Kolonia ludzka jest jednym z najważniejszych, a przy tym najbardziej rozpowszechnionym, punktem na całej planecie. Codziennie trafia tu wiele osób różnych ras. Dzięki idealnemu położeniu, jest zaopatrzona w dostawy słodkiej wody, a klimatem przypomina nieco nizinną, środkową Europę.

Re: Lądowisko i prywatne hangary

18 wrz 2022, o 21:31

No tak, powinien się tego spodziewać. Yarek prezentował fenomenalną formę, którą można osiągnąć naturalnie, jeśli dedykuje się jej każdy swój aspekt życia. W ich zawodzie to nie było możliwe. Sam nie miał nic przeciw stosowanie środków anabolicznych, niemniej to by tłumaczyło słowa operatora N jak wytrzymuje tak szaloną objętość treningową.
- Daj spokój- rzucił, rozluźniając się nieco, gdy szli korytarzem. Yarek zdecydowanie był dużą osobistością, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Viktor poznał to po reakcjach pomniejszych ludzi, jakich mijali na swojej drodze. Pewne ukłucie zazdrości odezwało się w chorążym, choć wiedział, że to dość małostkowe. Cóż, wciąż nie panował nad emocjami.
- Cholera, jakbym wiedział, że służba tutaj grozi ożenkiem, poprosiłbym o przydział do sił porządkowych Omegi!- zażartował.
Wydało mu się to jednak nieco dziwne, trzymać operatorów N tak długo w jednym miejscu. I to jeszcze w jakim celu, rekonesansu? Coś tu się nie kleiło. Wyglądało to, jakby trzymano tutaj żołnierzy, których nie chce mieć się na widoku, na takie przymuszone nie-do-końca wakacje. Dowódca, który sprawiał wrażenie dobrego wujka, lecz wszystkie zmysły ostrzegały Karajeva, że dokładnie wie co robi i za maską ukryty jest niebezpieczny człowiek? Zblazowani weterani, którzy widzieli dużo i zapewne zrobili jeszcze więcej, a ich akta pokreślone są przysłowiowym czarnym flamastrem jak zebra?
Jakiekolwiek podejrzenia miał Viktor, zapomniał o nich na chwilę, widząc, gdzie właśnie się znaleźli.
- No, robi wrażenie...- odparł nie kryjąc zachwytu. Siłownia przebiła jego najśmielsze oczekiwania, była dobrze wyposażona i obszerna. Viktor spodziewał się po prawdzie obskurnego, zamkniętego pomieszczenia z trzema sztangami na krzyż, źle wentylowanego, ze stężeniem potu w powietrzu większym niż tlenu.
- Wiesz co Yarek?- rzucił, wciąż spoglądając na stojące sprzęty- Za taką siłkę jestem skłonny zaryzykować ożenek.
- Co ty pierdolisz, wyglądasz, jakbyś mógł być moim instruktorem - zaśmiał się Viktor na pytanie od Yareka o wybór ćwiczeń. Karajev szybko odprężał się przy ciężarach, pozwalając sobie przy nich na skrócenie dystansu interpersonalnego dużo szybciej niż zwykle.
- Dobra, widzę to tak- podjął jednak- To co wymieniłeś składa się ładnie w trening pull, więc pójdę tym tropem. Na początek lubię zawsze podciąganie nachwytem, potem przejdziemy do wiosłowania hantelem. Dalej... martwy. Wolisz klasyka czy sumo? Z resztą nieważne, nie oceniam. na dobicie dwugłowych nordic curl. Na bica... może ty wybierz? Z tą partią zawsze mam problem, to mój najsłabszy punkt. No i na koniec, jako wisienka na anabolicznym torcie, deska. Pasi?
Ożywił się, był w swoim żywiole. Nagle zapomniał o napięciu i podejrzliwości. Jeśli ktoś kiedykolwiek chciał Viktora ciągnąć za język, siłownia był najlepszym ku temu miejscem.
- Tiaa, wspomniał o rekonesansie- Viktor aż przewalił oczami, samemu dziwiąc się swojej swobodzie, podchodząc pod drążek- Brzmi trochę jak bullshit, jeśli mnie spytasz. Dobra, pierwsza seria, cyk.


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Viktor Karajev

Avatar użytkownika
 
Posty: 223
Posty fabularne: 196
Dołączył(a): 15 maja 2021, o 23:08
Miano: Viktor Karajev
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator C2
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 25.015
Medale: 5
Szaleniec (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Wojownik Areny (1) Upadek Mindoiru (1)

Re: Lądowisko i prywatne hangary

19 wrz 2022, o 19:14

Yarek odpowiedział śmiech na hasło o instruktorze. Pokręcił głową i oparł swoje łapska na biodrach.
- Ja skoczyłem podstawówke, a nie Akademię Wychowania Fizycznego.
Rzucił żartem by po chwili dodać.
- Samouk jestem. A do tego jak widzisz za dużo wolnego czasu.
Na wieść o ożenku mężczyzna dziwnie parsknął śmiechem jakby wiedział coś o czym Viktor nie miał pojęcia. Niestety nie podzielił się z nim czemu nastąpiło, aż tak szybkie wypuszczenie powietrza nosem.
- Na pewno znajdziemy ci tu jakąś ładną córkę farmera.
Po ostatnim komentarzu wsłuchał się w to co mówił Karajev z dość dużym skupieniem, jakby naprawdę się czegoś od niego uczył. Chyba naprawdę nie miał, aż takiego pojęcia o siłowni, a skoro miał kogoś kto skarbnicą był, to czemu miałby nie korzystać?
W pewnym momencie wypalił.
- Co to kurwa jest dwugłowy nordic curl?
Podrapał się po głowie przechylając ją lekko w prawo. W końcu westchnął głośno poddając się i po prostu zgadzając się na to co proponował Karajev. Udał się z mężczyzną pod drążek. W pewnym momencie na siłownie weszło parę osób i powitało ich machnięciem ręki. Ci co właśnie przybyli też wyglądali dość interesująco, ale nie byli nawet obok Ukraińca. Ledwo co zbudowani, typowi odwiedzający by zrobić trochę cardio.
Yarek podszedł w stronę obciążników zabierając dwa razy po 50 kilogramów, po czym wrócił się po jeszcze dwa.
- A dla ciebie ile?
Spytał przez chwilę jakby mieląc w głowie to co przekazał mu Viktor. Odłożył swój majdan gdzieś obok czekając na informacje ile będzie chciał podnosić jego kolega.
- Niestety nie bullshit. - Westchnął opierając się o ścianę. - Kolonia nie jest na tyle duża by odstraszyć piratów i nie na tyle mała by mieć to w dupie. To magiczne pośrodku gdzie trzeba już zrzucić trochę wojska by lokalne łachudry zbytnio się nie pałetały.
Zabrał to co chciał Viktor i zaczął nakładać cieżary.
- Chciałem grawitacyjne, ale Major powiedział że mnie pojebało. - Uśmiechnął się. - Może i pojebało, ale ta wygoda. Dwa przyciski i masz tyle kilo ile chcesz.
Pokręcił głową przyjmując pozycję asekurując Ukraińca.
- Różne gówno tutaj potrafi spłynąć. Raz zamknęliśmy nielegalna produkcję czerwonego piasku, kilka razy udało nam się zatrzymać przemyt broni dla Batarian. No ale głównie są to pirackie rajdy na oddalone od centrali farmy. Chociaż w ostatnich miesiącach się to trochę uspokoiło.
Universal Person

Avatar użytkownika
 
Posty: 147
Posty fabularne: 149
Dołączył(a): 15 maja 2021, o 14:43
Miano: Legion
Wiek: 134
Klasa: Wszystkie
Rasa: Każda
Zawód: Wszelki
Postać główna: Jest nas wielu
Lokalizacja: Wszechświat
Kredyty: 20.000

Re: Lądowisko i prywatne hangary

19 wrz 2022, o 22:51

- Czekaj, pokażę Ci- powiedział Viktor na uwagę o nordic curl, odpalając omni. Wyglądało na to, że bił Yareka w teorii i to bardzo, choć w praktyce zostawał za rubasznym operatorem w tyle. W końcu liczyło się jak kto ćwiczy, a nie czy umie to ćwiczenie nazwać. Ciekawiło go, do jakich limitów siłowych docierał, nie miał jednak wątpliwości, iż nie było sensu się z nim ścigać. Szczęśliwie, rozwój tutaj napędzało tylko to, co robił sam ze sobą, nie jak wypadał na tle innych.
- Wezmę sobie dwie dwudziestki- odparł na pytanie o ciężar, łowiąc okiem pas z łańcuchem.
Zaczął pierwszą serię, łapiąc drążek nachwytem. Nie miał zamiaru próbować imponować czy popisywać się, podchodził do tematu stricte utylitarnie. Wykonawszy siedem powtórzeń z dbałością o nie za szybkie tempo, zostawił sobie zapas. Tu będzie widoczna przewaga Yareka- ten, będąc na wspomaganiu, mógł każdą serię ćwiczyć do upadku mięśniowego, podczas gdy dla naturala byłoby to zahamowanie hipertrofii mięsniowej.
- Co ty dajesz- odpowiedział, gdy opadł na ziemię po ostatnim powtórzeniu- Nie przypuszczałem, że do zwykłej odstrachajki i patrolowania będą brać ludzi z N. No cóż, człowiek uczy się całe życie. Yarek, co do kurwy.
Karajev przyglądał się co robi jego towarzysz broni, nie do końca rozumiejąc co tamtemu chodzi po głowie. Faktycznie, bycie samoukiem wychodziło z niego, aż dziwiło, że miał tak wspaniałe efekty.
- Grawitacyjne-srawitacyjne, ja tam wolę stare, dobre żeliwo. NIe lubię jak za dużo elektroniki jest wokół nas, choć wiem, że brzmi to niedorzecznie w dzisiejszych czasach.
Uśmiechnął się w duchu, zdając sobie sprawę co właśnie się działo. Rozmawiał z Yarekiem jak ze starym, dobrym kumplem, a poznał go przecież przed chwilą. Ot, magia siłowni. Karajev nagle pomyślał, czy nie lepiej nawet, że trafi tu na dłużej? NIby rutyna i stagnacja, karieru tu nie zrobi, ale czy warto? Czy nie lepiej potrenować ile się chce, nażreć się, postrzelać do piratów, ot, uroki spokojnego życia. Wtedy co innego przyszło mu do głowy.
- Ty, widziałeś może, albo spotkałeś taką prawniczkę? Blondyna, Swietłana się nazywa. Od dawana tu siedzi?


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Viktor Karajev

Avatar użytkownika
 
Posty: 223
Posty fabularne: 196
Dołączył(a): 15 maja 2021, o 23:08
Miano: Viktor Karajev
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator C2
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 25.015
Medale: 5
Szaleniec (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Wojownik Areny (1) Upadek Mindoiru (1)

Lądowisko i prywatne hangary

20 wrz 2022, o 18:35

Mężczyzna przyglądał się postawie Karajeva jakby ucząc się tego co on robi. Jednak w jego rubasznym spojrzeniu można było dostrzec, że raczej nie należał do idiotów. Po prostu wolał robić rzeczy samemu się ucząc niż szukać info po sieci. Ewentualnie właśnie owe wspomaganie robiło robotę.
- Dobrze, wiesz że tak naprawde jest nas mało. Większośc wojska składa się z załóg statków. Oni? - Wskazał palcem na ćwiczących niedaleko nich. - Oni nie potrzebują siły, a tworzą główny trzon naszych sił. Bycie niskim N to zazwyczaj bycie gloryfikowaną policją.
Mlasnął niezadowolony. Jakby nie patrzeć miał rację. Wojska naziemne lub stacjonujące nie były tak naprawdę duże. Większość bitew rozgrywała się w kosmosie, na powierzchni dostawało się jakąś misje i tyle. Stan zwykłych trepów nie należał do najlepszych i sam Viktor o tym wiedział. Inaczej Przymierze nie musiało by ciągle korzystać z pomocy kontrahentów.
- Stare dobre żeliwo? Tak cudowne. Szczególnie kiedy zajmuje dodatkowe miejsce i zawsze może się spierdolić na nogę jak debil źle odstawi. - Machnął ręką po czym sam podszedł do drążka. Ale biorąc 70 kilo, a nie jak planował wcześniej. Jak widać nie rozumiał o co dokładnie mężczyźnie chodziło na początku, ale teraz już przy chyba 10 podciągnięciu rozumiał. Po chwili opuścił się na betonową podłogę siłowni.
- Kto? Svietlana? Ta kojarze. - Uśmiechnął się lekko ironicznie. - Truła mocno dupe nam i dowodzącemu kiedy się pojawisz.
Oparł się o ścianę pomieszczenia i założył ręce na klatce piersiowej co bardziej przypominało dwa umięśnione mortadele na sobie. Tylko, że żyłami. I takimi co ci połamać twarz przy dobrym uderzeniu.
- Aż się dziwie, że przylazłeś do nas zamiast do niej. - Parsknął śmiechem. - Przecież to twoja siostra typie. No chyba, że wiesz…- Kolejny lekko ironiczny uśmiech. - Wolisz męską silną rękę na start.
Pokręcił głową śmiejąc się lekko.
Druga grupa za to przechodziła właśnie z bieżni na schody do ćwiczeń. Dopiero teraz dostrzegł nawet, że wśród nich była jedna asari. Nie kłamali z tym F, chociaż musiało to wyglądać dość dziwnie dla zwykłych żołnierzy spoza koloni.
- Dobra rób tę drugą serię bo nie mamy całego dnia. Jeszcze jesteśmy dzisiaj ustawieni w lokalnym barze. Twoja siostra chce cię widzieć.
Universal Person

Avatar użytkownika
 
Posty: 147
Posty fabularne: 149
Dołączył(a): 15 maja 2021, o 14:43
Miano: Legion
Wiek: 134
Klasa: Wszystkie
Rasa: Każda
Zawód: Wszelki
Postać główna: Jest nas wielu
Lokalizacja: Wszechświat
Kredyty: 20.000

Re: Lądowisko i prywatne hangary

wczoraj, o 10:34

Czując rosnące palenie w najszerszych grzbietu do Karajeva docierało powoli, że obrona planetarna kolonii była w jeszcze gorszym stanie niż sądził. Skoro Horyzont miał problem z bezpieczeństwem, jakie szanse miały inne planety zamieszkałe przez ludzi? Podoficer już wcześniej widział potrzeby reform, lecz potrzeby wciąż okazywały się większe, niż przypuszczał.
- No, wystarczy- rzucił po czwartej serii zeskakując z drążka- A siostra nie ucieknie, najpierw obowiązki. Wolę poznać z kim przyjdzie mi pracować zanim zacznie się akcja, choćbym miał z każdym z was ćwiczyć po kolei.
Zaśmiał się lekko, przechodząc na kolejne stanowisko. W żarcie jednak tkwiła spora część prawdy. Zawsze lepiej było mieć za plecami w boju kogoś, kogo zna się zwyczaje, odruchy, sposób myślenia. Przypuszczał, że Yarek też będzie lepiej się czuł z kimś kogo zna.
- Dobra, to ćwiczenie pewnie znasz. - rzucił, łapiąc na stare dobre żeliwo, na które jego partner treningowy kręcił nosem- [color=#800000]Piraci, czerwony piasek, faktycznie, brzmi jak jakiś serial o planetarnych glinach. Lubisz retro filmy?/color]
Viktor miał w zwyczaju nie czekać z ćwiczeniem na odpowiedź. Tak samo zwlekał z jej udzieleniem podczas wykonywania serii, nie chcąc zaburzyć koncentracji oraz przede wszystkim oddechu. W przypadku ćwiczenia unilateralnego, jakim było wiosłowanie hantelkiem, przerwy w konwersacji wydłużyły się niemal dwukrotnie.
Chciał dobrze wykorzystać czas w Yarekiem. Wkrótce spotka pozostałych, a jakże, w barze. Domyślał się, że ilość rozrywek w okolicy była ograniczona. No nic, znowu część ludzi będzie patrzeć na niego jak na szpiega, gdy oznajmi, że jest abstynentem...


Wyświetl wiadomość pozafabularną
Viktor Karajev

Avatar użytkownika
 
Posty: 223
Posty fabularne: 196
Dołączył(a): 15 maja 2021, o 23:08
Miano: Viktor Karajev
Wiek: 32
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Operator C2
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 25.015
Medale: 5
Szaleniec (1) Glitch (1) Fanatyk Miłości (1) Wojownik Areny (1) Upadek Mindoiru (1)

Poprzednia strona

Powrót do Kolonia ludzka

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość