trudno było dostrzec... niemego wyzwania?
- Tak? A niby jakie usprawiedliwienie będziesz miał dla mnie?
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 13:31

- To nic takiego. – machnął ręką jakoś nie czując większej motywacji do wytłumaczenia Iris, dlaczego wolał nie kontaktować się z Nicole. Już pomijając fakt, że nie miał niczego na sumieniu. Już nie miał. Były o wiele poważniejsze sprawy niż tłumaczenie się z dawnych romansów, a tym bardziej z faktu, że zatrudnia w gabinecie swoją byłą kochankę. Tak, chyba póki co wolał i tego uniknąć.
Gdyby tylko taki sposób przeszkadzania mu w interesach zawsze się pojawiał Diego nie miałby nic przeciwko. Gdzieś oczami wyobraźni widział jak Iris przechodzi od czasu do czasu po jego gabinecie na Nos Astrze przeszkadzając w ten czy… inny sposób.
- Coś wymyślę potem. – powiedział i zbliżył się, gdy odstawiła kawę na bok. Rodriguez nie chciał jej tak od razu zaciągać tam gdzie mógłby. Zwłaszcza teraz, niemniej jej szyja tak kusiła, że nie mógł się oprzeć. Pierwszy pocałunek był dla niego jak skosztowanie czegoś zupełnie nowego. Jak dobranie się wreszcie do tego zakazanego owocu, którego wcześniej nie mógł mieć. Kolejne dwa przyszły same, naturalnie. Były delikatne i nieśmiałe, Diego wiedział co robi, a wiedział, że robi to dobrze. Jej skóra była przyjemnie słodka, o niebo bardziej niż mógł sobie wcześniej wyobrazić.
Po chwili przerwał odrywając się od niej. Każda dłuższa chwila zapomnienia groziła czymś, czego Rodriguez być może chciał, ale nie to teraz było najważniejsze. Zresztą chciał też wzbudzić jej zainteresowanie a rzucanie się na Iris z całym arsenałem czułości nie byłoby dobrym pomysłem. Kluczem do sukcesu mogło być jedynie dawkowanie wszystkiego po trochę.
Odsunął się chwytając filiżankę i upijając z niej kolejny łyk. Uśmiechał się pod nosem, aż chciałoby się go skarcić za to bezczelne zadowolenie.
- Albo może jednak powinienem ci pozwolić teraz pójść na jakieś posiedzenie. – uniósł brew i upił kolejny łyk.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 13:57

Skinęła głową. W porządku. Potrafiła uszanować prywatność i dopóki nie chował pod pazuchą podejrzanych kontraktów bądź członkostwa w grupach, o których nawet lepiej nie mówić, nie musiał się obawiać, że Iris zechce go przejrzeć bądź, że będzie się dopytywać. Tak więc jeśli Nicole nie była nikim odpowiedzialnym za przemyt... Radna nie miała najmniejszych powodów do tego, aby się nią interesować. Już nawet status byłej kochanki był naprawdę nieistotny. Oboje przecież przeżyli te ponad trzydzieści lat. Rozliczanie go z przeszłości byłoby co najmniej nie na miejscu.
- Wymyślę?
Powtórzyła za nim, aczkolwiek nadając temu słowu... nieco inne zabarwienie, wszak wypowiedziała je głosem co najmniej kuszącym. Skóra na szyi była miejscem nie tyle unerwionym, co zwyczajnie wrażliwym. Iris wzdrygnęła się lekko, kiedy poczuła przyjemne mrowienie w tym miejscu oraz znajome ciepło jego warg. Ciężko byłoby się nawet opierać mężczyźnie, który wydawał się doskonale wiedzieć, jak w takich sytuacjach był... przekonywujący.
Pozwoliła mu się odsunąć, choć może nie powinna? W każdym razie stał tak, na wyciągnięcie ręki, jak gdyby nigdy nic sącząc kawę. Mało tego. Pozwolił sobie nawet na nie do końca wyszukany komentarz. Skoro chciał tak pogrywać, była skłonna ulec tym jego zasadom. Jeden krok, a jej dłoń mogła zahaczyć o szorstki policzek mężczyzny i także uciec, zanim ten w ogóle zasmakował w jej obecności. Bodajże dopiero teraz, gdyż wcześniej nie zwracał uwagi, dało się dostrzec, że radna zdjęła obrączkę. Czy miała ją na sobie podczas charytatywnego bankietu? Wspomnienia najwyraźniej zawiodły Diego, gdyż nie potrafił w zapamiętanym obrazie Iris odtworzyć tego szczegółów. Równie dobrze mogła mieć, co nie mieć.
- Ty będziesz żałować, nie ja.
Z szeptem te słowa brzmiały dokładnie tak, jak chciała - zarówno pikantnie, jak i uroczo. Zdecydowanie obiecująco. Nie czekając na odpowiedź, radna chwyciła filiżankę i już odchodziła. Nie, nie na żadne posiedzenie, tylko na kanapę.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 14:13

Nie ukrywał zadowolenia gdy dojrzał, a raczej nie dojrzał na jej dłoni obrączki. Faktycznie nie pamiętał czy miała ją wcześniej albo być może zwyczajnie nie zwracał na to uwagi. Był o wiele bardziej zajęty innymi rozmyślaniami.
No tak, znów zapomniał jak idealnie niemal Iris potrafi odwrócić sytuację tak, aby to ona była górą. Nie bez powodu był nią w końcu tak bardzo zafascynowany. Każda jego gierka, każde słowo, które zazwyczaj sprawiało, że innym miękły nogi ona potrafiła tak odwrócić, żeby zawsze wyszło na jej. Diego po raz kolejny musiał wziąć na to poprawkę.
- Nie będziesz? – nie mógł jej dać tak o zwyczajnie za wygraną. Nie byłby sobą. Więc kiedy tak kusząco ruszyła w stronę kanapy Diego mógł owszem pójść za nią, ale wtedy wszystko szłoby po jej myśli. Na to nie mógł sobie w tej chwili pozwolić. Może nieco później, będzie mogła z nim robić, co będzie chciała, nie łudził się, że będzie inaczej. Teraz jednak nie dał się ot tak ustawić pod jej dyktando. Stał tak więc oparty o blat odprowadzając ją wzrokiem, chwilę, tak żeby pomyślała, że wcale nie za nią iść. Dopóki się nie odwróci, dopóki nie uniesie może tego swojego pytającego spojrzenia.
Dopił tylko kawę i zdjął marynarkę, która wyraźnie zaczęła go trochę może za bardzo grzać. Chociaż może to wcale nie była kwestia ubioru?
Po chwili ruszył z nią, ale nie usiadł obok. Stanął tak jak poprzednio przy oknie napawając oczy widokiem nieco innym, niż ten, który mimowolnie pojawiał się mu przed oczami. No dobrze, skoro już tak pogrywamy to czemu nie? Podobało mu się to, kusiło i rozgrzewało wewnątrz jakimś dziwnym ciepłem. Pomimo całego swojego pragnienia, z jakim teraz wyrywało się do niej jego ciało stał tak bezczelnie nie racząc nawet odwrócić wzroku w jej stronę.
- Ładny widok. Chociaż wciąż twierdzę, że ja mam lepszy. – uśmiechnął się pod nosem. Naprawdę? Chciał teraz rozmawiać o widoku za oknem?
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 19:01

- Nie będę.
Ile pewności w tym słodkim, dźwięcznym głosiku! Nawet się nie zawahała, odpowiadając od razu, niemalże automatycznie. Niech sobie Rodriguez nie myśli, że może tak sobie z nią igrać. Rozsiadła się na kanapie, tak po prostu, specjalnie nawet nie zastanawiając się, czy powinna obok siebie zostawić wolne miejsce dla być może jakiegoś towarzysza. Diego nie kwapił się, aby pójść za nią, tak więc zarzuciła obie, bose nóżki na kanapę, niemalże zajmując ją całą w wygodnej pozycji pół leżącej. To, że tym samym wyeksponowała ich długość oraz smukłość, było kwestią drugorzędną. Skoro mężczyzna wolał widoki za oknem, proszę bardzo. Świadomie dokonał wyboru, pozostało mu więc tylko patrzeć się, a nawet zerkać nieśmiało i tylko wtedy, kiedy Iris nie patrzyła, na to co własnie stracił, gdyż najwyraźniej był zaabsorbowany wodzeniem spojrzeniem po szczytach zabudowań otaczających w ciasnym kręgu zielone teren Prezydium.
- Być może. Nie miałam okazji go zobaczyć na własne oczy, tak więc nie mogę Ci przyznać racji. Jeżeli ta naprawdę Ci się należy.
Potarła stópką o nóżkę. Zgięte kolano odrysowało się na tle całej sylwetki. Iris tylko odłożyła pustą już filiżankę, splatając właśnie na tym kolanie swoje palce i leniwie przymykając oczęta. Zdecydowanie widok za oknem był tak pasjonujący, że nie zamierzała przeszkadzać Rodriguezowi w nacieszeniu się nim.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 19:28

Nie będę, jasne… Pokręcił głową z niedowierzaniem. Była śmiała, aż za bardzo, ciekawe, kto komu tu utrze nosa. Diego był pewny swego, chociaż może w obecnym stanie umysłu nie powinien. Mimo wszystko wciąż pozostawał Rodriguezem, tym samym, którego miała okazję poznać jeszcze niedawno. A grę, w którą zamierzała z nim pogrywać znał aż nazbyt doskonale. No chyba w to nie wątpiła?
- Dobrze, ja zawsze mogę wyjść i zostawić cię… - odwrócił się zahaczając wzrokiem o tak bardzo kusząco wyglądającą Iris. Przełknął ślinę zdając sobie sprawę, że ta gra będzie bardzo trudna, po czym dodał: - … w takiej pozycji.
No dobrze, może miała małą, maleńką przewagę, jednak Diego nie zamierzał wcale się poddawać. Chociaż zapewne jego wzrok zdawał się mówić zupełnie coś innego.
- Jeśli zjawisz się na Ilium to będzie okazja udowodnić. – przeszedł parę kroków w jej stronę, ale nie za blisko. Tak na wyciągnięcie ręki, nie więcej. – Może nawet kilka razy.
Zmrużył oczy podążając wzrokiem od jej oczu, przez dekolt aż do samych stóp i w zasadzie wcale się z tym nie krył. Przegryzł tylko dolną wargę starając się zapanować nad wszystkimi naturalnymi odruchami swojego ciała, które wręcz domagały się tu, teraz, natychmiast jej dotyku. Był na tyle doświadczony, że nie wymagało to jakiejś wielkiej sztuki, niemniej co innego zwykła chęć zaspokojenia swoich rządzy, a co innego to pożądanie, które ona w nim teraz rozpalała. Znów przełknął ślinę odwracając wzrok i z wymownym zainteresowaniem zaczął nagle analizować budowę jej salonu.
- Sama… - odchrząknął zdając sobie sprawę jak nagle bardzo nienaturalnie zabrzmiał jego głos. – Sama wszystko urządziłaś?
Starał się mimo wszystko patrzeć jej w oczy z beznamiętnym wyrazem twarzy. Jeśli cokolwiek zdradzało jego intensywniejsze zainteresowanie to ciężko byłoby to dostrzec. Po prostu stał w miejscu patrząc na nią z góry.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 19:41

- W jakiej pozycji?
Teraz to już bezczelnie łapała go za słówka i również się z tym nie kryła. Unosząc pytająco brew, wbiła te dwukolorowe oczęta w jego lica, domagając się odpowiedzi. Prawdziwej, nie żadnej wymijającej. Skoro tak dzielnie stał tuż obok, nad nią, starając się wcale nie pożerać jej tym wygłodniałym spojrzeniem, czym będzie dla niego dodatkowe wyzwanie w postaci ubrania swoich kosmatych, nawet bardzo, myśli w przyzwoite słowa?
To nie tak, że bawiła się jego kosztem. Zwyczajnie przyjęła wyzwanie, które on sam rzucił Iris krótko po zaparzeniu kawy. Nie było mowy o żadnych zasadach, jak i nietolerowaniu nie do końca uczciwych zagrywek. Tyle czy można było... swoje naturalnie piękno, które jedynie wiedziała jak podkreślić, nazwać oszukiwaniem? Dmuchnęła, odgarniając a właściwie chcąc odgarnąć kosmyk włosów sprzed czoła. Ten oczywiście opadł miękko na jej nos, ale niezrażona, powtórzyła czynność i tym razem już nie pogrywał sobie.
- To już kolejne zaproszenie. Ty naprawdę się prosisz, abym to ja stanęła o świcie w progu Twojego apartamentu, brutalnie wyciągając Cię z łóżka.
Z cichym westchnięciem przeciągnęła się, co oczywiście było czynnością naturalną. Nie mniej naturalną okazała się pozycja ciała w tej sytuacji - klatka piersiowa wyraźnie wypięta do przodu, z kolei plecy łagodnie wyginające się w łuk, również ku przodowi. To nic, że guziczek, jeden z trzech mniej więcej na wysokości mostka, wyraźnie się naprężył.
- Nie do końca. Słuchałam rad przyjaciółek i tutejszych specjalistów odpowiedzialnych za wystrój wnętrz. Nie mniej jest tutaj kilka elementów, bez których nie wyobrażałabym sobie swojego mieszkania. Tyle że większość... znajduje się w innym pomieszczeniu.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 20:13

Cóż musiał przyznać, że to było sprytne. No ale skoro tak bardzo chce odpowiedzi to Diego nie widział powodu by jej nie udzielić.
- Jak to w jakiej? – zawiesił na chwilę głos. Nie ważne czego się spodziewała. Czy całej wiązanki komplementów, którą Diego owszem mógł ją uraczyć? Ale czy to by nie było zbyt proste i banalne? Mógł owszem całkiem ją zaskoczyć czymś brutalnie prawdziwym i być może odrobinę bezczelnym. Mimo wszystko Diego porzucił obie opcje i wybrał nieco inną odpowiedź: - Naturalnej.
Już jak Iris odbierze jego słowa zostawił samej zainteresowanej.
- Albo do niego wciągając. – dodał niemal natychmiast, gdy skończyła mówić. Owszem, był bezpośredni ale wcale mu to nie przeszkadzało. Zresztą nie miał zamiaru już hamować niektórych tekstów, których wcześniej zwyczajnie nie wypadało mu używać. Zważając na fakt, że Iris doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co mu robi, jeszcze dodatkowo dokładając do tego kolejne gesty, Diego coraz bardziej musiał się kontrolować.
- A cóż to takiego? Chętnie bym to obejrzał. – uniósł brew uśmiechając się bezczelnie pod nosem. Odszedł od kanapy obchodząc ją dookoła i stając za Iris. Oparł się o krawędź sofy, tak, że gdyby radna spojrzała do góry za siebie zapewne zobaczyłaby jego sylwetkę. Nachylił się dokładnie w tym samym miejscu, gdzie stał tak, że mogła poczuć na karku jego oddech, po czym szepnął jej do ucha: - No chyba, że masz na myśli sypialnię.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 20:41

Zapewne w wyobraźni Rodrigueza cała osoba Iris aż krzyczała no jakiej?, choć ona sama obserwowała go z półuśmiechem na twarzy, któremu bliżej było do tych bezczelnych niż wdzięcznych. Musiała przyznać, że ze wszystkich odpowiedzi, które spodziewała się usłyszeć, ta była najmniej prawdopodobna. Udało mu się zaskoczyć Iris, ale niech nawet nie myśli, że dostrzeże to na jej twarzyczce.
- Oczywiście, że naturalnej. Bo niby jakiej innej?
Pokręciła głową z rzecz jasna udawanym politowaniem, a nie trzeba było być wielką aktorką, aby umieć to odegrać.
No proszę, dość szybko palnął też coś wartego uwagi, co było jednocześnie komentarzem idealnie pasującym do wizerunku Diega. I choć wobec niej nie był tym amantem bez zahamowań, to jednak jakąś mała cząstka zapracowanej opinii dochodziła w pewnych sytuacjach do głosu, zdradzając typowo męską naturę.
- Mniemam, że prędzej Ty wciągnąłbyś mnie do tego mieszkania niż ja Ciebie.
Stwierdziła, krzyżując następnie ręce na wysokości piersi. Od kilku minut siedziała, tak więc Diego nie musiał się specjalnie pochylać, jeśli chciał coś szepnąć jej na uszko. Musiała przyznać, że jego głos brzmiał zniewalająco w tych tonacjach. Jakoś tak odruchowo jej oczęta powędrowały do góry, jak tylko się znalazł nad jej osobą i zaczął szeptać.
- Przykro mi, ale właśnie sypialnie miałam na myśli.
Może nie było to do końca wygodne, jednakże Iris nie zamierzała pierwsza odwrócić wzroku.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 21:08

- Czyżby? – no dobrze, nie mijało się to wcale z prawdą, a uderzało co najmniej w jej samo sedno. Nie oznaczało to jednak, że Diego tak od razu mógłby od tego zacząć względnie kolejne spotkanie i nie to bynajmniej że nie chciałby do tego doprowadzić. Podobnie zresztą jak robił to teraz, pytanie tylko czy ona przypadkiem nie ma zamiaru znów czymś go zaskoczyć? Diego już pamiętał, że do Iris nie należy podchodzić ze standardowym zestawem podrywacza, który serwował każdej innej przed nią. – Nie mam najmniejszego zamiaru gdziekolwiek cie wciągać.
Było bardzo możliwym, że wyzywająco wręcz się z nią droczył. Nie miał powodu zresztą spieszyć się gdziekolwiek, a w ten sposób tylko zaostrzał sobie apetyt. Czemu by się jeszcze nie zabawić?
- No to żałuję. Dzisiaj w takim razie nacieszę oczy jedynie… salonem. – spoglądał jeszcze chwilę w jej oczy, aż pierwszy zdecydował się odwrócić wzrok. Obszedł kanapę opadając na nią zaraz obok Iris i zakładając nogę na nogę. Jego ręce powędrowały za głowę po czym przeciągnął się leniwie i zostawił jedną z nich za jej plecami.
- Ładny dzień dziś się zapowiada. – powiedział klasycznie nawiązując do pogody, jakby faktycznie nie mieli o czym rozmawiać. Całe te podchody wyraźnie go bawiły i wcale nie miał zamiaru z nich rezygnować. Jak już zostało powiedziane, wcale mu się nie spieszyło. Z niczym.
Wreszcie odwrócił głowę w stronę Iris i oparł ją na swoim ramieniu. Przyglądał się jej przez chwilę po raz kolejny dogłębnie analizując urodę, która tak dobitnie atakowała Diega bez najmniejszej przyczyny. To również mu się podobało i z tego widoku z kolei nie zamierzał rezygnować. Wyrażanie swojego zainteresowania poprzez brak zainteresowania było tak absurdalne, że miał ochotę zwyczajnie się roześmiać.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 21:27

Musiała przyznać, że jego... cierpliwość, a także siła woli była godna podziwu. Oczywiście, że mogła sobie pozwolić na więcej. Zagrać bardziej perfidnie oraz dobitnie. Pytanie... Po co? Aby za wszelką cenę postawić na swoim? Aby mieć satysfakcje, że uległ swoim męskim instynktom? Nic z tych rzeczy nie pasowało do Iris i ta nie zamierzała na siłę rozdawać karty, które nijak jej nie odpowiadały. Ponadto, co byłoby też najważniejsze, urzekło ją w Rodriguezie właśnie to, że nie potraktował jej jak każdej innej, od razu biorąc to, co miał na wyciągnięcie ręki.
- Masz ochotę się przejść brzegiem jeziora?
Zaproponowała spontanicznie, kiedy znalazła się w objęciach mężczyzny. Nie musiał ją na siłę do siebie przyciągać, sama chciała się przytulić, co też właśnie uczyniła, jednocześnie opierając głowę o jego tors. W związku ze swoją filigranową posturą, mógł swobodnie zamknąć ją w uścisku jednym ramieniem. Czuł spokojny oddech radnej, a także to, jak napięcie mięśni grzbietu zwyczajnie znika.
- Właściwie to spacer byłby wskazany, gdyż po drodze muszę zajść do ambasady chociaż na chwilę. Byłeś kiedykolwiek w tutejszej ambasadzie ludzkości? Jeśli nie, będziesz miał idealną okazje.
Wsunęła swoją dłoń pod jego ramię, co umożliwiło Iris splecenie ich palców ze sobą. Przez chwile przyglądała się temu, jak wyglądają ich ręce.
- Jeśli grzecznie na mnie poczekasz, bo nie zajmie to długo, obiecuje Ci ugotować jakiś dobry obiad, a nawet pozwolić pomóc w tej czynności. Ktoś tutaj wspominał, że sam dla siebie gotuje...
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 21:57

Zwykła, najzwyklejsza w świecie czułość, którą Iris go obdarowała była dla niego czymś zupełnie nowym i, o dziwo, całkiem przyjemnym. Nie miał pojęcia, że zwyczajne, drobne gesty bez intensywnego podtekstu erotycznego mogą być tak… miłe. Swobodnie chłonął teraz zapach jej włosów delektując się tą chwilą. Faktycznie była drobna, Diego wcześniej nie zdawał sobie sprawę, że aż tak. Wystarczyło przyciągnąć ramię do siebie, aby w zupełności objąć ją całą.
- Świetnie. – odpowiedział, zaskakując nawet siebie tą nagłą aprobatą jej pomysłu. Jak to? Nie wolał zostać tutaj, dawać uwodzić się dalej i wreszcie skończyć faktycznie w tej sypialni? Gdyby mógł pewnie pokręciłby głową z niedowierzaniem i palnął się w łeb na to, co on właściwie wyprawia. Gdzieś w środku czuł, że przecież nie musi jej mieć, tutaj, zaraz. – Przydałby mi się spacer, a w twoim towarzystwie byłby nad wyraz przyjemny.
Pozwolił chwycić swoją dłoń i studiować ich splecione ręce przez chwilę. Sam w zasadzie się temu przyglądał, po czym przeniósł wzrok na Iris. Dotknął ustami czubka jej głowy i uśmiechnął się. Chyba właśnie czegoś takiego od zawsze potrzebował. Chwili dla siebie, z kimś, kogo interesuje coś więcej poza jego kredytami czy chęcią spędzenia nocy z ciekawym człowiekiem. Była przy nim i to mu wystarczyło, no jeśli nie mógł nazwać tego zauroczeniem póki co, to już nie wiedział co mogło nim być. Bolało go jedynie to, że tak wiele musiał wciąż przed nią ukrywać, że nie mógł być tak do końca i bezgranicznie szczery, nawet gdyby chciał. Starał się więc o tym nie myśleć.
- Czyli jednak obowiązki mi cię porwą na chwilę. – powiedział ani na chwilę nie dając jej uciec ze swojego objęcia. – Jeśli nie każesz mi długo czekać z chęcią będę ci towarzyszył. A nawet jeśli każesz, to zrobię to z przyjemnością.
Obiad… to brzmiało tak normalnie, że Diego długo analizował sens tego słowa w głowie. Zwykły obiad, ugotowany i podany w apartamencie radnej. I jeszcze mógł jej w tym pomóc. Rodriguez jedyne, o czym teraz marzył, to żeby to wszystko nie okazało się jakimś jednym cudownym snem.
- Zdarzy mi się od czasu do czasu przygotować coś dla siebie. Nie oczekuj jednak dań pięciogwiazdkowych. – powiedział wreszcie ją puszczając i podnosząc się z kanapy. Poprawił koszulę i zgarnął marynarkę, której jeszcze przed chwilą się pozbył. Uznał, że podczas gdy Iris będzie załatwiać swoje sprawy, on skontaktuje się z Nicole i pozwoli się jej porządnie ochrzanić za to, co dziś odczynił.
- Zaczekaj, coś jeszcze mi się przypomniało. – powiedział chwytając ją za dłoń i kładąc ją sobie na ramieniu. Jedną ręką objął ją w talii, a druga powędrowała do podbródka. Podobnie jak wtedy, na Nos Astrze pamiętnej nocy. Po prostu chciał sobie przypomnieć jak smakuje, tej przyjemności już nie musiał sobie odmawiać.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

25 sie 2014, o 23:31

Łypnęła na niego podejrzliwie, gdyż takie ochocze zgadzanie się na jej propozycje budziły pewne wątpliwości. Te jednakże szybko zostały rozwiane przez szczerość w głosie mężczyzny, który bynajmniej sobie z niej nie drwił. Jakby na to nie patrzeć, oboje wiedli życie, w którym mało było czasu na tak zwane normalności. Nic dziwnego, że kiedy w końcu one się pojawiały, naprawdę cieszyły.
- Można godzinami spacerować po alejkach przy jeziorze, a i tak nie starczy Ci tutejszej doby, aby przejść całość i jeszcze wrócić.
Zaczynała się przyzwyczajać do... zupełnie nowej sytuacji, którą sprezentował jej Diego oraz do rzecz jasna jego własnej osoby. Nic nie stało więc na przeszkodzie, aby nie pójść o krok dalej i nie zacząć oswajać się ze świadomością, że teraz Rodriguez częściej będzie gościł w jej życiu. Należało więc nie wzbraniać się przed wspólnymi wyjściami, tak samo jak i przestać przejmować się tym, że na każdym kroku ktoś będzie chciał im towarzyszyć, aby uwiecznić nową personą przy boku radnej. Mocniej zacisnęła palce na jego własnych.
- Wątpię, aby miało to trwać długo. Muszę przejrzeć dzisiejsze sprawozdania i rozdzielić zobowiązania między poszczególnych dyplomatów. Rada dzisiaj nie udziela audiencji, więc pozostają tylko i wyłącznie obowiązki w ambasadzie.
Wyjaśniła dokładniej, nie widząc w tym żadnej tajemnicy. Przy odrobinie szczęścia, Diego się nie zanudzi, a być może nawet spędzi ten czas w towarzystwie jakiejś ciekawej osoby z Przymierza.
Cmoknęła, kiedy wspomniał o kuchni, a także swoich kulinarnych umiejętnościach. Iris również nie była wybitnym kucharzem, właściwie gdyby nie chciała, w ogóle nie musiałaby gotować i jadać już dania gotowe, specjalnie dla niej przygotowane, nie mniej nie usiedziałaby długo na miejscu i ta bezczynność, że nawet w domu nie ma co robić, zwyczajnie by ją zeżarła.
- Spokojnie. Nie jestem wybredna i wątpię, aby wyszło nam coś niezjadliwego.
Skoro mieli zbierać się do wyjścia, musiał dać jej chwilę. Nie wypadało radnej wychodzić w koszulce z wesołą stokrotką, tak więc po raz kolejny dzisiaj zajrzała do garderoby i tym razem decyzja była szybka - skoro na Cytadeli królowała letnia pora, raz dwa założyła zwyczajną, zwiewną sukienkę w bladozielonym odcieniu. Filiżanki wylądowały w zlewie, na jej stopach buty na niewielkim, klasycznym obcasie, a Iris właśnie poprawiała upięcie włosów, kiedy Diego odwrócił ją ku sobie. Tym razem nie obszedł się smakiem, gdyż odwzajemniła jego pocałunek, zarzucając mu jednocześnie ręce na szyje. I zostały one tak, nawet kiedy ten już oderwał swoje wargi od jej.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

26 sie 2014, o 07:53

Poranna kawa, spacer i obietnica obiadu. Wszystko było tak przerażająco zwyczajne, że Diego nie mógł uwierzyć w to, co się działo dookoła. No ale czy można było się temu dziwić? Jeszcze nie do końca docierało do niego, że jego życie zacznie wyglądać teraz zapewne trochę inaczej niż do tej pory. Wciąż nie wyobrażał sobie jak będą dalej funkcjonować, kiedy on będzie na Ilium, a ona tutaj, na Cytadeli. Wmawiał sobie, że przecież mają takie czasy, że to żadna przeszkoda, niemiej trzeba było zdać sobie sprawę z tego, że nie będą mogli widywać się codziennie. Przynajmniej przez jakiś czas. Nawet gdyby Rodriguez zdecydował się przenieść na Cytadelę w końcu. Teraz jednak musiał wrócić na Ilium i zostawić ją tutaj samą.
Diego przez tą chwilę czuł jak wprost mrowieją mu mięśnie od ud przez same plecy, co też wydało mu się co najmniej dziwne. Jeszcze bardziej przerażającym był fakt, że prawie nie mógł się od niej oderwać. No już, wystarczy, przestań wreszcie… krzyczało coś jego głowie, a on zwyczajnie całował Iris i miał to gdzieś. Uśmiechnął się nie otwierając oczu, a jego czoło jeszcze na chwilę dotknęło jej czoła.
- Ciekawe… - skomentował chwytając ją za ręce i uwalniając się z objęcia, chociaż robił to z niechęcią. Pozwolił jej skończyć się przygotowywać do wyjścia, przyglądając się przy tym jej ruchom. Stał tam obok z uniesioną jedną brwią i swoim półuśmiechem, drapiąc się po brodzie i obserwował.
- Daj spokój. Wyglądasz pięknie, chodźmy już. – powiedział z przekąsem dodając do tego nutkę niecierpliwości. Nie to, że mu się spieszyło do tego spaceru, bo obserwowanie Iris było dość ciekawym zajęciem. Po prostu nie mógł się powstrzymać w tej sytuacji od jakiegoś komentarza.
Dopiero kiedy opuścili mieszkanie Diego tak naprawdę zaczął się zastanawiać jak ma się zachować. Normalnie pewnie chwyciłby ją za rękę i powędrował nad jezioro bez żadnego skrępowania. Tyle, że Iris była Radną i to trochę tak jakby komplikowało… wszystko. Mało tego już po wyjściu czuł te same spojrzenia funkcjonariuszy, które teraz jakby intensywniej go zaatakowały. Chociaż może w zasadzie to była tylko jego wyobraźnia.
- Całkiem zapomniałem, że wszyscy tutaj żyją twoim życiem.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

26 sie 2014, o 11:00

Iris najwyraźniej uznała, że skoro ten zdecydował się na bądź co bądź odważny krok oraz w pewnym sensie jakąś poważniejszą deklaracje (a przynajmniej taką, że nie grozi jej zastanie go w jego apartamencie z jakąś panią, kiedy zechce mu zrobić niespodziankę i wpaść z niezapowiedzianą wizytą), to również wiedział, jak rozwiążą upierdliwą kwestie odległości dzielącą ich od siebie. Oczywiście nie spodziewała się cudu i najprawdopodobniej oboje będą musieli zagryźć zęby, cierpliwie czekając. W ich wieku raczej nie powinno być problemu z radzeniem sobie z narastającą frustracją związaną z rozstaniem, ale czy aby na pewno?
Zasmakowała w ustach Rodrigueza, które wcale jej nie rozczarowały. Także nie było Iris śpieszno, aby przerywać pocałunek i skrócić minimalny dystans między nimi, choć tkwienie tak bez końca tak samo mijało się z celem. Nim jej ręce opadły znów swobodnie wzdłuż ciała, podarowała mu jeszcze krótkiego cmoka w policzek, aby nie robił takiej niezadowolonej miny.
To wszystko mogło trwać o wiele dłużej, tak więc powinien być jej wdzięczny, że jednak znała pojęcie takie jak umiar i nie zamierzała teraz stroić się bądź przeciągać w nieskończoność tkwienie przy lustrze. Tak naprawdę chciała tylko dopieścić upięcie włosów, wsuwając w nie po kolei ozdobne szpile, a także całość utwierdzić dość skromną klamrą. Wywróciła oczyma, słysząc jego komentarz, który najwyraźniej rozbawił Diego.
- Och, oczywiście, że wyglądam pięknie.
Pozwoliła sobie na dozę nieskromności. Przepuściła Rodrigueza w drzwiach, gdyż sama musiała jeszcze zamknąć mieszkanie. I kiedy on wydawał się dokładnie przyglądać się funkcjonariuszom, którzy obecni byli tutaj na piętrze bądź właśnie przechodzili, Iris minęła ich bez większego zainteresowania, wymieniając z pojedynczymi krótkie uprzejmości. Odezwała się dopiero, kiedy znaleźli się przy windzie, czekając na to, aż nadjedzie z wyższych poziomów.
- Przyzwyczają się w końcu do siebie. Przecież nie dasz im powodu do tego, aby uznali Cię za niebezpiecznego bądź podejrzanego.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

27 sie 2014, o 17:23

Tymczasowo odłożyła rozmowę o jego interesach w przysłowiowy kąt, uznając, że wróci się do tego w bardziej dogodnym momencie. A być może dawała mu nieco czasu, aby uprzątnął swoje ewentualne, podejrzane transakcje, nim zacznie się jego osobą interesować SOC bądź Przymierze? W każdym razie nie sądziła, aby to, czym się dokładniej zajmuje, miało jakkolwiek wpływ na ich relacje lub co gorsza ją przekreślało. I oby tego kredytu zaufania nie pożałowała. Zresztą, ciężko było rozmawiać o poważnych interesach, kiedy człowiek tkwił tak blisko drugiego człowieka i wciąż nosił ślady jego ust na swoich. Jednym okiem wypatrzyła miłe zaskoczenie chwilowo odmalowane na jego licach. I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, rozpustny Rodriguez wydawał się być nad wyraz grzeczny. Może liczyć na jeszcze jednego?
- Zatem niech będzie to coś, co dopasuje się do czerwonego wina...
Oczywiście powinno się najpierw ustalić danie, a następnie do niego dobierać odpowiednie trunki, nie mniej nie zaszkodzi zrobić to tym razem na odwrót. Iris zatrzymała się niemalże w progu, wystukując krótką wiadomość na omni-kluczu. Jak tylko ta została wysłana, opuścili już bez zatrzymywania się oraz niespodzianek ambasadę. Mogli wrócić na pieszo, ale coś jej mówiło, że Rodriguezowi już od dłuższej chwili burczy w brzuchu, tak więc wezwano taksówkę i w niespełna kwadrans byli już w Wieży Cytadeli. W windzie minęli się w turiańskim radnym, który jak zawsze skłonił się przed Iris, na co ta również odpowiedziała dygnięciem. Obiecał jeszcze odesłać dzisiaj to, co pożyczył, po czym ruszył w swoją stronę, najwyraźniej nie chcąc ich dłużej przytrzymywać.
Tak, jak Iris zapowiadała, mniej więcej w chwili, w której docierali do drzwi apartamentu, usłyszeli za plecami nawoływanie. Z torbą produktów spożywczych podążał za nimi mężczyzna, który przekazał ją kolejno Iris i również zniknął im z oczu.
- Wybór wina zostawiam Tobie.
W drzwiach musieli najpierw wygłaskać Lorda, który bez tego nie przepuściłby ich dalej. Papierowa torba wylądowała na blacie, a Iris nim się zajęła przygotowaniami, zsunęła z nóg buty oraz rozgrzała piekarnik. W głównym daniu dominować miało mięso, ale że mieszkali z dala od Ziemi, musieli zadowolić się mrożonym kawałkiem. Dając mu chwilę na odtajanie, Iris zaczęła grzebać w przyprawach, w poszukiwaniu odpowiednich do marynaty. Diego z kolei wskazała wkomponowany w blaty barek.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

27 sie 2014, o 17:49

Diego wszedł zaraz za nią zdejmując buty i poświęcając chwilę uwagi Lordowi. Nigdy nie miał żadnego zwierzaka domowego, poza swoim sokołem, którego za nic nie można było wygłaskać tak jak tego varrena. Po chwili ruszył w stronę kuchni.
- Wytrawne czy pół? – zapytał przyglądając się etykietkom w barku. Było w czym wybierać, a takiemu koneserowi jak Diego nie sprawiło to żadnej trudności. W zasadzie wino było idealnym dodatkiem do wszystkiego a czerwone wytrawne czy pół idealnie nadawało się do mięsa. W zależności od tego, kto co lubi. Sięgnął po właściwą butelkę i postawił ją na stole.
- To co tam wymyśliłaś fajnego? O! Mięso. – skomentował przyglądając się zamrożonemu kawałkowi i próbując sklasyfikować gatunek owego mięsa. – Wołownia? Moja ulubiona.
Opłukał tylko ręce i stanął obok Iris przyglądając się przez chwilę jak sprawnie zajmuje się doprawianiem.
- To co mam robić? Obrać ziemniaki, jak na mężczyznę przystało? – zażartował sobie podwijając rękawy od koszuli. Zrobił nieco kwaśną minę powracając myślami do tego, że nie ma się wcale w co przebrać w razie czego. – Moja biała koszula nie nadaje się do gotowania.
Wszystko było tak dziwnie miłe, że Diegowi nawet to się spodobało. Nie musiał w zasadzie nawet myśleć o swojej naturze niegrzecznego chłopca, bo niemal sama z niego tymczasowo wypłynęła. Zresztą z tego akurat Iris powinna być zadowolona, że potrafił się opanować we właściwej chwili. W końcu zdecydował się zająć warzywami, aby tak bezczynnie nie stać i nie przyglądać się jedynie. Co prawda sprawiało mu to przyjemność jednak wolał cokolwiek robić, w końcu sam chwalił się tym, że umie gotować.
ObrazekObrazek
///+30% DO ATAKU WRĘCZ///+ 1PA DO ATAKU WRĘCZ///75% SZANS NA OBALENIE///
"Roses are red. Violets are blue. We are Cerberus. Who the fuck are you?"
Diego Rodriguez

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Posty fabularne: 71
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:00
Miano: Diego Rodriguez
Wiek: 36
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Biznesmen
Postać główna: Marshall Hearrow
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 42.950
Medale: 2
Glitch (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: [WIEŻA CYTADELI] Apartament Radnej

27 sie 2014, o 18:51

- I jedno, i drugie. Wytrawne do mięsa, drugie dla nas.
Dodała od razu, aby Diego sobie za dużo nie pomyślał. Propozycja eksperymentowania w kuchni brzmiała kusząco, nie mniej Iris zdecydowała się na danie, które już raz robiła i miała pewność, że nawet z drobnymi potknięciami wyjdzie jej coś jadalnego. Przecież musiała czymś nakarmić Rodrigueza, zanim jego żołądek się zbuntuje.
- Wołowina. Mam nadzieje, że wytrzymasz jeszcze trochę, bo wypada ją poddusić dla lepszego smaku.
Sięgnęła po nóż. Skoro Diego zaoferował, że zajmie się warzywami, ona raz dwa pokroiła mięso na mniejsze kawałeczki, które obtoczyła w przyprawach oraz wrzuciła je na rozgrzaną wcześniej, głęboką patelnie. Uregulowała temperaturę płyty indukcyjnej, a naczynie przymknęła pokrywką, aby mięso mogło w spokoju dojść. Zerknęła przez ramię, jak Rodriguez sobie radzi z ziemniakami i właściwie nie miała mu nic do zarzucenia.
- Wiesz, jak dla mnie możesz się jej pozbyć... Nie patrz się tak na mnie. Przecież nic nie insynuuje.
Wywróciła oczyma. Nawet, gdyby w szafie były jeszcze jakieś rzeczy Ionta, rozmiarem zupełnie nie zgadzałyby się z tym, który nosi Diego, tak więc nawet nie wspominała o tym.
- Obawiam się, że do najbliższego sklepu jest dość spory kawałek. Musisz więc zagryźć zęby i sobie jakoś poradzić bądź po prostu na chwilę się jej pozbyć. Obiecuje nie patrzeć, co byś nie czuł się skrępowany.
Podkreśliła i zgarnęła deskę z pokrojonymi przez niego warzywami, które wrzuciła do mięsa. Z kolei na ziemniaki już rozgrzewała się płyta.
- Wymyśliłeś już deser?
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
Mistrz Gry
 
Posty: 1725
Posty fabularne: 153
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 17:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 35
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 39.160
Medale: 13
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Pionier (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Upadek Mindoiru (1)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość