Kolejny obszar graniczący z dzielnicą Gozu - przypomina go pod wieloma względami. Często nawiedzany jest przez najemników Błękitnych Słońc, Zaćmienia oraz Krwawej Hordy, którzy dbają o porządek na ulicach, o ile w przypadku Omegi można mówić w ogóle o jakimkolwiek porządku.

[SKLEP] Serce Kimy

15 maja 2021, o 13:27

Przechodząc pomiędzy stoiskami na targowisku Omegi ma się zazwyczaj wrażenie, że produkty wystawione na tutejszych terminalach raczej rzadziej niż częściej miały cokolwiek wspólnego z legalnym pozyskaniem ich. Niestety nie jest inaczej w przypadku "Serca Kimy", co jednak nie zmienia faktu, że sklep cieszy się dość dużą popularnością wśród klientów z powodu pierwszorzędnego towaru, a nieczęsto ma to tutaj miejsce. Co więcej, jak się okazuje, ryzyko wykrycia nielegalnego sprzętu przez organy prawa na terenie całej galaktyki jest równe niemal zeru, dzięki nowoczesnym, skomplikowanym systemom i procedurom "oczyszczania cargo" stosowanym przez sklep, które są jedną z największych jego tajemnic.
Podejrzanie wyglądająca, acz kontrastowo miła asari wita klientów z osobna, po czym wskazuje na niewielki terminal stojący na ladzie obok. Karabin szturmowy przewieszony przez plecy "ekspedientki" zniechęca do jakichkolwiek oszustw.



Akcesoria bojowe:
  • Pochłaniacze ciepła - cena za sztukę 45 kredytów
  • Medi-żel - cena za sztukę 70 kredytów
  • Omni-żel - cena za sztukę 90 kredytów
  • Plecak - cena za każdy poziom w górę 50.000 kredytów.
Ważne informacje:
  • Ceny wyposażenia przedstawione pod modellami
  • chip kolorystyczny do omni-klucza - 500 kredytów
  • stawka sprzedaży: 50% ceny kupna

ciężkie pistolety

sprawdź w extranecie

ObrazekObrazekObrazek


pistolety maszynowe

sprawdź w extranecie

ObrazekObrazekObrazek


karabiny szturmowe

sprawdź w extranecie

ObrazekObrazekObrazek


strzelby

sprawdź w extranecie

ObrazekObrazek



MODY DO BRONI




Paralizator
Działanie:Pozwala ogłuszyć wroga gdy ten znajduje się na niewielkim dystansie i nie posiada tarcz. Koszt: 0 PA (1 akcja) Szansa na ogłuszenie na 1 turę: 50%
Dostępny dla: Wszystkie bronie
Cena: 25.000
⇌ sprawdź w extranecie
System urazów czaszki
Działanie: Zwiększa obrażenia od strzałów krytycznych o 10%.
Dostępny dla: Pistolety ciężkie
Cena: 25.000
⇌ sprawdź w extranecie
Wzmacniacz mocy
Działanie: Zwiększa obrażenia od mocy biotycznych i technologicznych o 5%. Nie można stosować z innymi celownikami.
Dostępny dla: Pistolety ciężkie, Pistolety maszynowe
Cena: 35.000
⇌ sprawdź w extranecie
Ciężka lufa
Działanie: Zwiększa obrażenia zadawane przez pistolet o 10%. Zwiększa koszt strzału z pistoletu o 1 PA. Nie można korzystać z innymi modyfikacjami lufy.
Dostępny dla: Pistolety ciężkie
Cena: 30.000
⇌ sprawdź w extranecie
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10282
Posty fabularne: 791
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: [SKLEP] Serce Kimy

28 kwi 2022, o 18:06

W końcu, nareszcie — bełkotał pod nosem, wkraczając do dystryktu Kima. Ostatnie dni nie były dla niego łaskawe. Najpierw przegrał znaczną sumkę w kasynie; jego podejrzenia o byciu zrobionym w chuja spełzły na niczym, a potem, o zgrozo, stracił broń. M-3 Predator, może i nic specjalnego, ale dzierżył go sumiennie odkąd jego kulawa noga wstąpiła na Omegę. Pordzewiały kawał żelastwa służył mu dzielnie przy kilku robótkach, głównie jako straszak, choć, po prawdzie, zdołał nakarmić starocie kilkoma pochłaniaczami. Pewnego feralnego dnia zaś, całkiem zresztą niedawno, Predator wyzionął ducha. Nieoczekiwanie i wcale niespektakularnie podczas gdy Inferno jego kolbą prostował wgniecenie w nagolenniku. Rozjebał się na kilka mniejszych elementów, eksplodując przy nastym uderzeniu jak miniaturowa, oranżowa super nova.
I tak o to, przyszło się mu zmierzyć z nową rzeczywistością: byciu narażonym jak małe dziecko. Nie potrafił sobie nawet przypomnieć kiedy ostatnio był kompletnie nieuzbrojony. Na Camali, gdzie półprzytomny robił w pancerz, trzymał zawsze rękę na spuście, na Aratoht w ogóle się z nią nie rozstawał, a na Khar'shan... Tam z niej zabijał zanim zdążył nauczyć się tabliczki mnożenia.
Ucząc się na własnych błędach, natychmiast zamówił nowy pistolet, na który czekać przyszło mu kilka dni. To była inwestycja; zlecił rezerwację M-6 Kata. Cacko z półki wyżej, dla wytrawnego strzelca, którym się mniemał. Zabawka wymagająca zimnej krwi, oszczędnej dystrybucji pocisków. Niewskazana dla małych, roztrzęsionych kurewek, które czasem widywał w Błękitnych Słońcach. Zatem prawie szyta na miarę. Prawie, bo Galath zdążył już zwietrzyć coś lepszego, jak ludzki M-11 Tłumiciel. Tymczasowo poza jego zasięgiem, acz już uwzględniony w planach jako oficjalne przetarcie przed arcydziełem, na które od jakiegoś czasu ostrzył zęby - pierdolonym Patroszycielem. Ciężka strzelba, z niewielką liczbą amunicji, acz niewątpliwie śmiertelna i bezkompromisowa. W Sercu Kimy mieli kilka egzemplarzy, ale cena pukawki nie szła w parze z jego oszczędnościami.
Kat musi na razie wystarczyć, uznał, wkraczając do sklepu. Posłusznie zidentyfikował się stojącej za kontuarem Asari, zgłaszając po odbiór pistoletu, taksując niewybrednie przewieszony przez jej plecy karabin. Niczego sobie gówno, ocenił.
Chwila, moment — sapnął, gdy Kat, zapakowany w mały futerał wraz z zestawem pochłaniaczy, został podsunięty mu pod nos, a sprzedawczyni przywoływała już następnego klienta. — Będzie jeszcze omni i medi-żel. No.
Spłukał się, do cna. Ale spokojnie, odrobi. Wkrótce.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Wyświetl uwagę administratora
Ostatnio edytowano 4 maja 2022, o 01:35 przez Inferno, łącznie edytowano 2 razy
ObrazekObrazek
Inferno

Avatar użytkownika
 
Posty: 22
Posty fabularne: 13
Dołączył(a): 6 kwi 2022, o 23:39
Miano: Galath Inferno
Wiek: 34
Klasa: Żołnierz
Rasa: Batarianin
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 0.295

Re: [SKLEP] Serce Kimy

29 kwi 2022, o 11:36

Pomiędzy kontraktami była właściwie zwykłym cywilem, ale Umberto nie nalegała na zdanie firmowego sprzętu. To Doveyko, ten biurokratyczny, nawiedzony kutas, który minął się z powołaniem i zamiast robić za szpicla w terenie, robił problemy w strefie celnej, nie chciał jej klepnąć przepustki na opuszczenie Zoryi póki nie odda spluwy. Umberto załatwiła jej miejsce na „Grubej Bercie”, ale że było to miejsce bardziej z rodzaju „na krzywy ryj” niż vip, to nikt nie zamierzał tam na nią czekać. Pożegnała się więc z wysłużonym Windykatorem, który dorobił się personalizacji w postaci holowlepki z Blasto oraz różowego spustu i weszła na pokład frachtowca. Ostatecznie wolała lecieć bez broni niż na własny koszt.

Podróż zapowiadała się na długą i nudną i taka też była, bo „Gruba” robiła oblot przez pół galaktyki, dokując w każdym większym ośrodku handlowym i punkcie przeładunkowym. Już na Illium Sinhe zaczęła żałować. Że na wakacyjną destynację wybrała Horyzont. Że poskąpiła garści kredytów na normalny rejs. Żałowała tego na zmianę, siedząc w kabinie wielkości kibla i po raz setny oglądając „Blasto: the Jellyfish Stings” ze szlugiem w kąciku ust. Reset bujał się na nieużywanych aktualnie taśmach mocujących zwisających z sufitu, a ona próbowała nie myśleć zbyt wiele.

Kiedy jednak dotarli na Omegę, okazało się, że mają awarię i postój potrwa (jeszcze) dłużej. Naprawa usterki nie wyglądała na skomplikowaną, ale wymagała komponentów, których nie mieli na stanie. Z braku laku zgłosiła się na ochotnika i z listą wklepaną w omni-klucz, zagłębiła się w labirynt targowych uliczek i zakamarków Omegi. Chwilę kluczyła, ale poszło jej stosunkowo sprawnie, nie była tu pierwszy raz. Kiedy wracała, dostała powiadomienie o przelewie za ostatnią robotę. Akurat przechodziła obok „Serca Kimy”, gdy jej własne zabiło na widok Windykatora, mrygającego hologramem tuż obok głowy sympatycznie wyglądającej asari. Uznając podobny splot okoliczności za znak, weszła do sklepu i stanęła w kolejce.

Dzień... — zaczęła, przywołana gestem przez ekspedientkę, ale poprzedni klient najwyraźniej jeszcze nie skończył. Cofnęła się, by mógł sfinalizować transakcję. Przyglądała mu się chwilę, bo batarianie od czasu pamiętnego wybryku na Naukratis wzbudzali jej ciekawość. Właściwie odkąd pamiętała, byli po drugiej stronie barykady, a mimo to nie czuła do nich nienawiści jak niektórzy. Zwłaszcza ludzie. Yorick aż się trząsł, kiedy widział jednego z czterookich. Szczęściem dla niego, zaś dla batarian mniej, zwykle miał wówczas rozkaz strzelać. Sinhe nie podzielała jego zapalczywości. Nie można było postrzegać jednostek przez pryzmat dokonań rasy. To było nie w porządku.

Dzień dobry — podjęła, uśmiechając się do sprzedawczyni, gdy batarianin odszedł. Obejrzała się za nim jeszcze kątem oka. Kulał. — Poproszę M-15tkę z kompletem pochłaniaczy. — Kiedy ekspedientka przeszła do szykowania jej zamówienia, ona wklepała odpowiednią kwotę na omni-kluczu. Po chwili jednak zawahała się, jakby coś sobie przypomniała, uśmiechnęła się pod nosem i zmieniła ilość kredytów. — I jeszcze żele. Tak, po trzy. Dziękuję bardzo. To będzie wszystko.

Czasem warto było podsłuchiwać. Gdyby nie to, poleciałaby na Horyzont bez podstawowych zestawów naprawczych ciała i materii. Dla ducha zaś miała coś w bagażach. Już nie mogła się doczekać wieczornej Armali. Reset, jakby na potwierdzenie jej myśli i zamiarów, zawiercił się na jej ramieniu i kwiknął ponaglająco.

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wyświetl uwagę administratora
ObrazekObrazek
Sinhe Kalos

Avatar użytkownika
 
Posty: 13
Posty fabularne: 7
Dołączył(a): 16 kwi 2022, o 22:01
Miano: Sinhe Kalos
Wiek: 33
Klasa: Strażnik
Rasa: Drell
Zawód: Medyk bojowy
Lokalizacja: Przestrzeń kosmiczna
Kredyty: 14.250

Re: [SKLEP] Serce Kimy

4 maja 2022, o 01:06

Po zrealizowaniu zamówienia, natychmiast usunął się z kolejki. Nie lubił takich miejsc. Hałas, bezlitośnie napierająca klientela, nieustanne, do urzygu powtarzające się syntetyczne komunikaty o okazjach, których przegapienie równa się z byciem ostatnim frajerem. Nie zamierzał też jednak wracać od razu do bazy, aby dopiero tam rozpakować Kata i go przytroczyć. Przelotny pobyt na Omedze zdążył wbić mu do głowy prostą zasadę: bądź zawsze uzbrojony i gotowy na wszystko. Skierował się zatem w stronę ściany korytarza z myślą o jak najszybszym wyjęciu i załadowaniu gnata.
Gdy tylko postawił pierwsze kroki, Inferno poczuł gwałtowny ból, który z prędkością światła rozlał się od kolana i powędrował ku miednicy. Na ułamek sekundy zastygł w miejscu, a jego twarz przeszył spazm bólu. Nic, co do tej pory niemiałoby wcześniej miejsca. Odruchowo sięgnął do kieszeni, gdzie zawsze trzymał małą tubkę z pastylkami. Starannie wysypał jedną na otwartą dłoń i szybkim ruchem wrzucił między zęby. Nie zwlekając, zagryzł ją, uwalniając intensywny, goryczkowy posmak. Nieprzyjemny i trudny do zneutralizowania, znajomy dla każdego, kto kiedykolwiek podjął pochopną decyzję o skosztowaniu lekarstwa przed połknięciem. Galath wszak robił to świadomie, wiedziony doświadczeniem i świadomością, że w ten sposób panaceum zadziała szybciej. Od amatora różnił go jeszcze jeden detal — nie popijał. Miast tego sięgnął do drugiej kieszeni, z której wyjął paczkę papierosów.
Nieśpiesznie podszedł do ściany, tuż obok terminala, przy którym właśnie stała drellka. Oparłszy się nonszalancko, sięgnął po jeszcze jeden gadżet, małą, laserową zapalniczkę. Toksyczny dym w lot zmył gorycz kapsułki i zastąpił swoją własną, odrobinę bardziej złożoną. Zaraz po pierwszym zaciągnięciu, batarianin zadarł głowę i zamknął oczy. W tej samej chwili rysy jego twarzy złagodniały, najwyraźniej oba remedia zaczęły proces kuracji. Potem zaś zaczął taksować otoczenie, już dużo łaskawiej niż jeszcze chwilę temu. Omega. Ogromna stacja o ciasnych, klaustrofobicznych arteriach, którymi poruszały się miliony w słabym, pożółkłym świetle. Wydawałoby się, że miała wszystko, czego nie lubił, acz, paradoksalnie, szybko się tu zadomowił. Jak każda, jemu podobna, przybłęda.
Ponownie spojrzał na drellkę, skrywając własną twarz za kłębem, powoli wypuszczanego, dymu. Małpo-podobne stworzenie na jej ramieniu podskakiwało z podekscytowaniem gdy dokonywała transakcji. Na cholerę komu takie dziwactwo? Futerał z katem zachwiał się lekko, kiedy go trącił przestępując z nogi na nogę.
Omni-klucz piknął cicho, zwiastując nową wiadomość. Gdy Inferno na nią spojrzał, na jego usta wypełzł paskudny uśmiech. Nareszcie, pomyślał.
ObrazekObrazek
Inferno

Avatar użytkownika
 
Posty: 22
Posty fabularne: 13
Dołączył(a): 6 kwi 2022, o 23:39
Miano: Galath Inferno
Wiek: 34
Klasa: Żołnierz
Rasa: Batarianin
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 0.295


Powrót do Dystrykt Kima

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron