Galath Inferno

24 kwi 2022, o 20:44

Wszystko ma swoją cenę. Wszystko.


58713685-13-420

MIANO Galath Inferno Benfami

DATA UR. 16.11.2152

MIEJSCE UR. Khar'shan

RASA Batarianin

PŁEĆ Mężczyzna

OBYWATELSTWA Hegemonia Batarian

SPECJALIZACJA Żołnierz

PRZYNALEŻNOŚĆ Błękitne Słońca

ZAWÓD Najemnik



Ukończenie Akademii Wojsk Lądowych na Khar'shan ze stopniem kaprala. Późniejszy awans na sierżanta. Prywatnie wyspecjalizowany w handlu niewolnikami, przemycie, torturach i w szeroko pojętym skurwysyństwie.

Dzielnica Gozu, Omega


Człekokształtny, niewysoki (jak na swoją rasę), dwie pary oczu, spiczaste uszy, brak włosów, płaski nos z sześcioma nozdrzami. Na pierwszy rzut oka wygląda jak przeciętny batarianin. Purporowo-czerwony kolor skóry, poznaczony pomarańczowymi cętkami, które odziedziczył po ojcu. Bardzo często można go spotkać ze zmarszczonymi brwiami, co sprawia, że wygląda na wiecznie rozdrażnionego. Nie ma małego palca u lewej ręki, który stracił na Elizjum. Do tego lekko kuleje na prawą nogę, rezultat obrażeń po Torfan. Czasem gorzej widzi na prawe górne oko, które zalewa mgła przy bardziej jaskrawym świetle co także nabył na wspomnianym księżycu. Kiedy zdarzy mu się uśmiechnąć, odsłania drobne, igiełkowate, lekko żółtawe zęby.

Najczęściej nosi niebieski pancerz Błękitnych Słońc.
Wzrost i waga: 185 centymetrów i 72 kilogramy.
Skóra/karapaks: Purpurowo-czerwona poznaczona pomarańczowymi cętkami.
Oczy: Czarne jak noc.
Włosy: Brak.
Znaki szczególne:Brak małego palca u lewej ręki, lekko kuśtyka.



Socjopata przez duże "S". Inferno cierpi na zaburzenie osobowości. Nie dostosowuje się do reguł obowiązujących w społeczeństwie, choć doskonale je zna, czerpie przyjemność z ich przekraczania i łamania. Nie uznaje żadnych sacrum. Nie można go przy tym nazwać rasistą, ponieważ każdego traktuje równie przedmiotowo. Nie żywi też szczególnej niechęci do ludzi, z którymi walczył przez pół życia. Rzadko liczy się z potrzebami innych osób, z reguły tylko wtedy gdy ma z tego bezpośrednią korzyść. Nie widzi przeszkód w usuwaniu tych, którzy stają mu na drodze. Osiągnięcie obranego celu jest dla niego najważniejsze. Nie do końca wiadomo, czy Galath taki się urodził, czy też nabawił się zaburzenia we wczesnym dzieciństwie i otoczeniu, w którym wyrósł, pewne jest natomiast, że jego cechy rasowe pozwoliły na jego spotęgowanie. Z punktu psychologicznego, można upatrywać się zmian w usposobieniu Inferno w wychowaniu w atmosferze terroru, wojskowego drylu i rękoczynów, które często miały miejsce w domu. Faktem jest natomiast, że nie czuje empatii ani współczucia, jest szablonowym egocentrykiem a jednocześnie uważa się za człowieka bez wad.

Ma słabość do używek i dość łatwo popada w uzależnienia, z których często mu się ciężko wydostać. Prawdopodobnie dlatego, że nikogo do siebie nie dopuszcza na pułapie emocjonalnym, jeśli o czymś takim można w ogóle mówić w jego przypadku. Nałogowo pali papierosy, bierze leki przeciwbólowe, do niedawna zażywał też Hallex. Z tym ostatnim udało mu się uporać, przynajmniej na teraz. Interesuje się tym, czym się zajmuje i używa na codzień: bronią, narkotykami, hazardem, lubi też wszelkiego rodzaju nowinki technologiczne.

Jak większość socjopatów, ma dwie twarze. Bezwzględną, o której już wspomniano, i drugą, nieco bardziej ujmującą, po to by zdobyć uznanie, niezbędne do zwiększenia prestiżu, pozycji społecznej lub władzy. Potrafi się zatem socjalizować z innymi żołnierzami Błękitnych Słońc, aczkolwiek ci bardzo często czują się w jego otoczeniu nerwowo, niepewnie - przebywanie z nim określają jako nieustanny spacer po polu minowym. On sam ma do nich stosunek obojętny. O Inferno mówią, że ma wypalony układ nerwowy, opowiada to jego historia jak i zachowanie doczesne. Lubi prowokować i czasem działa impulsywnie. Niekiedy mówi wolniej, lub gubi wątek, jest to efekt uszkodzenia prawej półkuli mózgu, radzi sobie z tym jednak z każdym rokiem coraz lepiej.

Nigdy nie kochał, trudno powiedzieć, czy w ogóle potrafi. Wydawałoby się, że jest samotnikiem, lecz lubi się otaczać innymi osobami, bynajmniej w celach towarzyskich - potrzebuje ich jako narzędzi do swoich celów. Gdy przestaną być mu potrzebni, mogą zniknąć z jego życia.
Zainteresowania: Bronie, hazard, nowinki technologiczne.
Lęki: : Socjopatyczna natura wyzbyła go tych bardziej pospolitych. Nie można jednak powiedzieć, że nie boi się absolutnie niczego. Obrażenia odniesione na wojnie uzmysłowiły mu, że może pewnego dnia stać się kompletnym inwalidą zdanym na łaskę osób trzecich. W takim wypadku wolałby po prostu umrzeć. Poza tym, nie lubi latać.
Przyzwyczajenia/zwyczaje: Papieros, kawa, poranna kupa i robota. Bywa pobudzony, gdy podekscytowany lubi bawić się czymś w zdrowym ręku. W wolnych chwilach odwiedza bary, zawsze się w nich coś dzieje.
Uzależnienia: Papierosy, Hallex, leki przeciwbólowe.
Znaki szczególne: Bardzo często nie rozumie żartów.


I. Khar'shan. Dzieciństwo


Był silnym chłopcem. Nieuchwytny niczym wiatr, pędził przed siebie, lubił strzelać. Tak jak mu nakazano: nie zadawaj pytań i rób co ci się każe. Gdyby tylko Faahar znał prawdziwą wagę tych słów.
- Kashik Kehett, batariański ex-stróż Oazy Benfamiego, o Inferno. Rok 2184 CE.


Rodzi się w 2152 CE, w khaljahańskiej rodzinie z Seshat na planecie Khar'shan. Dostaje na imię Galath, co w jego ojczystym języku oznacza "Prawdziwy". Jest czwartym synem Faahara Benfamiego, właściciela plantacji niewolników, oraz jego żony Amirii prowadzącej hodowlę sprzedawanych na ubój gadów Neeru. Losy dwójki najstarszych braci są mu nieznane, a rodzice nigdy o nich nie wspominają. Trzeci w kolejności, Nesser, starszy od Galatha o pięć lat, towarzyszy mu przez całe dzieciństwo i wczesne lata dorosłości. Dziesięć lat po narodzinach Galatha, na świat przychodzi jeszcze jeden i ostatni syn Faahara i Amirii, Ygor.

Wychowuje się na rozległym, prowincjonalnym gospodarstwie pośród jeńców, gadów i bezkresnych pustkowi. Jego ojciec jest radykalnym nacjonalistą, wiernym orędownikiem Hegemonii. W patriarchalnej rodzinie, zdominowanej przez mężczyzn, Galath od początku uczony jest twardego, stanowczego wzorca. Ma umieć o siebie zadbać, nie zadawać pytań i posłusznie wykonywać polecenia. Każde odstępstwo jest brutalnie karane, a ręka rodziciela równie ciężka dla swojego pomiotu, co dla więźniów.

Gdy kończy pięć lat, dostaje pierwsze obowiązki na plantacji i hodowli, dogląda inwentarza oraz zagania zwierzęta do zagród. W kolejnych latach ojciec powierza mu bardziej odpowiedzialne zadania, jak obserwacja i stróżowanie niewolników pod okiem jego zaufanych cerberów, Kashika i Orgefa. Zaczyna też go zabierać na targi do Seshat skąd ich dobro idzie dalej w eksport. Galath ma już wtedy osiem lat i w tym samym czasie po raz pierwszy dostaje do ręki broń; samopowtarzalny batariański pistolet. Gdy Galath kończy dziewięć lat, Faahar, w ramach prezentu, wypuszcza dwóch niewolników, w których malec może celować podczas gdy ci uciekają przez bezdroża. Jednego z nich udaje mu się trafić w nogę, czym wzbudza wrzawę stojących nieopodal cerberów i rodziny.

Dwa lata później Galath po raz pierwszy słyszy o ludziach. Mówi się o nich źle, znacznie gorzej niż o pozostałych rasach. Ludzie są chciwi, słyszy. Zawłaszczają to co nie ich, proszą się o lekcję. Batarianie uważają ich za słabszych. A synowie Khar'shan znają jedną zasadę: słabszych dominują silniejsi. Początkowo, Galath nie poświęca temu większej uwagi, zdążył się przyzwyczaić do starszych nieustannie podkreślających wyższość batarian nad rasami, które okraszają niewybrednymi komentarzami. Sam w to zresztą wierzy. I tak, pamięta, że Asari to spolegliwe kurwy, Salarianie są nadętymi dupkami, a matkę każdego Turianina choć raz jebał Kroganin. Z ludźmi jest jednak inaczej. Z nich się nie żartuje. Nigdy. I gdy Galath słyszy o nich ponownie, już nie od starszych podpitych winem skałkowym, a z oficjalnych, hegemońskich kanałów informacyjnych, wychwytuje ten umykający mu dotąd niuans. Gdy mówi się o ludziach, słychać obawę.

II. Mindoir. Chwała bohaterom


Po prawdzie, podporucznik Var'hemi nie wierzył, że młody to zrobi. To miał być głupi test, sprawdzenie z jakiej gliny szczeniak jest ulepiony. Tymczasem, żadna z jego powiek nie drgnęła, a ja sam nigdy wcześniej nie widziałem pewniejszej ręki.
- Starszy Sierżant Reth Mazami, o incydencie na Mindoir. Rok 2170 CE.


Kiedy ma dziesięć lat zaczyna swoją karierę wojskową. Ojciec wysyła go do Ar-mazd, najbardziej rozwiniętego, industrialnego miasta na Khar'shan. Trafia tam do Akademii Wojsk Lądowych, gdzie dostaje podstawową wiedzę cywilną i wojskową. Dokładnie jak kilka lat temu jego brat, służący teraz w rezerwach Sił Desantowych. Szczególny nacisk kładziony jest na logistykę, zarządzanie i dowodzenie, obronność i teorię z kosmonautyki oraz inżynierii wojskowej. W przeciągu pierwszych dwóch lat, Galath wyróżnia się spośród swoich rówieśników. Co ciekawe, nie wynika to z lepszych zdolności w strzelectwie, umiejętnościach taktycznych czy fizyczno-bojowych. Przede wszystkim, jak podkreślają ówcześni preceptorzy, Galath charakteryzuje się niebywałą autokontrolą i dyscypliną wewnętrzną. Potrafi zachować zimną krew w każdej poddanej go sytuacji, a jego równowaga psychiczna utrzymuje zaskakująco wysoki poziom w uwarunkowaniach uznawanych za ekstremalne. Wróży mu się karierę szpiega. W momencie przystąpienia do szkoły, rodzi się jego młodszy brat, Ygor. Dwadzieścia lat później to właśnie on zostanie tym, kogo widziano w Galathu.

W 2165 CE po raz pierwszy widzi człowieka. Schwytany w Skylliańskim Pograniczu przez łowców zakontraktowanych w Oazie Benfamiego, trafia do Seshat, gdzie Galath akurat spędza wakacje. Człowiek zostaje zesłany do Oazy i zaprezentowany jako egzotyczna atrakcja pobliskim. Obdarty z odzienia, jest blado-różowy i miejscami owłosiony. Ma jedną parę oczu. Jego miękką skórę pokrywają sine przebarwienia i ślady po paralizatorze. Kiedy Galath do niego podchodzi, człowiek wzdryga się, zaciska z całych sił powieki, ściska kolana. Tłum, w odpowiedzi, wynagradza go salwą śmiechu i drwin. Ktoś buczy i zaczyna się skandowanie. Okrzyki wdzierają się do uszu stojącego obok batarianina. Uderz! Uderz! Czując przypływ adrenaliny, Galath usłucha i wymierza cios w twarz pojmanego. Ta zalewa się krwią, wargi pękają jak dojrzałe winogrona. Mężczyzna odpowiada szlochem i zduszonym jękiem. Podnosi się wrzawa, a Galath niedowierza, że przed kimś takim jego lud czuje obawę.

Kończy się rok 2168 CE i Galath zostaje absolwentem Akademii Szkół Lądowych po czym wciela się go do rezerw ze stopniem kaprala jako członka korpusu podoficerów. Gdy w 2170 CE ogłasza się mobilizację, trafia do oddziałów wysłanych na Mindoir wraz ze swoją pięcioosobową, równie młodą drużyną w roli zabezpieczenia działań wojennych. Na Mindoir leci także Nesser, który kilka dni wcześniej awansuje na plutonowego. Galath po raz pierwszy trafia w wir faktycznej walki i odkrywa swoją prawdziwą naturę. Operacja jest wielkim sukcesem, ludzkie siły zostają zmiażdżone. Na planecie trwa batariańska euforia, wkrótce następuje lincz na ludności cywilnej. Odbywają się liczne gwałty, grabieże i brutalne samosądy. Galath ochoczo bierze w nich udział. Sprowokowany przez podporucznika Zirena Var'hemiego, wykonuje rozkaz egzekucji trójki ludzkich dzieci. Obezwładnionym, przykłada lufę pistoletu do twarzy i pociąga raz za razem za spust.

III. Elizjum. Gorycz porażki


Mieliśmy ich w garści. Zabrakło nam zdecydowania, zawiodła komunikacja. To nie ludzki kunszt, a nasze własne błędy zadecydowały o losach bitwy.
- Admirał Turpan Rex'ah, o bitwie na Elizjum. Wystąpienie przed Trybunałem Wojskowym na Khar'shan. Rok 2177 CE.


Pięć lat później, Galath awansuje na stopień sierżanta. Od incydentu na Mindoir, batarianin bierze udział w kilku bitwach i mniejszych potyczkach w wojnie otwartej z ludźmi. Osławia się w nich wyjątkową brutalnością i okrucieństwem, co przynosi mu popularność w armii. Punktem kulminacyjnym jest atak na Elizjum, ludzką kolonię, w 2176 CE. Skylliański blitz ma być powtórką Mindoir, jasnym sygnałem wysłanym nie tylko ludziom, ale całej galaktyce: z batarianami należy się liczyć. Galath, który przybywa wraz z liczną flotą przypuszczającą atak, zostaje desantowany na planecie z kilkoma garnizonami piratów, gdzie walczy z rozbitymi siłami Przymierza i lokalną ludnością. Podczas jednego ze starć, dostaje rozkaz wysadzenia sieci generatorów barier kinetycznych, chroniących wrogie siły. Podczas detonacji dochodzi do reakcji łańcuchowej i wybucha pożar, który przenosi się na dzielnice cywilne. Dziki ogień zbiera straszliwe żniwo, giną setki mieszkańców, cierpią również oddziały batariańskie. To właśnie wtedy, po raz pierwszy, do Galatha przykleja się przydomek "Inferno". Po początkowych zwycięstwach, po których niemal cała kolonia zostaje przejęta, odsiecz Przymierza odzyskuje utracone tereny i przechodzi do kontrofensywy. W jej wyniku, pirackie garnizony z którymi przybywa Galath, wpadają pod silny ostrzał artyleryjski. Batarianinowi udaje się przeżyć, lecz zostaje ciężko ranny i bezpowrotnie traci mały palec u lewej ręki. Doznaje również poważnych poparzeń. Zostaje przetransportowany na Khar'shan gdzie przez następne pół roku dochodzi do siebie.

IV. Torfan. Początek końca


Istne piekło. Gdzie tylko spojrzałeś, widziałeś ogień, ogień i ogień...
- Fragment relacji jednego z nielicznych ocalałych batarian po Torfan. Zakład psychiatryczny na Camali. Rok 2183 CE.


Niedługo po tym, gdy wraca do pełni sił, zostaje wysłany na Torfan. W 2177 CE przybywa tam również Nesser i Faahar. Nadzoruje siły najemników, organizuje operacje logistyczne. Batarianie przegrupowują siły i planują kontratak, zależy im na jak najszybszym rewanżu po Elizjum. W końcu, upatrują skutku porażki we własnych błędach. Na Torfan, Galath przebywa przez rok, do samego końca, czyli do czasu aż siły Przymierza uderzą z pełną mocą na księżyc. Zacięte walki trwają przez kilka tygodni, podczas których batarianie, okopani głęboko w tunelach, stawiają zacięty opór. Osławiony Inferno jest świadkiem śmierci dziesiątek tysięcy kombatantów. Armia Hegemonii i oddziały najemnicze zostają kompletnie zmiażdżone. Na Torfan ginie jego brat i ojciec. Sam Galath, podczas odwrotu, zostaje częściowo przygnieciony przez zawalony tunel. W ostatniej chwili ratuje go kilku żołnierzy, którym udaje się ocalić przed toną gruzu. Nieprzytomny, zostaje zabrany do kapsuły i z garstką niedobitków wraca na Khar'shan.

Przez miesiąc leży w śpiączce. Ma strzaskaną prawą nogę i część miednicy, traci także wzrok w prawym górnym oku. Biomedykom udaje się zrekonstruować nogę, jednak Galath do reszty swoich dni będzie na nią utykać. Wzrok także udaje się częściowo przywrócić, choć czasem, przy silnym świetle, źrenicę zalewa biała mgła. Po wybudzeniu Inferno uczy się na nowo życia, nie tylko chodzenie sprawia mu trudność. Medycy stwierdzają u niego lekkie uszkodzenie prawej półkuli mózgu. Ma kłopoty z mówieniem. Jest zapewniany, że z czasem ulegnie to poprawie. Tym samym zostaje zwolniony z czynnej służby wojskowej jako niezdatny do jej dalszego pełnienia. Uzyskuje status inwalidy i weterana Armii Hegemonii. Oznacza to dla niego przedwczesną emeryturę. Podczas rehabilitacji przebywa w Oazie gdzie częściowo dogląda interesu po Faaharze. Większość czasu spędza jednak na leżeniu, patrzeniu w sufit i paleniu papierosów. Wkrótce przekazuje w pełni biznes Amirii i w 2180 CE wybywa do Aratoht. Jego młodszy brat, Ygor jest nieobecny. Zwerbowany do Batariańskich Służb Infiltracyjnych, od dwóch lat przebywa na misji o nieznanej naturze.


V. Aratoht. Jak Inferno z popiołów


Potrzebowaliśmy kogoś z zimną krwią. Podejdź, zlikwiduj, odejdź. Spadł nam z nieba. Był zaprogramowany jak Geth.
- Ul'der Vor, CEO SOAP Industry. Rok 2185 CE.


Motywacja Inferno nie jest do końca jasna, kiedy przybywa na Aratoht. Tak jak w Oazie, tu również zajmuje się niewolnikami, tyle że pracuje dla obcej korporacji, SOAP Industry. Żyje w Piekle, na planecie, której warunki jawnie komunikują brak chęci zamieszkania jakiejkolwiek rasy. Mówi się, że batarianin szuka wrażeń, chodzą też pogłoski, że po prostu nie mógł znieść traktowania z politowaniem na Khar'shan i pragnie ucieczki. Którakolwiek z tych, czy innych tez, jest prawdziwa, Galath przede wszystkim udowadnia swoją dalszą użyteczność. Okaleczony, wciąż pozostaje śmiertelnie bezwzględny, czym zaskarbia sobie sympatię przełożonych. Dostaje zadania niejednoznaczne, pracę przy niewolnikach uznają za marnotrawstwo jego talentów. Tym samym przydziela się go do ścisłego grona ochrony SOAP Industry, wraz z którą rośnie jego wynagrodzenie, ale także ryzyko zawodowe. Eliminuje cele; nierzadko przedstawicieli konkurencji. Morduje, wymusza, porywa, torturuje. Cicha robota, w której niesprawna noga nie jest wielką przeszkodą. On sam uczy się na nowo samego siebie. Coraz lepiej mówi, a uszkodzenia ciała zmuszają go do zaadaptowania nowego stylu, polegania w większej mierze na stalowych nerwach niżeli faktycznych umiejętnościach bojowych. Podczas pobytu na planecie dochodzą go słuchy o Ygorze. Jego młodszy brat podejrzewany jest o współpracę z Przymierzem. Sam Inferno, po intensywnym roku na Aratoht i odłożeniu znacznej sumki, w 2181 CE opuszcza planetę i przenosi się na Camalę, gdzie chce zwolnić i spróbować ułożyć sobie życie.

VI. Camala. Batariańskie kajdany


Wszyscy znali go z opanowania i wielkich jaj. Na Camali stało się z nim coś złego. Pił i ćpał, nie pilnował interesu. Wielu klientów nie płaciło za dziewczyny. Mogłeś jednego dnia wejść do Passiflory, zobaczyć jego właściciela na ziemi, przyłożyć mu gnat do czoła i go odjebać. Osławionego Inferno. Drugiego, na progu celowała w ciebie roztrzęsiona lufa. Nazywaliśmy to batariańską ruletką.
- Alar Zcem, batariański przemytnik, szuler i handlarz niewolnikami, o Inferno. Rok 2185 CE.


W tym samym roku, za odłożone pieniądze otwiera na Camali burdel "Passiflora". Sprowadza doń niewolników zakupionych jeszcze na Aratoht. Z początku interes dobrze prosperuje, z czasem jednak Inferno odkrywa, że woli wykonywać polecenia niżeli je wydawać. Passiflora jest nie tylko domem publicznym, ale naturalnie ewoluuje jako miejsce spotkań licznych grup przestępczych, z którymi Galath utrzymuje stały kontakt. Dokuczliwy ból chromej nogi uzależnił go od silnych leków przeciwbólowych jeszcze na Aratoht; leki dają krótkotrwałe ukojenie, ale także zaburzają percepcję. Z czasem sięga półkę wyżej i zażywa narkotyki, głównie Hallex. Inferno bardzo często majaczy, wszczyna bójki, cierpi na niestabilność emocjonalną wywołaną brakiem adrenaliny i środkami odurzającymi. W Passiflorze poznaje Błękitne Słońca, z którymi bardzo szybko nawiązuje współpracę. Wykonuje dla nich kilka zadań jako wolny, niezakontraktowany strzelec. Niepowiązany z organizacją i z dużym doświadczeniem w zadaniach operacyjnych, zleca mu się między innymi publiczną egzekucję salariańskiego szpiega. Po dostaniu cynku od Słońc, 21 kwietnia 2182 CE o godzinie 11:52, zamaskowany, na placu głównym w Hatre, podchodzi do celu i oddaje trzy strzały z odległości dwóch kroków; jeden w twarz, dwa w pierś. Następnie oblewa ciało łatwopalną substancją i podpala. Błękitne Słońca zadbają wcześniej aby w pobliżu nie było funkcjonariuszy, tak batarianinowi udaje się w spokoju oddalić od miejsca zbrodni, choć robota kosztuje go zniknięcie z radaru przez najbliższy rok jako powzięcie maksymalnych środków ostrożności.

Podczas ukrywania pogłębia się jego uzależnienie od Hallexu i leków. W międzyczasie dochodzą do niego kolejne informacje o Ygorze. Jego brat zostaje zdemaskowany i publicznie ogłoszony przez Hegemonię jako zdrajca narodu - oficjalnie za kolaborację z Przymierzem. Ygor ukrywa się na Khar'shan, jego odnalezienie jest kwestią czasu. Młodszy z rodziny Benfamich zdąża zabrać ze sobą matkę i sabotuje Oazę. Od tego czasu Galath widzi zdjęcie Ygora w każdym hegemońskim kanale informacyjnym i pomimo tego, że sam się ukrywa, odczuwa odsunięcie się innych osób. Nikt nie chce współpracować z rodziną zdrajcy. Inferno zostaje sam. Pragnie opuścić światy wpływów Hegemonii, lecz jest to niemożliwe bez zezwolenia rządu. W 2183 CE wychodzi z podziemia. Bardzo szybko o sobie przypomina. Podczas gry karcianej w Passiflorze, skrajnie nietrzeźwy, wyciąga broń i odstrzeliwuje dwóch towarzyszy przy stole. Zostaje natychmiast namierzony przez Hegemonię i aresztowany.

W areszcie, BSI składa mu jednoznaczną propozycję: za pomoc w uchwyceniu brata, jego rejestr zostanie wyczyszczony oraz otrzyma przepustkę na opuszczenie światów Hegemonii. Inferno ją akceptuje. Wyrusza na Khar'shan.


VII. Khar'shan. Powrót.


Przyszedł sam, tak jak go prosił Ygor. Dokładnie sprawdziliśmy, czy ma ogon, lecz nikt go nie śledził. Przeprowadziliśmy dokładne przeszukanie, nie miał na sobie pluskw BSI. Nie znaleźliśmy niczego, poza pistoletem. Nie prosił o jego pozostawienie, sami stwierdziliśmy, że może go mieć, w końcu to jego brat i matka, a my byliśmy w krytycznej sytuacji. Nie spodziewaliśmy się szybkiej interwencji Przymierza, Khar'shan było zbyt dobrze strzeżone. Przywitaliśmy Galatha z entuzjazmem, wlał w nasze serca nadzieje, widzieliśmy w nim nieocenioną pomoc przy ucieczce. Inferno poprosił o możliwość porozmawiania z rodziną na osobności, na co oczywiście przystaliśmy. Kilka minut po tym jak zamknęły się za nim drzwi, usłyszeliśmy strzały. Zaraz potem wyszedł Galath, w prawym ręku trzymał dwa kształty. Zakrwawione głowy Ygora i Amirii. Poczułem jak grunt usuwa się spod moich nóg.
- Spowiedź Sashy Tess'atha, ostatniego z ludzi Ygora, niedługo przed egzekucją. Rok 2185 CE.


Jeszcze w 2183 CE ląduje na ojczystej planecie i rozpoczyna proces odnalezienia brata. Pod pretekstem chęci pomocy, próbuje nawiązać z nim kontakt, coś czego do tej pory nie udało się Służbom Infiltracyjnym. Trwa walka z czasem, Służby panicznie obawiają się próby odbicia Ygora przez Przymierze przy pomocy Widm. Polowanie zajmuje Inferno rok. Dopiero w 2184 CE namierza jednego z kompanów Ygora, byłego cerbera Oazy, Orgefa, który z uwagi na pokrewieństwo obiecuje pomóc w zorganizowaniu spotkania. I tak, miesiąc później Galath otrzymuje lokalizację szpiega. Góry She'zath. Mała chatka w dolinie.

W anturażu rodzinnej unifikacji i bez informowania Hegemonii, samojeden wyrusza na miejsce spotkania. Ygor przebywa w ukryciu z Amirią i dwójką lojalnych członków eskorty. Inferno prosi chwilę prywatności z bratem i matką. Chwilę później morduje dwójkę z zimną krwią.

Hegemonia dotrzymuje obietnicy i pozwala Galathowi opuścić ich światy. Jego rejestr zostaje wyczyszczony, choć to nie wystarcza by o jego czynach zapomniano. Zostaje także spełniona jego prośba o oficjalną zmianę nazwiska na Inferno.

Sprzedaje Passiflorę, a raczej to co z niej zostało, i wyrusza promem na Omegę.


VIII. Omega. Tabula rasa


Śmieje się do rozpuku, by za chwilę stać się śmiertelnie poważnym. Będąc przy nim, nigdy nie wiesz czego się spodziewać. Od razu widzisz, że nie szuka kolegów. Mam wrażenie, że nie zabawi u nas długo.
- Orik, ludzki rekrut Błękitnych Słońc, o Inferno. Rok 2186 CE.


Licząc od 2185 CE, znajduje się na Omedze od roku. Zaciągnął się do Błękitnych Słońc, szukając przynależności. Został przywitany z otwartymi rękoma, wciąż pamięta się co zrobił dla organizacji na Camali. Już wtedy próbowano go zwerbować. Ze względu na doświadczenie, przywództwo Słońc chciało go natychmiast awansować na Legionistę, lecz z uwagi na uzależnienia, z którymi Inferno się wciąż boryka, oraz słabą znajomość stacji, postanowiono go najpierw sprawdzić w roli rekruta.

Żyje z dnia na dzień, robiąc to, w czym jest najlepszy. Niezadawaniu pytań i bezwzględnym wykonywaniu poleceń. Od pół roku jest czysty od Hallexu. Wciąż zażywa środki przeciwbólowe.



Brak.



- Standardowy generator tarcz
- Omni-klucz "Primo"
- 20 tysięcy kredytów
- Papierosy
- Laserowa zapalniczka
- Kości do gry

Jestem gotowy na jazdę bez trzymanki. Lubię ostro i bez mydła, byleby była fabularna spójność. Wątków dla Inferno jest całkiem sporo; Błękitne Słońca, Hegemonia i wojsko, ludzie z którymi pracował na Aratoht i Camali, zaginieni najstarsi bracia (rozwikłanie tajemnicy ich żywota), generalnie demony przeszłości i świat do którego wkroczył, a nie jest pod butem batarian.

ObrazekObrazek
Inferno

Avatar użytkownika
 
Posty: 22
Posty fabularne: 13
Dołączył(a): 6 kwi 2022, o 23:39
Miano: Galath Inferno
Wiek: 34
Klasa: Żołnierz
Rasa: Batarianin
Zawód: Najemnik
Lokalizacja: Omega
Kredyty: 0.295

Re: Galath Inferno

25 kwi 2022, o 18:39

Witamy na pokładzie!
Miło nam poinformować, że akta twojej postaci zostały zaakceptowane. By rozpocząć grę na Cytadeli, pozostały ci trzy kroki! Pierwszym jest wklejenie swojej finalnej karty do bazy danych. Ten temat pozostanie zamknięty jako oryginał, kopia w bazie jest do twojego użytku. Następnie załóż kartę statystyk oraz zgłoś się po grafiki. W razie jakichkolwiek pytań lub wątpliwości, służymy pomocą poprzez PW lub discord. Powodzenia!
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Hawk

Avatar użytkownika
Administrator
 
Posty: 2476
Posty fabularne: 27
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 22:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 31
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 92.987
Medale: 14
Rekrut (1) Żołnierz (1) Kat (1) Arbiter (1) Nieproszony gość (1) Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1) Szaleniec (1) Najlepszy z najlepszych (1) Taktyk (1) Podstawowe szkolenie (1) Zaawansowane szkolenie (1) Operacja Szalony Geniusz (1) Fanatyk Miłości (1)


Powrót do Podania zaakceptowane

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość