Cipritine nie odróżnia się od innych miast Palavenu zbyt wieloma elementami architektonicznymi, choć jest co prawda większe i bardziej rozbudowane, jak przystało na stolicę. Miejsce tutaj znalazły siedziby większych ośrodków znajdujących się na planecie.

Pałac

28 lip 2013, o 12:16

Nastał dzień chwały dla wszystkich turian, dzień, w którym każdy przedstawiciel tej rasy miał przekonać się o tym, że mieszkańcy Palaven są silnym narodem, który przetrwa każde przeciwności losu. Vergull Vallokius stał przez chwilę w oknie jednej z wielu komnat w pałacu, przed którym nastąpić miało przemówienie. Przed budynkiem zgromadziły się rzesze wiernych obywateli i wojska, oczekującego niewzruszenie w szeregach. To był zdecydowanie widok podnoszący na duchu, gdyby tylko Vergull nie musiał oglądać tego, co działo się w widocznej z tej perspektywy uliczki po prawej stronie placu. Zeszła się tam grupa protestujących z transparentami nawołującymi do zawieszenia broni i utworzenia socjalnego państwa. Wkrótce zjawili się tam funkcjonariusze, rozganiając niewygodnych i psujących podniosłość buntowników.


Nagle drzwi otworzyły się właściwie bez pukania. W progu stanęła nie najmłodsza już turianka w klasycznym stroju. To była Reta Saloc, dobrze znana Vergullowi. Zajmowała się ogólną organizacją święta, czyli była kobietą, która wiedziała wszystko, co wokół się odbywało i do której należało kierować się z każdym problemem.

- Panie Vallokius, najwyższy czas. - oznajmiła, po czym nie oczekując na odpowiedź opuściła pomieszczenie.









Obrazek

Vergull nie miał też na co czekać. Czy tego chciał czy nie musiał wyjść na korytarz i skierować się w stronę wejścia na mównicę. Kroczył wielkim holem, a każdy jego krok wystukiwał niosący echo stukot. Miał innych turian, urzędników, ochroniarzy, polityków. Nikt go nie zatrzymywał. Jednak po drodze spotkał również znanego sobie, ale też i powszechnej opinii publicznej turianina.


Nazywał się Darb Noton, odwieczny przeciwnik Alanora. Był wysoko sytuowanym, znanym politykiem, opowiadającym się za państwem socjalnym i to zapewne jego sprawką były rozpraszane demonstracje. Mijając Vergulla zatrzymał się i odezwał się z miną wyrażającą pożałowanie.

- Witaj, Vergullu.- rzekł dość poważnie, a jednocześnie nieustępliwie zmanierowanym tonen.- Więc to tobie przypadła rola przybocznego prymarchy.- powiedział nie ukrywając ironii w głosie.- Powodzenia w karmieniu turian naiwnymi ideologiami. Jaki ojciec taki syn. Oby tylko z tego wszystkiego i tobie nie stała się krzywda.- dodał, ewidentnie nawiązując do wydarzeń, w których zginęła matka Vergulla.







Westa krążyła właśnie wśród tłumów na placu przed pałacem. Nie przyszła tutaj jedynie w celu usłyszenia przemowy, cały czas miała pozostawać w kontakcie z ochroną. Jej głównym zadaniem było pozostawanie czujnym. Miała dostęp wszędzie, ale musiała ostrożnie wtopić się w tłum w poszukiwaniu ewentualnych zamieszek czy ataków terrorystycznych, szczególnie wśród ludności cywilnej. Daleko przed sobą widziała scenę i mównicę, przy której niebawem miał stanąć prymarcha. Po lewej stronie odbywała się skromna demonstracja. Kilku turian krążyło z transparentami głoszącymi poglądy socjalistyczne. Byli jednak wycofywani lub całkiem rozpraszani przez funkcjonariuszy porządkowych. Resztę placu zajmowały wojska, ale w większym oddaleniu stali także inni zainteresowani przemową, głownie kobiety z dziećmi, chcące towarzyszyć tego dnia swoim mężom i synom.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Pałac

28 lip 2013, o 17:40

Palaven. Ojczyzna turian. To właśnie tutaj każdy przedstawiciel tejże rasy czuł się jak w domu. Tam gdzie w galaktyce u innych ras panował chaos tak tutaj wszystko było poukładane w jak należytym porządku. Obywatele znali swoje obowiązki a żołnierze znali swoje. Ustrój jakich jest obecnymi czasy bardzo mało, albo nawet już w ogóle nie istniejący. Raz na kilka lat jest organizowana wielka manifestacja odnosząca się do przeszłości powstania Hierarchii. Struktury, która do dnia dzisiejszego jest solidnym przykładem dla wielu o potędze, dyscypliny i porządku wśród turian. Dzisiaj właśnie nadszedł ten dzień a Vergull został specjalnie przydzielony jako przyboczny Prymarchy. Nie spodziewał się tego jak i nie prosił o ten zaszczyt. Nie lubił polityki, był żołnierzem. Wojaczka to dla niego jedyne co potrafił robić. Ochroniarz? Na pewno byli inni o wiele bardziej nadający się do tego zadania. Ktoś widać bardzo chciał umieścić go do tej roli. Ojciec? Politycy? Takie właśnie miał rozterki młody Vallokius, kiedy zmierzał do punktu przeznaczenia. Pałac primarchy był obrzymim miejscem w całej stolicy. Był tak wielki, że liczył ponad dwadzieścia kilometrów szerokości i długości włącznie z placem, gdzie przebywali wojskowi jak i cywile. Stojąc już niedaleko wejścia, usłyszał poruszenie jakim było nadlatywanie krążowników i fregat. Choć odległość na jakim przebywały nie była duża, to i tak praca silników była na bardzo małym stopniu. Dzięki temu nie powodowało to zbytniego hałasu, który i tak już był spowodowany przez większość na zewnątrz. Kiedy wszedł do środka, skierował się na mównicę. Po drodze mijał rzędników wszelkiej maści, ale w porównaniu do nich, nie przywdział standardowych szat. Dla niego to była strata czasu. Ubrany w pancerz, którego zdobiła szaro-brązowa szata, szedł spokojnym krokiem przez udekorowany flagami i zdobieniami hol. Trzymając ręce z tyłu, a głową dumnie trzymając u góry, obserwował otoczenie. Podziwiał majestat kunsztu architektury jaki praktycznie był charakterystyczną częścią Cirptinu, ale jeszcze bardziej w samym pałacu. Oczywiście nie zdążył się nacieszyć widokiem przez pewnego "szlachetnego" osobnika jakim był Darb Noton. Zwolennik ruchu socjalistycznego. Przeciwnik jego ojca. Skorumpowany drań. Na jego widok robiło mu się aż niedobrze. Najchętniej wyrzucił by tego patałacha do reszty krzykaczów, których rozstawił w mieście. Zastanawiał się dlaczego taka osoba posiadała tak wielkie wpływy. Polityka...wszystko znów rozchodziło się o politykę.
- Pozdrowienia Notonie - odpowiedział jak zwykle chłodnym, cichym głosem na przywitanie pobratymca. Stał tuż przed nim, patrząc prosto w oczy tego gada i słuchając jego taniej gatki. Czy on chciał go sprowokować? Dobra próba. Szkoda tylko, że bezcelowa. Vergull podniósł lekko usta, rozszerzając nieco żuwaczki. Tym samym ręce powróciły przy nogach a sam odparł na jego zaczepkę - Powinieneś te słowa skierować prosto do prymarchy. Ja nie przemawiam. Jednak jestem pewny, że szczerze by je przyjął. W końcu jego kadencja została przesunięta o kolejny rok.
Vergull przeszedł krok na przód, mijając polityka, ale zatrzymując się tuż za jego plecami dopowiadając jeszcze - Jaka szkoda, że twoja "propaganda" na nic się znów nie zdała i zapewne znów nie zda po dzisiejszej podniosłej przemowie. I dziękuje za troskę, ale na twoim miejscu martwił bym się obecnie o siebie - ostatnie zdanie przemówił nad wyraz chłodno, dając mu jednoznacznie do zrozumienia o co chodzi. Żadnych numerów kupo mięcha, albo będziesz ostatnią osobą, która dojrzy zachodu słońca. Tym samym, Vergull kontynuował swoją podróż, nie zważając już absolutnie na nic. Nawet na dalsze słowa polityka. Już wystarczająco czasu stracił na rozmowie z nim. Dotarłwszy do wielkiej izby, zauważył już samego prymarche, ochroniarzy, oraz innych ważnych polityków i wojskowych, którzy ustalali standardowe procedury. Vergull podszedł do jednego z szefów ochroniarzy, kiwając mu głową na przywitanie. Nie trwało długo, aby mosiężne drzwi w końcu zostały otworzone a primarcha wyszedł wraz ze świtą na oświetloną reflektorami betonowe patio.





W momencie gdy drzwi zostały otwarte, ochroniarze zajęli ustalone już wcześniej pozycję. Wszyscy stanęli w rzędzie będąc dwa metry od siebie. Vergull był najbliżej przywódcy, który powolnym krokiem skierował się na mównicę. Kiedy stanął, oparł się o nią swoimi dłońmi a głową zerkając przez chwilę w dół. Po chwili jednak, podniósł ją do góry, wpatrując się w tłum, który już oczekiwał jego przemowy.
- Obywatele...Synowie i córki Palavenu...Wiele lat temu byliśmy złamanym narodem...Unikanym! uciśnionym! Zniszczonym przez wojnę domową! Kilka lat temu, poprosiłem o czas a ten czas zastał mi dany przez was - podniósł powoli ku tłumu lewą rękę a następnie prawą - WAS: narodem pełnym dyscypliny. Dzięki wam marzenie stało się realne. Nasi przodkowie rozpoczęli największą w naszej historii bitwę. Bitwę o wolność i pojednanie. Hierarchia stała się tą wolnością! Nasz nowy ustrój zmienił całą strukturę państwa. Z początku, osłabiło to nas, ale tak naprawdę, rośliśmy...w siłę. W tym czasie, który mi daliście, budowałem nasz wspaniały naród, budowałem naszą siłę, oraz budowałem naszą dumę! Nasi wrogowie w domu zostali podjęci reedukacji, daliśmy im nowe spojrzenie na naszą sprawę. Raz jeszcze w tym oto dniu, stajemy ponownie zjednoczeni. I jeśli znajdą się tacy, którzy odmawiają nam należnego miejsce we wszechświecie, usłyszą nasz głos! Niech żyje Hierarchia Turian! - krzyknął jeszcze głośniej na tyle mógł a za nim wrzasnęła publika. To była ładna przemowa. Krótka, zwięzła i na temat. Wystarczyła by trafić do każdego obywatele średniej i niskiej klasy. Vergull stojąc dumnie na baczność, spoglądał przed siebie, choć kątem oka lustrował sylwetkę Prymarchy. Był dla niego wspaniałym przywódcą. Chciałby by zostało już tak na zawsze.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

BONUSY: 20% zniżki przy zakupach [implant] | Raz podczas walki auto.sukces podczas testu na trafienie [implant]
Vergull Vallokius

Avatar użytkownika
 
Posty: 254
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 30 cze 2013, o 00:06
Miano: Vergull Vallokius
Wiek: 37
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Wojskowy
Postać główna: William Kraiven
Lokalizacja: Karath
Status: Ex-kapitan 10. Oddziału Specjalnego / Kapitan jednostki Zwiadowczo-Uderzeniowej
Kredyty: 56.550
Medale: 2
Pionier (1) Wyzwoliciel (1)

Re: Pałac

28 lip 2013, o 17:59

Nie interesowała ją polityka. Krzyki propagandy, które roznosiły się echem po placu, odbijały się od uszu kobiety, powracając bez echa. Wolnym, stonowanym krokiem, kierowała się przed siebie. Ciężko było ją wypatrzeć w tłumie - pancerz, który miała na sobie, nie odznaczał się niczym specjalnym. Na próżno było także szukać na nim jakiś symboli bądź znaków przynależności. Chciano, aby pozostała anonimowa, była więc jednym z wielu, którzy przyszli wysłuchać mowy przywódcy. No, może z jednym wyjątkiem - oczy śledziły uważnie tłum. Była wyczulona na każdy, podejrzany ruch bądź podejrzanego osobnika. Zachowywała czujność, wszak była tutaj z obowiązków a nie dla przyjemności. Lekko przechylona głową mogła zmylić i nasunąć wnioski, iż kobieta jest zasłuchana w słowach bądź zafascynowana otoczeniem, choć tak naprawdę zachowywała stałą łączność z pozostałą ochroną.
Przystanęła, kiedy na horyzoncie pojawił się Prymarcha, aby oddać mu należyty szacunek. Nie skupiała jednak na nim całej swojej uwagi. Teraz, kiedy zaczął mówić, zagrożenie wzrosło, nie mogła więc niczego przeoczyć. Wydawałoby się, iż słucha, że stoi zwrócona profilem do przemawiającego, a tak naprawdę jej uwaga błądziła dookoła. Nie mogła sobie pozwolić na potknięcia. Była zbyt dobra w tym, co robi. Służyła Hierarchii. Była gotowa oddać tutaj i teraz życie za nią. Nie było istotne kim tak naprawdę jest. Liczył się fakt, iż była gotowa zainterweniować kiedy tylko zajdzie taka potrzeba a sięgnięcie po broń bądź użycie szarży biotycznej to tylko ułamki sekund - znacznie mniej niż czas potrzebny do wymierzenia, oddania strzału prosto w Prymarchę bądź turianom mu towarzącym.
ObrazekObrazek
Westa

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 6 lip 2013, o 22:15
Miano: Soviria Vyrus
Wiek: 36
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Turianka
Zawód: Kabalim
Postać główna: Iris Fenrir
Status: oficjalnie Soviria Vyrus w stopniu komandora porucznika odeszła do rezerwy, Westa jest oficerem dowodzącym Cabal
Kredyty: 15.000

Re: Pałac

28 lip 2013, o 22:52

Uroczystości państwowe miały potrwać jeszcze długo. Następnie planowano wielką defiladę i pokazy wojskowe, których głównym celem było zdecydowanie utwierdzenie obywateli w przekonaniu, że siła wciąż drzemie w narodzie. A wręcz rośnie w potęgę. Publika była rozgorączkowana po występie Prymarchy. Oklaskom i okrzykom nie było końca. To był dzień chwały.

Po dłuższej wymianie uprzejmości Prymarcha obwieścił, że ponownie pojawi się na kolejny punkt uroczystości, ale tymczasem musi opuścić scenę. Kiwnął na kilku polityków, po czym zniknęli znów w głębi pałacu. Prymarcha słynął z trafności i jednoznaczności, nie potrzebował wielogodzinnych przemówień, by porwać tłum. Jego rola tego dnia nie dobiegła jeszcze końca, ale najważniejsze już wykonał.

Po paru minutach, kiedy to Vergull przejął kilka obowiązków Prymarchy na scenie, drzwiami głównymi wyszedł młody turianin. Niczym szczególnym się nie wyróżniał, miał skórę o stalowym odcieniu, niepomalowaną tatuażami. Nosił tradycyjny turiański strój galowy.

- Panie Vallokius,- podszedł do Vergulla blisko, po czym szepnął mu na ucho- Salokin Niten prosi pana bezzwłocznie do swojego gabinetu, drugie piętro, pokój czterysta dziewięć.- po tych słowach nie oczekując żadnego komentarza zamierzał wrócić z powrotem do środka pałacu.

Salokin Niten był jednym z zaufanych ludzi Prymarchy. Nie pełnił roli politycznej, ale działał jako doradca i świetny specjalista.




Tymczasem Westa czujnie obserwowała porwany do szaleństwa tłum. Właściwie można było wytypować kilku podejrzanych typów, których należałoby prewencyjnie unieruchomić i właśnie miała zainteresować się jednym z nich, kiedy przez słuchawki w jej uszach odezwał się głos szefa ochrony. Porozumiewali się w taki sposób, ponieważ było to mniej widoczne.

- Westa, mamy coś niepokojącego.- powiedział poważnie i nieustępliwie. - W budynku mieszkalnym B, znajdującym się dokładnie za pałacem, kamery ochrony zarejestrowały mężczyznę, któremu przypadkiem wyłączyło się maskowanie. Nie mamy pojęcia, kto to, czego chce, co zamierza ani gdzie się znajduje. Musisz to na szybko zbadać. Nie chcemy wzbudzać paniki wśród tylu turian w jednym miejscu. Udaj się tam tak szybko, jak możesz i wymyśl coś!
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Pałac

29 lip 2013, o 01:17

Tłum wiwatował. Był przejęty osobom Prymarchy, jego słowami, nie musiała więc nawet udawać, iż dołącza się do oklasków. Kto zwróciłby uwagę na kobietę, jakich tutaj wiele, w tłumie? Być może podobnie myśleli potencjalni zamachowcy, toteż miała na wszystkich oko. Nie wierzyła w to, że wszystko może się tutaj odbyć bez incydentów. Na Palavenie panowała zbyt napięta sytuacja, o czym wiedziała nawet tak nieprzejęta polityką osoba jak Westa. Leniwie skracała odległość, która dzieliła ją od jednego z turian, kiedy nagle odezwał się głos mężczyzny. Zatrzymała się w połowie kroku, udając, iż poprawia mocowania przy pancerzu, jednocześnie ginąc gdzieś w euforycznym tłumie.
- Które piętro i wejście? Czas rejestracji? - pytania padały profesjonalne i krótkie. Potrzebowała informacji, miała także niewiele czasu, toteż musiała z niego wycisnąć jak najwięcej. Turianka obróciła na palcach, automatycznie kierując się w stronę budynku B. Szybciej, acz nie biegła, co by niepotrzebnie nie zwracać na siebie uwagi. I tak już nadużywała jej, kiedy tak przeciskała się pomiędzy turian na placu. Jednocześnie uruchomiła omni-klucz, aby ten wyświetlił mapę i zaznaczył cel, jak i przydatne szczegóły, o których się dowiadywała.
- Dokąd się kierował? Zidentyfikowany?
Kiedy tylko udało jej się dotrzeć do środka, Westa dodała.
-Zamknijcie budynek. Nie ma prawa wydostać się na zewnątrz ani przejść do innej jego części. Ktoś jest w środku?
ObrazekObrazek
Westa

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 6 lip 2013, o 22:15
Miano: Soviria Vyrus
Wiek: 36
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Turianka
Zawód: Kabalim
Postać główna: Iris Fenrir
Status: oficjalnie Soviria Vyrus w stopniu komandora porucznika odeszła do rezerwy, Westa jest oficerem dowodzącym Cabal
Kredyty: 15.000

Re: Pałac

30 lip 2013, o 09:19

Stojąc tuż za Prymarchą i obserwując jak przemawiał był dla Vergulla wielką chwilą. Czuł się odpowiedzialny za niego. Z jednej strony żałował na obecne stanowisko a z drugiej czuł obowiązek. Poczucie ochrony tak ważnej osoby oraz zawiedzenie był przytłaczający. Poczuł również respekt do innych turian, którzy dzień w dzień zajmowali się tym. Jednak dalej pytanie mu się nasuwało: Kto i po co, przydzielił go właśnie tutaj? I w ten nagle dostał możliwość uzyskania odpowiedzi na swoje pytanie gdy młody turianin przekazał mu po cichu wiadomość.
- Oczywiście - odpowiedział mu ze spokojem, dalej obserwując tłum.
Kiedy tylko znalazł stosowną chwilę, opuścił scenę przekazując to pozostałym ochroniarzom. Ponownie skierował się przez hol a stamtąd na schody prowadzące na drugie piętro. Nie trwało to długo by w końcu dotarł do pilnowanego przez dwóch żołnierzy gabinetu doradcy. Nie zwlekając, Vergull skierował się prosto do drzwi, informując dwóch turian o jego celu odwiedzin - Salokin Niten mnie oczekuje - Nie zatrzymywał się bowiem przypuszczał, że po tym co usłyszeli, bez przeszkód mu otworzą przed nosem drzwi nie przerywając przy tym jego marszu. Jeśli tak się dzieje, wchodzi do pomieszczenia, zatrzymując się na jego środku niedaleko biurka a drzwi. Stanąwszy w luźnej pozycji z rękoma do tyłu, rzekł - Vergull Vallokius melduje się. Wzywałeś mnie lordzie Nitenie?
Jeśli natomiast strażnicy go nie przepuszczają, zatrzymuje się tuż przed drzwiami z lekkim oburzeniem, spoglądając kątem oka na jednego z nich tak jakby dając mu do zrozumienia czy to są jakieś żarty.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

BONUSY: 20% zniżki przy zakupach [implant] | Raz podczas walki auto.sukces podczas testu na trafienie [implant]
Vergull Vallokius

Avatar użytkownika
 
Posty: 254
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 30 cze 2013, o 00:06
Miano: Vergull Vallokius
Wiek: 37
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Wojskowy
Postać główna: William Kraiven
Lokalizacja: Karath
Status: Ex-kapitan 10. Oddziału Specjalnego / Kapitan jednostki Zwiadowczo-Uderzeniowej
Kredyty: 56.550
Medale: 2
Pionier (1) Wyzwoliciel (1)

Re: Pałac

30 lip 2013, o 20:57

- Dosłownie przebłysk zamaskowanego zarejestrowano na parterze przy windach.- odpowiedział szef ochrony szybko, ale bez zawahania.- Nie wiadomo jednak na które udał się piętro. - tłumaczył, a Westa w tym czasie przemierzała uliczki Palavenu, żeby dostać się do odpowiedniego bloku. Orientowała się w tutejszym rozkładzie nlokowisk, ponieważ wszyscy wynajęci do tej pracy ochroniarze mieli taki wymóg przed misją. - Zarejestrowano go dosłownie przed dziesięcioma minutami. Faceci z ochrony dobrze się postarali. Sam nigdy nie zwróciłbym uwagi na taki szczegół, a oni wyłapali go natychmiastowo. Jeśli chcesz, mogę ci wysłać nagranie. - dodał, nie ukrywając podziwu dla pracowników- Natomiast kim jest ten facet... jeszcze nie wiemy. Nie mamy jego twarzy ani żadnych przydatnych informacji, nagranie trafiło do specjalistów, przeanalizują go. Wiadomo tylko, że to turianin ubrany w specjalny kombinezon, który najprawdopodobniej zwiększa czas trwania maskowania. -W końcu Westa podbiegła do wieżowca. Był to ogromny budynek jak jeden z wielu w tych rejonach miasta. Odcinał się on w panoramie, robiąc za tło dla pałacu, po którego drugiej stronie właśnie trwała defilada. Był to blok mieszkalny z drogimi apartamentami, chroniony kamerami na każdym piętrze. - To blok mieszkalny, w środku jest mnóstwo cywili. Uważaj na nich.

Gdy tylko Westa weszła do środka, recepcjonista był już powiadomiony o wszystkim. Pozwolił jej wkroczyć, a następnie zamknął za nią drzwi, choć nie mógł całkowicie ich zaryglować, bo też co chwilę mieszkańcy to wchodzili to opuszczali budynek. Turianka znalazła się w wielkim holu, prowadzącym do całego szeregu wind. Po każdej stronie znajdowały się wejścia do mieszkań.




Przed drzwiami prowadzącymi do gabinetu czterysta dwa nie stał nikt. Nie było ani ochrony ani kolejki ani właściwie nikogo. Vergull mógł bez przeszkód otworzyć drzwi nawet bez pukania, bo gdy nacisnął klamkę i zajrzał do środka, nikogo nie zastał. Zaskoczony rozejrzał się dokładnie, ale w komnacie pałacowej nie było ani skrytki ani drugiego wejścia, więc Salokin nie mógł po prostu umknąć jego uwadze.


Wtedy po korytarzu rozległ się stukot damskich butów. Szczupła sylwetka Rety wyszła zza winkla i ruszyła w kierunku Vergulla, a ponieważ nie spodziewała się go tutaj zastać, spojrzała na niego pytającym wzrokiem, przecierając brodę trójpalczastą dłonią.

- Panie Vallokius, czego pan tu szuka?- zapytała, co zabrzmiało, jakby oskarżała go co najmniej o kradzież.- Miał pan być na scenie i podziwiać defiladę.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Pałac

30 lip 2013, o 23:08

- Wierze na słowo. Lepiej jednak, aby jego ponowne pojawienie się wyłapali od razu a nie wciągu dziesięciu minut.
Westa, która znalazła się w środku budynku, rozejrzała się dookoła siebie. Przed oczyma miała recepcje, nie poświęciła jej jednak dużo czasu. Od razu, wręcz automatycznie, skierowała się ku windom.
- Mają jakiś zapis kursów windy? Ktoś ją używał w ciągu dziesięciu minut? Jak tak, dokąd jechał? Bądź skąd? - musiała wiedzieć więcej, aby wykreować sobie jakikolwiek obraz oraz plan działania. Dłonią przesunęła po kontrolce od windy, w zamyśleniu.
-Mieszka tutaj ktoś ważny? Istotny? Wpływowy? - jeśli tylko padło nazwisko, które rzeczywiście należało do tak zwanej elity, Westa bez wahania wybrała piętro, na którym owa persona zamieszkiwała bądź się obecnie znajdowała. Przyjrzała się także mapie, aby określić ilość pięter a także ewentualne inne połączenia pomiędzy nimi niż windy.
ObrazekObrazek
Westa

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 6 lip 2013, o 22:15
Miano: Soviria Vyrus
Wiek: 36
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Turianka
Zawód: Kabalim
Postać główna: Iris Fenrir
Status: oficjalnie Soviria Vyrus w stopniu komandora porucznika odeszła do rezerwy, Westa jest oficerem dowodzącym Cabal
Kredyty: 15.000

Re: Pałac

1 sie 2013, o 10:09

Lekkie zdziwienie pojawiło się na twarzy Vergulla, kiedy zastał pomieszczenie...puste. Rozejrzał się dookoła, ale wyglądało na to, że doradcy nie było tu od jakiegoś czasu. Czy to jakaś pułapka? Nim zdążył się namyślić, nagle do gabinetu weszła kolejna ważna osobistość. Kolejna doradczyni. W dodatku było to sama Reta, która dbała o przebieg defilady. Czyżby była tutaj przypadkiem? Zaraz się tego dowie, jednak póki co ze spokojem odpowiedział na zadane przez nią pytanie.
- Zostałem wezwany. Miałem się spotkać z lordem Nitenem, ale nie spodziewałem się zastać ciebie mada'am
Lekki uśmiech pojawił się na jego twarzy. Musiał się jakoś usprawiedliwić, możliwe, że Salokin przebywał gdzieś w pobliżu i to było zwykłe nieporozumienie. Oby tak było. Nie lubił się mylić a już zwłaszcza nie w takich momentach.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

BONUSY: 20% zniżki przy zakupach [implant] | Raz podczas walki auto.sukces podczas testu na trafienie [implant]
Vergull Vallokius

Avatar użytkownika
 
Posty: 254
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 30 cze 2013, o 00:06
Miano: Vergull Vallokius
Wiek: 37
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Wojskowy
Postać główna: William Kraiven
Lokalizacja: Karath
Status: Ex-kapitan 10. Oddziału Specjalnego / Kapitan jednostki Zwiadowczo-Uderzeniowej
Kredyty: 56.550
Medale: 2
Pionier (1) Wyzwoliciel (1)

Re: Pałac

1 sie 2013, o 17:44

W budynku, gdzie znajdowała się właśnie Westa było aż pięć wind. Każda z nich wskazywała obecne jej położenie na wyświetlaczu nad suwanymi drzwiami. Pierwsze trzy windy znajdowały się na parterze, czwarta stacjonowała na czwartym piętrze, a piąta na szesnastym.

- Winda ma swoje oprogramowanie. Być może dałoby się je jakoś złamać i sprawdzić ostatnie kursy, musiałabyś wjechać na sam szczyt do maszynowni, ale do tego trzeba by było specjalisty. Jeśli potrzebujesz, wyślę do ciebie jednego, ale zanim przyjdzie minie jakieś piętnaście, dwadzieścia minut.- oświadczył szef ochrony. - Z nagrania wynika, że podejrzany skierował się do którejś z ostatnich wind, trzeciej, czwartej lub piątej. Nic więcej ci nie doradzę. Popytaj recepcjonistę, może powie ci coś wartościowego. - szef ochrony westchnął głośno.- W tym bloku mieszkają same ważne, wpływowe lub bogate osoby, ale dzisiaj większość jest na placu i ogląda defiladę.

Budynek, w którym znajdowała się Westa był dwudziestopiętrowy. Istniało do niego wejście główne, którym sama wkroczyła, oraz tylne, zamykane na klucz dostępny tylko recepcjoniście. Poza windami można było jeszcze wejść na górę schodami przeciwpożarowymi, ale te są rzadko uczęszczane. Najczęściej przez mieszkańców mieszkających maksymalnie do czwartego piętra.





Reta Saloc zatrzepotała żuwaczkami na znak niedowierzania. Przez chwilę myślała i najwidoczniej analizowała sytuację. Dopiero po dłuższej przerwie odezwała się ostrożnie.

- Kto pana zawiadomił?- zapytała patrząc na Vergulla podejrzliwym wzrokiem - Pan Niten powinien być właśnie na konferencji, a przynajmniej tak mam w rozkładzie. - po tych słowach Reta zaczęła wypraszać Vallokiusa za drzwi gestami rąk.- Panie Vallokius, następnym razem proszę się najpierw kontaktować ze mną. Pałac to nie jest plac zabaw, tutaj wszystko jest dopięte na ostatni guzik i przechowujemy ważne dokumenty. Nie każdy może sobie wchodzić gdzie chce i kiedy chce.- kiedy wreszcie znaleźli się na korytarzu dodała.- Jeśli chce pan porozmawiać z panem Nitenem, proszę udać się piętro niżej do sali konferencyjnej i poprosić go na krótką rozmowę, ale nie gwarantuję panu, że będzie miał czas i ochotę.


W oddali w zakręcie, skąd wcześniej wyszła Reta, pojawił się Darb Hoton, a kiedy zobaczył oboje, Retę i Vergulla, uśmiechał się złośliwie, czy też może taką minę miał na codzień, trudno stwierdzić. Przystanął, potarł ręką po brodzie, aż ostatecznie postanowił podejść bliżej.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Pałac

1 sie 2013, o 19:54

- Lepiej miejcie oko na kamery i okolice budynku. Jeśli coś się pojawi, poruszy bądź wyjdzie ze ściany - informujcie mnie - zmierzyła windy uważnym spojrzeniem. Nie mogła sobie pozwolić na wyliczanki, jakiekolwiek błędne decyzje. Westa była przyzwyczajona do tego, że pracuje sama bądź ze znajomy oddziałem, toteż niechętnie odwróciła się w stronę recepcji. Naprawdę nikt nie wyciągnął od niego informacji? Traciła cenny czas, wyrażając sobie niezadowolenie w ciszy, szybkim krokiem skierowała się do recepcjonisty. Upewniła się jeszcze tylko, iż tylne wejście jest zamknięte.
- Kto zamieszkuje na piętrze czwartym i szesnastym? - szmaragdowe oczy utkwione w osobie turianina nie sprawiały przyjaznego wrażenia. Dumna, nieco władcza postawa, mogła także sygnalizować, iż kobieta, która przed nim stoi, nie ma czasu na pogawędkę i liczy wyłącznie na rzetelne informacje. Jednocześnie starała się zachować czujność, zwłaszcza wyczulone była na jakikolwiek szmer w okolicach windy bądź wyjścia.
ObrazekObrazek
Westa

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 6 lip 2013, o 22:15
Miano: Soviria Vyrus
Wiek: 36
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Turianka
Zawód: Kabalim
Postać główna: Iris Fenrir
Status: oficjalnie Soviria Vyrus w stopniu komandora porucznika odeszła do rezerwy, Westa jest oficerem dowodzącym Cabal
Kredyty: 15.000

Re: Pałac

2 sie 2013, o 10:44

A jednak ktoś go wrobił. Do tego nie był pewny dokładnie kogo to była sprawka. Zaczęły pojawiać się kolejne pytania bez odpowiedzi. Arghh...jak on nie cierpiał takich sytuacji. Takimi rzeczami powinni się zajmować ludzie odpowiedni do tego zadania. Jednak póki co, trzeba było działać. Możliwe, że Prymarcha mógł być w niebezpieczeństwie.
- Młody przedstawiciel klasy wyższej. Zdawało mi się, że został wysłany bezpośrednio przez Lorda Ni... - przerwał w końcówce zdania, kiedy nagle Vergull zauważył osobę, która mogła być odpowiedzialna za to wszystko. Spojrzał na niego z przymrużonymi oczami zaś jego lewa żuwaczka, lekko zaczęła drżeć pod wpływem złości - Widać są wśród polityków dowcipnisie - odparł nieco ciszej. Tym samym spojrzał ponownie na Retę dopowiadając grzecznie - Przepraszam za zamieszanie. A teraz jeśli pani wybaczy.
Vallokius przytaknął jej głową a następnie swe kroki skierował do polityka. Gdy znajdą się bliżej siebie, bez ceregieli rzecze - Lordzie Hotonie, jeśli to miał być żart to bardzo śmieszny. Proponuje panu wrócić do reszty rzeszy polityków i tam dywagować nad czymś "ważniejszym". Pozdrowienia - na koniec, minął go nie zważając na jego słowa. Ta sprawa wyprowadziła go nieco z równowagi, ale nie mógł sobie pozwolić by nerwy przyćmiły mu umysł. Kierując się w stronę schodów, włączył swój omni-klucz nawiązując połączenie z ochroniarzami Prymarchy. Musiał sprawdzić gdzie są i czy wszystko było w jak najlepszym porządku. Na koniec, zamierzał się tam udać, wypatrując po drodze młodzieniaszka, który śmiał sobie z niego zakpić. Odwiedzanie samego doradcy raczej nie było wskazane, skoro sama Reta oznajmiła, że to musiała być jakaś pomyłka. Zresztą sama stwierdziła, że jest zajęty, więc nie było co dłużej rozmyślać nad tą sprawą. Zapewne Vergull nie był przez niego oczekiwany, więc marnowanie jego czasu było niewskazane.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

BONUSY: 20% zniżki przy zakupach [implant] | Raz podczas walki auto.sukces podczas testu na trafienie [implant]
Vergull Vallokius

Avatar użytkownika
 
Posty: 254
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 30 cze 2013, o 00:06
Miano: Vergull Vallokius
Wiek: 37
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Wojskowy
Postać główna: William Kraiven
Lokalizacja: Karath
Status: Ex-kapitan 10. Oddziału Specjalnego / Kapitan jednostki Zwiadowczo-Uderzeniowej
Kredyty: 56.550
Medale: 2
Pionier (1) Wyzwoliciel (1)

Re: Pałac

2 sie 2013, o 11:18

Tylne wejście rzeczywiście było zamknięte, więc Westa nie musiała obawiać się kolejnych nieproszonych gości.

- Em...- zastanowił się recepcjonista, wklikując coś w swoim terminalu.- Na piętrze czwartym mieszkają państwo Redge, Peert, Leba, Nayar i ten znany aktor Nosaj. Poza tym mamy jedno puste mieszkanie z widokiem na pałac. Bardzo duże jest nim zainteresowanie ze względu na szczególnie atrakcyjne usytuowanie. A na szesnastym mamy... państwa Lezden, Burton, Eworc, Nocks, Verres i Ruz.

Większosć tych nazwik niewiele Weście mówiło. Byli to głównie bogaci i wpływowi turianie, bankierzy, politycy i biznesmeni. Dziewczyna kojarzyła tylko Nosaja, bo tez kiedyś często widywała jego twarz chcąc nie chcąc na bilbordach.




Darb Noton zrobił zaskoczoną minę, kiedy Vergull na niego naskoczył, a kiedy go minął tylko wzruszył ramionami. Po tym udał się do Rety Saloc.

- A tego co ugryzło?- zapytał, ale reszty rozmowy Vallokius już nie słyszał, bo też zniknął za rokiem schodząc po schodach.

- Ochrona, co się stało Vallkoius?- zapytał szef ochrony odpowiedzialnej za bezpieczeństwo Prymarchy.

Turianin rozglądał się wokoło bardzo uważnie, ale nigdzie nie widział owego chłopaka, który poinformował go o wezwaniu od Nitena.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Pałac

2 sie 2013, o 11:57

Delikatnie przechyliła głowę, analizując nazwiska, które być może okażą się kluczowe. Pozostało jej tylko ukryć rozczarowanie, że to nie one były rozwiązaniem. Zanotowała w pamięci tylko nazwisko Nosaj, choć wątpiła, aby chodziła o aktorka - nie pasował ani dzień, ani okoliczności. No chyba, że zamachowcy byli niezwykle sprytni i chcieli odwrócić uwagę rzekomo insynuując atak na Prymarchę. Kobieta westchnęła zniecierpliwiona.
- Ktoś istotny ubiegał się o zakup tego mieszkania? - Odczekała chwilę na odpowiedź, choć turianin musiał doskonale wiedzieć, że nie ma tutaj czasu na długie odpowiedzi. Westa wyciągnęła dłoń w kierunku recepcjonisty.
- Kluczę proszę.
Mając już kartę dostępu lub jakiekolwiek inne klucze pomaszerowała w stronę windy, wybierając jedną ze znajdujących się na parterze a także wprowadzając polecenie udania się na czwarte piętro.
ObrazekObrazek
Westa

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 6 lip 2013, o 22:15
Miano: Soviria Vyrus
Wiek: 36
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Turianka
Zawód: Kabalim
Postać główna: Iris Fenrir
Status: oficjalnie Soviria Vyrus w stopniu komandora porucznika odeszła do rezerwy, Westa jest oficerem dowodzącym Cabal
Kredyty: 15.000

Re: Pałac

5 sie 2013, o 16:07

Udawał niewiniątko. A może naprawdę to nie była jego sprawka a ktoś tu wykorzystał jego niechęć do opozycji jaką reprezentował Noton? Tak czyś jak było źle. Osoba, która nim zmanipulowała gdzieś się zaszyła a dopóki nie zostanie namierzony i sprawdzony, ryzyko ataku było wielkie. Kiedy jeden z ochroniarzy się odezwał, Vergull zapytał jak zawsze cichym, chłodnym głosem
- Prawdopodobnie mamy naruszenie bezpieczeństwa. Wypatrujcie młodego turianina z klasy wyższej. Do tego podajcie swoją pozycję, już do was zmierzam - jednocześnie przekazał turianowi dokładne dane odnośnie wyglądu i ubioru osobnika. Po tym, ruszył czym prędzej schodami na dół.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

BONUSY: 20% zniżki przy zakupach [implant] | Raz podczas walki auto.sukces podczas testu na trafienie [implant]
Vergull Vallokius

Avatar użytkownika
 
Posty: 254
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 30 cze 2013, o 00:06
Miano: Vergull Vallokius
Wiek: 37
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Wojskowy
Postać główna: William Kraiven
Lokalizacja: Karath
Status: Ex-kapitan 10. Oddziału Specjalnego / Kapitan jednostki Zwiadowczo-Uderzeniowej
Kredyty: 56.550
Medale: 2
Pionier (1) Wyzwoliciel (1)

Re: Pałac

5 sie 2013, o 16:36

- O to mieszkanie ubiegało się wiele bogatych i wpływowych osób, ale znaleźli się też mniej znani turianie. Często przychodzili oglądać całe mieszkanie, ale ostatecznie nie zdecydował się nikt. Zapewne niebawem i tak je sprzedamy, ale kupno apartamentu w centrum to nie jest decyzja z dnia na dzień. - wyjaśnił portier, podając Weście klucz do mieszkania.

Westa wjechała na czwarte piętro. Znów ukazał jej się wielki korytarz wyłożony czerwonym dywanem. Wokoło mieszkania opatrzone drogimi, solidnymi drzwiami. Gdy zaś zerknęła na te od pustego mieszkania usłyszała dźwięk, jaki nie dało się z niczym pomylić. Strzał z karabinu snajperskiego. A zaraz po tym jeszcze jeden.




Vergull zszedł czym prędzej schodami w dół. Podał wszystkie istotne dane, gdy usłyszał przytłumiony wystrzał, a gdy zamarł w bezruchu doszedł go jeszcze jeden. Na placu, gdzie zebrało się tak wielu ludzi, na pewno nie był słyszalny, ale po pałacowych ścianach rozniósł się z echem.


Nim Vergull zdołał zastanowić się, co się mogło stać, zauważył zbiegającą Retę Saloc z roztrzęsionymi rękami.

- Panie...- zająknęła się, mrugając oczami w szoku- W p... pokoju 409...
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Pałac

5 sie 2013, o 21:03

Mam Cię! chciało się rzec, lecz nie było to czas, aby przyznawać sobie rację. Wydawałoby się, że to wytropienie napastnika będzie najtrudniejszym zadaniem - nic bardziej mylnego. Teraz, kiedy miała go tak blisko, Westa nie mogła sobie pozwolić na potknięcia. Skradając się, zbliżyła do drzwi. Nie miała na sobie ciężkiego pancerza, który krępowałby jej ruchy, toteż nie powinna mieć problemów z bezszelestnym poruszaniem się. Dźwięk karabinu snajperskiego nie pomyliłaby z żadnym innym. Turianka sprawdziła swoją broń - miała ją pod ręką. Będąc już przy drzwiach, sprawdziła, czy te są zamknięte. Jeśli tak, użyła ostrożnie karty dostępu, a kiedy tylko zamek puścił, pchnęła je przed siebie. Potrzebowała chwili, aby zorientować się w mieszkaniu i wykonać następny ruch...
ObrazekObrazek
Westa

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 6 lip 2013, o 22:15
Miano: Soviria Vyrus
Wiek: 36
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Turianka
Zawód: Kabalim
Postać główna: Iris Fenrir
Status: oficjalnie Soviria Vyrus w stopniu komandora porucznika odeszła do rezerwy, Westa jest oficerem dowodzącym Cabal
Kredyty: 15.000

Re: Pałac

6 sie 2013, o 11:19

Słysząc wystrzał Vergull zareagował spoglądając w drugą stronę, oraz odpowiadając przez komunikator - Kod Czerwony-01. Mamy naruszenie bezpieczeństwa na drugim piętrze - po czym szybko wyjął swój karabin szturmowy, przełączając na amunicję drążącą. W tym samym monecie, przerażona doradczyni wybiegła z korytarza informując go o tym, iż coś się stało w pokoju czterysta dziewięć. Turianin spojrzał na nią z przymrużonymi oczami. Nieco zirytował się tym faktem, ponieważ przed chwilą był w tamtym pomieszczeniu. Ostatecznie podbiegł do niej, kładąc na jej ramieniu trójpalczastą rękę. Widok przestraszonej turianki wzbudził w nim co prawda niepokój, ale jak zawsze zachowywał zimną krew. Nie wiadomo było czy to wszystko nie było ukartowane
- Spokojnie - odpowiedział patrząc poważnie na nią - Weź głęboki oddech i powiedz co się stało
W zależności czy zamierzała mu odowiedziała mu czy nie, ochroniarze dalej byli na linii i mogli wszystko słyszeć. Vallokius natomiast czekał na reakcję Lady Noton.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

ObrazekObrazek

BONUSY: 20% zniżki przy zakupach [implant] | Raz podczas walki auto.sukces podczas testu na trafienie [implant]
Vergull Vallokius

Avatar użytkownika
 
Posty: 254
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 30 cze 2013, o 00:06
Miano: Vergull Vallokius
Wiek: 37
Klasa: Szpieg
Rasa: Turianin
Zawód: Wojskowy
Postać główna: William Kraiven
Lokalizacja: Karath
Status: Ex-kapitan 10. Oddziału Specjalnego / Kapitan jednostki Zwiadowczo-Uderzeniowej
Kredyty: 56.550
Medale: 2
Pionier (1) Wyzwoliciel (1)

Re: Pałac

6 sie 2013, o 14:02

Westa podeszła bezszelestnie do drzwi. Te jednak okazały się być otwarte, więc nie musiała nawet używać karty dostępu. Drzwi otworzyły się, a oczom turianki ukazał się sporej wielkości hol prowadzący do salonu widocznego z tej perspektywy tylko w części, którego okna stały otworem a firanki poruszały się lekko na wietrze. Salon znajdował się na zachodniej stronie budynku, natomiast okna na pałac wychodziły z sypialni, do której z holu Westa mogła dostać się drzwiami na lewo. Po prawo było wejście do łazienki. Poza tym nikogo nie zauważyła.





Reta odetchnęła kilka razy głośno. Widać było, że cała ta sytuacja trochę ją przerosła. Przetarła czoło drżącą ręką.

- Jak pan poszedł porozmawiałam chwilę z panem Notonem. Powiedział, że musi na chwilę odebrać jakieś papiery z pokoju czterysta dziewięć... - przerwała , wzdychając głośno. - Więc go tam wpuściłam i poszłam dalej... A chwilę później usłyszałam wystrzał, więc...- znowu nie mogła wydusić z siebie słowa.- Więc pobiegłam tam, ale... pan Noton... - wtedy łzy stanęły jej w oczach i zaczęła się trochę jąkać.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Pałac

6 sie 2013, o 14:35

Miała kartę dostępu, zamknęła więc drzwi i zabezpieczyła je tak, że nikt nie otworzy ich bez hakowania. Jeśli ktoś porywałby się na to, powinna dostrzec delikwenta oraz zdążyć zareagować. Poinformowała centrale, że kogoś namierzyła bez słów oraz posługując się kodem-szyfrem. Nie pogardziłaby kimś, kto znalazłby się tutaj i ją ubezpieczał, choć rzecz jasna gotowa była, aby radzić sobie samemu. Westa zbliżyła się ku sypialni, jednocześnie nasłuchiwała. Zdecydowała się na otwarcie drzwi oraz wejście do środka dopiero kiedy coś, kogoś usłyszy lub zbyt długo będzie zalegać tam cisza. Wraz z przestąpieniem progu, turiankę objęła bariera biotyczna.

Była czujna. Jeśli cokolwiek ją zaatakuje, odpowie kontratakiem bądź dzięki refleksowi uskoczy, aby mieć chwilę na reakcję. Miała także biotykę po swojej stronie.
ObrazekObrazek
Westa

Avatar użytkownika
 
Posty: 27
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 6 lip 2013, o 22:15
Miano: Soviria Vyrus
Wiek: 36
Klasa: Szturmowiec
Rasa: Turianka
Zawód: Kabalim
Postać główna: Iris Fenrir
Status: oficjalnie Soviria Vyrus w stopniu komandora porucznika odeszła do rezerwy, Westa jest oficerem dowodzącym Cabal
Kredyty: 15.000

Następna strona

Powrót do Cipritine

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość