Znana ze swych licznych siedzib największych - nie tylko ludzkich - firm propagujących i przodujących w nowoczesnych technologiach, naukowa stolica Ziemi. Właśnie tu, rodzą się często koncepty na nowe projekty, które w przyszłości zasilają asortymenty korporacji. "Białe dzielnice" są także spokojnymi, urokliwymi azylami dla spragnionych ciszy umysłów, oczywiście jeśli mogą sobie na to pozwolić finansowo.

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

15 lut 2016, o 19:28

Tajny rzut MG, < 50
Rebecca Dagan wylosował/a 1d100:
93


Elliot, czujność < 75
Rebecca Dagan wylosował/a 1d100:
78
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Posty fabularne: Zamknięty
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 20:03

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

15 lut 2016, o 19:49

Bardziej przerażona niż ranna, Aiko przez dobrą chwilę miała problem ze skupieniem wzroku na Riggsie. Wbijając przytępione spojrzenie w krwawiące rozcięcie, z trudem uniosła spojrzenie by zwrócić je najpierw ku ochroniarzowi, potem zaś na Elliota.
- J-ja... N-nie... Nie wiem... - wydukała. - Jakiś... Jakiś mężczyzna...
- Proszę się odsunąć. - Nawet, jeśli Japonka byłaby w stanie cokolwiek sobie przypomnieć, ochroniarz nie zamierzał tolerować samozwańczego detektywa, przynajmniej nie w najbliższej okolicy. Rosnące zamieszanie było już i tak wyzwaniem, trudno więc dziwić się ochronie, że skoncentrowanie się na jednym z - z ich perspektywy - ciekawskich sportowców nie było ich priorytetem.
- Proszę nie utrudniać nam pracy. - Zgodnie z przewidywaniami Elliota na jego ramieniu spoczęła więc ciężka dłoń kolejnego z przybyłych ochroniarzy, który nienachalnie, aczkolwiek stanowczo nakłonił Riggsa do cofnięcia się i zrobienia miejsca przy Aiko.
Miejsca, które prędko zajęła Minako. Po przedarciu się przez tłum dziewczyna dopadła do rannej siostry i... Cóż, zostałaby odsunięta przez ochronę dokładnie tak samo, jak Riggs, gdyby nie to, że przybyły z nią wolontariusz szybko przekazał, co od niej usłyszał - że jest siostrą poszkodowanej. Jednocześnie zachowanie Minako było dość przekonujące, by nikt deklaracji tej nie poddawał w wątpliwość. Zresztą, Japonka szybko opamiętała się sama, stąd jej towarzystwo w zasadzie nikomu nie przeszkadzało.
- Ja... Nie wiem, Minako... Nie wiem, kto... - powtórzyła Aiko jak w transie, zduszając cichy szloch. Opatrujący ją ochroniarz odetchnął tymczasem cicho i gdy aplikacja medi-żelu została zakończona, wstał i spojrzał na starszą z sióstr.
- Pracujemy już nad tym - zapewnił spokojnie. - Centrum to obiekt zamknięty, złapanie winnego to kwestia czasu. Prosiłbym jednak, by nie robiła pani nic na własną rękę. Proszę zrozumieć, że to tylko utrudniłoby nam pracę. - Mężczyzna przez dłuższą chwilę lustrował Minako uważnym spojrzeniem. - Zabierzemy pani siostrę do naszej kliniki. Ta rana to nic poważnego, lepiej jednak będzie, jeśli lekarz mimo wszystko rzuci na to okiem.
Tymczasem Elliot ruszył w ślad za zauważonym ruchem - rozglądając się, Minako mogła zauważyć znikające w zaroślach plecy ze znajomym numerem 438. Zachowując ostrożność, Riggs stopniowo zagłębiał się w las, cały czas kierując się niezbyt wyraźnymi, słyszalnymi jednak krokami i szelestem trącanych gałązek. Gdzieś pękł nadepnięty patyk, kopnięty kamyk stuknął w pień drzewa. I choć w leśnym półmroku Elliot nie mógł dostrzec ludzkiej sylwetki, to przynajmniej wiedział, w którym kierunku iść. Do czasu.
W pewnym momencie wszystkie te odgłosy ucichły. Pozostały szum był szumem kołyszącego się na wietrze lasu, gdzieś niewielki ptaszek wyśpiewywał swoje trele. Poza tym jednak... Cóż, Riggs musiał w końcu przyznać, że nie wie, w którą stronę powinien iść dalej. Niewielka polanka, na której się zatrzymał, stała się miejscem przymusowego postoju.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10435
Posty fabularne: 935
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

15 lut 2016, o 22:25

Elliot zatrzymał się na skraju polany i rozejrzał się bacznie dookoła. Cholera, zgubiłem go - pomyślał zrezygnowany pilot - albo się zaczaił. To wyglądało na całkiem dobrą taktykę, pewnie zaraz wyciągnie broń i właduje mu kulkę między oczy. No dobrze, istniała mała szansa na to by gość chciał zdradzić swoją pozycję, ale nie mam zamiaru mu niczego ułatwiać. W dodatku, bez poszlak jakimi były odgłosy łamanych gałęzi i sypiących się kamieni był bezsilny. Zawód okrętowego mechanika w żaden sposób nie przygotowuje do tropienia w lesie, a już zwłaszcza do profesjonalnego prowadzenia obław.
Elliot postanowił wycofać się z otartego terenu i skryć się w cieniu drzew. O jedno nawet się oparł i tam też wypił parę łyków wody i otarł pot z czoła. Dopiero teraz doszło niego jak bardzo jest zmęczony i że drżą mu z wysiłku kolana. Rudzielec uważnie obserwował skraj polany, wypatrując kolejnego ruchu lub poszlak. Nie wiadomo, może gość się ukrył i czekał aż ścigający sobie pójdzie, albo zasadził się na niego. Cisza była wręcz niepokojąca i wcale nie uspakajała. W dodatku na jej tle głośny oddech Elliota zdawał się brzmieć jak szuranie taboretem po panelach.
Jeśli przez pięć minut nic się nie wydarzyło, pilot postanowił wrócić po swoich śladach. Nic więcej w tej kwestii nie zdziała.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazek
Elliot Riggs

Avatar użytkownika
 
Posty: 37
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 29 sty 2016, o 21:04
Lokalizacja: Breslau
Miano: Elliot Riggs
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Pilot/Mechanik (T4)
Postać główna: Zeto'Seya
Lokalizacja: Siedziba Centaur'a
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 1.525

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

16 lut 2016, o 12:35

Cholera, przecież nawet jej nie pytałam o to, kto jej to zrobił. Aiko była w dużym szoku, Minako nigdy wcześniej nie widziała jej w takim stanie. Kolejny powód, by odnaleźć tego skurwysyna i zabić na miejscu. W jej umyśle pojawiały się kolejne wizje, w jaki sposób sprawiłaby, by ten ktoś cierpiał. Albo cierpiała. Wszystko w niej buzowało i z trudem powstrzymywała się przed wybuchem. Wpatrywała się przez krótką chwilę w siostrę, do momentu aż nie zwrócił na siebie jej uwagi ochroniarz.
No chyba go zdrowo popierdoliło, że to tak zostawię. Nie miała zamiaru czekać, aż ta banda nieudaczników wszystkim się zajmie. Mogłaby pokazać swój identyfikator Przymierza, żeby go jakoś przekonać, ale po co? Po prostu jej się nie chciało. Nie widziała takiej potrzeby i nie musiała przed nim niczego udowadniać. Wykrzywiła usta, rozglądając się po swoim otoczeniu, gdy ujrzała znikającą w krzakach sylwetkę jakiegoś mężczyzny. 438? Czy to nie był ten rudzielec?
- Dobrze się nią opiekujcie - mruknęła do ochroniarza, skoncentrowana na tamtych zaroślach. Uścisnęła następnie lekko ramię siostry, po przeciwnej stronie od tego miejsca, w którym znajdowała się rana.
- Pójdź z nimi, zajmą się tobą. Niedługo do ciebie przyjdę - powiedziała, zmuszając się do pokrzepiającego uśmiechu. Choć równie dobrze mogłaby przywalić temu facetowi. Na to samo by wyszło.
Ruszyła wtedy w kierunku krzaków, by pójść w ślad za Elliotem. Co on tam u diabła robił? Czyżby uciekał? W jej głowie pojawiało się jedyne sensowne wytłumaczenie. Tak, uciekał. Bo to on pewnie zranił jej siostrę. Był jednym z tych pieprzonych psycholi, którzy wybierali swoje ofiary z tłumu. A on wybrał Aiko. Widziała, jak wpatrywał się w jej siostrę. Aktywowała omni-klucz, oraz omni-ostrze. Zabiję chuja. Skradała się, idąc w ślad za mężczyzną, by następnie pojawić się tuż przed nim z wyciągniętym w jego kierunku ostrzem. Wpatrywała się w niego z nieskrywaną nienawiścią.
- Nie uciekniesz dalej - powiedziała głośno, tak aby usłyszał. Stała przed nim w pozie drapieżnika, jakby była gotowa do skoku. Nie zrobiła tego tylko dlatego, gdyż nadal była ostrożna. Ten facet umiał walczyć.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
CASUAL UNIFORM
ObrazekObrazek
OST #1
Minako Higoshi

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 18:39
Miano: Minako Higoshi
Wiek: 24
Klasa: Strażniczka
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapral Przymierza, S1
Postać główna: Nathala T’Kori
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 3.400

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

16 lut 2016, o 15:03

Oddech stopniowo się uspokajał, płuca już nie piekły - powoli wracał do normalności po intensywnym wysiłku. Oczywiste było, że nie zdoła w pełni zregenerować witalności, nie po takim biegu. Ale chwila spokoju była błogosławieństwem, gorzej jeśli będzie musiał nagle wstać. Zgrzytając zębami omiatał okolicę wzrokiem, wypatrując najmniejszego ruchu, najdrobniejszego drgnięcia. W tym czasie jego pozostałe zmysły również pracowały na najwyższych obrotach. Dzięki temu był w stanie zareagować nim napastniczka wbiła mu omni-ostrze w krtań i wypruła wszystkie flaki - bo to z pewnością chciałaby zrobić teraz Minako. Zamiast tego, kiedy tylko usłyszał za sobą szum liści i dźwięk toczących się kamyczków, obrócił się gwałtownie i nie wstając odpiął pasek od karabinu sportowego. Nie było mowy o tym by szybko zerwał się z ziemi, dlatego oparł się plecami o drzewo za którym siedział i wycelował. Jakież musiało być jego (i nie tylko jego) zdziwienie kiedy wyskoczyła nań Minako, którą przywitał wycelowaną weń lufą karabinu. Może by ją opuścił, gdyby nie omni-ostrze, które miała włączone i furia malując się na jej twarzy. Co ona, skradała się do niego?
Nagle wszystko stało się dla niego jasne i zrozumiał niewygodną sytuację, w której się znalazł. Nie spodziewał się, że dziewczyna była berserkerem, ale pozycja w której się znajdował nie ułatwiała mu samoobrony. Uznał, że wszystko co może w tej chwili zrobić, to zagrać szczerze i liczyć, że krwawa mgła nie przysłoniła jej rozumu.
- Minako do cholery, nie stój na otwartym terenie - syknął do niej - i zgaś to jebane światło! Zamknij się i kładź dupę blisko ziemi, bo ten skurwysyn co strzelał do twojej siostrzyczki i tobie zaraz coś odstrzeli!
Liczył, że mówiąc "w jej języku" przemówi azjatce do rozsądku. Modlił się w duchu by plan zadziałał, nie miał zamiaru być poturbowanym przez kobietę. Poturbowanym, bo raczej nie dałaby rady go zaciukać. Miał bądź co bądź zielony pas w Krav Madze i nawet z tej pozycji mógłby ją sprowadzić do parteru. Ba! Miał wycelowany w nią karabin, który na znak pojednania zaczął opuszczać. Nie miała z nim większych szans, chyba że miała schowany między piersiami pistolet albo była biotykiem...
- W dupie mam czy mi wierzysz czy nie, po prostu nie odsłaniaj się tak!
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazek
Elliot Riggs

Avatar użytkownika
 
Posty: 37
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 29 sty 2016, o 21:04
Lokalizacja: Breslau
Miano: Elliot Riggs
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Pilot/Mechanik (T4)
Postać główna: Zeto'Seya
Lokalizacja: Siedziba Centaur'a
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 1.525

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

16 lut 2016, o 20:31

Na słowa wypowiedziane przez rudzielca, Minako zmrużyła oczy. Nadal trzymała uniesioną w górę broń, okrążając go w pozie drapieżcy. Gdyby chciał, już by do niej strzelił. Nie miała przecież na sobie pancerza.
- Patrz, żebym to ja ci zaraz jajec nie urwała - odwarknęła, po czym przykucnęła chowając się za pobliskim drzewem. Nie schowała omni-ostrza, cały czas miała je wyciągnięte i wymierzone w kierunku Elliota. Może i to wyglądało jak zabawka w porównaniu do jego broni palnej, ale kto do cholery jasnej mógł się spodziewać tego, że będzie musiała zabrać ze sobą cały pancerz i broń? No nikt. Kiedy jednak opuścił broń, ona zrobiła to samo, gasząc omni-klucz. Nie ufała mu. Rzadko kiedy komuś ufała. Dla niej na porządku dziennym było to, że jednego dnia z kimś piła, a drugiego dnia ta sama osoba próbowała ją udupić. Teraz jednak nie miała powodu, by z nim walczyć. Zdrowy rozsądek wziął jednak górę nad prymitywnym impulsem, który nawet w tej chwili kazał jej się rzucić na rudego.
- Pieprzyć to - mruknęła, rozglądając się po okolicy. Jeżeli faktycznie gdzieś tutaj czaił się rzeczywisty sprawca, to nie powinna się kręcić na widoku, jak ta idiotka.
- Widziałeś go, czy gadasz tak tylko po to, żeby mnie potem przelecieć? - spytała, jak zwykle nawiązując do seksu, jak to miała w zwyczaju. Dla niej to również była norma. W jej środowisku nie było tabu. Teraz pozostawało dowiedzieć się jak najwięcej o sytuacji, w której właściwie się znajdowali i nie dać się zastrzelić przez jakiegoś pieprzonego idiotę, który postanowił postrzelić uczestniczkę. Po co? Dlaczego? A może to był któryś z jej wielu wrogów? Kurwa, nie popadaj w paranoję Minako. Po co mieliby tykać twoją siostrę? Nadal podejrzliwie zerkała na Elliota.
CASUAL UNIFORM
ObrazekObrazek
OST #1
Minako Higoshi

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 18:39
Miano: Minako Higoshi
Wiek: 24
Klasa: Strażniczka
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapral Przymierza, S1
Postać główna: Nathala T’Kori
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 3.400

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

17 lut 2016, o 17:46

Elliot, spostrzegawczość < 40
Rebecca Dagan wylosował/a 1d100:
80


Minako, spostrzegawczość < 40
Rebecca Dagan wylosował/a 1d100:
89
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Posty fabularne: Zamknięty
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 20:03

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

17 lut 2016, o 18:24

Po przekazaniu Aiko w dobre ręce ochroniarzy Minako bez większego zastanowienia postanowiła nie tylko zignorować stoicką mowę ratownika swojej siostry, ale wręcz bezczelnie zrobić coś zupełnie odwrotnego. Korzystając z wciąż nieokiełznanego zamieszania na strzelnicy Higoshi potrzebowała ledwie chwili, by pójść tam, gdzie już ktoś się przemieszczał, ukrywał. Ktoś. Halo, to chyba ten... Riggs?
Rzeczywiście - nie był to nikt inny, jak Elliot. Fakt ten wcale jednak Japonki nie uspokoił, nie zapobiegł spięciu, które dość skutecznie mogło wydać teraz ich pozycję. Zakładając, że ktoś ich obserwował i szykował zasadzkę, para w zasadzie wystawiłaby się teraz na odstrzał...
Z tym, że nikt się na nich nie czaił. Chyba.
Gdy tylko spór został chwilowo zażegnany przygodni znajomi postanowili podjąć najrozsądniejszą w tej chwili decyzję - zjednoczyć siły. Ochrona ochroną, ale Higoshi nie zamierzała pozostawić wszystkiego w rękach kogoś, kto nie zapobiegł atakowi. Co, miałaby siedzieć bezczynnie i czekać? Niedoczekanie. W tej sytuacji Elliot miał motywy może nieco słabsze, nie na tyle jednak, by okazał się ignorancją. Było ich więc dwoje. Dwoje i las, i...
Trudno było liczyć na to, że winny ataku wciąż będzie gdzieś w pobliżu, ale najwyraźniej tak właśnie było. Jakkolwiek irracjonalne mogło się to wydawać, krzewy po drugiej stronie polanki - mniej więcej tam, gdzie zdawał się kierować uciekinier do chwili, w której Riggs go zgubił - poruszyły się, zaszeleściły i wyraźnie zasygnalizowały, że ktoś lub coś je trąciło. Ludzkiej sylwetki wciąż nie dało się dostrzec, ale to zawsze mógł być wynik gęstości zarośli, które gdzieniegdzie rzeczywiście rosły bardzo blisko siebie, splątane ciasno gałązkami.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10435
Posty fabularne: 935
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

18 lut 2016, o 21:30

O Minako można było powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, iż była osobą cierpliwą. A na pewno już nie w momencie, w którym zauważyła, jak jej domniemany cel porusza się w krzaku, po drugiej stronie polany. Jej reakcja była natychmiastowa, instynktowna - zupełnie tak jak wtedy, kiedy ujrzała Elliota uciekającego przez krzaki. Szybkim ruchem dłoni odepchnęła się od drzewa, za którym się chowała, podnosząc się do góry.
- Zabiję cię, skurwielu! - prawie krzyknęła, nabierając rozpędu. Miała gdzieś to, że zaraz ją pewnie podziurawi. Była porządnie wkurwiona, a tego przyczyną był ten chujek, który postanowił zranić jej siostrę. Miała zamiar sprawić, że tego porządnie pożałuje.
Biegnąc przed siebie, przeskakiwała nad przeszkodami i korzeniami, kumulując energię biotyczną w prawej dłoni, chcąc użyć Podniesienia na celu, który był gdzieś za tymi krzakami.
- Żryj to! - momentalnie wypuściła kolejną kulę podniesienia z lewej dłoni, a następnie znów z prawej. Nie zwracała najmniejszej uwagi na rudzielca, którego pewnie zostawiła w tyle. Prawdę mówiąc, zupełnie o nim już zapomniała, bo była teraz skoncentrowana tylko na tej jednej czynności - biegła, nie zwracając uwagi na nic, by znaleźć się za krzakami, w których dopiero co było poruszenie. Czy to było rozsądne? No oczywiście, że nie. Ale Minako nie należała do osób rozsądnych, cierpliwość wpajano jej w Przymierzu, ale ona przez ostatni rok znajdowała się poza Przymierzem - na Omedze. Tam najpierw daje się w mordę, a potem i tak się nie myśli.
CASUAL UNIFORM
ObrazekObrazek
OST #1
Minako Higoshi

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 18:39
Miano: Minako Higoshi
Wiek: 24
Klasa: Strażniczka
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapral Przymierza, S1
Postać główna: Nathala T’Kori
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 3.400

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

19 lut 2016, o 16:16

-Podoba mi się twój tok rozumowania ale nie, na prawdę go widziałem i mniej więcej tutaj urywa mi się jego ślad - przyznał z niezadowoloną miną - opcje są dwie: siedzi schowany albo zwiał.
Westchnął ciężko - Minako miała wyjątkowy dar rozmawiania i nie zapowiadało się na to by nawet w takiej sytuacji miała spoważnieć. Czekając aż coś się zdarzy, Elliot miał zamiar wyłuszczyć jej co się stało i jaki ma plan, kiedy dosyć niespodziewanie w krzakach coś się poruszyło. Już miał otwierać usta by coś powiedzieć, ale oszalała z gniewu azjatka wypadła zza osłony ciskając biotyką w kupę krzaków.
A więc jednak była biotyczką! Jak dobrze, że nie próbował jej rozbroić czy coś - to mogłoby się dosyć nieprzyjemnie skończyć. Jej wrodzona moc jednak nie tłumaczyła jej kompletnie nieostrożnego zachowania. Ponieważ pierwsze co przyszło na myśl Elliotowi, to to że ktoś celowo chciał ich wywabić z kryjówek. Dlatego zanim ruszył za dziewczyną upewnił się, że nikt nie kryje się gdzieś i nie zastrzeli jej zaraz. Rozglądając się dookoła aktywował skan taktyczny i kontynuował wypatrywanie, trzymając broń w pogotowiu. Pozwolił jej tak przebiec połowę polanki nim w końcu ruszył za nią z bronią w ręku.
- Czekaj wariatko - zawołał za nią i ruszył w pogoń.


Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazek
Elliot Riggs

Avatar użytkownika
 
Posty: 37
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 29 sty 2016, o 21:04
Lokalizacja: Breslau
Miano: Elliot Riggs
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Pilot/Mechanik (T4)
Postać główna: Zeto'Seya
Lokalizacja: Siedziba Centaur'a
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 1.525

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

20 lut 2016, o 17:41

Minako, szansa na trafienie przyciągnięciem < 30 (bazowe) + 5 (przyciągnięcie poz. 1) = 35
Rebecca Dagan wylosował/a 1d100:
68


Minako, szansa na trafienie przyciągnięciem (2) < 30 (bazowe) + 5 (przyciągnięcie poz. 1) = 35
Rebecca Dagan wylosował/a 1d100:
87


Minako, szansa na trafienie przyciągnięciem (3) < 30 (bazowe) + 5 (przyciągnięcie poz. 1) = 35
Rebecca Dagan wylosował/a 1d100:
12


Elliot, udana aktywacja skanu taktycznego < 30 (bazowe) + 4*5 (skan poz. 4) = 50
Rebecca Dagan wylosował/a 1d100:
88
Rzut kością

Avatar użytkownika
 
Posty: 652
Posty fabularne: Zamknięty
Dołączył(a): 17 paź 2013, o 20:03

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

20 lut 2016, o 18:02

Cichy szelest przeważył szalę. Higoshi nie zamierzała tracić czasu na sprawdzanie, upewnianie się - nie, kiedy jej nerwy były napięte do granic możliwości, Japonka mogła tylko ruszyć do ataku, uwalniając tym samym całą swoją złość. I wiecie, to nawet miało szansę zadziałać, w końcu nikt raczej nie spodziewałby się po dziewczynie aż takiej furii. Mogłaby mieć więc po swojej stronie tak cenny element zaskoczenia, tylko...
Cóż, w krzakach nikogo nie było a jedyne, co uniesione zostało po spotkaniu z trzecią dopiero falą biotyki - poprzednie dwie, choć wyrzucone dość celnie, z racji braku dostatecznej koncentracji Minako rozproszyły się prędko - to kamień, jeden z wielu leżących pośród krzewów.
Nie więcej szczęścia miał Riggs. Program skanu taktycznego nie raczył zadziałać - początkowo nawet bez komunikatu wyjaśniającego, który pojawił się z wyraźnym opóźnieniem, informując, że nie wskazano celu. Dobrze chociaż, że nie polegał całkiem na technologii - rozglądając się i oceniając otoczenie w sposób bardziej tradycyjny Elliot mógł z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że nikogo tu nie ma...
No, poza nadchodzącą ochroną. To było do przewidzenia, udzielający przecież pomocy Aiko mężczyzna wyraźnie stwierdził, że zajmują się już problemem. I nawet, jeśli dotąd była jeszcze szansa, by przynajmniej chwilowo tutejsi strażnicy ich ominęli, tak po ostatnim popisie to po prostu nie było możliwe. Awanturującą się Minako i gnającego za nią Elliota usłyszałby nawet ktoś o słuchu w połowie przytępionym.
Ostatecznie na polankę wyszło czterech mężczyzn. W jednym z nich Minako rozpoznała tego, który dotąd zajmował się Aiko, i on najwyraźniej rozpoznał też ją - tylko to sprawiło, że dwójka awanturników nie została w mało przyjemny sposób rozkrzyżowana na wilgotnej ziemi.
- Prosiłem, żeby nie utrudniać nam pracy - warknął mężczyzna oschle, gestem nakazując wstrzymanie ewentualnego ataku. Jego towarzysze posłusznie opuścili nieco broń... Nieco. Jeden bowiem wciąż zapobiegawczo trzymał na celowniku Riggsa, drugi zaś rozglądał się czujnie po okolicy, karabin dzierżąc w gotowości.
- A ten to kto? - Lider grupki ochroniarzy spojrzał pytająco na Minako. Na licu mężczyzny nie uświadczyłoby się nawet krzty zaufania.
- Czterysta trzydzieści osiem. To jeden z tych brakujących - odpowiedział strażnik mierzący do Riggsa uprzedzając tym samym wyjaśnienia, jakich mogła udzielić Higoshi. Słowa ochroniarza, nie całkiem jasne, sprawiły tylko, że rysy twarzy dowódcy jeszcze bardziej stwardniały.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10435
Posty fabularne: 935
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

20 lut 2016, o 22:55

Minako zatrzymała się. I bynajmniej, Elliot nie miał na to najmniejszego wpływu. Japonka, pod wpływem furii, była zupełnie głucha na jego krzyk. Dopiero widok unoszącego się w powietrzu kamienia, oraz fakt, że nikogo między nimi nie było, ostudził nieco jej emocje. Ze złością wystrzeliła go na bok, niecały metr od rudego towarzysza. Co by się stało gdyby go trafiła? No cóż, dopiero wtedy zaczęłaby się o to martwić. Teraz zaklęła jedynie najszpetniej jak potrafiła i kopnęła ze złością jeden z kamieni leżących na ziemi.
Dopiero widok nadchodzących ku nim strażników, kazał jej się uspokoić. Mrużąc oczy, przypatrywała się temu, który się do niej odezwał.
- A odprowadził żeś pan moją siostrę do lecznicy? - spytała, wskazując na niego oskarżycielsko palcem. No chyba nie myślał, że naprawdę będzie trzymała się z dala od tego padalca, który śmiał zranić jej siostrę. Zlustrowała kolejno wzrokiem pozostałych. Dla niej wyglądali jak zwykli amatorzy. Jedyne co dla nich się liczyło to masturbowanie się do magazynu Azure, a strzelali pewnie tylko do w połowie zjaranych chłopców w trakcie ataku epilepsji. No to chyba oczywiste, że nie powierzyłaby im takiego zadania. To ona widziała vorchę gwałcącego w bocznych uliczkach Omegi varrena. Po takim czymś równie łatwe mogłoby być dla niej odnalezienie jednego chujka.
Gdy facet zainteresował się Elliotem, Minako spojrzała na tamtego, jakby widziała go pierwszy raz na oczy.
- Ten? Przypałętał się ze mną - wzruszyła ramionami - Wiem, rudy i nie można mu ufać, ale kilka pozycji razem przerobiliśmy. Jest dla mnie jak ten... brat - dodała, podchodząc do niego i kładąc mu dłoń na ramieniu, wbijając w nie paznokcie. Czemu go w ogóle kryła? Pewnie dlatego, że widziała, że nie był to ktoś pokroju tych debili przed nią, którzy jedyne co chronili, to własne dupy. Ten gość, tak jak ona, był w Przymierzu, teraz pewnie był jakimś najemnikiem, a oni potrafili wykonywać swoje zadania. No i oczywiście umysł Minako działał tutaj również pod innym kątem, ze wszystkich tutaj obecnych najlepszym kochankiem byłby dla niej rudzielec. Czy zapomniała o tym, że przed chwilą chciała go zabić? Hehe. Tak.
CASUAL UNIFORM
ObrazekObrazek
OST #1
Minako Higoshi

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 18:39
Miano: Minako Higoshi
Wiek: 24
Klasa: Strażniczka
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapral Przymierza, S1
Postać główna: Nathala T’Kori
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 3.400

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

21 lut 2016, o 21:43

Kiedy z krzaków wypadli ochroniarze, Elliot opuścił czym prędzej broń. To nie oni byli gonionym strzelcem, a w obecnej sytuacji mogło się okazać, że to jego wezmą za tego nikczemnika. Cała sytuacja nie wyglądała zbyt dobrze dla niego i już chciał się gęsto tłumaczyć, kiedy do akcji wkroczyła Minako z jej niewyparzoną gębą. Ale hej, czasami odrobina otwartości mogła okazać się dokładnie tym, co miało rozładować sytuację. Rudym nie można ufać, jakieś pozycje - szalona kobieta. Szalona i piękna, prawdziwie unikalne połączenie. Ale moi drodzy, w tym szaleństwie jest metoda, więc w odpowiedzi na jej ruch Elliot objął Minako wolną ręką i z przepraszającą miną odezwał się do niebieskich.
- Nie jestem rudy, mam miedziany kolor włosów! Ile razy mam Ci powtarzać - powiedział urażony, jednak szybko powrócił rozbawiony ton - A to jest chyba najdziwniejsza "siostra" świata, ale jakoś muszę z nią żyć. Co do niesubordynacji, przepraszamy za kłopot. Myśleliśmy że ktoś gdzieś pobiegł w las. Uczestnik jaki, czy co... może pomylił drogę, chciałem gościa nawrócić ale gdzieś się ulotnił w tamtym kierunku - wskazał miejsce w którym (chyba) zniknął uciekinier - ale nie chcieliśmy iść dalej bo tu się może czaić ten strzelec - wzdrygnął się.
Martwił się tym, że zamachowiec wciąż był na wolności i mógł dalej polować na niewinnych. Nie wiedział na podstawie jakich obserwacji wnioskował, że ochroniarze to ciapciaki i nie poradzą sobie z tym. Może nawet chciał wziąć sprawy w swoje ręce. Przerażona japonka w jakiś sposób go tknęła, była bodźcem który pchał do działania.
- Wrócimy do budynku głównego, nie Minako - szturchnął dziewczynę i spróbował pociągnąć ją w odpowiednim kierunku - nasz obywatelski obowiązek spełniony, jeśli można to tak nazwać - to powiedział głośno, ale kiedy tylko nadarzyła się okazja nachylił się do niej i tak by tylko ona słyszała powiedział - musimy znaleźć gnoja.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazek
Elliot Riggs

Avatar użytkownika
 
Posty: 37
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 29 sty 2016, o 21:04
Lokalizacja: Breslau
Miano: Elliot Riggs
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Pilot/Mechanik (T4)
Postać główna: Zeto'Seya
Lokalizacja: Siedziba Centaur'a
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 1.525

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

26 lut 2016, o 14:13

Dowódca grupy parsknął cicho, spoglądając na dwójkę przyłapanych z gorzkim uśmiechem. Wodząc wzrokiem między Minako a Elliotem nie ukrywał swej niechęci oraz... Spięcia. Odnosiło się wrażenie, że ochroniarze już dobrze wiedzą, kto stał za atakiem i myśl, że jacyś cywile poszukiwali okazji do konfrontacji ze zbiegiem nie napawała ich optymizmem. Utrudniali pracę, to oczywiste, ale tu w grę wchodziło jeszcze wyraźnie coś więcej. Może to, że poszukiwany był większym zagrożeniem niż dwójka samozwańczych bohaterów mogła podejrzewać?
- Pani siostra jest już w klinice - odpowiedział tymczasem ochroniarz chłodno. - Pytała o panią.
W ponurym milczeniu wysłuchał też wyjaśnień dotyczących relacji między Minako a Elliotem - nie wyglądał na szczególnie przekonanego, ale skoro Japonka pozwalała Riggsowi się do siebie zbliżyć i nie położyła go trupem w zemście za krzywdę Aiko, to wyraźnie nie zamierzał szczególnie ingerować - by ostatecznie parsknąć cicho.
- Strzelec? Jedyną osobą, która strzelała, była panna Higoshi - stwierdził krótko. Kąciki warg dowódcy uniosły się w gorzkim uśmiechu, tylko podkreślającym jego przekonanie, że dwójka nie miała pojęcia, na co się przerywa i popełniła błąd, duży błąd zarówno samodzielnie udając się do lasu, jak i zatrzymując ich teraz na polance. Przyłapani wyraźnie nie skojarzyli, że rany ciętej - a przecież właśnie taką miała ranna - nie zada żaden strzał, zaś ich hałaśliwy zryw, który przywabił tu ochroniarzy, z pewnością przepłoszył też zbiega nawet, jeśli dotąd był on umiarkowanie blisko.
- Dokładnie, wrócicie do budynku głównego. Ze mną. - Ochroniarz daleki był od puszczenia dwójki samopas i dania wiary w to, że rzeczywiście zamierzają się wycofać. Wybierając jednego z towarzyszących mu mężczyzn - tego, który przed momentem odczytał numer przyklejony na piersi Riggsa - ruchem głowy wskazał, by pozostała trójka ruszyła dalej, sam zaś zmierzył Minako i Elliota pełnym dystansu spojrzeniem.
- Bardzo proszę. Do centrum w tamtą stronę. - Lekkim ruchem dzierżącej karabin ręki wskazał kierunek, z którego nadeszła zarówno dwójka gości, jak i potem oddział ochrony, i czekał. Nie zamierzał iść przodem i liczyć na to, że przyłapani ruszą potulnie za nim.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10435
Posty fabularne: 935
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

27 lut 2016, o 10:28

Cholera, chyba wiedzą więcej niż my - pomyślał zirytowany sportowiec - nie lubię kiedy tak się dzieje. Znaczy, kiedy inni wiedzą coś czego ja nie wiem, a ja chciałbym to wiedzieć... wow, stop! Starczy tego wyimaginowanego słowotoku.
Elliot nie dał po sobie pokazać, że wypowiedział w głowie krótki monolog i zamiast tego wskazał głową kierunek i zaczął iść w tę stronę. Po drodze zabezpieczył bron i założył ją sobie na plecy, by dyndała sobie spokojnie. Przeczesał palcami spocone włosy i odrzucił je do tyłu. Był strasznie zmęczony! Podczas biegu nie było czasu by się nad tym zastanawiać, ale kiedy już postał, posiedział, czół bolesny krzyk każdego włókna mięśniowego. Domagały się uwagi i odrobiny odpoczynku. Wyjął bidon i podciągnął z niego zdrowy łyk, a potem kolejny. Zamlaskał, odetchnął i schował go na miejsce.
- Dawaj Minako, zobaczymy jak się czuje twoja siostra. Jestem pewien, że twoja obecność ją ucieszy.
Nie pozostało nic innego jak wrócić do głównego budynku, zwłaszcza że eskortował ich ochroniarz. Z resztą nawet gdyby go nie było, Elliot nie miał pomysłu gdzie jeszcze mogliby się udać. Niedoszły morderca (o ile w ogóle nim była uciekająca osoba) zwiała. W ogóle nie było poważnych dowodów na to, że to była ta osoba. Może faktycznie gonili przysłowiowy wiatr w polu? Po namyśle to głupio postąpili, ale instynkt kazał... W tej chwili mieli okazję odwiedzić Aiko i porozmawiać z nią na spokojnie. Powinna już dawno się otrząsnąć, więc na pewno będzie bardziej rozmowna niż ostatnio. Poza tym chciał porozmawiać na osobności z Minako i zapytać ją co o tym sądzi. Może ona wiedziała coś, czego on nie wiedział.
- Przy okazji - odezwał się do Minako półgębkiem - podaj mi do siebie namiary na omni, chciałem się z tobą skontaktować a nie mogłem.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazek
Elliot Riggs

Avatar użytkownika
 
Posty: 37
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 29 sty 2016, o 21:04
Lokalizacja: Breslau
Miano: Elliot Riggs
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Pilot/Mechanik (T4)
Postać główna: Zeto'Seya
Lokalizacja: Siedziba Centaur'a
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 1.525

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

27 lut 2016, o 12:53

Odwzajemniając gest Elliota, Minako wyszczerzyła zęby w głupkowatym uśmiechu. choć do śmiechu jej było tak naprawdę daleko. Ani trochę nie podobało jej się zachowanie tych strażników, a zwłaszcza tego faceta, który wcześniej opatrywał jej siostrę. Przebywała wystarczająco długo na Omedze, aby odróżnić słabych kłamców - wtedy jednak jej reakcja była stosunkowo prosta. Strzelała takiemu w kolano, albo sprowadzała go do parteru i kopała tak długo, aż nie wyjawi całej prawdy. Tutaj oczywiście nie było o czymś takim mowy.
Co do rudego... Co za debil! Po pijaku wymyśliłaby lepszą wersję wydarzeń, poczynając od tego, ze się po prostu seksili. Nie miała najmniejszej ochoty słuchać się tych spiętych gnojków, ale nie miała też wyjścia. Albo to, albo walka, a na walkę nie mogła sobie pozwolić.
- Dobra, dobra, idziemy - mruknęła w odpowiedzi. Nie miała wyjścia, a chyba jedyną poszlaką miała być dla niej Aiko. Może sobie coś przypomniała. Wymijając jednego ze strażników, zaczęła kręcić nęcąco biodrami - tylko po to, żeby go zdekoncentrować. Słysząc słowa Elliota, nie dała nawet po sobie poznać, że coś usłyszała. Tak jakby do jasnej cholery MUSIAŁ powiedzieć jej o tym, że muszą go dorwać. W ogóle po co jej chciał w tym pomagać? Sama chciała go złapać, wykastrować, zgwałcić, a potem wrzucić do rowu. Nie koniecznie w tej kolejności. Z drugiej strony, to jeśli to był chłopiec, to może w nich gustował. Każdy miał swoje fetysze, ona była nimfomanką, a inni rudymi nekrofilami.
W chwili, w której mężczyzna poprosił ją o namiary omni-klucza, bez wahania aktywowała go, stukając palcami po dotykowym wyświetlaczu. W sumie przydatna rzecz, ale nie świeże zwłoki nie miał co liczyć. A na co innego... Hehe.
- Dobra, ale pamiętaj, ze między 17 a 18 oglądam hanarskie porno. O 19 ogarniam wieczność z asari, a o 20... Ta, o 20 chyba jestem wolna - odpowiedziała mu, łącząc się z jego omni-kluczem. Nie zwracała specjalnie uwagi na pozostałych, chociaż cały czas prowokowała tego z tyłu swoimi ruchami. Nadal wkurzało ją to, że cały czas oddalali się od potencjalnego sprawcy, no i to, jak się zachowywali ci strażnicy. Kurwa, nie popadaj w paranoję, Minako. To nie Omega.
CASUAL UNIFORM
ObrazekObrazek
OST #1
Minako Higoshi

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 18:39
Miano: Minako Higoshi
Wiek: 24
Klasa: Strażniczka
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapral Przymierza, S1
Postać główna: Nathala T’Kori
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 3.400

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

27 lut 2016, o 22:01

Ochroniarz za grosz nie wierzył w ugodowość przyłapanych, tym niemniej gdy jego koledzy ponownie znikli w zaroślach, próbując na powrót wytropić zbiega, ruchem głowy wskazał odpowiedni kierunek i tyle. Nie próbował nawiązywać jakiejkolwiek rozmowy, a podążając za odprowadzanymi parsknął tylko cicho - mimo wszystko niespecjalnie starając się to stłumić - na widok poczynań Higoshi. Cóż, najwyraźniej próba takiego rozproszenia uwagi mężczyzny nie miała wielkich szans powodzenia.
Tak czy inaczej, do głównego budynku dotarli bez dodatkowych przygód. Rzucało się w oczy, że początkowy chaos został już w miarę opanowany. Wbrew zapewnieniom obsługi, że nie ma powodów do obaw, wielu gości centrum - szczególnie kibiców - mimo wszystko zdążyło już opuścić teren placówki. Jednocześnie ci, którzy pozostali, rozlokowani zostali tak, by nie utrudniać pracy ochronie. Część udało skusić się na darmowy posiłek w tutejszej restauracji, innych oddelegowano do hotelu olimpijskiego, jeszcze inni pozostali w głównym hallu, zajmując się wymienianiem wypowiadanych półgłosem plotek. Armageddon, z jakim Elliot i Minako rozstali się w momencie przekroczenia granicy lasu teraz został okiełznany w wystarczającym stopniu, by móc się po ośrodku poruszać bez obaw o stratowanie.
Co więcej, samozwańczy bohaterowie wyraźnie opuścili też swego rodzaju spis ludności. I jak Minako niezbyt to dotyczyło, tak już Riggs pojął wreszcie, o co chodziło z tymi brakującymi, o których wspomniał jeden z ochroniarzy. Sam eskortujący zresztą szybko wszystko wyjaśnił.
- Pan pójdzie ze mną zdać ekwipunek i wylegitymować się. Pani... - Mężczyzna spojrzał na Higoshi z uwagą, a gdy na moment odwrócił wzrok, to tylko po to, by wypatrzyć kolejnego z tutejszych strażników i przywołać go gestem. - Jeśli chciałaby pani odwiedzić siostrę, mój kolega wskaże pani drogę.
Z tymi słowy mężczyzna przekazał Minako pod opiekę - czy raczej pod czujne, strażnicze oko - swego współpracownika, sam zaś polecił Riggsowi iść za sobą. Gdzie? To wyjaśniło się szybko - do biura ochrony.
- Proszę odłożyć karabin... - Ochroniarz ruchem głowy wskazał pusty aktualnie stojak na broń, gdzie Elliot miał pozostawić sportową broń. - ...i przygotować dokument tożsamości.
Sam mężczyzna aktywował stojący przy biurku terminal, na ekranie którego wyświetliła się długa lista. Rzut oka wystarczył, by rozpoznać w niej listę uczestników - kolejne kolumny zawierały imię i nazwisko, nadany numer oraz numer elektronicznego dokumentu tożsamości. Ostatni słupek musiał być czymś w rodzaju statusu danego gościa - przy większości okienko wypełniała teraz zielona barwa, zaś rażąca czerwień towarzyszyła teraz tylko dwóm pozycjom, 438 i 482.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10435
Posty fabularne: 935
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

29 lut 2016, o 16:44

Zamiast rozpraszać strażnika, Minako nęciła Riggsa który od czasu do czasu zerkał kątem oka tu i tam.
Jakie kocie ruchy, co ona... ma zamiar zahipnotyzować go tym tyłeczkiem - pomyślał rozbawiony Elliot - zdecydowanie jej nie idzie. Przynajmniej w jego wypadku.
Miał całkowitą rację bo dopiero po chwili odnotował, że kobieta dała mu do siebie kontakt i streszczała mu swój plan dnia. Trochę nietypowy, ale co kto lubi.
- Nie zapomnij wcisnąć w grafik odwiedzin u siostry - skarcił kobietę po czym akceptował połączenie - w takim razie wpadnę o dwudziestej. A tak serio to lepiej daj mi znać jak ma się Aiko, ja pewnie będę musiał zdać sprzęt, trochę odpocząć i zrobić całą resztę dupereli. Pewnie zejdzie mi trochę czasu.
No i dotarli do celu, w tymi miejscu ich drogi miały się rozejść. Elliot niezbyt się tym przejmował, wiedział jak ją znaleźć a poza tym musiał skoczyć pod prysznic. Na pożegnanie niedbale jej zasalutował, nie ukrywając uśmieszku na twarzy, który wyraźnie zdradzał jego podejście do formalności. Liczył że Minako jeszcze da mu znać, kiedy on będzie z dala. Bardzo interesowała go ta sprawa. Nie dość, że ktoś chciał mu zbabrać urlop to jeszcze narażał niewinnych ludzi.
Zabawne. Elliot miał pełną świadomość tego, że on przynależy do tajnej organizacji, która robi to samo. Potrafi poświęcić w imię wyższego celu dziesiątki istnień, nawet ludzkich. On sam byłby gotowy do takiego poświęcenia w imię wyższych idei. Jednak nie mógł znieść bezsensownej przemocy. Czy osoba, która zraniła Aiko działała dla jakiejś organizacji terrorystycznej, czy była to osoba która tak bardzo chciała wygrać, że pokrzywdziła zawodnika za sobą? Na to wszystko odpowiedzi szukał Elliot.
W biurze ochrony nie zachowywał się sztywno ani nie był zdenerwowany. Nie miał się czego bać, bo nic nie zrobił. Zdał broń w przepisowy sposób, wyjmując pochłaniacz ciepła i kładąc go obok. Następnie aktywował omni-klucz i wyświetlił swoją kartę ID. Przy okazji z ciekawością śledził imiona i zatrzymał wzrok na drugim nieobecnym zawodniku, starając się zapamiętać jego imię i nazwisko. Potem je sprawdzi. Nie pozwalał sobie na myślenie o tym jak bardzo skoczyłby pod prysznic, albo zaległby gdzieś w łóżku. Postanowił wykrzesać z siebie jeszcze tę odrobinę wysiłku by przejść przez to wszystko szybko i dopiero potem, kiedy nikt nie będzie patrzył, paść gdzieś na wyro. Chociaż na godzinkę.
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazek
Elliot Riggs

Avatar użytkownika
 
Posty: 37
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 29 sty 2016, o 21:04
Lokalizacja: Breslau
Miano: Elliot Riggs
Wiek: 28
Klasa: Inżynier
Rasa: Człowiek
Zawód: Pilot/Mechanik (T4)
Postać główna: Zeto'Seya
Lokalizacja: Siedziba Centaur'a
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 1.525

Re: Centrum Olimpijskie im. Nikolaia Asena

29 lut 2016, o 19:40

Cholera, gejek, pomyślała Minako, gdy zdała sobie sprawę z tego, że nie zwróciła na siebie uwagi strażnika. No bo jaki facet nie zwracałby uwagi na jej tyłek? No tylko gej. Nie żeby coś do nich miała. Po prostu stwierdzała oczywisty fakt, bo wdzięków jej nie brakowało.
- A co cię tak obchodzi los mojej siostry, hę? - warknęła Japonka, gdy tylko usłyszała słowa Elliota. Nie wierzyła w bezinteresowną pomoc. W jej świecie każdy czegoś chciał, a idąc jej własnym tokiem rozumowania, tym czymś w przypadku Elliota miałoby być dziewictwo jej siostry. O ile je posiadała. A ona nie zamierzała na to pozwolić. Nie dopuści żadnego chytrego rudzielca z jakiegoś międzygwiezdnego zadupia do Aiko. Doskonale znała ten typ - Nie myśl sobie zbyt dużo, jak masz o kimś myśleć, to myśl o mnie - dodała, patrząc, jak do niej salutuje. Kurwa, znowu - Wiesz gdzie możesz sobie tę rękę wsadzić - odwróciła się od niego, idąc za jednym ze strażników ku miejscu, w którym przebywała jej siostra.
Chciało jej się rzygać od tego całego salutowania. Wystarczy, że od tygodni dzień w dzień musiała to robić przed byle pipką zagradzającą jej drogę w ośrodku wojskowym Vancouver. Miała serdecznie dość tego, że cały czas podążały za nią te wszystkie protokoły wojskowe. Miała nadzieję, że chociaż tutaj jej to ominie. Ale nie! Musiała spotkać pieprzonego, byłego wojskowego, który nie dość, że ślinił się na sam widok jej siostry, to jeszcze był niegdyś wojskowym. Niby dlaczego miałaby go informować o losie Aiko? Gówno go powinno obchodzić, to, co się z nią dzieje, no chyba, że chce się do niej dobrać. Im dłużej o tym myślała, tym bardziej była co do tego przekonana. W końcu faceci myślą tylko o seksie.
CASUAL UNIFORM
ObrazekObrazek
OST #1
Minako Higoshi

Avatar użytkownika
 
Posty: 44
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 18:39
Miano: Minako Higoshi
Wiek: 24
Klasa: Strażniczka
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapral Przymierza, S1
Postać główna: Nathala T’Kori
Lokalizacja: Ziemia
Kredyty: 3.400

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Amsterdam

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość