Liria jest stolicą Thessii, przy tym jednym z największych "dzieł" asari. Jej pięknu jest w stanie dorównać jedynie Nos Astra, czyli kolonia asari na Illium. Wysokie budowle o eleganckich kształtach podkreślają urodziwość planety i, pomimo tego, że jest ona pokryta budynkami, widząc taki krajobraz wcale nie tęskni się do obrazu żywej natury.

Re: Jezioro Kil'ran

16 maja 2021, o 21:07

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Uśmiechnęła się. Turiański oligarcha, przez moment wydawał się nie spuszczać z niej oka. Widziała w jego spojrzeniu swoje własne odbicie; mógł w nim utonąć, gdyby tylko mu na to pozwoliła. Była skłonna przesunąć subtelnie granicę, po której balansowali tylko po to, aby jej dłoń i omni-klucz w stanie czuwania znalazł się jak najbliżej tego, którym posługiwał się Varitumus. Pod pozorem ognistego tanga, dawała Thomasowi możliwość ściągnięcia plików, których potrzebowali.
Decicus prowadził jak marzenie, w sposób bezdyskusyjny narzucając Iris kolejny krok, aż ich ciała nie ułożyły się w harmonijną całość. Poddała się temu, materiał sukienki oplatał miękko jej ciało, gdy wprawiony w ruch, przez ułamki sekund wirował tak, jak ona sama. Dość popisowe przechylenie zakończyło ich taniec. Spojrzała na Varitumus z pozycji niemalże ofiary, którą miał całą na wyciągnięcie ręki drapieżnik, aby w mgnieniu oka, wyprostować się i z rumieńcami na twarzy podziękować za tango. Turianin musiał być dżentelmenem, zaoferował jej swoje ramię, po czym odprowadził do stołów. Przywitała się z tymi, którzy siedzieli najbliżej. Nie zdążyła sięgnąć po szklankę z wodą, kiedy otrzymała wiadomość. Niemalże w tym samym momencie, w którym zapoznawała się z treścią, poczuła na sobie zaciekawiony wzrok jednej z członkiń zarządu hotelu. Przeczuwała, co się święci? A może to tylko przypadek? Jeden z tych, które mimo wszystko przytrafiają się człowiekowi w galaktyce? Obrazek
Jane wstrzymała oddech. Szczęście uśmiechnęło się do Matta, nie tylko nie przegrał środków, które otrzymał od hojnej dzisiejszego dnia asystentki Radnej, ale pomnożył ich wartość o całkiem ładny procent. Po jej minie mógł się domyślić, że chciałaby, aby oddał wszystko - z nawiązką - ale nim Jane utwierdziła go w tych przypuszczeniach słowami, wyszeptanymi gdzieś niemalże na ucho wśród gratulacji podszytych marnie ukrytą zazdrością składanych przez przeciwników przy pokerowym stole, wtrąciła się Carlson. Zagwizdał z uznaniem, widząc pokera w kartach Matthewa. Był pewien, że jego kareta wygra, a jednak - otóż nie tym razem.
- Chyba nie odmówi mi Pan rewanżu?
~ Prawdę mówiąc, liczyłam na to samo... ~ dłoń asari, musnęła Matthewa sugestywnie w sposób, który mógł jednoznacznie sugerować, iż ta liczyła, że już, teraz, zaraz zabierze butelkę drogiej whisky i opowie jej, tylko jej, na osobności, w jednym z tych hotelowych apartamentów czy prawdą jest, że człowiek, który ma szczęścia w kartach, nie ma w miłości. Była gotowa z tym polemizować, a obietnica widoczna w jej ciele była słodka oraz ponętna. Warta grzechu. Jak tu się na nią nie skusić?
Tymczasem Iris z butelką szampana, którą zgarnęła gdzieś niepostrzeżenie po drodze, wyszła z oranżerii. Uderzył w nią powiew całkiem rześkiego, późno wieczornego powietrza. Na moment zamknęła oczy i wciągnęła pełną piersią haust powietrza. W ogrodzie praktycznie nie było żywej duszy. Bankiet trwał w najlepsze, wielu zapatrzonym we własny czubek nosa mogło umknąć jej angielskiego wyjście. Ale nie Carlsonowi.
- Najwidoczniej, nie będzie mi dzisiaj dane napić się lampki wina z Radną... Zatem? Na co czekamy? - rzucił nonszalancko żetony na stół, startując od razu z wysokiego pułapu. - Panie Berkeley? Wchodzi Pan?
~ Albo wychodzi? ~ ciepły oddech stojącej za jego plecami asari rozbił się o kark Tarczansky'ego. ~Ze mną?
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: Jezioro Kil'ran

16 maja 2021, o 21:35

- Ha! - Wyrwał radośnie, gdy zobaczył pięknego fulla, dzięki któremu zgarnął całą pulę. Wywołało to z pewnością niemały posłuch wśród obserwujących stół, a sam inżynier z przyjemnością patrzył jak kredyty przelewają się na jego konto. Czy było to szczęście? Czy wynik chłodnej, matematycznej kalkulacji? A może oba naraz? Trudno było to w tej chwili osądzić. Zresztą. Nie wiadomo czy był w ogóle sens dochodzenia jak faktycznie doszło do tej wygranej. Co prawda, victoria wcale nie smakowała tak słodko. Wszak zdawał sobie sprawę, że wszystkie te środki będzie musiał oddać. Niemniej, czuł się usatysfakcjonowany. W pewien sposób.
Zerknął na Jane, zdając sobie sprawę, że nastąpił koniec zabawy. Może to i dobrze, może to i gorzej. Zawsze mógł pomnożyć te środki i przyczynić się do wzbogacenia Rady Galaktycznej o kolejne milionowe fundusze. Było miło przez chwilę pomyśleć o tym w tej kategorii. Z drugiej strony jednak, miał ochotę się stąd ulotnić. Nienawidził bankietów, gardził salonowym życiem, a bawiąc się w agenta pod przykrywką...stracił nawet przyjemność z palonej cygaretki oraz doskonałej whisky.
- Wydaje mi się, że będę zmuszony odmówić. Inne obowiązki mnie wzywają. -Rzucił, uśmiechając się lekko do Carlsona, wkładając cygaretkę między zęby. Spojrzał w stronę asari, wyraźnie zainteresowaną towarzyszeniem Tarczansky'emu przez resztę wieczoru. W planach jednak miał towarzystwo innej kobiety, znacznie atrakcyjniejszej i bliższej jego sercu. Nie mógł sobie jednak odmówić odrobiny nieprzyzwoitego zachowania. Musnął kobietę po policzku, przesuwając kciuk na jej usta. Nachylił się ku niej i odparł.- Może innym razem, mała. -Puścił jej oczko, wyciągając cygaretkę z ust i wypuszczając dym przed siebie, nie próbując nim przy tym zasłonić ani ponętnej asari, ani nikogo z towarzystwa. Zwyczajnie udał się w stronę wyjścia z sali bankietowej, bogatszy o zwycięstwo w kartach, nowe doświadczenie i coraz większe przekonanie, że życie na salonach zdecydowanie nie należy dla niego i prędzej czy później, swoją obecność w nim będzie musiał przedyskutować z Iris raz jeszcze. Czy teraz? Nie, to na pewno nie był dobry moment.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 352
Posty fabularne: 23
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 35.880
Medale: 3
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Glitch (1)

Re: Jezioro Kil'ran

16 maja 2021, o 22:01

Jeden z funkcjonariuszy zaszedł Matthewowi drogę. Powiedzieć, że pojawił się znikąd, w tym konkretnym wypadku nie byłoby wyssane z palca. Dopiero, kiedy ich wzrok się spotkał, mundurowy uniósł brew. Rozpoznał Tarczansky'ego, z kolei Matthew mógł dostrzec charakterystyczną dla Stevansa kozią bródkę; bez słowa cofnął się o jeden, góra dwa kroki w bok, pozwalając mu iść dalej oświetloną ścieżką w ogrodzie. Jak nie trudno byłoby się domyślić, inna persona na miejscu mechatronika zostałaby niezwłocznie zawrócona, a jakikolwiek pomysł, aby nachodzić Radną w tej scenerii wybity z głowy.
Siedziała na kamiennej ławeczce wtopionej w pejzaż ogrodu, który rozkwitał także nocą. Fluorescencyjne rośliny nie były z tych, jakie znano oraz hodowano na ziemi, tutaj zaś wydawały się być w swoim żywiole. Niektóre płatki, zrzucały na ziemię drobny, połyskujący pyłek; pojedyncze ziarenka, osadziły się na butach Matthewa oraz nogawce jego spodni.
- ... Przekażcie wszystko do Rady Nadzorczej kompleksu. Niech sama zdecyduje, choć osobiście rekomendowałabym zawieszenie negocjacji do czasu, aż nie rozwieją się wszelkie wątpliwości. Jeszcze raz dziękuję, Thomas - rozłączyła głosowe połączenie i niemalże od razu sięgnęła po jeden z dwóch kieliszków. Objęła smukłymi palcami nózkę naczynia, zanim jej usta dotknęły ścianki, dostrzegła stojącego na ścieżce Matthewa. Iris odrzuciła głowę do tyłu, po czym popatrzyła na mężczyznę mrużąc kocio oczy.
- Chyba jednak nie posłuchamy dzisiaj występu elkorskiej diwy. Zrekompensuje Ci to, może zaprosimy ją na prywatny koncert na Cytadelę? - puściła Tarczansky'emu oczko, drocząc się z nim otwarcie. Wiedziała, że tak naprawdę był tutaj tylko i wyłącznie z uwagi na nią, ale i ona nie miała dzisiaj ochoty na poważne tematy o przyszłości ich związku. Miała co do niej pewne wyobrażenia, jednakże chciała je jeszcze zachować dla siebie. Być może niesłusznie, nie mniej zwyczajnie brakowało Iris odwagi, aby skonfrontować z rzeczywistością. Zależało jej na mężczyźnie. Bardziej, niż na kimkolwiek innym kiedykolwiek w jej życiu.
Wyciągnęła do Matthewa dłoń, a gdy tylko mężczyzna ją chwycił, przyciągnęła go do siebie. Skradła Tarczansky'emu całusa - jednego, drugiego, trzeciego... Zanim się jednak rozpędził, podała mu kieliszek z szampanem oraz przesunęła się, robiąc miejsce na ławeczce obok siebie.
- Jutro, kiedy większość COE i inny rekinów biznesu wyjedzie, zrobi się tutaj całkiem przyjemnie. Będziemy mieć całą, prywatną plażę dla siebie, chyba że chcesz wybrać się na wycieczkę dookoła jezior? Albo po prostu nie wychodzić z łózka? - zaproponowała, upiwszy łyk szampana. Buzujące w szkle bąbelki, łaskotały ją w nos.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: Jezioro Kil'ran

16 maja 2021, o 22:44

Często ochroniarze Iris brali go za jakiegoś natręta lub zwyczajnie niegodną towarzystwa Radnej. Część z nich zapamiętała sobie twarz Matta, część z nich jeszcze musiała sobie przypomnieć, że niegdyś niemal gładkolicy inżynier jakiś czas temu zarósł znacznie mocniej i związku z tym wprawiał nawet znanych mu osiłków w lekkie zakłopotanie. Wyszczerzył się do Stevensa, wymieniając przy tym krótkie uprzejmości i nawet uścisk dłoni. Z lwią części ochroniarzy Radnej był na TY. Miał czasem wrażenie, że posyłała dwóch czy trzech za nim, gdy zapuszczał się na długie godziny na Venus lub zwyczajnie udawał się do swoich znajomych z załogi. O ogonie wiedział zawsze, nie pochwalał go i nie widział w nim potrzeby, niemniej jednak...nie mówił o nim na głos, zwłaszcza, że panowie zachowywali najwyższy poziom dyskrecji operacyjnej.
- Ciekawe co ten Thomas wyhaczył, że łaskawie pozwolił nam się stamtąd zwinąć. -Rzucił, wyrzucając resztę niedopalonej cygaretki do popielniczki i przygasił ją zręcznym ruchem nałogowego palacza. Wykrzywił usta w uśmiechu i rozpiął nieco bardziej dopasowaną koszulę. Ktokolwiek go znał, doskonale zdawał sobie sprawę jak Tarczansky gardzi oficjalnymi strojami, szczególnie tymi, które sprowadzano mu na takie uroczystości. Były niewygodne, krępowały ruchy i niezależnie jak dobrze w nich wyglądał - zawsze czuł się jak pajac. Może wraz z wiekiem i związkowym stażem, ten stan rzeczy się zmieni. Na słowa Iris, zareagował uniesieniem brwi i parsknięciem.- Yyyy...no wiesz...zastanowię się czy w takim razie dolecimy na Cytadelę. -Odparł z niekrytym przekąsem. Wszak od niego zależał stan techniczny statku dyplomatycznego i wprawdzie, był jedną z ostatnich osób, które można byłoby posądzić o sabotowanie któregokolwiek z podzespołów. Iris mogła być również pewna, że był gotów to zrobić...dla żartu, rzecz jasna.
W tej chwili problemy w związku odstawił na dalszy plan. Co prawda, mieli jeszcze wiele do przedyskutowania, wiele do dogrania, dotarcia, wyjaśnienia. Prędzej czy później musieli to zrobić, jednak obustronna chęć unikania tego tematu wygrywała. Być może dlatego, że zbyt cenili swoje uczucie i za wszelką cenę próbowali je uchronić przed tą trudną próbą, albo zwyczajnie...natłok obowiązków wygrywał z problemami życia codziennego. Może wydawało im się, że mają na to czas. Tak czy siak...prędzej na ten temat porozmawiają. Odpowiedział pocałunkiem na pocałunek, kradnąc jeden za drugim, nabierając apetytu na następne. Atmosfera zdawała się wokół nich gęstnieć, aż w końcu...rozrzedziła się na dobre przez wręczenie kieliszka z szampanem.- Wybieram opcję numer trzy. -Uniósł sugestywnie brew i pocałował ją raz jeszcze. Kieliszek trzymany w dłoni mechatronika wyglądał na o wiele drobniejszy, niż w rzeczywistości. Mechatronik upił łyk trunku i pozwolił bąbelkom rozprowadzić się po podniebieniu.- Na naszych wojażach, na to mamy najmniej czasu. -Dodał, zwracając uwagę na ten ważny punkt.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 352
Posty fabularne: 23
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 35.880
Medale: 3
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Glitch (1)

Re: Jezioro Kil'ran

17 maja 2021, o 11:21

- Nie jednego, a kilku pająków tkających swoją sieć intryg i spisków. Sprawa jest grubsza, Rada Nadzorcza musi zrobić z nią porządek, w innym wypadku będzie musiał interweniować rząd Republiki Asari. Na szczęście, to już nie jest nasze zmartwienie... - dodała, a delikatny uśmiech wykwitał na jej ustach. Iris dopiła szampana, którego musiała napocząć w oczekiwaniu na Matthewa. Wychodząc, nie dała mężczyźnie żadnych mniej czy bardziej subtelnych znaków. Miała jednak nosa, że ten prędzej czy później domyśli się, a także ruszy jej śladem. W ostateczności, posłużyłaby się wiadomością wysłaną przez prywatny kanał na omni-kluczu. Ten jeden jedyny, wolny był od inwigilacji służb specjalnych, a zabezpieczony został wyłącznie przez Tarczansky'ego; odpukać, jeszcze nic nie wyciekło do extranetu i oby tak zostało.
Przekrzywiwszy głowę ku jednemu z ramion, otarła się nosem o jego nos.
- Chciałbyś tutaj zostać? Nie znudziłaby ci się ta sielska otoczka na dłuższą metę? - odbiła piłeczkę, którą Matthew nieśmiało rzucił w jej stronę. Drocząc się z nim, Iris nie musiała sobie zaprzątać głowy tym, dlaczego w kółko i w kółko odkładali poważną rozmowę na później. Takie bliżej nieokreślone.
Westchnęła, udając - albo i nie - zawiedzioną faktem, że wystarczył tylko jeden kieliszek z musującym winem, aby stracił zainteresowanie. Swój trzymała w ręku, kołysząc nim tak, że na ściankach osadzała się bladoróżowa mgiełka. Oparła głowę o jego ramię, gdy tylko Matthew usiadł obok niej. Pachniał papierosem, była to jednak mało ostra woń. Jedna z tych charakterystycznych dla mechatronika. Uśmiechnęła się pod nosem, jako że numer trzy, a konkretnie to, co mogłoby się za nim kryć, budziło niejednoznaczne skojarzenia.
- Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni spałam do dziesiątek lub po prostu leżałam w łóżku i nie wstawałam z niego przed południem. Masz rację. Brakuje nam na to czasu. A jeżeli jeszcze w pakiecie będzie śniadanie do łóżka oraz chociaż znośny vid... I Ty, bez koszulki... Mogę tego dnia w ogóle nie wyściubiać nosa poza kołdrę - puściła Tarczansky'emu perskie oczko, ciekawa, co on na to.
I czy zdążył zorientować się, że nie mieli kołdry w wynajętym apartamencie.
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: Jezioro Kil'ran

22 maja 2021, o 22:44

Nie byłby najlepszym szpiegiem, to pewne. Był zbyt bezpośredni i momentami zbyt szorstki w obyciu, by prędzej czy później nie zostać zdemaskowanym. Ucieszył się w duchu, gdy ta akcja się zakończyła i w tej chwili mógł celebrować czas wolny ze swoją ukochaną.
- Coś mnie się wydaje, że to nie koniec... -Mruknął pod nosem. Iris zdawała się czasem zbyt optymistycznie patrzeć na politykę i intencje ludzkie. Jeszcze nie raz będzie musiała interweniować w tej sprawie, ale była to sprawa, którą w tej chwili nie musieli się przejmować.- Ale...jebać to. -Wyartykułował z pełną świadomością wypowiadanych przekleństw. To się nie zmieni, raczej nigdy. Podobnie jak jego nałóg tytoniowy. W sumie, ze wszystkich możliwych używek i tak nie wybrał tej najgorszej. Czerwony Piasek na przykład...hu hu! To mogło być druzgocące w skutkach.
Wziął głęboki oddech czystego, miejscowego powietrza. Nie mógł sobie wymarzyć lepszej scenerii i warunków na odpoczynek, choć szczerze powiedziawszy - jego standardy relaksu znacznie różniły się od tych reprezentowanych przez Radną. No cóż, wbrew wszelkim pozorom i noszonym przez Taczansky'ego nazwisku, pochodzili z dwóch całkowicie odmiennych światów.
Inżynier, objął kobietę w biodrach i przyciągnął ją do siebie, napawając się nie tylko pięknem przyrody, co bliskością na którą wiecznie im brakowało czasu. Nie należał do zbyt wylewnych, rozmowa o sprawach uczuciowych zawsze wywoływała reakcje odwrotną od zamierzonej, nie radził sobie z nimi, czasem przesadzał...Fel mogła mieć jednak pewność, że jego intencje i uczucia wobec niej są czyste i szczere, nawet jeśli głośno ich nie deklarował.
- Hmmm. -Rozejrzał się.- Nie wiem. -Wzruszył ramionami, wykrzywiając usta w zabawnym grymasie. Sielska atmosfera była im potrzebna, jednak czy na dłuższą metę wytrzymaliby w niej? Kto wie...- Zawsze można coś wysadzić w powietrze. -Rzucił, starając się zachować powagę. Wylewność uczuciowa była u niego zastąpiona przez durne żarty, które trzymały się go jak mało kogo.
Rozważania o przyszłość tego związku zbliżały się coraz większymi krokami. Z tyłu głowy cały czas czaiła się myśl, że przed nim jeszcze jedna ciężka rozmowa z Iris o tym, co było i o tym co miało nastąpić w związku z ich...związkiem. Nie chciał jednak w tej chwili o tym myśleć, choć wielokrotnie odkładał tą rozmowę na później. Mieli jeszcze na to czas. Powtarzał. Prawda była jednak inna. Im dłużej opóźniali, tym gorzej owa konwersacja mogła się skończyć. Niemniej jednak, nie zamierzał sobie psuć wypracowanego urlopu w ten sposób.
- Śniadanie do łóżka, vid i brak koszulki. -Wyliczył, wciskając jej palec w nos. Była to nader kusząca wizja, ale jak zwykle musiał wbić lekką szpilkę w marzenia Fel o leniuchowaniu.- Spoko. -Odparł treściwie, nachylając się w jej stronę, zbliżając usta do jej ucha. Wyszeptał.- Pod warunkiem, że Ty zdejmiesz swoją pierwsza. -Z pewnością był to punkt, który bez większych problemów można było zrealizować.
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 352
Posty fabularne: 23
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 35.880
Medale: 3
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Glitch (1)

Re: Jezioro Kil'ran

22 maja 2021, o 23:41

Przekrzywiła głowę, przyglądając się Matthewowi jak niezwykłemu okazowi w muzeum lub też abstrakcyjnemu tworowi sztuki, która wymaga głębszego zrozumienia tylko po to, końcem końców wzruszyć ramionami. Pomimo późniejszego wieczoru, na zewnątrz wciąż było ciepło. Iris nie odczuwała zimna, nawet, jak momentami większe porywy wiatru dosięgały do jej odsłoniętych łopatek.
- W takim razie, jeżeli to faktycznie nie koniec, będą zmuszeni wpisać się w mój napięty grafik i cierpliwie zaczekać, aż znajdę dla nich czas. W ciągu najbliższych, trzech dni to się na pewno nie stanie - zadeklarowała, dotykając opuszkami palców jego szorstkiego policzka. Potrzebowała przerwy. Dopóki jej nie doświadczyła, nie zdawała sobie z tego sprawy. Codzienność przelatywała jej pomiędzy palcami. Zawsze - niestety - było coś ważniejszego, co absorbowało jej całą uwagę.
Powędrowała miękkimi opuszkami od kącika ust, poprzez całą szerokość jego roześmianych ust. Uciekła na szyję, znacząc ją subtelnymi muśnięciami dokładnie tam, gdzie po chwili w jej zagłębienie wtuliła swój nos.
Parsknęła. Wybuchów prędzej spodziewałaby się po jego przyjacielu Cegle, niż samym Tarczanskym, aczkolwiek mężczyzna już nie raz i nie dwa udowodnił jej, że był nieprzewidywalny. Kochała go za to. I za te wszystkie sprzeczności, dzielące ich mankamenty, niedopasowania. Nie szukała w swoim życiowym partnerze wiernej kopii choć to z automatu rozwiązywałoby kilka problemów. Tych kładących się cieniem na ich wspólnym szczęściu.
Szept trafił prosto do jej ucha w taki sposób, że przeszył ją dreszcz. Niemalże od razu, zadarła głowę. Hacząc nosem o jego czubek nosa, wyciągnęła się jeszcze bardziej ku górze. Wsparła przy tym dłonie na jego kolanach. Jej usta były tak blisko, że nie dzieliły ich już żadne minimetry. Łaknęła tej bliskości, tak jak jego całego.
- Dokończymy szampana w pokoju? - zaproponowała niespodziewanie. Oddech Iris rozbijał się o jego wargi drażniąc priopriocepcje. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że tembr jej głosu dostroił się do intymnej sytuacji, współbrzmiąc z nią.
- Kto wie. Może w ogóle jej nie założę jeżeli dobrze to rozegrasz... - nie dała mu szansy odpowiedzenia na tę bezpruderyjną oraz bezpośrednią propozycję. Wpiła się w jego usta, dłoń wczepiając w przydługie, rozczochrane od wiatru włosy. Obejmowała palcami podstawę czaszki Tarczansky'ego, zatracając się w kolejnych pocałunkach, które to inicjowała z żarzącym się uczuciem.
Ktokolwiek nie obserwował ich z oddali, z szacunku odwrócił na ten moment wzrok.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
theme ~ voice ~ armor~
ObrazekObrazek

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Iris Fel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1614
Posty fabularne: 62
Dołączył(a): 10 maja 2012, o 18:36
Miano: Iris Fel
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Przedstawiciel Ludzkości w Radzie Cytadeli
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 57.210
Medale: 10
Weteran (1) Jeden z wielu (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Skupiony (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Elitarne szkolenie (1) Glitch (1)

Re: Jezioro Kil'ran

30 maja 2021, o 22:05

To fakt. Dzieliło ich wiele, łączyło zdecydowanie za mało, by ktokolwiek mógł nazwać ich związek zdrowym i normalnym. Tak naprawdę, trudno było powiedzieć jakim cudem się zeszli i jeszcze trudniej było odpowiedzieć na pytanie...dlaczego nie rozstali się jeszcze z hukiem. Była to miłość? Ta niewidzialna siła przyciągania, skłaniająca dwie osoby ku sobie? Z pewnością. Kochał ją, gdyby tak nie było z pewnością nie znosiłby życia w jej cieniu, tych wszystkich przyciasnych smokingów oraz bądź co bądź, nieznośnych cech charakteru spotęgowanych przez pozycję najpotężniejsze i najbardziej wpływowej postaci w galaktyce. To nie była ta sama Iris, którą poznał w dzieciństwie i którą widywał w okresie nastoletnim. On sam zresztą nie był tym samym wiecznie zbuntowanym podlotkiem.
Był człowiekiem wielu sprzeczności. Miał wszystko to, o czym wielu ludzi mogło sobie pomarzyć. Pozycję społeczną, majątek, jego rodzina prowadziła wielki biznes. Sam wybrał jednak niemal ascetyczne życie na własny rachunek i na własnych zasadach. Nikt specjalnie nie wiedział dlaczego, nikt do końca nie wiedział o co tak naprawdę potoczyła się kłótnia między nim a ojcem. Nawet Iris nie była w pełni poinformowana. Był to temat tabu, na który Tarczansky nie chciał rozmawiać i na którego poruszenie reagował ostro, nie chcąc wyjawiać wszystkich swoich tajemnic. Musiało wystarczyć, że po prostu miał swoje powody. Basta.
Potrzebowali urlopu, oddechu od codziennych spraw i bliskości, o którą na co dzień było tak ciężko. Przyciągnął ją do siebie jeszcze mocniej, przesuwając dłońmi wzdłuż linii pleców, nakreślając delikatnie linię na jej karku i w końcu, wplątując palce w jej blond kosmyki, z przyjemnością odpowiadając na jej namnożone pocałunki.
- Taaa, to dobry pomysł. - Rzucił, drugą dłonią wędrując w okolicy rozcięcia jej balowej sukni. Ktokolwiek ich zobaczył, z pewnością mógł się spodziewać jak potoczy się dalej ta sytuacja. Nie było czasu do stracenia. Starając się odzyskać panowanie nad własnym pożądaniem, oderwał się od jej słodkich ust i mruknął.- Już to rozegrałem. -Uniósł lekko brew i niemal wziął ją na ręce, by zaprowadzić ją do ich apartamentu. Wszak w takich chwilach chcieli sobie pozwolić na odrobinę prywatności. W końcu, należy im się.

koniec
ObrazekObrazek



Premia technologiczna: +20%
Bonus do tarcz: +15%
Bonus do celności strzelby: +5%
Zwiększenie siły i obrażeń od mocy technologicznych: 15%
Zwiększenie obrażeń zadawanych przez Spalenie: 10%
Matthew Tarczansky

Avatar użytkownika
 
Posty: 352
Posty fabularne: 23
Dołączył(a): 23 lis 2014, o 21:31
Miano: Matthew Tarczansky
Wiek: 32
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Oficer Techniczny
Lokalizacja: Cytadela
Kredyty: 35.880
Medale: 3
Medal za długą służbę (1) Taktyk (1) Glitch (1)

Poprzednia strona

Powrót do Liria

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron