Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 12267
Rejestracja: 1 cze 2012, o 21:04
Medals:

Arae

19 kwie 2024, o 13:52

Atak na Arae za pośrednictwem Volyovej rozpoczął się na krótko po tym, jak statek opuścił przystań Hebe kierując się na przekaźnik masy. Nie mogli wiedzieć ile było w tym przypadku, a ile celowego działania - Etsy jednak miała kontakt z Kavinskym i gdyby coś działo się na stacji, z pewnością poinformowałaby o tym Widmo od razu. Póki co mężczyzna pracował ze Sztuczną Inteligencją bez przeszkód, ani śladu łowcy w systemie.
Niebieskowłosa odwzajemniła jego spojrzenie. Obrazy tego, co działo się przed Wieżą, nie były czymś zakopanym głęboko w jej podświadomości - jeszcze do niedawna były transmitowane w extranecie na każdym kanale wiadomości, nim nie zostały pogrzebane przez wiadomości z frontu. Z ociąganiem skinęła głową, rozumiejąc.
Grace zakręciła się w ich okolicy. Najpierw sięgnęła do szafki po kubek - na półce ostały się już tylko trzy i Viyo mógł podejrzewać, że w stacji medycznej tkwiło ich co najmniej pięć brudnych. Podstawiła go pod dyspozytor kawy i odwróciła się w ich kierunku, podchodząc do stołu.
- Moglibyśmy do niej wrócić na chwilę - podsunęła Myers, stając za siedzącą przy stole Volyovą. - Jest kilka testów, które chciałabym przeprowadzić w warunkach pozbawionych ciążenia. Tu jest za mało na nie miejsca.
Ekspres zakończył pracę. Zwabiona odgłosem, odwróciła się w jego stronę. Ani Viyo, ani niebieskowłosa nie dostrzegli, jak ukradkiem chwyciła kubek stojący przed Mayą i zabrała jej kawę. Podchodząc do urządzenia, niedbale wylała zawartość kubka do zlewu mniej więcej w chwili, w której Volyova sięgnęła dłonią do miejsca, gdzie powinien stać - a gdzie go nie znalazła.
- Piłam to - fuknęła oburzona, ze zgrzytem odsuwając się w krześle do kobiety, która nawet nie drgnęła. Odwrócona do niej plecami wyjęła swój kubek z ekspresu i sięgnęła do szafki z cukrem.
- Kofeina ci szkodzi - odpowiedziała lekko, jakby nie dostrzegając tego, że powietrze zgęstniało. Wściekłość mignęła na twarzy Volyovej. - Vex może zamówić bezkofeinową. Nie powinnaś...
Niebieskowłosa prychnęła. Wszelkie jej próby pogodzenia się z czekającym ją na Arae losem prysnęły jak mydlana bańka gdy Myers przekroczyła pewną wytyczoną w piasku granicę.
- Gówno mnie to obchodzi - warknęła, gwałtownie skracając dystans między nimi. Choć wyglądała, jakby kierowała się do lekarki, zatrzymała się przy zlewie i wyjęła z niego swój kubek. Myers łyżeczką zamieszała w swojej kawie, nie podnosząc na nią nawet wzroku. - Nie będziesz mi mówić co mam...
Syk otwieranych drzwi znów urwał zdanie w połowie. Ogromna, materiałowa kula w fioletowym kolorze wypełniła przejście i jedynie spod niej, Viyo dostrzegł wystające, krogańskie nogi. Kula naparła na wąskie przejście ku wściekłemu przekleństwu stojącego gdzieś w tyle Isaaca.
- Musisz to kurwa ze sobą wszędzie brać? - prychnął haker, gdy Ugarr naparł całym swoim ciężarem, przeciskając ogromnego bean baga do środka mesy. Zadowolony z siebie, podniósł go z powrotem i przeniósł koło skonsternowanych kobiet na drugą stronę mesy.
- Moja dupa już nigdy na tych krzesłach nie spocznie - oznajmił, zwalając się całym swoim ciężarem na miękką pufę, która zapadła się i rozlała na boki, otulając jego ciało.
Wyraźnie zirytowany haker podszedł do stołu i zajął miejsce po drugiej stronie, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Gdy drzwi się zamknęły, na panelu przy nich rozbłysła wizualizacja Etsy. SI spojrzała na turianina wyczekująco.
- Wszyscy jesteśmy.

@Vex
Vex
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 1962
Rejestracja: 18 cze 2014, o 15:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Dewastator
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Arae / Cytadela
Status: It's complicated.
Kredyty: 34.710
Medals:

Re: Arae

21 kwie 2024, o 14:53

Vex skinął głową na słowa Grace, odprowadzając ją spojrzeniem.
- Rozważam to jako jedną z opcji. Ale i tak musimy omówić pozostałe - odpowiedział, obracając w dłoniach własny kubek. Powrót na Hebe uspokoiłby go tymczasowo oraz pozwolił Viktorowi swoją analizę kodu źródłowego Etsy, ale wciąż mieli jeden trop do podążenia, który najpewniej nie prowadził w tamtą stronę. Pozostawała tylko kwestia tego czy ten trop był tego warty, biorąc pod uwagę, że był już zimny od wielu miesięcy i najprawdopodobniej prowadził w nowy ślepy zaułek.
Nagłe poruszenie ze strony Mayi sprawiło, że wrócił myślami do teraźniejszości. Szybko składając w jedno to co zrobiła lekarka po reakcji biotyczki, skrzywił się lekko i pokręcił nieznacznie głową, dostrzegając ogromną minę leżącą na ziemi między nimi.
- W taki sam sposób jak tobie szkodzą papierosy, Grace? Czy faktycznie związany z jej stanem? - zapytał z westchnięciem, ale bez większego nacisku. Z jednej strony nie zamierzał wtrącać się w metody leczenia doktor Myers, bo medycyna oraz choroba Mayi była jej działką, a nie jego, ale z drugiej musiał trzymać rękę na pulsie i rozróżniać co było faktycznie pokierowane lekarskim dobrem, a co naturalną nadopiekuńczością kobiety w stosunku do niebieskowłosej. Jedno było konieczne, drugie mogło stanowić iskrę zapalną do rozdmuchania furii Mayi i kolejnego poszukiwania jej po dachach budynków obcego miasta.
- Znajdźcie jakiś kompromis. Po obydwu stronach - rzucił, chcąc dodać coś jeszcze, ale wtargnięcie do środka Raika oraz hakera skutecznie mu przerwało. Głośne stęknięcie, poprzedzone przeciskaniem pufy przez wąskie drzwi mesy, ogłosiło sukces kroganina oraz jego oczywiste zamiary, które uświadomiły Vexowi, że być może trzy bean bagi były jednak nieznaczną przesadą z jego strony. Poirytowane mamrotanie hakera, który wszedł do pomieszczenia za swoim towarzyszem, dopełniło całego obrazka, gdy Isaac dołączył do ich grona, siadając z prychnięciem przy stole.
Jakże Arae była teraz odmienna od tego cichego, pustego okrętu, który nazywał swoim domem rok temu.
Milczał jeszcze przez chwilę po słowach Etsy, kontemplując z cieniem nostalgii tą myśl, która pojawiła się niespodziewanie w jego umyśle, nim w końcu skinął głową w podziękowaniu i opuścił kubek z kawą, odstawiając go na blat.
- Świetnie. W takim razie możemy zacząć - rzucił, prostując się w krześle. - Chciałem z wami porozmawiać na temat tego co wydarzyło się na Islandii oraz tego co będziemy robić dalej.
Przesunął wzrokiem po wszystkich zebranych, zatrzymując go o ciut dłużej na niebieskowłosej. Jako jedyna posiadała braki również w tym, co działo się wcześniej oraz w powodach, które ściągnęły ich z powrotem na Ziemię - braki które wypadało zaadresować.
- Ojciec Reeda nie był zbyt skory do rozmowy oraz dzielenia się informacjami o swoim synu. Z tego co udało mi się z niego wyciągnąć, to między nim, a Donovanem nie ma niczego poza pogardą i nienawiścią. Jego córka i siostra młodszego Reeda, Sonya, która jest teraz u nas na pokładzie zamknięta w jednej z kajut, w jakiś sposób przyczyniła się do jakiejś tragedii, która zaszła wiele lat temu między Donovanem, a nią. Według Abrahama, Donovan jej nienawidzi, ale nie wiem ile z tego jest prawdą, a ile kłamstwami wpajanymi Sonii przez jej ojca, który jest sadystyczną, toksyczną i rasistowską gnidą, ale przynajmniej część z tego musi być warta odkrycia. Problem w tym, że dziewczyna była latami przez niego psychicznie maltretowana i wciąż jest pod jego wpływem nawet bez jego obecności tutaj, więc wyciągnięcie z niej czegokolwiek zapewne trochę potrwa.
Aktywował na chwilę omni-klucz, po czym krótkim ruchem przesłał Mayi paczkę danych, którą otrzymał wcześniej od Isaaca - tą, która opisywała jego znaleziska na temat Abrahama - żeby mogła uzupełnić jego słowa tą wiedzą.
- Gdy opuszczaliśmy Islandię, tamtejsze siły specjalne próbowały nas zatrzymać. Nie wiem kto ich wezwał oraz czy są w kieszeni Abarahama lub resztek Castora, ale ostatecznie puścili nas bez walki. Dostali ode mnie tą samą paczkę danych, trochę uszczuploną o rzeczy, które mogłyby nam przysporzyć problemów, więc do pewnego stopnia musimy założyć, że te informacje również trafią do Reeda. Co i tak ostatecznie może nie mieć znaczenia, bo dopóki Sonya nie zacznie dzielić się z nami tym co wie, kwestia Abrahama oraz przeszłości Reeda to ślepa uliczka - dokończył, podnosząc się z krzesła i zaczynając przechadzać po mesie, gdy jego pracujące myśli zmusiły ciało do ruchu, próbując przeprocesować to co wiedzieli.
- A to nam pozostawia dwie potencjalne drogi. Pierwszą z nich jest Radny Quentius - kontynuował zdawkowo, marszcząc lekko łuki brwiowe. - Gdy Reed zaatakował Wieżę Cytadeli, udało mu się dostać do plików Rady i szukał w nich raportów na temat misji Widma Octavii Corvalis - dodał na użytek Mayi. - Nie wiemy co dokładnie znalazł oraz czego szukał, bo jak się okazuje, dostęp do jej archiwów jest zablokowany osobiście przez Quentiusa. Corvalis była jego protegowaną. Złote dziecko Widm, które ostatecznie stało się czarną owcą, gdy jej problematyczność oraz wątpliwy dobór załogi w końcu przerósł jej skuteczność i cierpliwość Radnych. - Odbite zwierciadło nie po raz pierwszy wywołało u niego delikatne mrowienie na karku, którego nie do końca potrafił zidentyfikować, ilekroć rozmyślał na temat zaginionego Widma, a także podobieństw miedzy nimi. - Octavia podobno intensywnie szukała czegoś po całej galaktyce, nim ostatecznie została uznana za zabitą, po tym jak próbowała przeskoczyć przez Przekaźnik Avernus 1. Nie wiemy czego chce od jej misji Reed, ale niezależnie od naszych następnych kroków, planuję skontaktować się z Quentiusem i spróbować uzyskać dostęp do tych plików. Biorąc jednak pod uwagę pewną... niechęć, która jest między nami, nie wróżę zbytniego sukcesu - dodał mruknięciem, zatrzymując się na chwilę z powrotem przy stole.
Pozwolił im przyswoić te informacje przez kilka sekund, nim jego wzrok wrócił ku niebieskowłosej, tym razem się na niej zatrzymując.
- Niewykluczone, że mamy też drugą drogę. Maya, nim dostała się pod wpływ Reeda, potajemnie transmitowała swoją lokalizację do ukrytego chipu informacyjnego. Jest szansa, że gdy Isaac go przebada pod kątem potencjalnych pułapek zastawionych przez Donovana, będziemy mieli zapis współrzędnych, pod którymi Maya i Reed przebywali przez ostatnie cztery miesiące. Nie wiemy czy łowca wie, że udało nam się uratować Mayę, ale prawdopodobnie nie wypuściłby jej ze swoich rąk, gdyby podejrzewał, że będzie mogła naprowadzić nas na jego trop, więc nie spodziewam się tam znaleźć wszystkich odpowiedzi po takim czasie, ale kto wie. Jeżeli uciekasz od miesięcy, zaczynasz się męczyć i coraz łatwiej o błąd - dokończył, opierając dłonie na oparciu swojego krzesła.
- Trzecia droga to po prostu czekanie. Wrócimy na Hebe i będziemy czekać aż Sonya się przed nami otworzy, Quentius da dostęp do archwium albo Reed po raz kolejny da o sobie znać. Czy coś pominąłem? Uwagi, własne propozycje?
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+5% do obrażeń w walce wręcz   
-1PA koszt przeładowania    -1.5PA do kosztu zdolności technologicznych
Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 12267
Rejestracja: 1 cze 2012, o 21:04
Medals:

Re: Arae

15 maja 2024, o 22:18

Lekarka zwykle nie czuła potrzeby tłumaczenia się ze swoich decyzji i dokładnie w ten sposób, co zwykle, zbyła pytanie Viyo. Korzystając z tego, że nie prowadzili konwersacji sam na sam, a raczej zaproszeniem do konwersacji było jej przyłapanie na bezwzględnym traktowaniu pacjenta, odwróciła się tyłem do turianina. Maya prychnęła pod nosem, dobrze wiedząc, że Myers usłyszała pytanie, nawet jeśli nie dała tego po sobie poznać. Do mesy wkroczyli jednak pozostali, skutecznie odwracając uwagę z niebieskowłosej, jej nawyków żywieniowych i lekarskich nawyków Grace.
Gdy Viyo zaczął mówić, pozostali natychmiast umilkli. Przerwę między słowami turianina wypełniał szum bean baga, na którym kroganin usiłował się umościć w najbardziej optymalny sposób. Dopiero gdy haker posłał mu piorunujące spojrzenie, Raik przestał się wiercić w miejscu, pod wpływem chłopaka bądź też czystym przypadkiem w tym samym momencie odnajdując najbardziej wygodną pozycję.
Kilka sekund po tym, gdy mężczyzna skończył nakreślać ich sytuację oraz możliwe opcje, które tkwiły przed nimi na stole, w mesie znów zapadła cisza. Haker odchrząknął, jako pierwszy odnajdując potencjalne rozwiązanie - lub też jako pierwszy odnajdując w sobie chęć do podzielenia się swoim pomysłem głośno.
- Sprawdzę ten sygnał. Ale mógłbym też włamać się do omni-klucza Quentiusa. Zakładam, że nie będzie to zbyt trudne - zaproponował. Bujał się na tylnych nogach krzesła, opierając głowę o splecione za nią dłonie. - Musiałbyś spotkać go na żywo. Robak schowany w sygnale bliskiego zasięgu między waszymi omni-kluczami załatwi sprawę.
Etsy zafalowała w powietrzu. Ograniczona swoim holograficznym wyświetlaczem na ścianie, nie mogła zająć miejsca przy stole ani podejść do Skinnera. Zamiast tego, obróciła się w jego stronę z daleka.
- Jeśli radny Quentius wykryje próbę zhakowania jego urządzenia, może to postawić nas w złej sytuacji. Radna Irissa nie ochroni swojego Widma przed próbą szpiegostwa innego Radnego. Rozmowa z nim niesie ze sobą mniejsze ryzyko.
Haker mruknął coś pod nosem, wyraźnie osobiście przekonany o tym, że nie zostaną wykryci - ale nie na tyle, by wchodzić w dyskusję. Szczególnie, gdy bean bag Ugarra zaszeleścił gdy kroganin pochylił się do przodu, szukając wzrokiem Viyo.
- Ta stacja jest praktycznie pusta. Bezwartościowa. Dużo zamkniętej przestrzeni, w której kontrolujemy wejście i wyjście - zauważył trzeźwo. Myers jako pierwsza zmarszczyła brwi. Coś błysło w oczach kroganina. - Zaminujmy Hebe i wyślijmy mu zaproszenie. Na naszym terytorium, będziemy dyktować warunki. To my możemy stworzyć pułapkę.
Grace od razu uniosła rękę, zanim ktokolwiek inny zdążył zaaprobować ten pomysł.
- Zapominasz, że Hebe ma lokatora. Wątpię, żeby spodobała mu się idea zamiany jego domu w pole bitwy - zaprotestowała. - Zresztą, mi też się nie podoba. Ta stacja ma potencjał, który można wykorzystać lepiej.
Ugarr mlasnął. Gdyby ktokolwiek inny mu zaprzeczył w ten sposób, z pewnością odpowiedziałby bez zawahania, ale lekarka miała na niego pewien wpływ.
Volyova odchrząknęła, wypełniając pustkę, która powstała po krogańskiej propozycji. Uniosła spojrzenie czarnych oczu na turianina. Ręce miała skrzyżowane na klatce piersiowej.
- Porozmawiam z nią - zaproponowała i choć nie wymieniła nazwiska, nie musiała tłumaczyć tego, o kim mówi. Gdy pozostali obrócili ku niej głowę, wzruszyła ramionami pod wpływem nagłej presji, jaką niosły ze sobą ich spojrzenia. - Z takim ojcem pewnie nie zna niczego poza Ziemią. Nawet, gdyby znała, niemało jest ludzi pałających nienawiścią do turian. Powinien porozmawiać z nią człowiek. Taki, którzy nie wydrze na nią mordy - łypnęła złowrogo na Grace, której brwi zmarszczyły się odruchowo. - I taki, który...
- Ja się nie zgłaszam na ochotnika - haker natychmiast wszedł w jej zdanie. Kobieta urwała z westchnieniem, gdy jego szybkie wycofanie się potwierdziło tylko jej słowa.

@Vex
Vex
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 1962
Rejestracja: 18 cze 2014, o 15:17
Miano: Vexarius "Vex" Viyo
Wiek: 32
Klasa: Dewastator
Rasa: Turianin
Zawód: Widmo
Lokalizacja: Arae / Cytadela
Status: It's complicated.
Kredyty: 34.710
Medals:

Re: Arae

19 maja 2024, o 15:11

Cisza, która zapadła po jego opowieści, niemal namacalnie pozwalała wyczuć jak wszyscy zebrani w tym miejscu również zastanawiają się nad sytuacją, w jakiej teraz się znajdowali. Gdy Isaac przerwał milczenie jako pierwszy, Vex skierował na niego swoje spojrzenie, słuchając jego propozycji - nie zdążył jednak odpowiedzieć, bo Etsy wyraziła na głos jego myśli jako pierwsza.
- Istnieją pewne granice poza którymi Radna Irissa nie będzie mogła już przymknąć na moje wybryki. Włamanie się do omni-klucza drugiego Radnego i zostanie na tym przyłapanym, jest jedną z nich - odpowiedział po chwili, obracając w głowie słowa chłopaka. Sięgnął po swój kubek, zgarniając go z blatu i wyprostował się, unosząc naczynie do ust. - Po ostatnim ataku hakerskim na Cytadelę oraz po tym jak odkryliśmy, że Castor miał swoich szpiegów w najbliższym otoczeniu Radnych, zabezpieczenia elektroniczne zostaną objęte specjalną uwagą i pieczołowitością. Wcześniej może by się to udało, ale teraz to zbyt duże ryzyko - mruknął z zamyśleniem, upijając łyk kawy, żeby przepłukać wyschnięte gardło po długim wstępie do odprawy. Przełknął napój, który zdążył już nieco ochłodnieć podczas jego wcześniejszej rozmowy z Mayą, po czym odstawił naczynie z powrotem na stół. - Szczególnie, że o ile dobrze pamiętam, to Reed wykorzystał twoje dostępy do zakupu dostępów oraz środków do ataku na Wieżę - przypomniał lekko, spoglądając na hakera. - Jeżeli ktoś powiąże twoje elektroniczne odciski z jego sabotażu z tymi, którymi byśmy zaatakowali omni-klucz Quentiusa, sprawiłoby nam to niewyobrażalną skalę problemów.
Chociaż rozwiązanie Isaaca kusiło go bardziej niż chciałby przyznać, ryzyko z tym związane wydawało się być zbyt duże - nawet jak na nich. Nie byli jeszcze aż tak zdesperowani, by postawić na szali swoje publiczne życie, by spróbować odkryć coś, co być może mogło nie mieć ostatecznie zbytniej wartości.
Jego wzrok przeniósł się na kroganina, gdy ten poruszył się na swojej nieszczęsnej poduszcce, a następnie zabrał głos. Turianin zmarszczył lekko łuki brwiowe na jego propozycję i przekrzywił nieznacznie głowę.
- Mam szczerą nadzieję, że mówisz o zwabieniu na zaminowaną stację Reeda, a nie Quentiusa - zauważył, uśmiechając się półgębkiem, nim pokręcił nieznacznie głową. - Grace ma rację. Hebe to dom Victora i nie zamierzam świadomie sprowadzić na niego zagrożenia ani wykorzystywać go jako przynęty. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia - dodał, zaplatając dłonie za plecami i wznawiając powolne przechadzanie się w pobliżu stołu. Umilkł na kilka chwil, zbierając swoje myśli w odpowiednie słowa.
- Pomimo wszystkiego co Reed nam zrobił... nie wydaje mi się, żebyśmy byli jego głównym celem. Ani nawet zmartwieniem - odezwał się w końcu, przyznając coś, co wywoływało w nim jątrzącą się niechęć. - Donovan czegoś szuka. Ucieka przed połową galaktyki, ale ma jakiś cel, do którego dąży. Wieża Cytadeli, Corvallis, Maya, atak na wasz dom w Szanghaju, atak na Etsy - zaczął wymieniać, wskazując delikatnie podbródkiem na niebieskowłosą oraz hakera. - Jasne, atakuje nas nam gdzie boli i mści się za to co zrobiliśmy, ale im dłużej nad tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że robi to przy okazji. Zaatakował Arae, żeby spełnić swoją obietnicę, ale też żeby mnie spowolnić. Zaatakował Isaaca i Ugarra w Szanghaju, żeby zemścić się za pomoc przy ataku na placówkę Castora, ale też żeby zdobyć dostępy do ataku na Cytadelę. Porwał Mayę, żeby wykorzystać ją przeciwko mnie, ale też żeby zapewnić sobie drogę ucieczki z Wieży - kontynuował, odginając po kolei następne palce, aż te mu się skończyły (poza tym i tak nie miał ich zbyt dużo). Wtedy zatrzymał się z powrotem przy stole i ponownie zaplótł ręce za plecami.
- Dążę do tego, że nie wydaje mi się, żeby odpowiedział na nasze zaproszenie. Nawet jeżeli wykorzystamy Sonyę jako przynętę - podsumował wprost, patrząc po kolei na wszystkich przy stole. Ta propozycja nie padła głośno, ale była to jedna z opcji na to, żeby ściągnąć Reeda gdzieś gdzie by go chcieli. - Na jego miejscu transmitowałbym wtedy lokalizację Hebe w najbardziej obleganym przez piratów systemie albo posłał w nią jakieś napchane ładunkami wybuchowymi drony, jeżeli akurat byłbym w pobliżu i miał to z głowy.
Ucichł, pozwalając swoim słowom przebrzmieć w mesie i żeby obecni w niej przyswoili sobie ich znaczenie. Propozycja Mayi była jedyną, co do której nie miał uwag; obrócił twarz w jej stronę, przyglądając się jej przez chwilę w milczeniu, nim skinął głową twierdząco i w podziękowaniu. Jakaś jego malutka część sądziła, że biotyczka będzie skłonna wyładować swoje frustracje Reedowe na kobiecie, ale była bardzo drobna i cicha, a on cieszył się, że nie miała racji.
- Dobrze. Może tobie uda się do niej dotrzeć albo chociaż ją uspokoić - zgodził się, patrząc również po pozostałych. Chociaż świadomie torpedował ich pomysły, wyłapując słabe punkty, dały mu one do myślenia.
- Włamanie do omni-klucza Quentiusa odpada, ale pozyskanie informacji już nie. Sprawdź sygnał Mayi, ale jeżeli znajdziesz czas, to myślisz, że dałbyś radę wyszukać na niego jakieś brudy? Albo jakieś punkty, które moglibyśmy wykorzystać - również w ten bardziej pozytywny sposób, żeby przekonać go do siebie? - zaproponował, patrząc na Isaaca pytająco, nim przeniósł wzrok na Raika. - Zaminowanie Hebe w celach wykorzystania stacji na przynętę również nie wchodzi w grę, ale nie oznacza to, że nie możemy się przygotować na atak. Zwiedzałeś ją przez wiele dni, Raik. Możesz przygotować jakiś plan jak ją zabezpieczyć, żeby zwiększyć jej bezpieczeństwo? Zarówno na wtedy jak będziemy w środku, jak gdy Viktor będzie sam?
THEME                    VOICE                    ARMOR                    CASUAL
ObrazekObrazek
+5% do obrażeń w walce wręcz   
-1PA koszt przeładowania    -1.5PA do kosztu zdolności technologicznych
Dla MG:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wróć do „Prywatne jednostki”