Ponad dwieście lat temu, północno-wschodnia część Virmiru została wyniszczona przez deszcz niemałych meteorytów, a tereny pod kraterem jednego z nich służą jako jedna z największych placówek Zaćmienia o nazwie Amnezja. Prowadzona przez charyzmatycznego Gronitha, specjalizuje się w inflirtacji, niszczeniu obiektów, jak również porwaniach. Lokalizacja Amenzji nie jest powszechnie znana, ale jej działania stają coraz bardziej śmiałe i efektywne.

Re: Hangar i Korytarze

15 lip 2012, o 14:45

Drell chociaż jak nic cenił sobie niezależność, tym razem musiał słuchać rozkazów dowódcy. Działanie na własną rękę zapewne uznali by za zdradę. Nie przepadał za rasą ludzką, a los chciał by dziś dowodził nimi człowiek. Mimo wszystko wysłuchał rozkazu Gronitha i tymczasowo wstrzymał ogień.
- Pójdę z szefem. - Powiedział typowym dla drellów nieco ochrypłym głosem, zawsze zdanie kończył tytułem osoby. Uznał, że tak będzie słusznie. W przypadku gdyby zdecydował iść z salarianinem byłoby dwóch szpiegów, nie było by nikogo w sile szturmowej gdyby spotkała ich jakaś niemiła niespodzianka, a tak mógłby osłaniać swoich towarzyszy.
Nie czuł strachu, choć istoty z jakimi miał do czynienia widział pierwszy raz na oczy i na pewno nie byli to zwykli obywatele galaktyki. Nie wiedział czego chcą, najwidoczniej był to spór kogoś z góry, a oni zostali przypadkiem w to zamieszania. Wróg miał przewagę, drell miał wątpliwości co do tego czy ktoś inny przeżył. Wszystko stało się tak nagle, istoty pojawiły się znikąd. W głębi duszy czuł, że może być to ostatnia walka.
Tyrion Vardamir


 
Posty fabularne: Zamknięty

Re: Hangar i Korytarze

15 lip 2012, o 15:26

Asari spojrzała to na szefa, to na salarianina. Były dwa punkty za pójściem z szefem i jeden przeciw. Po pierwsze mając dryg do techniki, bardziej się przyda przy mechach, po drugie salarianin za nią nie przepadał. Jedynym problemem było, że drell zgłosił chęć w spacerku z Gronithem. Rozerwana miedzy dwoma decyzjami, w końcu chwyciła Gronitha pod ramię uśmiechając się niemalże słodko. Gdyby oczywiście byłą w stanie wykrzesać z siebie jakikolwiek uroczy grymas, nawet radosny uśmiech wyglądał u niej psychodelicznie. To pewnie przez to ciągłe szaleństwo w oczach.
- W takim razie, idę z Tobą, szefuniu. Moje sprawne paluszki i materiały wybuchowe wam się przydadzą. Niech salamandra weźmie jaszczurkę i pójdą się zająć łącznością. – Odpowiedziała, mruczącym głosem, wciąż nie puszczając mężczyzny.
ObrazekObrazek
Merida

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 9 cze 2012, o 09:37
Wiek: 200
Klasa: Strażnik
Rasa: Asari
Zawód: Terrorystka
Postać główna: Vanessa Chorisso
Kredyty: 20.000

Re: Hangar i Korytarze

17 lip 2012, o 10:01

Rott nie miał wielkiego wyboru, gdyż już praktycznie został przypisany do drużyny Salarianina. Chociaż pewnie by wybrał właśnie jego zespół. Chciał dowiedzieć się ilu z jego kompanów przeżyło tą masakrę, oraz ilu z nich miał szansę ocalić.
-Prowadź doktorku. - Był gotów. Wiedział, że mogą po drodze spotkać kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu takich jak te żuczki. Mogli nawet zginąć w dość samobójczej misji, ale cóż. Taka praca. Folius wybrał tym razem swój karabin szturmowy, gdyż to właśnie on nadawał się bardziej na bliższe spotkania. Raczej będą chcieli się przedostać szybko. No, chyba że Marus wybierze technikę cichego skradania się. Turianinowi odpowiadały obie z nich, więc nic nie mówiąc podążał za swoim tymczasowym dowódcą. Prawdopodobnie robił jako mięcho armatnie, co mu nie przeszkadzało. Szaleńcze misje to jego broszka.
Folius Rott

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 17 cze 2012, o 14:38
Miano: Folius Rott
Wiek: 23
Klasa: Żołnierz
Rasa: Turianin
Zawód: Terrorysta
Postać główna: Krush Warg
Kredyty: 30.000

Re: Hangar i Korytarze

18 lip 2012, o 22:13

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Marus czuł się lekceważony. Kilka z jego pomysłów nawet nie zainteresowało Gronitha. Po analizie każdego z nich uznał, że nie jest to przyczyną słabych punktów planów sal arianina – musiał istnieć inny powód tego, że szef Amnezji nie brał całkowicie pod uwagę zdania Lonapa.
Najbardziej liczył na drella w podziale, który zarządził Gronith. Przede wszystkim wydawał się najmniej niestabilnym z całej trójki – niestety, los wysyła go z narwanym alkoholikiem. Marus nie miał za bardzo ani czasu, ani ochoty wyjaśnić kilka spraw z Rottem – ale nadejdzie taki moment, kiedy będzie musiał popracować nad słabym, w mniemaniu Marusa, elementem Amnezji, jakim był turianin.
Salarianin kiwnął głową do Gronitha, przeklinając kompletną ciszę w komunikacji, grzebiąc jeszcze w omni-kluczu. Podszedł do Foliusa i powiedział szybko.
- Słuchaj moich rozkazów i bez szarży. Musimy to zrobić po cichu. Pod kamuflażem przejdę przez miejsce, gdzie mogą mnie zobaczyć. Ty ustaw się w dogodnej pozycji, by ewentualnie mnie osłaniać i informować na bieżąco o zmianach w otoczeniu.
Marus nie czekał na odpowiedź, tylko poszedł szybko korytarzem w przeciwległym kierunku do trójki pozostałych i zerknął zza winkla, będąc gotowym na wymianę ognia lub włączenie kamuflażu i przejściu po cichu. Wszystko zależało od obecnej sytuacji.
ObrazekObrazek
Marus Lonap

Avatar użytkownika
 
Posty: 11
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 19:33
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Salarianin
Zawód: Infiltrator
Kredyty: 20.000

Re: Hangar i Korytarze

21 lip 2012, o 12:50

Marus i Folius
- Powodzenia
Usłyszeli na odchodnym. Gronith wolał nie tracić więcej ludzi niż było to konieczne. Przez chwile czuli jeszcze spojrzenie szefa na plecach. Plan Salarianina zadziałał bez zarzutu - dwa razy, kiedy korytarz przecinał przeciwległy, przy pomocy turian mógł się przekraść pomiędzy grupkami zombie, a także zająć dogodną pozycję, aby przy pomocy wsparcia ognioweg je zlikwidować. Wejście do centrali zajęło im chwilę, gdyż przeciążone systemy nie chciały otworzyć drzwi. Marus zmuszony był dłuższą chwile grzebać w systemie, aby w końcu ustąpiły po uprzednim doładowaniu energii z omni-klucza. Jak tylko weszli do środka, do ich uszu doszedł głos kobiety. Jedna z ikonem przy komunikatorze mrugała dziką czerwienią.
- Halo? Halo! Jest ktoś ja tej linii? Potrzebujemy pomocy... Proszę. Proszę! Jest tu ktoś?

Merida, Tyrion
Gronith delikatnie, ale zdecydowanie, odsunął od siebie kobietę.
- A tylko zobaczę, że strzelacie do siebie za moimi plecami to rzucę was temu czemuś na pożarcie, zrozumiałe?
Spojrzał na jednego, na drugiego, westchnął i dał znak, że ruszają. Korytarze były puste, w kilka minut dopadli do schodów, po zejściu znaleźli się już przy drzwiach do hali. Kazał im zająć pozycje po obu stronach wejścia, sam stanął przy dotykowej klawiaturze, wprowadzając sekwencje hasła. Cofnął się w ostatniej chwili, gdyż seria pocisków insektopodobnych istot zaraz po otworzeniu drzwi skierowana była w jego osobę. Trójka Zbieraczy rzuciła się za odskakującym w tył mężczyzną, którego bariery kinetyczne przyjęły na klatę pociski. Wiedział, że długo tak nie wytrzyma, skoczył więc za skrzynię. Zlikwidowanie tej trójki nie było wyzwaniem dla drella oraz asari. Ledwo odwrócili się po tym w kierunku podnoszącego się Gronith, a podłoga pod nimi zadrżała. Ciężkie kroki wolno, ale nieustannie zbliżały się do nich.
- Na ziemię, kurwa!
Ryknął mężczyzna, kilka uderzeń serca po poleceniu padł ciężki pocisk, który przebił się przez ścianę i zatrzymał dopiero na kolejnej. W drzwiach pojawił się Atlas, który trzymał ich na muszce.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Hangar i Korytarze

22 lip 2012, o 08:31

Wydęła niezadowolona wargi, kiedy mężczyzna odsunął ją na bezdotykową odległość. Ale zrozumiała, pora na migdalenie się będzie później. Teraz czekała ich robota. Przetarła prawe oko palcem wskazującym, po czym ruszyła za Gronithem, powstrzymując się od radosnych okrzyków. Mimo wszystko nie chciała na siebie ściągnąć uwagi tego… czegoś. Cokolwiek to było. Asari z przyjemnością spaliła kilka obrzydliwych stworów, kiedy szef już otworzył halę, ale kiedy kazał im paść na podłogę, chwilę oniemiała. Na szczęście zdążyła walnąć się plackiem, nim pocisk oderwał jej głowę. Zakrywając uszy i głowę ramionami, mamrotała coś pod nosem.
- Jak tylko wszystkich wykończymy, popędzę tego cholernego drella do mycia podłóg. Matko ale syf. – Warknęła, starając się nie patrzeć w stronę przedstawiciela znienawidzonej rasy. Jeszcze brakowało mu u boku gadającego poezję Hanara. Ugh, na samą myśl jeszcze bardziej skoczyła jej adrenalina. Po chwili wtoczyła się za barierę obok Gronitha, i przez ramię zerkała na atlasa. – Skąd to się tutaj wzięło, na pierdolony pióropusz turianina?! - Tak, to było coś dużego, coś ważnego. I w takich momentach jej organizm się wyciszał. Wzięła głęboki oddech i zaczęła recytować. – Wielka konstrukcja mechaniczna, zapewne posiada słabe punkty na spoiwach, bo inaczej nie byłby w stanie się poruszać. Sugerowany ostrzał miejsc łączeń oraz szyby za którą znajduje się kierujący pojazdem. Możliwe, że jeśli roztrzaskamy szybę w jakiś sposób, zdołamy zabić osobę w środku bez uszkodzenia maszyny i będę mogła nią pokierować. To stanowczo ułatwiłoby sprawę zniszczenia istot opanowujących placówkę. – Zaraz potem zamilkła i dodała już bardziej w swoim stylu. – To jak? Rozpierdalamy fircyka?
ObrazekObrazek
Merida

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 9 cze 2012, o 09:37
Wiek: 200
Klasa: Strażnik
Rasa: Asari
Zawód: Terrorystka
Postać główna: Vanessa Chorisso
Kredyty: 20.000

Re: Hangar i Korytarze

29 lip 2012, o 15:00

Oczywistą dla Marusa była droga na przejście do centrali – zawsze preferował spryt nad siłą. Po co zajmować się pionkami, skoro można, omijając je, zdjąć ważniejsze cele.
W końcu wraz z Foliusem dotarł do celu. Odsapnął, gdyż pomylił się na jego i całej zapewnie Amnezji szczęście – turianin zachowywał się w miarę spokojnie, słuchając jego poleceń. „Oby tak dalej” – dodał w duchu. Dostanie się przez zablokowane drzwi zajęło chwilę, jednak sal arianin, dzięki swojemu mentorowi, wyuczył w swoich działaniach cierpliwość i skrupulatność.
- Bądź czujny – rzucił do kompana, po czym otworzył drzwi.
Prewencja okazałą się zbędna gdyż w środku nie było nikogo, nie licząc zdyszanego sprzętu oraz kobiecego głosu.
- Zamknij drzwi i ochraniaj wejście, w razie czego. Zobaczymy z kim mamy do czynienia – polecił Rottowi, po czym przez komunikator szybko zameldował Gronithowi, iż dotarli do celu.
- Tu Marus Lonap. Kto mówi? Podaj swoją pozycję, miano oraz streść sytuację - odpowiedział machinalnie i wręcz podręcznikowo na nieco przerażony głos kobiety.
ObrazekObrazek
Marus Lonap

Avatar użytkownika
 
Posty: 11
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 19:33
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Salarianin
Zawód: Infiltrator
Kredyty: 20.000

Re: Hangar i Korytarze

29 lip 2012, o 15:16

Obelgi i pogardliwe uwagi ze strony asari w ogóle na niego nie działały. Przywykł już do tego. Padł na polecenie szefa, nie wiele brakowało. Chodź wiedział, że to coś co ich zaatakowało jest śmiertelnie niebezpiecznie i totalnie nieobliczalne nie czuł strachu, nie miał powodu. Nigdy nie odzywał się zbyt często, tak też było i tym razem, nie był tutaj od wydawania rozkazów czy rzucania pomysłów, działał i tylko w tym był dobry. Co robił ? czekał na rozkazy, chociaż wcale tego nie lubił w tym momencie musiał, samowolne działanie mogłoby spowodować wiele niechcianych dla niego skutków. Był gotów na wszystko.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Tyrion Vardamir


 
Posty fabularne: Zamknięty

Re: Hangar i Korytarze

2 sie 2012, o 10:59

Był on uosobieniem zniszczonej psychiki, preferował zatem brutalniejsze rozwiązania, a spryt schodził może na trzeci plan, tuż za wypierdzieleniem wszystkiego w kosmos. Jednak kiedy dowodził kto inny, mógł się zmusić do tak niecodziennych jak dla niego rozwiązań. Pomimo tego że, Folius był dość niezrównoważony, był jednak wystarczająco rozsądny, by słuchać rozkazów na misji, dlatego też stanął z swoim karabinem tak, by móc widzieć zarówno Marusa, jak i drzwi, które miał ochraniać przed przeciwnikami.
-Musimy się śpieszyć, ktoś może nas potrzebować gdzie indziej... - Co jakiś czas przez Rotta przemawiała jego normalna strona, przeważnie podczas misji od których mogło zależeć czyjeś życie.
Folius Rott

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 17 cze 2012, o 14:38
Miano: Folius Rott
Wiek: 23
Klasa: Żołnierz
Rasa: Turianin
Zawód: Terrorysta
Postać główna: Krush Warg
Kredyty: 30.000

Re: Hangar i Korytarze

4 sie 2012, o 19:06

Epilog

Szybka reakcja Salarianina na wezwanie pomocy sprawiało, że dotarli z odsieczą do tylnych pomieszczeń, gdzie przed zombie próbowało się schować kilku rannych, acz żywych członków Zaćmienia. Wraz z Folius szybko rozprawili się ze stworami, dziurawiąc ich ciała jak ser pociskami bądź rozłupując czaszkę o posadzkę, ścianę. Po podzieleniu się medi-żelem, pomogli im wydostać się z potrzasku, gdzie nieświadomi zamknęli samych siebie.
Sytuacja bez wyjścia - tak zapowiadała się potyczka z Atlasem. Nie mniej, mieli cholerne szczęście. Gronith natarł pierwszy, szarżą biotyczną rzucił się na zhackowaną maszynę, atakując kolejno mocami biotycznymi. Ogień, który otworzyła Asari oraz Drell po dłużącej się potyczce, pełnej uników wystrzałów rakiet, w końcu przechyliło szalę zwycięztwa na ich stronę. Gronith zadał ostateczny cios. Maszyna rozleciała się na kilkanaście pomniejszych części, dając im tym samym szansę wejścia na zaplecze. Na czele z tutejszym szefem, uruchomili ciężkie mechy. Merida w nagrodę dostała jednego Atlasa, za sterami którego siała popłoch w szeregach Zbieraczy oraz zombie.
Napastnicy wycofali się. Zdołali wypchnąć ich z bazy, dobijając ile się dało. Nie wiadomy był powód ich wycofania się. Zostawili po sobie istne pobojowisko. Zapowiadały się długie tygodnie odbudowy siedziby Zaćmienia, wszak Gronith miał wielką wizję i plany co do swoich podopiecznych. Potrzebował tylko czasu na ich realizację.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10225
Posty fabularne: 746
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: Hangar i Korytarze

5 sie 2012, o 20:11

Tyrion był co najmniej zaskoczony tym co ich spotkało. Pomijając już fakt czym były te istoty, spodziewał się zdecydowanie ciężkiej i długiej potyczki, tym czasem wróg dość szybko zrezygnował z dalszego natarcia. Choć z reguły wyrazy twarzy drellów nic nie ukazywały, tym razem mimika Tyriona mówiła wszystko - zdumienie i zdziwienie. W momencie gdy uznał, że nadchodzi najgorsze, przyszło najlepsze. Nie wiedział co było powodem ucieczki i nie chciał dalej tego drążyć. Jak zawsze po zakończonej misji, tak i teraz Tyrion skinął głowę do swych towarzyszy i odszedł. Na tą chwilę nie miał żadnego planu, do tego nie spodziewał się na razie żadnego zadania. Z bazy coś zostało, lecz nie prędko ją odbudują, ale ta robota nie należała do niego, więc można powiedzieć, że na jakiś czas miał wolne. [zt]
Tyrion Vardamir


 
Posty fabularne: Zamknięty

Poprzednia strona

Powrót do Amnezja - Tajna placówka Zaćmienia

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron