Za centrum uważa się jeden z górnych poziomów stacji, na którym znajdują się nie tylko budynki mieszkalne, ale i stacje dokowania dla statków, Targ Omegi czy osławiony już klub "Zaświaty".

Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Magazyny - Dolny Poziom

24 mar 2013, o 13:52

Pyrak stanął nad klęczącym człowiekiem. Jako konstruktor nie miał w zwyczaju zadawać bólu i śmierci własnymi kończynami. Jednak był on również vorchem, a obijanie ryja jak i brak skrupułów leżało tak czy owak w jego naturze.
- Tylko nie mieć żal do Pyrak. - Powiedział Pyrak strzelając głośno palcami. Wykorzystując fakt, że Steve klęczał Pyrak wyprowadził szybki prosty kopniak w twarz Steve. Potem chwycił go za fraki i zasadził 2 proste i jeden soczysty sierpowy w jego twarz.
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

24 mar 2013, o 14:25

Steve odepchnął Pyraka od siebie obiema rękami. Pochylił sie z bólu i splunął krwią na podłogę. Z nosa siekłą mu czerwona posoka.

- Stary, teraz to przegiąłeś...- jęknął, wycierając nos.- Nogą w twarz?!

- Ej, chłopaki, boje się no...- stęknął Vrouu

- Dobra, kurde, Pyrak, poradzisz sobie z otworzeniem obu bram? Musisz to zrobić poprzez panel drzwiowy. Mnie musi ktoś związać.- kontynuował Steve, ignorując kroganina.
Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 08:34

- BYĆ SPARTA! HAHA! - Pełen entuzjazmu vorch zasadził kopa Steve'owi. Jakie było jego zawiedzenie, gdy okazało się że Steve ma już dość. - Oj, a być tak fajnie. - Jęknął żałośnie.

Nim Pyrak ruszył w stronę kontroli drzwi, wyciągnął na słowo tego silniejszego vorcha, któremu obiecał zapłatę za pomoc.
- Wy dwa patrzeć na tych dwa z góra, żeby ta vorcha nie zrobić coś głupiego. - Szepnął mu wskazując skinieniem głowy tych dwóch vorchów, których udało mu się zastraszyć.

Przez nic już zatrzymywanych vorch podszedł do kontroli drzwi by ostatecznie je otworzyć.
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 10:24

Wejście otworzyło się powoli, więc Vrouu wyszedł pierwszy, krzycząc:

- To ja! To tylko ja!- zakrzyknął, na co gotowi do strzału kroganie i vorche wstrzymali ogień i oczekiwali.- Problemy, mamy spore problemy!- mówił, a na jego czoło wystąpiły perliste krople potu z nerwów.- Prosze do mnie dowódcę, musimy pogadać.

Członkowie Krwawej Hordy spojrzeli na siebie zdezorientowani. W końcu jednak jeden z krogan wyszedł na przód do Vrouu.

- Kto ostrzelał nas do kurwy nędzy z działek?- warknął, wymierzając silny cios w czoło kroganina.- Chcę rozmawiać z Barzą.

Vrouu spojrzał przerażonym wzrokiem na Pyraka, szukając pomocy.
Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 11:52

"Ten krogan dupa, nie krogan." Pomyślał z irytacją. "Pyrak nie wiedzieć, czemu salary tak się bać ich, że nie pozwolić im robić dzieci, skoro to takie głupki być."

- Szef Barza nie żyć. - Jęknął żałośnie Pyrak. - Jakaś niewidzialna ludź zabić Barza na sracz jak Barza robić kupa. O! O tam! - Pyrak wielokrotnie wskazał palcem w stronę toalety.

- Na szczęście... ja złapać tego ludzia tu, ludź chcieć działka zabić Szef. - Pyrak trzepnął Steve łapą po głowie. - Ja dobry vorch.
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 15:25

- Pytał cie ktoś o zdanie?- Krogański dowódca wszedł do środka magazynu, po drodze odpychając lekceważąco Pyraka. Rozejrzał się wokoło. W całym magazynie leżały martwe ciała krogan i vorchów. Na środku stały cztery vorche i związany, poturbowany Steve na klęczkach.- Chcecie mi powiedzieć, że ten wypierd...- Podszedł do blondyna i złapał go za podbródek, żeby mu się przyjrzeć. - Wymordował cały oddział?!- krzyknął na cały głos, pełen wściekłości.- Co więcej nawet tego człowieczka nie zabiliście z miejsca tylko pojmaliście?- Kroganin wrócił do Vrouu. Wymierzył w niego lufę shotguna.- Nic się tu kupy nie trzyma.- A kiedy stanął o krok od niego, dodał.- Masz ostatnią szansę się wytłumaczyć, ale jeśli znowu sprzedasz mi gówno prawdę, wjadą tu pancerniaki.
Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 16:16

Pyrak każdą cząstką ciała chciał wypatroszyć tą przerośniętą żabę, która śmiała go go lekceważyć. "Zabić krogan. Głupia krogan! Pyrak spokój!" Pyrak stojąc za dowódcą krogan zaczął kręcić palcem w kółko, dając Vrouu do zrozumienia, żeby ściemniał dalej.
- Oddział wroga został odparty. Może wrócić - Pyrak ruszał ustami wolno i metodycznie by kroganin mógł jakoś wyczytać tą informacje z ich ruchu.

Jeżeli jednak okaże się, że młody kroganin nie da rady przekonać tej starej pierdoły, a sytuacja obejmie nie korzystny obrót, Pyrak podejdzie szybko acz dyskretnie do kontroli drzwi by zatrzasnąć wewnątrz ich dowódce za nim do środka wejdzie więcej żołnierzy Hordy. Potem szybciutko unieszkodliwi broń dowódcy przy użyciu Sabotażu by po tym rozkazać wszystkim zalać go ogniem. Przy odrobinie szczęścia kroganina padnie a bez dowódcy Hordą ogarnie zamęt.
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 16:46

Vrouu patrzył to na Pyraka za plecami krogańskiego dowódcy, to na lufę, która mierzyła mu prosto w brzuch. Otarł ręką pot z czoła, po czym ciągnął, jąkając się.

- Weź się ... ode mnie... odpierdol...- wyjęczał, odpuchając od siebie lufę shotguna. - Słuchasz... jakiegoś... vorcha!- burknął, co brzmiało bardzo żałośnie.- Przed chwilą odparliśmy cały jebany oddział. Mam prawo, kurwa, trochę się zestresować.

Kroganin przyjrzał się przez chwilę Vrouu niedowierzająco, po czym złapał się za czoło.

- Ja pierdole, kogo się tu zatrudnia... - warknął, ale opuścił strzelbę i odwrócił się plecami do Vrouu. Rozglądał się po sali. - Szybko, raport.

- No więc... Ten tu... blondynek... On się tu wdarł przez wentylację i zabił Ba... - zająknął się, nie mogąc sobie przypomnieć, jak się nazywał kroganin w toalecie

- Barzę? O cholera, twarda sztuka, hah! A wygląda jak laluś- zaśmiał się krogański dowódca. Zaczął krążyć po magazynie.

- Noo... - przytaknął Vrouu.- No i się okazało, że część z naszych to byli agenci Błękitnych. Słońc. Zostaliśmy zinfilrtrofani.- ciągnął, myląc słowa i sepleniąc, a krogański dowódca spacerkiem po magazynie doszedł w stronę toalety za jeden z kontenerów, a tam ukrywał się Elcor.

- Kurwa mać, a to co? By chyba nie pieprzony agent!- warknął dowódca.- Ile raz wam powtarzaliśmy, żeby nie wypuszczać zakładnika?

Vrouu znowu spojrzał bezradnie na Pyraka.
Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 17:04

Sytuacja nie była aż tak zła jak mogło się wydawać. "Krogan sobie radzić." Pyrak uśmiechnął się do kroganina podnosząc kciuki do góry, dając mu do zrozumienia, że dobrze mu idzie.

- Ludź... powiedzieć...nam...o...atak. - "Wypowiedział" ustami słowo po słowo dyskretnie wskazując na człowieka, uderzając pięścią w dłoń dając mu do zrozumienia, że ta informacja została z niego wybita. - Konwój... zły... pomysł... My... mieć... plan.
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 17:23

- No bo...- ciągnął Vrouu wzdychając, zmęczony kreatywnością- My go wypuściliśmy, bo ten człowiek nam powiedział, jak mu obiliśmy pysk, haha- zaśmiał się odruchowo- No że Błękitne Słońca nie tylko tę zasadzkę szykowały, ale też tam dalej chcą odbić zakładnika, więc my go na dół sprowadziliśmy i ten człowiek miał nam powiedzieć inną drogę, która nie jest strzeżona.

- I wy naiwnie na to poszliście, idioci?- zaśmiał sie dowódca.- I chcieliście iść jak po sznurku w łąpska Błękitnych Słońc? Przecież ten agent zaprowadziłby was prosto do wroga.
Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 17:46

Pyrak szturchnął lekko Steva by zwrócić jego uwagę. Pyrak wtedy wykrzywił usta lekko pochylając głowę, dając mu do zrozumienia, żeby coś powiedział. Po tym kolejny raz przekazał następną wiadomość.
- Słońca silne, zabić dużo Horda - Pyrak obrócił leniwie głowę, tak jakby się rozglądał po magazynie zaścielonym trupami. - Konwój oczywisty cel. Dyplomat może zginąć, nie dostać za niego kredyt. - Pyrak skinął głową w stronę dyplomaty imitując kciukiem poderżnięte gardło.
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 19:15

- NIE!- zakrzyknął Steve, widząc znak od Pyraka. Zrobił to trochę za głośno, czym zwrócił uwagę wszystkich na sali.- Nie... ja chcę wam pomóc... bo...ekhm...- zaczął trochę nieporadnie- Bo Błękitne Słońca to terroryści i bandyci... TAK! Dobrze słyszycie... Chciałem sobie dorobić na tej misji... ponieważ straciłem poprzednią pracę. Popadłem w alkoholizm, a moja żona mi zagroziła, że mnie opuści i zabierze... moje dwuletnie dziecko i psa Kevina...- zasłonił twarz ramieniem, udając głośny lament- Błękitne Słońca mnie zatrudniły, bo wiedzieli, że jestem świetnym specjalistą- schlebiał sobie- i dam sobie radę, ale TERAZ! Teraz wiem, że gdybyście mnie tu zabili... moja córeczka nigdy więcej nie zobaczyłaby tatusia...- rozpłakał się tak, jakby to była prawdziwa historia.

- Ehh... - westchnął kroganin dowódca- Że też takie wymoczki mogą się rozmnażać, a my nie... Ale tak czy owak uważam, że powinniśmy kontynuować misję.

- Sprzeciw.- odezwał się nagle elcoriański dyplomata- wy róbcie co chcecie, ja chcę żyć. Ton nieznoszący sprzeciwu. Idę tajną drogą z tym człowiekiem.

- Właśnie, właśnie!- zakrzyknął Vrouu- wy idźcie na Błękitne Słońca, udawajcie, że macie elcora ze sobą. Nikt nie będzie przypuszczał, że wyszliśmy z nim inną drogą.

Kroganin przez chwilę się zastanawiał, głaszcząc się w podbródek. W końcu odezwał się.

- To nie głupi pomysł, jeśli jest jakaś inna droga. Zrobimy tak.- Oświadczył- Ale wy i tak dużo dzisiaj wypracowaliście. - skierował się do Vrouu i vorchów.- Możecie iść do domu, wyślę kogos innego w eskorcie dla dyplomaty.
Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 20:21

"Ale głupia krogan dać się nabrać. Pyrak prawie puścić paw o historyjka ludź." Pomyślał vorch masując sobie kart prawą dłonią. Jednak przydzielenie innego oddziału do eskorty może być nieco problematyczne.
- Krogan... okazać...duma. - Pyrak spojrzał zdecydowanie kroganinowi między oczy.

- Mamy opuścić nasza misja, szefie? - Zwrócił się Pyrak do Vrouu z udawaną mieszanką zawiedzenia i gniewu. - My silna vorch! My wykonać każda zadanie do końca! Co nie chłopaki?! - Zakrzyknął dziarsko do swoich przybocznych rodaków. - Ktoś inna może popsuć!
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

25 mar 2013, o 20:44

- Pewnie! Pewnie!- vorche zaczęły sie przekrzykiwać. Tylko jeden pisnął- Ja bym poszła już do domu.- ale reszta zaczęła go strofować, bijąc po głowie.

-Szefie, damy sobie radę. To by była dla mnie szansa na awans- powiedział Vrouu już znacznie bardziej przekonująco, najwidoczniej wczuwszy się w rolę.- dajcie mi jednego pancerniaka, a resztę załatwimy.

Kroganin dwódca wyszedł przed magazyn i zawołał kogoś o imieniu Grahun. Po chwili pojawił się jakiś inny kroganin, wyjątkowo umięśniony i przysadzisty.

- Grahun, zmiana planów. Zabierz tę gromadę do swojego pojazdu i jedźcie tam, gdzie skaże ten blondyn.- rozkazał, po czym wrócił do Vrouu- Przypominasz mi mojego syna, który niedawno na Tuchance miał swoje próby. Jemu sie nie powiodło, bo był słaby i do dupy, ale ty też zasłużyłeś na swoją próbę, więc teraz dam szansę tobie na dowiedzenie męskości. Idźcie z Grahunem.

Po tym wyszedł przez bramę i wrócił wydał rozkaz wyruszenia. Wszyscy na zewnątrz wsiedli do pojazdów, część eskortowała na pieszo. Przejechali przez magazyny i otworzywszy sobie północną bramę pojechali w stronę zasadzki Błękitnych Słońc. Pyrak, vorche, Steve i Vrouu zostali w towarzystwie tupiącego ze zniecierpliwienia Grahuna.
Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Re: Magazyny - Dolny Poziom

26 mar 2013, o 15:09

Pyrak spojrzał za odjeżdżającym dowódcą krogan. Gdy już zniknął mu z pola widzenia westchnął głęboko klaszcząc głośno dłońmi.
- Jedziemy na wycieczkę, bierzemy kota w teczkę... - Nucił sobie wesolutko idąc w stronę kroganina. - Jak będziemy w wóz, my przystawić mu broń do głowa. Pyrak popsuć radio sabotaż, żeby zły krogan nie ostrzec. - Szepnął cicho Vrouu całkowicie niezauważalnie.

Pyrak udał, że sprawdza sprzęt czekając na "rozkaz" Vrouu wejścia do pojazdu.
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

26 mar 2013, o 15:40

- Ekhm...- chrząknął Vrouu, któremu serce waliło tak głośno, że wydawało mu się, że każdy to słyszy. - Chodźmy, Grahun. A wy, Vorcha, zatargajcie tego...- spojrzał jednym okiem na kroganina sprawdzając, czy jest podejrzliwy- śmierdzącego pierda do pojazdu!-powiedział, wskazując Steve'a

Grahun jednak nie był zbyt podejrzliwy ani rozmowny. Po prostu zaprowadził wszystkich do pojazdu, po czym mechanicznie, jak to robił od wielu, wielu lat, odpalił silnik i pojechał, gdzie mu kazano. Wtedy Vrouu strzelił mu w twarz, Steve poprawił dla pewności, a Pyrak zepsuł radio. Wszyscy zamilkli, patrząc na kawałki mózgu Grahuna rozpaćkane na przedniej szybie...

- To co teraz?- zagadnął Steve- Trzeba tego elcora zabrać do bazy głównej Błękitnych Słońc...

- Albo go dobrze ukryć i wziąć od błękitnych łapówkę.- nagle Vrouu stał się znacznie bystrzejszy niż przy krogańskim dowódcy- Przecież ta łapówka będzie wysokości z dziesięć razy większej niż to, co dostaniemy od Błękitnych... o ile cokolwiek dostaniemy.
Pyrak
Awatar użytkownika
Posty: 331
Rejestracja: 7 gru 2012, o 21:15
Miano: Pyrak
Wiek: 7
Klasa: Inżynier
Rasa: Vorch
Zawód: Szabrownik/Konstruktor
Lokalizacja: Fadeless
Kredyty: 6.875

Re: Magazyny - Dolny Poziom

26 mar 2013, o 16:00

- Niebieskie się wkurzyć. Jak przetrzymać dyplomat my gówno dostać. - Stwierdził vorch zakładając recę. - Pyrak zastanawiać się poco Niebieskie Kyzil dyplomat. - Pyrak spojrzał na ich czteronogi ładunek.
ObrazekObrazek Battle Theme - Bloodlust Theme I wish I could invoke some better part of me. I know I'm s'posed to be all "the one", but I have too much fun killing everyone! Obrazek
Palmira Nache
Awatar użytkownika
Posty: 609
Rejestracja: 26 gru 2012, o 13:26
Miano: Palmira Nache
Wiek: 230
Klasa: szturmowiec
Rasa: Asari
Zawód: niezależna badaczka
Kredyty: 27.650
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

26 mar 2013, o 16:41

- Mieli go chronić, ale spartaczyli robotę i dyplomata został porwany przez Hordę.- wytłumaczył Steve, zdejmując martwe ciało martwego kroganina z przedniego fotela- A teraz chcą go odbić, proste.- usiadł na miejscu kierowcy.- Jest tylko jeden mały szkopuł, o którym ci nie powiedzieliśmy...- stwierdził, drapiąc się po kędzierzawej głowie- Chodzi o to, że nas Błękitne Słońca nie zatrudniły... Sami wpadliśmy na pomysł odbicia dyplomaty, bo dostałem cynk, kiedy pracowałem w magazynach...- zakłopotanym wzrokiem spojrzał na Pyraka. - I dlatego może być i tak, że nas w dupę pocałują... jeśli tam zajedziemy... Chociaż właściwie ... teoretycznie powinni nam wypłacić kasę. W każdym razie to ty wykonałeś większość roboty, więc tobie pozostawiam wybór, co mamy z nim zrobić. Jadę w stronę bazy Błękitnych Słońc, ale jeśli zmienisz zdanie, to mów. - włączył silnik i ruszył

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 12031
Rejestracja: 1 cze 2012, o 21:04
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

30 mar 2023, o 08:37

Obrazek
lachesis
“Sometimes your chess pieces attack other pieces, and sometimes they defend.”
Mistrz Gry: Hawk
Gracze: Charles Striker, Thescia Diro, Kiru Heidr Varah, Carlos Brown, Krogul Macbeth

Wyświetl wiadomość pozafabularną
15 godzin przed nastaniem ciszy na Horyzoncie


Ostatnimi tygodniami Omega wrzała od rozdzierających stację emocji, rozpościerających się na każdym fragmencie spektrum. Mindoir przedzielił grubą kreską każdy fragment galaktyki i nawet samego serca Układów Terminusa nie ominęły mało przyjemne zgrzyty. W tym świecie dziesiątek ugrupowań Sojuszu, tysięcy organizacji najemniczych i mniejszych ugrupowań, oraz milionów samozwańczych przywódców - watażków, każdy miał swoje zdanie na temat tego, co poczynił w układzie Maelstrom i nie wszystkie te zdania były przychylne. Mimo tego, bary codziennie rozbrzmiewały muzyką, głośnymi śmiechami i toastami wzbijanymi za nazwiska, które w przestrzeni Rady brzmiały jak przekleństwo. Namalowane czerwoną farbą symbole SST z wolna zastępowano neonowymi reklamami i hologramami unoszącymi się tu i ówdzie. Omega ubierała się w czerwień przy niemym przyzwoleniu cichej królowej, z którą nie warto było zadzierać.
Powracająca z Wędrownej Floty Thescia dostrzegała, jak bardzo różnią się nastroje pośród różnych ugrupowań Sojuszu. Podczas gdy błogo nieświadomi poplecznicy i szeregowi żołnierze opijali rozwój wydarzeń w melinach, w kręgach dowódczych panowało napięcie. Choć Sojuszowi udało się uformować i wszyscy dali mniejsze lub większe przyzwolenie na działania Maelstromu, nikt nie zamierzał przyglądać się z boku, jak jego członkowie panoszą się po Układach, próbując zarządzać innymi komórkami. Mieszkańcy Terminusa nie uginali karku przed nikim - nawet przed samym sobą.
Kontakt, któremu przekazała informacje pozyskane na Innari zniknął na kilka dni, zanosząc je wyżej. Minęły trzy doby, gdy stację zaczęły obiegać plotki o wyczynach Vincenzo Artonisa - dowódcy budowanej floty Terminusa, pierwszej takiej od całych pokoleń. Po sześciu, turianin odnalazł ją w jej mieszkaniu gdy gmerała w sprzęcie zabranym z quariańskiej fregaty i zaciągnął ją w obce dla niej miejsce, gdzie z osobna przesłuchiwali ją kolejni ludzie. Rozpoznała wśród nich barwy Hybris, którymi umalowane były ich pancerze, dumnie, obok symbolu SST, ponieważ wyróżnienie poszczególnej grupy było równie ważne jak to, co reprezentowała całość. Informacje, które przekazała, były istotne - widziała to w stresie, który wywoływały jej słowa we wszystkich, z którymi się nim dzieliła. Na sam koniec, otrzymała kolejną ofertę - również płatną, lecz tym razem ekskluzywną, wyłącznie dla Hybris, które planowało w jakiś sposób zareagować na przekazane przez nią wieści.
Wbrew pozorom, wydarzenia Mindoiru odbiły się również na reputacji Kiru. Yahganka, która bezpośrednio uczestniczyła w wydarzeniach zorganizowanych przez Maelstrom nie nosiła barw Sojuszu, ani też nie musiała obnosić się tym, czego udało jej się dokonać - a raczej czego świadomie nie powstrzymała, choć miała taką możliwość. Mimo tego stawała się coraz bardziej rozpoznawalna na ulicach, jakby każda misja, od tej, którą wykonała na Nyx, jedynie dodawała kobiecie reputacji. Choć ta była wyłącznie lokalna, w Terminusie Heidr Varah słynna była z odwalania każdej, nieważne jak brudnej roboty - oraz z posiadaniem wartości co najmniej całego oddziału. Oferty pracy nadchodziły na jej skrzynkę odbiorczą jedna za drugiej i zdecydowana większość osób nie posiadała budżetu, który mógłby ją usatysfakcjonować. Po pewnym czasie leniwego odpoczywania na stacji, podszedł do niej mężczyzna z Sojuszu, który na piersiach nosił barwę Hybris. Zasiadł przy jej stoliku i pokrótce wyjaśnił, że choć przynależy do Sojuszu, identyfikuje się z innymi poglądami niż te, które doprowadziły do upadku całego Układu. Mimo tego, dostrzegał obiektywnie wartość, którą wnosiła obecność Kiru i zaoferował jej bardzo lukratywną, ale i niebezpieczną misję, tym samym pozostawiając dla niej pewne wolne okienko na decyzję. Pieniądze, które oferował, były zupełnie innego kalibru niż te oferowane przez pozostałych, co skutecznie potrafiło nakłonić każdego.
Zdecydowanie bardziej nietypowe były okoliczności, w których na Omedze został Carlos, wciągnięty do tej sytuacji całkowitym przypadkiem. Po kolejnych miesiącach rozłąki, braku kontaktu i wypełnienia sobie życia pracą, odnowienie relacji z córką okazało się znacznie trudniejsze, niż zakładał. Dziewczyna nie odpowiadała na wiadomości, nawet, jeśli widział, że je odczytywała. Nie odbierała od niego połączeń, ani też nie usiłowała wykonać własnych. Świadomy tego, jaki chaos spadł w ostatnim czasie na układy Terminusa gdy te wypowiedziały Radzie wojnę i wiedziony zwykłymi, ojcowskimi obawami, chcąc, nie chcąc, pofatygował się na stację. Krew z jego krwi okazała się żywa i zdrowa, choć niezbyt skłonna do rozmowy z nim, oskarżając go o bycie beznadziejnym ojcem - po raz kolejny. Dziewczyna była przy tym nieco inna - jej charakter stał się nieco ostrzejszy, a towarzystwo wokół niej nieco bardziej szemrane, choć wydawała się z tego stanu zadowolona. Gdy kolejny raz wpadł do jej pracy, usiłując na swój sposób nawiązać konwersację, zastał ją zestresowaną i całą w nerwach. Po krótkiej chwili szczerości postawiła mu ultimatum - jej przyjaciele potrzebowali pomocy, Sojusz walczył za coś istotnego, z czym, przynajmniej teraz się częściowo utożsamiała i jeśli zależało mu na odzyskaniu swojej córki, powinien to w jakiś sposób pokazać. Gdy strapiony humorzastą naturą dziewczyny trafił do jednego z okupowanego przez przedstawicieli Hybris baru, podszedł do niego mężczyzna, którego nie znał, za to który najwyraźniej znał jego córkę. Spytał, czy po tak wielu latach, stary weteran chciałby wrócić do akcji i zarobić nieco grosza, a i przy tym przypodobać się córce. Nie wyjaśnił tylko, w jak ogromne gówno wpakował Browna, gdy ten wyraził zainteresowanie tematem.
Striker przywykł do niestandardowych zleceń, a już na pewno przyzwyczaił się do gównianej ilości informacji oferowanej przez Przymierze. Gdy jego kontakt, znajoma kobieta z kasyna, odezwał się ponownie na jego omni-kluczu, wiedział, że cokolwiek czekało go następne, prawdopodobnie nie było ani przyjemne, ani w pełni sensowne. Przymierze za chuja nie wierzy w spisek Zbieraczy, ale mamy wyciek dotyczący kolejnej kolonii, która ma zostać zaatakowana. Jesteś naszą wtyką, Charlie, mówiła prosta, ogólnikowa wiadomość, a szczegóły przyszły później. Wbrew pozorom, nie potrzebował żadnej przykrywki. Jako osoba bezpośrednio uczestnicząca w ataku na Mindoir, pewnie nie potrzebowałby wiele odznaczeń i rekomendacji by znów wsunąć się w szeregi chaotycznego Sojuszu Systemów Terminusa, lecz ostatnie zlecenie, które wykonał, jak i kilka pociągniętych sznurków linii B umożliwiło mu płynne uzyskanie kontaktu do człowieka z Hybris, który po chwili wahania dopisał go na listę potrzebnego mięsa armatniego. Z budżetu, którym nie podzieliło się z nim B, wydzielił też zasoby na płatnych cyngli, którzy mieli dotrzeć na miejsce zbiórki chwilę po nim. Cokolwiek planował Sojusz, napięcie było wyczuwalne na stacji.
Wiele ugrupowań ogarnął chaos, gdy Sojusz zjednoczył Terminusa by wypowiedzieć reszcie galaktyki wojnę. Krwawa Horda romansowała z ideą Sojuszu na Omedze. Błękitne Słońca otwarcie podnosiły konwersacje biznesowe z Maelstormem. Nie odbiło się to od towarzyszy Krogula, którzy coraz chętniej gawędzili na temat wszystkich za i przeciw, które oferowało dołączenie do SST. Niezależnie od zdania, które Macbeth miał na ten temat, jedno było pewne - czy były to złe rzeczy, czy dobre, Sojusz z pewnością dokonywał ogromnych czynów. Zniszczenie układu planetarnego zdawało się czymś równie potwornym, jak i niesamowitym, zaginającym dotychczasowe zrozumienie o możliwościach istot organicznych i podobnie jak wtedy, tuż przed atakiem na Mindoir, i teraz Macbeth wyczuł na stacji napięcie. Coś szykowało się na stacji, coś grubego i prawdopodobnie równie niemożliwego do osiągnięcia, jak poprzednie. Ludzie, których znał, szeptali między sobą, niektórzy mężnie zaciągali się do szeregów, choćby jako mięso armatnie, które ma sobie coś do udowodnienia, inni tchórzyli, zasłaniając się brakiem wiary w słuszność SST. Ktoś jednak podsunął Hybris kontakt do Krogula. Kroganin pochłaniał imponujące jedzenia w ciemnej restauracji, którą tak lubił, gdy podszedł do niego chuderlawy mężczyzna o dwóch oznaczeniach na piersi. Machnął mu chipem kredytowym przed nosem, na którym wypisana była ogromna kwota i powiedział, że poszukują odważnych wojowników do misji tak cholernie nietypowej, że nie uwierzyłby mu, gdyby powiedział mu wszystko od razu. Dodał przy tym, że była ona zleceniem bez zobowiązań i Macbeth nie musiał dołączać do Sojuszu, ale jeśli sprawdzi się w walce, będzie miał taką możliwość. Pozostawił kroganina z obietnicami zapisania się na kartach historii i ogromnej fortuny, idącej w parze z chwałą, nim zostawił mu datę, i godzinę briefingu, pozwalając mu dokończyć posiłek w spokoju.
O danym czasie, w danym miejscu, wszyscy zostali zaproszeni do przestrzeni dolnych magazynów, w której roiło się aż od żołnierzy Sojuszu. Holograficzne barwy i symbole SST przeplatały się z wężem Hybris, podkreślając niezależność tego ugrupowania od innych. W tym roju mrówek, mięsa armatniego przemieszanego z walecznymi bohaterami, ich godności zostały sprawdzone trzykrotnie, nim przekierowano ich do jednego z małych pomieszczeń. W siostrzanych do nich pokojach odbywały się briefingi innych grup uderzeniowych. Cokolwiek się działo, z łatwością dostrzegli, że operacja bojowa miała ogromną skalę, wykraczającą poza ich małe ugrupowanie.
Gdy wszyscy stanęli w pustym pomieszczeniu, w którym stały jedynie trzy krzesła i reszta skrzynek służących za siedzenia, drzwi za nimi otworzyły się, a do środka wsunęła ostatnia, szósta postać.
- Wszyscy już są, dobrze - powiedziała, a drzwi zamknęły się za nią z sykiem. Jej głos brzmiał cicho, był stosunkowo niski, lecz donośny. Była wysoka jak na ludzką kobietę, mierzyła co najmniej sto siedemdziesiąt centymetrów. Jej pancerz był charakterystyczny dla oddziałów Terminusa - czarny, o połyskujących neonem, czerwonych krawędziach. Długie, kasztanowe włosy okalały jej okrągłą, choć dojrzałą twarz. Rozejrzała się po pomieszczeniu spojrzeniem migdałowych, czarnych oczu, w których odbicia blasku lamp mieniły się jak gwiazdy na atłasowym niebie. - Nazywam się Iseul. Jesteśmy siedemnastą grupą uderzeniową, nasz kod to Lachesis. Jestem dowódcą tej komórki.
Weszła na środek pomieszczenia, a jej wzrok na moment spoczął na yahgance, która swoim rozmiarem imponowała równie mocno, jak Krogul.
- Lecimy na Horyzont - dodała zdawkowo. - Ile wiecie?

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Ostatnio zmieniony 29 cze 2023, o 23:14 przez Mistrz Gry, łącznie zmieniany 1 raz.
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1364
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 15:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 54.800
Medals:

Re: Magazyny - Dolny Poziom

30 mar 2023, o 10:30

Wiadomość jak zawsze postanowiła go zastać w najgorszym do tego momencie. Dopiero co przecież wrócił z Proctulusa, a już musiał wracać między wilki. To znaczy, tak jakby wilki, po wydarzeniach podczas misji ratunkowej lekko zwątpił w umiejętności swoich kolegów z branży. Niestety rozkazy, które przyszły musiały zostać wykonane. Przynajmniej nie musiał siedzieć w pokoju hotelowym z własnymi myślami.
Siedział więc oparty o blat jednej z restauracji na Omedze. Zastanawiając się jak mógłby się wkręcić w szeregi SST po raz kolejny. O jego prawdziwej przynależności w Hybrisie mogli wiedzieć co niektórzy, co najmniej dwie osoby. Wątpił by wyszło to gdzieś dalej. Historia jaka została zaakceptowana to ta, że SST zwyciężyło, a Przymierze nie miało nic z tym wspólnego. Nie przeczuwał żadnych problemów w tej kwestii jednak gdzieś czuł, że kolejny raz będzie się pchał w paszcze varrena.
W międzyczasie sprawdzał też bazy danych korporacji w której pracował. Zazwyczaj nie zawracał sobie głowy by załatwiać sobie na zlecenia dodatkowych cyngli. Tym razem było nieco inaczej. Nie miał tutaj Ishy, która w razie czego za niego poręczy. Musiał zabrać więc dodatkowe wsparcie. Po swoich matematycznych wyliczeniach i ocenie najemników udało mu się znaleźć dwóch perfekcyjnych do tego zlecenia. Może nie należeli do elity, ale reprezentanci CAT-6 powinni się nadać.
Po wykonaniu przelewu, jego komunikator wydał z siebie charakterystyczny dźwięk przychodzącej wiadomości. Kiedyś brzmiało to lepiej, ale po tylu atakach hakerskich jego sprzęt uznał, że przestanie brzmieć jak dobrze działający sprzęt.
Spojrzał na wiadomość i uśmiechnął się do siebie. Komuś z B udało się zdobyć dobry kontakt, a potem poszło już z górki. Otrzymał od razu gdzie ma się pojawić i o której. Dokończył swoje jedzenie, zapłacił i rozpoczął powrót do hotelu. Dni przed misją mógł w końcu wykorzystać jak chciał, a myśl o nadchodzącej misji bardzo łatwo wypychała jakiekolwiek myśli o własnych problemach.

Kiedy nadszedł dzień misji czuł, że jest gotowy. Zregenerował się przez te kilka dni jarania, leżenia w łóżku i przygotowania sprzętu. Więc kiedy wychodził na zewnątrz by zgarnąć swoich ludzi czuł się świeżo. Naprawdę dużo do szczęścia mu nie było. Nie mówiąc o tym, że wszystkie zapasy na podróż też miał przygotowane.
Jego towarzysze już na niego czekali. Musiał przyznać, że chłopaki z CAT- 6 mieli dobry styl. Odpalił papierosa trzymając hełm pod pachą. Szybkie przywitanie i wiedział już wszystko. Dwóch całkiem sporych miało dość specyficzną specjalizacje, ale dla niego była w sam raz. Obydwaj zajmowali się w przeszłości zadaniami defensywnymi. Obydwaj byli z anglii, obydwaj mówili z cockney akcentem. Nawet Striker czasem nie rozumiał co gadają w tym swoim kreskówkowym języku. Za to oni rozumieli rozkazy. Powinni się dogadać.

Dawno już nie był w miejscu gdzie był taki ruch żołnierzy. I to nie byle jakich, bo tak naprawdę wrogich. Charles nie czuł jednak wobec nich jakiejkolwiek agresji. Przez tyle lat zmieniał swoich “pracodawców”, że nie robiło mu to już większej różnicy. Może chociaż zapewnią mu trochę rozrywki na tej misji.
Wchodząc do pomieszczenia rozsiadł się wygodnie na jednej ze skrzynek. Pewnie gdyby kiedykolwiek posiadałby własny dom to połowa mebli to byłyby skrzynki. Wyciągnął z kieszeni swoją specjalną papierośnice. I zaciągnął się lekko gryzącym w gardło słodkim dymem. Jakby nie patrzeć jeszcze nie byli na miejscu, a do tego to była Omega. Miał chociaż nadzieję, że SST nie będzie robić o to problemu. Przymierze nie robiło.
Głównie rozmawiał ze swoimi ludźmi o jakiś dziwnych zleceniach lub wypadkach. Typowe najemnicze pierdolenie. Dopiero, kiedy do sali weszła Kiru westchnął. No oczywiście, że jego ulubiony Yagh musiał się pojawić. Uniósł rękę na powitanie. Patrząc na te zbiegi okoliczności to zaraz okaże się, że ich przełożonym będzie jakaś azjatka. Na samą myśl lekko parsknął pod nosem, ale kiedy odwrócił się w stronę otwierających drzwi lekko zamarł. Nie wiedział zbytnio co mu chciał powiedzieć przez to świat, ale myśl, że jego jedynymi opcjami w życiu są yaghi i azjaci było lekko przerażające. Z tego wszystkiego oddał prawie połowę jointa swoim ludziom, którzy przyjęli go z radością.
- Trochę, ale przydałoby się odświeżenie.
Spojrzał na Iseul swoim typowym zmęczonym wzrokiem. On wiedział tylko tyle, że zbieracze stąd jego osoba tutaj. Specjalista. Miał nadzieję, że nie sprzedali go właśnie w taki sposób SST. Wiedział jak je zabić, ale nic po za tym.


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905

Wróć do „Centrum Omegi”