Cipritine nie odróżnia się od innych miast Palavenu zbyt wieloma elementami architektonicznymi, choć jest co prawda większe i bardziej rozbudowane, jak przystało na stolicę. Miejsce tutaj znalazły siedziby większych ośrodków znajdujących się na planecie.

Mieszkanie nr. 554

21 kwi 2015, o 10:38



Położone blisko centrum Cipritine, mieszkanie Vexariusa Viyo jest odwzorowaniem surowego klimatu stolicy turian. Trzy niewielkie pokoje o mieszanych przeznaczeniach, rozdzielone są ścianami z gładkiego, szarego kamienia, z prześwitującymi gdzieniegdzie metalowymi kolumnami i wystającymi przy suficie żelaznymi belkami. W nocy wszystkie pomieszczenia są dość jasno oświetlone dzięki długim, fosforyzującym lampom, które w dzień ustępują światłu z niewielkich okien wychodzących na zatłoczone ulice miasta. Nie ma tu zbyt wiele mebli, co pozwala utrzymać mieszkanie w czystości, ale jednocześnie nadaje mu dość spartański, oszczędny wygląd.

Największym pokojem jest tu sypialnia, która poza pojedynczym, częściowo wkomponowanym w kamienną ścianę łóżkiem, wąskim biurkiem przy oknie oraz metalową szafką na broń, posiada sporo wolnej przestrzeni przeznaczonej do treningu. Umieszczone przy suficie haki umożliwiają zawieszenie worków sparingowych, między dwiema belkami rozparty został drążek do podciągania, a w podłodze zamontowano emitery prymitywnych hologramów do symulacji strzelnicy.
Do sypialni przylegają dwa pozostałe pomieszczenia: łazienka oraz kuchnia połączona z jadalnią - o ile można tak nazwać trapezowy stół dla trzech osób i niewielką przestrzeń między granitowym blatem z przylegającą doń lodówką i zlewem, która ledwo pozwala na swobodne przejście jednej osoby.

Specyfikacja mieszkania:
1 pokój z salą treningową i sypialnią
1 pokój z aneksem kuchennym
1 łazienka
przedpokój

Metraż: 40 m2
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
-5% (+25% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz    -1PA do kosztu ataku w walce wręcz
-1PA koszt przeładowania    -1.5PA do kosztu zdolności technologicznych

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1723
Posty fabularne: 179
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 15:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Watson / Bekenstein
Status: It's complicated.
Kredyty: 27.010
Medale: 15
Determinacja (1) Żołnierz (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1) Fanatyk Miłości (1)

Re: Mieszkanie nr. 554

27 kwi 2015, o 17:06


Cienie przeszłości
Mistrz Gry: Hawk
Gracze: Vergull Vallokius, Vex, Olga Sidorchuk, Julia Dunham*


“We stumble and fall constantly even when we are most enlightened. But when we are in true spiritual darkness, we do not even know that we have fallen.”
Thomas Merton


Wyświetl wiadomość pozafabularną


Od czasu powrotu z Ziemi minęło jedenaście, długich dni przepustki. Początkowo "wolne" przyjęte zostało przez Vexariusa z pewnością z lekką ulgą - po przejściach na Raitaro miał wreszcie czas by odpocząć, zreperować pancerz i załatwić wszelkie sprawunki, by być w pełni gotowym na kolejny przydział. I tak więc minął mu szybko pierwszy, drugi dzień, a w końcu i kolejny. Czwarty mógłby poświęcić już w pełni odpoczynkowi - w domu, w barze, w każdym możliwym miejscu na Palavenie. Im jednak więcej czasu mijało na wręcz leniwym leżakowaniu, tym bardziej ten bezruch zaczynał irytować. Wszystkie te rzeczy, o których wykonaniu przy okazji wolnego czasu myślało się niegdyś non stop, teraz przestały interesować - bądź były wykonane. Raitaro pozostawiła po sobie atmosferę beznadziejności. Zatopiona stacja, ociężałe pancerze, rekonwalescencja po odniesionych ranach. I wreszcie to poczucie bezradności, towarzyszące porucznikowi od samego początku tej misji. Odkąd tylko postawił stopę na chcącej zmiażdżyć go bądź zawalić mu się na głowę stacji, aż po obserwowanie rozpadającego się podłoża i niestabilnych reaktorów, mogących w każdej chwili zakończyć żywot jego, jak i sporej populacji wybrzeża Pacyfiku.
Każdego dnia po powrocie do mieszkania, turianina witał komunikat o braku nowych wiadomości, jakie mogłyby przyjść na stacjonarny komunikator w jego mieszkaniu, dzięki któremu komunikowaliby się z nim ludźmi niemogący zrobić tego przez jego prywatny omni-klucz. Wreszcie jednak, tego sennego wieczoru, gdy resztki dziennego światła wpadały do grubo ociosanej konstrukcji budynku mieszkalnego, Viyo opadł na siedzenie przed holo-tv, by chwilę później poderwać się od domagającej się atencji WI komunikatora.
- Dwa połączenia oczekujące. Wysoki priorytet. Klasyfikacja: ważne. Siedemnaście wiadomości zostawionych do odsłuchania. Dwa połączenia oczekujące...
Komunikator działał w kółko, nie dając się udobruchać. Szybkie sprawdzenie ID przychodzących połączeń dało mu pewien obraz sytuacji - jedna wiadomość miała dość charakterystyczne zabezpieczenia, analogiczne już przychodziły na komunikator Vexariusa, zawsze zwiastując nową misję. Następna była jednak inna, a jej szyfr, choć wydawałoby się to niemożliwe, znacznie bardziej skomplikowany.
Tak czy inaczej, obie te wiadomości zajmowały niemal całe pasmo, przekrzykując wszelkie inne połączenia w swoim zapętlanym jazgocie. Popularna dość metoda nieustannego dzwonienia, by odbiorca rozpoczął komunikację jak tylko otrzyma wiadomość. Wcale nie oznaczało to, że pewien porucznik od możliwie dwóch godzin stoi przy telefonie, próbując skontaktować się z Viyo.
Obowiązek wzywał, tak więc odtworzenie znajomo wyglądającej wiadomości od przełożonych okazało się być priorytetem.
Hologram wyświetlił Vexowi znaną mu już postać, przynajmniej z nazwiska - rosły turianin, odziany w pancerz lecz bez broni u boku, obrócił się właśnie w stronę własnego komunikatora, gdy dano mu znać, że odbiorca wiadomości jest na linii i ogląda.
Zanim jednakże wydobył on z siebie choćby jedno słowo, zmierzył wzrokiem stojącego "po drugiej stronie" wojskowego, a jego hologram na moment osłabł. Ułamek sekundy pobieżnego skanowania sylwetki porucznika zwieńczony został odległym, jakby dobiegającym z drugiej strony linii komunikatem. Tożsamość potwierdzona.
- Poruczniku Viyo. Najwyższy czas - sucho i oficjalnie przywitał się niedawno mianowany na komandora Alxerion Famaris. - Ze względu na charakter waszego nowego przydziału, wymagana była komunikacja za pośrednictwem holoprzekaźnika w tym mieszkaniu. Jestem tu by poinformować porucznika, iż z ramienia rozkazu BRYG3//13//VXVO-112 zostajecie tymczasowo przydzieleni do 20. Oddziału Zwiadowczego Hierarchii Turian. Od dziś do końca powierzonej oddziałowi misji, w której będziecie uczestniczyć, zarówno waszym dowódcą jak i zwierzchnikiem jest kapitan Vergull Vallokius. W ciągu najbliższych 48 godzin oczekiwane jest wasze zameldowanie się na okręcie klasy korweta, "Hunter", znajdującym się w doku 17J w porcie kosmicznym Cipritine. Misja zaklasyfikowana jest jako tajna, czwartego stopnia, nie muszę więc dodawać, że będzie ona istotna w waszej karierze, poruczniku.
Turianin ponownie skinął głową, nie spuszczając z Vexariusa wzroku. Sam porucznik z pewnością rozumiał, co się dzieje - misja nie była typowym zadaniem, które on na tym stopniu mógłby dostać. Nagłe przeniesienie go nasuwało wiele pytań, lecz na zadanie większości z nich z pewnością nie będzie miał tyle czasu.
- Wszelkie szczegóły misji zostaną wam udzielone na pokładzie "Huntera". Oczekują również na was informacje, których przekazanie nie należy do moich obowiązków. Jeśli tylko śledzicie extranet, możecie domyślać się, o jaką kwestię chodzi. Z mojej strony mogę życzyć tylko udanych łowów, poruczniku.
Jeszcze przez chwilę komandor oczekiwał na możliwe, zadawane przez Vexariusa pytania, by szybko jednak uciąć ten przekaz i powrócić do innych swoich obowiązków. Na Viyo czekało więc siedemnaście nagranych wiadomości i jeden, przesączony oprogramowaniem zabezpieczającym przekaz z nieznanego Vexowi źródła. W tle coś piknęło, szybko odezwał się przyciszony głos komunikatora:
- Nowa wiadomość. Osiemnaście wiadomości pozostawionych do odsłuchania. Jedno połączenie przychodzące. Klasyfikacja: ważne...
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Mieszkanie nr. 554

27 kwi 2015, o 18:11

Jedenaście dni.
Jedenaście dni, siedem godzin i trzydzieści jeden minut.
Nie żeby ktoś liczył.
Koszmar Raitaro, chociaż zostawił go za sobą na Ziemi, wciąż miał mu spoglądać przez ramię jeszcze przez kilkanaście nocy. Zawsze tak było. W dzień i podczas misji potrafił odsunąć wszystkie zmartwienia na bok, ale te nigdy nie odchodziły na dobre, wracając wtedy, gdy nie miał nad nimi żadnej władzy - podczas snu. Ryzyko zawodowe, tak to określał, i nawet zdążył się z tym pogodzić. Napięcie, które towarzyszyło wojskowym podczas akcji, było zwyczajnie zbyt wielkie, by zdrowy człowiek - czy też turianin - mógł je po prostu zignorować i zawsze znajdowało sobie ujście. Niektórzy tłumili je alkoholem, inni seksem, a jeszcze inni silniejszymi środkami.
Vex nie był wyjątkiem. Zdawał sobie z tego sprawę i to akceptował.
Pomimo tego (a może właśnie dlatego) jego historia za każdym razem wyglądała tak samo i wychodziło na to, że teraz nie miało być inaczej. Po każdej misji, którą wykonał, zawsze wracał do domu zmęczony, nierzadko poobijany i myśląc wyłącznie o tym co będzie robił podczas odpoczynku. Potem przez kilka dni pozwalał swojemu organizmowi na leczenie - zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Z reguły trwało to siedem do dziesięciu dni, podczas których zwiedzał bary, odwiedzał strzelnice, relaksował się przed telewizorem. Szum muzyki, towarzystwo tancerek, alkohol, huk wystrzałów, bezmyślne programy... Wszystko to zagłuszało jego myśli wystarczająco długo, by napięcie zelżało, a koszmary wyblakły.
A potem zaczynał się nudzić. I liczyć.
Jedenaście dni... Ostatnim razem nuda zaprowadziła go na Raitaro, a jeszcze wcześniej na konferencję w stolicy Salarian. Tym razem nie zdążył nawet zacząć się zastanawiać co zrobić z resztą wolnego czasu. I dzięki duchom.
Wiadomość od WI sprawiła, że poderwał się z kanapy, niczym pies na dźwięk klucza przekręcanego w zamku. Dopiero co wrócił ze strzelnicy, gdzie testował swojego nowego M-77 i wciąż buzowała w nim adrenalina. Na widok liczby nieodsłuchanym wiadomości zaklął krótko. Od razu przełączył na pierwsze połączenie, a gdy tylko rozpoznał w nim szyfrowanie Hierarchii, momentalnie się uspokoił. Wywołał komunikację i widząc po drugiej stronie wojskowego o wyższej randze, zasalutował.
Znał komandora Famarisa nie tylko dlatego, że trzymał rękę na pulsie wydarzeń w armii. W końcu to on zaakceptował jego podanie do oddziałów specjalnych.
- Komandorze - przywitał się regulaminowo, dyplomatycznie pomijając prztyczek odnośnie własnej opieszałości. Gdy żołnierz go zluzował, rozluźnił się i zaplótł dłonie za plecami. W milczeniu wysłuchał rozkazów, nie pozwalając sobie na zbyt szybkie wyciąganie wniosków.
- Rozumiem, sir. Hunter, dok 17J, kapitan Vallokius - powtórzył zdawkowo, chociaż umysł zaczął mu pracować na zwiększonych obrotach. Miał pytania, jasne. Ale komandor wyraźnie dał do zrozumienia, że wszystkie odpowiedzi czekają na niego na okręcie.
- Tylko jedno pytanie: czy mam poczynić jakieś specjalne przygotowania? - zapytał, gdy turianin zawiesił głos. Skoro miał 48 godzin na pojawienie się na statku, wolał zjawić się na nim już gotowy. A od gatunku misji wiele zależało, jak chociażby to jaką broń ma wziąć ze sobą. Dyskretny zwiad w zurbanizowanym terenie czy ochrona dyplomaty oznaczały, że praktyczniejsze byłoby wzięcie broni krótkiej, takiej jak Paladyn, a potyczka z piratami lub...
"Udanych łowów". "Informacje z extranetu". To ograniczało wybór, szczególnie, że ostatnimi czasy jeden temat przewijał się częściej od innych.
- Dziękuję, sir. - Gdy komandor się pożegnał, zasalutował ostatni raz. Niestety, po tym jak przekaz został przerwany, nie miał zbyt wiele czasu do namysłu i przetrawienia tego co właśnie usłyszał. Komunikator wciąż pikał czerwienią, a WI uparcie nawijała o kolejnym połączeniu.
- Notatka do przypomnienia: sprawić sobie WI z ładniejszym głosem i wizualizacją. Może jakąś asari czy coś w tym stylu - mruknął, przełączając połączenie. Kolejny szyfr był jeszcze bardziej skomplikowany, co sprawiło, że palce turianina na chwilę zawisły w bezruchu nad wirtualnym terminalem.
Niewiele instytucji i osób prywatnych mogło się czymś takim poszczycić. A on nie był głupi - a przynajmniej lubił tak o sobie myśleć.
Zaakceptował połączenie i wyprostował się, czekając na swojego rozmówcę.
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
-5% (+25% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz    -1PA do kosztu ataku w walce wręcz
-1PA koszt przeładowania    -1.5PA do kosztu zdolności technologicznych

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1723
Posty fabularne: 179
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 15:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Watson / Bekenstein
Status: It's complicated.
Kredyty: 27.010
Medale: 15
Determinacja (1) Żołnierz (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1) Fanatyk Miłości (1)

Re: Mieszkanie nr. 554

27 kwi 2015, o 19:44

Komandor Fanaris wyraźnie cenił sobie typowy, wojskowy sposób komunikowania się i proste odpowiedzi Vexa. Sam porucznik mógł podejrzewać, że Alxerion pamięta, z kim rozmawia. W dość swobodny dla siebie sposób porozumiewał się z Vexariusem, nawet jeśli okiem nie-turianina wciąż wyglądało to dość oficjalnie i, przede wszystkim, nieco oschle.
- Wyposażenie bojowe, poruczniku - odrzucił dość oczywistym tonem, chowając ręce za plecami, krzyżując dłonie na plecach. - Pełne. Chyba, że chcecie próbować wyłudzić od kapitana Vallokiusa rynsztunek jego oddziału, choć nie wiem, jak wam się to uda.
Ostatnie zdanie zdecydowanie było żartem i komandor nie musiał tego Vexowi tłumaczyć. Zamiast tego, skinął głowa na pożegnanie, a sekundę później połączenie trwające między nimi zostało zakończone.
Przez moment po wypowiedzeniu tejże "notatki" do zapisania przez WI komunikatora, o ile ta w ogóle to przyjęła do wiadomości, Viyo poczuł, że jego słowa miały nieco większe znaczenie niż wcześniej. Oto przed nim właśnie pojawiła się holograficzna asari, na moment, patrząc w dal. Jej naznaczona ciemniejszymi, fioletowymi plamkami zdobień twarz niebieskiego odcienia niosła ze sobą drapieżne rysy i zdecydowaną, wyprostowaną postawę. Miała jednak na sobie pancerz, czego w pakiecie komunikatora być nie powinno.
- Ach, Viyo - zabrzmiał jej stosunkowo niski głos, a wzrok skupił się na sylwetce turianina, który został ocucony - nie, to nie sztuczka komunikatora, a otwarte połączenie.
Na naramienniku pancerza asari widniało logo Widm.
- Dobrze, że zastałam cię w domu, poruczniku. Informacje wyciekły już do prasy, pewnie więc wiesz dlaczego dzwonię. Ale niech będzie - westchnęła cicho, patrząc gdzieś w bok, jakby w tle ktoś do niej rozmawiał. Komunikator zatrząsł się, a Vex domyślił się dzięki temu, że kobieta nagrywa się i rozmawia przez omni-klucz. - Twoja kandydatura na Widmo została zaakceptowana z ramienia Rady. Nie tylko ty więc jesteś, a przynajmniej powinieneś być w drodze na Huntera - znów przeniosła swoje spojrzenie na Viyo, lekko się uśmiechając, choć z pewnością był to uśmiech naznaczony odrobiną ironii. - Od dziś będę towarzyszyć ci na twoich kolejnych misjach, jako twoja mentorka jak i osoba, która oceni twoje zdolności. Zobaczymy, czy nadajesz się na Widmo.
Jej ton był swobodny, wręcz dziwnie naturalny w porównaniu z poprzednią, oficjalną rozmową z turiańskim przełożonym. Vasir jednak nie zamierzała dać Vexowi czasu na zadanie jej pytań.
- Widzimy się na miejscu za dwanaście godzin - zakończyła rzucając znacznie krótszy termin dotarcia na miejsce i niemal natychmiast zamknęła połączenie. Tuż przed tym obraz z kamery znów się zamknął, na moment ukazując wnętrze jakiegoś pojazdu, którym prawdopodobnie leciała w tym momencie.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Mieszkanie nr. 554

28 kwi 2015, o 12:30

Vexarius potrzebował dodatkowej sekundy po materializacji asari, by upewnić się, że jego WI jednak nie posiada ukrytej, wbudowanej funkcji, o którą poprosił i że półprzezroczysty hologram kobiety jest w rzeczywistości jego rozmówcą, a nie nową wizualizacją.
Sam na pewno nie zamówiłby jej w pancerzu.
Nawet gdyby elektroniczny podpis asari nie poinformowałby go o jej nazwisku, emblemat Widm nie pozostawiał wątpliwości z kim rozmawia. Zasalutował po raz drugi tego wieczora.
- Widmo Vasir - odpowiedział na powitanie, chociaż z wahaniem. Oddział Wywiadu i Działań Militarno-Obronnych bez wątpienia stał wyżej od niego w hierarchii, ale do tej pory nigdy nie zastanawiał się nad tym czy jego członkowie w ogóle mają jakieś tytuły wojskowe. Chociaż to, że w ogóle zaczął się zastanawiać nad tym w takiej chwili, wydawało się być nie na miejscu.
Misja istotna dla kariery. Więc to miał na myśli komandor Fanaris. Na duchy...
Otrząsnął się po pierwszych słowach asari, zdając sobie sprawę, że milczy nieco zbyt długo. I chociaż w jego głowie zaczęło formować się coś pomiędzy intensywną radością, zimną satysfakcją i skołowanym oszołomieniem, odkaszlnął krótko i zmusił się do zachowania spokoju.
- Oczywiście. Zostałem już poinformowany o moim nowym przydziale. A przynajmniej o jego części - odpowiedział. Na jej słowa o tym czy się nadaje, nic nie odpowiedział. Zdawał sobie sprawę, że akceptacja kandydatury to nie wszystko i że dopiero teraz rozpoczną się prawdziwe schody. W milczeniu skinął głową na jej pożegnanie, ale gdy hologram zniknął, jeszcze kilka długich sekund tkwił w bezruchu, wpatrując się w terminal. Wszystko wydarzyło się tak szybko, że jego umysł dopiero doganiał fakty, zdyszany i skołowany.
Został oficjalnym kandydatem na Widmo.
On.
Jasne, wiedział wcześniej o tym, że jeden z dyplomatów Hierarchii zgłosił jego osobę do Rady, ale nie pozwalał sobie na nadzieję. Nie był jedynym. Wywiad i Działania Militarno-Obronne były na tyle wyjątkową i ważną jednostką, że większość żołnierzy miała nadzieję do niej dołączyć. Pomimo kontrowersji, które wzbudzała - fakt bycia "ponad prawem" i niemal nieograniczone możliwości - mało kto o tym nie myślał. Ale skoro Rada oficjalnie zaakceptowała jego kandydaturę... Nie był w stanie ogarnąć następstw tej decyzji i co to dla niego oznaczało, gdyby się dostał.
Albo gdyby mu się to nie udało.
Wypuścił powoli powietrze. Z ociąganiem ponownie sięgnął do terminala, odsłuchując pozostałe osiemnaście wiadomości, żeby upewnić się, że niema pośród nich czegoś, co nie było powidokiem prób połączenia się przez turiańskiego komandora oraz Teli Vasir. Żałował, że nie może zadzwonić do rodziny, by się pochwalić. Misja miała czwarty poziom tajności, a dodatkowe rozprzestrzenianie informacji pewnie działałoby teraz tylko na jego niekorzyść. Ojciec z pewnością by był dumny, podobnie jak matka. A Mae... Niemal słyszał okrzyk radości swojej siostry. Nawet kandydatura była czymś wyjątkowym. Nie mógł zawieść. Nie chciał zawieść.
Odsłuchał wiadomości, przeszedł do kuchni i zaparzył sobie coś do picia. Obracając w palcach łyżeczkę wrócił do sypialni i w zamyśleniu zasiadł przed swoim prywatnym terminalem, włączając extranet. Miał wiele rzeczy do nadrobienia. Takich jak wyszukanie wszystkiego na temat informacji prasowych o których mówili, planecie na którą lecieli, jak i o kapitanie Vallokiusie oraz samej Vasir. Jeżeli asari miała być jego mentorką i osobą, która zadecyduje o tym czy się nadaje czy nie, chciał o niej wiedzieć wszystko co tylko mógł.

***


Następnego dnia, dokładnie dziesięć godzin później, opuścił swoje mieszkanie. M-77 Paladyn, z braku posiadania dodatkowych zaczepów na pancerzu na dodatkową broń, został w szafce zabezpieczonej kodem, a pozycję jego głównego oręża otrzymała M-99 Motyka. Przed wyjściem trzy razy sprawdził zarówno swój pancerz, jak i sam karabin z modyfikacjami, by upewnić się, że wszystko jest w pełni sprawne i że nie ma braków w zestawach pochłaniaczy, medi i omni-żelu.
Dopiero, gdy był pewien, że zaopatrzył się we wszystko czego potrzebował, opuścił swoje mieszkanie, ruszając do doków, gdzie miał stacjonować Hunter.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
-5% (+25% z pancerzem tech.) do obrażeń w walce wręcz    -1PA do kosztu ataku w walce wręcz
-1PA koszt przeładowania    -1.5PA do kosztu zdolności technologicznych

Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Vex

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 1723
Posty fabularne: 179
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 15:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Strażnik
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Watson / Bekenstein
Status: It's complicated.
Kredyty: 27.010
Medale: 15
Determinacja (1) Żołnierz (1) Pionier (1) Nieproszony gość (1) Wyzwoliciel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Oko cyklonu (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Ultra-idealista (1) Purpurowa gwiazda (1) Bóg wojny (1) Sponsor (1) Fanatyk Miłości (1)


Powrót do Cipritine

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość