SSV Norad

11 cze 2012, o 15:02





SSV Norad


Aktualne położenie:
Cytadela


Ciekawostki historyczne:


NORAD - North American Aerospace Defense Command (NORAD), (Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej) to centrum, które koordynowało działania wymienione w jego nazwie, czyli obronę przestrzeni powietrznej Ameryki Północnej, kontynentu znajdującego się na Ziemi. Obecnie zajmuje się kontrolą ruchu statków w swoim sektorze przestrzeni powietrznej i kosmicznej Ziemi.

Okręt został ochrzczony taką nazwą, by oddać hołd temu zacnemu bunkrowi w Górze Cheyenne, oraz dlatego by pokazać jaką rolę dla floty będzie spełniał nowy krążownik. Miał on stanowić ruchome centrum koordynowania ataków w Czwartej Flocie, razem z czterema innymi okrętami tej klasy, by ułatwić walkę na polu bitwy. Pomysł nazwy znalazł się akurat na pancerniku SSV Cheyenne, więc wysunięto propozycję, by nazwać nowy okręt po bunkrze we wnętrzu góry w jakiej się mieścił.

O Okręcie:


Nazwa jednostki: SSV Norad
Klasa: Ciężki krążownik

"Statkami możecie nazywać sobie wszystkie te małe łupiny, które wyposażono w silniki i nawigację, ale ani się ważcie nazywać tak SSV Norad. To jest Okręt Wojenny i nigdy o tym nie zapominajcie! Wymyślono, zaprojektowano, zbudowano i wyposażono go tylko do dwóch celów, czyli zniszczenia przeciwnika lub sprawienia, by uciekł na nasz widok." - starszy sierżant sztabowy Jack Darkowski - Mantra wpajana nowym członkom załogi na rozprowadzeniu.

Okręt opuścił stocznię około dwadzieścia lat temu, z czego modernizowany był tylko raz, po pierwszych pięciu latach swojej służby, nim Flota zarzuciła pomysł dalszych ulepszeń okrętu i zaczęła wydawać budżet na co innego. Choć trzyma się całkiem dobrze, to lata swojej chwały ma za sobą i znalazło by się wiele nowych jednostek, które przewyższałyby go wytrzymałością i siłą ognia. Póki co nikt taki się nie znalazł, a okręt jest w dobrym stanie, dlatego wciąż odbywa służbę.

Czas pokładowy


Jako że w kosmosie nie ma naturalnego podziału na dzień i noc, to pory dnia na okręcie są abstrakcją, dlatego na pokładzie obowiązuje podział czasu na trzy wachty, po osiem godzin każda, które nazwano kolorami. Czerwona zaczyna się o godzinie zero i kończy się o ósmej czasu pokładowego. Biała trwa od ósmej do szesnastej, a niebieska od szesnastej do dwudziestej czwartej.

Budowa:


Z racji swego przeznaczenia cały okręt pokryty jest mocnym pancerzem i emiterami tarcz kinetycznych, oraz wyposażono go w spory arsenał rozsiany na całej długości jednostki. Zaczynając od części dziobowej można zobaczyć anteny sensorów, dalej znajdują się luki, u dołu i góry, oraz po lewej i prawej w których przechowywane są głowice nuklearne. Mniej więcej w połowie długości znajduje się spory hangar z wrotami po lewej i prawej burcie, w którym obecnie znajdują się tzw. szturmowe desantowce i pojazdy wsparcia. Idąc dalej w kierunku rufy natknąć się można na wyloty systemu odprowadzania ciepła, zainstalowane na obu burtach, a dalej w kierunku rufy znajduje się sekcja mieszkalna. Po bokach statku znajdują się generatory dostarczające energię do systemów uzbrojenia i osłon. Po prawej i lewej od mostka, który jest tuż za sekcja mieszkalną, umieszczono dwa potężne działa stanowiące główny argument w walce SSV Norad. Za mostkiem znajdują się systemy komunikacji, namierzania celu i kontroli ognia. Za głównymi działami znajdują się luki w których przechowywane są miny zbliżeniowe. Dalej znajduje się główny reaktor, systemy nawigacyjne i silniki główne spełniające rolę silników podświetlnych i nadświetlnych.
Niektóre przedziały i pomieszczenia nie zostały wymienione i ich lokalizacja nie zostanie ujawniona ze względu na poufność tych informacji. ( ;) )

Uzbrojenie


2 Główne działa "Pacifier"
16 Wieżyczek przechwytujących "GARDIAN"
30 Akceleratorów masy
10 Wyrzutni torped dystrupcyjnych
20 Min zbliżeniowych "Porcupine"

Emitery tarcz kinetycznych

Załoga


Kapitan: Edmund Duke
Obecna załoga: 500 osób
Oficerowie i Podoficerowie:

● Pierwszy oficer: (Czerwona) Komandor Wilson Cole
● Drugi Oficer: (Biała) Komandor Richard McGregor
● Trzeci Oficer: (Niebieska) Komandor Porucznik Malcolm Locke
● Sternicy: (Czerwona) Chorąży sztabowy Mikhaił Romanov,(Biała) Porucznik August Vallee, (Niebieska) Sierżant Albert Warner
● Centrum Kontroli Informacji: (Czerwona) Chorąży Michael Bolton, (Biała) Starszy sierżant sztabowy Jack Darkowski, (Niebieska) Sierżant Hinata Hyuga.
● Centrum Informacji Bojowych: (Czerwona) Podporucznik Hanna Beth, (Biała) Chorąży Heather Watson, (Niebieska) Podporucznik Gabriel Forge
● Centrum Kontroli Ognia: (Czerwona) Sierżant sztabowy Preston Webber, (Biała) Starszy sierżant Bryan Green, (Niebieska) Starszy sierżant William Tyler
● Szef laboratorium pokładowego: dr. Cassandra Moebius
● Szef logistyki: Elizabeth Adver
● Ordynator pokładowego szpitala: dr. Matt Homer
● Opiekun upraw hydroponicznych i główny botanik: dr. August Mainhoff
● Główny inżynier: technik I klasy Daniel Harrison
● Szef ochrony: major Sharon Blacksmith
● Dowódca grupy MT: st. chorąży Robert West
● Dowódca Kompani Marines: Kapitan Castor Cross

Oprócz nich w skład załogi wchodzi:
80 Marines (425-ta Kompania Piechoty z Systemu Arcturus, czyli dwa plutony po osiem drużyn, składających się z pięciu Marines każda)
48 osobowa obsada sześciu MT Mk.VI "Marauder"
28 pilotów czternastu AD Mk.III "Straggler"
30 żołnierzy ze służb ochrony okrętu
50 techników, mechaników i inżynierów wszelkiej maści
140 żołnierzy z logistyki
100 lekarzy, naukowców i botaników

Dodatkowe wyposażenie:
MT (Mobile Turret) Mk.VI "Marauder"



Pojazd ten pamięta czasy pierwszych lotów przez Przekaźnik Charona, kiedy to żołnierze potrzebowali opancerzonego transportu lub wsparcia ciężkiej broni maszynowej. Na pokładzie SSV Norad maszyny te znajdują się z powodu swojej wiekowości, ceny i tego, że nie zezłomowano ich, ani nie wysłano do muzeum. MT jest mniejszy niż Mako, pozbawiony jego silniczków rakietowych i nie ma sporego działa jakie w arsenale ma jego następca, ale to wszystko rekompensuje sporym zamieszaniem jakie może wprowadzić na polu bitwy. Posiada bowiem cztery stanowiska strzeleckie z karabinami za osłonami i obrotową wieżyczkę z trzema sprzężonymi ze sobą ciężkimi karabinami maszynowymi. Dodatkowo wyposażono go ostatnio w emitery pancerza, takie same jakie stosują Strażnicy, osobno na wieżyczkę, przód, tył i oba boki. Ta maszyna może i nie będzie jeździła po górach, ale jak najbardziej sprawdza się zarówno w terenie jak i w mieście.

Kompletna załoga liczy do ośmiu osób:
● Kierowca
● Działowy, sterujący wieżyczką i karabinami
● Łącznościowiec
● Kontrola uszkodzeń i walka elektroniczna.
● Strzelec, mający swoje stanowisko u góry wieżyczki
● Trzej strzelcy ze stanowiskami na zewnątrz maszyny, dwóch z przodu i jeden ze stanowiskiem na lewym boku.

AD (Assult Dropship) Mk.III "Straggler"



Desantowiec ten jest tak samo stary jak MT Mk.VI, bo został zaprojektowany do jego przewozu. Rozróżnia się dwie wersje tego pojazdu: wersję A przeznaczoną do transportu MT i wersję B której zadaniem jest sprowadzenie na pole bitwy dziesięciu żołnierzy piechoty(miejsca siedzące). Załoga desantowca składa się z dwóch pilotów, bo zbyt wiele informacji napływających do jednego, mogłoby utrudnić, przeszkodzić lub zagrozić bezpieczeństwu pojazdu lub ładunku, podczas działań bitewnych.
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

18 cze 2012, o 00:30

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Podążając za wskazówkami kaprala Cartera, skierowała się do doku, w którym znajdował się SSV Norad. Mimowolnie analizowała jego budowę, zastanawiając się przede wszystkim nad stanem i rodzajem silników, ale także uzbrojeniem. Wydawał się być solidnym, choć nie najnowszym, okrętem. Był całkiem dużą kobyłą i zapewne z taką ilością załogi w swoim życiu nie miała do czynienia.
Szła tak wpatrzona w jej nowy „dom”, nieomal wpadając na kręcących się po doku żołnierzy. Wyglądała przedziwnie, ubrana w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie i buty na obcasie, zupełnie nie pasując do reszty zebranych tu ludzi, w większości ubranych w mundury Przymierza. Doszła wreszcie do jednego z podoficerów i wylegitymowała się grzecznie, nieco zagubiona w całej sytuacji. Szkolenie na N1 jakoś przeszła i nawet awans na sierżanta jej nie zabił. Ale myśl, że teraz naprawdę – na stałe, a nie chwilowo – będą otaczać ją zupełnie inni ludzie, odrobinę ją przerażała. Wiedziała, że będzie musiała się dostosować do nowych przełożonych, być może do innego stylu walki i że dopóki nie dotrze się z towarzyszami broni, trzeba polegać przede wszystkim na sobie. To stawiało ją w cholernie niekomfortowej sytuacji.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

18 cze 2012, o 18:16

W dokach widać było spory tłok i co najlepsze dokerów było dosyć mało w porównaniu z żołnierzami jacy wracali z przepustek na okręt. 425-ta z Arcturus, to Lillian zdołała rozpoznać z naszywek na ramionach, jakie miała większość marynarzy. Sam okręt z kolei był sporą jednostką, jeżeli chodzi o gabaryty. Sama stal, akceleratory masy i mnóstwo emiterów tarcz. Mimo wszystko to okręt miał klasę i jak się na niego patrzało, to aż dech zapierał.
Wnętrze... no cóż, hangar statku był takiej wielkości, że spokojnie manewrowali tam ludzie i wózki kołowe, które można porównać do tych jakie widywało się na polach golfowych w starych vidach.
Żołnierz do którego zgłosiła się panna Porter był w randze plutonowego. Do detali można zaliczyć takie rzeczy jak prawie dwa metry wzrostu i czarny kolor skóry. Miał na ramieniu rękawku żółtą opaskę z napisem "Ochrona".
Spojrzał na blondynkę z góry - bo jakże inaczej - a potem na dokumenty jakie mu przedstawiła.
- Miejsce, które pani sierżant szuka, to pokój ochrony. Prawdopodobnie będzie tam urzędować teraz Major Blacksmith. Pokład wyżej się znajduje. Mapy są prawie za każdym zakrętem, więc nie ma mowy o zgubieniu się. - wyjaśnił krótko i zwięźle plutonowy. Widać było, że miał w tym małą wprawę.
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

18 cze 2012, o 20:19

Z zadartą do góry głową wysłuchała plutonowego, analizując stopień jego atrakcyjności. Skarciła siebie samą w myślach, zastanawiając, czy to już podchodzi pod chorobę. W każdym razie nie widziała sensu w dłuższym zagadywaniu, szanując fakt, że wysoki mężczyzna jest na służbie, w dodatku dobrze wykonując swoją pracę. Aż szkoda było przeszkadzać.
Podążyła dalej zgodnie z usłyszanymi wskazówkami, posiłkując się mapami, które rzeczywiście były rozmieszczone w sposób godny pochwalenia i wyjątkowo czytelne. Zanim jednak doszła do pokoju, rzuciła torbę na ziemię i zaczęła w niej grzebać. Wyjęła gumkę do włosów i w błyskawicznym tempie splotła jak najbardziej starannego warkocza. Wciąż kucając, przemyślała sprawę zmiany butów. Obcasy ją trochę podwyższały, ale zazwyczaj sprzyjały niepochlebnej opinii wśród starszych stopniem. Ku zdziwieniu mijających ją żołnierzy przebrała się w bardziej sportowe obuwie, potocznie zwane trampkami, a noszone chyba tylko na Ziemi i tylko przez biedniejszych ludzi. Jej prezentowały się o tyle dobrze, że były wykonane z prawdziwej skóry i pasowały do jej kurtki. W sumie były również tak samo znoszone. Wstała i założywszy torbę na ramię poprawiła bluzkę tak, by zakrywała jej odrobinę więcej dekoltu.
Wreszcie doszła do drzwi pokoju ochrony i grzecznie, acz stanowczo zapukała. Jeśli usłyszała, że może wejść, pojawiła się w pomieszczeniu z całym swoim wzrostem 159 centymetrów, no – w butach może 160. Elegancko wyprostowana, z dumnie wyciągniętą szyją, starając się zaprzeczyć wyglądem przyspieszonemu biciu serca, powiedziała:
- Majorze Blacksmith? Li… Sierżant Lillian Porter. Dostałam polecenie, by się tu zgłosić. – Zapomniała tylko, by nie patrzeć oczami spłoszonej sarny. Pierwsze momenty zawsze były dla niej ciężkie. Potem, z reguły, to momenty spędzone z nią były dla przełożonych trudne.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

19 cze 2012, o 15:14

Pomieszczenie wyglądało jak typowy pokój ochrony. Jak widziało się jedno takie miejsce, to widziało się je wszystkie.
Zza holograficznego wyświetlacza postawionego na biurku, wyjrzała na Lil, blond włosa kobieta wyglądająca na trzydzieści do trzydziestu pięć lat. Włosy miała spięte w koński ogon i przyglądała się nowo przybyłej.
- Witam sierżant Porter - odezwała się ciepło i wskazała na krzesło - Nie pręż się, siadaj.
Wyłączyła wyświetlacz komputera i z rękoma założonymi na piersi, patrzała na Lillian to mając głowę przechyloną w lewo, to w prawo.
- Nie wiem od czego zacząć. Praktycznie wszystko przygotowałam jeszcze przed twoim przyjściem. Kwatera, przydział, plan statku. - wzruszyła ramionami i rozbawiona się uśmiechnęła - Może masz jakieś pytania? Chciałabyś się czegoś dowiedzieć?
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

19 cze 2012, o 16:33

Napięcie trochę zeszło z Lillian. Zgodnie z poleceniem usiadła w nienaturalnie grzecznej pozycji naprzeciw kobiety, starając się nie ugiąć pod jej spojrzeniem.
- Przepraszam, słysząc "major Blacksmith" założyłam, że ujrzę mężczyznę. Sama nie wiem, czemu - wiedziała czemu. Nie spotkała jeszcze szefa ochrony, który byłby kobietą. W efekcie było jej to obojętne, może nawet pozytywnie się zaskoczyła. Byłoby zupełnie inaczej, gdyby major okazała się wredną babą, za wszelką cenę udowadniającą swoją wyższość.
Odpowiedziała uśmiechem na uśmiech, zastanawiając się, czy na tym okręcie wszyscy są tu tak uprzejmi czy będzie musiała się jak zwykle swego nasłuchać.
- Właściwie to wszystko - zrobiła zmieszaną, rozbawioną minę. - Nie miałam okazji służyć na tak dużym okręcie. Do tej pory przyzwyczaiłam się raczej do dość... khm, rodzinnej atmosfery. Więc właściwie zastanawia mnie, czy mogę nie wiedzieć, o jakichś zasadach tu panujących... W dodatku sprawa mojego przydziału była do tej pory, jakby to ująć... owiana tajemnicą. Innymi słowy: chyba przysporzyłam Przymierzu problemów kończąc szkolenie na N1 - powiedziała serdecznym, acz nieco zakłopotanym tonem.- No i... i zastanawia mnie, co dalej. Znaczy, gdy opuścimy Cytadelę.
Oczekując odpowiedzi, bawiła się ukradkiem swoimi dłońmi.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

19 cze 2012, o 22:02

- Zasady są takie same, jak na innych okrętach Przymierza. Tutaj jednak zjawią się dwaj oficerowie żandarmerii. Chłopcy z 425-tej odrobinę zdziczeli, od długiego przebywania w przestrzeni - wyjaśniła pani major i wyciągnęła z kieszeni przezroczystą, mieniącą się na zielono kartę, na której był wizerunek przebywającej tu sierżant.
- To twój identyfikator. Noszą je wszyscy na pokładzie, bez wyjątków. A i jak wspomniałam o marines, to chyba rozumiesz, że o rodzinnej atmosferze możesz zapomnieć. To typowi neandertalczycy, którzy walczą nawet ze sobą. - pokiwała tutaj głową - Zaufaj mi, odpowiadam za ochronę tutaj.
Pokręciła szybko głową i poważna minę, jaka towarzyszyła jej słowom, zastąpiła znów uśmiechem
- Co do twojego przydziału i obowiązków, to na ścisłość Kapitan Cross za to odpowiada. Dowodzi kompanią marines. - zrobiła na moment poważną minę, ale jej szybko przeszło. - To on będzie twoim bezpośrednim przełożonym.
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

20 cze 2012, o 13:47

Że wyjątkowo nie pasowały jej usłyszane słowa, to za mało powiedziane. Sam ogrom statku i zmiana otoczenia ją stresowały, a „zdziczenie” nowych kolegów nie zapowiadało niczego dobrego. Zaś zasady panujące na statku może i były wszędzie takie same, pytanie tylko, na ile są przestrzegane. Żandarmi byli złym znakiem, bo albo już za bardzo były nieprzestrzegane, albo panowała tu za duża, tak zwana, „spina”. Identyfikator, któremu właśnie się przyjrzała, kwitując swój wizerunek myślą "niezła jestem", i założyła, też nie wróżył wspomnianej „rodzinnej atmosfery”. Ona przyzwyczaiła się do tego, że absolutnie wszyscy znają się co najmniej z widzenia i uśmiechów na powitanie, a puszenie piórek żołnierzy miało miejsce tylko w stosunku do nowo przybyłych. Poza tym bójki w ekipie miały miejsce tylko przy alkoholu, gdy padł jakiś niewybredny komentarz na temat panny któregoś z zebranych (a niekiedy wyrywał się on także z jej ust).
Wcześniejszy uśmiech na twarzy Lillian, zastąpił obraz przywodzący na myśl: „Na chuj mi to wszystko.” Wysłuchała uważnie, zapamiętując nazwisko kapitana dowodzącego kompanią marines. Cóż, czas chyba stanąć twarzą w twarz z przeznaczeniem.
- W porządku. Chyba nie ma sensu, abym dłużej zawracała pani du… - odkaszlnęła, starając się zagłuszyć własną głupotę. - …abym zawracała pani głowę. Tylko, żebym znowu się nie zdziwiła: kapitan Cross to mężczyzna? I tak z ciekawości, czy jest tam ktoś po programie N7? – chyba nawet neandertalczyk byłby w stanie pojąć, że skoro sama jest N1, to nie jest żadną „dziunią”, która przyszła tu dla jaj prosto z dyskoteki (chociaż czy to tak wiele się mijało z prawdą?) i nie będzie jej wkurwiał zanadto. Chyba, że podziała to w drugą stronę i koniecznie ktoś będzie chciał ją sprowokować, aby się przekonać jakim cudem mała blondynka została w ogóle szturmowcem. O liczbę kobiet w kompani nie pytała, by nie pokazać, że ma to dla niej jakiekolwiek znaczenie. I w sumie nie miało, dopóki nie przekona się, kto jest w porządku, a kto powinien nie wchodzić jej w drogę.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

20 cze 2012, o 21:14

Na drobne przejęzyczenie, kobieta się zaśmiała krótko i zaraz odpowiedziała na jej pytanie.
- Tak, Castor jest mężczyzną. Praktycznie też wszyscy oficerowie i sierżanci w kompani mają jakąś eNkę w aktach, szeregowi nie mają nawet N1, wedle mojej wiedzy. - wyjaśniła krótko i zaraz na powrót włączyła wyświetlacz swojego komputera.
- Co do twojego pytania o cel Norada, to lecimy do Układów Terminusa. Więcej powiedzieć ci nie mogę. - wzruszyła ramionami i zanim wróciła do szperania w czyiś aktach, pożegnała się z małym uśmiechem - Leć na drugi pokład, tam są koszary marines. Do zobaczenia sierżant Porter.
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

21 cze 2012, o 11:25

Stwierdzenie, że „nie mają nawet N1” ukłuło ją niemal fizycznie. Szkolenie dało jej w dupę i banalizowanie go do rangi „tylko” bardzo jej nie pasowało. Była z siebie naprawdę dumna, że jej się udało przejść program, choć niektórzy odpadli. Dodatkowo multum „eNek”, jak zostało to ujęte, na okręcie ją zadziwiło. To znaczyło, że służą tu ludzie znający się na rzeczy. Z drugiej strony, poziom jej „kozactwa” diametralnie zmalał.
A Układy Terminusa? Oznaczały akcję i to akurat jej pasowało. To jest o tyle, że nie będzie się nudzić. Bo walka u boku ludzi, których się nie zna, mogła się skończyć kiepsko. I tak jak zawsze polegała na talencie tych, którzy ją osłaniali, tak teraz będzie musiała polegać prawdopodobnie głównie na sobie. Cóż, nikt nie mówił, że bycie szturmowcem jest łatwe i bezpieczne.
Zorientowała się, że chyba już o chwilę za długo tak siedzi i myśli, więc szybko wstała i szczerym tonem powiedziała:
- Dziękuję za uwagę, ma’am – odwróciła się i wyszła przez drzwi. Może i major Blacksmith wykonywała tylko swoją pracę, ale dała się poczuć Lil’ mile widzianą w załodze. Ten jeden przyjemny akcent mógł być o tyle ważny, o ile gadanie major o walczących ze sobą neandertalczykach było prawdziwe.
Ruszyła na drugi pokład, tak jak było powiedziane, oboma dłońmi przytrzymując dość ciężką torbę. Śmieszne było, że ta jedna torba towarzyszyła jej od kiedy wstąpiła do wojska i praktycznie stanowiła cały jej dobytek, nie licząc tego, co zostawiła na Ziemi. Żołnierze nie potrzebują mieć wiele. Ramka ze zdjęciem, kilka ubrań na przebranie na przepustkę, coś ulubionego do zabijania nudy jak na przykład książka. Tyle. Idąc w stronę koszar miała nadzieję, że zastanie tu pasujący na siebie mundur, bo do tej pory zdarzały się problemy. Szczerze nie zamierzała chodzić w za długich czy zbyt luźnych spodniach. Nie jej winą było, że wyrosła na niewielką osobę.
Doszła do celu i stanęła na chwilę, ogarniając cały obraz spojrzeniem. Zagadnęła żołnierza znajdującego się najbliżej, praktycznie nawet nie rzucając mu jednego spojrzenia:
- Wiesz, gdzie mogę się dowiedzieć, która kwatera została mi przydzielona? I gdzie znajdę kapitana Crossa? I wreszcie: gdzie mogę się zgłosić po mundur lub czy zastanę go w kwaterze? – właściwie dopiero teraz przeniosła wzrok na żołnierza. Ostatnie pytanie dręczyło ją chyba najbardziej, nie chciała dalej paradować tu w cywilnym stroju, ściągając na siebie ciekawskie spojrzenia, których pewnie i tak nie uniknie.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

21 cze 2012, o 18:36

Przechodząc korytarzami, Lillian mogła już porównując odległości stwierdzić, że przemieszczanie się z jednego końca okrętu na drugi, byłoby mordęgą bez jeżdżących co jakiś czas samochodów. jak doliczyć do tego jeszcze poruszanie się między poziomami, to można stracić jeszcze orientację w stosunku, gdzie jest dziób, a gdzie rufa.
W końcu jednak dotarła do koszar i zagadnęła do pierwszego lepszego żołnierza, który akurat przeglądał coś na omni-kluczu. Opuścił ramię na moment i spojrzał na niską blondynkę przed sobą.
- Wyglądam ja na informację turystyczna, panna? - burknął i posłał jej wrogie spojrzenie. Głowa żołnierza dawała skojarzenie z Vorchem. Podobnie zarysowana szczęka i ostre rysy twarzy. Jak widać, charakter też nieco zbliżony do tej rasy - Pokój oficerów, albo dowódcy kompanii, a teraz mi nie przeszkadzaj.
No, widać można zapomnieć o rodzinnej atmosferze, przynajmniej jeżeli chodzi o tego mężczyznę.
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

21 cze 2012, o 19:40

Głęboki wdech, spokojny wydech. Zamiast obrażać się czy odpyskować, przybrała nad wyraz sympatyczny wyraz twarzy, może tylko z lekkim cieniem złośliwości, i z uśmiechem powiedziała słodkim głosem:
- Dziękuję serdecznie za nieocenioną pomoc. Jestem pewna, że jesteś zajęty czymś ważnym i wiele cię to kosztowało - nie poczekała na odpowiedź, tylko ruszyła przed siebie, już z bardziej marsową miną. Miała nadzieję, że brzydota żołnierza szła w parze z jego charakterem i uda jej się trafić na kogoś wartego wspólnego picia. A skoro nikt nie rzuca się do jej stóp oferując pomocną dłoń, to poradzi sobie sama. Spojrzała na mapę okrętu, wczytaną przez panią major na jej omni-klucz. Przeanalizowała swoje położenie na mapie i odniosła trasę do pokoju dowódcy kompanii do tego, co widziała w rzeczywistości. Prosta droga. Po chwili doszła do pokoju i uspakajając nerwowy oddech zapukała do drzwi. "Błagam, niech będzie w środku i niech okaże się godny swego stopnia." Jeśli dostała na to pozwolenie, to weszła do środka i stanęła wyprostowana, tak jak w pokoju ochrony, ale już z poważniejszą, bardziej zrezygnowaną niż wystraszoną, miną i odezwała się pewnym głosem:
- Sierżant Lillian Porter. Mam zgłosić się do kapitana Crossa po przydział. - "I niech te formalności się już skończą" - nieomal westchnęła na tą myśl.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

22 cze 2012, o 17:16

Spytany o drogę mężczyzna, odburknął coś jeszcze na pożegnanie, zanim Porter zostawiła go za sobą. Korzystając z planu statku wgranego na jej Omni-klucz, kierowała się w stronę pokoju, gdzie miała znaleźć swojego przełożonego.
Po drodze zobaczyła grupkę żołnierzy stojących pod jedną ze ścian i rozbawionych czymś. Stali oni w pół okręgu do mężczyzny, który odprawiał jakąś pantomimę, albo jakby grał w kalambury.
Pani sierżant była jednak w złym humorze i zdeterminowana, by dojść do kapitana Crossa, więc minęła tą małą grupkę ludzi i po minucie była już w gabinecie dowódcy kompani, po tym jak usłyszała głośne - Wejść.
Pomieszczenie było gabinetem podobnym gabarytami do tego, jaki zajmowała Sharon, ale tutaj było więcej widocznych szafek, gablot i półek. Wszystkie, albo większość, były zajęte trofeami, które przykuwały oko. Dużo było również zdjęć, medali i kilka książek. Sam kapitan korzystał akurat z automatu do kawy i nalewał sobie tego naparu do filiżanki. Po krótkim przedstawieniu się przez Lillian, kapitan spojrzał na nią i się odezwał.
- Nasza nowa sierżant. - mówił to tak, jakby sam siebie informował o tym i podszedł bliżej- Spocznij.
Podniósł filiżankę do ust i przyjrzał się dokładniej stojącej przed nim kobiecie. Ostrzyżony był regulaminowo, choć widać było, że lekko mu już jego czarne włosy odrosły. Wzrost miał dosyć przeciętny i się tym nie odznaczał, a sylwetkę miał zadbaną.
- Akurat przeglądałem pani papiery. Dołączy pani do pierwszej drużyny, drugiego plutonu. Dowodzi nią plutonowy Blackwater i zanim go pani zastąpi, będzie wpierw jego podwładną. - wziął jeszcze jeden łyk naparu i przyglądał się uważnie twarzy swojej rozmówczyni. Jego własna zdradzała niewiele z emocji - Mam nadzieję, że to nie będzie problemem, że Sierżant otrzymywać będzie rozkazy od Plutonowego.
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

22 cze 2012, o 20:23

Głośne pukanie do drzwi Malcolma Locke przykuło uwagę, co skutkowało także tym, że mężczyzna zgubił wątek rozmowy bądź został oderwany od obecnego zajęcia. Kiedy Hanna Beth uzyskała pozwolenie na wejście, wmaszerowała do środka równym krokiem, przelotnie rozglądając się dookoła, gdyż skupiła swoje oczy na osobie kapitana. Zasalutowała.
- Komandorze, admirał Przymierza na linii. Mówi, że to pilne i domaga się rozmowy z Panem w cztery oczy.
Oznajmiła jak na profesjonalistkę przystało. Czekając na decyzje ze strony mężczyzny, przeniosła ciężar ciała na lewą, nieco wysuniętą do przodu nogę.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10763
Posty fabularne: 1,254
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: SSV Norad

22 cze 2012, o 21:30

Podczas niebieskiej wachty, okrętem dowodził komandor Locke, który akurat przebywał na moment w męskiej toalecie. Kończył już zapinać rozporek, kiedy to wkroczyła do pomieszczenia porucznik Beth.
- To aż tak pilne? - zapytał rozzłoszczony mężczyzna, który to chyba właśnie przez takie akcje stracił włosy.
- Na miłość Boską, komunikatory mamy! - zapiął do końca rozporek i odwrócił się bezpośrednio do niej.
Minął speszoną kobietę, która nie wiedziała jak się ma zachować i wciąż stała na baczność.
- Wracaj na stanowisko, to nie wspomnę w raporcie, że je opuściłaś - tyle jej powiedział na zakończenie tej rozmowy.
Dwie minuty później był już w sali odpraw oficerów, gdzie przebywał aktualnie Wilson.
- Rety! Malcolm! Czemu ci tak łyso? - zażartował sobie z kolegi Cole
- A weź daj spokój, jakiś Admirał chce ze mną rozmawiać. Ze mną!
- No, to chyba coś poważnego jest.
- A żebyś wiedział. Problem w tym, że ja za cholerę nie lubię takich rozmów z Górą.
- Wiesz, to mam pomysł. Zastąpię ciebie.
Malcolm zamrugał oczami i milczał przez chwilę. Długą chwilę.
- Poważnie?
- Tak, jasne. Pogadam z nim.
- Wpadnij do mnie, do kajuty na białej wachcie, napijemy się i powiesz czego chce Admirał.
- Jasne, a teraz uciekaj na mostek.

Malcolm wyszedł z sali, a Wilson wygładził rękoma swój mundur nim włączył komunikator i czekał na połączenie z Admirałem.
- Czego od nas chce Admirał? - puścił pytanie w próżnię, bo nie było w pobliżu nikogo, kto mógłby na nie odpowiedzieć
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

22 cze 2012, o 21:49

Kiedy tak kapitan stanął nad nią, wlepił w nią wzrok i kazał spocząć, Lil' rozluźniła się trochę. Zamiast zadrzeć brodę, by mieć lepszy wgląd na twarz mężczyzny, dziewczyna opuściła lekko głowę tak, że łypała teraz na Crossa spode łba. Choć w ten sposób mogła przypominać obrażone dziecko, to w istocie była z początku dość obojętnie nastawiona. Dopiero potem nadeszło zdziwienie, zwątpienie, aż w końcu zmieszanie, a broda w końcu uniosła się, tak jak jedna z jej brwi.
Po pierwsze słowo "podwładna" zawsze negatywnie się jej kojarzyło. Z "niewolnicą". "Podkomendna" nie była aż tak kompromitująca. Po drugie komu przyszło na myśl, aby dawać jej kogokolwiek pod dowództwo. Totalny bezsens, ona nadaje się tylko do wykonywania rozkazów, ewentualnie poddawania ich w wątpliwość, a potem wykonywania.
- Mnie to nie przeszkadza, dopóki drużyna rozumie stan rzeczy, sir. W momencie, gdy spotkam się z brakiem szacunku, pojawią się problemy - odezwała się trochę ostrym tonem. Sama zdziwiła się, że nie wyraziła sprzeciwu przed zostaniem tzw. dowódcą - ta, dowódcą od siedmiu boleści. W dodatku wręcz oburzyła się troszkę na myśl, że ktoś o niższym stopniu będzie wydawał jej rozkazy. A przecież zwalanie myślenia na kogoś innego to dla niej wygodna sytuacja. - Ale liczę, że to, co usłyszałam o marines, to tylko plotki. Sir. Poza tym, ze swojej strony dołożę wszelkich starań, by do takich sytuacji nie dochodziło i nie będę pana tym martwiła - dodała, aby nieco załagodzić swoje słowa. Tak naprawdę wiedziała, że to od niej zależy, jak zostanie potraktowana. Ale nie widziało jej się użeranie z małpoludami, skoro do tej pory trafiała na w miarę cywilizowanych żołnierzy. Jasne, nie będzie oceniać ludzi, których jeszcze nie zna, ale lepiej się dać zaskoczyć pozytywnie, niż być rozczarowaną. Cholera, co się stało z jej optymizmem?
Spojrzała w bok, na nagrody kapitana, po czym wróciła spojrzeniem na mężczyznę i spytała:
- Więc jak długo mam pozostać pod komendą plutonowego? I czy będę miała szansę zapoznać się z jakąś dokumentacją na temat żołnierzy z drużyny, sir? - powiedziała już słabszym głosem, starając się nadać mu nieco sympatycznej nuty. Rozbawiła ją trochę myśl, że pewnie zaraz zdegradują ją do stopnia szeregowego, gdy chwilę pobawi się w panią sierżant. Rzuciła krótkie, niezadowolone spojrzenie na swój strój. Rozmawianie z kimś wyższym stopniem, gdy nie ma się na sobie munduru, było chyba jeszcze bardziej męczące niż normalnie.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

22 cze 2012, o 21:52

Hologram mężczyzny pojawił się znikąd. Dość poważny jegomość w średnim wieku, okularach na nosie, rozejrzał się, aż w końcu spojrzał prosto na Wilsona, jakby jego wzrok miał przeszyć oficera na wylot.
- Komandor Locke? Coś niewyraźnie Pan dziś wygląda.
Stwierdził, jednak nie czekał na odpowiedź, gdyż potok słów admirała nie pozwolił nawet próbować przerwać wywodu.
- Jednostka Norad została wybrana, aby towarzyszyć Widmu w jego zadaniu na ludzkiej koloni Roanoke. Ma on zdać raport, zapewnijcie mu więc wszelką możliwą pomoc w czasie lotu, jak i stacjonowania na Roanoke'u. Jak wam wiadomo, kolonia ta całkowicie opustoszała. Ponadto Widmo życzy sobie, aby oficer Cole utworzył oddział, który będzie z nim poruszał się po kolonii. Nie zawiedźcie nas, komandorze.
Mistrz Gry

Avatar użytkownika
 
Posty: 10763
Posty fabularne: 1,254
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:04

Re: SSV Norad

23 cze 2012, o 14:27

Wilson słuchał uważnie tego co mówił Admirał i już wiedział, że to się kiepsko skończy. Norad miał robić za taryfę, a Cole miał być kierowcą dla tego... Widma.
- Nie zawiedziemy Admirale - powiedział i poczekał chwilkę, aż Admirał się rozłączy. - Widmo. Szlag by to.
Usiadł na jednym z krzeseł i położył nogi na stole - Sharon.
- Admirał mówił poważnie? - zapytała szefowa sekcji bezpieczeństwa
- Skoro już podsłuchiwałaś, to powiadom kapitana i resztę oficerów. Możesz mi później przynieść kawę.
- Sam sobie ja przynieś! Nie jestem twoją służącą!
- Tak?
- zapytał udając zdziwienie - Wczoraj mówiłaś coś innego.
- Dość! Od tej pory sypiasz sam!
- uniosła się na niego i wyłączyła kanał.
- No, to zapowiadają się ciekawe dni.

Kapitan Cross z uwagą przyglądał się, coraz to bardziej zmieniającej się mimice twarzy, stojącej przed nim sierżant.
- Jeżeli pojawia się... - wziął jeszcze jeden łyk kawy - problemy jak to pani powiedziała, to ufam, że sobie z nimi ani poradzi. Z problemami oczywiście. Od tego w końcu mamy Regulamin. Za jego łamanie przewidywane są odpowiednie kary.
Odwrócił się od Lillian i podszedł do swojego biurka, gdzie stał włączony wyświetlacz komputera.
- Przewiduję, że nie powinno to trwać dłużej niż trzy tygodnie. Ten czas powinien pani wystarczyć na to, by móc zapoznać się z rozkładem dnia drużyny i móc zastąpić plutonowego Blackwater. - spojrzał na informację, jaka się tam wyświetliła i znów przeniósł wzrok na pannę Porter - Pokój numer 102. Tam będzie pani kwatera. Mundur, dane personalne członków drużyny, rozkład wacht na okręcie powinny już tam być. Za dwie godziny pani nowa drużyna ma pobudkę, więc po porannej toalecie, będzie mogła pani porozmawiać z plutonowym.
- Kapitanie Cross - odezwała się major Blacksmith przez intercom - jest pan proszony na zebranie do sali odpraw.
- Dziękuję pani major. - odpowiedział i zwrócił się do Lillian - To będzie wszystko pani sierżant. Odmaszerować.
Wilson Cole

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 10 cze 2012, o 17:41
Miano: Wilson Cole
Wiek: 39
Klasa: żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Emeryt
Postać główna: Konrad Strauss
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Przymierze
Kredyty: 16.905
Medale: 2
Nieuchwytny cel (1) Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

23 cze 2012, o 16:09

Nieomal zaśmiała się, słysząc o regulaminie. Już widzi siebie "kablującą" na żołnierzy. I co, za obrazę pani sierżant dostaną po pięć klapsów na dupę? Wysłuchała kapitana z uwagą, stwierdzając, że w sumie ogarnięty z niego facet. Wtedy odezwał się interkom, a Lil' rozpoznała głos pani major. Zastanawiało ją, czy mężczyzna został wezwany do czegoś ciekawego. Została odprawiona, na co tylko ponownie się wyprostowała i powiedziała: - Sir.
Wyszła, a przez głowę przebiegła jej myśl, że nazwiska na tym statku brzmią dość mrocznie. Blacksmith, Blackwater, Cross? Jej nazwisko oznaczające "bagażowego" wyłamywało się z tego schematu. Oby nie okazało się, że ona w ogóle wyłamywała się ze schematu tego statku.
Jeszcze raz spojrzała na plan statku wyświetlony przez jej omni-klucz. Odnajdując na nim swoją kwaterę, ruszyła w jej stronę. Będzie miała jeszcze dwie godziny dla siebie. Mało, ale wystarczy na drzemkę. Pewnie, powinna przejrzeć materiały, które mają tam na nią czekać, ale nie może przecież do końca dnia chodzić jak zmora. Dnia? W sumie to nocy. Chwilę zajmie, zanim przestawi się na nocny tryb życia. To jest - pracujący nocny tryb życia, a nie imprezowy. Zresztą to była noc dla niej, żyjącej akurat według takiego czasu. Co planeta, co stacja, co okręt - wszędzie ta sprawa wygląda inaczej.
Doszła wreszcie do pokoju 102 i uznała, że SSV Norad jest dla niej stanowczo za duży. Jednocześnie z ulgą przyjęła fakt, że nareszcie zrzuci z ramienia tą torbę i na chwilę padnie na łóżku, pryczy czy czymkolwiek, co tam zastanie.
Otworzyła drzwi i rozejrzała się po swojej kwaterze. Wraz z widokiem, naszło ją poczucie obowiązku. W porządku. Przebierze się i przejrzy naprędce kogo ma w tej cholernej drużynie.
Lillian Porter

Avatar użytkownika
 
Posty: 164
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:10
Wiek: 24
Klasa: szturmowiec
Rasa: człowiek
Zawód: żołnierz Przymierza
Kredyty: 45.000
Medale: 1
Medal za długą służbę (1)

Re: SSV Norad

23 cze 2012, o 16:41

Wyświetl wiadomość pozafabularną

Oczom Flasha ukazał się krążownik. Zlustrował go całego. Prezentował się imponująco, trzeba przyznać. Ludzie mają dryg do tworzenia okrętów. Mimo, że są tak młodą rasą. Zadziwiające. Z krótkich rozmyślań porucznika wyrwał żołnierz Przymierza. Gdy spojrzał na niego, od razu w oczy rzuciła się liczba 425.
- Potrzeba czegoś? - odezwał się człowiek.
- Brassus Nikeon, Biuro Wywiadu i Działań Militarno-Obronnych. Macie mnie zawieźć swoim okrętem na Roanoke. - odpowiedział płaz i zlustrował wzorkiem żołnierza.
- Eeem... Jasne... Proszę za mną. - ruszył przez śluzę a za nim Widmo.
Flash

Avatar użytkownika
 
Posty: 42
Posty fabularne: 0
Dołączył(a): 18 cze 2012, o 11:03
Miano: Brassus Nikeon
Wiek: 27
Klasa: Szpieg
Rasa: Salarianin
Zawód: Widmo
Postać główna: Lewis "Boom" McMillan
Kredyty: 30.000
Medale: 1
Najlepszy z najlepszych (1)

Następna strona

Powrót do Przymierze Układów

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron